Relacja Live

06.09.2013

11:33

Moment Solidarnej Polski

Dla partii Zbigniewa Ziobry wynik w wyborach do Senatu w okręgu mieleckim jest kluczowy. Wokół wyborów w najbliższy weekend Solidarna Polska budowała swój moment, a wraz z nim bardzo wysokie oczekiwania obserwatorów wobec spodziewanego wyniku. W pewnym sensie jest to "być albo nie być" dla partii. Dla PiS z kolei, Podkarpacie może okazać się albo Waterloo, albo ostatecznie potwierdzić hegemonię na prawicy.

Politycy Solidarnej Polski, w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że liczą na wynik Kazimierza Ziobry w granicach 20%. Z kolei, czołowi politycy PiS z którymi rozmawialiśmy twierdzą natomiast, że SP bardzo srogo się przeliczy w niedzielę i być może 20% było, ale tydzień temu, zanim nastąpiła silna interwencja Jarosława Kaczyńskiego i maszyny partyjnej PiS. SP ustawia oczekiwania dość wysoko. Jacek Kurski mówił w TOK FM o tym, że "każdy wynik jest możliwy". Jak stwierdził, w PiS jest "panika, wściekłość i łzy" nad straconym monopolem na prawicy. To zapowiedź spinu SP po ewentualnym dobrym rezultacie Ziobry, który będzie dla partii dowodem na to, że PiS nie jest jedynym graczem na prawicy. Stawką tych wyborów jest upodmiotowienie Solidarnej Polski w oczach wyborców, pokazanie, że partia się liczy przed maratonem wyborczym w 2014 i 2015. Zwłaszcza, w kontekście wyborów europejskich, które odbędą się jako pierwsze - wynik Ziobry w niedzielę ma istotne znaczenie. W Elblągu nie udało się SP takiego sygnału wysłać. Teraz, Ziobro ma dużo większe szanse, przede wszystkim ze względu na rozpoznawalność w regionie, nazwisko i lepszą niż w Elblagu organizację lokalnych struktur partii.

Dla PiS kampania okazała się dużo trudniejsza, niż na to wyglądało jeszcze kilka tygodni temu. Dla partii Jarosława Kaczyńskiego kluczowe jest osiągnięcie wyniku miażdzącego dla konkurentów, przede wszystkim ze względu na to, że Podkarpacie jest jednym z najważniejszych bastionów partii. Ale kampania okazała się skomplikowana dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie można było zastosować - ze względu na unik, który wykonała Platforma - metod z dwóch poprzednich kampanii (Rybnik, Elbląg) i pokazać, że w tych wyborach chodzi bezpośrednio o Tuska, PO i ich niekompetencję. PiS, na dodatek jest uwikłany w wojnę z PSL o elektorat wiejski. PSL bardzo się stara, aby w OKW 55 pokazać, że wieś nie musi wcale być tak sprzyjającym terenem dla PiS. Dla Janusza Piechocińskiego dobry wynik Kawy liczy się też jako sygnał, że pozycja jego partii nie jest wcale tak słaba, jak pokazują to sondaże ogólnokrajowe. Co gorsza dla PiS, o głosy prawicy zabiegają jeszcze inni kandydaci- w tym PJN i Prawicy Podkarpackiej, czy byłej posłanki LPR Ewy Kantor.

Pupa musi osiągnąć w tym okręgu wynik przynajmniej tak dobry jak Władyslaw Ortyl w 2011 roku. Wtedy Ortyl zdobył 49% głosów (82 tys), a jego kontrkandydat, Mariusz Kawa z PSL (który był także popierany przez PO), miał 36% (61 tys). Każdy gorszy wynik będzie interpretowany jako porażka.

W niedzielę, PiS teoretycznie może ponieść bolesną wizerunkową porażkę. Dla SP z kolei to ostatnia okazja przed wyborami do europarlamentu, aby pokazać, że jest polityczną siłą z którą trzeba się liczyć. Dlatego te wybory są dla partii Zbigniewa Ziobry tak ważne.

fot. SP ZZ


02:48

Bronisław Komorowski: W każdej rodzinie znalazłby się jakiś gen. Koziej

09:56

Wypowiedzi poranka. Rostowski: Buzek i Hausner nie zrozumieli propozycji rządu. Schetyna: Decyzja o OFE to symbol odpowiedzialności
Patryk Jaki w Polsat News o wyborach w okręgu 55: Mam nadzieję, że wyborcy ukażą PiS za to, co dzieje się na Podkarpaciu. To są najniższe standardy. A to co wyprawia Gazeta Polska Codziennie czyli bojówka PiSu przekracza wszelkie granice. O OFE: Wybiorę OFE. Te pieniądze realnie pracują a te składam do ZUS są przejadane przez emerytury. Janusz Lewandowski w Sygnałach Dnia PR1 o kryzysie: Widzę dobre sygnały po paru latach europejskiej smuty, które mogą nam pomóc. Bo to był kryzys, który zarażał nas z zewnątrz. Janusz Lewandowski w Polityce przy kawie: O reformie emerytalnej przesądzą ludzie, którzy zdecydują, gdzie chcą być. W 1999 roku wybraliśmy eksperyment podyktowany szlachetnymi intencjami, a nie wiedzieliśmy, że wchodzimy w kryzys. Rynki finansowe po decyzji rządu o OFE będą wracał do równowagi. Jako współtwórca polskiej giełdy chciałbym żeby OFE zostały na giełdzie. Michał Boni w TVN24 o propozycjach PSL likwidacji niektórych ministerstw: Jeśli chce się prowadzić dyskusję o tym, że są potrzebne zmiany systemowe w organizacji pracy rządu, to tę dyskusję trzeba zacząć od wewnętrznej dyskusji, a nie od wychodzenia przed kamery i mówienia, że jakiś resort należy zlikwidować. Uważam, że nie było to specjalnie eleganckie, ale możemy dyskutować dalej. Trzeba rozmawiać nawet o najtrudniejszych problemach. O tym czy ta propozycja zachwieje koalicją: To jest jednak sprawa dosyć błaha. Jeśli z takiego powodu miałaby się zachwiać koalicja, to by znaczyło, że ten, który nią zaczyna chwiać, chyba nie ma odpowiedzialności. Ja uważam, że Janusz Piechociński jest bardzo odpowiedzialnym politykiem. Dobrze, że wnosi do dyskusji kwestie systemowe. Można to było zrobić w inny sposób. Joanna Mucha w Polsat News:  Powstało tysiące obiektów sportowych. Mam wrażenie, że dziś problemem jest to, że jest infrastruktura a nie programu. Liczę na przełamanie piłkarzy zwłaszcza po wczorajszym spotkaniu koszykarzy. Wierzę, że polscy piłkarze awansują. O OFE: Chciałabym zostać w OFE, ale gdy pozostaną tam pojedyncze osoby, to się przestanie opłacać. Jacek Rostowski w Kontrwywiadzie RMF: Minister finansów nigdy nie jest spełniony, bo jest zawsze praca do zrobienia, i minister finansów zawsze jest zmęczony, od pierwszego dnia swojego urzędowania. (...) W tej chwili są jeszcze wyzwania. Ale nie było roku, kiedy nie myślałem o tym, że może dobrze by było odejść. Myślałem [w tym roku o odejściu] ale obecnie jest dużo zadań. O wypowiedziach Buzka i Hausnera: Jeśli chodzi o wypowiedzi pana premiera Buzka i pana Hausnera, to myślę, że po prostu nie zrozumieli propozycji rządu. Żadna zmiana, która zostawia w OFE całość obecnych środków, składek, zainwestowanych w akcje, i jeszcze zresztą dodatkowe dwadzieścia parę miliardów, nie może być uważana za demontaż systemu. Jedyna rzecz, która w wypowiedziach niektórych obrońców OFE jest przedstawiana jako demontaż, to jest wprowadzenie dobrowolności dotyczącej przyszłej składki. Jan Krzysztof Bielecki w Radiu ZET o propozycji zmian w OFE: Tu chodzi o dług. I ta propozycja dług niewątpliwie obniża, o 7,8 punktów procentowych. I to jest bardzo istotne. (...) Pryncypia są takie, że kreowanie długu jest złem, drugie pryncypium jest takie, że nie będzie szczęśliwego OFE w nieszczęśliwym państwie polskim. Grzegorz Schetyna w TVP Info: Rząd musi rozwiązać problem OFE. Przez lata każdy następny rząd odpychał, przesuwał ten problem, nie chciał go podjąć. System zadłużający państwo musiał doczekać OFE. To jest trudna decyzja, ale musimy przez to przejść. Musimy być odpowiedzialni za budżet i finanse państwa. To nie jest decyzja, którą rząd chciał podjąć, to była decyzja wymuszona stanem finansów państwa. Dla mnie to symbol odpowiedzialności a nie jej braku. O Gowinie: Jarosław Gowin cały czas jest w logice wyborczej i  jest z nim pewna trudność. fot. TVP Info

17:07

Sondaż CBOS po ogłoszeniu podwyżki akcyzy na wódkę: PiS 29 (-1), PO 26 (+3), Europa Plus 21 (+20)

18:03

CBOS:

Wynik meczu jest nieważny. 68 proc. Polaków, chce tylko, żeby Lewandowski nie strzelił

21:58

W weekend: Kaczyński w RMF, Tusk na briefingu i aż 27 spotkań terenowych czołowych polityków PiS

Jutro o 8.30 prezes PiS będzie gościem nowego pasma RMF FM u Krzysztofa Ziemca. Premier, o 10.00 w ogrodach KPRM wystąpi na konferencji prasowej na temat polityki rodzinnej. W Polskę ruszą natomiast czołowi politycy PiS: Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Adam Lipiński, Marek Kuchciński, Mariusz Kamiński i Beata Szydło. W ciągu weekendu odbędzie się aż 27 terenowych spotkań posłów PiS z wyborcami.