Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
29.08.2013
13:41
Guział nie jest politykiem, który może obalić Donalda Tuska. Chociaż sam mówi, że Warszawa to pole bitwy między nim, a Tuskiem i Hanną Gronkiewicz-Waltz, to nie jest politykiem takiego kalibru, który może wypowiadać takie słowa bez narażania się na śmieszność. Przez ostatnie miesiące pracował na to, by stać się symbolem całego referendum. Teraz chce ustawić je w kontekście ogólnokrajowym. Ale im bardziej sprawa ta jawi się tylko jako jego własna grą o władzę, tym trudniejsze będzie odwołanie prezydent miasta.
Guział nie ma wystarczającej politycznej rozpoznawalności, politycznej powagi by rzucać wyzwanie Donaldowi Tuskowi. A im bardziej wspierają go politycy PiS czy RP, tym łatwiej jest Platformie pokazać referendum jako „polityczną hucpę”. Burmistrz Ursynowa nie przekształcił na razie kampanii referendalnej w ruch oddolny – ze wsparciem lokalnych liderów, aktywistów, działaczy społecznych, ludzi powiązanych z warszawska kulturą i NGO, którzy nie są związani bezpośrednio z polityką. To uniemożliwiłoby Platformie mówienie, że referendum to sprawa tylko polityki. W tym momencie Guział jest pokazywany jako żądny władzy człowiek, który ma partyjne wsparcie PiS i RP. Z każdą wypowiedzią o Tusku łatwiej będzie utwierdzić warszawiaków w przekonaniu, że w referendum chodzi tylko o władzę, a nie o ich dobro.
Swoimi wypowiedziami o Tusku i polityce ogólnokrajowej lider WWS doskonale wpisuje się w strategię PO, która definiuje całego referendum jako coś niepotrzebnego, szkodliwego i bezsensownego. Platforma mówi przede wszystkim, że wybory będą za rok (i wtedy będzie można ocenić Hannę Gronkiewicz-Waltz). Grzegorz Schetyna dziś w TVP Info tak tłumaczył pomysł premiera: „To będzie strategiczna decyzja: czy robić wybory 8-9 miesięcy przed wyborami, czy z komisarzem czekać na wybory, które będą w konstytucyjnym terminie, czyli pod koniec 2014 r. To będzie decyzja, którą będzie podejmował premier i on ma prawo dzisiaj powiedzieć, że nie chce robić wyborów co pół roku. Słowa o „komisarzu HGW” są ryzykowne, bo mogą wzbudzić wściekłość najbardziej zaangażowanych i jeszcze bardziej ich zmobilizować. Pytanie jednak jak reagują na nie ludzie, którzy wahają się czy zagłosować, albo nie mają takiego zamiaru.
Drugim elementem całej tej strategii jest definiowanie inicjatorów referendum (z Guziałem na czele) jako osób mających na celu tylko zdobycie władzy, a nie dobro Warszawy, motywowanych partyjnie. Im więcej Guział mówi o Tusku, im bardziej próbuje zmienić referendum w stolicy ze sprawy dotyczącej porażek HGW w wojnę z ogólnokrajową Platformą, tym łatwiej będzie Platformie taki obraz budować w oczach mieszkańców.
W pojedynkę, z niewielkim zapleczem, Piotr Guział próbuje przekształcić sprawę referendum w osobiste starcie z premierem Tuskiem. To nie jest starcie, które może sam wygrać.
fot. WWS na FB
16:20
Nowelizacja tegorocznego budżetu oraz zmiany w OFE to niejedyne kontrowersyjne pomysły rządu, które w najbliższym czasie przyjmie parlament. Ministerstwo Finansów opublikowało właśnie projekt ustawy, utrzymujący do końca 2016 roku podstawową, 23-procentową stawkę VAT. Nowelizacja likwiduje też warunkową podwyżkę w przypadku przekroczenia II progu ostrożnościowego.
W tej chwili bowiem automatyczna podwyżka VAT do 24 procent nastąpi w momencie, gdy relacja długu publicznego do PKB przekroczy 55 proc. Ministerstwo Finansów argumentuje, że w związku z utrzymaniem obecnie obowiązujących stawek oraz z podejmowanymi działaniami po stronie wydatkowej budżetu państwa, nie ma już konieczności utrzymywania mechanizmu warunkowych podwyżek stawek VAT.
Przekroczenie 55 proc., zgodnie z ustawą o finansach publicznych także, oznaczałoby konieczność przygotowania na kolejny rok budżetu bez deficytu. Dlatego Jacek Rostowski za wszelką cenę stara się do tego nie dopuścić - w tym celu m.in. obniżył składkę przekazywaną do OFE, wyłączył z długu publicznego fundusz drogowy oraz zmienił zasadę jego wyliczania.
Utrzymanie 23-procentowej stawki VAT nie jest natomiast niczym zaskakującym. Rząd z obietnicy powrotu do 22 proc. od 2014 roku wycofał się pod koniec kwietnia, przyjmując aktualizację Programu Konwergencji na 2013 rok oraz Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2013-2016. Teraz konieczna jest nowelizacja ustawy, ale to tylko formalność. - VAT byłby automatycznie obniżony w 2017 roku, ale jeśli sytuacja finansów publicznych na to pozwoli, to byśmy tę obniżkę wprowadzili wcześniej - mówił pod koniec kwietnia Jacek Rostowski.
Minister Rostowski przed wyborczym maratonem nie mógł zgodzić się na kilkumiliardowe obniżenie wpływów do państwowej kasy. Tegoroczny budżet i tak się nie spina, a założenia na 2014 rok zostaną najpewniej lekko zmodyfikowane. Z uwagi na odbywające się w przyszłym tygodniu Forum Ekonomiczne w Krynicy, Rada Ministrów projekt przyszłorocznej ustawy budżetowej przyjmie dopiero w czwartek.
Nowela jest więc de facto powiązana z budżetem na 2014 rok. Z powodu konieczności pilnego procedowania nad projektem ustawy, która powinna wejść w życie jak najszybciej, tak aby podmioty odpowiednio wcześniej zapoznały się z treścią przepisów, w szczególności w 2014 roku, skrócono termin na zgłaszanie uwag. Przynajmniej tak argumentuje wiceminister finansów Izabela Leszczyna.
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.