Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
27.08.2013
10:44
Zdjęcia z wakacyjnego pobytu Jarosława Kaczyńskiego na Pomorzu Zachodnim opublikował na swoim FB poseł PiS Czesław Hoc. Widać na nich Jarosława Kaczyńskiego w znakomitym humorze, z działaczami PiS, w Szczecinie, podczas Tall Ships Races 2013, finału regat wielkich żaglowców, które odbywały się na początku sierpnia.
FB Marka Gróbarczyka i Czesława Hoca
10:09
Ministrowie zbierając się tradycyjnie o 11.00, w tym tygodniu zanadto się nie napracują. Jedynym w miarę istotnym projektem będzie deregulacja zbiórek publicznych. Rząd do końca sierpnia miał przedstawić ostateczny zmian w OFE, ale minister pracy w poniedziałek w Polskim Radiu powiedział, że nastąpi to prawdopodobnie na początku września. Nie wykluczył zarazem, że "reforma" może zostać zaprezentowana jeszcze pod koniec tygodnia.
W przyszłym tygodniu w Krynicy odbywa się Forum Ekonomiczne, więc niekoniecznie jest to najlepszy moment na ogłaszanie kontrowersyjnych zmian w systemie emerytalnym. Grzegorz Osiecki napisał wczoraj w "Dzienniku Gazecie Prawnej", że negocjacje ciągle toczą się w trójkącie Kancelaria Premiera, Ministerstwo Pracy i resort finansów, ale jak na razie jedynym pewnym rozstrzygnięciem są wypłaty emerytur przez ZUS. - Rostowski forsuje rozwiązania docelowe, z kolei zaplecze Tuska boi się politycznych kosztów i chce je minimalizować - powiedział DGP jeden z ekonomistów.
Rząd przyjmie przede wszystkim projekt ustawy o zasadach prowadzenia zbiorek publicznych, czyli mówiąc prościej, ich deregulację. W tej chwili bowiem każdy zainteresowany przeprowadzeniem zbiórki musi występować o pozwolenie. Po przegłosowaniu ustawy przez parlament, wystarczyć będzie zgłoszenie na specjalnie przygotowanym przez resort administracji portalu internetowym. Obowiązkowe będzie złożenie sprawozdania z takiej zbiórki, które będzie dostępne publiczne. Każdy będzie miał więc dostęp do informacji o tym, jak dużo udało się zebrać, oraz jak zebrana gotówka została rozdysponowana. Zbiórką publiczną nie będą natomiast wpłaty na konto czy charytatywne SMS-y, więc w takim przypadku nie będzie konieczne zgłoszenie.
Aleksandra Kiełczewska z Fundacji Anioły Filantropii w rozmowie z PAP oceniła, że "projekt nowej ustawy traktuje jako wspólny sukces MAC oraz organizacji pozarządowych. Pracowano nad nim od wielu lat, przygotowanie założeń wymagało nie tylko przeprowadzenia konsultacji społecznych, ale wypracowania konsensusu pomiędzy ułatwieniem ofiarności a przejrzystością i bezpieczeństwem".
Rada Ministrów pierwotnie miała zająć się projektem tydzień temu, ale wtedy skupiono się na nowelizacji tegorocznego budżetu. Założenia przyjęto na pierwszym w tym roku posiedzeniu rządu.
Nowelizacja ustawy o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku wina to bardziej techniczna sprawa. Ma ona na celu wdrożenie zmian wprowadzonych w przepisach Unii Europejskiej o wspólnej organizacji rynku wina, usprawnienie ewidencjonowania producentów oraz systemu certyfikacji wina z określonej odmiany winorośli oraz określonego rocznika.
Projektowana ustawa wprowadza m.in. uproszczenie dla małych producentów win owocowych markowych, cydrów, perry i miodów pitnych markowych uzyskanych z własnych surowców. Nowela przewiduje też: a) określenie wzoru dokumentu towarzyszącego transportowi wyrobów winiarskich nieobjętych systemem EMCS, wchodzącym w zakres kompetencji Ministerstwa Finansów b) że opłata za certyfikację wina będzie wnoszona po zakończeniu kontroli i ustaleniu jej wysokości przez instytucje prowadzące czynności kontrolne w ramach certyfikacji wina c) skrócenie określonego w ustawie terminu przekazywania do Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych informacji o producentach i przedsiębiorcach wpisanych w danym roku gospodarczym do ewidencji prowadzonej przez Prezesa Agencji Rynku Rolnego, tak aby ta informacja była przekazana przed dniem zakończenia składania wniosków o certyfikacje wina. Przyspieszy to weryfikację tych wniosków.
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
11:30
Sondaż:
Dla Polaków alkoholizm, korupcja, mówienie nieprawdy bardziej dyskredytuje polityka niż zdrada małżeńska
Co dyskwalifikuje polityka w oczach Polaków? W Stanach Zjednoczonych życie prywatne polityków jest równie ważne dla mediów i opinii publicznej jak wszystkie inne aspekty jego/jej działalności. CBOS sprawdził, co dyskwalifikuje polityka w oczach mieszkańców kraju i co powinno być głównym powodem ustąpienia polityka z zajmowanego stanowiska. Jak się okazuje, korupcja, mówienie nieprawdy i spowodowanie wypadku po pijanemu to najbardziej dyskwalifikujące cechy u polityków.
79% ankietowanych nie miałoby nic przeciwko głosowaniu na polityka, który żyje ze swoim partnerem/partnerką bez ślubu. Dla ponad połowy (55%) nie ma znaczenia fakt, że polityk jest homoseksualistą. Natomiast opinie na temat niewierności małżeńskiej są podzielone – 46% ankietowanych poparłoby osobę zdradzającą żonę/męża, jeśli uważałoby ją za dobrego kandydata, i mniej więcej tyle samo (48%) wycofałoby swoje poparcie. Czynnikami dyskredytującymi polityka w oczach zdecydowanej większości Polaków są: współpraca z SB w okresie PRL (72% badanych odrzuca możliwość głosowania na takiego polityka), wyrok skazujący za przestępstwo kryminalne (87%), uzależnienie od alkoholu lub spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwym (90%), a także podawanie nieprawdziwych informacji (91%) oraz podejrzenie o udział w aferze korupcyjnej (90%).
Jak zwraca uwagę CBOS: Nieposzlakowana opinia polityka jest szczególnie ważna dla zwolenników PiS. Są oni przede wszystkim znacznie bardziej konserwatywni w kwestiach obyczajowych. Co prawda blisko co trzeci z nich (62%) deklaruje, że przy wyborze nie kierowałby się informacjami na temat pozostawania w związku nieformalnym, jednak już w przypadku zdrady małżeńskiej czy orientacji homoseksualnej większość sympatyków PiS wycofałaby swoje poparcie niezależnie od oceny kompetencji danego polityka. Dla większości sympatyków PO i SLD fakty te nie miałyby znaczenia.
CBOS podaje także: Porównanie obecnych wyników z wynikami z poprzednich lat pokazuje, że znacznym zmianom uległa moralna ocena zachowań polityków związanych z obyczajowością. Zwiększyła się liczba osób, których nie rażą związki nieformalne polityków (o 10 punktów od 1998 roku). Znacznie wzrosła też akceptacja orientacji homoseksualnej (o 27 punktów).
CBOS zapytał również, co powinno być przyczyną ustąpienia polityka ze stanowiska. Jak się okazuje: Polacy zdecydowanie negatywnie oceniają krzywoprzysięstwo (82% kategorycznie opowiada się za dymisją polityka, który złożył fałszywe zeznanie, a 13% skłania się ku temu poglądowi) oraz przyjęcie łapówki (78% zdecydowanie, 17% raczej tak). Nieco mniej jednoznaczne są opinie na temat polityka, który dopuścił się oszustwa podatkowego. Około dwóch trzecich badanych (66%) stanowczo domaga się jego dymisji, a co czwarty (25%) skłania się ku takiej opinii. Publiczne stwierdzenie nieprawdy jako powód do rezygnacji oceniane jest w sposób kategoryczny przez 40% badanych i mniej zdecydowanie przez 35%. Zdrada małżeńska dla większości badanych (63%) nie jest dyskwalifikująca, natomiast co czwarty (29%) uważa, że polityk obciążony takimi zarzutami powinien zrezygnować z pełnionej funkcji.
Zdaniem 38%) ankietowanych fakty z prywatnego życia polityków powinny być podawane do publicznej wiadomości tylko wówczas, gdy wpływają one na wykonywane przez nich obowiązki, a co trzeci respondent (34%) uważa, że w ogóle nie powinny być upubliczniane. Co czwarty Polak (25%) jest jednak zdania, że z racji roli, jaką politycy odgrywają, wszelkie informacje na ich temat, także te dotyczące życia osobistego, powinny być powszechnie znane.
Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono w dniach 1–12 sierpnia 2013 roku na liczącej 904 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
fot. CBOS
15:16
i inne polityczne reakcje na odejście Godsona z PO:
Nareszcie
"Nareszcie" - tak czołowy polityk Platformy pragnący zachować anonimowość skomentował w rozmowie z 300polityką odejście z PO posła Johna Godsona. Oto inne polityczne reakcje na to zdarzenie.
[View the story "Reakcje na odejście Godsona " on Storify]
fot tvn24.pl
15:18
Tusk:
Poseł Godson nie złożył żadnej rezygnacji! Plotki czy nagonka?
21:14
TYGODNIKI:
Janicki i Władyka: prezydenta interesuje tylko wojsko, Miller ma problem z rolą opozycjonisty, Gowin to Palikot a’ rebours
TYGODNIK POLITYKA
-- JESIENNY BÓL GŁOWY- CO NAS CZEKA NA OTWARCIE SEZONU POLITYCZNEGO? - ból głowy Tuska- według Mariusza Janickiego i Wiesława Władyki: “Co tu dużo mówić, wiosnę i lato miał Tusk fatalne. I wszystko to, co mu się wylało, często niejako na własne życzenie, jesienią trzeba będzie wycierać do sucha. Niefortunna konkurencja z Gowinem w atmosferze ogólnonarodowych wyborów wewnątrzpartyjnych na przewodniczącego, spadające notowania Platformy i premiera osobiście, powracające jak bumerang stare słowa i obietnice Tuska – widać, że coraz bardziej bez pokrycia – to wszystko jest bagażem, z jakim premier wchodzi w bardzo gorący okres. A rozpocznie się on od ataku wrześniowego, gdy do Warszawy zajadą bez hamulców związkowcy Dudy, a potem w kolejce ustawią się kolejne zajazdy. Smoleńskie, rydzykowe, narodowców. A jeszcze trzeba ogłosić decyzje w sprawie OFE, no i 13 października bitwa warszawska o Hannę Gronkiewicz-Waltz. Przegrana w referendum w mateczniku, „Lemingradzie”, może być hasłem do panicznego odwrotu i polityków, i wyborców Platformy.”
-- KOMOROWSKIEGO INTERESUJE TYLKO WOJSKO- piszą dalej Janicki i Władyka: “Jeśli prezydenta coś pobudzi do większej aktywności, to zdaje się, jak zawsze, wojsko, którego zresztą jest konstytucyjnym zwierzchnikiem, a kiedyś był przecież ministrem obrony narodowej. To słychać we wszystkich okolicznościowych przemowach prezydenta, ostatnio 15 sierpnia, kiedy zapowiedział powrót polskiej armii do kraju i niepodejmowanie nowych zagranicznych misji. Wzbudziło to spore kontrowersje i zarzut, że w sytuacji, kiedy prezydent Obama zdaje się porzucać politykę resetu wobec Rosji, Polska decyduje się na antyamerykański, izolacjonistyczny w wymowie gest. Wygląda też na to, że prezydent Komorowski gotów jest na jakąś poważniejszą batalię z rządem i przede wszystkim z ministrem Rostowskim w obronie wysokości nakładów na wojsko w przyszłorocznym budżecie; to może być źródło dużych napięć”
-- PIS JEST WIĘŹNIEM SONDAŻOWEGO PROWADZENIA Z WIOSNY- piszą dalej Janicki i Władyka: “Jest też PiS więźniem swojego sondażowego powodzenia z wiosny i lata tego roku. Teraz jakikolwiek trwały spadek notowań natychmiast wywoła frustrację wśród miłośników PiS, zwłaszcza tych, którzy już się widzieli u władzy państwa, w spółkach i na czele mediów. I znowu może wrócić tęsknota za jakimś polskim Orbanem, a także wątpliwość, czy aby Kaczyński może nim zostać.”
-- MILLER MA PROBLEM MIĘDZY ROLĄ OPOZYCJONISTY A PERSPEKTYWĄ NAWIĄZANIA KOALICJI Z PO- piszą jeszcze Janicki i Władyka: “On także ma problemy wizerunkowe, i to dramatyczne. Politycznie, jak wielu innych polityków, staje przed problemem „odległościowym”, co w jego przypadku oznacza znalezienie proporcji między rolą opozycjonisty wobec Tuska a perspektywą zawiązania koalicji z Platformą po wyborach. Opozycyjność jest, można powiedzieć, konieczną cechą opozycji, ale trzeba ją jakoś miarkować, by nie przekroczyć granicy, za którą elektorat nie pojmie ewentualnych aliansów jesienią 2015 r., a też kontrahent nie będzie w stanie siąść do poważnych rozmów.”
-- PLATFORMA MUSI ZNOSIĆ KANDYDATA, KTÓRY NIE UZNAŁ SWOJEJ PRZEGRANEJ- pisze Janina Paradowska: “Męczennicą jest dziś Platforma, bo musi znosić kandydata na przewodniczącego, który faktycznie nie uznał swej przegranej. Niezły wynik outsidera przekuwa w wielki triumf i z dnia na dzień staje się bardziej koalicjantem (kłopotliwszym nawet niż PSL) niż członkiem partii. Kiedyś chciał tylko wolności głosowania w sprawach sumienia, co było postulatem dość oczywistym w partii wielonurtowej, dziś chce kreować politykę gospodarczą, może nawet w stopniu większym, niż robią to premier z wicepremierem i ministrem finansów. On ją chce właściwie dyktować, bo stoi za nim 4 tys. członków PO, niestety anonimowych, a więc nie bardzo wiadomo, czy jego zwolenników, czy głosujących na niego z powodu frustracji, że lider nie zapewnia już takiego komfortu i bezpieczeństwa jak kiedyś.”
-- GOWIN TO PALIKOT A’ REBOURS- pisze dalej Paradowska: “Jest więc Gowin kimś w rodzaju Palikota à rebours, z tym że Palikot miał odwagę i charakter, aby z partii wystąpić, poselski mandat złożyć, przejść na swoje i dopiero PO zaatakować, a moralista Gowin chce jeszcze, jak długo się da, rozsadzać partię od wewnątrz.”
-- POZYCJA SCHETYNY SIĘ WZMOCNIŁA- pisze jeszcze Janina Paradowska: “Donald Tusk samodzielnie wypuścił tego dżina z butelki i ma to, co ma, czyli serię kłopotów. Chciał się zmierzyć w bezpośrednich wyborach ze Schetyną, a potykać się musiał z opozycją w gruncie rzeczy zewnętrzną. Schetyna, którego pozycja po tych nieudanych wyborach się wzmocniła, zna wartość partii, bo był jej współbudowniczym. Schetyna ma ambicje, ale potrafi być lojalny i czekać na swój czas. Gowin do żadnej lojalności wobec partii się nie poczuwa. On ma swój sztab, swoją gazetkę, swoje środowisko, swoją własną konferencję prasową po wyborach i swoje plany. I nie są to plany PO, ale jego własne, bo zawsze gra na siebie. To akurat powtarzają wszyscy, którzy dobrze go od dawna znają. Tak więc Gowin tylko pozornie startował na szefa Platformy i im rozstanie z partią będzie szybsze, tym dla Platformy lepiej.”
-- GUZIAŁ MÓGŁ SIĘ CZEGOŚ NAUCZYĆ OD PRAWICY, Z KTÓRĄ KOLABORUJE- pisze Paradowska: “Nie spodobało się to zresztą Piotrowi Guziałowi, który właśnie mianował siebie „twarzą” referendum, a prymasa nazwał przedstawicielem obcego państwa watykańskiego. Niby lewica wiele o Kościele wiedzieć nie musi, ale żeby nie wiedzieć, kim jest prymas Polski, to już chyba niewiedza przesadna. Tym bardziej że Piotr Guział z prawicą ściśle kolaboruje i czegoś od niej mógł się już nauczyć. Chyba że – ale tego nawet nie śmiem podejrzewać – nasza prawica tak wypowiadającego się prymasa uważa za odszczepieńca.”
-- POLITYKA O CIENIU NA SZYBIE KAMIENICY NA KRUCZKOWSKIEGO: “Udawszy się na miejsce zdarzenia, nasz reporter ustalił wśród mieszkańców domu, że wieść o cudzie jest im nieznana. Nie wiedzieli, że prawicowe media intensywnie nagłaśniały sprawę. Niektórzy wręcz zbywali reportera milczeniem oraz sugerowali mu niepełnosprawność umysłową. O zjawisku cudu nie słyszeli również recepcjoniści i wartownicy szpitala – w najmniejszym stopniu nie stwierdzali oni oblężenia placówki przez warszawiaków i przyjezdnych – ale raz powziąwszy wiedzę, obiecali, że udadzą się na miejsce potwierdzić lub zaprzeczyć cieniowi. Jednakże w zgodzie z zasadą obiektywizmu dziennikarskiego przyznać należy, że w oklejonym od wewnątrz starymi gazetami oknie budynku kamienicy faktycznie dało się zauważyć cień układający się w męski profil. Należy także nadmienić, że kamienicę tę zamieszkiwał niegdyś również Leon Kruczkowski, literat, ale profil nie mógł oczywiście należeć do niego, gdyż był on autorem książki o Niemcach.
TYGODNIK POWSZECHNY
-- JAROSŁAW FLIS O SYTUACJI W PO: WYMKNĘŁA SIĘ SPOD KONTROLI. Jak pisze: „Wszystko wskazuje na to, że kolejne kroki podejmowane przez kluczowych aktorów – w szczególności Tuska i Gowina, lecz przecież nie tylko – podlegają innej logice niż troska o wspólne dobro ugrupowania. Górę biorą emocje, ciążą stare grzechy, atmosferę podgrzewają sekundanci stron. Dynamika wewnętrzna partii wymyka się spod kontroli i konflikt zaczyna żyć własnym życiem. (…) Premier od czasu afery hazardowej nie radzi sobie z układaniem wewnętrznych spraw partii: wygląda jak ktoś, kto chciałby być jedynowładcą, tyle że jego najważniejsi podwładni są zainteresowani dyskutowaniem z jego poglądami”.
-- FLIS O TUSKU: „Tusk nie zatroszczył się, by – zgodnie z jego deklaracjami z konwencji w Chorzowie – każdy poczuł się w Platformie jak u siebie. W swoim liście do członków partii w zasadzie zajął stanowisko najtwardszych krytyków rywala. Wystosowany przy okazji ogłoszenia wyników apel, by pokonanego nie wyrzucać z PO, brzmiał słabo. A Gowin nie dał premierowi szansy: z jego wystąpień po ogłoszeniu wyników nie dało się wyczytać choćby cienia pokory. Być może obu rozemocjonowanych panów ostudzić mogłaby prosta kalkulacja. Z obecnego biegu wydarzeń cieszą się wszyscy, których uważają oni za istotnych przeciwników – w przypadku Tuska – Schetyna i Kaczyński, w przypadku Gowina – Biernat i Palikot”.
-- MICHAŁ OLSZEWSKI O SIENKIEWICZU I KIBOLACH: „Minister Bartłomiej Sienkiewicz, który jako pierwszy urzędnik państwowy wysokiej rangi miał odwagę przyznać, że sytuacja wymyka się spod kontroli, został ostatnio zrównany z ziemią. Na fali wydarzeń białostockich zapowiedział zdecydowaną rozprawę z miejscowym środowiskiem skinheadów i pseudokibiców. Opinia publiczna ma używanie, minęły bowiem cztery miesiące (w rzeczywistości medialnej, domagającej się błyskawicznych działań, to szmat czasu), a efektów wytężonej pracy organów śledczych jak nie było, tak nie ma. (…) Minister Sienkiewicz spróbował uderzyć w pełzający stan wojenny tam, gdzie widać go bardzo wyraźnie. Jak na razie uderzył głową w mur. Czy raczej w trybunę”.
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.