Relacja Live

11.08.2013

10:15

5 najważniejszych aspektów przejścia Washington Post w ręce Jeffa Bezosa

To jedna z najardziej zaskakujących informacji w branży medialnej ostatnich lat. Nikt nie spodziewał się tego, że Jeff Bezos - CEO Amazon.com - kupi Washington Post (za 250 milionów dolarów).  Wywołało to wstrząs w amerykańskim świecie medialno-politycznym. Oto 5 najważniejszych aspektów tej sprawy.

Koniec pewnej epoki w mediach USA. Jak pisze James Fallows, przez wiele dziesięcioleci Washington Post rywalizował z The New York Times w wyścigu o pierwszej miejsce wśród amerykańskich dzienników. I przez lata ta rywalizacja była bardzo wyrównana. Sprzedaż WaPo Bezosowi ostatecznie kończy rywalizację w jej obecnym kształcie. Rodzinie Grahamów nie udało się zatrzymać upadku dziennika, który z nowym właścicielem może się radykalnie zmienić. Ten Washington Post, który ujawnił aferę Watergate znika definitywnie.

Bezos a naciski polityczne. Po tym jak Jeff Bezos kupił Washington Post, natychmiast pojawiły się pytania o niezależność nowego właściciela. Zwłaszcza w świetle tego, że na prośbę senatora Joe Liebermana, Amazon.com odciął trzy lata temu możliwość korzystania z usług Amazon.com przez Wikileaks. Było to po publikacji przez organizację Juliana Assange archwium dyplomatycznych depesz Depertamentu Stanu. Oczywiście, nowy właściciel podkreśla, że pod jego rządami WaPo pozostanie niezależne.

Synergia. Modne ostatnio pojęcie synergia pojawia się i w rozważaniach o przyszłości Washington Post. Czy i jak Bezos wykorzysta możliwości, jakie daje mu Amazon.com z treścią tworzoną przez dziennikarzy z redakcji? Czy takie połączenie w ogóle jest możliwe z komercyjnego i medialnego punktu widzenia? W teorii Amazon.com może znacznie wzmocnić zasięg i siłę rażenia WaPo.

Co dalej z płatnym dostępem do treści? Washington Post wprowadził niedawno system opłat za część treści pojawiającej się na stronie dziennika. Czy Bezos utrzyma ten kurs? Jaki ma pomysł na przetrwanie dziennika w sieci i na odbudowę jego pozycji w politycznym i medialnym estabilishmencie Ameryki?

Co dalej z New York Timesem? Czy los podobny do WaPo czeka kontrolowany przez rodzinę Sulzbergerów New York Times? Chociaż nowojorski dziennik radzi sobie dużo lepiej niż Washington Post, także w sferze internetowej, ktoś taki jak Michael Bloomberg mógłby mieć ochotę na powtórzenie manewru Bezosa. Oczywiście, pod warunkiem, że nowy właściciel Washington Post poradzi sobie z wyzwaniami, które przed nim stoją.

 


17:17

Tusk:

Nagrał mnie jakiś pisior

20:36

Gowin:

Odmowa głosowania w wyborach na szefa PO to także akt decyzji

21:20

Premier Norwegii w przebraniu taksówkarza. Wszystko po to, by dowiedzieć się, co naprawdę myślą Norwedzy

Podobno wielu rzeczy można dowiedzieć się w taksówce - powszechnie przyjmuje się, że polscy taksówkarze są bardzo rozmowni i chętnie dyskutują o polityce. Okazuje się, że taki sam obraz taksówkarzy obowiązuje również w Norwegii. Jens Stoltenberg, norweski premier, podczas jednego z czerwcowych dni sprawił dużą niespodziankę kilkorgu mieszkańcom Oslo. Stoltenbger jako taksówkarz jeździł po ulicach norweskiej stolicy i rozmawiał ze swoimi pasażerami, bo jak sam mówi, chciał się dowiedzieć, co naprawdę myślą Norwedzy, a taksówki to jedno z tych miejsc, gdzie ludzie szczerze się wypowiadają. Nie wszyscy z pasażerów, których woził Stoltenberg, od razu zorientowali się, że ich kierowcą jest sam premier - nie przyznawał się do tego, kim jest, jeśli nie został przez nich rozpoznany. Rozmowy "taksówkarza" z jego klientami, które często dotyczyły polityki, były filmowane ukrytymi kamerami.

Dziś w serwisie Youtube na oficjalnym kanale partii premiera pojawił się film z rozmowami Stoltenberga z mieszkańcami Oslo, linkowany także przez Jensa Stolteneberga na jego oficjalnym profilu na Twitterze.

https://www.youtube.com/watch?v=bBXV-LXzeig

Temat rozmów był dość szeroki - od edukacji przez politykę energetyczną, zarobki najlepiej zarabiających menadżerów po fakt, że premier niezbyt dobrze sobie radzi za kierownicą samochodu - aby dowiedzieć się, o czym, rozmawiał premier Norwegii, nie trzeba znać norweskiego - film można obejrzeć z angielskimi napisami.

Osoby, które zamawiając taksówkę, wylądowały w jednym samochodzie z premierem, nie musiały płacić za kurs. Przynajmniej jedna z nich zapowiedziała, że zamierza głosować na Partię Pracy, której przewodniczącym jest obecny premier Norwegii. Temu ma właśnie służyć ten film - jest to bowiem część kampanii wyborczej, a pomysł podsunęła agencja reklamowa, która pomaga Partii Pracy przed zbliżającymi się wyborami.