Relacja Live

27.07.2013

13:48

5 rzeczy, które warto dziś wiedzieć o polityce regionalnej

Jaki jest status lokalnej polityki? PO przejmuje stanowisko w krakowskich spółkach miejskich, Piechociński odwiedził Podkarpacie, na Dolnym Śląsku może dojść do starcia Protasiewicz-Schetyna. Oto pięć ciekawych lokalnych spraw.

Dolny Śląsk. Protasiewicz kontra Schetyna?  Jak pisze lokalna "Gazeta Wyborcza", do startu w wyborach na szefa dolnośląskiej PO - jako kontrkandydat Grzegorza Schetyny - przygotowuje się Jacek Protasiewicz. Nie potwierdza jeszcze swojego startu oficjalnie, ale jak pisze GW, jego stronnicy sondują poparcie jakie może otrzymać w wyborach. Schetyna może według niektórych szacunków liczyć na 70% głosów. Jak mówi w tekście jeden z polityków PO: "Jacek liczy szable. Ma po swojej nie tylko większość wrocławskiej PO, ale też niektórych samorządowców z terenu".

Podkarpacie. Piechociński chwali Mariusza Kawę. W piątek Podkarpacie odwiedził lider PSL Janusz Piechociński, by udzielić poparcia kandydatowi na senatora PO-PSL w okręgu 55 Mariuszowi Kawie. Jak mówił: "To najlepszy kandydat, doświadczony polityk, samorządowiec, energiczny przedsiębiorca. Podkarpaciu jest dziś potrzebny taki reprezentant w izbie wyższej, przedstawiciel środowisk centrowych". Kawa pojawił się ostatnio na Twitterze, jego nick to @senatorKawa.


 

Wybory w okręgu odbędą się 8 września. Tydzień temu region odwiedził prezes PiS.

Kraków. Platforma przejmuje stanowiska w miejskich spółkach. PO w Krakowie coraz mocniej współpracuje z prezydentem Jackiem Majchrowskim. Politycznym tematem tygodnia w mieście jest wejście przedstawicieli partii do rad nadzorczych miejskich spółek. Majchrowski napisał na FB: "Zmiany te traktuję jako wzięcie współodpowiedzialności PO za kondycję finansową miejskich spółek, która – co należy podkreślić – w tej chwili jest doskonała i spółki przynoszą miastu dochód".



 

Obserwatorzy krakowskiej polityki interpretują kolejne posunięcia prezydenta w kontekście wyborów samorządowych. Jak pisze Patryk Salamon z serwisu lovekrakow.pl: "Platforma z podniesioną głową będzie się chwalić, że biorą „Pełną Odpowiedzialność” za Kraków. Uwierzę, jak w trakcie wyborów prezydenckich, za ponad rok, powiedzą to samo w takcie walki politycznej z Jackiem Majchrowskim. Święty spokój prezydenta kupiony u PO. Tyle że dobry interes ubił kupujący, a nie sprzedający".

Gdańsk. Konflikt w lokalnej Platformie na tle planów budowy kościoła przez abpa Głódzia. Jak pisze gdańska GW: "Prezydent nie chce przyłożyć ręki do planu zagospodarowania przestrzennego, który zablokuje inwestycję, a radni naciskają. Sprawa trafi na zarząd PO. - To nie wpłynie na decyzję prezydenta, a wywoła tylko konflikt przed wyborami samorządowymi - mówi nam osoba z otoczenia Pawła Adamowicza." Problem z budową kościoła wynika miedzy innymi z podziałów w partii: "Radni PO dzielą się na dwie grupy, a podział ten jest coraz bardziej widoczny - na demokratów skupionych wokół poseł Agnieszki Pomaskiej i konserwatystów wspierających Pawła Adamowicza. Ale decyzja o konsultacjach - mimo licznych sporów - była jednak wspólna." - pisze Katarzyna Włodkowska.

Białystok. Kłopoty z segregacją śmieci. Temat nowe ustawy śmieciowej niemal całkowicie zniknął z medialnych radarów na szczeblu krajowym. Jak wygląda sytuacja w regionach? Oto przykład z Białegostoku: "Opłaty za odpady radykalnie wzrosły, a szczególnie w pierwszym tygodniu funkcjonowania nowego systemu, w którym gmina włada wszystkimi śmieciami komunalnymi, jakość usług zaś spadła na łeb na szyję. O ile chodzi o kontenery na odpady zmieszane, sytuacja w Białymstoku powoli się normalizuje. Już prawie wszyscy, również w zabudowie jednorodzinnej, dostali swoje pojemniki. Znacznie gorzej wygląda jednak sytuacja, jeśli chodzi o segregację, w tym tę obowiązkową, czyli opakowań szklanych". W mieście nadal brakuje pojemników na opakowania szklane.

fot. FB Janusza Piechocińskiego/Jacka Majchrowskiego


17:47

Co odejście z New York Timesa znanego blogera i analityka Nate'a Silvera mówi o kondycji mediów

Dlaczego odejście Nate'a Silvera - jednego z najbardziej znanych amerykańskich blogerów i analityków zajmujących się polityką - jest tak istotne dla zrozumienia kierunku, w którym zmierzają media na całym świecie, nie tylko w USA ale i w Polsce. Silver był w końcu tylko jednym z wielu ludzi, którzy w Ameryce zrobili medialne kariery dzięki internetowi. Nie był pierwszym ani ostatnim blogerem, który odbił się od sfery mediów tradycyjnych. Ale jego przykład pokazuje dobitnie coś, co będzie rzutować na to jak będą działać media w najbliższych latach.

Nate Silver zaczynał skromnie. Były analityk baseballa, który wymyśli kilka bardzo skomplikowanych systemów statystycznych umożliwiających przewidywanie wyników rozgrywek założył pewnego dnia blog na platformie Daily Kos. Było to w trakcie prawyborów Partii Demokratycznej, w których Obama walczył z Hillary. Blog nazywał się FiveThirtyEight (538, od liczby głosów w prezydenckim Kolegium Elektorów). Silver dokonywał analizy dostępnych sondaży i danych, próbując przewidzieć kto będzie wygrywał w kolejnych stanach. Ponieważ jego proroctwa zwykle się sprawdzały, Silver szybko zdobył dużą popularność. Założył własny blog o identycznej nazwie i do końca kampanii w 2008 stał się guru dla Demokratów w internecie, niepewnych szans Obamy w starciu z McCainem.  Szybko zaczął pojawiać się w mediach tradycyjnych, przede wszystkim w telewizji kablowej jako ekspert. Jego przewidywania dotyczące kampanii McCain kontra Obama były niezwykle dokładne.

Później Silver przeszedł do New York Timesa. Przeniósł tam swój blog i stał się częścią zespołu - na trzy lata. Początkowo wszystko szło znakomicie. Nate tworzył w trakcie kampanii prezydenckiej 2012 gigantyczny ruch na stronie dziennika, w szczytowych momentach do 20% wejść na serwis NYT to były odwiedziny jego bloga. Stało się tak, gdyż Silver za pomocą swojego matematycznego modelu - który brał pod uwagę sondaże, historię wyborczą itd - miał pewność (w graniach 80%) że Obama wygra wybory. Tymczasem większość dziennikarzy politycznych w USA była aż do końca przekonana, że Romney mógł wygrać. To spowodowało konflikt, Silver kłócił się z najważniejszymi postaciami w branży, jak np. z Joe Scarborough, prowadzącym popularny program polityczny "Morning Joe". Konflikt opierał się na przeświadczeniu publicystów, że matematyka nie gwarantuje tego co zapewnia dostęp do sztabów, intuicja, wieloletnie doświadczenie itd. Ludzie tacy jak Joe twierdzili, że walka jest bardzo wyrównana a Romney może wygrać. Silvera uznawano za "ciało obce" w polityczno-medialnym establishmencie, mimo że jego modele statystyczne były bardzo precyzyjne w przeszłości. I oczywiście nie pomylił się także w 2012 - Obama zmiażdżył Romneya, a projekcje Silvera były niemal tak dokładne, jak opracowane za wiele milinów dolarów modele statystyczne sztabu prezydenta. Publicyści i komentatorzy przepraszali później Silvera za swoje (nierzadko bardzo niewybredne) w trakcie kampanii. Silver wielokrotnie powtarzał później, że jego zdaniem polityczni publicyści są całkowicie "bezużyteczni".

Wydawało się, że jego pozycja w dzienniku nie jest zagrożona. Dlatego tak dużym szokiem było jego odejście do ESPN (stacja sportowa). Silver ma zajmować się sportem, polityką, ale także pogodą i gospodarką (nadal  jednak będzie prowadzić bloga). Jak się bowiem okazało, większość członków redakcji NYT przyjmowała jego metody tak samo nieufnie jak dziennikarze w kampanii 2012 roku. Silver nigdy nie zintegrował się z zespołem, zawsze traktowany był jako ktoś, kto posługuje się metodami i podejściem "z innej planety". I mimo, że z przecieków wynikało, że Jill Abramson (naczelna NYT) bardzo zaciekle walczyła o to, by Silver pozostał w redakcji, wolał przejść do miejsca, gdzie będzie mógł w bardzo swobodnej atmosferze rozwijać swoje zainteresowania, bez rygorów i kontroli typowych dla takiego dziennika jak NYT.

To prowadzi do jednego prostego wniosku. Tradycyjne organizacje medialne - jak New York Times - mogą nigdy nie zaakceptować metod i podejścia charakterystycznych dla nowych mediów - mniej opartych na intuicji, a bardziej na obiektywnej analizie danych. NYT, mimo że ma własny zespół zajmujący się "data journalism", nie zaakceptował metod Silvera. To dotyczy wszystkich tych sfer, gdzie nowe media są lepsze, szybsze, bardziej innowacyjne czy stosujące inne metody niż tradycyjne. Przykład Silvera pokazuje, że mimo wielu eksperymentów te dwa światy nie będą się ze sobą łączyć na poziomie kultury organizacyjnej a przede wszystkim na poziomie podejścia do dziennikarstwa jako takiego. Nie mogą współpracować, co najwyżej podglądać swoje metody.  A to będzie bardzo istotne dla dalszej ewolucji mediów - nie tylko tych internetowych.

fot randy sterwart CC BY SA 2.0