Relacja Live

10.07.2013

09:19

Wypowiedzi poranka. Gowin: Tusk zwątpił w to, że polityka może zmieniać rzeczywistość. Kempa: Koledzy z PiS blokują zjednoczenie prawicy
Marek Sawicki w Sygnałach Dnia PR1: Warto, żeby po tylu latach wolnej Polski i wolnej Ukrainy te sprawy [Wołynia] nazwać po imieniu. O uboju rytualnym: Jest to głęboki problem moralny dla posłów. Jest to wybór wobec moralności dotyczącej cierpienia zwierząt, ale także wobec moralności wobec potrzeb religijnych. Nie trzeba także ukrywać, że są to sprawy związane z zatrudnieniem, miejscami pracy, i także z określonym interesem ekonomicznym. Jarosław Gowin w Radiu ZET: Ja mam wiarę w ideały założycielskie Platformy. To jest moja pierwsza partia. Donald Tusk chyba zwątpił w to, że polityka może zmieniać w sposób zasadniczy rzeczywistość na lepsze. Premier wierzy, że polityk może dokonywać tylko drobnych korekt, premier zdaje się raczej na pewne samorzutne procesy społeczne, to jest właśnie polityka ciepłej wody w kranie. Jest pytanie czy my wykorzystujemy wszystkie szanse cywilizacyjne. W opiniach przedsiębiorców z którymi spotkałem się wczoraj w Łodzi tych wszystkich szans nie wykorzystujemy. Przedsiębiorcy są szczególnie ważną grupą społeczną. Oni raczej nie przerzucają swojego poparcia na Jarosława Kaczyńskiego, raczej zasilają szeregi niezdecydowanych. Beata Kempa w Polityce przy kawie TVP1: Powrót do PiSu? Dziś jestem w Solidarnej Polsce i ciężko pracuję. Niektórzy koledzy z PiSu z otoczenia prezesa są przepełnione strachem i blokują zjednoczenie prawicy. Koledzy z PiSu boja się mojego powrotu. Leszek Miller w TVP Info: My nie chcemy, żeby pieniądze z OFE trafiły bezpośrednio do ZUS-u, ale do specjalnego funduszu emerytalnego, który byłby racjonalnie zarządzany - podobnie jak Fundusz Rezerwy Demograficznej. O RP: Pan Rozenek i pan Palikot to gwiazdy jednego sezonu. Jestem pewien, że w przyszłym Sejmie już ich nie będzie. Elżbieta Gelert w TOK FM o Elblągu: Wszystkie partie i organizacje, które brały udział w tych wyborach już przygotowują się do następnych, dlatego koalicje będą bardzo trudne. Jeśli będą potrzebne nasze głosy do przegłosowania spraw społecznie potrzebnych, do tych o których wspólnie mówiliśmy to będziemy popierać takie działania. PiSowi nie są potrzebne głowy PO by stworzyć większość, ma jeszcze SLD i ruch Wróblewskiego. Na dzień dzisiejszy nie odbyły się żadne rozmowy [z PiS]. Krzysztof Kwiatkowski w TVN24: Nie mam żadnych wątpliwości, że powinniśmy wprowadzić zmiany w finansowaniu partii politycznych, ale pójść jeszcze dalej i w ogóle ograniczyć finansowanie z budżetu państwa lub wprowadzić katalog wydatków, które możemy ponosić. Przepisy powinny wprowadzać dobre standardy. fot. radiozet.pl

11:17

Sejm w tym tygodniu: ubój rytualny, reforma sądów oraz powołanie Rzecznika Praw Dziecka

W środę w Sejmie odbędzie się debata nad uchwałą w sprawie 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej. Jak pisze "Rzeczpospolita", wiele wskazuje na to, że uchwały nie uda się przyjąć jednogłośnie, a debata skończy się awanturą. Głosowanie ma odbyć się w czwartek rano, ale jeśli wskutek debaty jej treść nie ulegnie zmianie, do przyjęcia przez aklamację raczej nie dojdzie.

O 21.15 posłowie zajmą się nowelizacją Kodeksu wyborczego, zaproponowaną przez Ruch Palikota. Projekt dotyczy wprowadzenia bezpośredniego wyboru starosty i marszałka województwa. Według RP, taka zmiana gwarantowałaby zwiększenie procesu demokratyzacji samorządu.

W czwartek odbędzie się pierwsze czytanie nowelizacji ordynacji podatkowej, którą Rada Ministrów przyjęła tydzień temu. Projekt, który zdążył już wzbudzić wiele kontrowersji, wprowadza m.in. solidarną odpowiedzialność za VAT. Według rządu w celu ograniczenia nadużyć podatkowych proponuje się objęcie obrotu niektórymi wyrobami stalowymi mechanizmem odwrotnego obciążenia, w którym podatnikiem zobowiązanym do rozliczenia podatku VAT będzie nabywca.

O 18.30 posłowie zajmą się vetem prezydenta do obywatelskiego projektu odwracającego sądową reformę Jarosława Gowina. Ówczesny minister sprawiedliwości zniósł rozporządzeniem 79 sądów rejonowych. Sejm odrzuca veto prezydenta większością 3/5, więc Platforma zdoła utrzymać decyzję głowy państwa. Natomiast o 20.30 odbędzie się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu ustawy o ustroju sądów powszechnych, "wprowadzającego do systemu prawa czytelne, oparte na obiektywnych i racjonalnych przesłankach, kryteria tworzenia i znoszenia sądów rejonowych". To kompromisowa propozycja, zaproponowana przez Bronisława Komorowskiego.

W piątek od 9.00 do 12.00 odbędą się głosowania. Głosowanie nad rządowym projektem dopuszczającym ubój rytualny będzie zapewne jednym z najgorętszych politycznych tematów. Jak pisaliśmy na 300polityce, część posłów Platformy zapowiada głosowanie przeciwko rządowej ustawie. Ewa Siedlecka we wtorkowej Gazecie, powołując się na Pawła Suskiego, napisała, że razem z posłami, którzy wstrzymają się, lub nie przyjdą na głosowanie, dysydentów w PO może się zebrać nawet 50.

- Piątkowe głosowanie w Sejmie to nie tylko "za" lub "przeciw" ustawie, która waży losy grupy bogatych rzeźników i dobrostanu zwierząt, to głosowanie o cywilizacyjnym znaczeniu dla Polski. Zgoda na ubój rytualny to powrót do czasów barbarzyństwa - napisała w "GW" Magdalena Środa.

Sejm ma te podjąć decyzję w sprawie powołania Rzecznika Praw Dziecka. Kadencja Marka Michalaka upływa 25 lipca, ale zostanie on RPD na kolejną kadencję. Jego kandydatura została zgłoszona przez klub Platformy Obywatelskiej.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


13:46

Samoobrona reaktywuje się na uboju

Dawno nie widziane twarze i zapomniane hasła. Samoobrona znów manifestuje przed sejmem. Tym razem działacze chcieli wyrazić swoje poparcie dla uboju rytualnego. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się w piątek. Teoretycznie dzisiejsze protesty miały charakter ponadpartyjny jednak praktycznie zdominowała je właśnie Samoobrona. Lech Kuropatwiński obecny przewodniczący partii mówi 300polityce: będziemy aktywni coraz bardziej, bo polska wieś nas potrzebuje. Działacze nie wierzą w samobójstwo Andrzeja Leppera i twierdzą, że będą wyjaśniać tę sprawę. fot. 300polityka

 


14:36

6 rzeczy, które warto wiedzieć dziś o polityce regionalnej

Temat nowej ustawy śmieciowej i jej konsekwencje stają się powoli głównymi sprawami lokalnymi w niektórych regionach. Lublin nie może się doliczyć mieszkańców, a we Wrocławiu Rafał Dutkiewicz ma coraz większe problemy po wprowadzeniu nowej ustawy.  PiS w Białymstoku zorganizował "śmieciowy" happening wymierzony w prezydenta Truskolaskiego. A w Krakowie i Poznaniu Platforma wychodzi z nowymi inicjatywami, które mają polepszyć sytuacje mieszkańców.

Białystok. Sytuacja po wprowadzeniu nowej ustawy śmieciowej stała się politycznym tematem dla PiS.  Partia zorganizowała happening pod Urzędem Miasta zatytułowany "Miasto tonie w śmieciach". Tak sytuacje opisuje lokalny "Kurier Poranny: "Wszystko wskazuje na to, że może dojść do kolejnych zerwań umów z firmami odbierającymi odpady. Spółka Lech, która odpowiada za gospodarowanie śmieciami, przesłała we wtorek Astwie i Czyściochowi wezwania do naprawy nieprawidłowości.  (...) Tymczasem wciąż płyną do nas narzekania z różnych części miasta. Pojemniki albo są przepełnione, albo w ogóle ich nie ma".

Bydgoszcz. Problemy przy wprowadzaniu nowej ustawy śmieciowej. Konrad Mikołajski został nowym prezesem ProNatury, spółki miejskiej która zajmuje się wywożeniem odpadów z kilku dzielnic miasta. Jego poprzednik został zwolniony ze względu na sytuację z wywożeniem odpadów w mieście. Jak pisze lokalna "Gazeta Wyborcza": Brak pojemników do segregacji, śmieci niewywożone od kilkunastu dni, coraz większy bałagan na osiedlach - tak wygląda Bydgoszcz półtora tygodnia po wejściu w życie nowych przepisów. Pracę stracił także wiceprezes spółki. Mikołajski był mocno krytykowany przez PiS, gdy pod koniec 2012 roku został członkiem zarządu KPEC (Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej). Poseł PiS Kosma Złotowski mówił wtedy m.in: "Został wiceprezesem KPEC tylko dlatego, że ma legitymację partyjną PO".

Wrocław. Radni Dutkiewicza kontra Platforma i  problem śmieciowy. Dwóch radnych sejmiku województwa zapowiedziało pozew przeciwko Rafałowi Jurkowlańcowi z Platformy. Chodzi o słowa marszałka województwa, w których oskarżył radnych o to, że celowo nie skorzystali z unijnych dotacji by środki dostał Wrocław. Patryk Wild i Andrzej Łoś zapowiedzieli, że jeśli Jurkowlaniec ich nie przeprosi, to skierują sprawę do sądu - pisze "Gazeta Wrocławska". We Wrocławiu tematem politycznym, którym zajmują się media jest także chaos po wprowadzeniu ustawy śmieciowej.  Urzędnicy miejscy musieli m.in. przepraszać za sytuację z opłatami za odpady z przydomowych ogródkach. "Panie Prezydencie! Czas przerwać śmieciowy bałagan we Wrocławiu! Czas na Pański ruch!" - pisała kilka dni temu "Gazeta Wrocławska".  Platforma chce, by wiceprezydent miasta Wojciech Adamski poniósł za to konsekwencje, włącznie z dymisją, magistrat broni jednak wiceprezydenta i zrzuca winę na PO, która przegłosowała ustawę.

Kraków. Platforma chce walczyć ze smogiem. Zimą jednym z istotnych tematów politycznych w mieście był smog i działalność prezydenta oraz Rady Miasta w walce z zanieczyszczeniem powietrza. Teraz radni PO zaproponowali wieloletni plan dotyczący tego problemu. Zaproponowali plan na kwotę 600 mln złotych - w tym mieści się wprowadzenie od 2017 roku całkowitego zakazu palenia węglem w mieście. Plan nazywa się "Antysmogowy Program Przyspieszenia".

Lublin. Problemy ratusza ze "znikającymi" mieszkańcami to kolejne konsekwencje nowej ustawy śmieciowej. W Lublinie szacuje się, że miasto mogło "stracić" nawet 5-7% mieszkańców (w niektórych regionach) w wyniku nowej ustawy i zaniżania liczby mieszkańców w deklaracjach tak, by obniżyć opłaty za śmieci. Ratusz cały czas analizuje dane, także do końca nie wiadomo ilu mieszkańców "zniknęło". Dopiero za około dwa tygodnie ratusz będzie przeanalizuje wszystkie informacje i wtedy okaże się, ilu mieszkańców napisało nieprawdę w deklaracjach.

Poznań. Platforma chce zamrożenia podwyżek biletów sieciowych. Radni PO chcą zamrożenia podwyżek cen biletów długookresowych sieciowych komunikacji miejskiej w mieście, które zostały przegłosowane wiosną tego roku. Podwyżki mają wejść w życie w styczniu 2014 roku.  Powodem są  fatalne dane na temat sprzedaży tych biletów. Jak mówi Marek Sternalski  z PO: "Nie może być tak, że sieciówki podrożeją i staną się zupełnie nieatrakcyjne dla poznaniaków".

fot. PiS Białystok na FB

 


19:50

Platforma nie ma planu B w sprawie uboju rytualnego

Emocje wokół uboju rytualnego sięgają zenitu. Dziś pod Sejmem odbyła się demonstracja zwolenników, a jutro pod parlamentem mają spotkać się przeciwnicy uboju. Celebryci i naukowcy podpisują się pod apelem przeciwko tej formie zabijania zwierząt. W centrum tego wszystkiego jest podzielony klub Platformy w Sejmie, który nie ma planu B w tej sprawie. Wszystko zmierza ku piątkowej konfrontacji. Jutro o sprawie ma dyskutować klub na posiedzeniu, które zapowiada się na wyjątkowo gorące.

Trzy tygodnie temu pisaliśmy o poselskim projekcie w sprawie uboju, który mógł być kompromisową propozycją, do zaakceptowania przez posłów sprzeciwiających się projektowi rządowemu.  Propozycja miała polegać na zezwoleniu na import niewielkiej ilości sztuk bydła na ubój rytualny - ale tylko i wyłącznie na potrzeby religijne. W ten sposób Platforma mogła wyjść z tej skomplikowanej sytuacji. Ale tej możliwości już nie ma - partia zmierza ku piątkowemu głosowaniu. Dziś Rafał Grupiński zapowiedział w rozmowie z IAR, że w tej sprawie będzie dyscyplina, ale decyzja może jeszcze zostać zmieniona po posiedzeniu klubu we czwartek. "Gazeta Wyborcza" pisała nawet o 50 politykach partii rządzącej planujących zagłosować przeciwko ubojowi. Poseł Andrzej Halicki - jeden z głównych oponentów uboju w partii - jeszcze dziś pisał na TT, że ma nadzieję że dyscypliny nie będzie.




Jak widać na tym wykresie Google Trends, po chwilowym spadku zainteresowania hasło "ubój rytualny" ponownie jest coraz częściej wyszukiwane przez Polaków.




Jednak przeciwnicy uboju zyskali nowy argument w tej sprawie. Przez te kilka tygodni sytuacja sondażowa Platformy nie uległa poprawie, nowe sondaże - jak dzisiejsze badanie Homo Homini, w którym PO ma o 2 pp mniej niż dwa tygodnie temu i zaczyna zbliżać się do granicy 20% (ma 25% a PiS 33%) pokazują, że partia Donalda Tuska cały czas traci poparcie. Przyjęcie rządowego projektu - tak mogą argumentować jego przeciwnicy - może przyczynić się tylko do pogorszenia sprawy. W majowym sondażu CBOS 65% Polaków opowiadało się przeciwko ubojowi. 21% było za, a 14% nie miało zdania. To w połączeniu z rosnącą przewagą PiS może stać się istotnym argumentem politycznym.

Ale PO nie ma i tak żadnego dobrego wyjścia. Odrzucenie projektu to głosowanie wbrew rządowi, jego przyjęcie - narażenie się na kolejną falę krytyki w mediach. Premier Tusk powiedział trzy tygodnie temu po burzliwym spotkaniu klubu:  "Prosiłem dzisiaj wszystkie posłanki i posłów, żeby zastanowili się za stanowiskiem albo w tę, albo we w tę, ale jednolitym".   Tusk mówił o uboju przede wszystkim w kategoriach ekonomicznych: "Szczerze powiedziawszy, gdybym nie był premierem i nie czuł się odpowiedzialny za rynek pracy i za powodzenie polskich przedsiębiorstw, to pewnie w odruchu serca głosowałbym przeciwko jakiejkolwiek krzywdzie wobec zwierząt. Czasami mamy do czynienia z bardzo nieprzyjemnymi alternatywami. Jako szef rządu namawiam, żeby dbać o miejsca pracy, każde jest bezcenne".

Jak widać, w tej rozgrywce nie ma już teraz dobrego wyjścia dla PO.

fot. sejm.gov.pl


20:42

Jeden z byłych prezydentów od pięciu dni świętuje urodziny Wojciecha Jaruzelskiego