Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
28.06.2013
15:44
Mimo dzisiejszej nieobecności prezesa PiS politycy, którzy przyjechali na Śląsk nie tracą nadziei, że w sobotę uda osiągnąć się im zamierzony efekt. Kongres ma nie tylko pokazać, że PiS zaczyna "lepiej poznawać Śląsk" - jak mówił rano Adam Hofman, ale także pokazać kontrast z sobotnią konwencją wyborczą Platformy i z sytuacją partii rządzącej. PiS chce wykorzystać fakt, że kampania w PO dopiero się zaczyna.
Polityczne cele rozpoczętego dziś kongresu są wielopoziomowe. Jeden powiązany jest z lokalizacją trzydniowego spotkania. Dziś nie obyło się oczywiście bez protestów Ruchu Autonomii Śląska przed restauracją "Oko miasta" w Katowicach, gdzie trwa panel poświęcony Śląskowi. RAŚ promował wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego "Śląsk ma być jak Bawaria" (z kampanii prezydenckiej 2010). Śląsk w założeniach ma być kluczowy dla strategii wyborczej PiS na przyszłość. To tu wygrał Piecha, tu odbywa się kongres, a region jest dla PiS "perłą w koronie". "Nasza Ojczyzna. Nasza Przyszłość" - to oficjalne hasło.
Ale dzisiejszy protest RAŚ, pojawienie się przy "Oku miasta" reprezentantów PJN czy nawet choroba Jarosława Kaczyńskiego - która uniemożliwiała mu wzięcia udział w pierwszym dniu spotkania - nie zmieniają tego, że główny dzień kongresu i tak zaplanowano na jutro. Zgodnie z planem, jutro mają się odbyć dwa wystąpienia prezesa - pierwsze rano (10.30), drugie po tym jak zostanie wybrany. Kaczyński ma przemawiać po raz drugi o godzinie 18.30 by zmaksymalizować medialny efekt tego wystąpienia. PiS chce w ten sposób zabrać jak najwięcej czasu w mediach Platformie, która startuje z jednodniową konwencją o 11.00 w Chorzowie.
Przekaz ma być prosty i jednoznaczny - podzielona, dopiero zaczynająca swoje wybory Platforma kontra PiS - zjednoczony, zmotywowany, zmobilizowany do działania i walki z kryzysem nie tylko na terenie Śląska ale i na całym kraju. PiS walczący o zwycięstwo w Elblągu i po sukcesie w Rybniku, z nowym programem (przewidziano 13 paneli programowych) kontra słabnąca i podzielona, rozrywana walką o władzę Platforma. Spory w PO - Hofman nazwał je dziś "grą o tron" - w przekazie Prawa i Sprawiedliwości są szkodliwe dla Polaków. Korzystny dla PiS jest fakt, że kampania wyborcza w PO dopiero się zaczyna, a jutrzejsza konwencja (w przeciwieństwie do kongresu) jest tylko jej pierwszym etapem.
Ale to tylko plan. Dzisiejsze wydarzenia - choroba prezesa, przesunięcie miejsca składania kwiatów z pomnika Korfantego pod pomnik Powstańców Ślaskich - na pewno nie są wymarzonym startem dla Prawa i Sprawiedliwości. I mimo oficjalnego optymizmu co do jutrzejszego kluczowego dnia całego wydarzenia jest jasne, że plan może ulec kolejnym modyfikacjom.
fot. 300polityka
10:04
11:24
Tuż przed konwencjami dwóch największych partii, Press-Service publikuje comiesięczny raport "Scena polityczna" monitorujący największe dzienniki. Badanie dobrze pokazuje, że fatalna passa Platformy ma swoje przełożenie w publikacjach prasowych. W maju najczęściej krytykowanym politykiem był bowiem Donald Tusk, który z 27-procentową liczbą negatywnych publikacji wyprzedził nawet prowadzącego w kwietniu Janusza Palikota.
Na tym tle znacznie nieźle wypada Jarosław Kaczyński. Był wprawdzie nieznaczenie krytykowany, ale większość publikacji miała neutralny wydźwięk.
17:49
Bert i Ernie, bohaterowie dziecięcego programu edukacyjnego "Ulica Sezamkowa", znaleźli się na okładce nowego numeru magazynu "The New Yorker". Przedstawia ona parę przytulonych postaci siedzących przed telewizorem, na którym widać zdjęcie sędziów amerykańskiego Sądu Najwyższego. Okładka nosi tytuł "Chwila radości" (“Moment of Joy”), a wydawca magazynu nie ukrywa, że związana jest ona z decyzją Sądu Najwyższego uchylającą część aktu obrony małżeństwa (Defense of Marriage Act, tzw. DOMA) i Proposition 8.
Relacja tych dwóch bohaterów "Ulicy Sezamkowej" od dawna wywoływała spekulacje na temat ich orientacji seksualnej, ale w 2011 roku Sesame Street Workshop, producent programu, w specjalnym oświadczeniu podkreślał wyraźnie, że Bert i Ernie nie są gejami, ale jak widać twórcy tej okładki, Jackowi Hunterowi, to zupełnie nie przeszkadza.
fot. Jack Hunter/ The New Yorker, 8-15 lipca 2013
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.