Relacja Live

24.06.2013

10:49

TREND:

coraz więcej sondaży z kosmosu przebija się do mediów

Wybory w Elblągu pokazały dobitnie jak dalekie od rzeczywistości są sondaże lokalne przeprowadzane na potrzeby regionalnych mediów przy okazji kolejnych wyborow. Ale pokazują też jak łatwo manipulować polityką tzw. sondami ulicznymi, które w związku z kryzysem dotykającym tradycyjne media i mniejszą częstotliwością zamawiania badań w renomowanych pracowniach coraz częściej przebijają się, za pośrednictwem social mediów do opinii publicznej. Na naiwność opinii publicznej liczy Warszawska Wspólnota Samorządowa, która w dzień po całkowitym blamażu pracowni TNN w Elblągu promuje "badanie" z którego wynika, że Europa Plus jest trzecią polityczną siłą w stolicy, a sama WWS Guziała ociera się o poparcie rzędu 10%.

W ostatnich dniach elbląskiej kampanii opublikowano trzy badania. W jednym z nich, przeprowadzonym przez pracownię TNN, Ruch Palikota wraz z Europą Plus chwaliły się, że wybory wygra ich kandydatka- Ewa Białkowska.

Wczorajsze wybory dość boleśnie zweryfikowały to "badanie" "pracowni" TNN. Kandydatka Ruchu Palikota i Europy Plus zamiast wygrać z imponującym wynikiem 26%, otrzymała faktyczniej jedno z dalszych miejsc i z wynikiem 4,84% została pokonana nawet przez kandydata Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro, który nota bene sam był w tym "badaniu" trzykrotnie przeszacowany.

Ale i sama Solidarna Polska reklamowała sondy przeprowadzane przez "grupę studentów z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego". Poniższy "sondaż uliczny" miano przeprowadzić w dniach 15-16 czerwca na grupie 1000 mieszkańców Elbląga. Promował go portal bogatyelblag.pl.





Według tego badania kandydat Solidarnej Polski miał mieć realne szanse na wyrównaną walkę z kandydatką PO o wejście do drugiej tury. Tymczasem, zamiast 14% otrzymał 5,58%.

Inną kategorią "badań", w obliczu medialnej "posuchy" badań z renomowanych pracowni, są sondy uliczne serwisu ewybory.eu. Z ich najnowszych doniesień wynika, że w wyborach europejskich rozklad politycznych preferencji wyglądałby następująco:



Przed wyborami parlamentarnymi 2011, ówczesne Ewybory.eu występowały jako wybory XXAA i promowały dość wysokie wówczas notowania raczkującego Ruchu Palikota (które w jakiejś mierze się jednak sprawdziły w ostatecznym sprawdzianie wyborczym). Tym razem ta sama pracownia (choć pod zmienioną nazwą) podaje dość wysokie, ale niepotwierdzone ani innymi badaniami, ani faktycznym testem wyborczym w Elblągu notowania Europy Plus. Powyższy wykres przedstawia rzekomy obraz preferencji w wyborach europejskich. Jak podają Ewybory.eu, "sondaż uliczny przeprowadzony został w dniach 15-20.06.2013 przez EWYBORY.EU na reprezentatywnej próbie losowej 1000 dorosłych mieszkańców Polski. Błąd oszacowania wynosi ok. 3 procent."

Portal ewybory.eu publikuje też inną sondę uliczną, dotyczącą wyborów parlamentarnych.



 

W badaniu tym, przeprowadzonym także w formie "sondy ulicznej" poparcie dla Ruchu Palikota również przewyższa zarówno inne wyniki sondażowe tej partii, jak i faktyczny wynik jaki ta partia uzyskała w wyborach elbląskich.

Politycy Ruchu Palikota i Europy Plus regularnie, głównie w mediach społecznościowych promują wyniki sond ulicznych, tak jak Solidarna Polska promowała wynik wspomnianej wyżej sondy ulicznej "studentów Uniwersytetu Sląskiego" przeprowadzonej w Elblągu, która dawała kandydatowi partii Zbigniewa Ziobro poważne szanse na drugą turę.

Z kolei politycy Warszawskiej Współnoty Samorządowej Piotra Guziała promują dziś w mediach społecznościowych badanie pracowni TNN, która tuż przed ciszą wyborczą dawała w Elblągu zwycięstwo kandydatce Ruchu Palikota i Europy Plus. Według tego badania, w stolicy Europa Plus miałaby być trzecią polityczną siłą z konkurencyjnym na lewicy SLD balansującym w zasadzie blisko progu wyborczego. Sama WWS Guziała miałaby się cieszyć poparciem 9% warszawiaków...





 

Jedyną ogólnopolską pracownią prowadzącą badania w Elblągu był Instytut Homo Homini. Piątkowa Rzeczpospolita opublikowała badanie IHH, w którym preferencje wyborcze przedstawiały się tak:



 

Także i te badania, choć w dużo mniejszym stopniu okazały się obciążone wadą. Homo Homini trafnie prognozowało uczestników drugiej tury, choć kandydat PiS Jerzy Wilk miał otrzymać 26% (dostał 31,7%). Kandydatka PO miała cieszyć się poparciem 16%,a  wybory pokazały jej poparcie na faktycznym poziomie 21,25%. Kandydat własnego komitetu Witold Wróblewski miał otrzymać tylko 11%, a w wyborach dostał 17% i z mocnym wynikiem wyraźnie wyprzedził kandydata SLD, z którym w sondażu HH miał remisować. Ale badanie Homo Homini dość trafnie przewidziało kolejność kandydatów i faworytów przechodzących do drugiej tury, więc jak na skalę badania lokalnego w zasadzie spełniły swoje zadanie.

 


05:04

Nieoficjalnie:

Wilk wygrywa w Elblągu, Gelert w II turze

Nieoficjalne wyniki z wyborów w Elblągu wskazują, że w II turze - za dwa tygodnie - zmierzą się Jerzy Wilk z PiS i Elżbieta Gelert z Platformy. Jak podaje "Gazeta Olsztyńska", po przeliczeniu wyników z 23 komisji obwodowych Jerzy Wilk, kandydat PiS otrzymuje 33% głosów.

O ponad 10 pp mniej ma kandydatka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Gelert, która ma 21%. Trzecie miejsce - co jest niespodzianką, zajmuje kandydat PSL i wicemarszałek województwa Warmińsko-Mazurskiego Witold Wróblewski, który zdobył 17%. Kolejne miejsca zajmują Janusz Nowak 10,5% (SLD), Paweł Kowszyński 5% (SP), Ewa Białkowska 4,5% (RP).

W wyborach do Rady Miejskiej wygrywa PiS - i to równie zdecydowanie (32 proc. głosów). Drugie miejsce zajmuje PO (19 proc.) a później SLD (13 proc.), KWW Witolda Wróblewskiego (11 proc.) i Ruch Palikota Elbląg + (5,5%).




09:29

Wypowiedzi poranka. Schetyna: W Elblągu jesteśmy po przejściach. Czarzasty: Elbląg pokazał, że Polacy mają alternatywę
Rafał Grupiński w Sygnałach Dnia PR1: My przyjmowaliśmy, że będzie trudno zająć I miejsce w I turze, ale oczywiście walczyliśmy. Jest rezerwuar 70% pozostałych wyborców, który jest do wykorzystania w II turze. Myślę, że jesteśmy w stanie II turę wygrać, potrzebna jest tylko mobilizacja na te dwa tygodnie.  Wysoka frekwencja będzie służyła naszej kandydatce. Grzegorz Schetyna w RMF FM: Jesteśmy po przejściach w Elblągu, bo władze i większość platformiana, i prezydent PO został odwołany w referendum i to zawsze tworzy zły klimat. Bardziej się cieszę, że udało się wrócić i złapać równowagę w Elblągu, nasza kandydatka jest w drugiej turze i sprawa jeszcze się nie skończyła. Wybory będą za dwa tygodnie - te decydujące. O referendum w Warszawie: Myślę, że po zebraniu podpisów - bo te podpisy przecież zostaną zebrane i referendum w Warszawie będzie - warszawiacy zaczną się po wakacjach bardzo spokojnie zastanawiać, co dalej, co po ewentualnej zmianie w Warszawie, jaki wariant może być lepszy na rok przed wyborami. I mogę dzisiaj spokojnie, wprost powiedzieć - nie ma lepszego wariantu. (...) Ja uważam, że warszawiacy nie pójdą do tego referendum, że będą uważali, że zebranie podpisów i cała atmosfera i mobilizacja wystarczy do tego, żeby sytuacja w Warszawie jednak się poprawiła i żeby pomysł Hanny Gronkiewicz-Waltz na przyszłą kadencję w Warszawie był jeszcze lepszy. Włodzimierz Czarzasty w TVN24 o tym kogo poprze SLD: To, co zrobi Włodzimierz Czarzasty, to w ciągu dwóch najbliższych dni usiądzie sobie w kąciku, poprosi ludzi mądrzejszych od siebie, 10 lub 20, porozmawia, a potem da jakąś radę. Ja będę radził: wybierajcie partię, dla której konstytucja jest ważniejsza niż Biblia. Wybory wygrało PiS, a także SLD, który zbliżył się na pięć punktów proc. do Platformy. PO poniosła klęskę. Bez bufonady i z uśmiechem na ustach mogę powiedzieć, macie trzecią siłę, macie na kogo głosować. Elbląg pokazał, że Polacy mają alternatywę, nie muszą stawiać tylko na PO i PiS. O Kwaśniewskim: Trzy proc. do rady miasta to jakaś straszna tragedia. Kwaśniewski, którego bardzo cenię, jednak Wałęsą na plakacie się nie okazał. Popełnił błąd wybierając na partnera politycznego Janusza Palikota. Janusz Palikot w Radiu ZET: Wynik jest słaby, jestem nim rozczarowany. Od razu zapowiadam analizę tego wszystkiego, wyciągnięcie wniosków i jakiś nowy kurs po wakacjach. II tura w Elblągu - wybór z piekła rodem. Nie możemy poprzeć ani PiS, ani PO, zostaniemy w domu. Jacek Kurski w Salonie politycznym Trójki: Bez nas PiS nie zwycięży Platformy. Mam nadzieję, że PiS zrozumie, iż Solidarna Polska jest trwałym bytem politycznym, którego nie można lekceważyć. Joachim Brudziński w Gościu Poranka TVP Info: Jeśli PiS wygra wybory w Elblągu zostanie przekopana Mierzeja Wiślana, zbudowany port, będą nowe miejsca pracy. Chcieć to móc. Cała operacja wg naszych obliczeń będzie kosztować pół miliarda złotych. Elbląskie wybory pokazały, że ani Palikot ani Kwaśniewski nie są już pociągającą marką dla wyborców. Widać wyraźnie, że jest jedna alternatywa dla rządów PO - to Prawo i Sprawiedliwość. O wyborach w Warszawie: Nie ma decyzji władz statutowych ws. kandydatury prof.Glińskiego na prezydenta Warszawy. Nie dzielimy skóry na niedźwiedziu.  O sobotnich konwencjach PiS i PO: - Na kongresie PiS może pojawić się kontrkandydat dla J.Kaczyńskiego. Pytanie tylko PO CO? Co do kongresu Platformy Obywatelskiej, to polskie ZOO. fot. tvn24.pl

13:54

6 wniosków po I turze w Elblągu

Platforma uniknęła totalnej kompromitacji, ale straciła ponad 50% swojego elektoratu, PiS stoi w miejscu mimo wczorajszego zwycięstwa - to tylko niektóre obserwacje po wczorajszej I turze wyborów w Elblągu. Okazało się też, że organizatorzy referendum nie muszą zyskiwać na nim politycznie. A Europa Plus i RP ma poważny problem ze skutecznością.

PO traci głosy, PiS stoi w miejscu Zwycięstwo kandydata PiS po sprawnej kampanii jest bezdyskusyjne. Ale bardzo interesujące jest spojrzenie na rezultaty wyborów parlamentarnych w mieście. W 2011 roku w Elblągu (fragment sejmowego okręgu 34) PiS uzyskał 11 279 głosów. W niedzielę Jerzy Wilk zdobył niemal dokładnie tyle samo - 11 282 głosów. Dla Platformy to zestawienie wygląda alarmująco: w wyborach parlamentarnych partia  Donalda Tuska uzyskała 22 433 głosów. Wczoraj Elżbieta Gelert miała ich 7540 - strata ponad 50% elektoratu. To tylko wzmacnia tezę, że największym problemem Platformy nie jest wcale ekspansja PiS, tylko utrata własnego elektoratu i powiększenie się grupy niezdecydowanych. PiS zaś cały czas musi polegać na tej samej grupie zmobilizowanych wyborców. 


Platforma uniknęła scenariusza rybnickiego Mimo strat, PO uniknęła najgorszego w tym momencie scenariusza - trzeciego miejsca Gelert i całkowitej kompromitacji w Radzie Miasta. Wczorajsze wyniki były nawet powyżej oczekiwań w samej Platformie. Gelert okazała się politykiem, który potrafi osiągnąć stosunkowo dobry wynik  - przynajmniej z perspektywy ogólnopolskiej - nawet w tak toksycznej dla partii atmosferze jak w Elblągu. To będzie mieć swoje konsekwencje w myśleniu polityków tej partii o zbliżającym się sezonie wyborczym.

Organizatorzy referendum nie muszą wcale na nim zyskać politycznie. Lech Kraśniański był jednym z organizatorów Grupy Referendalnej, która doprowadziła do odwołania prezydenta Nowaczyka. Później opuścił Ruch Palikota i stworzył własny komitet wyborczy, ale w niedzielę poniósł zdecydowaną klęskę. Dostał tylko 990 głosów, co dało mu 8 miejsce na 10 kandydatów. Nie zdobył także żadnego mandatu w Radzie Miasta. To pokazuje, że samo organizowanie kampanii referendalnej nie gwarantuje dalszego wyborczego sukcesu. To  sytuacja, która jest teraz na pewno  uważnie analizowana w Warszawie.

Nieskuteczna Europa Plus Europa Plus i Ruch Palikota zaangażowały bardzo duże siły w kampanię Ewy Białkowskiej. Lider RP był w Elblągu trzy razy, w mieście pojawili się też Robert Biedroń, Marek Siwiec, Ryszard Kalisz, Robert Kwiatkowski, Andrzej Rozenek. Spot z udziałem Kwaśniewskiego miał duże przebicie w mediach lokalnych i ogólnokrajowych. Nic z tego nie przyniosło jednak spodziewanych efektów. Słaby wynik Białkowskiej miał też związek z jej występem w debacie organizowanej w Telewizji Elbląskiej  - zdaniem wielu lokalnych obserwatorów wypadła fatalnie. Ruch Palikota/Europa Plus chciała pokazać, że na lewicy jest znaczącą siłą, a Elbląg - miasto, w którym przez wiele lat rządziła lewica - wydawał się  idealnym miejscem do przeprowadzenia takiej demonstracji siły. Solidna kampania Janusza Nowaka dała mu czwarte miejsce, SLD zdobyło pięć mandatów w Radzie Miasta, co daje partii duże możliwości. Już teraz Jerzy Wilk zapowiedział, że będzie rozmawiać z SLD (i komitetem Witolda Wróblewskiego) o możliwe koalicji w Radzie.

Solidarna Polska będzie mieć lepsze morale Intensywna kampania w Elblągu prowadzona wokół kandydata SP przyniosła jeden pozytywny wynik dla partii: przebicie granicy 5%. To na pewno zwiększy w jakiś sposób morale działaczy SP, pokazując (ten argument będzie stosowany teraz bardzo często) że partia ma większe poparcie niż pokazują to sondaże. Wynik SP powoduje także, że PiS musi zbudować ofertę bezpośrednio dla wyborców Zbigniewa Ziobry tak, by do nich dotrzeć i ich przejąć.

PKW Państwowa Komisja Wyborcza  po raz kolejny udowodniła, że nie jest przystosowana do funkcjonowania we współczesnym ekosystemie medialnym, który działa cały czas - 24 godziny na dobę. Zwłaszcza w przypadku tak kluczowych wyborów wielogodzinna cisza informacyjna po zakończeniu głosowania jest nie do zaakceptowania.


14:32

Gowin publikuje wyniki ankiety. Średnia zgodność - 63%

Jarosław Gowin w krótkim filmiku opublikowanym na youtube podsumował wyniki ankiety internetowej, która miała mierzyć "zgodność z Gowinem". Średni wynik to 63%. Prawie 70% oczekuje od Platformy wsparcia dużych rodzin, a 72% - sprawiedliwego systemu emerytalnego.

http://youtu.be/ZYSRy6aEZoM


14:41

Rośnie poparcie dla ustawy imigracyjnej w USA

The Hill opisuje sytuację wokół nowej ustawy imigracyjnej, nad która w tym tygodniu będzie głosował Senat


14:43

Facebook pracuje nad konkurencją dla Flipboarda

Jak donosi WSJ, Facebook pracuje nad nowym projektem, który ma wyświetlać informacje z serwisu sposób przypominający takie czytniki jak Flipboard


14:47

SCOTUS i małżeństwa jednopłciowe

Serwis SCOTUSblog informuje w przystępny sposób o tym, jak Sąd Najwyższy może w tym tygodniu rozstrzygnąć w sprawie małżeństw homoseksualnych


14:49

Dziennikarstwo i drony

Czy drony mogą pomóc dziennikarzom? Relacja z konferencji o nowym dla mediów sposobie zdobywania informacji


14:53

Donald Trump 2016?

Czy ekscentryczny miliarder Donald Trump wystartuje w wyborach GOP w 2016 roku? Des Moines Register (dziennik z Iowa) opisuje podróż Trumpa do tego stanu


16:38

Członek rządu oraz szef zespołu ds. Wolnego Rynku zasilili sejmową drużynę Gowina

Andrzej Stankiewicz opisuje dziś w Rzeczpospolitej sejmowy zespół Jarosława Gowina DobreZmiany.org. Okazuje się, że obok opisywanych w RZ obecnych w sejmowej grupie Gowina polityków PSL Pawlaka i Sawickiego oraz 14 posłow PO, a w tym- z bardziej znanych- Andrzeja Czerwińskiego, czy Antoniego Mężydło znalazł się także członek rządu. Może być to o tyle zaskakujące, że Jarosław Gowin buduje swoją tożsamość polityczną w kontrze do agendy gabinetu Donalda Tuska, a sam sejmowy zespół ma dopingować premiera do odważniejszych i szybszych zmian w gospodarce. Stankiewicz sugeruje w RZ, że "platformiani" członkowie zespołu Gowina mogą w przyszłości stanowić trzon ewentualnego klubu parlamentarnego.

Jak wynika z analizy składu zespołu Jarosława Gowina, umieszonego na sejmowej stronie internetowej, w skład jego inicjatorów i pierwszych członków wszedł także urzędujący członek rządu- wiceminister obrony narodowej- Czesław Mroczek. Mroczek jest jednym z konserwatywnych polityków Platformy i od 2005 nieprzerwanie, z bardzo dobrymi wynikami wyborczymi piastuje mandat posła PO z okręgu siedleckiego. Wcześniej działał w Partii Chrześcijańskich Demokratów i kandydował z listy AWS. W sierpniu 2011, kilka dni po dymisji Bogdana Klicha i nominacji Tomasza Siemoniaka na Ministra Obrony Narodowej został mianowany na sekretarza stanu w MON.



Innym politykiem PO, którego mało kto wcześniej podejrzewał o związki z grupą Jarosława Gowina jest młody poseł z Wrocławia, Michał Jaros, inicjator powołania i szef sejmowego zespołu na rzecz wolnego rynku. Jaros odebrał ostatnio nagrodę w kategorii "polityk" od mocno krytycznego wobec rządu Tuska Zwiazku Przedsiebiorców i Pracodawców.



Jak pisze dziś w Rzeczpospolitej Andrzej Stankiewicz: "Według informacji „Rz” [do zespołu] wkrótce dołączy były poseł PiS, a dziś lider republikanów Przemysław Wipler, który od dłuższego czasu blisko współpracuje z Gowinem. A to już jest potencjał na nowy klub parlamentarny. Odliczając ludowców – którzy są nadzwyczaj lojalni wobec sztandaru z czterolistną koniczynką – to i tak w kręgu wpływów Gowina znajduje się 16 posłów, podczas gdy do utworzenia klubu potrzeba 
15 parlamentarzystów".

 

fot. FB Czesława Mroczka oraz strona domowa Michała Jarosa


21:45

W sondażu dla RZ PO coraz bliżej SLD. Czy czeka nas strategia Millera: "bijemy się o drugie miejsce z PO"?

W badaniu Homo Homini, jakie publikuje Rzeczpospolita PiS ucieka Platformie już o 5 punktów, PO spada o kolejne w tym cyklu dwa punkty, SLD z bardzo dobrym wynikiem stoi w miejscu, ale nieuchronnie może nadchodzić taki moment, że notowania obu partii zbliżą się na tyle, że Millera do Tuska dzielić będzie już tylko wyciągnięcie ręki. Tak jak w niedzielnych wyborach do elbląskiej rady miejskiej. Czy wtedy deklarowaną sympatię obu liderów zastąpi twardsza walka ze strony Millera o prymat w sondażowej rywalizacji? Deklaracja ze strony Millera: "walczę z PO o drugie miejsce na podium" mogłaby mu bardzo pomóc w bardziej ostatecznym rozwiązaniu sprawy Palikota, Kwaśniewskiego, Kalisza i ich Europy Plus.

Platformę i SLD dzieli coraz mniej. Swiadczy o tym też wynik wyborow do rady miasta w Elblągu: 7 mandatów PO i 5 SLD , co przy procentowym udziale głosów do rady w granicach 18% PO do 14% SLD, pokazuje, że spadająca Platforma może być kiedyś dla SLD rywalem o drugie miejsce na wyborczym pudle. Dla obserwatorów, którzy przywykli do wyników PO sięgających 40% i SLD balansującego na granicy progu, różnica kilku, czy - nawet jak w sondażu rz- około 10 punktów musi robić wrażenie.

Dla Millera to poważna pokusa, by, po doprowadzenu w jakimś stopniu do utrwalenia prymatu na lewicy, zadać inicjatywie Kwaśniewskiego, Kalisza i Palikota ostateczny cios, poprzez otwarcie zupełnie nowej rywalizacji na scenie politycznej. I to właśnie rywalizacji z Platformą. W takiej rywalizacji nie ma już miejsca na ślizgającej się od groteski bo wyborcze porażki Europy Plus.



To może być też w przypadku SLD forma samoobrony. Deklaracja Tuska z wywiadu dla Polityki, że w jakiejś części staje się socjaldemokratą jest nie tylko balonem próbnym, badającym reakcję partii i wyborców na ewentualny sojusz z Millerem, ale też mrugnięciem przez premiera okiem do miękkich, niepostkomunistycznych wyborców SLD- "mogę być nieczerwoną lewicą", bez obciążenia abdurdalnymi w 2013 gestami solidarności z oprawcami z PRL.



Elbląski test wyborczy do tamtejszej rady,  z Platformą w zasięgu ręki lewicy, SLD trwale w środku sondażowej stawki i spadająca w niej Platforma, mogą dla Leszka Millera stanowić pokusę do uruchomienia strategii: "SLD walczy z Platformą o drugie miejsce". Wzajemny szacunek , czy nawet sympatia Tuska i Millera wydaje się - jak na politykę- dość autentyczna, ale historia pokazuje, że może w niej wystąpić element szorstkości. Zwłaszcza, jeżeli premierowi nie uda się odwrócić trendu spadkowego notowań Platformy.

 

fot. FB Leszka Millera, Tygodnik Polityka