Relacja Live

12.06.2013

15:31

5 rzeczy, które warto wiedzieć o obecnej polityce w Izraelu

Dziś rozpoczęła się dwudniowa wizyta w Polsce izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu. Netanjahu wraz z  5 ministrami swojego rządu bierze udział w polsko-izraelskich konsultacjach międzyrządowych pod przewodnictwem premierów Polski i Izreala odbywających się właśnie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

 

1. Skomplikowana sytuacja dyplomatyczna Jerozolimy - Jerozolima jest stolicą Izraela od 1949 roku, ale jako taka nie jest uznana przez większość krajów na świecie ani międzynarodowe instytucje, w tym ONZ. Choć w Jerozolimie ma siedzibę rząd i większość ministerstw, Kneset (izraelski parlament), i tu swoje rezydencje mają zarówno premier jak i prezydent Izraela, to instytucje międzynarodowe i ambasady innych państw znajdują się zazwyczaj w Tel Awiwie. Punktem spornym jest Wschodnia Jerozolima, która od 1967 roku (czyli po wojnie sześciodniowej) została włączona do obszaru administracyjnego Jerozolimy. Prawo do Jerozolimy jako wyłącznie stolicy przyszłego państwa palestyńskiego rości sobie Autonomia Palestyńska.

Organizacje międzynarodowe uważają, że miasto ma status "corpus separatum", a w przyszłosci ma służyć jako stolica dwóch państw - zarówno Izraela, jak i Palestyny, co oczywiście nie jest przyjmowane z entuzjazmem ani przez władze izraelskie, ani przez rządzących Autonomią Palestyńską.

Media na całym świecie nie do końca radzą sobie ze statusem Jerozolimy. W ciągu ostatnich lat zarówno "Wall Street Journal", CNN czy "Rzeczpospolita" odniosły się do Tel Awiwu jako do stolicy Izraela.

 

2. Polityka Izareala a polityka Stanów Zjednoczonych - sytuacja w Izraelu i stosunki pomiędzy oboma krajami stała się częścią wyborczej kampanii prezydenckiej w USA. Stało się już regułą, że potencjalny kandydat na najwyższe stanowisko musi odwiedzić Izrael i zapewniać o swojej głębokiej przyjaźni zarówno z izraelskimi politykami, jak i z całym państwem. Podczas kampanii w 2012 roku kandydat Partii Republikańskiej Mitt Romney, któremu brakowało politycznego doświadczenia międzynarodowego, nie dość, że odwiedził Izrael, to jeszcze chwalił się swoją wieloletnią przyjaźnią z Bibim Netanjahu.

Choć amerykański Kongres olbrzymią większością uchwalił w 1995 roku specjalną ustawę, która deklarowała, że USA powinny uznać Jerozolimę za stolicę Izraela i przenieść do niej ambasadę najpóźniej w maju 1999 roku, to do dziś ambasada Stanów Zjednoczonych znajduje się w Tel Awiwie (w Jerozolimie ulokowany tylko amerykański konsulat, który nie jest jednak akredytowany przy państwie Izrael i zajmuje się relacjami z Autonomią Palestyńską).

W 2002 roku Kongres Stanów Zjednoczonych przyjął także, że obywatele amerykańscy urodzeni w Jerozolimie mogą podawać w dokumentach oficjalnych Izrael jako państwo swojego urodzenia. Jednak zarówno prezydent George W. Bush jak i prezydent Barack Obama nie zgodzili się na obowiązywanie tego prawa.

 

3. Rząd koalicyjny. Tradycyjnie Izraelem rządzą rządy koalicyjne. W skład obecnego prawicowo-centrowego rządu, wyłonionego w marcu po wyborach w styczniu 2013 roku, wchodzą 4 partie: Likud-Yisrael Beiteinu (partia premiera Beniamina Netanjahu), Yesh Atid (założona przez obecnego ministra finansów Yaira Lapida), the Jewish Home i Hatnuah. Negocjacje koalicyjne trwały 6 tygodni i dotyczyły nie tylko podziału tek ministerialnych, ale też ich liczby. Obecnie rząd liczy 22 ministrów i 8 wiceministrów. Swego rodzaju tradycją jest także obejmowanie przez jednego polityka różnych stanowisk ministerialnych w różnych rządach - premier Bibi Netanjahu w poprzednich kadencjach był nie tylko premierem, ale także ministrem spraw zagranicznych i ministrem finansów. Prezydent Izraela Szymon Peres pełnił w swojej karierze politycznej obowiązki ministra spraw zagranicznych, obrony, finansów i transportu.

 

4. Brak ministra spraw zagranicznych. Yair Lapid, były dziennikarz, lider nowej centrowej partii Yesh Atid i jedna z gwiazd obecnej sceny politycznej Izraela (magazyn TIME uznał go za jedną z najbardziej wpływowych osób świata), w trakcie negocjacji koalicyjnych nie ukrywał, że liczy na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Jednak stanowisko to w nowym układzie koalicyjnym zostało nieoficjanlie zarezerwowane dla Avigdora Liebermana, który obejmował je w poprzednim rządzie. Lieberman jednak zajęty jest obecnie procesem sądowym - oskarżony jest o korupcję. Obowiązki ministra spraw zagranicznych pełni premier Beniamin Netanjahu.

 

5. Pobór do wojska dla ortodoksów. Niespodziewany sukces wyborczy centrowej i świeckiej w poglądach partii Yesh Atid spowodował, że sprawa obowiązkowej służby wojskowej dla tzw. haredim stała się częścią umowy koalicyjnej i dość gorącym tematem politycznym. Młodzi mężczyźni studiujący w szkołach religijnych byli do tej pory zwolnieni ze służby w armii, która w Izraelu jest obowiązkowa zarowno dla kobiet, jak i mężczyzn. Zaawansowany projekt ustawy, która ma znieść wyjątkowe traktowanie haredim, wywołał protesty zarówno w Izraelu, jak i wśród ortodoksyjnych środowisk żydowskich w Stanach Zjednoczonych.

 

fot. flickr.com/israelipm

 


09:08

Wypowiedzi poranka. Guział: HGW od wielu miesięcy ma pecha. Miller: Następuje "palikotyzacja" Kwaśniewskiego
Piotr Guział w Jeden na Jeden TVN24: Hanna Gronkiewicz-Waltz od wielu miesięcy ma pecha, który przekłada się na jej decyzje i wizerunek. A my nie potrzebujemy prezydenta z pechem, my potrzebujemy prezydenta, który jest urodzony pod szczęśliwą gwiazdą. Ale to jest ogólne stwierdzenie. Jest szereg decyzji, które uderzyły w warszawiaków. O rozroście biurokracji: W dobie kryzysu trzeba oszczędzać na administracji, a tu w Warszawie jest jej największy rozrost. 2 tysiące urzędników przez sześć lat, to wprost niebywałe. O reakcji na zbieranie podpisów (jest już 110 tysięcy): Nie spodziewałem się takiej reakcji, ludzie dosłownie ustawiają się w kolejkach. O swojej przyszłości: Nie złożę deklaracji, że nie wystartuję na stanowisko prezydenta Warszawy. Mogę złożyć deklarację, że jeśli dojdzie do przyspieszonych wyborów będę chciał dopełnić swoją funkcję burmistrza Ursynowa do końca kadencji, zatem będę pomagał szukać kandydata na ten przejściowy okres. Piotr Duda w "Gościu Poranka" TVP Info: Wygląda na to, że prezydent popiera elastyczny czas pracy. To mi się zaczyna nie podobać. Myślałem,że w tej sprawie będziemy w nim mieli sojusznika [...] ale chyba dogadał się z Donaldem Tuskiem. O rządzie i manifestacji: Rząd robi wszystko, aby prawa pracownicze były zdeptane. W maju miała być komisja trójstronna. Nie było jej do dziś. Na razie pewna jest manifestacja. Warszawiacy staną po naszej stronie. Ludzie mają dość. A Tusk ludzi się boi. Miał wyjechać w Polskę rozmawiać i co? I nic. Szczegóły manifestacji i strajku będą znane 19-20 czerwca. O Frasyniuku: Władysław Frasyniuk oderwał się od korzeni i od rzeczywistości. Zapomniał o przeszłości. O spotkaniu z PiS: Dzisiejsze spotkanie w Sejmie z prezydium PiS jest na zaproszenie tej partii. Jeśli PiS będzie prosocjalne będziemy współpracować. Nie boję się, że Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta mnie do budowania pozycji politycznej. Leszek Miller w RMF FM o koalicji PO-SLD: To zależy, jaki z tego mógłby powstać program. Dlatego, że koalicje mają sens tylko wtedy, kiedy spojone są jakąś wspólnotą programową. A jak pan widzi, gdyby porównać programy SLD i PO, to jest bardzo dużo różnic i trochę zbieżności. O przyspieszonych wyborach: Tak, jeżeli byłaby taka większość parlamentarna, która byłaby skłonna to uchwalić, my będziemy w tej większości. O Kwaśniewskim: Widzę, że następuje przyśpieszona "palikotyzacja" Aleksandra Kwaśniewskiego. Boleję nad tym, ale kto z kim przestaje, takim się staje. Janusz Palikot w Polityce przy Kawie TVP1: Dla mnie istnieje jedna możliwość koalicji z PO. Gdyby groziła nam koalicja z PiS. SLD chce budować z PO koalicję, my chcemy PO obalić. Joachim Brudziński w Polsat News: Pani minister Szumilas nie ogarnia tego, co się dzieje. Nie wiedziała nawet, że jest u was na wizji i nie jest poważnym partnerem. Prawo i Sprawiedliwość mówi ws sześciolatków: niech decyduje rodzic a nie urzędnik czy może jeszcze minister Szumilas. Albo ktoś potrafi zarządzać albo tak, jak wiceprzewodnicząca Platformy doprowadza do paraliżu 2 milionowe miasto. Na szczęście wiemy już, że woda się gromadzi a potem spływa. Paweł Piskorski w TOK FM o referendum: Wrześniowe referendum będzie bardzo ciężkie dla pani prezydent. Nie wyobrażam sobie, żeby to referendum prezydent miała wygrać. To będzie prestiżowy cios dla PO. Mariusz Kamiński w Radiu ZET o publikacji "GW": Nie wiem, czy to są rzetelne informacje. Na pewno wydatki PiS są zgodne z prawem i interesem publicznym. O Rymkiewiczu: To wybitny poeta, ale nie jest politykiem. Jego wypowiedzi trzeba traktować inaczej. O narodowcach: Mało mnie obchodzą poglądy narodowców. Mamy poważniejszych przeciwników niż Winnicki i Holocher. fot. tvn24.pl  

09:55

"Polityka":

Hanka, musisz!

10:17

"Wprost":

Stanisław Janecki był częstym gościem w loży PiS w klubie Prive

10:26

PiS traci impet na tle aktywności premiera Tuska

Jesienią 2012 roku, po serii dobrze przyjętych konferencji eksperckich i prezentacji prof. Glińskiego jako kandydata na premiera rządu technicznego PiS zdobył krótkotrwałą przewagę w sondażach. Została ona zaprzepaszczona po "Dniu Trotylu". Teraz strukturalny kryzys Platformy i rządu, a przede wszystkim poparcia dla samego premiera - o czym wielokrotnie pisaliśmy na 300polityka - jest bardzo poważny. Nic nie wskazuje, by w najbliższej przyszłości sytuacja uległa trwałemu odwróceniu, a PiS prawdopodobnie przez najbliższe dni, tygodnie i miesiące utrzyma przewagę nad PO. Ale aktywność KPRM i premiera Tuska nie spotkała się z adekwatną reakcją partii Kaczyńskiego.

Od ponad półtora tygodnia to KPRM narzuca tematy, pokazuje inicjatywy na wszystkich frontach. Od czasu zeszłotygodniowego przemówienia w Łasku, na tle F-16, premier Tusk jest w mediach niemal codziennie. Udzielił wywiadu "Polityce", w którym stworzył temat możliwej koalicji z SLD, a w poniedziałek wykluczył kandydowanie na szefa KE. Wczorajsza konferencja z udziałem minister Szumilas i Doroty Zawadzkiej jest najlepszym przykładem tego przyspieszenia. Wcześniej premier Tusk zdominował także polityczny przekaz związany z Dniem Dziecka.

Tymczasem Jarosław Kaczyński ostatnio pojawił się w mediach w wywiadzie dla "GP" tydzień temu. Był także gościem TV Republika 4 czerwca. W obu tych przypadkach przekaz skierowany był przede wszystkim dla "bazy" tego ugrupowania. W wywiadzie dla Tv Republika prezes musiał m.in. odnieść się do odejścia posła Wiplera. Jak stwierdził, "jest zdziwiony" po co Wipler przyszedł do PiS. Rozmowa dotyczyła także kwestii historycznych związanych z rocznicą 4 czerwca.

http://youtu.be/8JemQQ_tlHY

W wywiadzie dla poprzedniego numeru "GP" Kaczyński zaapelował także do Wiplera o złożenie mandatu. Główną linią przyjętą przez PiS w ostatnich dniach - wyartykułowaną przez Kaczyńskiego w tych dwóch wywiadach - jest zgoda na wcześniejsze wybory pod mało realnym warunkiem powołania rządu technicznego z prof. Glińskim. Kaczyński mówił też o konieczności "zabezpieczenia uczciwości wyborów" i o wyjeździe członków PKW do Moskwy. "Przyznam, iż ostatni wyjazd delegacji PKW z jej szefem na czele do Moskwy oceniam negatywnie" - stwierdził. W mediach po tym wywiadzie krążyła także teza Kaczyńskiego, że Donald Tusk uznał za konieczne podporządkowanie się słowom Miedwiediewa w sprawie Smoleńska.

Prezes Kaczyński ostatnio pojawił się w terenie 23 maja, wspierając (nieudane jak się okazało) referendum przeciwko prywatyzacji MPECu w Białymstoku. Jego ostatnie spotkania w Polsce lokalnej miały miejsce 19 maja. A to właśnie ten objazd - oprócz sukcesów w polityce regionalnej - był jedną z przyczyn, dla których PiS uzyskał polityczny impet.

Nie oznacza to oczywiście, że poza tym partia nie jest aktywna. Problem polega na tym, że jej "standardowe" działania w tych warunkach nie przekładają się na polityczne momentum.  Wczoraj odbyła się na przykład konferencja prasowa o ministrze Nowaku, z przekazem "Nowak stchórzył, a zegar infrastrukturalny tyka", a także seminarium dot. systemu ubezpieczeń. W tym tygodniu politycy PiS spotkali się z mieszkańcami Opola, a Mariusz Kamiński i Adam Hofman krytykowali Hannę Gronkiewicz-Waltz za sytuację na Trasie AK. PiS zadeklarował także przyłączenie się do akcji referendum przeciwko prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz. Jak napisał Mariusz Kamiński w liście do członków partii w Warszawie, jego ugrupowanie "patrzy z życzliwością" na referendum. Kamiński zachęcał także do zbierania podpisów.

PiS nie zaniedbuje także ekonomicznych spraw bieżących. W ramach sejmowej aktywności PiS złożyło także wniosek o informacje premiera Donalda Tuska na temat stanu finansów publicznych. Jak przypomniała na konferencji prasowej Beata Szydło: "Po I kwartale 2013 roku zrealizowano 29% dochodów budżetowych i 35% wydatków. Deficyt budżetowy został już wykonany w około 80%". Jednak ostatnia duża inicjatywa gospodarcza PiS - projekt Narodowego Planu Zatrudnienia - nie okazał się politycznym i medialnym sukcesem. Temat błyskawicznie zniknął, a później wrócił tylko w kontekście odejścia posła Wiplera -  były polityk PiS wymienił wady tego projektu jako jedną z przyczyn, dla których podjął decyzję o odejściu z partii. To właśnie odejście Wiplera spowodowało, że PiS na początku czerwca musiał po raz pierwszy od wielu miesięcy "zająć się sam sobą" a nie kłopotami rządu i Platformy. To zbiegło się ze wzrostem aktywności KPRM, a także kolejnym etapem politycznej wojny na lewicy.

Ale te wszystkie działania nie wyglądają adekwatnie na tle aktywności premiera Tuska. Dziś na przykład szef rządu po raz kolejny pokaże się jako światowy przywódca na konferencji z szefem rządu Izreala. Strukturalne problemy rządu są na tyle głębokie, że PiS nawet w tej sytuacji prawdopodobnie nie straci prowadzenia w sondażach.

Najbliższe dni i tygodnie pokażą, czy PiS będzie w stanie odzyskać impet na tle bardzo aktywnego Tuska. Jeśli tak się nie stanie, to partia Kaczyńskiego może przystąpić do starcia z PO pod koniec miesiąca - na Śląsku - w zupełnie innej sytuacji, niż wynikałoby to z wyników badań poparcia.


12:38

5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o wizycie premiera Izraela w Polsce

Dziś rozpoczyna się dwudniowa wizyta premiera Izraela. Beniamin Netanjahu i jego delegacja spotkają się z premierem Tuskiem oraz grupą polskich ministrów. Oto 5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o tej wizycie.

1) Media w Izraelu już teraz piszą o problemach wizyty. Jak pisze "Haaretz",  przygotowywane oświadczenie po rozmowach Tusk-Netanjahu miało zawierać słowa o tym, że obie strony wyrażają m.in. "pilną potrzebę postępów na drodze do rozwiązania dwupaństwowego konfliktu izrealsko-palestyńskiego, za pomocą bezpośrednich negocjacji między zainteresowanymi stronami bez warunków wstępnych".

Znalazło się w nim także stwierdzenie o tym, że "jednostronne kroki po obu stronach szkodzą w osiąganiu długoterminowego, stabilnego pokoju". To oświadczenie zostało rozesłane do izraelskich dziennikarzy we wtorek razem z informacją prasową o przebiegu wizyty, i było już skonsultowane ze stroną polską. Jak pisze "Haaretz", jest ono dość umiarkowane w tonie.

W mediach izraelskich od razu pojawiły się spekulacje, że jest ono reakcją na zeszłotygodniowy wywiad Danny'ego Danona, wiceministra obrony. Danon stwierdził, że rząd Izreala wcale nie popiera rozwiązania opartego na dwóch państwach. Jak się jednak okazało, treść oświadczenia nie była autoryzowana przez premiera (chociaż przez Polskę tak), a cała sprawa jest wynikiem pomyłki doradców niższego szczebla po stronie Izraela. Dziennik nazywa całą sytuację "dyplomatyczną wpadką", chociaż zaplecze premiera określa oświadczenie tylko jako "dokument protokołu" bez znaczenia. Informacja o wycofaniu się premiera Izraela z własnego oświadczenia jest jedynką na wielu portalach informacyjnych w kraju.

2) To nie izraelskie MSZ przygotowuje wizytę. Ponieważ pracownicy MSZ strajkują, wizyta jest organizowana - jak pisał tydzień temu Jerusalem Post - przez IDF (Isreal Defence Forces) oraz Shin Bet (Israel Security Agency). To właśnie te dwie organizacje mają zapewniać logistykę całej wizyty, co oczywiście wywołało oburzenie MSZ.

Pracownicy MSZ protestują oficjalnie z powodu niekorzystnych warunków pracy, ale przyczyną jest także konflikt kompetencyjny w rządzie. MSZ czuje się zagrożony ze względu na powstanie ministerstwa ds. dialogu strategicznego, wywiadu i relacji międzynarodowych, którego szefem jest Yuval Steinitz. To właśnie to ministerstwo zajmuje się np. dialogiem strategicznym z USA.

3) Tematem w Izraelu jest także wcześniejsze spotkanie premiera Izreala z Symchą Ratajzerem-Rotem. Przed wizytą  szef izraelskiego rządu spotkał się z jednym z ostatnich żyjących uczestników powstania w getcie warszawskim, o czym informowały izraelskie media. W  tym wydarzeniu wzięli udział także niektórzy członkowie delegacji rządowej. Premier Tusk spotkał się z Symchą Ratajzerem-Rotem w kwietniu 2013 roku.



4) Kto wchodzi  w skład izraelskiej delegacji? Minister ds. emerytów Uri Shraga Orbach, minister nauki, technologii i przestrzeni kosmicznej Jacob Perry, minister edukacji Shaye Moshe Piron, minister kultury i sportu Limor Ahava Livnat, minister ds. strategicznych i wywiadu odpowiedzialny za relacje międzynarodowe Yuval Steinitz.  Pierwsze tego typu konsultacje rządowe odbyły się w 2011 roku w Jerozolimie.

http://youtu.be/i7fS39czitU

Po stronie polskiej w spotkaniu wezmą udział m.in. Barbara Kudrycka, Krystyna Szumilas, Bogdan Zdrojewski, Jacek Cichocki, prof. Władysław Bartoszewski.

5) Jak podróżuje premier z delegacją? Jak pisze "Haaretz" delegacja premiera i on sam podróżują klasą ekonomiczną. To ma znaczenie w kontekście oburzenia, jakie wybuchło w Izraelsu po tym, jak wyszły na jaw koszty zainstalowania łóżka w wyczarterowanym locie El Al, którym poleciał premier wraz z żoną na pogrzeb Thatcher. Czarter kosztował 427,000 dolarów. Cytowana przez "Guardiana" publicystka dziennika Yedioth Ahronoth napisała po tym zamieszaniu o "Królu Bibim i królowej Sarze".  Rząd Netanjahu zaproponował wcześniej program polityki oszczędności fiskalnej.

fot. JPost.com


14:36

Godson nie ma jeszcze swojej wersji "ankiety Gowina"

John Godson zapowiedział dziś, że rozpocznie serię konsultacji społecznych dotyczących jego potencjalnego startu na prezydenta Łodzi. Jak przyznał na konferencji prasowej, decyzje podejmie jesienią, a prezydent Zdanowska mogłaby być "szybsza i bardziej zdecydowana" w rządzeniu miastem. Poseł PO chce przeprowadzić konsultacje zarówno za pomocą rozmów z mieszkańcami jak i przez internet. Kierował na konferencji na swoją oficjalną stronę. Jednak nie ma jeszcze własnej wersji "ankiety Gowina" - która okazał się hitem. Na razie w sekcji "Czym mogę pomóc" na stronie posła znajduje się tylko zwykły formularz kontaktowy. fot. http://johngodson.pl/


19:07

Netanjahu do Tuska: "W przyszłym roku zobaczymy się w Jerozolimie"

Dwa oświadczenia, bardzo serdeczna atmosfera i zapewniania o wzajemnej współpracy i przyjaźni - tak w skrócie wyglądało spotkanie premierów Polski i Izraela z dziennikarzami. Obaj liderzy mówili nie tylko o procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie, ale także o tym, jak dobre relacje panują między Polską a Izraelem. Na koniec swojego oświadczenia premier Tusk powiedział "witajcie w domu", a premier Izraela mówił o następnym spotkaniu międzyrządowym, które ma odbyć się "w przyszłym roku w Jerozolimie".

Ubrani w podobne czerwone krawaty liderzy rządów mówili niemal identycznym językiem, jeśli chodzi o proces pokojowy na Bliskim Wschodzie. Obaj na przykład podkreślili znaczenie działań sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego.

Jednak premier Izraela bardzo twardo podkreślł, że nie może być mowy o warunkach wstępnych (preconditions) jeśli chodzi o rozpoczęcie rozmów dwustronnych. Palestyńczycy chcą m.in. deklaracji zamrożenia izraelskiego osadnictwa. Język premiera Izraela - który dodatkowo powiedział, że dość już "sporów" o warunki wstępne - oznacza de facto, że misja Kerrye'go i restart całego procesu nie ma szans na powodzenie. Tusk wspominał także o "naszej trudnej, ale pięknej wspólnocie historii". Swoje oświadczenie premier Tusk zakończył słowami: "Tak jak zawsze do Was mówimy z przekonaniem: Witajcie w domu".



Premier Izraela chwalił "polepszające" się relacje z Polską, także "gigantyczny  postęp" który dokonał nasz kraj, i który widać z każdą jego kolejną wizytą. Mówił także o korzeniach swojego ojca i dziadka, a na koniec podziękował  za gościnność, przyjaźń i zapewnił, że oczekuje Tuska i jego ministrów "w następnym roku w Jerozolimie". Netanjahu podkreślił też, że zarówno Polska i Izreal walczyły ciężko o swoją wolność i niepodległość , a współpraca może tylko polepszyć sytuację obu narodów. Premier Izraela mówił o "swoim przyjacielu Donaldzie" w trakcie oświadczenia i przyznał, że relacje obu krajów stają się coraz bliższe.

Jutro premier Izraela i minister Zdrojewski otworzą nową ekspozycję, poświęconą zagładzie Żydów w Muzeum Auschwitz-Birkenau.

fot. Maciej Śmiarowski KPRM


19:51

Kancelaria premiera Netanjahu pokazuje krótki klip ze spotkania z Donaldem Tuskiem

Na oficjalnym kanale izraelskiego premiera na Youtube'ie pojawił się krótki klip przedstawiający spotkanie premiera Beniamina Netanjahu i Donalda Tuska oraz ministrów ich rządów. Na filmiku widać obu premierów rozmawiających ze sobą bez pośrednictwa tłumaczy, a także Donalda Tuska witającego się m.in. z izraelskim ministrem edukacji Shaiem Moshe Pironem.

 

http://youtu.be/UyoW-snwCGQ

 

 

 


20:50

PILNE:

Jan Rokita od dwóch lat nie może wrócić do Polski. Jedyne połączenie obsługuje Lufthansa