Relacja Live

10.06.2013

13:00

Tak Viktor Orban walczy z powodzią na Węgrzech

Gdy zalanie jednej trasy w Warszawie powoduje pogłębienie się politycznego kryzysu w polskiej stolicy, ikona prawicy- premier Viktor Orban od kilkunastu dni w udany sposób zarządza największymi powodziami, jakie w ostatnich latach nawiedziły Węgry. Zwrócił na to dziś uwagę Adamowi Hofmanowi w porannym Jeden na Jeden TVN24 Bogdan Rymanowski.

Jak podaje węgierski rząd, do dziś zostało ewakuowanych 1200 osób z 28 miejscowości na terenie 6 tamtejszych "powiatów". Zamknięto 44 drogi. Przywódcy konserwatywnego FIDES-u nie tylko nie przydarzyły się wypowiedzi, że "woda się gromadzi i spływa do morza" ani "musimy się przyzwyczaić do nawałnic", ale od kilkunastu dni zdaje rodakom codzienne raporty z zarządzania akcjami ratunkowymi i w sposób nienachalny, ale efektywny przedstawia komunikaty ze swojej aktywności na Facebooku. Oto przykłady:



 















 









Rząd węgierski uruchomił specjalną stronę na Facebooku- Árvíz 2013 Összefogás (Powódź 2013- narodowa solidarność), gdzie zamieszczane są informacje o akcjach ratunkowych i spodziewanych zagrożeniach.



Jak informuje lewicowy dziennik Népszabadság uruchomiono też specjalną rozgłośnię powodziową - ÁRvíz FM (Powódź FM).

Na dzisiejszej konferencji prasowej, Orban w towarzystwie burmistrza Budapesztu mówił o koordynacji operacji ochrony przeciwpowodziowej stolicy Węgier. Link do anglojęzycznej relacji na stronach węgierskiego rządu.


fot. FB Viktora Orbana, strona rządu Węgier


09:21

Wypowiedzi poranka. Grupiński: To referendum jest słabo umotywowane. Korolec: Ustawa śmieciowa to domykanie procesu transformacji
Piotr Duda w Polsat News: Platforma Oburzonych to szerokie spektrum. To wolne stowarzyszenie. Dziś mam ważniejsze rzeczy na głowie, ale do tego będziemy jeszcze wracać. Premier boi się jechać w Polsce. Niech powie ciężko pracującej kobiecie w czterobrygadówce, że będzie pracować do 67 roku życia. Sytuacja, że kobiety które mogłyby iść na urlop macierzyński są zatrudnione na umowy śmieciowe jest nie do zaakceptowania. To nie ma znaczenia ile trzeba będzie dopłacić, takie jest prawo. Ci ludzie nie wykonują żadnego dzieła. Grzegorz Schetyna w Sygnałach Dnia PR1: W tej kadencji nie ma możliwości koalicji z SLD. To jest 2,5 roku i to jest przepaść, ogromna przestrzeń w polityce, szczególnie w Polsce. Tutaj naprawdę wiele może się zdarzyć. Nie ma takiego tematu. My jesteśmy zadowoleni z koalicji z PSL i tak musi być do końca kadencji. Co będzie później, po wyborach, to wszystko zależy od decyzji wyborców. Każdy przywódca partii politycznej musi pisać rożne scenariusze i tak rozumiem głos Donalda Tuska. O kongresach PiS i PO: Chcieliśmy zbudować zmianę statutu, które pozwoliłyby na wybory bezpośrednie i chcieliśmy zrobić to przed wakacjami. Nie widzę nic złego, że dwie największe partie polityczne, ta rządząca i opozycyjna, spotykają się, rozmawiają i pokazują swój program oraz swoje cele. To ważne dla opinii publicznej, że może zobaczyć, porównać. Paweł Piskorski w "Gościu Poranka" TVP Info: Podpisałem się pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Na pewno uda się zebrać 140 tys. podpisów. Moim zdaniem 400 tys. warszawiaków pójdzie do głosowania i HGW zostanie odwołana. Pytanie czy PO nie wykorzysta kruczków prawnych i nie będzie chciała wprowadzić w stolicy komisarza. O Europie Plus: Europie Plus nikt nie wydaje rozkazów,ale liderem bez wątpienia jest A.Kwaśniewski. Chcemy wystartować we wszystkich czterech wyborach. Dziś wychodzę przed szereg, ale w walce o prezydenturę duże szanse ma Ryszard Kalisz. Przed zaangażowaniem w projekt Europy Plus rozmawiałem ze wszystkimi: Kwaśniewskim, Palikotem i in. O sytuacji w PO: Gowin zostanie wykluczony lub zmuszony do odejścia z PO, bo będzie utrudniał plan porozumienia z Millerem. G.Schetyna po wyborach zostanie przez Tuska spacyfikowany, ale raczej zostanie w partii. Rafał Grupiński w Polsat News: Zgadzam się z moją żoną. Nie było nikogo, kto lepiej niż Hanna Gronkiewicz- Waltz zarządzał Warszawą. To referendum jest wyjątkowo słabo umotywowane. Każdy wyrazisty polityk ma swoich przeciwników. To jest nieracjonalne z punktu widzenia grosza publicznego, ale HGW się wybroni. Platforma była zawsze silna współpracą. Premier twardo stawia warunki i mówi, kto wygra bierze wszystko. Marcin Korolec w Polityce przy kawie TVP1: Ustawa śmieciowa to nie porażka, to domykanie procesu transformacji. Trzeba wytworzyć nawyki, zachętą do segregowania jest cena. O UNIDO: Polacy są nieobecni w strukturach międzynarodowych. Nie mamy nikogo na wysokich stanowiskach w ONZ. Od lutego jestem oficjalnym kandydatem do UNIDO. Wyniki konkursu pod koniec roku. Adam Hofman w TVN24: Myślałem, że Hanna Gronkiewicz-Waltz przejdzie do historii jako "królowa śmieci", ale po tym, co się stało wczoraj pracuje na kolejny przydomek. Obietnica Platformy była prosta, że Warszawa stolica Polski, dużego kraju w UE stanie się jak Paryż, Rzym a nie jak Wenecja. Stolica europejskiego kraju nie może być w sytuacji, w której drobne kłopoty powodują paraliż. Władysław Frasyniuk w RMF FM o Tusku: Jestem zdenerwowany, patrzę z wyrzutem na Donalda Tuska, mam wrażenie, że tutaj brakuje jakiegokolwiek działania modernizującego polskie państwo. Brakuje mi pomysłu, brakuje mi determinacji, a z drugiej strony cały czas nie widzę partii, lidera czy nawet grupy osób, którym można by powierzyć pałeczkę władzy. O koalicji PO i SLD: Ja mam wrażenie, że Donald Tusk z Leszkiem Millerem współpracuje zgodnie od jakiegoś dłuższego czasu. Nie zdziwił mnie wywiad premiera Tuska. Mają wspólny interes, mają poczucie zagrożenia ze strony Janusza Palikota i Aleksandra Kwaśniewskiego. Próbują temu przeciwdziałać i dopóki będzie realna możliwość stworzenia podziałów, dopóty panowie będą zgodnie porozumiewać się ze sobą i zgodnie funkcjonować. Hanna Gronkiewicz-Waltz w Trójce: Klimat nam się zmienia, w związku ze zmianą klimatu mam nawałnice których wcześniej nie było i musimy się do nich przyzwyczaić, a nie pomstować na nie. [Zalanie Trasy AK] wynika ze sposobu nawadaniania, z lat 80tych. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku rozpocznie się remont. To jest ten odcinek budowany przez GDDKiA. O śmieciach: Będę robić wszystko, by mieszkańcy mieli śmieci odbierane. Po to spotykałam się z firmami, by firmy odbierały śmieci. Firmy są zainteresowane kontynuowaniem usług do rozstrzygnięcia przetargu. Marek Borowski w Polsat News: Gdyby Platforma zmieniła lidera, to by sobie strzeliła w stopę. Nie widać na horyzoncie żadnego lidera. To raczej pytanie ile punktów zdobędą jego przeciwnicy. Reforma wejścia 6-latków do szkoły to ogromna reforma, ale zupełnie nie przygotowana. W ten sposób nie można działać. fot. Tvp1

10:12

TREND:

Sejm traci na znaczeniu

To nie jest nowa tendencja. Ona trwa, nasilając się od lat. W Sejmie nie ma już wielkich debat, poza nielicznymi przypadkami, jak Amber Gold czy tragedia smoleńska. Parlament w ostatnich latach dramatycznie stracił na znaczeniu. Uwagę opinii publicznej zwróciło może tzw. II expose, w mniejszym czy większym stopniu istotne dla polskiej gospodarki. Tylko, że to było 8 miesięcy temu. Dyskusja o pakcie fiskalnym, choć ważna w kontekście przyszłości Unii Europejskiej, nie wywołała niemal żadnego zainteresowania. Debata w tej sprawie była zresztą jałowa, i to po obu stronach sporu politycznego.

W mijającym tygodniu premier na IPO Summit ogłosił decyzję w sprawie rozbudowy elektrowni w Opolu, z której wycofała się PGE. Nie jest powiedziane, że szef polskiego rządu wszystkie strategiczne decyzje musi ogłaszać w parlamencie. Ale to znamienny przypadek, który pokazuje polityczny trend. Takich przykładów bez zbytniego wysiłku  można znaleźć więcej. Na początku roku głośno było o odwołaniu szefa ABW. Donald Tusk, według części komentatorów i opozycji, miał odwołać Krzysztofa Bondaryka, bez zasięgnięcia opinii sejmowej komisji ds. służb specjalnych, co mogło być złamaniem procedur.

Problem nie dotyczy pojedynczych decyzji gospodarczo-politycznych, jak budowa elektrowni czy dymisja szefa jednej ze służb specjalnych. Jest znacznie szerszy. Niedawno jedna z telewizji informacyjnych pokazała, jak prominentny polityk partii rządzącej z trudnością omawiał najważniejsze punkty II expose. Paradoksalnie nie powinno to dziwić. Zwykły poseł i tak nie ma większego wpływu na program prac rządu. Najważniejsze ustawy są przesyłane z Rady Ministrów i w większości przyklepywane przez parlament. Sejm rzadko przyjmuje projekty poselskie, a jeżeli już, to albo mało ważne, techniczne sprawy, albo wtedy, kiedy trzeba coś szybko uchwalić.

W maju błyskawicznie przegłosowano małą nowelizację ustawy refundacyjnej, dzięki czemu ominięto żmudny tryb konsultacji społecznych. Na ostatnim, specjalnym posiedzeniu Sejmu, posłowie w ekspresowym tempie przyjęli nowelizację kodeksu pracy, który wydłuża urlopy macierzyńskie. Niewykluczone, że w piątek, w trybie pilnym będzie przepychany rządowy projekt zakładający dofinansowanie przedszkoli.

Krzysztof Skórzyński z "Faktów" TVN na Twitterze napisał kiedyś, że marginalizacja Sejmu zaczęła się dokładnie w momencie wybuchu PO-PiSowej wojny w 2005, i z każdym rokiem tylko nabierała na sile. W tej kadencji Marszałkiem Sejmu jest przecież osoba w stu procentach podległa Donaldowi Tuskowi. "Marszałkini nadworna", jak napisał w weekendowej „Rzeczpospolitej” Andrzej Stankiewicz. W 2010 roku premier miał przenieść się do Sejmu, by nadzorować "legislacyjną ofensywę". Nic z tego nie wyszło.

Pośrednio przez marginalizację Sejmu także opozycji kończą się narzędzia do uprawiania polityki. PiS po raz pierwszy zdecydował się na konstruktywne wotum nieufności. Projekt Piotr Gliński, tak powszechnie obśmiewany, nie musiał być wcale złym pomysłem. Nikt chyba nie miał złudzeń, że profesor zostanie premierem. PiS-owi udało się jednak wykreować nową twarz, która może być użyta, chociażby w wyborach prezydenckich w 2015 roku, o czym spekuluje się od jakiegoś czasu. Partia pokazała też swoją merytoryczną twarz, zachwianą w pewnym momencie przez trotylową publikację "Rz".

Przykład Glińskiego dobrze pokazuje, że opozycji trudno przebić się ze swoimi pomysłami. Debata ws. Narodowego Programu Zatrudnienia przeszła praktycznie niezauważona, chociaż sprawozdawcą projektu był Jarosław Kaczyński.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


13:31

Hanna Gronkiewicz-Waltz pozowała do zdjęć z Piotrem Guziałem na wczorajszych Dniach Ursynowa

"Ursynów po raz osiemnasty obchodził swoje święto. Nie mogło mnie tam zabraknąć, była to okazja do rozmów o sprawach ważnych dla mieszkańców Ursynowa. Żadne spory polityczne nie mogą być ważniejsze niż codzienne działania na rzecz mieszkańców."- pisze na swoim FB prezydent Warszawy i publikuje serię zdjęć na których występuje z inicjatorem wniosku o referendum w sprawie jej odwołania, burmistrzem Ursynowa- Piotrem Guziałem.





Oraz jedno, na którym HGW z Guziałem pozują na tle banneru Platformy Obywatelskiej:



W rozmowie z Barbarą Dziedzic w dzisiejszej Polsce the Times Guział przyznaje, że do osiągnięcia minimum podpisów pod wnioskiem o referendum brakuje już tylko 34 tysięcy, mimo, że do końca akcji zostało jeszcze kilka tygodni. Guział deklaruje też, że nie chce się ubiegać o stanowisko prezydenta stolicy, w przypadku przedterminowych wyborow, czyli do końca swojej kandencji burmistrza Ursynowa, która upływa w 2015.


14:28

Zmienia się natura cyberwojny

Magazyn Vanity Fair opisuje zmieniającą się naturę wojny w cyberprzestrzeni


14:30

Jak Snowden komunikował się z Washington Post

Washington Post opisuje jak wyglądała komunikacja z whistleblowerem Edwardem Snowdenem


14:34

Jak Rand Paul wykorzystuje sytuację z NSA

Chris Cillizza i Aaron Blake opisują "metodę Paula" - to jak senator z Kansas wykorzystuje każdą okazję, by politycznie zabłysnąć


14:36

Dlaczego Google kupuje Waze

Serwis ReadWriteWeb analizuje decyzję Google o przejęciu firmy Waze


14:36

Co dalej z Edwardem Snowdenem?

New Yorker analizuje prawną sytuację Edwarda Snowdena


16:23

Jak pozycjonują się kandydaci w walce o Elbląg?

Kampania w Elblągu nabiera tempa. To miasto stało się na chwilę głównym punktem na politycznej mapie Polski. Każdy z uczestników wyścigu o władzę w wybrał już swoją strategię i sposób pozycjonowania się przed przyspieszonymi wyborami. Oto krótki przegląd  najważniejszych wyborczych haseł polityków ubiegających się o fotel prezydenta miasta.

Kandydatka Platformy Elżbieta Gelert stawia na przekaz powiązany z jej doświadczeniem jako szefa szpitala w mieście. Jej hasło wyborcze to "Wybierz Skuteczne Zarządzanie". W badaniu dla "Uważam Rze" ma 15%, tyle samo co kandydat SLD.



Gelert jako priorytety do 2014 roku wymienia m.in. powołanie dwóch zamiast trzech wiceprezydentów (hasło: "oszczędny urząd") i dobrą organizację remontów w mieście. Zapowiada również pozostawienie cen biletów ZKM na obecnym poziomie, a za naczelną zasadę swojej prezydentury uznaje - ewidentnie jako próba walki o bardziej lewicowy elektorat - "ustanowienie wrażliwości społecznej". Zapowiada także obniżenie czynszów za mieszkania komunalne.

Prowadzący w sondażu opublikowanym w najnowszym "Uważam Rze" Jerzy Wilk z PiS  (22%) na swoje główne hasło kampanijne wybrał "Liczy się tylko Elbląg".



Wilk w swoich priorytetach na skróconą kadencję 2013-2014 zapowiada m.in. likwidację Straży Miejskiej (w ramach punktu programu "Oszczędne zarządzanie miastem"), obniżkę czynszów w lokalach komunalnych oraz wsparcie dla lokalnych przedsiębiorstw.

Ewa Białkowska - kandydatka Ruchu Palikota - walczy o władzę w mieście używając hasła "Kocham Elbląg"



W swoim klipie wyborczym Białkowska podkreśla wątki biograficzne - opowiada na przykład o swoich doświadczeniach jako szefowej kadry łyżwiarek. W sondażu dla "Uważam rze" ma 8 proc.

http://youtu.be/aHKwOdx8Kx4

W trakcie prezentacji kandydatki Janusz Palikot mówił o niektórych celach na kadencję do 2014 roku. Wymienił m.in: "W ciągu tego roku, który pozostał do końca kadencji, można jednak zrobić kilka rzeczy, które przywracają nadzieję. Pierwsza, to odpolitycznić Urząd Miasta, Urząd Prezydenta Elbląga. Odsunąć partyjnych kolegów, przywrócić normalność, czyli skończyć z tym szastaniem pieniędzmi na prawo i lewo. Doprowadzić do normalności, jeśli chodzi o inwestycje. Spowodować, że młodzież w mieście będzie miała poczucie, że wreszcie do niej ktoś coś adresuje."

Tymczasem kandydat SLD Janusz Nowak reklamuje się hasłem "Wybierz Mądrze", które widnieje m.in. na internetowych bannerach reklamowych. Nowak ma - podobnie jak kandydatka PO - 15% w sondażu dla "Uważam rze".



Jak powiedział Nowak w trakcie prezentacji swojego programu: "Proponujemy tylko takie działania, które mają szansę zostać zrealizowane, czyli: ustabilizować finanse miasta, dokończyć rozpoczęte inwestycje i stworzyć pilotażowy program utworzenia Regionalnego Centrum Praktycznej Nauki Zawodu". Na stronie internetowej Nowak jako najważniejszy cel wymienia "uzdrowienie finansów publicznych".

Lech Kraśniański - jeden z głównych organizatorów kampanii referendalnej - walczy o głosy pod hasłem "Najważniejszy jest człowiek".



Jego KWW Wolny Elbląg zapowiada w programie m.in. sporządzenie "bilansu otwarcia" i zmniejszenie ilości stanowisk wiceprezydentów. Kraśniański miał w sondażu dla "Uważam Rze" 10%.

fot. http://www.czasnawolnyelblag.pl/, http://jerzywilk.pl/http://www.prezydentgelert.pl/https://www.facebook.com/ewa.bialkowska.kocham.elblag/http://info.elblag.pl


16:40

Amerykański polityk polskiego pochodzenia służy w Izbie Reprezentantów od 21 tysięcy dni

John Dingell, reprezentujący jeden z okręgów stanu Michigan, to kongresmen z najdłuższą kadencją mandatu w Izbie Reprezentantów. Od piątku jest też politykiem najdłużej zasiadającym w amerykańskim Kongresie w jego historii, a dziś mija 21 tysięcy dni, od kiedy po raz pierwszy wygrał wybory. Dingell jest kongresmenem od 57 lat i prawie 6 miesięcy. Wyborcy z jego okręgu ufają mu tak bardzo, że kongresmen wygrał wybory reelekcyjne 29 razy z rzędu.


fot. twitter.com/john_dingell, zdjęcie zrobione podczas tzw. Paczki Day, gdy kongresmen tradycyjnie częstuje pączkami swoich kolegów z Kongresu (na zdjęciu z Erikiem Cantorem i Stenym Hoyerem).


22:48

Tusk u Lisa definiuje stawkę w 2015 roku. "Czy Polska wróci na szlak niepewności?"

Premier Tusk w programie Tomasza Lisa powiedział, że zamierza być premierem do 2015 roku, więc nie będzie ubiegać się o stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Przekaz tej wypowiedzi jest prosty: nie możliwe awanse europejskie, ale Polska jest dla mnie najważniejsza.

Ta decyzja właściwie nie dziwi. Za 3 tygodnie odbędzie się konwencja krajowa PO, na której najprawdopodobniej zostanie zmieniony sposób wyboru przewodniczącego partii. Poza tym ewentualne szanse Tuska na objęcie funkcji szefa Komisji Europejskiej to wypadkowa kilku czynników, o czym pisaliśmy w kwietniu.

Lider Platformy swoją wypowiedzią przeciął jednocześnie spekulacje dotyczące jego przyszłości w życiu publicznym. Tydzień temu w "Polityce" powiedział, że poinformuje Polaków o swoich planach w czerwcu, jeszcze przed zjazdem Platformy.

Tusk pytany o zmiany w OFE, powiedział, że kilka dni temu dostał na biuro raport, który ma zostać ujawniony w niedługim czasie. Zasugerował jednocześnie, że rząd może wprowadzić dobrowolność ws. Otwartych Funduszy Emerytalnych.

W tym samym czasie na Twitterze doszło do wymiany zdań między Pawłem Grasiem, a Jarosławem Gowinem. Rzecznik rządu napisał do konserwatywnego polityka, że "teraz czas na Twoją męską decyzję". Gowin odpisał: "Paweł, przecież ją znasz. No chyba, że znowu zmienicie reguły w trakcie gry".


Premier Tusk zarysował także płaszczyznę podziału przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Jak powiedział, nie planuje straszyć Polaków, ale jednocześnie ma nadzieję, że w 2015 ponownie wybiorą polityków, którzy będą dla Polski bezpieczniejsi. Bój rozegra się o to m.in. "czy Polska wróci na szlak niepewności". Tusk zilustrował "szlak niepewności" cytatem z Pana Tadeusza: "Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,. Ja z synowcem na czele i? - jakoś to będzie".

Fot. TVP2