Relacja Live

07.06.2013

11:09

5 dni, 5 przekazów premiera Tuska

Od inwestycji militarnych po politykę gospodarczą, elektrownię w Opolu i plany związane z wyborami 2015 roku - w tym tygodniu premier Tusk codziennie dotykał w swoich publicznych wypowiedziach i wywiadach istotnych tematów. Oto podsumowanie 5 bardzo aktywnych dni KPRM.

Poniedziałek F-16 i strategia odstraszania. Wizyta w Łasku i kolejne podkreślenie znaczenia inwestycji w polskie wojsko. Premier Tusk określił strategię odstraszania jako "Polskie Kły". Przemówienie na tle myśliwców F-16 było także wyrazem możliwości, jakie daje premierowi sprawowanie urzędu.



 

Ten "przywódczy pulpit" w wersji militarnej był już wcześniej stosowany (wizyta na poligonie w Drawsku i w Hucie Stalowa Wola jesienią 2012 roku) w trudnych sytuacjach dla rządu i PO. Taka demonstracja politycznej siły jest całkowicie poza zasięgiem opozycji, która siłą rzeczy nie dysponuje atrybutami władzy. Ale to był dopiero początek tygodnia.

Wtorek 700 km dróg. Chociaż premier Tusk nie miał konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, to i tak na TT jego ministrowie zadbali o to, by rola premiera w dokonywaniu ostatecznych rozstrzygnięć w przyjmowaniu tzw. "załącznika 5" do programu drogowego.


Później minister Nowak zapowiedział na TT, że wkrótce rząd zaprezentuje cały program drogowy na lata 2014-2020.

 

O drogach w kontekście UE będziemy na pewno słyszeć bardzo dużo w najbliższych tygodniach, miesiącach i latach. Rozbudowa sieci transportowej (oraz sprawność w wydawaniu pieniędzy z UE) będzie jednym z kluczowych elementów całego projektu wyborczego Platformy, w skali lokalnej - co dobrze pokazuje przykład S7 w Krakowie -  i ogólnokrajowej.

Środa Wywiad premiera Tuska dla "Polityki". Słowa o możliwej koalicji z SLD po wyborach zresetowały polityczną dyskusję na resztę tygodnia. Szeroko analizowana była także deklaracja premiera o byciu liberałem, konserwatystą i socjaldemokratą. Tusk ogłosił także, że w najbliższym czasie zaprezentuje swoje plany związane z KE, zdefiniował także swoich politycznych konkurentów - Gowina (z szacunkiem) i Schetynę (z pobłażaniem). W tym całym przekazie utonął gdzieś okładkowy cytat premiera: "Nie oddam Polski bez walki". Już kilka tygodni temu minister Sienkiewicz mówił o premierze, że jest "wojownikiem". Teraz Tusk kontynuuje podobną retorykę, manifestując, że nie brakuje mu woli i determinacji do działania. We środę Polskę odwiedził także premier Rumunii - premier po raz kolejny dostał możliwość pokazania, że jest europejskim liderem.

Czwartek. "Sygnały Dnia" i przemówienie na IPO Summit. Premier Tusk we czwartek nie tylko zadeklarował powrót do projektu budowy elektrowni w Opolu, ale przede wszystkim podkreślał na IPO Summit, że Polska jest świetnym miejscem do inwestowania, a "najważniejszym kapitałem są ludzie". Nałożyły się na to dobre dane o bezrobociu o których szef rządu także wspominał w swoim przemówieniu.



Wcześniej, w "Sygnałach Dnia" PR1 Tusk bronił minister Muchy ("Jeśli doszło do przekroczeń, będziemy czekali na rekomendacje NIK, włącznie ze skierowaniem sprawy do prokuratury, ale dzisiaj próby ministra sportu, by inwestować pieniądze publiczne, by stadion nie przynosił strat i nie stał pusty, bronią się od strony zdrowego rozsądku, choć może nie zawsze bronią się od strony czysto formalnych zapisów") i dokonań gospodarczych swojego rządu. Przyznał także, że decyzję co do kandydowania do KE ogłosi w czerwcu lub lipcu.

Piątek. Wywiad dla CNBC. W rozmowie z CNBC premier zapowiedział politykę oszczędności - po decyzji KE - ale bronił też polskich dokonań gospodarczych. Ten przekaz skierowany jest przede wszystkim na zewnątrz i ma też wzmocnić pozycję kraju (oraz pozycję premiera) w wewnątrzunijnych rozgrywkach.

Kilka tygodni temu "Polityka" pisała, że nikt w polskim świecie politycznym nie czeka już na to co zrobi czy ogłosi premier, że Tusk stracił umiejętność kreowania rzeczywistości. W tym tygodniu widać wyraźnie, że premier chce doprowadzić do sytuacji, w której to on - swoimi decyzjami  i deklaracjami -  buduje właśnie tego typu nastój oczekiwania. Jest to widoczne zwłaszcza w kontekście decyzji o kandydowaniu do KE. Taki sam cel ma też deklaracja o SLD. Tusk w ten sposób pokazuje, że cały czas - wbrew medialnej krytyce -  ma możliwość ustawiania tematów debaty.

fot. Maciej Śmiarowski KPRM/ polskieradio.pl

Czytaj też: „Europejski lider”, „Odnowiciel” i „Skuteczny technolog polityki”- tak pozycjonują się kandydaci na szefa PO

TREND: Gdy sytuacja jest trudna, Tusk chętnie korzysta z militarnej wersji „przywódczego pulpitu”


09:18

Wypowiedzi poranka. Kwaśniewski: Tusk prowadzi zbyt pasywną politykę. Piskorski:Premier jest już umówiony z Millerem
Aleksander Kwaśniewski w Sygnałach Dnia PR1: Premier powinien pokazać nam plan wchodzenia do strefy euro. Jestem zdecydowanym zwolennikiem Polski w strefie euro. Premiera należy pytać bardzo dokładnie, jaki on ma scenariusz, jak on sobie to wszystko wyobraża. O polityce Donalda Tuska: Polityka, którą prowadzi jest zbyt pasywna. Ja uważam, że ten rząd nie wykorzystuje szansy, z której cieszyliśmy się jeszcze niedawno, mianowicie kilka lat bez wyborów. To jest pierwszy rząd, który miał trzy lata bez wyborów.  To jest pierwszy rząd, który miał trzy trzy lata bez wyborów, czyli czas na reformy, na działanie, na budowanie poparcia społecznego, a dziś jak słyszę o przyspieszonych wyborach to by oznaczało, że u nas rządy umieją robić tylko kampanie wyborcze, a nie potrafią rządzić w czasach spokojnych, gdy nie ma wyborów, kiedy można się właśnie skupić nad tym: co zrobić z finansami, co zrobić z reformami, w jaki sposób przekonać obywateli do tego że powinniśmy wejść do strefy euro. Moim zdaniem zarzuty stawiane rządowi, że ograniczył politykę tylko do ciepłej wody są niestety trafne, tak samo jak w polityce zagranicznej za mało jest powiedzieć, że nasza koncepcja to "trzymanie nogi w drzwiach". Radosław Sikorski w Polityce przy kawie TVP1: To, że Tusk jest rozważany jako poważny kandydat na szefa KE jest miarą sukcesu Polski i jego osobistego sukcesu. Tusk jest jednym z najdłużej urzędujących premierów w Europie, inni patrzą na niego z podziwem. O strefie euro: Chcemy wprowadzić Polskę do strefy euro tylko wtedy, gdy będzie to korzystne dla naszej gospodarki.pod koniec dekady będzie można wstąpić do strefy euro, jeśli przezwycięży ona kryzys. Paweł Piskorski w RMF FM: Ja jestem przekonany, że Donald Tusk jest umówiony z Leszkiem Millerem na rządzenie w przyszłej kadencji i na ciche wsparcie (ze strony) Leszka Millera w tej kadencji, gdyby zabrakło paru głosów - na przykład po wyrzuceniu Gowina. (...) Jeśli w jakikolwiek sposób sobie racjonalizuje to, to jeśli, jeszcze raz podkreślam, to dlatego, że być może usiłuje usłyszeć, ilu ludzi w Platformie odmawia koalicji z SLD i mówi "po moim trupie, ja wystąpię wtedy z Platformy". Ma taki malutki kajecik, w którym sobie ołóweczkiem spisuje te nazwiska. I te nazwiska nie znajdą się potem na liście. O Gowinie: Ton tego listu świadczy o tym, że Donald Tusk go nie chce, że Donald Tusk go uważa za ciało obce i za osobę nieprzewidywalną w kontekście planów koalicji z SLD. Donald na pewno ma plan takiej koalicji i przed wyborami, zważywszy, że ta koalicja może na paru głosach zaledwie wisieć. Przed wyborami się musi pozbyć tych, którzy tego nie akceptują. Leszek Miller w TVP Info: Nasza oferta dla A.Kwaśniewskiego została wysunięta dawno temu i pogardliwie odrzucona. SLD to nie jest efemeryda stworzona, by dowieźć kilku kolegów do Parlamentu Europejskiego. Europa Plus to kopia koncepcji Lewicy i Demokratów - tamta inicjatywa też miała zdobyć 20 proc Janusz Palikot w Radiu ZET deklaracji premiera Tuska ws. koalicji z SLD.: Ledwie Tusk zaszczekał, już Miller wystawił łapkę do odgryzienia. Człowiek, który kiedyś włożył krawat Samoobrony aby zostać posłem, dziś wkłada krawat PO by zostać wicepremierem.  Jest to bardzo przykry widok, zwłaszcza jeśli chodzi o osobę, która kiedyś była premierem. fot. polskieradio.pl

13:02

Raport:

Coraz większe zainteresowanie Ruchem Narodowym na FB, Godson ponownie w TOP 15

Najnowszy raport Sotrender za maj pokazuje coraz większe zainteresowanie Ruchem Narodowym na Facebooku. Analiza aktywności najważniejszych stron politycznych jest przygotowywana przez firmę Sotrender co miesiąc. W maju to właśnie Ruch Narodowy - oraz m.in. John Godson - zanotowali największy skok zainteresowania.

Nie ma zmian w czołówce rankingu. Nadal w niemal wszystkich kategoriach prowadzi Janusz Korwin-Mikke. Dobre notowania tradycyjnie ma Ruch Palikota. W maju największy skok liczby fanów zanotował Ruch Narodowy (o 6 pp), Młodzież Wszechpolska i Ryszard Kalisz (o 4 pp) a przede wszystkim John Godson (o 7 pp). Strona posła PO ponownie znalazła się w TOP 15 najpopularniejszych politycznych miejsc na FB w tym zestawieniu.

Jak piszą analitycy Sotrender: "Stale rośnie zainteresowanie Ruchem Narodowym. Jeżeli wzrost fanów utrzyma się na obecnym poziomie, narodowcy mogą za trzy miesiące wyprzedzić w zestawieniu Platformę Obywatelską. Inne prawicowe strony radziły sobie równie dobrze - m.in. Młodzież Wszechpolska i Rozwiązać Unię Europejską, które znacznie lepiej niż w kwietniu angażowały swoich fanów".

Pod względem zaangażowania fanów widać podobną sytuację - sukcesy odnotowuje Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska a także strona "Rozwiązać UE". Widać także aktywność fanów Ruchu Palikota.



Podobny trend można zauważyć w sekcji raportu określającej "Interactivity Index" czyli wskaźnik wszystkich aktywności na fanpage w ciągu miesiąca.



Co ciekawe, w zestawieniu 5 najpopularniejszych wpisów politycznych w maju znalazł się także post na oficjalnym fanpage Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jest to informacja o pracach nad "Kartą Warszawiaka"



Cały raport można znaleźć tutaj

fot. Sotrender/https://www.facebook.com/hanna.gronkiewiczwaltz


18:23

Piątek dniem politycznych złych wieści. Jak działa Friday news dump?

W polityce oprócz tego, co i jak masz do przekazania, liczy się się także, kiedy to zaanonsujesz światu. Ujmując rzecz w skrócie, gdy masz coś złego do przekazania w polityce, powiedz to w piątek wieczorem. Jak działa taki piątkowy zrzut politycznych złych wieści? Jest duża szansa, że do poniedziałku temat zgaśnie.

 

Piątkowy zrzut złych wieści, zwany też z angielska "Friday news dump", to manewr tak stary jak media, oznacza on oficjalne ujawniane informacji, zwykle przez administrację rządzącą, polityków lub ludzi biznesu, w piątek późnym popołudniem. Ten termin utrudnia pracę dziennikarzom i powoduje, że niezbyt pozytywne informacje, nawet jeśli pojawią się w mediach, to nie uzyskają zbyt dużego rozgłosu. Kiedyś - w czasach przedinternetowych i przed erą dwudziestoczterogodzinnych telewizji informacyjnych - był to zabieg bardzo skuteczny, dziś już nie aż tak bardzo, ale nadal działa. Dlaczego? Papierowe wydania gazet codziennych mają określoną pojemność i przestrzegany deadline (numer musi zostać zamknięty i wysłany do drukarni o określonej porze, po to, by tytuł mógł się ukazać). Telewizyjne programy informacyjne ukazujące się na ogólnodostępnych antenach mają określoną długość, a materiały muszą być przygotowane odpowiednio wcześniej. Dziennikarze mediów tradycyjnych mają więc nie dość, że mniej czasu na przygotowanie tekstu lub materiału poświęconego danej sprawie, to ograniczeni są także dostępnym miejscem. Na dodatek piątek po południu to czas, w którym nawet dziennikarze polityczni myślą już o weekendzie, mogą więc nie wykazywać zbytniej ochoty, by zajmować się nowym tematem.

Oczywiście, w dobie serwisów internetowych i 24-godzinnych telewizji informacyjnych piątkowy zrzut złych wieści nie zapewnia już stuprocentowej skuteczności.  Na dodatek w dzisiejszej sytuacji medialnej piątek może też służyć jako dzień, w którym kreuje się tematy, jakimi media będą zajmować się podczas weekendu. Jednakże warto pamiętać, że w weekend polityką zajmują się tylko ludzie najbardziej nią zainteresowani. W sobotę lub w niedzielę rzadko który temat polityczny jest w stanie rozgrzać cały naród (a nie tylko grupkę fanatyków polityki), w poniedziałek będzie już dla wielu dziennikarzy starym newsem, którym nie warto się zajmować.

Termin podania złych informacji wybiera się w zależności od celu, jaki chcemy osiągnąć. Jeśli chodzi o to, by wyborcy nie zajmowali się danym tematem, to ujawnienie informacji pomiędzy piątkowym popołudniem a sobotnim porankiem jest porą idealną. Ale oczywiście media polityczne będą tym żyły - chociażby dlatego, że nie będą miały innych tematów. Jeśli natomiast chodzi nam o zdominowanie dyskursu politycznego i zarazem publicznego, bo mamy zamiar ujawnić informację godzącą w naszych przeciwników politycznych, to niedzielne popołudnie może zadziałać doskonale - wydawcy telewizyjni przygotowują listę poniedziałkowych gości, a dziennikarze zaczynają myśleć o nowym tygodniu.

Ale nie tylko piątkowe popołudnie służy do zakopywania newsów. Jeśli mamy coś do ujawnienia, ale nie chcemy, by informacja została mocno nagłośniona, wystarczy trochę cierpliwości. Najlepiej ogłosić ją, gdy media zajmują się czymś innym - na przykład przygotowaniami do kolejnego meczu polskiej reprezentacji albo pogodą (zawsze się coś znajdzie - burze, opady śniegu, wysoka lub niska temperatura). Można też poczekać na cudzy skandal obyczajowy, upadek biura podróży, niefortunną wypowiedź przeciwnika ze sceny politycznej - moment, w którym wszystkie media zaczynają żyć jedną głośną sprawą - jest spora szansa, że nasz news zostanie nią dobrze przykryty i mało kto nim się zainteresuje.

 

 


19:38

Kosiniak-Kamysz na Kongresie Wolności o bezrobociu, Bieberze i popkulturze

Jednym z panelistów odbywającego się dziś i jutro w Warszawie Kongresu Wolności był minister pracy Władysław Kosiniak Kamysz. Jak mówił w trakcie swojego wystąpienia - poświęconego przede wszystkim kwestii bezrobocia młodych: "Nawet Justin Bieber na jednym z billboardów umieszczonych w Los Angeles też wyraża swoje zaniepokojenie problemem - tym, że bezrobocie młodych powoduje, że wszyscy jesteśmy smutni". Kosiniak-Kamysz podkreślał, że bezrobocie weszło do popkultury m.in przez amerykański serial "Niskozatrudnieni" (Underemployed).

Jak zapowiedział minister, 3 lipca odbędzie się spotkanie premierów i ministrów ds. zatrudnienia z kanclerz Merkel ws. nowego europejskiego funduszu dla bezrobotnych. "To jest temat kluczowy dla funkcjonowania Europy" - mówił. Program Kongresu tutaj.

Fot. 300polityka.pl


20:03

W jakim programie wystąpi w poniedziałek Donald Tusk?

Donald Tusk będzie w poniedziałek gościem programu "Tomasz Lis na żywo" w TVP2 o 21.55. Szef rządu ostatni raz był u Tomasza Lisa w październiku, kilka dni po wygłoszeniu w Sejmie tzw. II expose.

Widać wyraźnie, że w ostatnich dniach trwa medialna ofensywa szefa rządu. Premier Tusk, który z reguły rzadko chodzi do mediów, udzielił wywiadu tygodnikowi "Polityka". W czwartek był gościem "Sygnałów dnia" Polskiego Radia, a dzisiaj CNBC Europe. Jak napisał na Twitterze Paweł Majewski z "Rzeczpospolitej", z zajawki wynika, że więcej będzie można dowiedzieć się o problemach premiera, niż obywateli.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


22:58

Fornalik:

Wynik komplikuje naszą sytuację, ale reprezentacja Polski nadal liczy się w walce o utrzymanie