Relacja Live

01.06.2013

16:08

Co powienien wiedzieć prezydent dużego miasta?

Nie ma lekko, wraz z dużym miastem przychodzą nie tylko wyzwania związane z zarządzaniem, ale też z ilością wiedzy, jaką musi sobie przyswoić prezydent lub kandydat na prezydenta. Miast z prezydentami jest w Polsce 107 - niektóre mają prezydentów, bo przed 1997 rokiem były stolicami województwa, inne, bo mieszka w nich ponad 100 tysięcy osób. Przed wyborami w 2014 dobrze, by osoby, które zamierzają stanąć do wyścigu, postarały się uzupełnić swoją wiedzę, bo jak się okazuje, nawet dwie kadencje na urzędzie prezydenckim nie gwarantują tego, by osoba pełniąca obowiązki prezydenckie wiedziała tyle, ile przeciętny mieszkaniec rządzonego przez nią miasta.

To minilista podstawowych rzeczy, których znajomość może zaprocentować, ale niestety nie powinna być powodem do pochwał. Po kilku ostatnich wpadkach pani prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz dziennikarze, licząc na ciekawe soundbite'y, zapewne będą pilniej odpytywać kandydatów nie tylko do warszawskiego Ratusza, potencjalni kandydaci powinni więc wiedzieć:

1. Ile osób mieszka w mieście, o prezydenturę którego się ubiegają, ile osób jest w nim zameldowanych, i ile płaci tam podatki - wbrew pozorom to nie jest to samo.

2. Ile kosztuje bilet komunikacji miejskiej. Prezydent miasta powinien mieć choć teoretyczną wiedzę, jak wygląda życie mieszkańców jego miasta, i znać opłaty, jakie oni ponoszą. Politycy ze szczebla samorządowego, w tym przede wszystkim prezydenci i rządzący regionem, obudzeni w środku nocy powinni być w stanie wyrecytować tabelę opłat obowiązujących w lokalnej komunikacji (na plus zaliczy się znajomość opłat z innych miast, nie tylko polskich, by udowodnić, że gdzie indziej te opłaty są dużo większe, lub jeśli polityk znajduje się w opozycji - regionów, gdzie te opłaty są niższe).

3. Ile wynosi stopa bezrobocia w mieście, jak zmieniała się w ciągu ostatniej dekady, jak wygląda ona na tle innych polskich miast.

4. Ile kosztuje miejskiego rodzica miejsce dla dziecka w publicznych żłobku czy przedszkolu (i znać liczbę dostępnych dla nich miejsc).

5. Które instytucje znajdujące się w mieście są utrzymywane z miejskich pieniędzy, warto też wiedzieć, do których z nich można wejść bez opłat lub wcześniejszej rezerwacji.

6. Znać topografię miasta, wiedzieć, jak nazywają się poszczególne jego dzielnice i znać nazwy najważniejszych ulic, by na przykład - trzymając się warszawskiej lokalizacji i wpadki jednego z potencjalnych kandydatów - nie pomylić Ochoty z Mokotowem.

7. Co właściwie znajduje się w ich własnym programie wyborczym.

 

Do wyborów samorządowych ponad rok, czasu na naukę więc sporo. Czy wystarczy?

 

fot. CC BY-SA 2.0 Krzysztof Duda (link do zdjęcia)


11:50

WEEKENDOWO:

Jak zainteresować dziewczynę gadką o polityce
Dziewczynę z imprezy Pytamy napotkaną damę: która godzina? I od razu tłumaczymy, że nie wiemy, bo własny zegarek pożyczyliśmy ministrowi Nowakowi. -Tak, ten zegarek – niezależnie od tego czy padło pytanie robimy znaczącą minę. Wiesz ta impreza jest niezła, ale prawdziwa zabawa, to jest w Privie. Więcej nie możemy oczywiście powiedzieć, bo w interesach najważniejsza jest dyskrecja. O tym naszej znajomej szepczemy już na ucho. Jej oczy zaczynają się błyszczeć. Widzimy się jutro o 13 w „Pędzącym króliku” mówimy i na odchodne zostawiamy duży napiwek. Rybka połknęła przynętę. Obiad nie powinien być zbyt obfity. Musisz dbać o kondycje, bo inaczej premier znów postawi cię na bramce. -Ach ta Platforma, to już nie te czasy, co kiedyś – rzucamy przed deserem w przypływie szczerości. Jeśli nasza wybranka ma jeszcze jakieś wątpliwości zamykamy oczy i mówimy: -ładnie by ci było w futrze. Porozumiewawcze spojrzenie. -Mam znajomych na Florydzie znajdą coś dla ciebie. Przy okazji- byłaś może kiedyś w parku w Wilanowie? Hipsterkę W pewien piąteczek w zatłoczonym Starbuniu był taki tłok, że wpatrzeni w iPhony po prostu na siebie wpadliście. -Jak Kaczyński dojdzie do władzy będzie jeszcze gorzej mówisz i głośno dodajesz: LOL. Gdy tylko zauważasz, że dziewczyna chwyta ironię bierzesz ją za rękę i idziecie na Placyq. Po drodze, całkiem przypadkiem, wspominasz o tym, że dobrze wiesz kim jest twitterowy @Edziooo, a blokowanie Samuela Pereiry na twitterze stało się modne dopiero po tym, jak ty to zrobiłeś. Tak naprawdę żadna z opcji politycznych do końca cię nie przekonuje i często czujesz się przez to rozdarty. Napisałeś już o tym esej na swoim iPadzie, ale niestety jest zbyt offowy, by pokazać go szerszej publiczności. Dziewczyna oczywiście chciałaby go poznać. Patrzysz teraz z niedowierzaniem. -Wiesz mój stosunek do ludzi -kierujesz wzrok gdzieś w dal- był do tej pory ironiczny, ale z przyjemnością przeczytałbym ci go na głos. Intelektualistkę Namierzamy ją na spacerze i zajeżdżamy drogę rowerem tak, by z naszej zamszowej torby wypadły książki Krytyki Politycznej. Przepraszam, ale w tym mieście jest tak mało ścieżek rowerowych. Okazuje się, że ona uważa podobnie. I....zaraz, zaraz... patrzymy z niedowierzaniem na naszą wybrankę: czy my nie znamy się manify? Jeśli nie, to może ona przynajmniej też nie płakała po papieżu? W tym kraju jest duszno mówimy, ale obydwoje wiemy, że wcale nie chodzi o pogodę. Opowiadamy głównie o problemach: jak ciężko jest znosić zawistne spojrzenia sąsiadów, gdy segregujemy śmieci, albo jak presja społeczna zmusiła nas do tego, by ściąć dready. Ach gdyby tylko jeszcze istniał Nowy Wspaniały Świat moglibyśmy się tam spotkać zawodzisz smutno. Jej też jest smutno, ale właśnie idzie na autorskie spotkanie Moniki Jaruzelskiej i towarzystwo jej się przyda. Niepokorną Spotykamy ją w drodze do sąsiada, któremu dzień wcześniej pożyczyliśmy Gazetę Polską. Luźny niedzielny flirt najlepiej zacząć od stwierdzenia: to był zamach. Wiesz, że trwa polowanie na ciebie dlatego nie chcesz teraz mówić nic więcej i szybko zapraszasz ją do domu. Mama z którą wciąż mieszkasz robi wam herbatę, którą popijacie zaśmiewając się dowcipami Jana Pietrzaka. Kolejna wspólna odpowiedź w sondzie wpolityce zbliża was do siebie. Patrzycie sobie głęboko w oczy, wasze usta są coraz bliżej, ale wtedy zrywasz się i prosisz, by wyszła. Ty nauczyłeś się żyć w niebezpieczeństwie, ale ona nie może przecież ryzykować. Gdy następnego dnia przypadkowo wpadacie na siebie przed Pałacem Prezydenckim prosisz ją o rękę. fot. Baywatch

13:10

PILNE:

Sejm dzieci uchwalił wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska