Relacja Live

25.05.2013

12:00

Salutować czy nie? Debata w USA o nowym problemie Obamy

Każdy krok prezydent USA śledzony jest bardzo uważnie. Każdy gest (lub jego brak) może stworzyć problemy dla Białego Domu. Tak właśnie stało się w piątek, gdy Obama zapomniał o tradycyjnym salutowaniu przy wchodzeniu na pokład prezydenckiego helikoptera.

Od czasu Ronalda Reagana - który wprowadził ten zwyczaj - prezydenci salutują przy wchodzeniu do Marine One. Obama zapomniał, i to akurat w chwili, gdy w USA rozpoczyna się tzw. Memorial Day Weekend. Poniedziałkowe Memorial Day  to federalne święto ku czci żołnierzy poległych w obronie Ameryki. W piątek Obama leciał do Annapolis na uroczystość zakończenia roku akademickiego Akademii Marynarki. Prezydent po tym jak przywitał się z pilotami, naprawił swój błąd i przywitał się także z stojącym przed helikopterem żołnierzem, ale brak pierwszego salutu jest mu wypominany. W teorii jest to tylko zwyczaj, ale i tak Obama ma kolejny problem.

http://youtu.be/Np7lObaDiBk

Tak wygląd "zwyczajne" wejście.

http://youtu.be/6QjP2_BCmow

Podobna sytuacja zdarzyła się w 2009 roku - gdy Obama miał lecieć Marine One po raz pierwszy. Wtedy przywitał się z żołnierzem piechoty morskiej stojącym przy prezydenckim helikopterze (ale wcześniej zasalutował).

W mediach w USA trwa teraz ożywiona dyskusja czy prezydent obraził żołnierzy. Przypomina się sytuację, gdy prezydent musiał - łamiąc zasady panujące w Marine Corps - chronić się pod parasolkami w trakcie jednej z konferencji prasowych (z premierem Turcji). Marines nie mogą zgodnie z własnymi zasadami nosić parasoli, gdy są umundurowani.  Te incydenty mają zdaniem krytyków prezydenta świadczyć o tym, że Obama nie rozumie i "nie czuje" wojska, a także amerykańskich zwyczajow.

fot. cnn.com


14:43

Fala krytyki uderzyła w Tuska po wizycie w Nigerii. Kaczyński coraz rzadziej krytykowany w mediach

W kwietniu spadła liczba negatywnych publikacji na temat Donalda Tuska. Mimo to, jak wynika z ostatniego, kwietniowego badania Press-Service, premier spotkał się z ostrą krytyką po tym, jak 10 kwietnia poleciał z oficjalną wizytą do Nigerii. Po raz kolejny Janusz Palikot był najbardziej krytykowanym liderem politycznym, chociaż i on zaliczył spadek negatywnych publikacji, z 36 do 28 procent. Na drugie miejsce wskoczył Zbigniew Ziobro, przeganiającym tym samym szefa rządu. Lidera Solidarnej Polski najczęściej krytykowała "Gazeta Wyborcza".


Jarosław Kaczyński, którego partia w kilku ostatnich sondażach przegoniła Platformę, może mieć powody do satysfakcji. Lider opozycji zanotował zaledwie 7 proc. negatywnych tekstów, czyli nawet mniej niż miesiąc temu (11 proc.). To niezły wynik, biorąc pod uwagę trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej, która w naturalny sposób podgrzewa temperaturę debaty politycznej w Polsce. Co na pierwszy rzut oka może zaskakiwać, 10 kwietnia o premierze Tusku pisało się więcej, niż o prezesie Kaczyńskim. Byłego premiera najczęściej krytykowała "Gazeta Wyborcza", ale większość publikacji miała neutralny wydźwięk.


Donalda Tuska najczęściej krytykowały "Nasz Dziennik" i "Gazeta Polska Codziennie". Choć ostatnie miesiące nie są dla Prezesa Rady Ministrów udane, więc należało spodziewać się wzrostu, liczba negatywnych publikacji na temat premiera spadła, z 28 do 22 procent. Poza tym Platforma po raz trzeci w ciągu ostatnich czterech miesięcy była najbardziej medialną partią polityczną. W ubiegłym miesiącu napisano o niej 3,9 tys. publikacji (średnio 129 materiałów dziennie).





Janusz Piechociński uzyskał z kolei największy wzrost liczby publikacji względem marca (aż o 45 proc.). Przełożyło się to jednak na wzrost negatywnych publikacji. W marcu żadna z gazet nie opublikowała krytycznego tekstu na temat prezesa PSL. W kwietniu już ponad 15 proc. tekstów na temat ministra gospodarki miało negatywny wydźwięk. Piechociński najczęściej obrywał od "Faktu" i "Naszego Dziennika". Co ciekawe, Leszek Miller najwięcej problemów miał z... "Faktem".

Badanie Press-Service "Scena polityczna" dotyczy największych dzienników ogólnopolskich: Dziennika Gazety Prawnej, Faktu, Gazety Polskiej Codziennie, Gazety Wyborczej, Metra, Naszego Dziennika, Polski the Times, Rzeczpospolitej i Super Expressu.


Zobacz też: W marcu Palikot był najczęściej krytykowanym liderem politycznym.



Fot. Facebook PiS, wykresy Press-Service


17:12

5 rzeczy, które warto wiedzieć dziś o polityce regionalnej

Elżbieta Gelert kandydatem PO w Elblągu,  konflikt w łódzkiej Platformie, protest "Solidarności" we Wrocławiu -  5 rzeczy, które trzeba dziś wiedzieć o polityce regionalnej.

1. Elbląg. Posłanka PO Elżbieta Gelert została kandydatką PO w przyspieszonych wyborach, które odbędą się 23 czerwca. Gelert jest postacią spoza lokalnego układu samorządowego PO i między innymi dzięki temu ma duże szanse na wygraną w tym mieście, gdzie mieszkańcy odwołali w referendum prezydenta Nowaczyka i radę miasta. Gelert jest pielęgniarką z wykształcenia, szefową miejscowego szpitala.



Swojego kandydata zaprezentowała również Solidarna Polska - jest to Paweł Kowszyński. SP na regionalnej konwencji zaprezentowała także 50 kandydatów do Rady Miasta - jako pierwszy komitet wyborczy. O Gelert pisaliśmy już we wtorek. 

2. Łódź. Narasta konflikt między grupami Krzysztofa Kwiatkowskiego i Cezarego Grabarczyk w w łódzkiej PO. Jego efektem są m.in. kłopoty PO w Radzie Miasta - czwórka radnych partii kojarzonych z Kwiatkowskim została zawieszona, dwóch wyrzucono z partii za "nielojalne głosowania". Po tym manewrze, PO straciła większość w Radzie. Obszerną analizę konfliktu w Łodzi publikuje lokalna "Gazeta Wyborcza".  Co ciekawe, w niedawnym sondażu MillwardBrown Krzysztof Kwiatkowski zdecydowanie wygrał (30% do 9%) z urzędująca prezydent miasta. Dariusz Joński z SLD miał 14%.

3. Lublin. "Marsz Życia" staje się toksyczny politycznie. Swój patronat nad wydarzeniem - w którym będzie uczestniczyć m.in. ONR - wycofała wojewoda wojewoda lubelski Jolanta Szołno-Koguc. Jak twierdzi jej rzecznik: Marsz dla Życia i Rodziny” przestał mieć charakter wspaniałej, godnej propagowania akcji społecznej, podkreślającej wartość rodziny. Nabiera charakteru politycznego, co automatycznie wyklucza możliwość objęcia go patronatem wojewody. Patronem jest cały czas prezydent miasta Krzysztof Żuk, ale jak mówi rzecznik prezydenta cytowana przez "Dziennik Zachodni" : We wniosku, jaki został złożony przez organizatora Centrum Jana Pawła II o honorowy patronat Prezydenta Miasta Lublin nie zawarto informacji o tym, iż w trakcie wydarzenia będą zbierane podpisy przeciwko aborcji czy finansowaniu zabiegów in vitro.  Marsz planowany jest na niedzielę. Lokalni Młodzi Demokraci wystosowali wcześniej list do marszałka województwa, wojewody oraz prezydenta miasta o wycofanie patronatu nad tym wydarzeniem.



4. Wrocław. PiS popiera protest "Solidarności".  Jak informuje "Gazeta Wrocławska" PiS na Dolnym Śląsku poparł protest "Solidarności". We wtorek działacze związku postawili miasteczko namiotowe pod urzędem wojewódzkim we Wrocławiu. Wczoraj odwiedził ich lider związku Piotr Duda. Protest dotyczy m.in. nowelizacji kodeksu pracy.

5. Szczecin. Awantura po wizycie prezesa Kaczyńskiego. W poprzedni weekend prezes Kaczyński odwiedził Szczecin - elementem wizyty było m.in. złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą ofiary grudnia 1970 roku.  Kwiaty od delegacji polityków PiS odbierał strażnik miejski i umieszczał pod tablicą - to właśnie stało się przyczyną politycznej awantury. Radny PO Arkadiusz Marchewka powiedział w trakcie wywiadu dla Radia Szczecin: " To była prywatna wizyta, która nie miała charakteru obchodów miejskich ani państwowych". Radny poprosił także prezydenta miasta o wyjaśnienia w tej sprawie. Replika na FB Marka Duklanowski, radnego PiS: "Już chłopcy nie mogą wytrzymać. Jeden z takich platformianych chłopców w krótkich spodenkach zapowiada interpelację do Prezydenta Szczecina, bo nie wie, że upamiętnienie ofiarom Grudnia'70 jest rzeczą na tyle istotną, że wstydem byłoby składać kwiaty bez asysty".

fot. elblag24.info/instagram.com/pomaska

Czytaj też: Stan gry w Elblągu: Czy posłanka PO spoza lokalnego układu może wygrać?


19:15

Jan Urban: Jest mi przykro. To dla nas na razie koniec marzeń o Lidze Europy