Relacja Live

22.05.2013

11:36

Rekordowo niskie zadowolenie z premiera w najnowszym sondażu. Miażdzące oceny premiera i polityki gospodarczej wśród młodych

W stosunku do kwietnia nadal malała akceptacja premiera. Zadowolenie z faktu, że Donald Tusk stoi na czele rządu wyraża obecnie nieco ponad jedna czwarta badanych (26%, spadek o 2 punkty), trzy piąte zaś (60%, wzrost o 1 punkt) deklaruje niezadowolonie z szefa rządu. To nadal o 3 punkty więcej respondentów, niż w realizowanym w tym samym czasie badaniu CBOS otrzymała Platforma (23%). Ale też aż o 23 punkty mniej we wskaźniku zadowolenia z premiera od tego, gdy Donald Tusk był w szczycie popularności, zaraz na początku drugiej kadencji swoich rządów.

Z największą dezaprobatą Donald Tusk spotyka się wśród ludzi młodych – poniżej 25 roku życia (68%), mieszkańców wsi (67%), osób z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym (po 66% wskazań), wśród badanych deklarujących najniższe dochody per capita (75%) i oceniających własne warunki materialne jako złe (68%). W grupach społeczno-zawodowych szczególnie niezadowoleni z faktu, że Donald Tusk pełni funkcję premiera są robotnicy wykwalifikowani, rolnicy oraz bezrobotni (po 73% negatywnych wskazań). Dezaprobacie osoby premiera sprzyjają ponadto prawicowe poglądy polityczne (69%) oraz częsty (kilka razy w tygodniu) udział w praktykach religijnych (71%).

W maju, w porównaniu z poprzednimi miesiącami, nadal obniżał się poziom identyfikacji z rządem Donalda Tuska. Poparcie dla urzędującego gabinetu deklaruje obecnie niespełna jedna czwarta badanych (23%, od kwietnia spadek o 2 punkty). Do przeciwników rządu zalicza się prawie dwukrotnie więcej osób (43%), a niemal co trzeci ankietowany wyraża wobec niego obojętność (30%, wzrost o 1 punkt).



Gorsze niż w kwietniu są także oceny polityki gospodarczej rządu. Obecnie tylko 17% ankietowanych (spadek o 3 punkty) uważa, że stwarza ona szansę poprawy sytuacji ekonomicznej kraju, zdecydowana większość zaś (72%, wzrost o 1 punkt) ma przeciwne zdanie w tej kwestii.



We wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych przeważa pogląd, że polityka obecnego rządu nie stwarza szans poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce. Najbardziej krytycznie politykę w tej dziedzinie postrzegają osoby bezrobotne (84%) i robotnicy wykwalifikowani (77%). Negatywnym ocenom wyraźnie sprzyjają także niskie dochody oraz złe warunki materialne. Szczególnie krytyczni są ludzie młodzi – w wieku od 25 do 34 lat (78% ocen negatywnych), a także osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym (77%).

Komentarz analityków CBOS: Majowy sondaż potwierdza tezę, że nad premierem i jego gabinetem zbierają się chmury. Na kryzys poparcia społecznego wskazują najniższe notowania w całym, blisko sześcioletnim okresie rządów koalicji PO-PSL. Choć majowy spadek notowań premiera i rządu nie jest spektakularny, to jednak jest on elementem stałej, utrzymującej się mniej więcej od listopada tendencji obniżania się ocen. Jej zahamowanie może być trudne, bowiem rosnącemu społecznemu niezadowoleniu towarzyszy nasilająca się ostatnio w mediach fala krytyki poczynań rządu i jego przedstawicieli. Chodzi zarówno o liczniejsze sprawy drobne (jak np. dofinansowanie koncertu piosenkarki Madonny), jak i poważniejsze (większe niż spodziewane spowolnienie gospodarcze i rosnące w związku z tym zagrożenia dla budżetu), które w sumie przyczyniają się do tego, że premier, jego gabinet, a także rządząca partia, nie mają ostatnio dobrej prasy.

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (276) przeprowadzono w dniach 9¬–15 maja 2013 roku na liczącej 1101 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


08:58

Nowicka:

Religia na maturze? Może jeszcze podpisać konkordat by chcieli?

09:20

Wypowiedzi poranka. Schetyna: Nie śmiałbym się z polityki ciepłej wody w kranie. Pawłowicz: Ulica nie należy do dziwek i alfonsów
Władysław Kosiniak-Kamysz w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia o informacjach "Rz" dotyczących wymiany Sawickiego za Kalembę: Ja w takich rozmowach nie uczestniczyłem. Nie mogę tego potwierdzić. Te obszary, które ogarnia ministerstwo rolnictwa, to duży sukces ministra Kalemby. Myślę, że za dużo czasu poświęcamy zmianom personalnym, a tematy, które dzieją się bieżąco są istotniejsze. Krystyna Pawłowicz w TVN24 o Marszu Szmat: Takie coś razi poczucie estetyki. Ulica jest miejscem publicznym i nie należy do dziwek, kurew i alfonsów. Te baby same się reklamowały. Po prostu szmaty. [Posłanka Grodzka] jeżeli stanęła z nimi w szeregu to też jest szmata. Paweł Kukiz w Polsat News: Kaczyński stwierdził, że JOWy, to nie jest kamień filozoficzny. Ja mu się dziwię. Powołuje się na przykład Orbana, a on może samodzielnie rządzić właśnie dzięki jednomandatowym okręgom wyborczym. Kaczyński może wygrać wybory i nie mieć władzy. Jakbym miał do wyboru nieudolnego, ale poczciwego wierzącego prawicowca albo dobrego zarządzającego ateistę z lewicy, to wybiorę tego drugiego, bo Polska to wspólny cel na którym mi zależy. Platforma Oburzonych to pospolite ruszenie. Moim celem jest odsunięcie Tuska od władzy i jednomandatowe okręgi wyborcze. Osiągniemy cele i wtedy pospolite ruszenie się rozjeżdża. Stefan Niesiołowski w RMF FM o wypowiedzi Wałęsy ws. Borusewicza: W tej sprawie Borusewicza nie ma się o czym mówić. Nie da się bronić Wałęsy. Ta wypowiedź jest - najdelikatniej mówiąc - niepotrzebna i szkodliwa dla Lecha Wałęsy. O rekonstrukcji: Przestrzegam przed tym zabiegiem. Na ogół on przynosi efekty odwrotne. Nie zmieniałbym [ministrów] w atmosferze medialnej nagonki i polowania. Grzegorz Schetyna w Radiu ZET o tym czy inspirował ataki na Nowaka: Absurdalne. W polityce jest dużo anonimowych źródeł, jedno bardziej absurdalne od drugiego. Nie lubię takiej polityki, ktoś wrzuca coś do mediów i tworzy z tego  polityczną konstrukcję. To jest nieprzyzwoite i absurdalne. O Warszawie: Ta procedura [odwołania HGW] dla antyplatformianej opozycji skończy się fiaskiem. O klęsce polityki ciepłej wody w kranie: Nie mam wrażenia, że ponieśliśmy klęskę. Polityka ciepłej wody w kranie to jest coś niezbędnego, coś do czego się przyzwyczailiśmy. Jest fundamentem tej bezpiecznej i stabilnej koalicji i polityki PO. Z tego bym się nie śmiał. Jest pytanie o dalsze wyzwania [dla partii] Ludwik Dorn w TOK FM o dobrych notowaniach PiS: W PiS panuje nastrój triumfalizmu. Ale pycha kroczy przed upadkiem. (...) Ta przewaga to 2-3 proc. - a przecież z szafy wypadają trupy i premier jest cokolwiek nimi przygnieciony. Normalnie taka przewaga wynosiłaby 6-10 proc. Ale z jakiegoś powodu nie ma większego przepływu wyborców do Prawa i Sprawiedliwości fot. RadioZet.pl

09:37

Pawłowicz w TVN24: Szmata to stara k***a, szmata j***a jest, szmatę trzeba p***ć, szmatę LGBT

09:42

Oleksy dla 300: Donald Tusk jest dobrym kandydatem na szefa KE, ale trwa na niego nagonka

Wypowiedź szefa chadeków w PE na dobre rozkręciła dyskusję na temat politycznej przyszłości Donalda Tuska w unijnych strukturach. Leszek Miller już w kwietniu mówił nam, że nie wyobraża sobie, aby eurostrefa oddała stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. - Na pewno byłby niezłym szefem, ale nie będzie, bo Polska nie jest w strefie euro – oceniał z kolei w TVN24. Wspomniany Joseph Daul zadeklarował jednak, że "Tusk jest jednym z potencjalnych kandydatów na przyszłego przewodniczącego KE".

Józef Oleksy, podobnie jak Miller, uważa, że premier Tusk to dobry kandydat, bo ma pozycję w kręgach europejskich i jest popularny. - Szanse są jednak niewielkie. Dopóki euroland jest w kryzysie, kraje strefy euro nie oddadzą tego stanowiska - mówi w rozmowie z 300polityką były premier, dodając, że nie wiadomo nawet, czy Tusk jest zainteresowany.

Dyskusja faktycznie jest trochę pozorna, bo lider PO kilka razy mówił, że nie jest zainteresowany karierą europejską. Ale przecież jeszcze niedawno deklarował, że nie można być dobrym premierem przez 12 lat, więc nie będzie po raz trzeci kandydować na szefa Platformy. Jako jeden z najbardziej doświadczonych polityków zdaje sobie sprawę, że jego szanse w UE to wypadkowa wielu czynników, o czym już pisaliśmy. We wrześniu odbędą się wybory do niemieckiego parlamentu, w przyszłym roku do PE. - Popularność Tuska w Europie w dużej mierze została zbudowana przez Angelę Merkel, co przy pozycji Niemiec w UE nie jest bez znaczenia - mówi Oleksy. Ostatnio "Newsweek" napisał, że szef rządu uczy się francuskiego. Dodatkowy język może być mu potrzebny do kontaktów z przedstawicielami wpływowego kraju. Kto wie.

Ale Józef Oleksy mówi 300polityce coś jeszcze. Jego zdaniem na Donalda Tuska trwa nagonka. - To zdumiewające, że nagle, z dnia na dzień, stał się przedmiotem totalnego ataku. Myślę, że da sobie radę i nie będzie miał problemów z wygraniem wyborów w partii. Pytanie natomiast, czy będzie do końca tkwił na stanowisku Prezesa Rady Ministrów. Wygranie kolejnych wyborów będzie bardzo trudne - tłumaczy wiceprzewodniczący SLD.

Premier zawsze, choć na chwilę obecną to spekulacja, może powiedzieć: miałem propozycję objęcia prestiżowej funkcji w UE, ale zdecydowałem się zostać w Polsce, bo przyszłość kraju jest dla mnie najważniejsza. Paweł Piskorski w rozmowie z Joanną Miziołek w "Polsce the Times" postawił tezę, że Platforma mogła prosić szefa chadeków, żeby mówił o potencjalnych szansach Tuska jako szefa KE. - Nie jestem w stanie tego udowodnić, ale wydaje mi się to bardzo prawdopodobne – zaznaczył Piskorski, niegdyś prominentny polityk PO.

- Która frakcja wygra wybory do PE? - pytam Oleksego. - Myślę, że z niewielką przewagą, ale raczej EPP. Czyli grupa, do której należy PO-PSL.

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM


09:57

Pawłowicz:

Kobiety poniżej miseczki D nie powinny się pokazywać na ulicach

10:07

Kaczyński:

Zamordowanie przewagi nad PO to niesłychana zbrodnia

10:34

Premier w Brukseli, a Jarosław Kaczyński przeniesie dziś swoje polityczne momentum ze spotkań terenowych na sejmową mównicę

Przy niebecności premiera, uczestniczącego w posiedzeniu rady Unii Europejskiej w Brukseli, dziś około godziny 15 na sejmową mównicę wejdzie Jarosław Kaczyński. Lider PiS z trybuny sejmowej występuje dość rzadko, w zasadzie tylko w sytuacjach o większym znaczeniu politycznym. Dlatego, sejmowe wystąpienia Kaczyńskiego nie przechodzą bez echa. Nieobecność premiera może sprawić, że PO i rząd mogą po raz kolejny okazać się bezradne wobec nabierającego sił PiSu.

Jarosław Kaczyński, w imieniu klubu PiS przedstawi projekt ustawy o Narodowym Programie Zatrudnienia, który zdaniem wnioskodawców jest pakietem rozwiązań dla tworzenia nowych miejsc pracy oraz rozwój przedsiębiorczości ludzi młodych. Projekt PiS zakłada wprowadzenie zachęt adresowanych do przedsiębiorców, którzy zatrudniać będą ludzi młodych, m.in. odliczenie od podstawy opodatkowania kwoty stanowiącej równowartość jednego miejsca pracy, preferencje podatkowe dla osób zatrudniających absolwentów, zwrot zapłaconego podatku dla nowych przedsiębiorców zatrudniających absolwentów, czy obniżenie wysokości składek na ubezpieczenia społeczne na obszarze gmin zdegradowanych społecznie.

W tej kadencji Sejmu Jarosław Kaczyński występował 10 razy, w tym roku raz, gdy przedstawiał kandydaturę Piotra Glińskiego w procedurze konstruktywnego votum nieufności dla rządu.

Harmonogram posiedzenia Sejmu pozbawi PO faktycznych mocy na mocną odpowiedź polityczną na wystąpienie szefa opozycji. Premier uczestniczy w unijnym szczycie w Brukseli, co dodatkowo- w świetle spekulacji prasowych o jego szansach na objęcie szefostwa Komisji Europejskiej, może dać opozycji okazję na sformułowanie zręcznego przekazu: „Premier w Bruseli załatwia pracę sobie, a opozycja chce dać szansę na prace młodym”.

Mimo serii inicjatyw rządu dla młodych- nowego pakietu rozwiązań w ramach programu Mieszkanie dla Młodych (MDM) i przedstawionych przez ministrów: Bieńkowską i Kosiniaka zapowiedzi przekazania dodatkowych 500 mln zł na pomoc młodym bezrobotnym co- zdaniem rządu- miałoby pomóc dodatkowym 83 tys. osobom, Platformie wciąż nie udaje się przebić z hasłem "pakiet dla młodych".

Przy nieobecności szefa rządu, to właśnie Kosiniak-Kamysz i zapewne Bieńkowska będą reprezentować koalicję przy kolejnym mocnym starciu z opozycją. Być może młodzi ministrowie zaskoczą, ale wiele wskazuje, że szykuje się kolejny dzień przegrany dla rządu.

fot. Polskie Radio


11:39

Trzy wypowiedzi, które zatrzęsły dziś polityką. W internecie SLD najszybciej reaguje na słowa Pawłowicz

John Godson, Stefan Niesiołowski i Krystyna Pawłowicz - trójka polityków, których wypowiedzi dziś rano wstrząsnęły krajową polityką. Oczywiście najbardziej komentowane będą słowa posłanki Pawłowicz o Marszu Szmat (SLD już teraz złożyło w tej sprawie wniosek do komisji etyki poselskiej) ale pozostałe dwie także warto przypomnieć. Zarówno Niesiołowski jak i poseł Godson sprawiali już kłopoty Platformie  w przeszłości swoimi słowami.

Stefan Niesiołowski w RMF FM: On [Wałęsa] bardzo wiele rzeczy mówi też przykrych dla nas, ale mając do wyboru między PiS a Platformą Wałęsa postępuje bardzo racjonalnie, w przeciwieństwie do wielu innych ludzi, którzy się cieszą, jakoś zacierają ręce, jak się coś uda PiS, w czym przypominają rosyjską inteligencję, która się cieszyła z bolszewickiego puczu, niesłusznie nazywanego rewolucją. Potem w łagrach mieli znakomitą okazję, żeby sobie podyskutować.

Niesiołowski o medialnej nagonce na PO: Medialna nagonka trwa. Tak, znaczy ta forma, kiedy nie ma nic pozytywnego... Ja nie mówię, że wszyscy dziennikarze to robią, żeby była jasność, ale jest ich wystarczająco dużo, żeby mówić o pewnej propagandzie klęski.

John Godson w TVP Info o homoseksualistach: Nie tylko homoseksualizm, ale także, cudzołóstwo, kradzież czy kłamstwo są grzechem. Mam wielu znajomych homoseksualistów. Jeżeli by ich zapytać, oni by powiedzieli, że nie znają osoby, która okazałaby by im tyle sympatii, co ja. Wielu z nich pomogłem. Ale jeżeli Biblia nazywa homoseksualizm zboczeniem, to zgadzam się. (...) To nie jest poniżanie. Rozumiem, że homoseksualiści mogą tak odczuwać, ale staram się poprzez moje postępowanie pokazać, że szanuję tych ludzi. Ja tylko cytowałem, co jest w Piśmie Świętym. Każda osoba zasługuje na szacunek. Dla mnie zboczenie to odchodzenie od głównej drogi.

Krystyna Pawłowicz w TVN24 o Marszu Szmat: Te baby same się reklamowały. Po prostu szmaty. Takie coś razi poczucie estetyki. Ulica jest miejscem publicznym i nie należy do dziwek, kurew i alfonsów. Te baby same się reklamowały. Po prostu szmaty. [Posłanka Grodzka] jeżeli stanęła z nimi w szeregu to też jest szmata.

Te trzy wypowiedzi będą dziś (i nie tylko) na pewno szeroko komentowane. SLD błyskawicznie na FB opublikowało grafikę:



 

Wanda Nowicka na TT napisała:


 

Są już pierwsze memy:



fot. RMF/TVN24/tvp.info/https://www.facebook.com/ASZdziennik/https://www.facebook.com/sojusz

 


12:06

PiS startuje z serwisem internetowym o swoim programie tworzenia nowych miejsc prac

Dzisiejszemu wystąpieniu prezesa Kaczyńskiego w Sejmie towarzyszy uruchomienie nowego serwisu internetowego PiS opisującego program "Więcej Pracy". Serwis utrzymany jest podobnym stylu do poprzednich internetowych projektów tej partii (transmisjePiS, czy Alternatywa), ma w jasny sposób pokazać czym jest oferta Prawa i Sprawiedliwości dla ludzi młodych.

Oprócz zwykłego tekstu PiS stawia także na infografiki (w sekcji nazwanej "Fakty"), można oczywiście pobrać tekstu ustawy w formacie PDF.





Jak widać, Narodowy Program Zatrudnienia traktowany jest przez PiS poważnie. Odrębne serwisy internetowe były do tej pory tworzone tylko dla najważniejszych inicjatyw partii jak cykl debat eksperckich zapoczątkowanych we wrześniu 2012 roku. Strona jest dostępna pod adresem http://wiecejpracy.pl/

Czytaj też: Premier w Brukseli, a Jarosław Kaczyński przeniesie dziś swoje polityczne momentum ze spotkań terenowych na sejmową mównicę


 


14:40

Kaczyński w Sejmie: Mamy obowiązek skończyć z systemem bierności

W krótkim przemówieniu dotyczącym Narodowego Programu Zatrudnienia Jarosław Kaczyński stwierdził, że Sejm stoi przed kolejną okazją do kompromitacji. Jak to określił, Platforma i jej sojusznicy tworzą "system bierności" a on i jego partia mają obowiązek działać w imieniu zwykłego społeczeństwa, z którym Platforma boi się rozmawiać.

Sejmowa dyskusja od projekcie PiS mającym na celu walkę z bezrobociem wśród młodych rozpoczęła się od omówienia projektu przez posła Stanisława Szweda z PiS. Później posłanka Izabela Mrzygłocka z Platformy w swoim przemówieniu skrytykowała pomysł PiS (nawet za tytuł, który uznała za "pompatyczny") jak również za nieścisłości i problemy w samym projekcie, dotyczące m.in. definicji gmin zdegradowanych ekonomicznie, które są jednym z kluczowych elementów programu Prawa i Sprawiedliwości. Jak stwierdziła posłanka, mechanizm proponowany przez PiS może doprowadzić m.in. do nadużyć w przyznawaniu funduszy. Mrzygłocka powiedziała, że obietnica stworzenia 1,2 mln miejsc pracy jest "wątpliwa i populistyczna".

Kaczyński próbował  w swoim przemówieniu zdefiniować stawkę całej rozgrywki: "Dziś jest czas poważny. Sejm stoi przed wyborem bardzo istotnym, być może istotniejszym w tej kadencji. Wybór między decyzją na tak, a decyzja na nie. Wybór między pracą i poprawą programu, a decyzją na nie. (...) To okazja do kolejnej wielkiej kompromitacji Sejmu" - mówił Kaczyński w imieniu PiS. Wypowiedź prezesa PiS trwała około 10 minut. Jak stwierdził Kaczyński, słowa poseł Mrzygłockiej to "szukanie dziury w całym". Lider PiS nazwał system rządów Platformy "systemem bierności". "My to znamy, ale efekt jest zawsze ten sam - nic nie robić dla zwykłych ludzi w Polsce" - powiedział. Powoływał się także na swoje doświadczenia z objazdu po kraju. "Ludzie widzą chaos i walkę o stołki,a także działania rządu przeciwko pracy" - mówił.

Infografiki dotyczące bezrobocia z serwisu "Więcej Pracy" były wyświetlane w Sejmie w trakcie przemówienia. Jak powiedział Kaczyński, obowiązkiem wobec narodu jest skończyć z "systemem bierności" wprowadzonym przez partię rządzącą, jak i jej jawnych oraz ukrytych sojuszników. Na zakończenie stwierdził, że ten program będzie służyć zwykłemu społeczeństwu. "My nie boimy się rozmawiać ze społeczeństwem, w przeciwieństwie do Was"- mówił.

Wcześniej na TT Adam Hofman opublikował grafikę mającą symbolizować dzisiejsze wystąpienie:


Później poseł Hofman napisał:

 

Ze względu na panujący dziś szum informacyjny, wywołany m.in. wypowiedzią posłanki Pawłowicz, wydaje się wątpliwe aby przemówienie prezesa wywołało duży efekt medialny. Bez wątpienia jednak inicjatywa PiS będzie stanowić element przekazu partii m.in. w trakcie następnych wizyt prezesa i polityków partii w Polsce.

fot. sejm.gov.pl

Czytaj też: PiS startuje z serwisem internetowym o swoim programie tworzenia nowych miejsc prac

Premier w Brukseli, a Jarosław Kaczyński przeniesie dziś swoje polityczne momentum ze spotkań terenowych na sejmową mównicę


16:53

Bohater seksskandalu chce zostać burmistrzem Nowego Jorku

Anthony Weiner, były demokratyczny kongresmen z Nowego Jorku, który zrezygnował z miejsca w Izbie Reprezentantów po tym, jak na jak wyszło, że jego hobby był seksting (czyli przesyłanie nagich i erotycznych zdjęć lub wiadomości z seksualnym podtekstem drogą elektroniczną), ogłosił dziś, że staje do wyścigu o stanowisko burmistrza Nowego Jorku. W swoim pierwszym klipie, który jest jednocześnie oficjalnym startem kampanii i ogłoszeniem kandydatury, Weiner pośrednio zajmuje się sprawą seksskandalu. Mówi: - Wiem, że popełniłem sporo błędów i zawiodłem mnóstwo osób.

Wyborcze wideo przedstawia powiązania Weinera z jego rodzinnym miastem, którego chce teraz zostać burmistrzem. Czy miasto da mu drugą szansę?

 

http://youtu.be/x92OWufIWcU

 

Weiner uważany był za wschodzącą gwiazdę Partii Demokratyczną. Wieszczono mu karierę, tym bardziej, że ożenił się z Humą Abedin, która była bliską współpracowniczką Hillary Clinton. Żona stała u jego boku podczas skandalu, ale publicznie nie wypowiadała się na jego temat, pojawia się jednak w klipie razem z ich dzieckiem i aktywnie wspiera kampanię męża. Wiadomo jednak, że choć Huma Abedin wciąż jest zaprzyjaźniona z rodziną Clintonów, którzy wspierają jej karierę, to Anthony nie ma co liczyć na podobne traktowanie. I Hillary, i Bill odcinają się od niego i nie zamierzają poprzeć jego kandydatury.

Więcej na temat seksskandalu Weinera można przeczytać na poświęconej mu stronie na Wikipedii.

To nie jest pierwsza kampania Anthony'ego Weinera na stanowisko burmistrza - poprzednio bezskutecznie ubiegał się o ten urząd w 2005 roku.


21:28

CIR:

Minister Boni pogratulował panu Zuckerbergowi założenia Twittera

22:07

Boni:

Cieszy fakt utrzymania spotkania z Markiem Zuckerbergiem w tajemnicy. Na pewno pomogło, że nie mam internetu