Relacja Live

16.05.2013

11:20

Imperium Tuska nie kontratakuje

Objazd po kraju i rekonstrukcja rządu - te dwa pomysły stały się w powszechnej opinii kołami ratunkowymi dla premiera Tuska i całej Platformy. W oczach analityków i komentatorów urosły do miana "cudownej broni" która może uratować premiera przed ostateczną polityczną klęską i przegraniem kolejnych wyborów.

Ale w obu tych przypadkach nie będzie szybkiego działania ze strony KPRM. Objazd po kraju odbędzie się "we właściwym czasie" - jak mówił dziś rano w RMF rzecznik rządu Paweł Graś. Dodał jednocześnie, że "praca nad budżetem UE jeszcze się nie zakończyła". W Brukseli nastroje są dobre - w teorii. W poniedziałek komisarz Lewandowski stwierdził, że czerwcowe zakończenie prac nad budżetem (w PE) jest "definitywnie osiągalna" - ale to nie oznacza oczywiście, że porozumienie zostanie zawarte w tym terminie.

Tak samo opóźniona jest rekonstrukcja rządu. Ma ona zostać przeprowadzona "dokładnie w połowie kadencji". To oznacza listopad. Dwa najważniejsze projekty ratunkowe premiera Tuska rozpoczną się w dalekiej (z punktu widzenia politycznego tempa wydarzeń, potencjalnych dalszych spadków sondażowych itd) przyszłości. Rząd  przez najbliższe kilka miesięcy będzie w takim razie działać na tych samych zasadach jak teraz - z ważnymi, ale mało spektakularnymi inicjatywami, takimi jak wczorajszy projekt wsparcia dla młodych ludzi zaprezentowany przez minister Bieńkowską i Kosiniaka-Kamysza. Premier Tusk będzie też gasił kolejne pożary, jak z Matkami I Kwartału czy sześciolatkami. Polityczny kontratak jest odsuwany w czasie.  Żadna z takich "zwykłych" inicjatyw rządowych nie zostanie uznana przez komentatorów za ratunek i odbicie dla premiera.

To ma dwie bezpośrednie konsekwencje. Po pierwsze, opozycja będzie mogła bez większych przeszkód realizować swoje plany na najbliższe miesiące. PiS planuje kongres programowo-wyborczy na Śląsku pod koniec czerwca, a lewica przygotowuje się do dużego kongresu 16 czerwca na Stadionie Narodowym. Platforma ma zmienić statut na konwencji, ale stanie się to dopiero we wrześniu.

Co gorsza dla PO, 1 lipca wchodzi w życie nowa ustawa śmieciowa. Biorąc pod uwagę to jak bardzo chaotycznie przebiegają prace nad jej wdrożeniem, ustawa śmieciowa niemal na pewno stanie się przyczyną kolejnego kryzysu. To może być fatalny początek sezonu urlopowego, zwłaszcza na poziomie samorządowym. 23 czerwca mają odbyć się też przyspieszone wybory w Elblągu, gdzie w kwietniu mieszkańcy odwołali prezydenta z Platformy i radę miasta.

O drugiej konsekwencji takiego zachowania KPRM pisała w tym tygodniu w "Polityce" Janina Paradowska. To zwiększanie się roli prezydenta Komorowskiego i jego coraz bardzie asertywne posunięcia, zarówno w sferze wewnętrznej jak i zagranicznej: "Od pewnego czasu można zresztą zauważyć, że w miarę jak rząd grzęźnie w dziwnej niemocy, większa część władzy przesuwa się w kierunku prezydenta i coraz więcej decyzji będzie od niego zależało. Może więc Bronisław Komorowski śmielej pójdzie tą drogą".

Prezydent zapowiedział wczoraj w Polsat News dwie inicjatywy dotyczące demografii i konkurencyjności (strategię na przełamanie kryzysu demograficznego i raport Hausnera o konkurencyjności). Ich prezentacja ma odbyć się jeszcze przed wakacjami. Jak wczoraj zaznaczył Komorowski, będzie to oferta do rozpoczęcie dyskusji skierowana nie tylko do rządu, ale do  całej sfery politycznej.

To wszystko może prowadzić do dalszej erozji notowań rządu i Platformy. Tak właśnie będzie wyglądać krajobraz polityczny przez najbliższe miesiące - o ile strategia premiera Tuska nie ulegnie zmianie.

fot. http://www.lowbird.com


09:20

Wypowiedzi poranka. Hofman: Zjednoczenie prawicy nie jest wykluczone. Graś: Rekonstrukcja dokładnie w połowie kadencji
Bogdan Borusewicz w Sygnałach Dnia PR1 o sytuacji rządu i rekonstrukcji: Nie lubię takiego popychania. Można robić jakieś spektakularne ruchu, wymieniać ministrów, ale to jest działanie na krótką metę. Nie stworzy sytuacji w której kryzys gospodarczy od nas odejdzie. Paweł Graś w RMF FM o informacjach dotyczących rzekomego lobbingu Jana Krzysztofa Bieleckiego: To kuriozalna sytuacja. Jest jedno stanowcze oświadczenia ABW, drugie oświadczenie ABW, oświadczenie Bondaryka. Autor artykułu nadal brnie. O rekonstrukcji: W połowie obecnej kadencji pan premier dokona takiej analizy i oceny wszystkich resortów. Dokładnie wszystkich, każdego z osobna, zarówno pod względem tego co zostało dokonane i co zostało zrobione jak i planów poszczególnych ministrów na następne tygodnie i miesiące i wtedy po dokonaniu tej analizy pan premier podejmie decyzję o rekonstrukcji. (...) Nie będzie to zabieg PR-owski. Nie będzie to zabieg taki, który będzie efektem wymuszenia czy przez opozycję, czy przez dziennikarzy. Będzie to efekt rzetelnej analizy, którą pan Premier, jak powiedziałem, przeprowadzi dokładnie w połowie kadencji. O pozwie przeciwko Urbanowi: [To jest pozew] Pana premiera Tuska, nie jako premiera, tylko jako osoby prywatnej Donalda Tuska poprzez wynajętą prywatną kancelarię adwokacką, za prywatne pieniądze i to wszystko, co mam w tej sprawie do powiedzenia. O objeździe po kraju: Praca nad budżetem [UE] jeszcze się nie zakończyła. Wyjazd oczywiście będzie w odpowiednim czasie Adam Hofman w Polityce przy kawie TVP1: Zjednoczenie prawicy nie jest wykluczone, ale o tym będziemy rozmawiać po wakacjach. O Donaldzie Tusku: Największą zbrodnią popełnioną przez Donalda Tuska jest złe rządzenie. Za to stanie przed sądem czyli wyborcami. Joanna Mucha w TOK FM: Walka z mediami nie jest prosta. Odczuwam bardzo duży dyskomfort, widząc, za co i jak jestem krytykowana w porównaniu do tego, co robię ja i mój resort. fot TVP1

10:56

PILNE:

Konkurs na symbol Warszawy rozstrzygnięty. Wygrały słoiki, przed przepychającą się emerytką i białymi słuchawkami do smartfona

12:00

TREND:

Śląsk i Dziennik Zachodni mocno wchodzą na polityczny radar w Warszawie

Dość łatwo można odczytać pewien przełom w polskich strategiach politycznych. Po raz pierwszy tak duża partia jak PiS mówi wprost: „czas na Śląsk”, „chcemy odzyskać Śląsk”. I po wojnie śląsko-pisowskiej wywołanej wypowiedzią swojego lidera o „ukrytej opcji niemieckiej”, partia Kaczyńskiego podejmuje wiele skoordynowanych akcji, żeby Śląsk odzyskać. Wraz z regionem na polityczny radar salonów polityczno-medialnych stolicy wchodzi też Dziennik Zachodni, największa regionalna gazeta w Polsce i główne źródło informacji o Śląsku w intenecie.

Jeżeli w czymś, w bardzo małym jeszcze wycinku, polityka polska zaczyna przypominać amerykańską to właśnie w rozpoczynającej się walce o Śląsk, jako o super-region polityczny.

We wszystkich sześciu śląskich okręgach wyborczych wybiera się w sumie aż 55 posłow i 13 senatorów z odrębnych, jednomandatowych okręgów. Większe wyborczo jest co prawda województwo mazowieckie, gdzie wybiera się w sumie 63 posłów i także 13 senatorów, ale to region bardzo rozległy geograficznie i pozbawiony wspólnej tożsamości. Mimo, że w ilości wybieranych parlamentarzystów, teoretycznie to Mazowsze jest polską wyborczą Californią, jeśli szukać analogii amerykańskich, to jednak trodno sobie wyobrazić jednoloty polityczny przekaz dla Mazowsza, gdzie mieszkańca z najbardziej wysuniętego na północ powiatu lipskiego i na południe ostrołeckiego, nie łączy w sensie politycznych potrzeb absolutnie nic. A Śląsk jest dużo bardziej skoncentrowany i mimo, że są spore róznice społeczne między Kłobuckiem (Północ) a Żywcem (Południe), to jednak można mówić o czymś takim jak elektorat “śląski”.

Bez względu na to, czy Śląsk jest zatem polskim odpowiednikiem wyborczym Californii czy Texasu, to i tak daje polityce ogromne szanse na wprowadzenie dość jednolitego przekazu. Zwycięstwo wyborcze na Śląsku, lub co najmniej remis z PO mógłby otworzyć PiS drogę do mocnego wyborczego wyniku w skali kraju.

I PiS świadomie i w skoordynowany sposób kieruje bardzo duże zasoby na Śląsk. Wyborcze zwycięstwo w Rybniku, gdzie czołowi politycy partii Kaczyńskiego, na czele ze swoim liderem spędzili w sumie kilkanaście dni to tylko zachęcający początek.

Adam Hofman mówił wprost Jackowi Nizinkiewiczowi w niedawnej rozmowie dla Rzeczpsopolitej: “Przepraszamy się ze Śląskiem. My źle zrozumieliśmy Śląsk, a Śląsk źle zrozumiał nas. Śląsk jest polską perłą w koronie i nie może być więcej krzywdzony przez państwo. Tylko w ramach silnej Polski będzie silny Śląsk. (…) Prezes PiS potrafi przyznać się do błędu. Jego wizyta na Śląsku została bardzo dobrze przyjęta.”

I to właśnie w Katowicach ma się odbywać 29-30 czerwca kongres PiS. Przewidziano na nim nie tylko wybory prezesa, które na pewno skupią ogromną uwagę mediów, ale też specjalne panele dyskusyjne na tematy śląskie, które mają się odbywać w kilku miastach regionu, a nie tylko w jego stolicy.

Wraz ze Śląskiem jako wyraźnym celem strategii wyborczej PiS pojawia się potrzeba lepszego rozumienia śląskiej polityki w Warszawie. Stąd na stołeczne radary wchodzi też największa polska gazeta regionalna, częśc koncernu Polskapresse- Polska Dziennik Zachodni.

Jak podają Wirtualnemedia, Polska Dziennik Zachodni awansował na pozycję lidera zestawienia mediów regionalnych. Średnia sprzedaż ogółem tego tytułu w sierpniu 2012 wyniosła 56 775 egz., czyli o 0,80 proc. więcej niż rok wcześniej - pokazują dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy opracowane przez Wirtualnemedia.pl. Był to jednocześnie jedyny wzrost w zestawieniu. Polska Dziennik Zachodni wyprzedził Gazetę Pomorską i Express Ilustrowany.

To dzięki relacjom Dziennika Zachodniego w wersji online, Warszawa lepiej rozumie czym żyje polityczny Śląsk. W swoim dzisiejszym wydaniu, gazeta, w formie popularnych demotów przypomina frazesy, jakie politycy mówili o Śląsku, przy okazji kolejnych wyborów.





Dziennik Zachodni zauważa polityczną rolę regionu: “Pierwszy skutek bezwolności partyjnego kartelu i braku politycznych alternatyw ujrzymy dokładnie za rok, podczas głosowania na eurodeputowanych.” i cytuje śląskiego senatora niezależnego- Kazimierza Kutza: “Ślązacy będą bojkotować kolejne wybory. Szczególnie ci, którzy ostatnio zaufali PO. PO już Śląsk straciła."

To także dzięki Dziennikowi Zachodniemu wiemy w Warszawie o słabnącej pozycji szefa regionu PO i wiceministra gospodarki Tomasza Tomczykiewicza. “To jedna z największych sensacji politycznych ostatnich miesięcy! Jacek Matusiewicz, brat byłego marszałka województwa śląskiego Adama, jeden z założycieli śląskiej PO na Górnym Śląsku, postanowił wystartować w nadchodzących wyborach na szefa PO śląskiego regionu. Deklaracja taka padła oficjalnie podczas spotkania zarządu powiatu PO w Siemianowicach Śląskich, którym kieruje Adam Matusiewicz.”- donosił niedawno Dziennik Zachodni.

Sama gazeta coraz mocniej wchodzi w social media- na liście obserwowanych na Twitterze trzeba mieć ją jak i jej naczelnego Marka Twaroga oraz szefa wydania online Marcina Nowaka i szefową publicystyki w dzienniku Zachodnim- Marię Zawałę.


 

Ze Sląska i politycznie o nim pisze trzech anonimowych, ale popularnych na Twitterze komentatorów: Poppolityk, Edzio i JasioCha.

 

 

 

Wybory senackich wyborow w Rybniku, czy list śląskiej działaczki PO do Donalda Tuska, który był hitem ogólnopolskich mediów, to tylko wierzchołek góry lodowej problemów partii premiera w polskim wyborczym Texasie.

Kolejne to fiasko oczekiwanej na Śląsku ustawy metropolitalnej, czy -jak pisze Dziennik Zachodni: “Wszyscy trąbią o strategicznym znaczeniu śląskiego przemysłu wydobywczego, konieczności inwestycji, Międzynarodowa Agencja Energetyczna ogłasza, że węgiel będzie najważniejszym surowcem w tej dekadzie, tymczasem wiceminister gospodarki, w dodatku Ślązak, wspomina o zamykaniu kopalń”- cytując byłego wojewodę Tomasza Pietrzykowskiego.

Do regionalnych wpadek PO trudno nie zaliczyć absolutnego rozkładu śląskich kolei regionalnych. Wybór dość niezdarnego politycznie byłego szefa NIK, przewodniczącego komisji śledczej ws afery hazardowej i wiceministra finansów Mirosława Sekuły raczej nie pomoże Platformie w politycznym odzyskaniu regionu.

Platforma wyraźnie nie wykorzystuje popularnej senator śląskiej i minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej. To ona - jako ewentualny wicepremier (o czym pisał Paweł Reszka w najnowszym Tygodniku Powszechnym) mogłaby się stać nie tylko twarzą PO w skali kraju, ale przede wszystkim na kluczowym wyborczo Śląsku, gdzie partii premiera wyraźnie brakuje pomysłu an cokolwiek.

Wszystko wskazuje, że 13 mandatów senatorskich i 55 miejsc w Sejmie sprawi, że Śląsk jeszcze w większym stopniu zagości na politycznych i medialnych radarach stolicy. Taki jest dziś trend w Warszawie.

Fot. FB Leszka Millera, dziennik Zachodni, FB PiS


14:48

8 rzeczy, które dziś trzeba wiedzieć o polityce regionalnej

Co słychać w regionach? Dutkiewicz nokautuje w nowym sondażu we Wrocławiu, w Krakowie PO szykuje się do prawyborów, Penkalski może być kandydatem RP na prezydenta Elbląga, na Śląsku zamieszanie z salą na kongres PiS. Oto 8 rzeczy, które trzeba wiedzieć dziś o polityce regionalnej.

Kraków. Czy będą prawybory prezydenckie w Krakowie? Jak pisze lokalna "Gazeta Wyborcza", senator Bogdan Klich apeluje do lokalnej PO o ustalenie "procedury" zgodnie z którą potencjalni kandydaci partii na prezydenta miasta w wyborach samorządowych mogliby zaprezentować swój program. Wcześniej prawybory (oraz chęć startu w nich) zaproponował eurodeputowany Bogusław Sonik. Jak pisał "Dziennik Polski": Do wyboru jednego kandydata Platformy na prezydenta Krakowa dojdzie najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Najpierw odbędą się wybory nowych władz regionu PO, zaplanowane na listopad tego roku. W 2010 roku kandydat partii Stanisław Kracik w trakcie kampanii nie miał w zasadzie wsparcia struktur lokalnych, co w dużej mierze przyczyniło się do jego porażki w rywalizacji z Jackiem Majchrowskim. Klich oficjalnie nie chce kandydować, ale mówi o starcie do PE.



Elbląg. Poseł Penkalski kandydatem Ruchu Palikota na prezydenta? 23 czerwca odbędą się przyspieszone wybory w Elblągu, które są konsekwencją odwołania w referendum prezydenta Nowaczyka z PO i rady miasta. Jak informuje lokalny serwis elblag24, powołując się na źródła z bliskiego otoczenia posła,  kandydatem Ruchu Palikota może być Wojciech Penkalski. Serwis spekuluje: Jeżeli te informacje się potwierdzą będzie to oznaczać, że poseł czuje się wyjątkowo "mocny" i musi wierzyć w swoją wygraną, ponieważ ewentualna przegrana byłaby swoistym samobójstwem politycznym - szczególnie na rok przed kolejnymi wyborami.Czyżby Penkalski był w posiadaniu dokumentów mogących zdyskredytować w oczach opinii publicznej najpoważniejszych kandydatów?



Wrocław. Dutkiewicz wygrywa w sondażu. W badaniu przeprowadzonym na zamówienie TVP Wrocław, Radia Wrocław i Gazety Wrocławskiej 86% mieszkańców miasta wybiera urzędującego prezydenta. Drugim kandydatem przedstawionym do wyboru był obecny marszałek województwa Rafał Jurkowlaniec - miał tylko 14%.  Co więcej, lista Rafała Dutkiewicza do rady miasta ma w tym badaniu 28,4 proc, PO - tylko 22,1 proc. PiS ma 10%. Badanie przeprowadził Instytut Badawczy IPC z Wrocławia przeprowadził.

Opole. Jarmuziewicz poda się dymisji? Jak powiedział w rozmowie z Radiem Opole wiceminister Jarmuziewicz: "Po tym, jak CBA zapowiedziało, że chce się przyjrzeć moim relacjom, to z punktu widzenia polskiej obyczajowości już jest szkalujące. Nie bardzo wiem, co mam z tym począć. Dziś będę musiał porozmawiać na ten temat z mecenasem Ćwiąkalskim. Przede wszystkim bardzo głośno rozważam dymisję. Nie chciałbym być ciężarem dla ministra Nowaka czy premiera Tuska". Sekretarz PiS w mieście stawia wiceministrowi ultimatum: "Dajemy mu tydzień na honorowe zrzeczenie się swojej funkcji".

Nowy Sącz. Tak poparcie buduje prezydent Komorowski  Media ogólnokrajowe często informują o podróżach Jarosława Kaczyńskiego, czy o tym, że po Polsce nie jeździ Donald Tusk. Ale niemal całkowicie znika w tym wszystkim prowadzona od kilkunastu wielu miesięcy kampania prezydenta Komorowskiego, który systematycznie odwiedza miejscowości w całym kraju. W piątek będzie w Małopolsce - w Nowym Sączu i Oświęcimiu. Co więcej, jak pisze portal Sadeczanin.info, prezydent weźmie w debacie w Nowym Sączu poświęconej sprawom demograficznym - "Ważne Sprawy Polskich Rodzin”.

Katowice. PiS dostał salę na kongres dopiero po interwencji Sekuły? Jak informuje "Dziennik Zachodni", PO nie chciała wynająć PiS sali Sejmu Śląskiego na kongres tej partii planowany 29-30 czerwca. Cytowany w tekście poseł PiS Grzegorz Tobiszowski mówi: "Kiedy złożyliśmy ofertę jako firma prywatna, pod którą podszyliśmy się, to okazało się, że sala jest wolna od godziny 11.00. Potem, gdy sprawę chciał sfinalizować nasz radny, to nagle firma wynajmująca salę do tej godziny przedłużyła wynajem do 17.00. Nie mogę tego nazwać inaczej jak celowe działanie. Jestem oburzony". Prawdopodobnie dopiero po interwencji marszałka Sekuły PiS dostał zgodę na wynajem.



Rzeszów. Mieszkańcy wściekli na opłaty za śmieci Dopiero we wtorek rada miast przyjęła nowy cennik dotyczący wywozu śmieci. Jak można się było spodziewać, wywołał on wściekłość mieszkańców.  Późno startuje także kampania informacyjna dotycząca nowych zasad. O kłopotach miasta informuje lokalny serwis Nowiny24. Rzeszowem rządzi trzecią kadencję prezydent Tadeusz Ferenc (SLD). Czy zamieszanie z nową ustawą będzie punktem zwrotnym przed kampanią samorządową?

Lublin. Kłopoty ważnego samorządowca PSL Jak donosi "Dziennik Zachodni", przewodniczący Rady Powiatu Lubelskiego usłyszy wkrótce zarzuty grożenia śmiercią byłej żonie. Szef komisji rewizyjnej PSL w województwie i , został zatrzymany przez policję w nocy z soboty na niedzielę. Na konferencji prasowej Sławomir Zygo bronił się przed zarzutami: "Nie będziemy dłużej milczeć. Bronimy rodziny i chcemy dać całkowity odpór tym oskarżeniom. Moja ocena różni się diametralnie od tej, którą przedstawia moja była żona".

fot. Dziennik Polski, elbląg24, nowiny24, Gazeta Wrocławska


18:21

3 błędy, które popełnił Obama w reakcji na skandale zagrażające jego prezydenturze

Bengazi, IRS, AP - te trzy nazwy będą prześladować administrację Obamy i samego prezydenta do końca jego drugiej kadencji. Amerykańscy prezydenci często muszą zmierzyć się z czymś co nazywa się klątwą drugiej kadencji. Bush miał Katrinę, Clinton impeachment a Reagan aferę Iran-Contra. Wydawało się, że w przypadku Obamy - który wielokrotnie podkreślał, że bardzo pilnie studiuje historię swoich poprzedników - sytuacja się nie powtórzy. Ale tak się nie stało. Trzy  ostatnie skandale podcięły stabilność całej agendy prezydenta. Ale Biały Dom zrobił wiele, by pogorszyć swoją sytuację. Oto błędy, które popełnili doradcy prezydenta oraz on sam w ostatnich dniach i tygodniach.

Spóźniona reakcja 

Najpoważniejszym problemem z jakim Obma zmagał się do tej pory była kwestia Bengazi. Republikanie od miesięcy atakowali prezydenta i jego administrację za rzekome wprowadzanie w błąd Amerykanów w kluczowym okresie po ataku na placówkę w Bangazi. Obama i Clinton mieli kłamać, by w trakcie kampanii nie przyznawać się do błędów i lekceważenia zagrożenia ze strony Jednak nawet przesłuchania w Kongresie nie zrobiły na prezydencie wrażenia. Dopiero gdy Jon Karl z ABC dotarł do maili, pokazujących manipulacje tzw. przekazami dnia ze strony Białego Domu i Departamentu Stanu, sytuacja stała się poważna. Biały Dom opublikował w końcu 100 stron maili pokazujących m.in. biurokratyczną wojnę między. CIA a amerykańską dyplomacją. Obie strony próbowały tak edytować przekazy dnia po ataku, aby rozmydlić odpowiedzialność. Nie ma w nich nic, co sugerowałoby wielką konspirację o którą oskarżany jest Biały Dom. Gdyby emaile ukazały się dużo wcześniej, sytuacja być może nie byłaby aż tak poważna. Jak się bowiem okazało, ABC z jakichś względów - co jest osobną historią - nie opublikowało maili w całości, przez co sprawa nabrała niepotrzebnego dla Demokratów impetu. ABC i Karl są teraz sami oskarżani o manipulacje.

Za mało informacji 



Opublikowane emaile w sprawie Bengazi to 100 stron rządowej korespondencji. Ale szybko pojawiły się dodatkowe pytania dotyczące edycji przekazów dnia, roli CIA, Hillary Clinton itd. Nie tylko reakcja Białego Domu była spóźniona, ale też niekompletna, pozostawiająca kolejne wątpliwości.

Brak zdecydowania 

Zarówno w sprawie namierzania przez IRS (czyli amerykańską skarbówkę) konserwatywnych grup jak i sytuacji dotyczącej billingów dziennikarzy AP których zażądał Departament Sprawiedliwości reakcja prezydenta Obamy nie była tylko spóźniona, ale też zbyt słaba. Dopiero wczoraj został zwolniony - i tak odchodzący w czerwcu - tymczasowy szef IRS. Wściekłość Obamy na IRS była raczej typowym manewrem pokazowym, który miał zaspokoić istniejącą potrzebę w Waszyngtonie znalezienia kozła ofiarnego i wyrzucenia go. I  dopiero wczoraj Obama zaproponował żeby Kongres ponownie zajął się wzmocnieniem ochrony prawnej dla dziennikarzy. To wszystko już na kilka dni po tym jak sprawy pojawiły się w mediach.

Przez to jak wyglądała reakcja Obamy - naruszająca wiele podstawowych zasad komunikacji - przez najbliższe miesiące Waszyngton będzie zajęty ulubioną rozgrywką dziennikarzy i opozycji: "who knew what when". I to nie tylko o Bengazi, ale także o działaniach Departamentu Sprawiedliwości wobec dziennikarzy i oczywiście skarbówki wobec konserwatywnych grup. To wszystko zagraża całemu planowi politycznemu prezydenta. Obama nie jest Nixonem - mimo coraz częstszych porównań które pojawiają się w amerykańskich mediach. I być może skandale skończą się ostatecznie niczym dla Republikanów. Ale na pewno druga kadencja Obamy zaczyna się fatalnie.

fot. Official White House Photo by Pete Souza