Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
24.04.2013
11:07
Paweł Kukiz i Piotr Duda mieli wywołać na wiosnę dużo zamieszania na scenie politycznej. Spotkanie w sali BHP miało być przełomowym punktem, dzięki któremu luźna koalicja zbudowana wokół zmielonych.pl miała zmienić - nie od razu, ale systematycznie - polską scenę polityczną. Platforma Oburzonych stała się na moment ulubionym przedmiotem analiz i porównań w mediach. Jak wygląda ich sytuacja teraz?
1) Rybnik nie był trampoliną do sukcesu. W kampanie wyborczą w Rybniku zaangażowało się wiele sił politycznych - praktycznie wszyscy najważniejsi gracze w kraju. Między innymi Paweł Kukiz, który poparł Józefa Makosza, byłego prezydenta miasta. jednak mimo dobrego wyniku Makosza - drugie miejsce - to wydarzenie nie było istotne ani dla Kukiza, ani dla zmielonych.pl. Przeciwnie, Makosz w dyskusjach po Rybniku pojawiał się tylko jako kandydat, który "rozbił" głosy Platformy (wspominał o tym nawet Donald Tusk na swojej konferencji prasowej) a nie jako ktoś, kto startował z poparciem Kukiza.
2) Duda nie potrafi trwale przebić się do krajowej dyskusji politycznej. Mimo niemal ciągłej obecności w mediach i mimo strajku na Śląsku trudno uznać, aby Piotr Duda i "Solidarność" przebiły się tej wiosny do krajowej dyskusji o polityce. Nie ma - przynajmniej na razie - powtórki z sytuacji, która miała miejsce rok temu, gdy Duda był twarzą kampanii "anty-67". Testem dla Dudy może być objazd Donalda Tuska po Polsce. Lider związku zapowiedział kilka tygodni temu, że będzie jeździł za premierem "Dudabusem". Już wkrótce będzie miał okazję, by zrealizować swoją obietnicę. Kolejne zapowiedzi strajku generalnego w tym momencie nie robią na nikim już takiego wrażenia.
3) Nie ma szumu wokół zmieleni.pl. Chociaż ruch zmieleni.pl wygląda na dobrze zorganizowany - zarówno w sieci, jak i "realu" to i tak nie przebija się w sieci, nie mówiąc już o mediach tradycyjnych. Zmieleni finansują własne billboardy reklamowe, istnieją jako bardzo sprawna społeczność w sieci, to rzadko udaje im się wyjść z przekazem czy wrzutką, która przebiłby się poza ich środowiskiem. Nawet spotkanie w Gdańsku i powołanie Platformy Oburzonych tego nie zmieniło.
4) Przekaz "proceduralny" nie sprawdza się. Esencja przekazu Kukiza i zmielonych.pl jest proceduralna - chodzi albo o JOWy albo o referenda ogólnokrajowe (Platforma Oburzonych). Jak się okazuje, w obecnym klimacie gospodarczym taki przekaz nie jest specjalnie nośny, i pojawia się tylko na obrzeżach dyskusji politycznej. Zmieleni nie są identyfikowani w tym momencie z niczym innym niż JOWy. Platforma Oburzonych - po tym jak na krótką chwile pojawiła się w dyskusji publicznej pod koniec marca tego roku, niemal całkowicie zniknęła z horyzontu.
To miała być wiosna "oburzonych" .W tym momencie nic nie wskazuje na to, by tak się stało.
fot. https://www.facebook.com/ZmieleniOstroleka
08:00
-- ZESZŁO PO- WIETRZE- pisze Renata Grochal w Gazecie: „Po pięciu latach u władzy coś się zacina w ekipie Donalda Tuska. To już nie tylko żółte kartki w Elblągu i Rybniku, ale coraz częstsze kłopoty z ministrami i dotrzymaniem rządowych obietnic.”
-- GROCHAL O TUSKU: „Do tej pory to Tusk był głównym atutem swojego ugrupowania. To on, objeżdżając Polskę tuskobusem, zapewnił mu ponowne zwycięstwo i drugą kadencję u władzy. Na razie w partii nie ma mowy o wymianie premiera, bo i kandydata nie widać, ale spadające notowania Tuska z pewnością są sygnałem, że następny tuskobus może już nie pomóc Platformie. Nowych liderów partia nie wypromowała. Mało prawdopodobne, by premier zaczął nagle współpracować z Grzegorzem Schetyną, którego uznał za „wewnątrzpartyjną opozycję”.
-- GROCHAL O PRZEDSZKOLNEJ WPADCE: “Rząd odkłada realizację kolejnych obietnic premiera, co nierzadko bywa zaskoczeniem dla PO, jak niedawna decyzja o odłożeniu o rok dofinansowania przedszkoli. Poinformowała o niej minister edukacji. – Byliśmy totalnie zaskoczeni słowami pani minister Szumilas. Czy klub parlamentarny musi dowiadywać się z gazet o planach ministra w tak kluczowej sprawie? – pyta retorycznie poseł PO Tomasz Lenz.”
-- PIOTROWSKA OLIWA JEŹDZI JAK PREMIER- pisze Andrzej Kublik w GW: “We flocie aut zarządu PGNiG nagle pojawiła się superluksusowa limuzyna BMW – bo koncern uznał, że używane od dwóch lat mercedesy nie są dość bezpieczne. (…) O motoryzacyjnym nabytku PGNiG opowiedział nam gazownik, którego zaskoczyło, gdy do podwładnych prezes koncernu Grażyna Piotrowska-Oliwa przyjechała limuzyną BMW, przypominającą auto, jakim jeździ premier, bo zaledwie dwa lata temu kontrolowany przez rząd gazowy koncern dla swoich szefów wynajął limuzyny Mercedes E-klasse z sześciocylindrowymi silnikami, które w detalu kosztowałyby po ponad 200 tys. zł za sztukę.”
-- FRAGMENT ROZMOWY W „RZ” ANDRZEJA STANKIEWICZA Z BARTŁOMIEJEM BODIO, DO NIEDAWNA POSŁEM RUCHU PALIKOTA:
„Kto w otoczeniu Palikota ma na niego największy wpływ?
Jego fascynacje często się zmieniają. Na piedestale byli i Piotr Ikonowicz, i Magdalena Środa, i Jan Hartman... Ale jeden człowiek wzbudził dużo śmiechu w klubie. To energoterapeuta Janusza, trener wschodnich technik medytacyjnych. Janusz kazał się każdemu posłowi z nim spotkać. Tłumaczył, że ten człowiek ustawił mu dietę z cyklami ćwiczeń i że poprawiło mu to samopoczucie oraz percepcję. Otrzymaliśmy różne dziwne zalecenia. Np. jednemu z posłów kazał się wykąpać w 13 kg soli.”
-- KOMENTARZ MICHAŁA SZUŁDRZYŃSKIEGO W RZ: “Janusz Palikot w opowieści swojego dawnego kolegi jest nowym wcieleniem Andrzeja Leppera: nie liczy się ze swoimi posłami, brutalnie narzuca im poglądy, dokonuje ideowych i politycznych wolt, kiedy uzna, że mu się to opłaci. Okazuje się, że posłowie Ruchu wcale nie są tak chętni do ostrej walki z Kościołem i wcale nie mają tak wielkiej ochoty na legalizację marihuany. Jednak ich osobiste poglądy w politycznej działalności nie mają żadnego znaczenia. Liczy się aktualna kalkulacja Palikota.”
-- GRAŚ SUPERTATA: Zabrał syna na wakacje- pisze Super Express: “to jego pierwszy urlop, odkąd został rzecznikiem rządu.”
-- MAGDALENA ŚRODA O GOWINIE w GW: “Szkoda, że Donald Tusk, pragnąc trzymać bliżej siebie Jarosława Gowina, nie wymyślił mu jakiegoś nowego, zgrabnego ministerstwa. Na przykład ideologii, wiary lub sensu życia. Oczywiście na wzór "Sensu życia według Monty Pythona", bo trzeba zauważyć, że jakaś część działań ministra Gowina - w każdym razie tych w obronie wiary - żywo przypomina niektóre fragmenty tego zabawnego filmu. Oglądanie filmu jest jednak tańsze.”
-- GOSPODARKA KULEJE. ZDANIEM GUS NIE MA PRZEŁOMU- pisze Patrycja Maciejewicz w GW: “Na pierwszy rzut oka marcowa sprzedaż detaliczna wygląda przyzwoicie. Gdy przypomnimy, że była na wielkanocnym dopalaczu, obraz przestaje być krzepiący.”
-- DALEJ MACIEJEWICZ W GW: “Niestety, od kilku miesięcy pieniądze wydajemy niechętnie. Już w końcówce ubiegłego roku tzw. konsumpcja prywatna spadała o 0,2 proc. W kolejnych danych nie ma poprawy. Tak jak zapowiadał resort pracy, stopa bezrobocia spadła z 14,4 do 14,3 proc. Mało jak na tę porę roku. Z powodu długiej zimy nie ruszyły w pełni prace sezonowe. W marcu sprzedaż detaliczna była wyższa o 0,1 proc. od zanotowanej rok temu. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 0,8 proc.”
-- DGP O STRATEGII PGE: “PGE wciąż nie zakończyła prac nad aktualizacją strategii. W ubiegły czwartek jej wstępną wersję poznała jednak rada nadzorcza. Od osób zbliżonych do firmy dowiedzieliśmy się, że mimo nacisków Ministerstwa Gospodarki spółka nie zakłada w niej rozbudowy elektrowni w Opolu.”
-- RENATA GROCHAL W GW O POLITYCZNYM KONTEKŚCIE OPOLA: “Nie mniejsze poruszenie w partii wywołała zapowiedź premiera, że rząd wycofuje się z inwestycji w elektrownię Opole. W drugim exposé Tusk mówił, że do 2020 r. rząd zainwestuje 60 mld zł w energetykę, co ma podtrzymać wzrost gospodarczy. 10 mld zł miało być przeznaczone na rozbudowę elektrowni Opole. Ale na początku kwietnia premier ogłosił, że PGE wycofuje się z inwestycji. – PGE przedstawiła kalkulację, że w związku z kryzysem obniżyły się hurtowe ceny energii i nie gwarantuje ona opłacalności inwestycji – mówił Tusk. W PO komentowano nieoficjalnie, że w kryzysie rząd powinien tworzyć miejsca pracy, a nie rezygnować z inwestycji.”
-- GOWIN I JEGO ZASTĘPCA W TEKŚCIE DLA RZ: “Wiosną 2014 r. na wolność wyjdą seryjni mordercy, gwałciciele i pedofile, których wyroki śmierci zostały zamienione na karę 25 lat pozbawienia wolności. Chcemy naprawić błędy czasów transformacji”
-- ROSTOWSKI TO KAMIENICZNIK- Fakt publikuje zdjęcia londyńskiego domu Jacka Rostowskiego.
09:09
14:04
Nowe badanie CBOS dotyczące nastrojów społecznych nie zawiera zbyt wiele dobrych wiadomości dla KPRM. Nadal pogarszają się oceny i oczekiwania wobec ogólnej sytuacji w kraju. Ale opinia o sytuacji gospodarczej minimalnie się polepszyła - to w zasadzie jedyna dobra wiadomość w tym sondażu dla rządzących.
71% Polaków uważa, że sytuacja w kraju zmierza w złym kierunku. To wzrost o 3 pp w porównaniu z marcem. Tylko 17% (spadek o 2 pp) jest przeciwnego zdania. W badaniu CBOS nadal ujawnia się podział polityczny na pesymistów i optymistów.. Jak się okazuje, 54% wyborców PO jest zadowolonych z kierunku rozwoju sytuacji w Polsce, a 36% jest przeciwnego zdania. Tradycyjnie najbardziej krytyczny jest elektorat PiS - tu aż 86% twierdzi, że sprawy zmierzają w złą stronę, optymistów jest tylko 5%. Ludzie niezdecydowani na kogo głosować w 68% twierdzą, że Polska nie rozwija się w dobrą stronę.
Powiew optymizmu widać w ocenie sytuacji gospodarczej. Jak pisze CBOS: Oceny sytuacji gospodarczej w kraju są nieco lepsze niż przed miesiącem. Obecnie mniej niż połowa ankietowanych (48%, spadek o 2 punkty) uważa, że jest ona zła, nieco ponad jedna trzecia (35%, wzrost o 2 punkty) – że przeciętna, a 13% (wzrost o 1 punkt) – że dobra".
Mniej pocieszająca dla PO musi być informacja, że prognoza dotycząca sytuacji gospodarczej jest jeszcze gorsza niż przed miesiącem. CBOS:"W stosunku do marca nieco pogorszyły się prognozy stanu polskiej gospodarki. Nadal jednak największa grupa respondentów (45%, spadek o 5 punktów) jest zdania, że w najbliższym roku sytuacja gospodarcza w Polsce się nie zmieni, jedna trzecia (34%, wzrost o 3 punkty) obawia się jej pogorszenia, a jedynie co ósmy (12%) liczy na poprawę".
Badanie przeprowadzono w dniach 4–10 kwietnia 2013 roku na liczącej 1150 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
14:13
Prokuratura:
Minister Gowin podał nam już listę świadków w sprawie handlu embrionami. Niektórzy urodzą się jeszcze w tym roku
18:44
Twitter znalazł się na cenzurowanym w ostatnich dniach. Tragedia w Bostonie uwypukliła wszystkie najważniejsze wady tego serwisu, a zwłaszcza rozprzestrzenianie się niesprawdzonych informacji w momencie kryzysu. Ale są pomysły, które mają sprawić, że ten serwis stanie się bardziej przydatny. Wczoraj, po włamaniu się na konto AP i publikacji fałszywej informacji o tym , że nastąpił atak na Biały Dom, taka funkcjonalność byłaby bardzo potrzebna. Czy Twitter potrzebuje przycisku "edytuj?
Na pomysł wprowadzenia takiej funkcjonalności wpadł Mat Honan z "Wired".Jak pisze, Twitterowi desperacko potrzebna jest możliwość, by pokazać i oznaczyć treść, która jest nieprawdziwa. Miałoby to działać podobnie do RT. Właściciel konta, który opublikował Twitta z czymś, co uznaje, że warto by cofnąć albo skorygować (zwłaszcza duże organizacje medialne) mógłby tak zrobić za pomocą opcji "edytuj". Honan twierdzi, że aby to zadziałało, taki tweet musi być wyraźnie oznaczony i pojawiać się jako "nowy", w podobnym sensie w jakim retweetuje się informacje - chronologicznie na pierwszym miejscu na timeline śledzących użytkowników.
To prosty pomysł, ale jego wprowadzenie byłoby rewolucyjne. Kasowanie tweetów - jak w przypadku AP - nie byłoby już konieczne. Wystarczyło opublikować sprostowanie, które od razu pojawiałoby się jako nowy tweet u wszystkich. Oczywiście byłaby to możliwość podatna na manipulacje, zwłaszcza ze strony polityków.. Ale znaczenie Twittera przy "breaking news" robi się tak duże, że mechanizm korygujący zaczyna być bardzo potrzebny i istotny. Naprawiłby jedną z głównych bolączek tego serwisu. W ten czy inny sposób Twitter musi zwrócić uwagę na ten problem. Inaczej może zostać zastąpiony - w dalszej przyszłości - przez projekt, który to oferuje.
Czytaj też: Boston pokazał kryzys mediów tradycyjnych i słabość nowych
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.