Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
22.04.2013
11:40
W rozmowie z Polską The Times, Jarosław Kaczyński porównał oceny sytuacji politycznej rządu Tuska do końcówki rządów AWS i SLD. Tymczasem, z cyklicznych badań CBOS kształtuje się ocena podobna do tej, którą opinia publiczna wystawiała rządom samego Jarosława Kaczyńskiego.
“Proszę popatrzeć na oceny pracy rządu czy oceny pracy premiera – do niedawna jeszcze bardzo popularnego. Przecież to są notowania bliskie temu, jakie przy końcu swoich rządów miał AWS. Do tak złych wyników, jakie miał rząd Leszka Millera, jeszcze kilku punktów brakuje, ale…”- mówi lider PiS Polsce The Times.
Czy jesteś zadowolony z faktu że na czele rządu stoi Donald Tusk?- badanie CBOS kwiecień 2013 TAK 28, NIE 59
To samo pytanie o premiera Jarosława Kaczyńskiego np. w marcu 2007: TAK 25 NIE 61, w wyborczym październiku 2007: TAK 29, NIE 61
To samo pytanie o premiera Leszka Millera w kwietniu 2004: TAK 9, NIE 78
I jeszcze pytanie o zadowolenie z faktu, że na czele rządu stoi Jerzy Buzek w lipcu 2001: TAK 18, NIE 70.
Tak więc widać, że wskaźnik zadowolenie/ niezadowolenie z premiera Tuska jest teraz na poziomie wyników jakie osiągał premier Kaczyński i bardzo daleko jeszcze do wskaźników Buzka i jeszcze dalej Millera.
Inny wskaźnik: stosunek do rządu- zwolennicy/ przeciwnicy
Tusk w kwietniu: ZWOLENNICY 26, PRZECIWNICY 43
Kaczyński w sierpniu 2007: ZWOLENNICY 25 PRZECIWNICY 46
Miller w kwietniu 2004: ZWOLENNICY 8, PRZECIWNICY 56
Buzek w sierpniu 2001: ZWOLENNICY 15, PRZECIWNICY 53
I podobnie- minimalnie lepsze oceny rządu Tuska, niż rządu Kaczyńskiego.
Jeszcze inny wskaźnik- ocena sytuacji w kraju- zmierza w dobrym/ złym kierunku
Tusk w marcu 2013: DOBRYM 19, ZŁYM 68
Kaczyński we wrześniu 2007: DOBRYM24, ZŁYM 63
Miller w marcu 2004: DOBRYM 16, ZŁYM 75
Buzek sierpniu 2001: DOBRYM 14, ZŁYM 75
Tym razem oceny trochę gorsze niż w najgorszym dla Kaczyńskiego miesiącu ale jednak wyraźnie daleko jeszcze do ocen za rządów Millera i Buzka. Choć w tej kategorii akurat diagnoza Kaczyńskiego jest prawdziwa.
Oceny sytuacji politycznej:
Tusk w marcu 2013: DOBRA 7, ZŁA 54
Kaczyński we wrześniu 2007: DOBRA 6, ZŁA 65
Miller w kwietniu 2004: DOBRA 2, ZŁA 72
Buzek w sierpniu 2001: DOBRA 4 ZŁA 54
Różnice bardzo niewielkie ale znów odrobinę jednak lepsze niż były pod koniec rządów Jarosława Kaczyńskiego.
Pytanie: czy Pani/Pana rodzinie żyje się dobrze czy źle?
Tusk w marcu 2013: DOBRZE 41, ŹLE 13
Kaczyński w sierpniu 2007: DOBRZE 35, ŹLE 16
Miller w kwietniu 2004: DOBRZE 23, ŹLE 24
Buzek w sierpniu 2001: DOBRZE 21, ŹLE 27
I znów oceny za Tuska odrobinę lepsze, niż za rządów Kaczyńskiego.
Oczywiście, wyniki badań są dla prawie półmetka rządów Donalda Tuska fatalne i do wyborów jescze dużo czasu, by mogły się dalej pogorszyć, ale jeszcze dziś nastroje społeczne w kluczowych pytaniach demoskopijnych są dosyć zbliżone do rządów Jarosława Kaczyńskiego.
09:06
09:17
09:17
PILNE:
Sławomir Nowak zaspał. Zegarek mu się spóźnił
10:39
Zwycięstwo Bolesława Piechy w wyborach uzupełniających w okręgu 73 wywołało falę radości po prawej stronie sceny politycznej. Platforma musi zmierzyć się z porażką. Jak jej wyniki przedstawiają się w historycznym kontekście wyborów w tym regionie w latach 2007 i 2011? Jak się okazuje, na tle rezultatów swojej partii w poprzednich wyborach Duży wypada wyjątkowo słabo.
Wczoraj w okręgu 73 Mirosław Duży, były burmistrz Łazisk dostał tylko 18,01% głosów (4913) przy wysokiej jak na wybory uzupełniające frekwencji 11,14%. W poprzednich tego typu wybory w regionie - w 2004 roku - frekwencja była zdecydowanie niższa i wynosiła 3,6%.
W poprzednich wyborach senackich zmarły polityk PO Antoni Motyczka zdobył 34,11% (40 929 głosów). W wyborach w 2007 roku (w ówczesnym nieco szerszym geograficznie okręgu 29) Motyczka miał 42.40 % (128 754 głosów). W wyborach parlamentarnych obejmujących okręg 30 do Sejmu do zdobycia jest 9 mandatów. W 2011 roku Platforma uzyskała ich 5. Na listę głosowało 44,89% (118 524 głosów). Mandaty zdobyli: Marek Krząkała, Joanna Kluzik-Rostkowska, Henryk Siedlaczek, Krzysztof Gadowski, Ryszard Zawadzki. Krząkała, mimo że startował z drugiego miejsca miał najlepszy wynik na liście - 25 938 głosów.
W 2007 roku Platforma także wygrała w tym okręgu - z bardzo zbliżonym wynikiem. Partia Donalda Tuska miała wówczas 44,55% głosów (134 945 głosów). Zdobyła 4 mandaty (Krzysztof Gadowski, Marek Krząkała, Henryk Siedlaczek, Ryszard Zawadzki) a najlepszy na liście Krząkała uzyskał 15 469 głosów.
Bolesław Piecha z PiS zdobył wczoraj 28.48% co przełożyło się na 7769 głosów. Dla porównania, w 2011 kandydat PiS do Senatu Tadeusz Gruszka miał 22,18% i 26 622 głosów. W 2007 Gruszka miał 38.21% i 116 032 (okręg 29).
PiS w wyborach parlamentarnych w 2011 roku zdobył w tym okręgu 3 mandaty (Bolesław Piecha, Izabela Kloc, Grzegorz Matusiak) i uzyskał niemal dokładnie taki wynik jak Piecha - 28,59% (75 504 głosów). W 2007 PiS miał zdecydowanie lepszy wynik - 4 mandaty (Adam Gawęda, Grzegorz Janik, Izabela Kloc, Bolesław Piecha) i 36,23% głosów (109 748).
Lewica od lat nie była w tym okręgu silna. W wyborach 2011 roku tylko Ruch Palikota zdołał wprowadzić do Sejmu jednego posła (Piotr Chmielowski, 23 804 głosów i 9,02%). SLD miało wtedy 7,92% i 20 908 głosów. Niewiele lepiej było w 2007 roku - wtedy LiD zdobył w okręgu 29 jeden mandat (Tadeusz Motowidło) z wynikiem 11,99% (36 309 głosów). Wczorajszy zły rezultat kandydata SLD, który miał tylko 2,8% na tym tle nie jest taki zaskakujący.
Dwaj kandydaci, którzy liczyli się w kampanii 2013 roku - popierany przez Kukiza Józef Makosz i Paweł Polok z RAŚ także liczyli się w kampanii 2011 roku. Wtedy Makosz miał 14,87% (17 848 głosów) a Polok uzyskał niemal identyczny wynik jak kandydat PiS - 26 303 głosów i 21,92%.
W Rybniku Platforma w dwóch poprzednich cyklach wyborczych wygrywała z łatwością. Na tym tle fatalny wynik Dużego i trzecie miejsce muszą partię boleć jeszcze bardziej.
fot. PKW
10:50
12:06
Gowin:
Niemcy wykradają polskie embriony i zmuszają je, żeby wyrastały na ludzi
12:39
Hasłem dzisiejszej konferencji prasowej prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego było "Dzisiaj Rybnik, jutro Polska". W swoim przekazie lider Prawa i Sprawiedliwości skoncentrował się na pojęciu "praca". Jak mówił, to wyborcze zwycięstwo udowodniło, że wyborcy dobrze reagują na ofertę PiS właśnie dotyczącą pracy.
Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na słaby wynik kandydata SLD oraz fakt, że Leszek Miller (w przeciwieństwie do Donalda Tuska, który nie przyjechał do Rybnika) pojawił się by pomóc Krzysztofowi Sajewiczowi. "PiS pokazał, że może wygrywać także na bardzo trudnym dla siebie terenie, gdzie do tej pory nie" - mówił lider Prawa i Sprawiedliwości.
Ten sukces - jak stwierdził Kaczyński - to wynik tego, że po pięciu latach rządów Platforma zawiodła ludzi, w szczególności ludzi pracy, dla których nie ma żadnej propozycji. "Jednocześnie SLD które zgłasza się nachalnie z taką ofertą jest całkowicie odrzucane. PiS reprezentuje dzisiaj ludzi pracy. Ma dla nich ofertę". Pod tym samym hasłem odbędzie się też kongres programowy partii na Śląsku. Jak powiedział, PiS dba o wszystkich Polaków,a nie tylko o garstkę, którzy dorobili się najbardziej. Kaczyński zapowiedział także inne przedsięwzięcia związane z pracą.
Prezes PiS nie chciał komentować informacji "Do rzeczy" o wykryciu innych niż trotyl materiałów wybuchowych na wraku tupolewa.
fot. transmisjepis.pl
13:36
W kwietniowym pomiarze zaufania CBOS premier Donald Tusk traci dwa punkty i z wynikiem 34% notuje najsłabszy wynik w historii swojego premierostwa. Do rankingu po bardzo długiej przerwie trafia znowu Aleksander Kwaśniewski zyskując 54% zaufania i obejmując drugie miejsce, zaraz po prezydencie Komorowskim (bez zmian 70%). Kwaśniewski wyraźnie wyprzedza innego lidera Europy Plus- Ryszarda Kalisza, którego notowania się nie zmieniły i wynoszą tyle samo, co najpopularniejszego polityka rządowego- szefa MSZ Radka Sikorskiego (46%).
Generalnie można mówić o wciąż trwającej nie najlepszej passie polityków koalicji rządowej. Kwiecień przyniósł niewielkie, ale kolejne już pogorszenie notowań premiera Donalda Tuska (wzrost nieufności o 4 punkty). Słaba tendencja spadkowa w ocenach szefa rządu utrzymuje się nieprzerwanie od listopada ubiegłego roku. Od tego czasu premierowi nie udaje się już choćby w niewielkim zakresie poprawić notowań. W sumie, w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy zaufanie do prezesa Rady Ministrów zmalało o 9 punktów, zarazem przybyło badanych, którzy mu nie ufają (wzrost nieufności o 11 punktów).
Dość mocno, bo aż 4 punkty zyskuje Zbigniew Ziobro, zaufanie do którego zrównuje się z wynikiem premiera Tuska (34%). Po stronie opozycji zyskuje też Jarosław Kaczyński (3 punkty w górę do 33%).
W obozie rządowym zyskują jedynie: Schetyna (wzrost o 3 punkty do 35%) Arłukowicz (o 2 pkt do 19%) i Kopacz (wzrost o 1pp do 30%). Grzegorz Schetyna jest obecnie najpopularniejszym po Radku Sikorskim politykiem PO (premier traci do niego 1 pp zaufania). Schetyna pozostaje też politykiem dość rozpoznawalnym, jego nazwiska nie kojarzy tylko 17% badanych (Sikorskiego nie zna 15%, ale Koopacz już tylko 7%).
Trzy punkty zaufania (do 28%) traci Janusz Piechociński, aż 4 traci Jacek Rostowski (ufa mu 20%). O 2 punkty spada Jarosław Gowin (do 31) Leszek Miller traci dwa punkty (spadek do i tak niezłych 36% zaufania), co jest i tak o wiele lepszym wynikiem, niż ten uzyskiwany przez Janusza Palikota (20%).
Tak jak w ubiegłych miesiącach, największą nieufność badanych budzi Janusz Palikot (57%). Rzadziej z brakiem zaufania spotyka się prezes PiS Jarosław Kaczyński (50%), a prawie tyle samo respondentów (49%) wyraża nieufność do premiera Donalda Tuska. Zważywszy na niemal takie samo zaufanie do obu tych polityków, można stwierdzić, że obecnie – po raz pierwszy w historii naszych badań – notowania premiera Donalda Tuska i prezesa PiS praktycznie się nie różnią. Do grona polityków budzących dużą nieufność badanych niezmiennie zaliczają się także: Antoni Macierewicz, marszałek Sejmu Ewa Kopacz (po 42%) oraz Zbigniew Ziobro (37%) i Bartosz Arłukowicz (34%).
Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono w dniach 4–10 kwietnia 2013 roku na liczącej 1150 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
Czytaj też: Oceny sytuacji politycznej rządu Tuska prawie identyczne jak rządu Kaczyńskiego, nie Millera i Buzka
14:23
David Carr na łamach NYT omawia najważniejsze błędy CNN w trakcie kryzysu w Bostonie
14:31
Tom DeFrank z National Journal opisuje niechętny powrót Busha na krajową scenę polityczną w USA
14:36
New York Times opisuje plany medialnej ekspansji wspierających Republikanów braci Koch
14:39
Pekka Pekkala opisuje czym jest (i dlaczego wbrew pozorom radzi sobie świetnie) dziennikarstwo rozproszone czyli networked journalism
14:43
Kanał Comedy Central planuje nowy, pięciodniowy "festiwal" na Twitterze z udziałem znanych satyryków
15:42
Wspierający Parady równości i jednocześnie, ramię w ramię z Jarosławem Kaczyńskim organizujący wystawy smoleńskie burmistrz Ursynowa, grozi Hannie Gronkiewicz-Waltz wnioskiem o referendum w sprawie jej odwołania - jeśli ta nie wycofa się z podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej i nie obniży opłat za wywóz śmieci. Hanna Gronkiewicz-Waltz może być kolejną, po Elblągu i Rybniku polityczną ofiarą coraz gorszej kondycji Platformy Obywatelskiej.
Elbląg, Elbląg...W Warszawie będzie podobnie. HGW likwiduje jedyne połączenie Miasteczka Wilanów z centrum, radni PO cicho-sza.Nazbiera się.
— Paweł Kowal (@pawelkowalpl) April 16, 2013
17:30
Zmiany w resorcie skarbu, oprócz aspektów już przez nas opisywanych, mają jeszcze jedno ciekawe znaczenie. Włodzimierz Karpiński, który lada moment zostanie powołany na ministra skarbu, był w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji odpowiedzialny za opracowanie ustawy, umożliwiającej odprowadzenie 0,5 proc. podatku dochodowego na Kościół. Roszady personalne mogą zahamować pracę nad ustawą. Tym bardziej, że Michał Boni myśli o starcie do Parlamentu Europejskiego.
Zawarty w lutym kompromis między rządem a Episkopatem to dla ministra Boniego jeden z niewielu sukcesów. Według MAiC o przekazaniu odpisu na wybrany Kościół lub związek wyznaniowy obywatele mogliby decydować już w 2014 r. – w rozliczeniu PIT za rok 2013.
Jeszcze w czwartek Włodzimierz Karpiński na komisji w Sejmie zapewniał, że trwają prace nad ustawą. Dzień później Donald Tusk ogłosił, że nowym ministrem skarbu będzie właśnie Karpiński. 8 kwietnia w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawiła się wprawdzie zapowiedź projektu, ale bez żadnych szczegółów. Planowany termin przyjęcia dokumentu przez rząd nie jest znany, o samym projekcie ustawy nie wspominając.
Boni zamierza wystartować w przyszłorocznych wyborach do europarlamentu, ale premier już latem chce dokonać rekonstrukcji rządu. Będzie ona zapewne służyła i tak wewnętrznym rozgrywkom w Platformie, związanym z wyborami na szefa partii, więc następcą Boniego może zostać osoba mająca niewielkie pojęcie o cyfryzacji.
Likwidacja Funduszu Kościelnego i zastąpienie go możliwością odpisu od podatku to zresztą z punktu widzenia finansów publicznych sprawa symboliczna. W tym roku państwo przeznaczy na ten cel około 94 mln złotych. Deficyt zapisany w budżecie to 35 mld zł.
Poza tym Kościół nie może być pewny, czy nie straci na zmianie. Państwo wyrówna różnicę tylko przez pierwsze trzy lata. Dla porównania - wpływy z 1 proc. na rzecz OPP w trzecim roku funkcjonowania odpisu wyniosły 62 mln (dane Ministerstwa Finansów, przytaczane niedawno przez „Gazetę Wyborczą”). W czwartym wzrosły do poziomu 105 mln, a rok później do 298 mln. Z zeszłorocznych badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika jednak, że w niedzielę na mszę chodzi 40 proc. katolików. Nie wiadomo ilu podatników będzie skłonnych odpisać część podatku na Kościół.
Na wprowadzeniu odpisu mogą stracić też samorządy, które co roku dostają część wpływów z PIT. Trudno wyobrazić sobie, że samorządy w tak trudnej sytuacji finansowej nie będą protestować. Gminy i miasta domagają się przecież zwiększenia tych udziałów, na co nie ma pieniędzy. Budżet państwa i tak ledwo się spina.
Nawet jeżeli ustawa powstanie, musi przejść jeszcze przez cały proces legislacyjny. Projekt może ugrzęznąć w Komitecie Stałym Rady Ministrów, czyli tzw. mini rządzie. Przykładowo pierwsza transza Gowinowskiej deregulacji pojawiła się w RCL w marcu ubiegłego roku, ale została zaakceptowana przez rząd dopiero pod koniec września. Z kolei pierwsze czytanie ważnej dla premiera ze względu na wysokie bezrobocie ustawy uelastyczniającej organizację czasu pracy odbyło się na początku marca, chociaż projekt był gotowy już pod koniec zeszłego roku. W przypadku Funduszu Kościelnego nie ma nawet gotowej ustawy, a zmiany personalne w ministerstwie raczej nie przyspieszą nad nią prac.
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
19:54
Podróże Jarosława Kaczyńskiego po lokalnej Polsce stały się jednym z czynników, które w powszechnej opinii przyczyniły się do zdobycia przez PiS politycznego momentum. Lider PiS w kampanijnym stylu spotyka się z mieszkańcami małych miejscowości. To przebija się zarówno w mediach lokalnych jak i ogólnokrajowych. Ale gdzie dokładnie pojawia się prezes?
Kaczyński jeździ zarówno do tych miejsc w których wygrała Platforma, jak i do tych gdzie poparcie dla PiS było bardzo silne w 2011, co pokazuje nałożenie na siebie map - jedna ilustruje wyniki wyborów w okręgach do Sejmu w 2011, druga (kolor jasnoniebieski) to te okręgi, które odwiedził prezes w tym roku. Dwie kolejne to podróże wszystkich polityków PiS (kolor ciemnoniebieski) oraz mapka poparcia w konkretnych powiatach.
Kaczyński miał w tym roku pory 19 spotkań na terenie kraju, w tym dwa w ramach kampanii w Rybniku (Rybnik i Łaziska). Odwiedza zwykle mniejsze miejscowości: Środa Wielkopolska, Nowy Tomyśl, Gostynin, Radziejów, Mogilno, Wschowa, Góra, Milicz, Świebodzin, Ostrzeszów. W ostatni weekend pojawił się w Żyrardowie, Pabianicach, Łowiczu, Bełchatowie,Opocznie, Skarżysku-Kamiennej i Szydłowicach. Nie był jeszcze w tradycjnych bastionach PiS w południowo-wschodniej Polsce. Politycy PiS odwiedzili łącznie 89 powiatów - jak napisał na TT Joachim Brudziński.
Jak widać, te podróże nie mają ani jednoznacznie ofensywnego, ani defensywnego charakteru. Zarówno prezes, jak i politycy PiS odwiedzają te regiony w których silna była Platforma jak i ich własna partia.
Czytaj też: PiS w kampanijnym stylu podbija Polskę lokalną, rząd zajęty memorandum, Europa Plus odbija się Ukrainą, SLD zajęty Kaliszem – krajobraz przed trzecią rocznicą Smoleńska
fot. https://www.facebook.com/kppis/https://twitter.com/jbrudzinski/Lukasb1992/Robert Wielgórski
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.