Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
19.04.2013
16:46
Nominacja Włodzimierza Karpińskiego na miejsce zdymisjonowanego dziś ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego nie będzie, w publicznym odbiorze, dowodem na to, że Donald Tusk czuje się politycznie pewnie. Karpiński jest byłym lubelskim baronem PO, który mimo przegranej rywalizacji z posłem Stanisławem Żmijanem, pozostaje w regionie lubelskim bardzo poważnym (i lubianym) graczem, którego aktywne wsparcie z pewnością przyda się premierowi do zwiększenia przewagi w wyborach bezpośrednich na szefa PO. Nominacja Karpińskiego nie jest jeszcze trendem, ale może sugerować, że do rządu zaczną trafiać najsilniejsi regionalnie posłowie PO.
Aspekt drugi to zapowiedź faktycznego, mocnego osłabienia kompetencyjnego minista gospodarki poprzez rozważane powołanie ministerstwa energetyki, bądź pełnomocnika rządu ds. polityki energetycznej. Z kompetencji ministra gospodarki odpadłyby „portfele” dzisiejszych wiceministrów gospodarki: Tomczykiewicza (energetyka, ropa, gaz i górnictwo) oraz Trojanowskiej (energetyka jądrowa). Po zmianie zapowiedzianej dziś przez premiera, MG pozostałoby właściwym jedynie w dziedzinie systemowych regulacji gospodarczych, co w oczywisty sposób będzie interpretowane jako okrojenie kompetencji wicepremiera Piechocińskiego i może doprowadzić do kolejnych napięć w koalicji. Podobne zresztą osłabienie kompetencyjne spotka MSP, bo spółki energetyczne to bardzo poważny filar portfolio ministra skarbu. Tak więc i władza samego Karpińskiego jako nowego szefa MSP nie byłaby już tak imponująca.
Aspekt trzeci to duże wzmocnienie roli ministra spraw wewnętrznych, którego polityczna rola w otoczeniu premiera dalece wykracza poza nadzorowanie policji i służb mundurowych. Widać, że premier w dużej mierze opiera się na wiedzy ministra Sienkiewicza w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Sienkiewicz to dziś najsilniejszy merytorycznie minister, którego z pewnością można zaliczyć do najbliższych doradców premiera Tuska. Można się spodziewać, że w przyszłości to sam Sienkieicz może stanąć na czele bardzo ważnego ministerstwa energetyki. A jeśli nie on to z pewnością ktoś o podobnej do niego charakterystyce- być może dzisiejszy ambasador w Moskwie, Wojciech Zajączkowski, który był kiedyś strategicznym doradcą Tuska ds. bezpieczeństwa energetycznego.
Aspekt czwarty. Ewentualne ministerstwo energetyki, będzie polityczną potęgą, bo obejmie nie tylko spółki giganty energetyczne (ORLEN, PGE, LOTOS, Energa, Enea, PERN, PSE-Operator, itd.) ale i sprawę inwestycji łupkowych, górnictwo, pewnie i w dużej mierze dzisiejsze kompetencje ministra środowiska w zakresie polityki klimatycznej, CO2, itd.
Aspekt piąty to domniemanie, że rośnie rola nie tylko Sienkiewicza, ale i Jana Krzysztofa Bieleckiego. Karpiński jest bowiem politykiem doświadczonym w przemyśle ciężkim (był członkiem zarządu Puław) i administarcji (jako zastępca Boniego w ministerstwie cyfryzacji), ale trudno podejrzewać aby z biegu był przygotowany, żeby samodzielnie stawić czoła sprawom takim jak: budowa strategicznego gazoportu, status GPW, czy prywatyzacja LOTu. JKB, który pozostaje blisko premiera i ma ogromne doświadczenie biznesowe, będzie pewnie zatem oddgrywał jeszcze większą rolę w kreowaniu polityki MSP niż dotychczas.
Aspekt szósty to jednak, w jakiejś mierze, osłodzenie życia wicepremiera Piechocińskiego, zwolnionego dziś z odpowiedzialności za sprawę memorandum, ale jednak kosztem zapowiedzi mocnego okrojenia jego kompetencji i ostentacyjnego braku zaufania premiera w to, jaką ministrowie z PSL prowadzili politykę energetyczną.
08:03
-- WŚCIEKLI NA MACIEREWICZA: „W partii rośnie ruch oporu wobec polityka
za wypowiedź o trzech uratowanych w katastrofie smoleńskiej. Tak otwartej krytyki Antoniego Macierewicza nigdy dotąd w PiS nie było.”- piszą w RZ Andrzej Stankiewicz i Jacek Nizinkiewicz.
-- DALEJ RZECZPOSPOLITA: “W antymacierewiczowskim ruchu oporu najpoważniejszą grupę stanowi tzw. zakon PC, czyli najbardziej oddani druhowie Kaczyńskiego z jego pierwszej partii (np. Adam Lipiński). Dołączają do nich też młodzi, bardziej liberalni posłowie PiS, jak b. wiceszef MSZ Krzysztof Szczerski czy b. wiceszef MSWiA Arkadiusz Czartoryski. Wątpi nawet część bywalców mediów ojca Rydzyka: Mariusz Orion-Jędrysek czy inny smoleński adwokat Bartosz Kownacki. Kaczyński na razie publicznie broni Macierewicza. Ale – według naszych rozmówców z PiS – w ostatnim czasie między nim a Macierewiczem kilkakrotnie dochodziło do scysji.”
-- KOMENTARZ SZUŁDRZYŃSKIEGO: “Antoni Macierewicz swoją wypowiedzią o trzech osobach, które miały przeżyć katastrofę smoleńską, najwyraźniej przelał czarę goryczy wewnątrz Prawa
i Sprawiedliwości. Posłowie, którzy dotąd po cichu dystansowali się wobec jego działań, teraz występują
z otwartą przyłbicą.”
-- DALEJ SZUŁDRZYŃSKI: “Tak właśnie było
z najnowszą sensacją
– o trzech osobach, które przeżyły katastrofę.
Jeśli Antoni Macierewicz,
epatując tą informacją, chciał przekonać nieprzekonanych i pozyskać zwolenników dla swoich teorii, to osiągnął odwrotny efekt. Wywołał nie tylko powszechne oburzenie przeciwników PiS, ale również protest w szeregach samego Prawa i Sprawiedliwości.”
-- FRAGMENT ROZMOWY JACKA NIZINKIEWICZA Z POSŁEM ZBIGNIEWEM GIRZYŃSKIM:
„-Czy Antoni Macierewicz szkodzi PiS, mówiąc o trzech osobach, które przeżyły katastrofę smoleńską?
- Powtarzam, nie znam takich badań. W PiS nie ma dogmatu o nieomylności Macierewicza. Doceniam ciężką pracę, które wykonuje Antoni Macierewicz, ale nie ze wszystkim, co głosi, każdy musi się zgadzać. Ufam, że Macierewicz pracuje w sposób najbardziej profesjonalny, ale wolałbym, żeby głoszone tezy podpierał materiałem dowodowym, który by je uzasadniał w sposób bardziej przekonujący.
- Kto politycznie zyskuje na mówieniu o zamachu na życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i trzech osobach, które przeżyły katastrofę smoleńską?
- Najbardziej zyskuje sam Antoni Macierewicz.
- Myślałem, że wskaże pan jedną z partii politycznych?
- Wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej buduje pozycję polityczną Macierewicza. Jeszcze żadnemu politykowi na prawicy samodzielnie nie udało się stworzyć nowego bytu politycznego obok PiS. (…) Obserwując scenę polityczną i rosnącą pozycję polityczną Antoniego Macierewicza, budowaną na wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, gołym okiem widać, że tylko Macierewicz mógłby dzisiaj zbudować nową partię polityczną, która mogłaby osiągnąć sukces. (…) Przekroczenie progu wyborczego w wyborach do Sejmu. Z nowych bytów politycznych tylko nowa partia Macierewicza mogłaby zdobyć poparcie powyżej pięciu procent. Mówię to z całym uznaniem dla posła PiS i jego ciężkiej pracy przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.”
-- JESZCZE GIRZYŃSKI:
“Czy PiS ma szansę wygrać kolejne wybory, mówiąc
o zamachu?
- Tak, ale pod warunkiem, że znajdą się dowody mówiące, że pod Smoleńskiem jednak do niego doszło.
- A czy są dowody mówiące, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu?
- Ja takich jednoznacznych dowodów nie znam.
- A czy w świetle znanych faktów miałby pan odwagę stwierdzić, że trzy osoby przeżyły katastrofę Tu-154M?
- Gdyby były dowody, że trzy osoby przeżyły, to nie wahałbym się o tym powiedzieć. Nie znam jednak wiarygodnych dowodów, które pozwoliłyby jednoznacznie to stwierdzić. Bez nich takiej tezy bym nie wygłosił.”
-- GIRZYŃSKI O KŁOPOTKU JAKO PREZESIE PSL: “Los Janusza Piechocińskiego rozstrzygnie się w czerwcu przyszłego roku. Jeżeli się okaże, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego PSL nie przekroczy progu wyborczego, to zostanie dokonana zmiana personalna prezesa PSL. Tylko tak porządny człowiek i sprawny polityk jak Kłopotek, ze swoją stanowczą postawą wobec nieudolnych rządów PO i szlachetną postawą względem katastrofy smoleńskiej, przekona Polaków przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi, że warto głosować na PSL. Tylko Kłopotek będzie potrafił odbić PSL od dna,
w którym zmierzają ludowcy pod przewodnictwem Janusza Piechocińskiego.”
-- ŁUPKI NIEZGODY- pisze w GW Andrzej Kublik: „Pokój jest za mały”. Dlatego dyrekcja Komisji Europejskiej ds. środowiska nie zaprosiła europoseł Kolarskiej-Bobińskiej na konsultacje społeczne o łupkach”
-- KOMENTUJE KOLARSKA-BOBIŃSKA: “– Nie wiadomo, według jakiego klucza mają być zapraszani uczestnicy spotkania. Dyrekcja KE stwierdziła tylko, że będą to organizacje ogólnoeuropejskie. A przecież w wielu państwach UE nie eksploatuje się łupków – powiedziała nam Kolarska-Bobińska. Podkreśla: – Proces tych konsultacji społecznych staje się nieprzejrzysty i rodzi to obawy, czemu ma służyć taki tryb postępowania.”
-- DALEJ ANDRZEJ KUBLIK: “W aurze skandalu przebiegał już pierwszy etap konsultacji, które mają uzasadnić zaostrzenie przepisów o eksploatacji łupków. Od końca zeszłego roku do 23 marca mieszkańcy UE mogli wyrazić swoje opinie na temat gazu z łupków za pośrednictwem kwestionariusza umieszczonego na internetowej stronie dyrekcji KE ds. środowiska. Bruksela ogłosiła, że konsultacje będą prowadzone we wszystkich językach UE. Ale przez miesiąc kwestionariusz był dostępny tylko po angielsku, francusku i niemiecku, co Komisja tłumaczyła „problemami technicznymi”. Suchej nitki na kwestionariuszu nie zostawili też wybitni polscy eksperci od badań opinii społecznej, tacy jak europoseł Kolarska-Bobińska (profesor socjologii, była szefowa Centrum Badania Opinii Społecznej) i prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. (…) Europoseł Bogusław Sonik (PO) zapytał Potočnika, co chce zrobić, by otrzymać obiektywne wyniki badań opinii zbieranych za pomocą nieobiektywnego i nierzetelnego kwestionariusza. – Komisja uważa, że kwestionariusz został skonstruowany w rzetelny sposób i nie planuje wprowadzania do niego żadnych zmian – odparł komisarz.”
-- WINNI RACZEJ NA WYSOKIM SZCZEBLU- o skandalu z Jamałem pisze w Polsce The Times Joanna Miziołek: „Właśnie trwa szukanie urzędnika, który nie poinformował ministra skarbu o założeniach budowy Jamału II – mówi nam jeden z polityków Platformy znający kulisy rozmów w kancelarii premiera. Pytamy go, czy ten urzędnik ist- nieje. Odpowiada krótko, zaprzeczająco kręcąc głową: – Nie. Szukają kozła ofiarnego. Zawsze się to tak odbywa. Może polecieć ktoś niższego szczebla. W przyszłości spadnie głowa Oliwy albo Budzanowskiego. Ale dopiero jak szum opadnie – mówi. Inny dorzuca: – Chyba nie wyobraża sobie pani, że po tym wszystkim mogliby razem współpracować. Teraz Oliwa nadaje na Budzanowskiego. Chce zwalić na niego winę – twierdzi polityk PO.”
-- DALEJ MIZIOŁEK: “Jeden z naszych informatorów dorzuca, że już w lutym deal między PGNiG i Gazpromem musiał się rozsypać. – Dwa miesiące temu Oliwa wypuszczała plotkę, że Gazprom robi jej czarny PR – mówi znany polityk PO. A co z samym ministrem Budzanowskimi? O czym wiedział? – Na dzień przed uchwałą z 5 listopada Budzanowski i Oliwa się spotkali. Nie wiem, o czym rozmawiali – mówi nam jeden z polityków PO. Inny nasz rozmówca utrzymuje, że być może było to czysto towarzyskie spotkanie. Ale czy dysponując tak dużą wiedzą, nawet na spotkaniu towarzyskim, pani prezes nie poruszyłaby kwestii uchwały?”
-- HALICKI O JAMALE W TEKŚCIE MIZIOŁEK: “Andrzej Halicki mówi „Polsce” wprost: – Pyta pani, kto wiedział o memorandum czy o projekcie Jamał II? – Odpowiadam, że o projekcie to Schetyna, ja, cała Komisja Spraw Zagranicznych od dwóch lat. Nie rozumiem, skąd takie zaskoczenie – drwi. I dorzuca: – Budzanowski ma tylko problem ze słowem „memorandum” – mówi.”
-- GRZEGORZ SCHETYNA W ROZMOWIE Z DZIENNIKIEM GAZETĄ PRAWNĄ: “Dzisiaj Polacy oczekują od nas gwarancji bezpieczeństwa, nie oczekują od nas podejmowania wielkich wyzwań.”
-- PIS CHCE ODZYSKAĆ ŚLĄSK- pisze Gazeta Wyborcza: “Prof. Jacek Wódz, politolog z Uniwersytetu Śląskiego, nie dziwi się zmianie retoryki PiS. – Jarosław Kaczyński potrzebuje sukcesu, by dowieść, że nie przegrywa wszystkich kolejnych wyborów. Należy się spodziewać bardzo małej frekwencji. Dlatego decydująca jest mobilizacja aparatu partyjnego. Jeśli Piecha wygra, to PiS wciągnie go na sztandary – komentuje. Wygrana w Rybniku jest dla PiS tak ważna, że nawet sprawa katastrofy w Smoleńsku zeszła na dalszy plan. Poseł Bolesław Piecha należy do tych polityków partii, którzy nie wierzą w lansowaną przez Antoniego Macierewicza tezę o zamachu na prezydencki samolot. W przeciwieństwie do swoich kolegów powiedział to publicznie.’
-- WIELKA POLITYKA NA RYNKU W RYBNIKU- pisze Izabela Kacprzak w RZ: “Największe partie na Śląsku testują siły przed przyszłorocznymi wyborami do europarlamentu.”
-- DOMINIKA WIELOWIEYSKA W GAZECIE O MARCIE KACZYŃSKIEJ: “Myślę, że mogłaby pogadać z dziećmi prezydenta Bronisława Komorowskiego, ich tabloidy tak nie zamęczają. Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że nie udzielają wywiadów kolorowym pismom, nie opowiadają szczegółowo o swoim życiu osobistym. Może dlatego, że nie biorą udziału w rozmaitych sesjach zdjęciowych na łóżku w stroju nieformalnym. A wcześniej z dziećmi na spacerze. Na plaży z mężem. Sesje zawsze ilustrują wywiady opowiadające o żałobie po rodzicach. Marta Kaczyńska szybko nauczyła się od swojego stryja, jak wykorzystywać swoje życie prywatne i żałobę do budowania wizerunku i jak zmieniać maski w zależności od potrzeb.”
-- PROF. KLEIBER PROPONUJE MEDIACJĘ ZE SMOLEŃSKIMI NAUKOWCAMI: “merytoryczne spotkanie obu grup ekspertów. Jeśli byłbym uznany przez obie strony sporu za osobę nadającą się do roli organizatora takiego spotkania – w pierwszej fazie wyłącznie ekspertów, czyli bez polityków i bez mediów – to pewnie bym nie odmówił. Składam tę deklarację wyłącznie z poczucia obywatelskiej troski o przyszłość naszego państwa. Ekspertów powinny oczywiście wybrać obie strony – po paru z każdej. Wyobrażam sobie, że na pierwszym spotkaniu eksperci sformułowaliby konkretne pytania do siebie, a potem dali sobie czas na przygotowanie odpowiedzi. Wiedza ekspertów, którzy pracowali w komisji Jerzego Millera, i wiedza osób krytycznych wobec jej wyników są niestety w wielu miejscach niekompatybilne – wiele spraw analizowanych przez komisję rządową nie jest uwzględnianych przez jej krytyków, niektóre analizy tych drugich, jak choćby symulacja prof. Wiesława Biniendy, nie były przedmiotem pracy komisji. Jeśli chce się nakłonić obie strony do rozmowy, trzeba ich wiedzę sprowadzić do wspólnego mianownika.”- mówi Agnieszce Kublik w rozmowie w GW.
-- PAWEŁ PISKORSKI O EUROPIE PLUS w rozmowie z Dorotą Kowalską w Polsce The Times:” To wciąż potencjalnie bardzo ważny i silny projekt. Potencjalnie, podkreślam, bo każdą rzecz można zepsuć. Potencjalnie inicjatywa Aleksandra Kwaśniewskiego skupiającego wokół siebie te wszystkie środowiska, które są dzisiaj na lewo od Platformy Obywatelskiej, nawet jeśli na tym etapie nie włączy się w to SLD, może być ruchem, który zmieni polską scenę polityczną. A w przyszłości wygra nawet z Platformą.”
-- PISKORSKI O SYTUACJI TUSKA I PLATFORMY: “Notowania rządu idą stale w dół, również notowania premiera, który jest już mniej popularny niż popularny.
W identycznej sytuacji Jerzego Buzka czy Leszka Millera ich partie już się waliły i trwała zapaść. Tu natomiast mamy do czynienia z fenomenem, bo Polacy źle oceniają rząd, a nadal są gotowi głosować w wyborach na Platformę, bo po prostu nie ma na kogo. W momencie, w którym pojawiłaby się racjonalna, sięgająca do centrum inicjatywa, mogłaby ona odebrać głosy Platformie i spowodować, że ktoś inny byłby liderem notowań. Zatem duża szansa jest, ale, jak mówiłem – każdą dużą szansę można w sposób spektakularny zmarnować.”
09:14
10:30
12:11
Kwiecień nie był udanym miesiącem dla rządu Donalda Tuska - wynika z najnowszego badania CBOS. Nie ma mowy o tąpnięciu, ale spadek - zwłaszcza w kluczowych obszarze polityki gospodarczej - jest widoczny. Jedynym pocieszeniem dla KPRM jest to, że ten jest on stosunkowo niewielki.
Najczęściej cytowany będzie jeden element element tego badania - liczba osób negatywnie oceniających działalność rządu po raz kolejny wzrosła. Teraz aż 66% respondentów w badaniu CBOS nie jest zadowolona z tego jak pracuje gabinet Tuska. W styczniu było to 56%. Od marca niezadowolonych z działań rządu jest więcej o 2 pp, a zwolenników (23%) - mniej o 1 pp. Wykres przygotowany przez CBOS dobrze to obrazuje.
Zwolenników rządu jest teraz 25%, przeciwników - 43% (bez zmian). Tylko tutaj widać stabilizację.
Polityka gospodarcza tego gabinetu jest oceniana w coraz bardziej negatywnym stopniu. W kwietniu tylko 20% ankietowanych (-1 pp) uznało, że stwarza ona szansę na poprawę sytuacji ekonomicznej. 71% (+2 pp) jest przeciwnego zdania. Od stycznia rząd stracił 9 pp (z 62% do 71%) w tej sekcji sondażu.
Jak pisze CBOS: W potencjalnych elektoratach politykę gospodarczą rządu pozytywnie postrzegają jedynie zwolennicy PO. Sympatycy PSL, SLD, PiS, respondenci niezdecydowani, na kogo głosować, oraz bierni politycznie w większości oceniają ją krytycznie. Niezdecydowani w 76% negatywnie oceniają pomysły gospodarcze gabinetu Tuska.
Spada również akceptacja dla premiera. Tylko 28% (-2 pp) jest zadowolonych, że stoi na czele rządu. 59% (+2) ma przeciwne zdanie.
Jak podsumowuje CBOS:W stosunku do marca minimalnie wzrósł krytycyzm w ocenach efektów jego działalności i polityki gospodarczej, nieznacznie zmalało też poparcie dla premiera; nie zmienił się jedynie poziom identyfikacji z urzędującym gabinetem. Biorąc jednak pod uwagę trwający prawie pięć i pół roku okres sprawowania władzy przez koalicję PO–PSL, trzeba zaznaczyć, że obecne notowania rządu i premiera Donalda Tuska są jednymi z najgorszych.
Badanie przeprowadzono w dniach 4–10 kwietnia 2013 roku.
13:28
Budzanowski:
Nie czuję się winny. Ja nic nie wiedziałem
13:29
PILNE:
W siedzibie PGNiG odcięto gaz
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.