Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
17.04.2013
14:51
To nie pierwsza podróż zagraniczna Chucka Hagela - nowy sekretarz obrony po zaprzysiężeniu pojechał w marcu do Afganistanu, gdzie odwiedził amerykańskich żołnierzy i spotkał się z Hamidem Karzajem, afgańskim prezydentem.
W trakcie procedury zatwierdzania nominacji Hagela na sekretarza stanu wielu przeciwników politycznych zarówno z Partii Demokratycznej jak i Republikańskiej zarzucało, że jest on antysemitą, ma radykalne poglądy, że będzie prowadził politykę proirańską.
Chuck Hagel podczas wczorajszego wystąpienia w Kongresie powiedział, że jedzie do Izraela za kilka dni - prawdopodobnie w niedzielę. To kolejna wizyta przedstawiciela amerykańskiego rządu w Izraelu w ciągu ostatnich kilku tygodni. Prezydent Barack Obama odwiedził ten kraj pod koniec marca, a John Kerry, sekretarz stanu w ciągu miesiąca przyjechał do Izraela 3 razy.
fot. DoD photo by Erin A. Kirk-Cuomo, 12 kwietnia 2013
09:16
09:23
W notatce prasowej zapraszającej na wczorajszą prezentację Antoniego Macierewicza na posiedzenie Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim pojawia się autoryzowana wypowiedź Martina Callanana,szefa grupy ECR i czołowego brytyjskiego europosła, który wprost mówi o niejasnościach związanych z katastrofą smoleńską.
W notatce prasowej czytamy: "Martin Callanan, przewodniczący Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, stwierdził, że „rodziny ofiar wciąż borykają się z pytaniami, na które nie ma przekonujących odpowiedzi." I wyraził radość, że "eurodeputowani z frakcji EKR będą mieli okazję zapoznania się z najnowszymi informacjami na temat wszelkich niejasności związanych z katastrofą smoleńską.”
Prezentacja Macierewicza dla grupy ECR miała jednak charakter zamknięty. Wpuszczono jedynie operatorów. Na wcześniejszej konferencji prasowej w Strasburgu, Antoni Macierewicz mówił: "Stwórzcie międzynarodową komisję do spraw badania tragedii smoleńskiej. To ostatni moment".
Tymczasem, oficjalna wypowiedź Martina Callanana zbiega się w czasie z wizytą premiera Donalda Tuska i szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Londynie, gdzie dziś odbędzie się pogrzeb Margaret Thatcher.
Martin Callanan jest formalnie najważniejszym eurodeputowanym z partii premiera Davida Camerona. Jako szef Grupy ECR wchodzi w skład zarządu Partii Konserwatywnej. Można się spodziewać, że jego wypowiedź o "niejasnościach" oraz braku "przekonujących odpowiedzi" zostanie zauważona przez polski MSZ.
11:30
Dwa badania - TNS i CBOS - pokazują jak Polacy oceniają najważniejsze instytucje polityczne w kraju. Donald Tusk nie ma powodów do zadowolenia. Oceny pracy jego gabinetu zbliżyły się do tradycyjnie rekordowo złych ocen pracy parlamentu. Powody do zadowolenia może mieć za to Piotr Duda - "Solidarności" przybywa zwolenników. Oto pięć wniosków z najnowszych sondaży TNS i CBOS.
Rząd traci coraz bardziej
Porównanie marcowego sondażu TNS z kwietniowym nie jest korzystne dla gabinetu premiera Tuska. Miesiąc temu 72% nie było zadowolonych z pracy gabinetu - teraz jest to 73%. Pytanie czy dalsze straty w tym zakresie są jeszcze możliwe, czy w TNS niezadowolenie osiągnęło swój sufit. Dobrze pracę rządu ocenia w kwietniu 18% badanych, w marcu było to 20%. Badanie TNS przeprowadzono w dniach 6-9 kwietnia, czyli jeszcze przed rocznicą Smoleńska i wyjazdem do Nigerii premiera Tuska, ale już po zamieszaniu z memorandum ws. Jamału II.
Sejm na poziomie rządu
Najnowsze badanie CBOS pokazuje notowania najważniejszych instytucji w państwie. Wynika z niego, że gabinet zbliżył się do tego poziomu niechęci, jaki mają Polacy wobec Sejmu. Pracę posłów ocenia źle 73% ankietowanych (tyle samo co rządu w TNS) w badaniu CBOS, dobrze - tylko 13%. Złe notowania Sejmu utrzymują się na zbliżonym poziomie od lutego tego roku, gdy nastąpiło przekroczenie bariery 70% negatywnych ocen, jedynie w styczniu było to 63%. W CBOSie najbardziej krytyczni wobec Sejmu są wyborcy PiS (77%), wyborcy PO są dużo mniej negatywnie nastawieni (65%) co nie powinno budzić zdziwienia, ale też w żadnej grupie elektoratu Sejm nie ma przewagi ocen pozytywnych.
Duda ma się z czego cieszyć
Ostatni miesiąc to okres dużej aktywności "Solidarności" i jej przewodniczącego, Piotra Dudy. Jak się okazuje, ta aktywność ma swoje pozytywne przełożenie na wyniki sondaży. Od marca aż o 7 pp wzrosła liczba respondentów badania CBOS dobrze oceniających "S"- do 32%, tylko o 1 pp wzrosła liczba krytyków (do 34%). OPZZ ma o 8 pp więcej krytyków (30%) i o 5 pp (23%) więcej zwolenników.
U prezydenta bez większych zmian
Od trzech miesięcy w badaniu CBOS prezydent ma podobną liczbę zwolenników - 65%, po 64 w lutym i marcu w kwietniu. Jednak na początku roku było to aż 70%. W badaniu TNS sytuacja prezydenta jest tradycyjnie nieco gorsza. 53% respondentów tego badania jest zadowolonych z pracy rządu, a 35% jest przeciwnego zdania (w CBOS krytyków pracy Bronisława Komorowskiego jest 24%). W porównaniu z marcem, grupa niezadowolonych w TNS zmniejszyła się o 3 pp.
Badanie CBOS przeprowadzono w dniach 4–10 kwietnia 2013 roku. TNS w dniach 6-9 kwietnia 2013 roku.
Czytaj też: Powolna erozja status quo, czy cisza przed tąpnięciem? 7 wniosków z marcowej fali politycznych sondaży
Eutanazja, PRL i sędziowie bardziej popularni niż Sejm
13:19
16:02
Kampania wyborcza w Rybniku na finiszu. 21 kwietnia mieszkańcy okręgu 73 zdecydują kogo wysłać do Senatu na miejsce senatora Motyczki. Jednym z kandydatów jest szef rybnickiego Ruchu Autonomii Śląska Paweł Polok. Jego kampania w internecie opiera się na znanych doskonale motywach - zaangażowaniu oddolnym oraz memach i wiralnych politycznych obrazkach. Oto jak wygląda.
Złośliwy mem o Hofmanie z profilu na FB "Paweł Polok do Senatu" to tylko element internetowej walki o Rybnik. Rzecznik PiS został kontuzjowany w sobotę, w trakcie meczu parlamentarzystów PiS z samorządowcami. RAŚ w trakcie ostatniej kampanii samorządowej wykorzystywał serwis Poradzymy.pl jako narzędzie do organizacji w internecie. Teraz ten serwis nie jest wykorzystywany (nie był aktualizowany od 2011 roku), ale główne zasady "grassroots organizing" dalej są stosowane. Na stronie głównej RAŚ można znaleźć taką oto infografikę pokazującą co można zrobić w kampanii:
Oto plakat wyborczy Poloka.
Ta kamapania toczy się na bardzo małą skalę. Ale stanowi dobrą zapowiedź tego jak będzie wyglądać "prawdziwa" internetowa kampania samorządowa (i nie tylko) w 2014 roku.
https://www.facebook.com/pages/Paweł-Polok-do-Senatu
17:27
Szczepkowska:
Margaret Thatcher jako pierwsza poradziła sobie z lobby gejowskim w górnictwie
19:11
Poznajcie Marco Rubio. Ten senator GOP z Florydy jest jednym z kluczowych graczy w walce o jeden z najważniejszych projektów legislacyjnych drugiej kadencji Obamy - czyli o reformę imigracyjną. Dla Polaków ten projekt jest szczególnie ważny, bowiem tekst ustawy zaprezentowanej dziś zawiera fragment o zniesieniu wiz. Rubio może zatopić ten projekt jednym posunięciem. Ale na szczęście dla nas perspektywa przyjęcia reformy jest jak na USA całkiem dobra.
Reforma imigracyjna została przygotowana przez ponadpartyjną grupę senatorów tzw. Gang 8. Do niej należy Rubio, który uznawany jest za potencjalnego kandydata na prezydenta w 2016. Młody, energiczny, mający kubańskie korzenie wydaje się idealną bronią w walce z Demokratami o Biały Dom. Ale jest problem. GOP nie ma co liczyć na Latynosów, póki nie zmieni swojego podejścia do imigracji. Dlatego Rubio tak bardzo zaangażował się w projekt, który jest dla niego bardzo ryzykowny. Polityk może zostać uznany za "miękkiego" przez bazę GOP, co utrudni lub uniemożliwi mu sukces w prawyborach. Praca nad reformą imigracyjną to dla niego balansowanie na cienkiej linie. Szczególnie drażliwa dla prawicy jest kwestia legalizacji pobytu osób, które przebywają teraz w USA bezprawnie.
Ustawa zaprezentowana dziś w Kongresie przewiduje długą i skomplikowaną ścieżkę legalizacyjną. Jak na USA, projekt i tak jest bardzo ambitny. Zniesienie wiz dla Polaków nie budzi w tym kontekście żadnych emocji, nie jest też przedmiotem dyskusji w mediach. Emocje rozpala legalizacja i zabezpieczenie granicy. Jeśli Rubio uzna, że nie opłaca mu się forsować tego projektu, to jego wycofanie sprawi zapewne, że żaden z Republikanów w Senacie go nie poprze. To oznacza blokadę projektu - Demokraci nie mają 60 głosów do przełamywania tzw. filibustera (obstrukcji). Na szczęście dla Polaków w tym momencie Rubio walczy jak lew o imigrację. Jeśli mu się powiedzie, to stanie się automatycznie frontrunnerem w prekampanii przed 2016 - pod warunkiem, że nie zirytuje prawicy w trakcie procesu legislacyjnego.
Nawet jeśli reforma (i sekcja umożliwiająca zniesienie wiz dla Polaków, tzw. JOLT Act) przejdzie w Senacie, konieczna jest jeszcze akceptacja w kontrolowanej przez Republikanów Izbę Reprezentantów. Tu Rubio jako symbol poparcia GOP także się przyda. Dlatego też aż do samego końca nie ma żadnej pewności co do ostatecznych losów projektu jak i jego kształtu. Jednak w przeciwieństwie reformy dostępu do borni imigracja ma duże jak na Kongres szanse na przyjęcie. A jutro ambasada USA w Polsce zaprasza na chat na FB dotyczący obecnego systemu wizowego.
fot. Gage Skidmore
22:59
Właśnie został dziadkiem, a w następnym tygodniu wszyscy żyjący amerykańscy prezydenci pojawią się w Dallas w Teksasie na uroczystym otwarciu jego prezydenckiej biblioteki, więc być może George W. Bush nie martwi się zbytnio tym, że Amerykanie, którzy kiedyś wybrali go na dwie kadencje w Białym Domu, dziś nie za bardzo za nim przepadają.
Od 2009 roku GWB unika pokazywania się publicznie, swój czas poświęca rodzinie i pracy charytatywnej, kilka tygodni temu okazało się, że znalazł nowe hobby - malowanie. Media, jeśli o nim piszą, to już raczej rzadko krytycznie, znacznie częściej wychwalają go za to, co jego fundacja charytatywna robi w Afryce. Być może unikanie pokazywania się publicznie służy Bushowi, ale raczej wciąż nie pomaga to jego notowaniom u Amerykanów.
O tym, że prezydent jest toksyczny wiedział John McCain w 2008 roku, podobnego zdania był Mitt Romney podczas swojej prezydenckiej kampanii w zeszłym roku. Wygląda na to, że Partia Republikańska wciąż nie wie, jak powinna rozbroić bombę, jaką jest dla niej GWB. Pozostając przy tej dość ciężkiej metaforze - w ciągu 5 lat od zakończenia 2 swojej kadencji prezydenckiej George W. Bush zamienił się w niewypał, jeśli nie będzie ruszany, jest szansa, że może nikomu nie zaszkodzić, ale wraz ze zwiększeniem swojej obecności w mediach może wybuchnąć i stanowi problem dla Jeba Busha, byłego gubernatora Florydy, popularnego polityka GOP. Tego Busha, który zwany był 'tym mądrzejszym bratem', który mniej lub bardziej oficjalnie zastanawia się nad wyścigiem o prezydencką nominację Partii Republikańskiej.
Notowania Jeba Busha są lepsze niż George'a - ale naprawdę to nie jest wielkie osiągnięcie. Wedle opublikowanego właśnie sondażu przygotowanego na zlecenie telewizji NBC i dziennika Wall Street Journal, jedynie 35% Amerykanów ma o nim dobre zdanie. Tych, którzy go nie lubią jest znacznie więcej - 44%. Bliższe przyjrzenie się danym daje jeszcze bardziej pesymistyczne wyniki - im młodszy ankietowany, im większa niechęć. Podobnie z wyborcami określającymi się jako niezależni (lubi go tylko 30% tzw. independents) czy należącymi do mniejszości etnicznych. GWB lubią mieszkańcy Południa i konserwatywni Republikanie. Ta wyliczanka przypomina listę powodów, dla których Partia Republikańska od wyborów w 2012 roku pracuje nad sposobem powiększenia bazy wyborczej.
Podczas kilku wywiadów w ostatnich miesiącach Jeb Bush pozwolił sobie na stwierdzenia, że jego zdaniem jego brat jest niesłusznie krytykowany, że Amerykanie oceniają go zbyt surowo. Być może biblioteka George'a W. Busha, która zostanie otwarta 25 kwietnia, pomoże zmienić negatywną ocenę jego prezydentury - ale to może nie mieć wypływu na życie 43. prezydenta, bowiem to, co Amerykanie sądzą o GWB, jest o wiele ważniejsze dla przyszłości politycznej jego brata. A Jeb, w przeciwieństwie do George'a, na politycznej emeryturze wyraźnie źle się czuje.
Czy jednak zdecyduje się na kandydowanie? Obóz Jeba Busha zbytnio nie ukrywa, że zastanawia się nad kandydowaniem w następnych wyborach, oczywiście na tym etapie trudno oczekiwać wyraźnych deklaracji, ale jego kandydatura jest jedną z najpoważniejszych, i sporo polityków Partii Republikańskiej liczy, że wystartuje. Nie mówiąc już o tym, że wielu zainteresowanych polityką amerykańską marzy o starciu Hillry Clinton versus Jeb Bush.
Jeb przed wyborami prezydenckimi w 2012 mówił, że nie czuje się jeszcze gotowy. Być może jednak Ameryka w 2016 roku wciąż nie będzie gotowa na prezydenta Busha numer 3.
fot. George W. Bush, kwiecień 2002/White House/George W. Bush Presidential Library and Museum
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.