Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
07.04.2013
10:44
300bruk:
Seks Kwaśniewskich po Kongresie Kobiet
11:37
PKP:
Der Spiegel” pomylił transport odpadów radioaktywnych z naszym zwykłym pociągiem podmiejskim
16:20
To był tydzień w którym hasło "Hillary Clinton 2016" na dobre stało się jednym z wiodących tematów dyskusji politycznej w Waszyngtonie. Media opanowała "Hillsteria". I chociaż w amerykańskiej polityce dzieje się bardzo dużo - od dyskusji na temat imigracji i reformy dostępu do broni po przygotowania do kolejnego starcia o podniesienie limitu zadłużenia - to żaden temat nie wywołuje takich emocji jak potencjalny start Clinton.
Publiczne wystąpienia, plany dotyczące nowej książki o dyplomacji, wieloletni sojusznicy (James Carville) dołączający do SuperPACa mającego na celu zachęcenie Clinton do startu - ostatnio w świecie Hillary Clinton dzieje się bardzo dużo. Za sprawą tych wydarzeń od tego tygodnia spekulacje dotyczące możliwości startu byłej sekretarz stanu w wyborach w 2016 roku weszły w nową fazę. W pewnym sensie, powrót Hillary na scenę krajową w USA zaczyna pierwszy, bardzo wstępny etap prezydenckiej kampanii wyborczej po stronie Demokratów. U Republikanów sygnały dotyczące najważniejszych możliwych kandydatów - Rubio, Paula itd - są już od dawna widoczne. Ale u Republikanów wyraźnego faworyta nie ma.
Czytaj też: Hillary Clinton wraca na polityczną scenę. Co teraz czeka na najpopularniejszą kandydatkę do zdobycia prezydentury w 2016?
Po stronie Demokratów sytuacja jest inna. Od teraz aż do momentu, w którym Hillary rzeczywiście zadeklaruje o swoim starcie (lub definitywnie go wykluczy) pole walki potencjalnych kandydatów w 2016 jest "zamrożone". Siła Hillary Clinton, jej rozpoznawalność, kontakty, bezprecedensowa popularność sprawiają, że to od jej deklaracji zależy decyzja wielu innych ważnych polityków. "Inni nie mogą do czasu tej decyzji zacząć rywalizacji" - pisze Jason Linkins. Zwłaszcza otoczenie Joe Bidena bardzo uważnie wypatruje sygnałów z "Hillaryświata". O Bidenie mówi się, że ma bardzo duży apetyt na kontynuację polityki Obamy, mniej więcej na tych samych zasadach co George H. W. Bush po Reaganie w 1988 roku. Maureen Dowd nie ma wątpliwości - Hillary wystartuje, a Biden prawdopodobnie ustąpi jej miejsca. "Demokraci potrzebują w 2016 przełomu na miarę wyboru Obamy w 2008" - pisze Dowd, a wybór kobiety byłby takim przełomem.
To jedna z przyczyn dla których teraz każdy ruch Hillary jest analizowany pod mikroskopem. Każde posunięcie i każde słowo interpretowane jest w kategoriach "wystartuje czy nie". Nawet pojawienie się jej nowej strony internetowej - na której nie ma dosłownie nic poza informacją kontaktową - od razu wywołało falę spekulacji dotyczących "świeżego startu".
Dziś w porannych programach publicystycznych spekulacje co do dalszych losów Hillary były jednym z ważniejszych wątków. Hillsteria na dobre opanowała Waszyngton. Ale podstawowe pytanie dotyczące Clinton jest proste: czy nauczyła się czegoś z 2007 roku? Bo prawica nie zapomni jej Benghazi a także spraw z czasów prezydentury jej męża. W hipotetycznej kampanii te wszystkie sprawy wrócą, jak zauważa Alex Pareene z Salon.com. A to oznacza, że Clinton naraża swoje polityczne dziedzictwo na szwank w razie porażki. Dlatego dla niej decyzja o starcie jest dużo trudniejsza niż tylko "czy chcę być prezydentem" niż się to powszechnie wydaje. Clinton zdobyła dużą popularność także dlatego, że przez cztery lata nie zajmowała się bieżącą polityką. A w kampanii polaryzacja natychmiast wróci. To nie zmienia faktu, że obsesja mediów na punkcie Hillary nie ulegnie zmianie aż do chwili gdy była sekretarz stanu ogłosi swoją ostateczną decyzję. Mimo że wybory są za trzy lata, a przed nimi jeszcze bardzo ważne starcie o Kongres w 2014, od "Hillsterii" nie będzie można już uciec.
fot. State Dept/US Government Work
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.