Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
04.04.2013
08:41
09:08
Janusz Piechociński w Sygnałach Dnia PR1 o Jamale II: Będę na szczycie państw bałtyckich w czwartek i w piątek Petersburgu. Mam umówione spotkanie z prezesem Gazpromu. Mam nadzieję, że otrzymam pełniejsze informacje, niż deklaracje prezydenta Putina. Zobaczymy, na jakim etapie jest pomysł i o co naprawdę chodzi. Np. – czy może chodzi o dodatkowy gazociąg przez Polskę, który miałby omijać Ukrainę. Gdybyśmy wrócili do koncepcji budowy gazociągu tranzytowego na osi Wschód-Zachód, Polska powinna wyrazić duże zainteresowanie, dlatego że zarabialibyśmy na tranzycie. Oczywiście, jest problem dostępu do infrastruktury, miejsc poboru gazu, kwestii bezpieczeństwa, nowej dyrektywy gazowej, kontroli nad prowadzeniem gazociągu.
Janusz Piechociński w RMF o małych sądach i PO: Nie było w tym obszarze zobowiązań koalicyjnych. Mówimy szerzej o poszanowaniu przestrzeni obywatelskiej, o prawach nabytych. Wydaje się, że nie w tych małych sądach leży zakała polskiego sądownictwa. Największe opóźnienie i największą krytykę kierujemy do dużych sądów, stąd oczekujemy że już wspólnie, ponad partyjnymi podziałami - nie tylko koalicyjnymi - w Sejmie usprawnimy sądownictwo.
O OFE: Cieszę się, że Minister Kosiniak-Kamysz udostępni audyt OFE nie tylko politykom parlamentarny, ale także opinii publicznej.
O Solidarności: Pada masę tego typu deklaracji [o obaleniu rządu] co podważa istotę funkcjonowania związku zawodowego. (...) W tej chwili cele polityczne przesłaniają związkowe.
Andrzej Jaworski w Radiu ZET: 10.04 premier mógłby zrobić rachunek sumienia, uderzyć się w pierś i powiedzieć: zostały zrobione błędy.
Andrzej Seremet w TOK FM: Nakazałem ponowne zapoznanie się z okolicznościami sprawy Barbary Blidy. Oczekuję na stanowisko łódzkiej prokuratury, gdy je dostanę, odniosę się do sprawy. Ale na razie nie widzę powodów do podjęcia tego śledztwa. W tej chwili, po pobieżnej analizie okoliczności wskazanych w piśmie RPO, nie znajduję powodów, dla których musiałbym natychmiast zajmować stanowisko wskazujące na potrzebę podjęcia tego śledztwa. Wiele okoliczności wskazanych w piśmie Ireny Lipowicz było już przedmiotem szczególnej analizy ze strony prokuratorów.
Janusz Palikot w Polityce przy kawie TVP1: 12 kwietnia kolejne spotkanie z Aleksandrem Kwaśniewskim. Nie będę kandydował do Parlamentu Europejskiego.
O deklaracji Putina: Pomysł rurociągu przez Polskę to zemsta Putina na Merkel za Cypr. W stosunkach z Rosją powinniśmy pozbyć się ultrapatriotycznej postawy i rozmawiać twardo w kwestii gazu.
Grzegorz Schetyna w TVN24 o wyjeździe premiera do Nigerii 10 kwietnia: Taki wyjazd do Nigerii musi trwać kilka dni, więc ten kalendarz trzeba uszanować
10:57
Przez lata rządów Platformy wytworzyło się sporo memów używanych w internecie (i poza nim) jako narzędzi ataku czy szyderstwa. W ostatnich dniach pojawił się nowy, który ma szansę także stać się jednym z "hitów" prawicy. Słowa premiera Tuska o wyjeździe do Nigerii w dniu trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej są od kilkunastu godzin nie tylko tematem mniej lub bardziej udanych internetowych obrazków, ale także wypowiedzi polityków PiS i konserwatywnych komentatorów i aktywistów. Czy będzie to hit na miarę "zielonej wyspy" czy "Słońca Peru" ?
"Zielona wyspa", zdjęcie premiera Tuska z czapką na wyjeździe do Peru (hasło "Słońce Peru) - to tylko niektóre rzeczy, które od lat napędzają antytuskowe memy, wypowiedzi i hashtagi. Pojęcie memu jest bardzo szerokie i nie dotyczy tylko stereotypowych obrazków z demotywatorów z mniej lub bardziej złośliwym podpisem. W polityce to raczej powtarzany bez końca argument, zbitka słowna, wypowiedź która błyskawicznie się z czymś kojarzy i wywołuje określoną reakcję. #ZielonaWyspa to zresztą popularny hashtag na Twitterze, używany nie tylko przez prawicę i traktowany jako symbol pogarszającej się sytuacji gospodarczej Polski. Fotografia premier Tuska na tle mapy z zaznaczoną na zieloną Polską to istotny element wielu demotów. Tak samo jest ze stwierdzeniem "druga Irlandia", wyśmiewanym od czasu kryzysu finansowego w tym państwie.
Dwa takie memy: "państwo zdało egzamin" oraz "Tusk ma krew na rękach" narodziły się po katastrofie smoleńskiej. 28 kwietnia 2010 na konferencji prasowej premier Tusk wprowadził je - zapewne już na stałe - do politycznego słownika: „Chcę stwierdzić, że nie tylko w mojej ocenie, państwo tutaj też dobrze zdało swój egzamin". To drugie zdanie padło po raz pierwszy w filmie "Solidarni 2010".
Kluczowym memem prawicy - argumentem który trwale zakorzenił się w języku polityków, komentatorów, twórców internetowych demotów i tak dalej - stało się także sformułowania "haratać w gałę". Zamiłowanie premiera do piłki nożnej pojawia się od lat w różnorakich kontekstach. Niedawno na posiedzeniu komisji spraw zagranicznych, gdy przesłuchiwano Tomasza Arabskiego padł argument dotyczący załatwiania biletów na mecz Realu Madryt. To przesłuchanie zresztą było swoistym przeglądem prawicowych memów, argumentów, krążących obiegowych opinii, zakorzenionych stereotypów.
Teraz nowym, gorącym tematem staje się Nigeria. Od czasu wtorkowej konferencji prasowej ten termin zrobił błyskawiczną karierę. Poseł Godson w wywiadzie na łamach wPolityce.pl tłumaczy o co w tej podróży chodzi. O Nigerii wspominają politycy PiS, Nigeria rozpala emocje twórców demotywatorów. O Nigerii pisze się na prawej stronie w kategorii symbolu całego okresu po Smoleńsku. I wygląda na to, że to hasło dołączy do innych kluczowych prawicowych memów rządów Platformy. Oczywiście oznacza to, że podróż do tego kraju będzie bardzo uważnie obserwowana, zwłaszcza zdjęcia z niej. Poszukiwanie kolejnego materiału w stylu "Słońce Peru" trwa a Nigeria błyskawicznie stała się elementem języka prawicy w Polsce.
fot. https://www.facebook.com/tusk.donald/ https://www.facebook.com/demokracja.demokracja
11:30
Pinterest to nadal jeden z rzadziej używanych przez polityków i partie polityczne serwisów społecznościowych. Nie tylko w Polsce pełni nadal bardziej pomocniczą rolę w komunikacji. SLD chwali się dziś na swojej stronie internetowej, że ma już ponad 600 wpisów ("pinów") na oficjalnym koncie partii. Na Pinterest (SLD opisuje się na na profilu jako "Największa i najfajniejsza lewicowa partia w Polsce") od kilku miesięcy regularnie pojawiają się nowe zdjęcia i wpisy oraz odnośniki do konkretnych informacji.
14:02
W trakcie wystąpienia dotyczącego wotum nieufności dla ministra Sławomira Nowaka przedstawiciel wnioskodawców (czyli Solidarnej Polski) poseł Patryk Jaki wręczył ministrowi słoik z pluskwą, która miała być jednym z "pasażerów" pociągu PKP. Później pluskwę w słoiku oglądał poseł Niesiołowski, który stwierdził - jak wynika z twitterowych relacji - że to nie pluskwa a karaluch. fot. tvpparlament
17:56
Kolejna debata o wotum nieufności w VII kadencji Sejmu już za nami. Oto cztery podstawowe wnioski polityczne z jej przebiegu - dotyczą zarówno Solidarnej Polski, jak i posła Bodio, Platformy oraz wpływu nietypowego gadżetu posła Jakiego na dalszy przebieg dyskusji w mediach. "Pluskwa" posła Jakiego dała bowiem premierowi Tuskowi możliwość uderzenia w Prawo i Sprawiedliwość. Straty poniósł również Ruch Palikota, ale dla każdego uważnego obserwatora działalności sejmowej posła Bodio jego dzisiejsze odejście z klubu nie powinno być bardzo dużym zaskoczeniem.
SP przegrzewa dyskusję i traci moment Trudno uznać aby Solidarna Polska zyskała cokolwiek dzisiejszą debatą, raczej straciła swój moment. Treść wystąpienia posła Jakiego została całkowicie "przykryta" przez jego własny gadżet - czyli pluskwę (karalucha) w słoiku. SP po tym jak doprowadziła do skutecznego złożenia wniosku mogła dziś zaprezentować się z zupełnie innej strony. Stało się jednak inaczej i argumenty posła Jakiego nie zostały zauważone.
Tusk wykorzystuje sytuację z robakiem do uderzenia w Kaczyńskiego Premier Tusk wykorzystał "pluskwę" Jakiego do uderzenia w Prawo i Sprawiedliwość. Mówiąc o coraz większym braku powagi w Sejmie nawiązał jednocześnie do iPada w rękach prezesa PiS na ostatniej dyskusji o wotum nieufności. Tusk w ten sposób ustawia dyskusję w mediach, kierując uwagę na gadżety sejmowe i coraz niższy poziom w Sejmie. Nie sposób w nieuniknionych wyliczeniach gadżetów parlamentarnych pominąć Kaczyńskiego - i kontekst tego przypomnienia będzie jednoznacznie negatywny dla prezesa PiS.
Ruch Palikota traci merytoryczny głos Jak pisaliśmy na 300polityka (tekst: Poseł odcina się od Jaruzelskiego i wandala chcącego zniszczyć obraz Matki Boskiej w Częstochowie, Palikot boi się go dyscyplinować) Bartłomiej Bodio już w grudniu 2012 roku bezpośrednio wystąpił przeciwko Januszowi Palikotowi. Wtedy odciął się od odwiedzin lidera RP w szpitalu u Wojciecha Jaruzelskiego. Bodio zaprotestował także przeciwko poręczeniu przez RP za "miotacza żarówek z Częstochowy" (żarówki z farbą poleciały w kierunku obrazu Matki Bożej Częstochowskiej). Jak mówił wtedy Bodio "Protestowałem, gdy PiS poręczał za Starucha. Protestuje dziś, gdy Ruch Palikota chce poręczyć za miotacza żarówek z Częstochowy. Przestępstwo i wykroczenie jest zawsze przestępstwem i wykroczeniem". Poseł, który był jedynką RP w Siedlcach był także merytorycznym głosem RP w sprawach infrastruktury a także obronności. To osłabienie partii.
Solidne wystąpienie Nowaka Wystąpienie ministra infrastruktury było solidne - bez fajerwerków, ale minister zrobił wszystko co powinien w takiej sytuacji. Po występie z pluskwą posła Jakiego nie miał zresztą bardzo wysoko zawieszonej poprzeczki. Nowak sprawnie podsumował swoje dokonania oraz sytuację w infrastrukturze. Jednak ogólny krajobraz polityczny już przed debatą - zwłaszcza odblokowanie pieniędzy na drogi - i tak mu sprzyjał.
Fot. Maciej Śmiarowski KPRM
19:12
Książka o polityce zagranicznej, nowy superPAC, wystąpienia publiczne za okrągłe sumy... Była sekretarz stanu nie zamierza osiadać na laurach. Choć wciąż twierdzi, że nie podjęła decyzji co do startu w prezydenckich prawyborach Partii Demokratycznej, jej rozkład jazdy na najbliższe miesiące i lata pokazuje, że była Pierwsza Dama wcale tego nie wyklucza. Po odejściu ze stanowiska w administracji Baracka Obamy odpoczywała równe dwa miesiące, a teraz wraca do pracy z typowym dla niej zapałem, a ponieważ jej popularność wciąż jest wysoka jak nigdy, trudno się spodziewać, by dyskusje na temat jej potencjalnego startu w wyścigu do Białego Domu w 2016 szybko się skończyły.
Jeśli istnieje jakiś jeden wyraźny znak świadczący, że amerykański polityk ma zamiar wystartować w wyborach, to jest nim publikacja książki, ale nie wspomnień czy biografii, lecz książki przedstawiającej wizję, ideę bliską sercu polityka, książki kreującej jakiś program dotyczący przyszłości bądź przedstawiającej czy też przypominającej, kim dany polityk jest. Tak postąpił Barack Obama przed 2008 rokiem, tak zrobili przed kampanią w 2012 roku Herman Cain, Michele Bachmann czy Mitt Romney. Wśród najczęściej wymienianych potencjalnych kandydatów do zamieszkania w Białym Domu za niespełna cztery lata można znaleźć autorów - książkę w zeszłym roku wydał Marco Rubio, w tym Jeb Bush - obaj przedstawili swoje wizje związane z reformą imigracyjną. Czemu wydanie książki jest tak ważne? Pozwala bowiem na uprawianie polityki sprawiając pozory, że się jej nie uprawia. A jeśli trasa promująca wydawnictwo obejmuje ważne stany, tzw. swing states, które mogą zadecydować o wyniku wyborów (Ohio, Florida) lub te, w których odbywają się pierwsze prawybory partyjne (Iowa, New Hampshire, Karolina Południowa), to można być pewnym, że promocja książki maskuje pierwsze podejście do kampanii przedwyborczej.
Dlaczego o tym piszę? Bo dziś wydawnictwo Simon & Schuster ogłosiło, że w 2014 roku ukaże się książka napisana przez Hillary Clinton, a która ma dotyczyć amwerykańskiej polityki zagranicznej a także doświadczeń byłej sekretarz stanu z czasu, gdy obejmowała to stanowisko. Kilka, kilkanaście miesięcy później, w połowie 2015 roku, powoli będzie stawało się jasne, kto zamierza ubiegać się o prezydencką nominację własnej partii.
Wczoraj Hillary Clinton pojawiła się po raz pierwszy publicznie od czasu odejścia z administracji Baracka Obamy. Pierwszy występ publiczny wybrany nieprzypadkowo - podczas uroczystości Vital Voices Global Awards w Waszyngtonie uhonorowano liderki z krajów rozwijających się, takich jak Brazilia, Kambodża czy Somalia. Hillary została przyjęta z entuzjazmem, nawet jej potencjalny rywal w 2016 roku wiceprezydent Joe Biden nie szczędził jej pochwał. A przed Kennedy Center, w którym odbywała się uroczystość, pojawili się fani Clinton z plakatami i transparentami, deklarując poparcie w starcie o nominację prezydencką.
Startu Hillary Clinton nie może się doczekać także James Carville, znany strateg Partii Demokratycznej, związany ze zwycięstwami wyborczymi Billa Clintona. Carville rozesłał dziś maila z poparciem dla organizacji mającej na celu skłonienie Hillary do udziału w wyścigu prezydenckim. I zdaje się, że podobnie myśli wielu Amerykanów. W styczniu sondaż przeprowadzony przez Washington Post i ABC News pokazał, że 67% obywateli amerykańskich ma dobre zdanie o sekretarz stanu. Według różnych sondaży Hillary pokonuje dziś zdecydowanie każdego potencjalnego republikańskiego konkurenta w wyborach. A jeśli chodzi o polityków z Partii Demokratycznej, to nie ma ani jednego, który byłby w stanie zagrozić jej w zdobyciu nominacji prezydenckiej.
Na razie jednak Clinton nie będzie brała oficjalnie udziału w życiu politycznym. Zamierza zarabiać pieniądze. Podpisała kontrakt z Harry Walker Agency i zacznie wygłaszać różnego rodzaju przemówienia. Nie ma dokładnych danych dotyczących zarobków pani Clinton, ale wiadomo za to, że jej stawki mogą być wyższe od stawek jej męża. A Bill Clinton za przemówienia, jakie wygłosił od 2000 roku, zainkasował co najmniej 89 mln dolarów.
Wydawać by się mogło, że przyszłość Hillary Clinton jest zaplanowana. Musi rozważnie działać przez następne dwa lata, i powoli zastanawiać się, co zabierze ze sobą do Białego Domu. Jednak była senator stanu Nowy Jork musi uważać. Podobne oczekiwania i pewność, że Hillary Rodham Clinton zdobędzie prezydencką nominację własnej partii, towarzyszyły jej przed startem kampanii wyborczej w 2008 roku. W archiwach wielu mediów sprzed 4 lat można znaleźć liczne teksty z tezą, że kolejna osoba o nazwisku Clinton już niedługo zamelduje się przy Pennsylvania Avenue 1600. Wtedy przeszkodził jej Barack Obama, a także od pewnego momentu nieudana, zbyt agresywna i prowadzona bez pomysłu kampania prawyborcza. Pytanie, czy Hillary wyciągnęła wnioski z porażki w 2008 roku?
fot. State Department photo by Nick Merrill/ Public Domain. Sekretarz Stanu Hillary Rodham Clinton po powrocie do pracy po chorobie dostaje od współpracowników koszulkę z numerem 112, czyli liczbą krajów, jakie odwiedziła pełniąc obowiązki, 7 stycznia 2013.
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.