Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
02.04.2013
07:56
Amerykańskie media doniosły, że Biały Dom rozpoczął proces sprawdzania kandydatury Caroline Kennedy Schlossberg, córki prezydenta Johna F. Kennedy\\'ego, przed oficjalnym ogłoszeniem jej nazwiska jako następnego ambasadora USA, najprawdopodobniej w Japonii. O tym, że Caroline Kennedy może objąć stanowisko ambasadora mówiło się od jakiegoś czasu, choć wcześniej sugerowano, że Kennedy wyjedzie do Kandady.
Poparcie Caroline i jej wujka, szanowanego senatora Teda Kennedy\\'ego, dla kandydatury Baracka Obamy w prawyborach Partii Demokratycznej w 2008 roku było ważnym punktem w kampanii wyborczej sprzed 9 lat. Caroline porównała wtedy Baracka Obamę do swojego ojca, co pomogło Obamie w zdobyciu momentum i pokonaniu Hillary Clinton. Biały Dom nie potwierdził oficjalnie kandydatury Caroline Kennedy, ale nie zaprzeczył, że zaproponowano jej posadę ambasadora Stanów Zjednoczonych w Japonii. Jej kandydatura musi zostać zatwierdzona przez Senat.
Poprzednimi ambasadorami USA w Japonii byli m.in. były wiceprezydent Walter Mondale, czy liderzy większości w Senatcie i Izbie Reprezentanów.
fot. Official White HousePhoto by Lawrence Jackson, 2011 rok.
08:09
Kate Mara, odtwórczyni jednej z głównej ról w popularnym politycznym serialu "House of Cards", który już stał się jedną z najważniejszych produkcji telewizyjnych 2013 roku, opublikowała na swoim oficjalnym twitterowym koncie zdjęcie z Corym Bookerem, burmistrzem Newark w stanie New Jersey. Choć Newark to niezbyt wielkie miasto, to jego burmistrz jest jedną z młodych gwiazd Partii Demokratycznej i ulubieńcem mediów nie tylko politycznych - jego nazwisko jest rozpoznawane w całych Stanach Zjednoczonych. Booker ogłosił już chęć w starcie w wyborach do Senatu w 2014 roku. "Booker2014" to tag, jakim aktorla opatrzyła wspólne zdjęcie.
fot. https://twitter.com/_katemara/status/318915285920911360
09:05
Ryszard Kalisz w TVN24: Myślę, że Kwaśniewski wystartuje do europarlamentu. Kiedy przerwie milczenie? Na pewno przed wakacjami. Jak zacznie, to z przytupem.
[O sądzie partyjnym 8 kwietnia]: Żaden sąd nie może na mnie nałożyć żadnej kary, bo ja nie złamałem żadnego przepisu statutu SLD.
Leszek Miller w Sygnałach Dnia PR1 o OFE: Najgorsze jest to, że aż połowa długu publicznego od 1999 roku jest skutkiem wprowadzenia OFE. Im mniej pieniędzy w OFE, tym wyższe będą emerytury Polaków. Gdyby rząd chciał likwidacji OFE, a w parlamencie ten pomysł mógłby znaleźć poparcie, to będziemy mieli w Polsce gwałtowną reakcję bardzo wielu wpływowych osób i czynników.
[O europarlamencie]: To nie jest pierwsza inicjatywa Aleksandra Kwaśniewskiego, która poniosła porażkę. Przypomnę LiD (Lewicę i Demokratów). SLD nie będzie uczestniczył na jednych listach z Ruchem Palikota. Mój stary kolega jest ostatnią kadencję w PE. Szkoda, ale taki wybrał sobie los. Kogo dziś obchodzi czy będzie taka lista czy inne. Dziś Polacy żyją zupełnie innymi problemami. Martwią się o miejsca pracy, o swoje rodziny. 800 tys. dzieci nie dojada, jest rozkład służby zdrowia. SLD zajmuje się tymi problemami. To co można przeczytać w prasie dziś o listach jest tak abstrakcyjne, że aż szkoda o tym gadać.
Marek Siwiec w RMF FM o Kwaśniewskim i E+: Będzie wszystko we właściwym czasie i we właściwej formie. Wyłączność na rozmowy o jedynkach ma Aleksander Kwaśniewski. On je częściowo prowadzi, częściowo będzie prowadził. Siłą rzeczy z żoną rozmawia, ale nie jestem pewien czy na ten temat.
[O dalszych planach]: Za 10 dni E+ pokaże ludzi, będziemy wiedzieli kto odpowiada w Gdańsku, kto odpowiada w Krakowie. Przez miesiąc nasz znak firmowy stał się rozpoznawalny. Z tego co wiem Aleksander Kwaśniewski spotka się z SLD, nie wiem kiedy, bo to jest jego kalendarz. I będzie rozmawiał co my chcemy zrobić i co chce zrobić SLD. (...) SLD musi zdecydować czy chce w zorganizowanym szyku przystąpić do projektu który da mocno powyżej 20% i wtedy wchodzi do prawdziwej gry, i to jest dylemat który musi rozstrzygnąć. Pogłoski o śmierci, hibernacji E+ są przesadzone
Adam Jasser w TOK FM: Z tych wszystkich dyskusji wynika, że gwarantem tego, że tej biedy nie będzie okazuje się być ZUS - nawet w postrzeganiu tych towarzystw. To zmusza do jakiejś refleksji. Myślę, że gdzieś tam w tle ta dobrowolność i większy osobisty wpływ na część odkładanych pieniędzy powinno być efektem tych dyskusji. System zdefiniowanej składki się broni.
Mariusz Błaszczak w Gościu TVP Info o 500 dniach drugiego gabinetu PDT: Największym sukcesem 500 dni drugiej kadencji rządu jest to, że w ogóle jeszcze rządzi. A rządzi dzięki marketingowi politycznemu. Największe porażki to zapaść w służbie zdrowia, umierający pacjenci i stale rosnące bezrobocie. Sukcesem nie są ani wydłużenie urlopów macierzyńskich, ani unijne negocjacje budżetowe.Te pieniądze po prostu nam się należą i powinny być większe.
O wotum nieufności dla ministra transportu: Nie jesteśmy obłudni jak Zbigniew Ziobro. Poprzemy wniosek o odwołanie ministra Sławomira Nowaka, mimo, że Solidarna Polska nie poparła naszego wniosku o odwołanie rządu Donalda Tuska. Minister Nowak jest nieudolny, odpowiada za brak realizacji budowy ponad 3 tysięcy kilometrów autostrad.
O Radosławie Sikorskim: Nie będzie odpowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego na słowa Radka Sikorskiego ws. "zaprzestania tchórzliwych insynuacji". Słowa "nie wiadomo czyim jest ministrem" padły w odpowiedzi na pytanie dotyczące wraku TU-154M.
O obchodach katastrofy smoleńskiej: Obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej będą trwały cały dzień. Rozpoczną się i zakończą na Krakowskim Przedmieściu. Po 16:00 planujemy przemówienie prezesa PiS, on też zakończy wieczorne obchody. Nadal ustalamy czy odbędzie się premiera filmu o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim. Obchody nie mają charakteru politycznego.
Adam Szejnfeld w Polityce przy kawie: Największym sukcesem rządu jest fakt, ze w Polsce nie ma kryzysu, o porażkach nie będę mówił, od tego jest opozycja. Nie jest prawdą, że rząd nic nie robi. Wprowadzamy zmiany w kodeksie pracy, którym sprzeciwia się opozycja i upolitycznione związki zawodowe.
11:01
Na pierwszy rzut oka nie ma dwóch bardziej odległych od siebie spraw niż kwestia katastrofy smoleńskiej i debata o przystąpieniu Polski do strefy euro. Rozgrywają się na odmiennych płaszczyznach i budzą inne emocje. Ale łączą je jednak błędy które w komunikacji popełnia strona rządowa, błędy o znaczeniu strategicznym dla całej przyszłej dyskusji.
Zarówno powiększający się sceptycyzm Polaków - widoczny w sondażach - co do oficjalnej wersji katastrofy smoleńskiej jak i opór przed wejściem do strefy euro mają podobne przyczyny w warstwie komunikacyjnej. W jednym i w drugim strona rządowa niemal całkowicie oddała swoim przeciwnikom możliwość definiowania problemu. Od samego niemal początku Smoleńsk i euro nie jest właściwie tłumaczony. Nie ma jednej osoby lub grupy osób, która byłaby liderem w tłumaczeniu zwykłym - mówiąc kolokwialnie - o co w tych sprawach "chodzi". Eksperci czy urzędnicy, których widzimy po stronie rządowej w obu tych zagadnieniach są na pewno kompetentni, ale pod względem przekazu politycznego nie mogą się równać siłą przebicia w mediach ze stroną przeciwną. Nie potrafią kreować odpowiedniego - poza czysto technokratycznym - przekazu. To powoduje asymetrię, a jej rezultaty są dobrze widoczne.
Euro już teraz kojarzy się z jedną podstawową rzeczą - podwyżkami cen. Temat cen ma dużo większy zasięg niż Smoleńsk, dotyczy bezpośrednio każdego wyborcy. I już jest odpowiednio spinowany przez przeciwników wejścia. Populistyczne hasła o podwyżce cen itd. nie spotykają się z żadną adekwatną odpowiedzią. Nikt nie tłumaczy jakie będą korzyści z euro, co to naprawdę oznacza itd. Tylko od czasu do czasu strona rządowa (jak niedawno np. minister Sikorski na TT w replice do wpisu na blogu Paula Krugmana) podnosi argument, że na Słowacji nie wygląda to tak źle. Powstała jednak opinia, że to Słowacy masowo jeżdżą do Polski na zakupy. Dziś w wywiadzie dla "Polski" Janusz Lewandowski wspominał o innych populistycznych argumentach przeciwników - utracie suwerenności, nowym rozbiorze itd. Problem polega na tym, że gdy Platforma tkwi w debacie dotyczącej daty wejścia, procedur, procesu politycznego i tak dalej, to z braku właściwej komunikacji temat już jest "gotowany" przez innych - i to w oczach wyborców. Jak podaje CBOS w najnowszym sondażu, w którym 64% ankietowanych opowiada się przeciwko wejściu do eurozony: "Wśród trzech najważniejszych skutków najczęściej wymieniano wzrost cen (59 proc. wskazań), a w następnej kolejności niekorzystny kurs wymiany złotego na euro (36 proc.)". To pokazuje skalę problemu.
Brak wyraźnego przekazu, brak mocnych argumentów, spychanie problemu na następne lata a przede wszystkim niedostatek osób (nie tylko ekspertów i urzędników, nawet kompetentnych i wysokich rangą ale osób z medialnym przebiciem) - to podstawowe problemy rządu w strategii dotyczącej euro. Nie ma co udawać, że politycznej debaty o tej kwestii nie ma, nawet jeśli skutecznie prowadzi ją tylko jedna strona.
Podobnie jest ze Smoleńskiem. Określenie "too little, too late" pasuje jak ulał do strategii zwalczania wersji o zamachu, wersji która zdobywa coraz większe uznanie społeczne. Rząd kilkanaście miesięcy temu oddał pole, i pozostawił kwestię Smoleńska do definiowania dla PiS. To teraz się mści. Jeśli nic się nie zmieni, z euro będzie podobnie.
fot. Images_of_Money CC BY-SA 2.0
14:40
Jak tzw: "sequester" (cięcia wydatków) wpływa na życie zwykłych ludzi poza Waszyngtonem ;utm_source=dlvr.it&utm_medium=twitter
14:43
14:47
16:30
Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu głównym wątkiem było podsumowanie 500 dni drugiego rządu Donalda Tuska, ale pojawiły się i inne tematy. W odpowiedzi na pytanie o grupę Laska mającą na celu "odkłamywanie Smoleńska" szef rządu stwierdził, że ta kampania będzie w przyszłości bardziej zorganizowana i intensywna, a CIR ma stanowić bazę organizacyjną tego zespołu. Premier Tusk mówił także o OFE. "Nie ma doktryny, jest tylko interes obywateli i państwa" - powiedział. "Ani nie jest to doktryna, że likwidujemy OFE, ani że OFE za wszelką cenę musi pozostać". Decyzji w tej sprawie można spodziewać się w maju, po ukończeniu rządowego raportu w tej sprawie. fot. https://twitter.com/PremierRP
19:04
"Jarosław Gowin w młodości, ze Statuą Wolności w tle :)" - brzmi podpis pod nowym cover photo na oficjalnym profilu ministra na FB. Źródło: https://www.facebook.com/GowinJaroslaw
19:37
Ezra Klein to jeden z najmłodszych amerykańskich blogerów politycznych, który funkcjonuje na scenie krajowej. Klein ma 29 lat a jego blog - Wonkbook - jest jednym z kluczowych elementów serwisu internetowego Washington Post. Ezra jest czytany powszechnie w Białym Domu, chociaż nie pisze o polityce jako takiej, tylko o "policy" - projektach nowych ustaw, gospodarce i tak dalej. Jest gwiazdą. Ale ostatnio bardzo wiele osób zirytował w środowisku medialnym w USA. Czym? Ośmielił się zakwestionować przydatność Twittera jako źródła informacji.
Wszystko zaczęło się od jednego wpisu o niewinnym tytule "Problem z Twitterem". Klein zasugerował w nim, że większość wpisów od osób które śledzi to żarty, szyderstwa, nieprzydatne docinki polityczne, głupie linki. Wartościowych wpisów jest niewiele (przy 624 obserwowanych osobach). Przygotował nawet specjalny wykres. Jak jednak tłumaczy, by "złapać" te wartościowe, musi być na Twitterze cały czas, co zmusza go do czytania rzeczy, które tylko pochłaniają czas a nic nie wnoszą. "To nie czytnik RSS czy książka albo zakładki w przeglądarce, które można pozostawić bez sprawdzenia i można spokojnie wrócić po wielu godzinach " - pisze. "Z Twittera nie da się korzystać jeśli nie śledzi się tego co się dzieje non-stop". Ten wpis wywołał falę kontrowersji. Niektórzy radzili dziennikarzowi by korzystał z list filtrujących. Inni - że nie zrozumiał o co w tym wszystkich chodzi, albo że nie ma wystarczająco grubej skóry by radzić sobie z trollami i szydercami.
"Twitter jest bezcennym narzędziem" - przyznaje w konkluzji. "Ale musi mieć mechanizm, który przygotowałby użyteczne podsumowanie dobrych, inteligentnych dyskusji, tak by nie być zmuszonym do śledzenia wpisów cały czas". Klein dotknął tutaj bardzo interesującego punktu - Twitter, zwłaszcza w polityce i mediach, jest wartościowy w zasadzie tylko dla konkretnego momentu. I nie ma możliwości, żeby przy dużej liczbie śledzących skutecznie cofnąć się w czasie o kilka godzin. Klein w późniejszych wypowiedziach zdawał się żałować swojego wpisu, bo został on odebrany jako obraźliwy dla ludzi często piszących na TT. Ale nie sposób zignorować jego obserwacji.
20:22
20:31
Tusk:
3 maja będę w Sudanie Południowym. Niestety taki termin wyznaczyli gospodarze i trzeba się dostosować
20:50
21:21
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.