Relacja Live

27.03.2013

07:44

Mały ten strajk generalny- bez entuzjazmu wobec skali strajku na Śląsku, PO ponownie składa wniosek o Trybunał dla Kaczyńskiego

-- MAŁY STRAJK GENERALNY- pisze Gazeta Wyborcza: „To początek drogi do zwycięstwa, bo trzeba wreszcie skończyć z tą liberalną zarazą w Polsce - tak ostrą retoryką szef "S" Piotr Duda próbuje przysłonić niewielką skalę strajku na Śląsku”




-- RZECZPOSPOLITA O STRAJKU: “Wygrał Duda, ale czy „S” też?”




-- KOMENTARZ GW DO STRAJKU NA ŚLĄSKU: „jeśli [Duda] jednak marzy o zbudowaniu nowej Akcji Wyborczej Solidarność, to sprawdzian na Śląsku dał mu orientację, na jakie społeczne poparcie może liczyć. Na razie niewielkie.”- pisze Przemysław Jedlecki w Gazecie.




-- KOMENTARZ FAKTU: “Brakuje w polskiej polityce głosu rozsądnego liberalizmu. Coraz więcej za to populizmu.”- pisze Łukasz Warzecha.




-- DALEJ WARZECHA: “Z drugiej strony jest „Solidarność”, która zaczyna skupiać wokół siebie społeczne niezadowolenie, i która w ramach Platformy Oburzonych ma postulaty rozsądne, ale jako związek zawodowy serwuje nam tę samą populistyczną, socjalistyczną w duchu śpiewkę. Wyrazem związkowych mrzonek jest nieustający postulat dodatkowego opodatkowania (składki na ZUS to oczywiście rodzaj podatku) umów cywilnoprawnych. A jest jeszcze trzecie monstrum (w greckiej mitologii były tylko dwa, więc nie mamy dla niego nazwy) w postaci PiS, którego prezes wykrzykuje populistyczne hasła o tym, że „bogaci powinni płacić więcej”.  Wygląda więc na to, że w czasach kryzysu brakuje liberalnego zdrowego rozsądku. Brakuje polityka, który zamiast zapowiadać, że „zabierze bogatym”, przypomniałby, że zamożność państwa tworzą ludzie, a nie budżet. I że pomyślności nie da się zadekretować ustawami i kodeksem pracy.”




-- KOMENTARZ RZECZPOSPOLITEJ: “Nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia wtorkowych protestów na Śląsku. Na pierwszy rzut oka przegrał rząd, zaś zwycięzcami są związkowcy.”- pisze Michał Szułdrzyński.




-- DALEJ SZUŁDRZYŃSKI: “wtorkowa akcja protestacyjna jest podszyta słabością. Po pierwsze dlatego, że związkowcy nie potrafili jasno zdefiniować swojego celu. (…) Wielość postulatów sprawiła, że do obserwatorów nie dotarło żadne spójne przesłanie. Z wyjątkiem tego, że związkowcy są niezadowoleni z rządu.”




-- TUSK CHĘTNY NA KONSTYTUCYJNY PO-PIS- pisze Gazeta Wyborcza: „- Byłbym za tym, żeby znaleźć porozumienie w Sejmie i wpisać w konstytucji, że o ostatecznym przystąpieniu do strefy euro można zdecydować w referendum - powiedział podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk.”




-- TYTOŃ I FUNDACJA POSŁA WIPLERA- piszą w Rzeczpospolitej Izabela Kacprzak i Mariusz Kowalewski: Koncern tytoniowy płaci think tankowi założonemu przez posła PiS za raport. A polityk interpeluje. Fundacja Republikańska od kilku miesięcy intensywnie angażuje się w problemy branży producentów tytoniu. Tymi problemami interesuje się też w Sejmie znany poseł PiS Przemysław Wipler, założyciel fundacji. Okazuje się jednak, że za zainteresowaniem fundacji stoi jeden z producentów papierosów.”




-- DALEJ RZECZPOSPOLITA: “Wkrótce po tym, gdy „Rz" zaczęła się interesować związkami Fundacji Republikańskiej z BAT, poseł Wipler złożył w Sejmie kolejną interpelację. Tym razem domaga się wyjaśnień w sprawie prywatyzacji spółki Presspublica, wydawcy „Rz". Przekonuje, że to zbieg okoliczności.”




-- SKAZANI NA WYSOKIE PODATKI- pisze w Rzeczpospolitej Bartosz Marczuk: “W szranki o to, 
kto bardziej dokopie bogatym, z szefem „Solidarności” Piotrem Dudą stanęli Jarosław Kaczyński i Leszek Miller. Jeśli dołożymy do tego krajobrazu propozycje PO, które coraz głębiej sięgają do naszych kieszeni, jest on więcej 
niż ponury”




-- KONKLUZJA MARCZUKA: “W tej sytuacji jedyną linią obrony obywateli jest domaganie się państwa minimum. Skoro nie możemy się spodziewać tego, że politycy będą dawać odpór mocnym lobby, i wiemy, że będą wydawać nasze pieniądze nieracjonalnie, kupując sobie za nie głosy, a nie służąc dobru wspólnemu, lepiej, by dysponowali jak najmniejszą częścią naszego bogactwa. Ludzie i przedsiębiorcy poradzą sobie lepiej niż po wprowadzeniu „cudownych” recept polityków. Zwłaszcza naszych.”




-- JEDYNKA GAZETY WYBORCZEJ: „Lody po polsku ze środkiem na wszy? Słowacy i Czesi rozkręcają kampanię czarnego PR przeciw polskiej żywności, pomagają im tamtejsze władze. Dziś w Popradzie w tej sprawie ma interweniować premier Tusk.”




-- SĄD ZA RZĄDY PIS. PRÓBA NR 2 - pisze w Rzeczpospolitej Andrzej Stankiewicz: „PO ponownie złożyła wnioski o Trybunał Stanu dla Ziobry i Kaczyńskiego – dowiedziała się „Rz. (…)W rozmowie z „Rz" reprezentujący w tej sprawie Klub Platformy poseł Jerzy Kozdroń przyznał, że wnioski były źle napisane. Nie zawierały m.in. określenia zarzutów, terminów i miejsca popełniania przestępstw, nie było w nich wykazu świadków ani listy dowodów. – Wniosek powinien przypominać akt oskarżenia, jaki pisze prokuratura dla sądu. A tak nie było – mówi Kozdroń. – To chyba pana wina, skoro reprezentuje pan Platformę w tej sprawie – zauważamy. – Nie ja pisałem ten wniosek. – A kto?– Nasze biuro prawne. Ja po prostu zostałem wyznaczony przez klub do tej sprawy, bo jako jedyny mam przygotowanie zawodowe – tłumaczy Kozdroń, który był w przeszłości sędzią. Platforma miała dwa tygodnie na poprawienie wniosków, inaczej trafiłyby one do kosza. Według ustaleń „Rz" wnioski zostały poprawione na czas.”




-- KONIEC POMPOWANIA WYSTĄPIEŃ W SEJMIE- pisze w Gazecie Agata Kondzińska: “Jedno wyjście na mównicę, jedna wypowiedź - takie dyspozycje wydała Ewa Kopacz, marszałek Sejmu. To reakcja na nasz Gazety”.




-- I PO CO TE POKAZOWE DYMISJE- pisze w GW Adam Czerwiński: “To nie odwołany dyrektor jest winny karetkowego skandalu w Skierniewicach. Winny jest system, za który odpowiadają urzędnicy i minister zdrowia. (…) A może było tak? Wkurzony premier wezwał na dywanik ministra zdrowia i kazał mu coś z tym zrobić. Minister wezwał marszałka. A ten pokazowo zdymisjonował dyrektora pogotowia. A przecież pogotowie poległo w konfrontacji z systemem, który zabrania wysłania karetki do szpitala, ustawia ludzi w kolejkach i sprawia, że leczenie pacjenta jest nieopłacalne. To nie Tyka jest autorem rodzących absurdy przepisów. On ma pilnować, by były przestrzegane. I robi to. Za system odpowiadają urzędnicy z ministrem zdrowia na czele. Nie oczekuję, żeby od ręki go naprawili. Chcę tylko, by podejmowali odpowiedzialne decyzje. Bo odwołanie dyrektorów to nieodpowiedzialna pokazówka.”




-- SZANSE NA NIŻSZY VAT CORAZ MNIEJSZE- pisze RZ na ekonomicznej jedynce: “Wbrew obietnicom rząd raczej nie przywróci niższych stawek podatku od towaru i usług od 2014 r. – Musiałaby nastąpić radykalna poprawa w drugiej połowie roku, żebyśmy obniżyli VAT. Dzisiaj wydaje się to bardzo mało prawdopodobne – powiedział wczoraj premier. Komentując tę wypowiedź, wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski był jeszcze bardziej polityczny i enigmatyczny: „W sprawie obniżenia VAT dobrze być ostrożnym i konserwatywnym, tak jak to uczynił premier Tusk".”




-- KRYZYS ZAGLĄDA POLAKOM DO TALERZY- pisze Rzeczpospolita: “Spowolnienie widać już w decyzjach zakupowych. W menu coraz rzadziej gości mięso. (…) Kryzysowe zaciskanie pasa widać szczególnie na rynku mięsa. Z najnowszej prognozy IERiGŻ wynika, że w 2013 r. przeciętny Polak zje 39 kg wieprzowiny. Tak niskiego spożycia tego mięsa nie było w  naszym kraju od ośmiu lat.”


09:12

Wypowiedzi poranka. Kurski: Lech Wałęsa się obudził. Lipowicz:Mamy kryzys dialogu społecznego

Jan Tomaszewski w TVN24 o reprezentacji: Nie czarujmy się, nie wierzę w zapewnienia piłkarzy. Eliminacje dla nas się skończyły, mamy 0.5 proc szans. Ta drużyna została wypalona. Większość piłkarzy skompromitowała się na Euro. Inni są tak zdołowani, że potrzebna jest rewolucja w tym zespole. 

Joachim Brudziński w Sygnałach Dnia PR1 o wyroku TK: Jeśli Trybunał Konstytucyjny zakwestionowałby rozporządzenie, bardzo bym się cieszył. 

Jacek Kurski w Radiu ZET: Lech Wałęsa się obudził, nie wie jak działają media, bo przez lata był pupilem mediów mainstreamowych. Chlapnął, palnął bzdurę. Zaczął się proces resocjalizacji homoseksualnej Lecha Wałęsy. Mówiłem, że Wałęsa zacznie się przytulać do pieniędzy z Ameryki.






Irena Lipowicz w Polityce przy kawie TVP1: Mamy kryzys dialogu społecznego. Jeżeli dialog wychodzi poza komisję trójstronną, to co coś nie zadziałało.





Janu Bury w RMF FM: My mamy takie przekonanie, że to są strajki, które mają tak naprawdę tło i podłoże polityczne. Mam wrażenie, że po 15 latach, kiedy "Solidarność" stworzyła wielki ruch partyjny o nazwie Akcja Wyborcza Solidarność, który się skończył wielką kompromitacją po latach czterech, zamarzyła znów po 15 latach, by sięgnąć po władzę i myślę, że pan przewodniczący Duda w tym kierunku raczej wiosłuje.


11:02

Najniższy poziom ocen premiera Tuska w historii jego urzędowania

Marzec to już trzeci z rzędu miesiąc, w którym spada poparcie dla gabinetu Donalda Tuska. W marcu w największym stopniu pogorszyły się oceny premiera. To najniższy poziom ocen premiera w historii jego urzędowania. Wzrosła liczba Polaków niezadowolonych z tego, że na czele rządu stoi Donald Tusk (o 4 punkty procentowe, do 57%), zarazem nieznacznie zmalał odsetek tych, którzy wyrażają zadowolenie (o 2 punkty, do 30%)- wynika z opublikowanego dziś comiesięcznego badania CBOS. 




Z największą dezaprobatą Donald Tusk spotyka się wśród osób w wieku 18–24 lata (66% opinii negatywnych) i 35–44 lata (65%). Szczególnie niezadowoleni z faktu, że Donald Tusk pełni funkcję premiera, są też mieszkańcy wsi (63%) i najmniejszych miast (65%).








W porównaniu z lutym przybyło nieco przeciwników rządu (o 3 punkty procentowe, do 43%), jednocześnie liczba jego zwolenników nie uległa zmianie (25%). Minimalnie zmniejszył się odsetek respondentów deklarujących obojętność wobec urzędującego gabinetu (o 3 punkty, do 28%). 
Rząd cieszy się stosunkowo dużym poparciem wśród badanych z wyższym wykształceniem (38%), wśród osób dobrze sytuowanych – o miesięcznych dochodach per  capita powyżej 1500 zł (37%), a także wśród mieszkańców największych, ponadpółmilionowych miast (34%) oraz osób o lewicowych poglądach politycznych (35%). 










Najbardziej krytycznie nastawieni wobec rządzących są mieszkańcy najmniejszych miast – do 20 tys. ludności (52%), osoby młode (25–44 lata), respondenci sfrustrowani swoją sytuacją materialną i deklarujący najniższe dochody (poniżej średniej), a także badani o prawicowych poglądach politycznych (51%) i często, kilka razy w tygodniu, biorący udział w praktykach religijnych (57%). 




W elektoratach partyjnych poparcie dla rządu przedstawia się następująco- PO 88%, PSL 40% (26% to przeciwnicy, tyle samo obojętni), SLD 27%, Ruch Palikota 18%. 82% elektoratu PiS to zdeklarowani przeciwnicy rządu. Jeżeli chodzi o ocenę polityki gospodarczej rządu, elektorat PO jest już bardziej krytyczny- za dobrą uważa ją 66% elektoratu PO, aż 29% ocenia ją źle.  




Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (274) przeprowadzono w dniach 7 – 13 marca 2013 roku na liczącej 1060 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.




Fot. Maciej Śmiarwoski/KPRM


11:56

PiS mówi językiem Obamy o podatkach

Podatki były jednym z ważniejszych elementów przekazu weekendowych przemówień prezesa PiS. Jarosław Kaczyński mówił o konieczności ich podwyższenia - dla najbogatszych. Później politycy tej partii m.in. Beata Szydło podkreślali, że najlepiej zarabiający muszą dołożyć więcej do "wspólnego koszyka". Ten przekaz nie jest nowy dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest też nowy dla prezydenta USA Baracka Obamy, który od kilkunastu miesięcy mówi o tym, że bogatsi muszą płacić "fair share". 




Już w trakcie parlamentarnej kampanii wyborczej  - w lipcu 2011 roku - prezes Kaczyński mówił: "Jeśli trzeba będzie zapłacić za kryzys finansowy, powinno się sięgnąć do "głębokich kieszeni", za kryzys nie mogą płacić biedni ludzie". Dlatego słowa o konieczności podwyższenia podatków i niesprawiedliwości całego systemu nie są specjalnie zaskakujące.  Jak mówił Kaczyńsk w weekend: "Będziemy dążyli do tego, by system podatkowy w Polsce był systemem sprawiedliwym, żeby tak, jak jest na świecie, ci, którzy mają więcej, także więcej płacili, a ci, którzy mają mniej, płacili mniej". 




We wtorek Beata Szydło w TOK FM kontynuowała taką linię argumentacji: "Teraz mamy tak, że najwięcej płacą osoby, które mają najniższe dochody. Duża grupa ludzi zastanawia się, czy będzie ich stać, żeby urządzić święta. Chcemy, żeby ci, którzy rozważają: ferrari czy maybach, dołożyli więcej do wspólnego koszyka. Żeby przeciętny Polak mógł zorganizować święta dla rodziny". 




Przekaz podatkowy dotyczący "dokładania do wspólnego koszyka" to w USA domena Demokratów, a zwłaszcza Baracka Obamy. Od początku kampanii wyborczej w 2012 prezydent powtarzał, że bogatsi muszą płacić "fair share". To dotyczyło cięć podatkowych Busha, które były jednym z ważniejszych elementów kampanii. Cięcia dotyczyły zarówno klasy średniej jak i osób najlepiej zarabiających, a Obama z ich zlikwidowania dla milionerów uczynił swoją najważniejszą obietnicę. Do pomocy zaangażował nawet miliardera a Warrena Buffeta, który wielokrotnie podkreślał, że chce płacić więcej. Argumentacja była podobna jak w przypadku PiS - kryzys finansowy wymusza, by system był bardziej sprawiedliwy. Termin "fair share" pojawiał się w przemówieniach prezydenta już w kwietniu 2011 roku. Wtedy prezydent Obama mówił: "Jako kraj w którym ceni się sprawiedliwość, [W Ameryce] bogatsi zwykle ponosili większe koszty niż klasa średnia czy ludzie, którym w życiu poszczęściło się mniej". Obama mówił to w kontekście walki z deficytem. Później ta retoryka pojawiała się wielokrotnie i w najróżniejszych kontekstach, i  jest stosowana do dziś, zmienia się tylko jej natężenie. Prawica od samego początku traktuje ten motyw jako "socjalizm", "wojnę klasową" czy "marksizm". Romney oczywiście tak mocno nie mówił, ale w trakcie kampanii podkreślał wielokrotnie, że w trakcie kryzysu nie można podwyższać podatków. Dla Republikanów słowa Obamy o "fair share" są czystym populizmem. 




Obama częściowo zrealizował swoje obietnice. Bogatsi od 2013 roku będą rzeczywiście płacić więcej. Stało się tak, gdyż w styczniu Kongres wygasił element cięć podatkowych Busha - tych dla najlepiej zarabiających. Dla klasy średniej podatki pozostały na tym samym poziomie. PiS mówi raczej o "najbiedniejszych" ale przekaz podatkowy prezydenta i Prawa Sprawiedliwości dotyczący bogatych jest niemal identyczny. To co się różni, to stosowanie terminu "klasa średnia", który dla Obamy jest równie kluczowy jak przekaz dotyczący sprawiedliwości. 




fot. pis.org.pl/OFA 


14:02

Polską potęgą światową - jeśli chodzi o supermodelki

Amerykańska telewizja publiczna PBS pokazała kilka dni temu dokument "Girl Model", opowiadający o prawdziwym obliczu modellingu i sytuacji modelek. Na jednej z infografik przygotowanych z tej okazji można znaleźć informację, że Polska jest jednym z czołowych krajów, z którego pochodzą supermodelki (wyprzedziliśmy m.in. Francję i Australię).



Więcej o tym dokumencie i infografice można przeczytać na internetowej stronie PBS.



14:24

Siła RSS

Twórca Instapaper Marco Arment pisze o niedocenianej potędze RSS 


14:27

Czy Demokraci stracą Senat w 2014

Dyrektor ds. komunikacji Republikanów w Senacie przedstawia na swoim blogu nową prognozę dotyczącą wyborów w 2014 


14:30

Wielka Brytania wzmacnia cyberobronę

Serwis ComputerWeekly opisuje jak Wielka Brytania wzmacnia obronę kraju przed cyberatakami 


14:32

Antyizraelska reklama w nowojorskim metrze

Wczoraj na billboardach na stacjach metra w Nowym Jorku pojawiły się antyizarelskie reklamy opłacone przez American Muslims for Palestine. Reklama nawołuje, by USA przestały pomagać Izraelowi, także finansowo. Na plakacie pojawia się słowo "apartheid" w odniesieniu do państwa Izrael, a także słowa Desmonda Tutu: "Byłem głęboko strapiony podczas mojej wizyty w Ziemi Świętej przypomniało mi się tak wiele z tego, co się działo w Republice Południowej Afryki" ("I\\'ve been very deeply distressed in my visit to the Holy Land; it reminded me so much of what happened to us black people in South Africa"). Plakaty będą wisieć przez 4 tygodnie.

Według sondażu przeprowadzonego na zlecenie Washington Post i ABC News przed wizytą prezydenta Baracka Obamy w Izraelu większość Amerykanów w konflikcie izraelsko-palestyńskim opowiada się po stronie Izraela. 55% ankietowanych popiera Izrael, 9% Palestyńczyków. 





14:33

Zmienia się historia ataku na stiedzibę bin Ladena

Analiyk CNN Peter Bergen opisuje zmieniającą się wersje wydarzeń o ataku na siedzibę bin Ladena 


14:35

Bloomberg przyjacielem Demokratów?

Czy burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg jest sojusznikiem Demokratów? Analiza National Journal ;


16:08

Minister Gowin chwali się swoimi 21 osiągnięciami na nowym serwisie:

Dobre zmiany

Dobre Zmiany to hasło nowego projektu internetowego za pomocą którego Jarosław Gowin chwali się swoimi osiągnięciami w resorcie sprawiedliwości. Wśród nich są m.in. "racjonalizacja pracy sędziów", "Więcej asystentów, mniej urzędników" czy też "Karanie złodziei szybciej i surowiej". Całość podana jest zarówno w formie raportu opublikowanego za pomocą issu jak i w postaci 21 punktów. Nie ma za to PDF(i słusznie). Serwisowi towarzyszy profil na FB, a kolejne propozycje zmian można zgłaszać  za pomocą specjalnego formularza. Serwis jest projektem biura poselskiego Gowina. 







Jedna z grafik na FB: 












16:46

Prezydent Obama wciąż lubiany przez Amerykanów. A co z Sądem Najwyższym i Kongresem?

Choć oceny pracy prezydenta Baracka Obamy ostatnio nieco spadły (według sondażu opublikowanego w Washington Post 50% Amerykanów ocenia poztywynie pracę prezydenta, a 46% negatywnie), to Amerykanie wciąż lubią go jako człowieka. Według badania przeprowadzonego na zlecenie Washington Posty i ABC News 57% badanych lubi, a 41% nie lubi obecnego prezydenta. To niezbyt wyraźny spadek od czasu miesiąca miodowego, czyli tuż po inauguracji drugiej kadencji w styczniu tego roku. Wtedy te liczby wyglądały dość podobnie (60%/37%), a od tego czasu prezydent wciąż walczy z Kongresem m.in. o budżet.


Amerykanie są także pozytywnego zdania o Sądzie Najwyższym (55% ankietowanych ocenia go pozytywnie, 39% negatywnie). Obywatele USA natomiast niezbyt cenią sobie Kongres - jedynie 30% z nich ma o nim dobre zdanie.


Więcej na ten temat na stronie WaPo.com.


fot. official White House Photo by PeteSouza, z 13 lutego, zdjęcie zrobione przed wygłoszeniem orędzia prezydenckiego.






18:00

Trybunał Konstytucyjny: Gowin miał rację. Teraz będzie jeszcze bardziej wkurzający

19:17

Hashtagi są bezużyteczne na większą skalę. Zaskakująca deklaracja jednego z wydawców New York Timesa

Hashtag to podstawa Twittera, najważniejszy wirtualny "znak drogowy" na tym serwisie. Jednak Daniel Victor, wydawca New York Timesa odpowiedzialny za media społecznościowe ma inne zdanie. Jak pisze w tekście opublikowanym na cenionym serwisie Nieman Journalism Lab, hashtagi na dużą skalę stają się bezużyteczne, zarówno w mediach jak i w innych zastosowaniach. Jaka jest jego argumentacja? 




Victor jako przykład podaje hashtag #SuperBowl, który w ciągu pięciu przed i po meczu NFL - najważniejszym wydarzeniu sportowym roku w USA - był użyty ponad 3 miliony razy. Zgodnie z jego wyliczeniami oznacza to, że wiadomość z tym hashtagiem mogła pojawić się na ekranie (przy użyciu funkcji wyszukiwania) przez około 1/17 sekundy. To sprawia, że taki hashtag jest bezużyteczny w swym podstawowym zastosowaniu jakim jest lepsze organizowanie informacji na Twitterze i zwiększanie zainteresowania wpisami. Popularne hashtagi nie ułatwiają niczego, tylko sprawiają wrażenie, że na Twitterze łatwiej coś znaleźć. Victor przestrzega media i wszystkich użytkowników TT przed nadużywaniem tych znaczników. Jak twierdzi, ten system działa tylko na małą skale i przy wysokim stopniu "specjalizacji", gdy nie ma mowy o milionach wiadomości wysłanych w krótkim czasie. "Nadużywanie hashtagów jest fatalne z punktu widzenia estetyki i wcale nie zwiększa zasięgu na TT" - pisze. 




Rzeczywiście, nasycenie tweetów np. dotyczących przesłuchania o #Proposition8 przed Sądów Najwyższym w USA jest tak duże, że znalezienie tych interesujących i cennych jest bardzo trudne. Twitter potrzebuje w takich sytuacjach lepszego systemu filtrowania i organizowania wiadomości. Na szczęście w Polsce - z wielu przyczyn - trudno mówić o momentach w których nasycenie się zdarza. Nawet najbardziej "gorące" akcje nie powodują takiego nasycenia o jaki pisze Victor w swoim tekście. Bardzo interesujące będzie obserwowanie, czy w najbliższych miesiącach New York Times, a za nim inne duże redakcje w USA zmodyfikują to jak działają na Twitterze. Być może ten tekst to narodziny nowego, bardzo interesującego trendu. 




fot. Shoveling Son CC BY NC SA 2.0