Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
27.03.2013
07:44
09:12
Jan Tomaszewski w TVN24 o reprezentacji: Nie czarujmy się, nie wierzę w zapewnienia piłkarzy. Eliminacje dla nas się skończyły, mamy 0.5 proc szans. Ta drużyna została wypalona. Większość piłkarzy skompromitowała się na Euro. Inni są tak zdołowani, że potrzebna jest rewolucja w tym zespole.
Joachim Brudziński w Sygnałach Dnia PR1 o wyroku TK: Jeśli Trybunał Konstytucyjny zakwestionowałby rozporządzenie, bardzo bym się cieszył.
Jacek Kurski w Radiu ZET: Lech Wałęsa się obudził, nie wie jak działają media, bo przez lata był pupilem mediów mainstreamowych. Chlapnął, palnął bzdurę. Zaczął się proces resocjalizacji homoseksualnej Lecha Wałęsy. Mówiłem, że Wałęsa zacznie się przytulać do pieniędzy z Ameryki.
Irena Lipowicz w Polityce przy kawie TVP1: Mamy kryzys dialogu społecznego. Jeżeli dialog wychodzi poza komisję trójstronną, to co coś nie zadziałało.
Janu Bury w RMF FM: My mamy takie przekonanie, że to są strajki, które mają tak naprawdę tło i podłoże polityczne. Mam wrażenie, że po 15 latach, kiedy "Solidarność" stworzyła wielki ruch partyjny o nazwie Akcja Wyborcza Solidarność, który się skończył wielką kompromitacją po latach czterech, zamarzyła znów po 15 latach, by sięgnąć po władzę i myślę, że pan przewodniczący Duda w tym kierunku raczej wiosłuje.
11:02
11:56
Podatki były jednym z ważniejszych elementów przekazu weekendowych przemówień prezesa PiS. Jarosław Kaczyński mówił o konieczności ich podwyższenia - dla najbogatszych. Później politycy tej partii m.in. Beata Szydło podkreślali, że najlepiej zarabiający muszą dołożyć więcej do "wspólnego koszyka". Ten przekaz nie jest nowy dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest też nowy dla prezydenta USA Baracka Obamy, który od kilkunastu miesięcy mówi o tym, że bogatsi muszą płacić "fair share".
Już w trakcie parlamentarnej kampanii wyborczej - w lipcu 2011 roku - prezes Kaczyński mówił: "Jeśli trzeba będzie zapłacić za kryzys finansowy, powinno się sięgnąć do "głębokich kieszeni", za kryzys nie mogą płacić biedni ludzie". Dlatego słowa o konieczności podwyższenia podatków i niesprawiedliwości całego systemu nie są specjalnie zaskakujące. Jak mówił Kaczyńsk w weekend: "Będziemy dążyli do tego, by system podatkowy w Polsce był systemem sprawiedliwym, żeby tak, jak jest na świecie, ci, którzy mają więcej, także więcej płacili, a ci, którzy mają mniej, płacili mniej".
We wtorek Beata Szydło w TOK FM kontynuowała taką linię argumentacji: "Teraz mamy tak, że najwięcej płacą osoby, które mają najniższe dochody. Duża grupa ludzi zastanawia się, czy będzie ich stać, żeby urządzić święta. Chcemy, żeby ci, którzy rozważają: ferrari czy maybach, dołożyli więcej do wspólnego koszyka. Żeby przeciętny Polak mógł zorganizować święta dla rodziny".
Przekaz podatkowy dotyczący "dokładania do wspólnego koszyka" to w USA domena Demokratów, a zwłaszcza Baracka Obamy. Od początku kampanii wyborczej w 2012 prezydent powtarzał, że bogatsi muszą płacić "fair share". To dotyczyło cięć podatkowych Busha, które były jednym z ważniejszych elementów kampanii. Cięcia dotyczyły zarówno klasy średniej jak i osób najlepiej zarabiających, a Obama z ich zlikwidowania dla milionerów uczynił swoją najważniejszą obietnicę. Do pomocy zaangażował nawet miliardera a Warrena Buffeta, który wielokrotnie podkreślał, że chce płacić więcej. Argumentacja była podobna jak w przypadku PiS - kryzys finansowy wymusza, by system był bardziej sprawiedliwy. Termin "fair share" pojawiał się w przemówieniach prezydenta już w kwietniu 2011 roku. Wtedy prezydent Obama mówił: "Jako kraj w którym ceni się sprawiedliwość, [W Ameryce] bogatsi zwykle ponosili większe koszty niż klasa średnia czy ludzie, którym w życiu poszczęściło się mniej". Obama mówił to w kontekście walki z deficytem. Później ta retoryka pojawiała się wielokrotnie i w najróżniejszych kontekstach, i jest stosowana do dziś, zmienia się tylko jej natężenie. Prawica od samego początku traktuje ten motyw jako "socjalizm", "wojnę klasową" czy "marksizm". Romney oczywiście tak mocno nie mówił, ale w trakcie kampanii podkreślał wielokrotnie, że w trakcie kryzysu nie można podwyższać podatków. Dla Republikanów słowa Obamy o "fair share" są czystym populizmem.
Obama częściowo zrealizował swoje obietnice. Bogatsi od 2013 roku będą rzeczywiście płacić więcej. Stało się tak, gdyż w styczniu Kongres wygasił element cięć podatkowych Busha - tych dla najlepiej zarabiających. Dla klasy średniej podatki pozostały na tym samym poziomie. PiS mówi raczej o "najbiedniejszych" ale przekaz podatkowy prezydenta i Prawa Sprawiedliwości dotyczący bogatych jest niemal identyczny. To co się różni, to stosowanie terminu "klasa średnia", który dla Obamy jest równie kluczowy jak przekaz dotyczący sprawiedliwości.
fot. pis.org.pl/OFA
14:02
Amerykańska telewizja publiczna PBS pokazała kilka dni temu dokument "Girl Model", opowiadający o prawdziwym obliczu modellingu i sytuacji modelek. Na jednej z infografik przygotowanych z tej okazji można znaleźć informację, że Polska jest jednym z czołowych krajów, z którego pochodzą supermodelki (wyprzedziliśmy m.in. Francję i Australię).
Więcej o tym dokumencie i infografice można przeczytać na internetowej stronie PBS.
14:24
Twórca Instapaper Marco Arment pisze o niedocenianej potędze RSS
14:27
Dyrektor ds. komunikacji Republikanów w Senacie przedstawia na swoim blogu nową prognozę dotyczącą wyborów w 2014
14:30
Serwis ComputerWeekly opisuje jak Wielka Brytania wzmacnia obronę kraju przed cyberatakami
14:32
Wczoraj na billboardach na stacjach metra w Nowym Jorku pojawiły się antyizarelskie reklamy opłacone przez American Muslims for Palestine. Reklama nawołuje, by USA przestały pomagać Izraelowi, także finansowo. Na plakacie pojawia się słowo "apartheid" w odniesieniu do państwa Izrael, a także słowa Desmonda Tutu: "Byłem głęboko strapiony podczas mojej wizyty w Ziemi Świętej przypomniało mi się tak wiele z tego, co się działo w Republice Południowej Afryki" ("I\\'ve been very deeply distressed in my visit to the Holy Land; it reminded me so much of what happened to us black people in South Africa"). Plakaty będą wisieć przez 4 tygodnie.
Według sondażu przeprowadzonego na zlecenie Washington Post i ABC News przed wizytą prezydenta Baracka Obamy w Izraelu większość Amerykanów w konflikcie izraelsko-palestyńskim opowiada się po stronie Izraela. 55% ankietowanych popiera Izrael, 9% Palestyńczyków.
14:33
Analiyk CNN Peter Bergen opisuje zmieniającą się wersje wydarzeń o ataku na siedzibę bin Ladena
14:35
Czy burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg jest sojusznikiem Demokratów? Analiza National Journal ;
16:08
Minister Gowin chwali się swoimi 21 osiągnięciami na nowym serwisie:
Dobre zmiany
Dobre Zmiany to hasło nowego projektu internetowego za pomocą którego Jarosław Gowin chwali się swoimi osiągnięciami w resorcie sprawiedliwości. Wśród nich są m.in. "racjonalizacja pracy sędziów", "Więcej asystentów, mniej urzędników" czy też "Karanie złodziei szybciej i surowiej". Całość podana jest zarówno w formie raportu opublikowanego za pomocą issu jak i w postaci 21 punktów. Nie ma za to PDF(i słusznie). Serwisowi towarzyszy profil na FB, a kolejne propozycje zmian można zgłaszać za pomocą specjalnego formularza. Serwis jest projektem biura poselskiego Gowina.
Jedna z grafik na FB:
16:46
Choć oceny pracy prezydenta Baracka Obamy ostatnio nieco spadły (według sondażu opublikowanego w Washington Post 50% Amerykanów ocenia poztywynie pracę prezydenta, a 46% negatywnie), to Amerykanie wciąż lubią go jako człowieka. Według badania przeprowadzonego na zlecenie Washington Posty i ABC News 57% badanych lubi, a 41% nie lubi obecnego prezydenta. To niezbyt wyraźny spadek od czasu miesiąca miodowego, czyli tuż po inauguracji drugiej kadencji w styczniu tego roku. Wtedy te liczby wyglądały dość podobnie (60%/37%), a od tego czasu prezydent wciąż walczy z Kongresem m.in. o budżet.
Amerykanie są także pozytywnego zdania o Sądzie Najwyższym (55% ankietowanych ocenia go pozytywnie, 39% negatywnie). Obywatele USA natomiast niezbyt cenią sobie Kongres - jedynie 30% z nich ma o nim dobre zdanie.
Więcej na ten temat na stronie WaPo.com.
fot. official White House Photo by PeteSouza, z 13 lutego, zdjęcie zrobione przed wygłoszeniem orędzia prezydenckiego.
18:00
19:17
Hashtag to podstawa Twittera, najważniejszy wirtualny "znak drogowy" na tym serwisie. Jednak Daniel Victor, wydawca New York Timesa odpowiedzialny za media społecznościowe ma inne zdanie. Jak pisze w tekście opublikowanym na cenionym serwisie Nieman Journalism Lab, hashtagi na dużą skalę stają się bezużyteczne, zarówno w mediach jak i w innych zastosowaniach. Jaka jest jego argumentacja?
Victor jako przykład podaje hashtag #SuperBowl, który w ciągu pięciu przed i po meczu NFL - najważniejszym wydarzeniu sportowym roku w USA - był użyty ponad 3 miliony razy. Zgodnie z jego wyliczeniami oznacza to, że wiadomość z tym hashtagiem mogła pojawić się na ekranie (przy użyciu funkcji wyszukiwania) przez około 1/17 sekundy. To sprawia, że taki hashtag jest bezużyteczny w swym podstawowym zastosowaniu jakim jest lepsze organizowanie informacji na Twitterze i zwiększanie zainteresowania wpisami. Popularne hashtagi nie ułatwiają niczego, tylko sprawiają wrażenie, że na Twitterze łatwiej coś znaleźć. Victor przestrzega media i wszystkich użytkowników TT przed nadużywaniem tych znaczników. Jak twierdzi, ten system działa tylko na małą skale i przy wysokim stopniu "specjalizacji", gdy nie ma mowy o milionach wiadomości wysłanych w krótkim czasie. "Nadużywanie hashtagów jest fatalne z punktu widzenia estetyki i wcale nie zwiększa zasięgu na TT" - pisze.
Rzeczywiście, nasycenie tweetów np. dotyczących przesłuchania o #Proposition8 przed Sądów Najwyższym w USA jest tak duże, że znalezienie tych interesujących i cennych jest bardzo trudne. Twitter potrzebuje w takich sytuacjach lepszego systemu filtrowania i organizowania wiadomości. Na szczęście w Polsce - z wielu przyczyn - trudno mówić o momentach w których nasycenie się zdarza. Nawet najbardziej "gorące" akcje nie powodują takiego nasycenia o jaki pisze Victor w swoim tekście. Bardzo interesujące będzie obserwowanie, czy w najbliższych miesiącach New York Times, a za nim inne duże redakcje w USA zmodyfikują to jak działają na Twitterze. Być może ten tekst to narodziny nowego, bardzo interesującego trendu.
fot. Shoveling Son CC BY NC SA 2.0
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.