Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
26.03.2013
07:46
źródło: Super Express
09:07
Władysław Kosiniak-Kamysz w Gościu Poranka TVP Info o strajku związkowców: Ostatnia rzecz jaką można zarzucić rządowi to brak chęci prowadzenia dialogu. W ostatnim czasie odbyło się 11 spotkań na Śląsku.Przyjęliśmy 6 na 9 ze związkowych postulatów. Związkowcy chcą po prostu zaakcentować je medialnie. Strajk mnie nie zniechęca.W każdej chwili jestem gotowy do dalszych rozmów. Do dialogu przeznaczona jest Komisja Trójstronna. Nie można zastępować organów do tego przeznaczonych (w odpowiedzi na zarzut o "małą aktywność" PDT.) Są pola, gdzie możemy się porozumieć, ale wykluczamy zmiany w emeryturach pomostowych. Na uelastycznienie czasu pracy związkowcy sami zgodzili się w 2009r. To najważniejsza część pakietu antykryzysowego, która zdała egzamin.
[O bezrobociu]: Każdy scenariusz trzeba rozważyć.Także 15-procentowego bezrobocia. Dlatego nie byłem zaskoczony wypowiedzią Janusza Piechocińskiego.Bezrobocie w marcu wzrośnie lub zmaleje o 0,1%. Może też pozostać na obecnym poziomie.
Janusz Piechociński w TVN24 o strajku: To jest porażka dialogu i tego, że nie udało nam się nawiązać porozumienia, mimo, że spełniliśmy wiele postulatów związkowców.
Janusz Śniadek w Polityce przy kawie TVP1: Duda dobrze odnajdzie się w polityce,ale to jego decyzja czy do niej przystąpi.
[O Tusku]: Ojciec narodu Donald Tusk forsuje w parlamencie obniżkę płac. Tym jest uelastycznienie czas pracy. Zadajemy pytanie premierowi: dlaczego chce Polakom obniżyć płace? Niższe place to niższy popyt o utrata miejsc pracy. W kryzysowych czasach rząd chce oszczędzać kosztem Polaków.
Leszek Miller w Radiu ZET: Oferta dla Kwaśniewskiego jest otwarta. Nie będę jej powtarzał, bo nie możemy zajmować się rozterkami Kwaśniewskiego. Ruch Palikota to jest prawica laicka, a nie lewica. Nie mam nic przeciwko partiom liberalnym, ale trudno to pożenić.
Lech Wałęsa w RMF FM: Jestem oburzony tym, że mi stocznię zniszczono. Jestem oburzony tym, że zostały nam ulice, a kamienice poszły w inne ręce, że nie posłuchano mojej prywatyzacji... Dzisiaj, ta demokracja - przecież ja nie dla takich ludzi walczyłem, żeby tak uprawiali demokrację. W związku z tym jestem niezadowolony prawie ze wszystkiego. Tylko zastanawiam się, jak to inaczej rozwiązać.
[O reakcji na swoją wypowiedź]: Oblicze i pokaże światu jak skuteczna jest ta mniejszość i jak wygląda, jak prześladuje i każe większość. Już straciłem [finansowo] i wystawię im rachunek. Straciłem 70 tysięcy dolarów.
Beata Szydło w TOK FM o podatkowych propozycjach PiS: Bardzo duża grupa ludzi zastanawia się, czy stać ich na to, żeby święta urządzić. Ale jednocześnie powiększa się grupa, w której dylematy polegają na tym, czy kupić sobie ferrari czy maybacha. Chcemy, żeby ci, którzy rozważają: ferrari czy maybach, dołożyli więcej do wspólnego koszyka. Żeby przeciętny Polak mógł zorganizować święta dla rodziny.
09:31
09:58
12:43
Janusz Korwin-Mikke od wielu lat jest uznawany za polityka, który stworzył wokół siebie najbardziej zaangażowaną i największą społeczność internetową w Polsce. Ale niedawno ta społeczność jeszcze się powiększyła. Korwin przekroczył granicę 100 tysięcy fanów na FB (Kongres Nowej Prawicy ma dodatkowo 29 tysięcy). Ogłosił też, że jego blog odwiedziło już ponad 50 mln ludzi. KNP świętował niedawno otwarcie nowej siedziby w Warszawie, a lider ugrupowania planuje intensywną kampanię terenową w Rybniku, gdzie startuje do Senatu.
21 kwietnia odbędą się wybory uzupełniające w Rybniku. Po śmierci senatora PO Antoniego Motyczki o mandat z okręgu 73 ubiega się m.in. Bolesław Piecha z PiS, kandydat RAŚ Paweł Polok, lokalny polityk PO Mirosław Duży. Ten ostatni przejął m.in. hasło wyborcze Motyczki: "Senator blisko ludzi". Jak wyliczył lokalny portal rybnik.com.pl w kwietniu wygrać może kandydat, który osiągnie zaledwie 3 tysiące głosów. W ostatnich wyborach tego typu (w Pile w 2011) frekwencja wynosiła 6,31% a okręgu 73 uprawnionych do głosowania jest 247 tysięcy ludzi. Przy 8 kandydatach otrzymujemy liczbę 3 tysięcy głosów potrzebnych do zwycięstwa. (link do wyliczenia). PiS ma zorganizować od 12 do 14 kwietnia wyjazdowe posiedzenie klubu w Rybniku.
Janusz Korwin-Mikke planuje między innymi serię spotkań z mieszkańcami okręgu, który oprócz miasta Rybnik obejmuj także dwa powiaty - mikołowskiego i rybnicki. Z harmonogramu dostępnego na jego stronie na FB wynika, że tych spotkań w kwietniu ma być osiem, w różnych miejscowościach w regionie. Teraz lider KNP podróżuje po kraju (spotkania we Wrocławiu i Poznaniu), a w niedzielę uczestniczył w otwarciu nowej siedziby partii w Warszawie. Oto fotografia ze spotkania we Wrocławiu (fot. suawson.com.pl/https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke)
Przy tej okazji JKM pochwalił się internetową mobilizacją jego zwolenników: przekroczeniem 100 tysięcy fanów na FB (Ruch Palikota ma ponad 80 tysięcy, Platforma - 27 tysięcy, PiS - 17 tysięcy), 50 milionami wejść na jego bloga a także prawie 30 tysiącami fanów KNP na FB.
Te wszystkie liczby robią wrażenie. W połączeniu z wyraźnym trendem sondażowym (4% w ostatnim SMG/KRC i CBOSie) Janusz Korwin-Mikke ma wyraźne polityczne momentum. Pytanie tylko, na ile ten impet sondażowo-internetowy przełoży się na wyniki w tak specyficznych wyborach, jak te w Rybniku. Jeśli jednak JKM poprowadzi sprawną kampanię w terenie, to może liczyć na całkiem niezły wynik. Wygrana z Piechą byłaby oczywiście ogromną niespodzianką. Korzystny dla tego ugrupowania jest klimat - krążące w sieci informacje o podnoszeniu podatków, Cypr i "skok na depozyty", pojawienie się Platformy Oburzonych a nawet strajk generalny na Śląsku. Janusz Korwin-Mikke - symbol totalnej krytyki istniejącego systemu (zwłaszcza gospodarczego) tylko na takich wydarzeniach zyskuje. To wszystko częściowo tłumaczy sondażowy trend, który oczywiście nie gwarantuje zwycięstwa, ale na pewno tworzy dla całego środowiska największą od lat szansę na sukces.
14:56
Tusk:
"Lepsze referendum w sprawie euro niż gorset blokady konstytucyjnej"
Premier Tusk na konferencji prasowej poparł ideę, by wpisać do konstytucji wymóg przeprowadzenia referendum w sprawie wejścia do strefy euro. Stwierdził jednak, że w tym momencie nie toczą się rozmowy z PiS w tej sprawie, ale być może warto pomyśleć o takiej zmianie. Jak powiedział, mniej ludzi musi zagłosować referendum, niż w wyborach parlamentarnych tak, by stworzyć większość potrzebną do zmiany konstytucji. Premier powiedział także, że będzie taki moment - być może pod koniec tej dekady, że "bycie w strefie euro będzie oznaczać być albo nie być w Unii" i wtedy lepsze będzie referendum. Zaznaczył, że wtedy pewnie nie będzie pełnił takiej roli jak teraz.
Premier mówił także o Platformie Oburzonych i Kukizie. Jak stwierdził, "wita ich na pokładzie walki o JOW". Przypominał m.in. zmianę systemu w Senacie na jednomandatowy, i stwierdził że gniew oburzonych jest w tej sprawie źle skierowany.
Co do ministra Gowina, to premier powiedział, że jutrzejsza decyzje TK w sprawie sądów nie będzie oznaczać dymisji, chociaż "rozmach reformatorski Gowina dozna uszczerbku". Zapytany o swoją ewentualną trzecią kadencję jako premiera Tusk stwierdził, że to "pieśń przyszłości". "Jeśli będę w świetnej formie, lepszej niż oponenci to czemu nie" powiedział szef rządu. fot. tvpparlament.pl
16:33
Sukcesem warszawskich partii opozycyjnych będzie, jeśli Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wygra w następnych wyborach w pierwszej rundzie i ktoś z reprezentujących inną partię niż PO będzie miał szansę na przegranie z panią prezydent w drugiej rundzie. Mimo kolejnych, regularnych, wpadek finansowo-wizerunkowych Warszawy to Gronkiewicz-Waltz, jeśli zdecyduje się na start w kolejnych wyborach, będzie nadal rządzić stolicą. I to w dużej mierze dzięki warszawskiej opozycji.
Wielomilionowe nagrody dla pracowników ratusza, rosnąca warszawska biurokracja, zakorkowana stolica, wzrastające opłaty za komunikację miejską czy wywóz śmieci, kolejne cięcia w rozkładach, które wyglądają, jakby były dokonywane tylko dla rozłoszczenia pasażerów... Mieszkanie w tym mieście bywa frustrujące. Wydawać by się mogło, że kolejne strzały w stopę fundowane sobie raz za razem przez rządzących w Warszawie, to doskonała pożywka dla opozycji, że PO traci w Warszawie poparcie, że kolejne wybory przyniosą zmiany. A jednak! Warszawska opozycja pozostanie nią dalej.
Jedynym sukcesem opozycji w stolicy jest to, że każda wpadka, nawet niezawiniona bezpośrednio przez ratusz, ma twarz Hanny Gronkiewicz-Waltz. A problemem pani prezydent jest to, że żaden z warszawskich sukcesów nie jest z nią związany - tu zawodzi PR i komunikowanie społeczne. Zresztą nie tylko tu. Być może to nawet celowe działanie - sposób komunikowania kolejnych cięć w rozkładach transportu miejskiego sprawia wrażenie, że to ZTM nawet nie stara się wcześniej sprawdzić, jakie linie powinny być zlikwidowane lub w jakich godzinach autobusy czy metro wiozą tylko powietrze, po prostu wypuszczają takie balony próbne (wzorem tego, co czasem robi premier Tusk) ze wszystkim, co mogą. A potem po reakcji pasażerów decyduje się, co powinno zniknąć, a co zostać, tak, by tnąc koszty nie za bardzo wkurzyć pasażerów. Być może to nawet dobry sposób - każda zmiana wywołuje prostest, a tak można przy okazji skorzystać z mądrości korzystających ze zbiorowej komunikacji oszczędzając na prawdziwych specjalistach od transportu.
Jednak nie na każdym polu to się sprawdza - internauci przyzwyczajeni, że wszystko, co złe w Warszawie, to wina HGW, są w stanie złapać się na każdą fałszywą informację lub półprawdę, którą kolportują przeciwnicy pani prezydent. Ostatni przykład? Kilka tygodni temu popularny stał się obrazek z Maćkiem, który nie mógł pojechać na zimowe ferie, bo niedobry Urząd Miasta St. Warszawy obciął fundusze i pieniądze dał kampanii promującej, tfu, homoseksualizm. Ot, kolejny powód, by dokopać HGW. Tyle tylko, że tyle w tym prawdy jak w starym dowcipie o rozdawaniu samochodów. Otóż miasto w tym roku na "Zimę w mieście" wydało ok. pół miliona złotych więcej niż w zeszłym roku, a projekt „Odważcie się mówić” Kampanii Przeciw Homofobii Ratusz wsparł jedynie patronatem, nie wydając na niego ani złotówki z miejskiej kasy (więcej na ten temat na Blogdebart.com). Nie wiem, czemu miasto tak słabo się stara pokazywać, co zmienia się na lepsze - przeciwnicy Gronkiewicz-Waltz przedstawiają swoją wersję, jedynie z wpadkami, i udaje im się pozostawić wrażenie, że jest to jedyna, prawdziwa, wersja. Bo nie da się ukryć - tych wpadek jest sporo.
Ale za tym nie idzie nic więcej - choć prezydentura w stolicy może pomóc w karierze politycznej, to jednak nie stanowi zbyt pożądanego stanowiska i Hanna Gronkiewicz-Waltz może spać spokojnie - na razie w 2014 nie ma z kim przegrać i wciąż ma szansę podobnie jak w 2010 roku wygrać w pierwszej turze. Nikt nie chce zagospodarować politycznie frustracji warszawiaków. Opozycja w Warszawie nie wydaje się być specjalnie zainteresowana zmianą władzy w Ratuszu. Nawet można to zrozumieć - wszyscy politycy z rozpoznawalnym nazwiskiem w stolicy mają pewną szansę na dostanie się do Sejmu lub Europarlamentu, po co ryzykować stratę czasu, energii i pieniędzy na kampanię, która raczej nie ma szans na powodzenie? A kandydaci bez wsparcia partyjnego tym bardziej nie będą w stanie poprowadzić zwycięskiej kampanii. W 2014 roku w Warszawie nie ma szans na Borisa Johnsona czy Mike\\'a Bloomberga.
Zresztą, jaki projekt potencjalny kandydat lub kandydatka mógłby wypisać sobie na plakacie? Za kilka tygodni w stolicy otworzy się Muzeum Historii Żydów Polskich, za rok, według planu, ma ruszyć druga linia metra. Można już zakładać, że nowe stacje zostaną otworzone jeszcze przed wyborami samorządowymi w 2014. A warszawiacy szybko zapomną o utrudnienach przy budowie drugiej nitki metra. Dziś już mało kto pamięta, w jakich bólach budowane były pierwsze stacje jedynej do tej pory linii metra (i ile lat zamknięta była al. Niepodległości). Co zostanie potencjalnym konkurentom Hanny Gronkiewicz-Waltz? Muzeum Sztuki Nowoczesnej? Powodzenia w próbie przekonania podatnika, czemu miastu potrzebne jest kolejne muzeum za ogromne pieniądze. Zagospodarowanie placu Defilad? Nie wiem, czy znajdzie się choć jedna osoba, która jest w stanie doprowadzić ten projekt do końca. Nie mówiąc już o jego rozpoczęciu. Poprawa komunikacji miejskiej? Kto uwierzy politykowi, który nie zajmował się do tej pory zarządzaniem w mieście i porusza się po nim limuzyną?
Kolejną kadencję Hanny Gronkiewicz-Waltz opozycja w Warszawie funduje sobie na własne życzenie - brakiem woli, brakiem własnej wizji stolicy i zupełną apatią.
fot. R.Motyl/ www.facebook.com/hanna.gronkiewiczwaltz
21:12
21:40
PILNE:
Tomasz Lis wyproszony z sektora kibiców San Marino
22:40
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.