Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
23.03.2013
12:23
14:50
Nadzwyczajny zjazd we wrześniu, deklaracja o kandydowaniu, wybory bezpośrednie, ostrzeżenie przed nadmierną ideologizacją Platformy - to nagłówki wiadomości dotyczących dzisiejszego przemówienia Donalda Tuska na Radzie Krajowej. Ale ta mowa - wyznaczająca kierunek dla partii na najbliższe miesiące, bardzo trudne ze względu na sytuację gospodarczą, zawierała przede wszystkim wyraźną próbę zasypania "luki w empatii" partii rządzącej. Premier Tusk nie tylko podkreślał centrową, antyideologiczną postawę, ale także przyznał, że to właśnie empatia jest kluczem do sukcesu w przyszłości.
Notowania rządu spadają, a Platforma w ostatnim badaniu SMG/KRC dla 300polityka zrównała się z PiS. Przyczyny tego stanu rzeczy są złożone, ale jeśli jest jeden wspólny mianownik wszystkich problemów Platformy od początku roku, to można określić go jako swego rodzaju rozjeżdżanie się zachowań władzy z odczuciami obywateli. Innymi słowy, Platforma robi się "tone deaf" i przestaje być wyczulona na problemy ludzi w kryzysie. Wystarczy spojrzeć na serię ostatnich wydarzeń: Wypowiedzi o szczawiu, "cwaniczenie pacjentów", starcie ideologiczne o związki partnerskie - które dla wielu ludzi pokazało brak poszanowania w Platformie dla mniejszości, fotoradary postrzegane jako próba "skoku na kasę" obywateli, podwyżki cen komunikacji miejskiej w najważniejszych miastach, zamieszenia ze śmieciami, no i nakładające się na to wysokie bezrobocie.
Dziś premier Tusk nawiązał do tego problemu bezpośrednio:
"Jeśli będziemy sprawiać wrażenie ludzi, którzy nie rozumieją biedy, upokorzenia, krzywdy, to przegramy - i nikt nas nie będzie żałował. Posłowie PO, ministrowie PO nie mają prawa do jakiejkolwiek formy ironii, dystansu, szyderstwa, nieprecyzyjnej metafory wobec takiego zjawiska jak głodujące dzieci, dopóki choćby jedno dziecko w Polsce będzie głodne. Władza nie zawsze jest w stanie rozwiązać problem głodu, biedy, krzywdy - i ludzie to rozumieją. Ale ludzie nigdy nie wybaczą władzy, która nad krzywdą ludzką wybucha szyderstwem, arogancją czy butą".
Jak stwierdził szef rządu:
Sprawowanie władzy jest bezlitosne dla tych, którzy ją sprawują, jeśli nie potrafią w sobie wciąż na nowo uruchamiać takich pokładów etycznej energii. Jeśli ci, którzy rządzą nie potrafią ciągle skupiać się na problemach zwykłych ludzi, bardzo szybko ich władza staje się czymś trudnym do zniesienia.
Dziennikarzy zajmują tematy takie jak frakcyjne intrygi w Platformie, procedury wyborcze, dalsze losy Grzegorza Schetyny i tak dalej. Dla zdecydowanej większości ludzi w Polsce takie insiderskie rozważanie nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Podobnie jak fakt, że w kuluarach pojawiały się dziś opinie, że całe spotkanie było nudne i rutynowe, a Tuskowi brakowało dynamiki i tempa . To wszystko ciekawe tematy do rozważań, ale w niewielki sposób rzutują na obecne główne problemy PO.
Jak wynika z przemówienia premiera ponowna kalibracja Platformy jako partii rozumiejącej problemy zwykłych ludzi to podstawowe zadanie Platformy na wiosnę. Projekty takie jak Platforma Oburzonych stają się w tym momencie katalizatorami energii wszystkich tych, którzy są niezadowoleni z podejścia władzy do rozwiązywania podstawowych problemów kraju. Dlatego też tak kluczowy staje się planowany od wielu tygodni objazd premiera po Polsce, który wystartuje w kwietniu. W tym projekcie kryje się jednak także duże zagrożenie dla premiera Tuska. Z samej swej natury - dyskusji o przydzieleniu środków unijnych - taki objazd może szybko przekształcić się w serię technokratycznych, nudnych spotkań, które w żaden sposób nie będą receptą na "lukę w empatii" Platformy. Tusk może liczyć na Dudę, który kilka tygodni temu zapowiedział, że będzie jeździł za premierem "Dudabusem". To wykreuje niezbędna w takich sytuacjach polaryzację. Ale ryzyko, że na tle populistycznego Dudy Tusk wypadnie jako nudny technokrata rozmawiający o "alokacji środków unijnych" na serii identycznych spotkań z samorządowcami, działaczami istnieje. Dlatego te spotkania muszą mieć taki kształt, by przybliżyć ludziom w prosty sposób tematykę środków unijnych i wpływu nowego budżetu na ich życie, a jednocześnie w jakiś sposób umożliwić im pokazanie i zamanifestowanie swoich własnych problemów.
Jedno jest pewne. Bez Tuska - nawet w sytuacji w której nie powtórzą się takie historie jak ze szczawiem - Platforma może mieć poważny problem z powrotem do wizerunku partii bliskiej ludziom. A to w warunkach kryzysu śmiertelne zagrożenie. Sprytne (premier wspominał o angielskim terminie "smart") strategie na zwalczenie spowolnienia gospodarczego nie będą skuteczne, jeśli w warstwie wizerunkowej partia rządząca nadal będzie oderwana od społecznej rzeczywistości AD 2013. I dlatego - podobnie jak w kampanii wyborczej - wiosenny objazd premiera po kraju nabiera tak dużego znaczenia. "I feel your pain" - to hasło Billa Clintona będzie także hasłem tej wiosny w Platformie.
Czytaj także: Nie tylko memy. Dlaczego słowa Niesiołowskiego o szczawiu są niebezpieczne dla Platformy
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.