Relacja Live

12.03.2013

09:01

Wypowiedzi poranka. Nowak: Nikt nie zrobił tyle dla polskich dróg ile rząd PO. Kosiniak-Kamysz: Nie jestem lobbystą pracodawców

Władysław Kosiniak-Kamysz w Polityce przy kawie TVP1 o bezrobociu: W marcu bezrobocie powinno spaść. 




[O Dudzie i Śląsku]: 30 stycznia byliśmy na Śląsku, jedziemy też w czwartek. Nie można mówić ze rząd nie prowadzi dialogu. Nie jestem lobbystą pracodawców jak mówi Piotr Duda. Stoję na pozycji która ma pogodzić pracowników i pracodawców. Związkowcy na zapisy o elastycznym czasie pracy zgodzili się już w 2009 roku przy ustawie antykryzysowej. 




Janusz Śniadek w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia: Ustawa o dłuższym okresie rozliczeniowym i zmianach w kodeksie pracy to ordynarna próba obniżenia wynagrodzeń pracownikom w Polsce. Powinny stać się przedmiotem powszechnego protestu,


Sławomir Nowak w TVP Info: Wniosek opozycji o wotum nieufności jest bezzasadny. Niemerytoryczny. Nikt nie zrobił tyle dla polskich dróg ile rząd PO. To nieprawda, że najdrożej budujemy autostrady. Kilometr kosztuje tyle, ile średnia unijna - 9,5 miliona euro.

[O pieniądzach z UE]: Pieniądze zatrzymane przez Komisję Europejską są już odblokowane. Nie stracimy ani złotówki. Skutecznie wykryliśmy jeden z setek przypadków nieprawidłowości. Mamy skuteczny system. Zbigniew Ziobro może tego nie rozumie, bo część dokumentów w tej sprawie jest napisana w języku angielskim. W sprawie podwykonawców autostrad liczby mówią wszystko: wydaliśmy 0,5 miliarda  złotych publicznych pieniędzy. Podwykonawcy mogą liczyć na kolejne odszkodowania, jeśli ich praca będzie dobrze udokumentowana. Było wiele przypadków budów bez podpisania umowy, na gębę. Kiedy są problemy z dokumentacją, my nie możemy dać publicznych pieniędzy.


[O PKP]: Za dwa lata, w 2015 roku pojedziemy z Warszawy do Gdańska w dwie i pół godziny. Ja nie ustalam pensji członków zarządu PKP. Robi to Rada Nadzorcza. Ale trzeba od nich wymagać, co czynimy.


09:44

Sarah Palin napisze kolejną książkę, tym razem o świętach Bożego Narodzenia

Wydawnictwo Harper Collins poinformowało, że była gubernator Alaski i była kandydatka na wiceprezydenta USA wyda jesienią kolejną książkę. Sarah Palin podpisała umowę na napisanie książki zatytułowanej "A Happy Holiday IS a Merry Christmas", której publikacja zaplanowana jest na listopad. W nowej książce Palin ma krytykować współczesny świecki charakter świąt Bożego Narodzenia i podkreślać ich religijne znaczenie.

Do tej pory pani gubernator wydała dwie książki: "Going Rogue" w 2009 i "America by Heart" w 2010 - obie opublikowane przez wydawnictwo Harper Collins. Pierwsza z nich stała się bestellerem i sprzedała się w wielu milionach egzemplarzy, druga - choć wciąż stosunkowo popularna - nie dorównała jej w wynikach sprzedaży.


11:01

PSL jak Bloomberg, czyli co można zyskać na zakazie sprzedaży śmieciowej żywności

To miał być wielki dzień dla burmistrza Nowego Jorku, Michaela Bloomberga. Wczoraj miał wejść w życie zakaz sprzedaży coca-coli i innych takich napojów w dużych butelkach i kubkach (powyżej 474 mililitrów) w mieście. Ale zablokował go stanowy sędzia i na krótką chwilę z burmistrza śmiała się większość amerykańskich dziennikarzy. Dziś PSL ma mówić o własnej, bardzo podobnej inicjatywie dotyczącej szkół. I jest to pomysł, który wykorzystuje identyczny mechanizm polityczny jak w przypadku odchodzącego burmistrza Nowego Jorku. PSL może na takiej inicjatywie tylko zyskać. 




Zakaz sprzedaży dużych kubków i butelek w barach, restauracjach w Nowym Jorku to jeden z flagowych pomysłów Bloomberga na walkę z otyłością w Nowym Jorku. Burmistrz - który w tym roku odchodzi ze stanowiska po trzech kadencjach - w ciągu ostatnich kilku lat zbudował sobie reputację człowieka, który prowadzi totalną wojnę o zdrowie mieszkańców miasta. Zakaz palenia w miejscach publicznych i restauracjach, zmuszenie do podawania liczby kalorii na menu, zakazanie sprzedaży posiłków zawierających tzw. transtłuszcze to tylko niektóre pomysły burmistrza. Od 2002 roku nieustannie wprowadza nowe inicjatywy, które często wywołują poważny opór wielu środowisk, grup lobbingowych czy organizacji biznesowych. Zdrowie stało się kluczowym tematem jego kolejnych kadencji. I dzięki temu miliarder znany głównie ze stworzenia imperium finansowego stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Ameryce w tej sprawie. Po sukcesie wyborczym Obamy, walka z otyłością stała się jednym z głównych tematów poruszanych przez Michelle Obamę (kampania "Let\\'s Move"). Bloomberg nie tylko jeszcze bardziej zwiększył swoją rozpoznawalność na krajowej scenie politycznej, ale także zerwał częściowo z wizerunkiem bezdusznego finansisty-technokraty. Teraz inicjatywy zdrowotne stały się częścią jego politycznego dziedzictwa (legacy). I wczorajsza porażka - która może być jeszcze odwrócona - tego nie zmieni. 








PSL mówiąc od września 2012 o ograniczeniu sprzedaży żywności śmieciowej w szkołach chce wykorzystać podobny mechanizm przebudowy wizerunku. Systematycznie angażując się w tego typu sprawy - które dotykają każdego - ma szansę na to, by w praktyce zrealizować "otwarcie się na nowe środowiska" o czym wielokrotnie mówił prezes Piechociński. Właśnie takie inicjatywy - jeśli będą systematycznie promowane i forsowane przez partią - dają szansę na takie otwarcie. Bloombergowi zajęło jednak wiele lat, by wykreować swój nowy wizerunek. PSL ma przed sobą jeszcze trudniejsze zadanie, także ze względu na ubiegłoroczną aferę taśmową. Jednak tego typu pomysły to najlepsza droga do takiej transformacji i zwiększenia rozpoznawalności w kraju. 




fot. nycmayorsoffice


13:02

SLD ogłasza: "U nas nie przeczytasz o konklawe"

Obrazek pojawił się dziś na oficjalnym profilu na FB sojuszu. 


13:28

Barbra Streisand zaśpiewa dla Szymona Peresa. Wśród gości między innymi Clinton i Gorbaczow

Barbra Streisand wystąpi po raz pierwszy w Izrealu - pojawi się poczas piątego spotkania pod egidą prezydenta Izraela Szymona Peresa, Israeli Presidential Conference, które w tym roku odbędzie się w dniach 18-20 czerwca. Przy okazji uhonorowane zostaną 90. urodziny Peresa. Wśród potwierdzonych gości są między innymi były prezydent USA Bill Clinton i były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow.

Więcej na ten temat na stronie Israeli Presidential Conference.





14:10

Nowa ofensywa Ryana

The Hill opisuje nową budżetową ofensywą Paula Ryana, która może być kolejnym sygnałem, że kandydat GOP na VP poważnie myśli o roku 2016 


14:13

Sondażowe kłopoty Obamy

Sondażowe kłopoty prezydenta wymusiły na nim nowe posunięcia, w tym spotkania z Republikanami - pisze Ron Fournier 


14:14

Czy można zarobić na muzyce w sieci?

Czy można zarobić na serwisach takich jak Spotify? Analiza serwisu The Verge


14:18

CNN stawia na Big Data

AdWeek opisuje jak CNN chce wejść w świat Big Data 


14:21

Zmiany w The Telegraph

Guardian opisuje zmiany i cięcia w grupie The Telegraph


17:36

Trwa składanie przysięgi przez kardynałów przed konklawe. Duchowni mogą ją zakończyć formułką "Tak mi dopomóż Bóg"

18:39

Jan Filip Libicki dla 300 z Rzymu o konklawe: "Ravasi zachowywał się dziś z podobną pewnością jak Ratzinger w 2005"

Senator Jan Filip Libicki w rozmowie z 300 opisuje panującą w teraz w Rzymie atmosferę - nerwowości, skupienia - oraz wskazuje swoich faworytów. Jak mówi: "Czasy są ogólnie mało schematyczne. Myślę, że taka świadomość narasta wśród kardynałów – że wyjście poza standardowe myślenie jest konieczne". Przyznaje także, że kardynał Ravasi może pełnić w tym roku rolę taką, jak Ratzinger w 2005. 





MK: Jest Pan teraz w Rzymie i obserwuje konklawe z bardzo bliska. Kiedy Pana zdaniem poznamy nowego papieża? 




Jan Filip Libicki: To na pewno nie będzie dzisiaj. Pierwsze głosowanie będzie sondażowe,  ma pokazać ilu elektorów popiera konkretnego kandydata. Sądzę, że papieża poznamy we czwartek-piątek, w niedzielę może nastąpić inauguracja pontyfikatu. To wynika z dwóch rzeczy: zbliża się Wielkanoc, byłoby dobrze dla Kościoła gdyby uroczystości poprowadził nowy papież. A kardynałowie, którzy są ordynariuszami,  muszą wrócić do swoich diecezji. 




MK: Czy jest tak, że im dłużej potrwa konklawe, tym większe szanse na sukces zaskakującego kandydata?




JFL: Nie ma jednej reguły. Przed poprzednim  konklawe  wydawało się, że kard. Ratzinger swoim kazaniem programowym na pogrzebie JP2  i przed konklawe przekreślił swoje szanse, a on je tymczasem wzmocnił.  Ogólna tendencja przed tym konklawe jest taka, że Kościół przesuwa się poza Europę – do Afryki, Ameryki Łacińskiego, krajów Trzeciego Świata. 




MK: Czy rzeczywiście kardynałowie Scherer i Scola są faworytami? 




JFL: W Kościele liczą się precedensy.  W 1978 też byli dwaj mocni kandydaci - Giusseppe Siri i Giovanni Benneli a papieżem został Wojtyła. Teraz może być tak samo – pojawi się ktoś trzeci, kto będzie wyborem pośrednim między Schererem i Scolą.  Nie zdziwiłbym się, gdyby to był ktoś spoza Europy. 




MK: Czy także wchodzi w grę ktoś z USA? 




JFL: Benedykt XVI w wielu momentach złamał schematy, także przez swoją abdykację. To otworzyło kardynałom możliwości do działania poza nimi, co oznacza, że wybór papieża z USA nie jest wykluczony. Czasy są ogólnie mało schematyczne. Myślę, że taka świadomość narasta wśród kardynałów – że wyjście poza standardowe myślenie jest konieczne. 




MK: Kto jest Pana faworytem? 




JFL: Mój kandydat powinien mieć kilka cech: otwartość i osobistą świętość, skromność ,pokorę. Po drugie powinien mieć zdolność zarządzania dużymi organizacjami. Sprawa kurii rzymskiej mogła być elementem, który był istotny w abdykacji Benedykta XVI. A to oznacza, że nowy papież musi umieć zarządzać ludźmi i wiele wskazuje na to, że będzie to właśnie osoba, która w życiu ma epizod w zarządzaniu instytucjami.  Do wczoraj miałem czwórkę faworytów: Luisa Antonio Tagle, arcybiskupa Manili, który jest młody (55 lat) i niezwykle charyzmatyczny, kardynała Mauro Piacenzę, który ma doświadczenie kurialne i doświadczenie radzenia sobie z problemami duchowieństwa, Amerykanina Raymonda Leo Burke’a, który jest także prefektem najważniejszej instytucji prawnej Watykanu oraz najbardziej konserwatywnego z nich wszystkich, kardynała Alberta Malcolma Ranjith. Dziś dołożyłbym piąte nazwisko: Gianfranco Ravasi. On dzisiaj w Bazylice św. Piotra zachowywał się z podobną pewnością jak kardynał Ratzinger przed konklawe w 2005. Takie jest moje osobiste wrażenie. 




MK: W jakim stanie są elity Kościoła w Rzymie po abdykacji Benedykta XVI? 




JFL: Wyczuwa się tu duże skupienie. Ale i zaskoczenie. Nikt nie spodziewał się abdykacji papieża.  Kościół to w pewnym sensie ostatnia na świecie monarchia absolutna. W sytuacji braku monarchy, musi panować nastrój pewnej niepewności.




fot.  @Doug8888 CC BY-NC-SA 2.0


20:12

PILNE:

Wirnik Błękitnego24 rozwiał dym nad Bazyliką Św. Piotra zanim ustalono jakiego obłok był koloru

21:48

Co jeszcze w jutrzejszej Polityce i Tygodniku Powszechnym ?:

PO i Tusk są co tydzień składani do grobu, a PiS już praktycznie przejmuje władzę.

-- JANINA PARADOWSKA O PLATFORMIE: „Platforma i Donald Tusk są co tydzień składani do grobu, a PiS już praktycznie przejmuje władzę. Wolnego...”




-- PARADOWSKA O SCHETYNIE, TUSKU I JAKOŚCI KLUBU PO: “Tusk jest typem lidera, Schetyna mógłby być co najwyżej przewodniczącym partii (sam Schetyna decyzję o ewentualnym kandydowaniu w partyjnych wyborach odłożył do jesieni). To dość zasadnicza różnica i widać ją na każdym kroku. Prawda o parlamentarnej reprezentacji Platformy – a przecież można założyć, że to partyjny crème de la crème – jest taka, że gdy przychodzi do prawdziwej politycznej walki, musi stawać do niej Donald Tusk. Gdy trzeba rzutem na taśmę wygrywać wybory, w Polskę nie wyrusza schetynobus czy gowinobus, ale tuskobus. W najpoważniejszych i najbardziej gorących debatach sejmowych głos Tuska jest najważniejszy nie tylko dlatego, że to głos premiera, ale że nikt tak jak on nie znajduje ciętych ripost i dobrych argumentów. Po prostu nikt nie jest tak politycznie sprawny.”




-- JESZCZE PARADOWSKA O SYTUACJI W PO: “Czy dziś możliwe byłoby przegłosowanie poluzowania polityki antynarkotykowej, co jeszcze w poprzedniej kadencji udało się przeprowadzić? Nie – odpowiedział mi zdecydowanie były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. W poprzedniej kadencji wydawało się nawet, że uda się uchwalić ustawę o in vitro. Dziś premier wprowadza in vitro jako procedurę medyczną, bo przyjęcie ustawy bardziej liberalnej nie jest możliwe.”




-- MARIUSZ JANICKI O ORBANIE I PIS: “PiS jest tu na razie dość nieudolnym naśladowcą węgierskiego mistrza, ale się uczy. Okresy tzw. normalności ma coraz dłuższe, a prezes Kaczyński coraz lepiej przyswaja sobie zasadę, aby wystrzegać się pierwszych odruchów, bo mogą być szczere. Tak jak uczy węgierski Viktor.”




-- PARADOWSKA W PODSUMOWANIU TYGODNIA O GLIŃSKIM: „Jarosław Kaczyński znów wszystkich okpił. „Projekt Gliński”, traktowany mimo wszystko z pewną powagą – bo miał wykorzystać istotny w końcu instrument konstytucyjny, jakim jest konstruktywne wotum nieufności – okazał się w wykonaniu szefa PiS jednym z lepszych sejmowych happeningów.”




-- JACEK ŻAKOWSKI O USŁUGACH PUBLICZNYCH: „Dlaczego Dominika nie żyje? Bo jej rodzice są nie dość bogaci, by bez wahania prywatnie wzywać do dziecka lekarza? Bo nie byli prywatnie ubezpieczeni w prywatnym pogotowiu? Bo nie stać ich na samochód i taksówkę, żeby zawieźć dziecko do odległego szpitala? Bo publiczna służba zdrowia musi oszczędzać na wyjazdach karetek? Bo prywatny kontrahent NFZ miał na dyżurze mniej lekarzy, niż przewidywał kontrakt? Bo tej niesolidności zawczasu nie odkryto? Bo za niskie są wyceny ratownictwa, doraźnej pomocy, pediatrii? Bo wbrew założeniom lekarze rodzinni nie świadczą nocnej pomocy? Bo system doraźnej pomocy nie odróżnia dzieci od dorosłych?”




-- DALEJ ŻAKOWSKI: “Odpowiedzi na pytanie, dlaczego Dominika nie żyje i usługi publiczne działają tak ułomnie, jest zapewne wiele. Ale fakt, że to, co najważniejsze – czyli jakość i efektywność systemu – tak dalece nie interesuje urzędników ani polityków, iż nawet tego nie mierzą, ma zasadnicze znaczenie. Nie będzie lepiej i nawet tragedii nie ubędzie, jeśli nie zacznie się to wreszcie zmieniać.”




-- STANISŁAW TYM O STEFANIE NIESIOŁOWSKIM: “Jeśli człowiek, który uważa się za poważnego polityka, oświadcza, że nie ma w Polsce problemu niedożywionych dzieci, i sunie głodne kawałki o szczawiu rosnącym na nasypie kolejowym, to wiem, że kolejne 50 tys. Polaków zrezygnuje z pójścia na wybory. Co więcej, ja ich rozumiem.”




-- PIOTR WITWICKI O RAFALE KWAŚNIEWSKIM: “Jego grę na gitarze opisuje Stasiuk, Kazik porównuje go z Grzesiukiem. Rafał Kwaśniewski – dziś zapomniany bohater jak z „Sugar Mana” – wolał jednak narkotyki od kariery, więc zamiast na liście przebojów wylądował w więziennej celi.”




TYGODNIK POWSZECHNY 




-- FLIS O GLIŃSKIM i TABLECIE. Jak pisze w komentarzu dr Jarosław Flis : „Wystąpienie z tabletem miało oczywiście dużą siłę medialną, ale będzie stanowiło obciążenie, gdyby w przyszłości prof. Gliński miał odgrywać bardziej samodzielną rolę”.




-- FLIS O KACZYŃSKIM: „Najwięcej zależy od tego, na ile Jarosław Kaczyński utrzyma się w kursie, z którego tyle razy zbaczał, i od tego, czy rząd ma jakikolwiek pomysł na kontrakcję, jeśli prezes PiS będzie konsekwentny. W minionych latach PO miała tu kilka wpadek, choćby spor z prezydentem Kaczyńskim o samolot. Jeśli jednak jej reakcją będzie przygotowana przez premiera merytoryczna odpowiedź i zapowiedziane już pogłębienie kontaktu z wyborcami, to raz jeszcze się okaże, że nic lepiej nie mobilizuje rządzących niż oddech konkurencji na plecach”. 




-- KRZYSZTOF KWIATKOWSKI W WYWIADZIE: POPIERAM JOWy: „Robię coś i odpowiadam za to przed wyborcami. Jeśli jestem słabszy od konkurenta – przegrywam. Bezpośrednie wybory przewodniczącego to doskonały pomysł, a dla mnie także powrót do korzeni partii – jestem zagorzałym zwolennikiem jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu”. 




-- KWIATKOWSKI O WYBORACH W PO: „Nie zawsze startuje się tylko po to, żeby wygrać. Wyobrażam sobie, że ktoś może wystartować, bo chce zwrócić uwagę na jakieś problemy w PO - przedstawić swój program. To też jest dobry powód. Co nie zmienia faktu, że naturalnym i najsilniejszym kandydatem jest dziś Donald Tusk” 




-- KWIATKOWSKI O SWOICH AMBICJACH: „Ja nie zamierzam ubiegać się o funkcję przewodniczącego. Wolę wybierać, a nie być wybieranym” 




-- KWIATKOWSKI O BARONACH W PO: „I Donald Tusk, i Grzegorz Schetyna poparli pomysł bezpośredniego wyboru przewodniczącego. To dla mnie oczywiste. Baronowie, czyli przewodniczący struktur wojewódzkich, miewają ostatnio smutne miny. Choć może mi się tylko wydaje? Żaden przecież oficjalnie nie protestował przeciwko idei powszechnej elekcji”.