Relacja Live

09.03.2013

12:31

Tydzień w 7 zdaniach. Kaczyński o Mount Evereście, Tusk o Schetynie, Gowin o jedności w PO

To był bardzo interesujący tydzień w polskiej polityce. Rozpoczął się od decyzji premiera Tuska o pozostawieniu ministra Gowina na stanowisku, a zakończył na dyskusji o tym, czy można używać iPada z mównicy sejmowej. Oto 7 wypowiedzi, które najłatwiej zapamiętać z tego bardzo ciekawego tygodnia. 


Jeśli chodzi o poglądy na świat, to Schetyna wydaje się raczej moim młodszym bratem w tej kwestii, nie mówię tego lekceważąco, tylko kalendarzowo - Donald Tusk w TOK FM, 8 marca 2013 




Myśmy grali w piłkę, bo była przerwa, to wyjedliśmy cały szczaw z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, mirableki jedliśmy. Dzisiaj te wszystkie gruszki, śliwki leżą i nikt tego nie zbiera. Chłopaki grają w piłkę na tych samych boiskach, szczawiu nikt nie zjada. Ja nie mogę słuchać o przynajmniej 800 tys. głodnych dzieciach - Stefan Niesiołowski w "Kropce nad i" o danych Fundacji "Maciuś", 5 marca 2013


18:02

Czy drony zmienią obraz amerykańskiej polityki?

Zwalczanie Al-Kaidy przy pomocy samolotów bezzałogowych (dron) było przez lata mało eksponowanym problemem politycznym w USA. Program zaczął się rozkręcać za czasów Busha, ale to Obama go zintensyfikował. Wreszcie doszło do momentu - jak w tym tym tygodniu - w którym drony, a konkretniej sposób ich użycia wobec obywateli USA stały się tłem istotnych wydarzeń politycznych. Filibuster Randa Paula może z perspektywy czasu być momentem, w którym Republikanie otrząsnęli się po porażce w 2012 roku i zaczęli stanowić istotne zagrożenie dla prezydenta. 




John Brennan, architekt programu samolotów bezzałogowych został ostatecznie zatwierdzony przez Kongres. 13-godzinny flilbuster Randa Paula- czyli blokada mównicy miał jednak istotne znaczenie symboliczna. Paul, libertarianin, wyraził w swoim geście opór wobec polityki w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego, którą prowadzi administracja Obamy. Nic nowego - Republikanie od lat atakują prezydenta na tym polu, chociaż niekoniecznie ze względu na drony. Ale Paul nie zaatakował Obamę dlatego, że prezydent był za "miękki" w tych kwestiach. Wręcz przeciwnie - jego działanie miało zwrócić uwagę, że administracja przekracza granice prawa stosując w przeszłości drony m.in. do zabijania obywateli amerykańskich współpracujących z Al-Kaidą bez jakiegokolwiek procesu sądowego. Paul zaatakował z pozycji lewicowych, nie prawicowych, czego doradcy Obamy zapewne się nie spodziewali. Dostał wsparcie nie tylko Republikanów, ale i Demokratów. 




Filibuster był istotnym momentem dla Republikanów, którzy od klęski w 2012 roku są mocno zdemoralizowani. Paul stał się błyskawicznie symbolem dla wielu frakcji w GOP. I ten moment następuje, gdy notowania Obamy zaczynają spadać po krótkim okresie "miodowego miesiąca" i po tym, jak administracja za mocno - w opinii większości komentatorów - straszyła opinię publiczną skutkami cięć (sequester). Wyglada na to, że polityka po wyborach w 2012 wchodzi na nowy etap. 




fot. U.S. Air Force photo by Paul Ridgeway