Relacja Live

05.03.2013

09:07

Wypowiedzi poranka. Gowin: Lepiej dziś rozumiem na czym polega hierarchia w partii. Hofman: Gliński już wygrał

Jarosław Gowin w TVN24: Moim zwolennikom wysłałem muzyczne przesłanie "I Don\\'t Like Mondays", a teraz chciałbym im wysłać kolejne przesłanie. Piosenka Tilt, która towarzyszyła powstawianiu Platformy "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie. (...) Jest wola współpracy, nie ma więc wygranych i przegranych, obaj wygraliśmy.




Jarosław Gowin w RMF FM: Donald Tusk jest także przewodniczącym mojej partii i w 98-97 proc. spraw uznaję jego zwierzchnictwo, natomiast jest ten obszar paru procent, gdzie wolny człowiek nie ma pana. W tym obszarze tzw. spraw światopoglądowych decyduje wolne sumienie.




[O hierarchii]:Na pewno dzisiaj lepiej rozumiem na czym polega hierarchia w partii i na pewno też bardzo dobrze rozumiem, gdzie jest przestrzeń wolności, której zamierzam bronić za wszelką cenę, także za cenę wcale nie taką wygórowaną, jaką jest rozstanie się ze stołkiem ministerialnym.




Rafał Grupiński w Radiu ZET o Gowinie: To dobrze, że zachowujemy jedność. Nawet jeśli Gowin ma satysfakcję, to raczej gorzką. 




[O Hofmanie]: Tupet Hofmana waży więcej niż jego ciało. Nie traktuję jego słów poważnie.




[O słowach Owsiaka]:  To dobrze podkreśla dramatyzm tej sytuacji. Może to wstrząśnie tym systemem, bo jest wiele do zrobienia.



Adam Hofman w Polityce przy kawie TVP1: Gliński już wygrał, nawet jeśli wniosek o wotum przepadnie w glosowaniu. Udało mu się wprowadzić do życia publicznego ważne tematy- demografia, służba zdrowia, walka z bezrobociem. Gliński deklarował ze nie chce do PE, chce pozostać w polityce krajowej.  Zespoł jego ekspertów opracuje rozwiązania, które wprowadzi przyszły rząd.


Leszek Miller w TVP Info o starciu Tusk-Gowin: Premier Donald Tusk był wczoraj na audiencji u królowej sejmu arytmetyki i ta mu powiedziała, że Gowina nie opłaca się wyrzucać. Skrzydło konserwatywne w PO się wzmocniło. Nie może być inaczej jeśli minister wygrywa starcie z premierem.Nie ma sensu żeby Gowin startował w wyborach na szefa PO, ale już przypadek Lecha Kaczyńskiego pokazał, że Ministerstwo Sprawiedliwości może być polityczną trampoliną. I tak może się też stać w przypadku Gowina.


[O przyszłości Kalisza w SLD]: Z Ryszardem Kaliszem mamy rozbieżność ws. "dobra partii". Jutro trzeba to przeciąć, ta sprawa nie może się ciągnąć jak brazylijski serial. To nam szkodzi. Jutro będzie wniosek o zawieszenie Kalisza w prawach członka SLD.


 [O emeryturach górniczych]: Sprawa emerytur górniczych może okazać się dla premiera zbyt trudna i zapalna. Rząd może w tej sprawie wybrać święty spokój, który będzie mu się w tej chwili bardziej opłacał.


Bogdan Borusewicz  w Polsat News: W Polsce zmiany światopoglądowe przez ostatnie lata poszły bardzo daleko i nie wszyscy mentalnie za tym nadążają.  Lech Wałęsa ma z tym problem.


Mariusz Błaszczak w Sygnałach Dnia PR1: Władza jest zupełnie nieodpowiedzialna. Władza nie potrafi rządzić. 



Andrzej Rozenek w Polsat News: Aleksander Kwaśniewski jest jeszcze większym dobrem narodowym niż Lech Wałęsa. Jest to ogromna wartość, to że doradza w różnych miejscach nic tu nie zmienia. On przyjął na swoje barki ciężar niesienia demokracji. Teraz poświęci się budowie Europy Plus, który pokona tę dominacje POPiS.


11:12

Schetyna i Kwaśniewski w sieci 5 lat do tyłu

Poniedziałek godzina 15.00. Na polskim Twitterze zaczyna się utrwalać obiegowa opinia dotycząca pozostawienia Jarosława Gowina w rządzie. Konferencje premiera Tuska jest komentowana na bieżąco. Dopiero później politycy i komentatorzy zaczynają wypowiadać się w mediach tradycyjnych. Jednego głosu wyraźnie brakuje. Nie ma słowa interpretacji od Grzegorza Schetyny, który przebywa w Waszyngtonie na dorocznej konferencji zorganizowanej przez AIPAC (American Israel Public Affairs Committee). Gdy premier przemawia kilka minut po 15.00, w stolicy USA jest poranek. Schetyna na Twitterze mógłby spróbować narzucić własną interpretację wydarzeń, albo spróbować zmienić temat dyskusji tego popołudnia.



Ten sam mechanizm działa także w przypadku Kwaśniewskiego. Ważny wywiad Andrzeja Olechowskiego w „Rzeczpospolitej” pozostał bez echa. Marek Siwiec, jeden z niewielu najbliższych współpracowników Kwaśniewskiego który jest obecny w internecie, również jest na konferencji AIPAC w USA. To paradoksalne, ale o obecności na niej Schetyny można było w sieci dowiedzieć się w zasadzie tylko z bloga Marka Siwca, który opisał przed wyjazdem czym jest konferencja i czym jest AIPAC.

Dwaj liderzy aspirujący do kluczowych pozycji w swoich częściach strony politycznej – Schetyna i Kwaśniewski nie mają żadnej siły w internecie. Prowadzą politykę, tak jakby czas zatrzymał się w okolicach 2005 roku. Kwaśniewski jest zdany pod tym względem na Palikota i Siwca, Schetyna – w zasadzie tylko na Andrzeja Halickiego, który niedawno pojawił się na TT. Halicki jednak nie odzywał się na Twitterze od ponad tygodnia.

Nieobecność w sieci – Kwaśniewski ma co prawda profil na FB z 2,480 lajkami, na którym ostatnim wpisem jest zdjęcie byłego prezydenta z ambasador Indii w Polsce – szkodzi tym politykom nie tylko dlatego, że osłabia ich możliwości komentowania i reagowania na konkretne problemy i wydarzenia.

Doroczna konferencja AIPAC w Waszyngtonie to jedno z najbardziej prestiżowych spotkań, na którym pojawiają się wszyscy liczący politycy amerykańscy z obu stron barykady. Wczoraj wystąpił na nim np. wiceprezydent Joe Biden. Pojawił się także odchodzący minister obrony Izreala Ehud Barak. Nie ma lepszej okazji dla Schetyny, po pokazać swoje kompetencje i możliwości jako osoby znającej się na sprawach międzynarodowych. Zdjęcie pierwszego wiceprzewodniczącego PO z Bidenem czy innym politykiem chociaż trochę rozpoznawanym w Polsce byłoby czymś nowym dla wizerunku Schetyny. Pomijając to, że pewnie pojawiłoby się na czołówkach głównych portali. Jednym kliknięciem Schetyna byłyby w stanie rozpocząć proces przebudowy swojego wizerunku. Nie ma lepszego obszaru kompetencji dla kogoś z takimi ambicjami, jak pokazanie umiejętności rozmowy z zagranicznymi politykami, umiejętności poruszania się na dyplomatycznych salonach itd. Pod tym względem wyjazd do Waszyngtonu to dla niego stracona szansa. Nie ma co liczyć na media tradycyjne w takich sytuacjach – jedyne co pozostaje to własne kształtowanie przekazu.

Kwaśniewski jest zdany na swoich sojuszników. Ale Palikot i Siwiec mają własne brandy w sieci. Jedynce co pozostaje byłemu prezydentowi to włączenie się do gry. Na tle mocnego zespołu Platformy – który wielokrotnie pokazał sprawność w kształtowaniu narracji za pomocą mediów społecznościowych – Kwaśniewski jest politykiem z innej epoki. I w trakcie kampanii wyborczej będzie to bardzo widoczne.

fot. Schetyna.pl/https://www.facebook.com/aleksander.kwasniewski/mareksiwiec.pl


12:43

Godson, Ruch Narodowy i Janusz Korwin-Mikke zyskali w lutym najwięcej fanów na FB

Strony Johna Godsona, Ruchu Narodowego i Janusza Korwina-Mikke zyskały najwięcej fanów w lutym w kategorii "Polityka" raportu Sotrender. Odpowiednio jest to przyrost o: 3419, 2502, 2193 fanów. Procentowo najbardziej zyskały strony Godsona (+41%), Ruchu Narodowego (+17%), i SLD (+12%, więcej o 1434 fanów). Największe polityczne strony w tej kategorii to Janusz Korwin-Mikke, Ruch Poparcia Palikota i fanpage Henryki Krzywonos. Cały raport dostępny jest tutaj: 


13:11

Odpowiedzialni za siebie

Odpowiedzialność polityczna nie przyjęła się w Polsce. Nikt na dobre nie wie: za co można winić ministra, a za co tylko jego podwładnych. Dlatego odwołują się do niej ci dla których to wygodne. I tak odpowiedzialność polityczna, to dziś nie siła sprawcza a pretekst do działań. Premier może pozbyć się niewygodnego podwładnego, a opozycja domagać się jego dymisji. Bardzo rzadko w takich przypadkach nacisk społeczny jest jednak na tyle silny, by nie dało się go po prostu zignorować.




Skoro wiceszef BOR został zdymisjonowany po przedstawieniu zarzutów za niedopełnienie obowiązków ws. przygotowania wizyty do Smoleńska, to czemu jego przełożony mógł pozostawać na swym stanowisku do chwili kiedy mu to odpowiadało? Skoro ministra Ćwiąkalskiego trzeba było poświęcić w imię zasad, to czemu później te zasady przestały obowiązywać innych ministrów? Dlaczego premier nie był w stanie jasno wytłumaczyć dlaczego Bogdan Klich musiał odejść? Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że tylko władza ma problem z definicją tego, kto? i za co? Ma właściwie odpowiadać. Bo skoro Mariusz Kamiński uważa, że Bartosz Arłukowicz powinien odejść, bo odpowiada za system, który doprowadził do śmierci 2,5 letnią Dominikę, to dlaczego zupełnie inaczej definiował tę odpowiedzialność w sprawie Barbary Blidy. I czy rzeczywiście politycy PiS muszą się przy każdej okazji domagać dymisji całego gabinetu? Na te pytania da się odpowiedzieć, ale gdy ktoś to zrobi, a potem zbierze wszystkie odpowiedzi, zobaczy chaos. W polskiej polityce nie ma jasnej definicji odpowiedzialności. 




Platforma i PiS idąc do wyborów w 2005 roku obiecywały przywrócenie jasnych zasad i poczucia odpowiedzialności za działania w sferze politycznej. Po rządach SLD zapotrzebowania na takie hasła było olbrzymie. Dwa lata później, w czasie następnej kampanii, Platforma krytykowała PiS za odejście od tych postulatów i przymykanie oka na działania własnych polityków. Na początku premier często mówił o wierności pryncypiom i dymisja Zbigniewa Ćwiąkalskiego miała być tego dowodem. Już w czasie afery hazardowej trudno nie było zauważyć, że część zmian jest nie tyle wymuszona powagą sytuacji, co zwyczajnie opłaca się Tuskowi. Szybko okazało się, że odpowiedzialność polityczna jest kolejnym elementem gry: dla premiera wewnątrz partyjnej, dla PiSu o władzę. Wprzęgnięta w logikę walki dwóch wrogich partii straciła swoją powagę i nic wskazuje, by mogła ją odzyskać.




fot. PaDumBurnPSh/theleaderforge 


14:35

Czy Jeb Bush uratuje GOP?

Jahn Avlon z The Daily Beast analizuje szanse Jeba Busha na zakończenie wojny domowej w GOP


14:42

Gingrich o GOP i rzeczywistości

Newt Gingrich analizuje szanse Republikanów w kolejnych wyborach i zastanawia się nad przyczyną porażki w 2012 w wywiadzie dla Salon.com 


14:44

Deficyt przywództwa w Waszyngtonie

Ron Fournier z National Journal o deficycie przywództwa w Waszyngtonie 


14:49

Washington Post eksperymentuje z treścią sponsorowaną

Nawet Washington Post eksperymentuje z treścią sponsorowaną 


14:52

USA zwiększają zaangażowanie w Afryce

WSJ o ekspansji USA w Afryce 


17:37

Raport Pew: Emocje i oceny wydarzeń na Twitterze w niewielki sposób odzwierciedlają ogólne nastroje opinii publicznej

Najnowszy i bardzo szeroko komentowany w USA raport prestiżowego ośrodka badawczego Pew Research to musi być rozczarowaniem dla tych, którzy uznają, że analiza Twittera może pomóc przewidzieć ogólne nastroje opinii publicznej - przynajmniej w polityce. Pew udowodnił, że w bardzo niewielu przypadkach temperatura dyskusji i ocen na Twitterze odpowiada temu jak dane wydarzenia ocenia elektorat w normalnym badaniu opinii. 


Pew zbadał reakcję na 8 wydarzeń z amerykańskiej polityki w 2012 i 2013 roku. Ocena na Twitterze była zbudowana dzięki analizie statystycznej emocji i tonu wpisów dotyczących konkretnych tematów. Dane do analizy to wszystkie publicznie dostępne tweety na dany temat a analiza emocji i tonu była przeprowadzona przez oprogramowanie wyprodukowane przez firmę Crimson Hexagon. O każde analizowane na TT wydarzenie pytali także ankieterzy w zwykłym sondażu przeprowadzonym w tym samym czasie co analiza. Narzędzie firmy Crimson Hexagon ma skuteczność 90% - w tylu przypadkach wykryte przez komputer emocje w mierzonym tweecie są analogiczne z tymi zidentyfikowanymi przez żywego człowieka. 




Rezultat tych badań? W trzech przypadkach oceny na Twitterze były dużo bardziej przechylone w lewo niż opinie w elektoracie. Były to m.in. pierwsza debata prezydencka w USA, gdzie różnicę widać szczególnie wyraźnie. 






W trzech analizowanych przypadkach Twitter zareagował bardziej konserwatywnie niż opinia publiczna: 






Tylko w dwóch sytuacjach oceny na Twitterze były mniej więcej analogiczne do opinii wyrażanej w tradycyjnym badaniu opinii publicznej: 








Analitycy Pew zwracają uwagę, że Twitter ma minimalny zasięg (zaledwie 3% Amerykanów używa go regularnie do przeglądania informacji, retweetowania/publikowania), nie jest odzwierciedleniem elektoratu (ludzie na TT są młodsi i bardziej pro-Demokratyczni) a przede wszystkim nie ma jednej, identycznej grupy użytkowników reagującej na wszystkie wydarzenia. Ludzie piszący na TT o Ryanie to nie ta sama grupa która wyraża swoje opinie o wyroku w sprawie małżeństw homoseksualnych w Kalifornii itd. Dlatego metoda zastosowana przez Pew nie pokazała wyraźnego przechylenia TT w USA w jedną albo drugą stronę. 




To wszystko pokazuje, że TT nawet w USA pozostaje tylko narzędziem dla bardzo wąskiej grupy - dziennikarzy, polityków itd. Podobnie jak w Polsce - tylko na większą skalę. I chociaż nie odzwierciedla poglądów większości ludzi, to nie ma sobie równych jeśli chodzi o badanie opinii tejże grupy. To ma konsekwencje dotyczące np. przewidywania tego co będzie następnym tematem dla mediów, zwłaszcza w sferze polityki. 




Pełny raport można przeczytać tutaj: Twitter Reaction to Events Often at Odds with Overall Public Opinion


18:04

Igor Janke pobił rekord w niepisaniu o matce Madzi. W ciągu jednego dnia nie napisał o Katarzynie W. już 17 razy

18:18

Znana artystka fotografuje bliźniaków z Partii Demokratycznej. Bracia Castro pojawili się w Vogue'u

Bliźniacy Julián i Joaquin Castro to najpopularniejsze rodzeństwo w amerykańskiej polityce - zaraz po George\\'u i Jebie Bushu. Julián Castro był jedną z gwiazd zeszłorocznej prezydenckiej konwencji Partii Demokratycznej - młody burmistrz San Antonio w Teksasie (to jedno z największych miast w USA), który wygłosił jedno z najlepiej przyjętych przemówień, zrobił wrażenie nie tylko na kolegach ze swojej partii. Jego brat Joaquin to nowy demokratyczny kongresmen z Teksasu. Obaj zostali uznani za dobrze rokujących polityków i nadzieje, z którymi partia wiąże duże oczekiwania na przyszłość.
Dla popularnego amerykańskiego modowego miesięcznika Vogue sfotografowała ich Annie Leibovitz, jedna z najbardziej znanych artystek (Leibovitz uważana jest za fotografkę gwaizd).  Autorem tekstu jest Jacob Weisberg.

Tekst i zdjęcia można znaleźć na stronie Vogue.com.


Anna Wintour, naczelna amerykańskiego Vogue od lat wspiera, także finansowo, Partię Demokratyczną - od wielu miesięcy spekuluje się, że dzięki swoim koneksjom w Białym Domu może zostać nowym ambasadorem USA w Wielkiej Brytanii.






19:14

Gowin Tuskowi "I don't like Mondays", a jaką piosenkę dedykuje Ilona Klejnowska?

Na swoim FB wiceszefowa biura prasowego PiS Ilona Klejnowska zadedykowała "swoim hejterom" piosenkę "Mata Hari- każda kobieta to szpieg" w wykonaniu Ewy Kuklińskiej. Tytuł nawiązuje do publikacji poniedziałkowego tygodnika WPROST. Klejnowska udzieliła też wywiadu portalowi wpolityce.pl - link



http://youtu.be/Ph7OVro4lCA





19:28

Prawica debatuje. Winnicki w natarciu na "zlewaczałe społeczeństwo"

"Jesteśmy na wojnie" - grzmiał lider Ruchu Narodowego podczas debaty "Polska prawica- razem czy osobno?" organizowanej przez Młodych dla Polski, a politycy tradycyjnej prawicy musieli się tłumaczyć, bo Robert Winnicki wciąż pytał na przykład o to dlaczego chodzą na kompromisy ze światem liberalnym? 




Paweł Poncyljusz z PSL-PJN mówił o potrzebie rozmowy, a Patryk Jaki z SP o przekonywaniu przeciwników. Winnicki nie poddawał się i apelował: "z lewakami nie można dyskutować, a sam dialog nie jest wartością." Winnicki mając za sobą sympatię publiczności przemawiał o tym, że największym problemem są dziś "totalnie zlewaczałe społeczeństwa."


20:40

Bracia Karnowscy pracują nad nowym dwutygodnikiem opinii bazującym głównie na tekstach z internetu

20:46

ŚRODOWE TYGODNIKI: Kwaśniewski tworzy lewicową PO-bis, liczy na zmęczenie Tuskiem, Centrowe społeczeństwo, PO się nie rozpada, Wałęsa zniszczył getto, którego chce

TYGODNIK POLITYKA




-- OBU LEWICOM CZEGOŚ BRAKUJE- piszą Wiesław Władyka i Mariusz Janicki: „obu lewicom, Millera i Palikota, czegoś brakuje, obaj liderzy nie potrafią znaleźć właściwej ścieżki dojścia do masowej sympatii wyborców. Obaj mają po ćwierć patentu, ale to się w nic nie składa.”




-- LEAD TEKSTU JANICKIEGO I WŁADYKI: “Aleksander Kwaśniewski próbuje stworzyć trochę bardziej lewicową Platformę Bis, która może wyręczyć zmęczonego Donalda Tuska w utrzymywaniu PiS z dala od władzy.”










-- JANICKI I WŁADYKA O RYWALIZACJI KWAŚNIEWSKI-TUSK: “Kwaśniewski wystawia swój towar na półce obok asortymentu Tuska na wypadek, gdyby tego drugiego zabrakło. Proces męczenia się wyborców, ich znużenia władzą, nawet prostej irytacji wynikającej z trwającej latami konieczności oglądania i słuchania tego samego premiera jest faktem socjologicznie obiektywnym. Choć oczywiście, jak każdy polityk, także Kwaśniewski chce również po prostu rywalizować z konkurentem, czyli Platformą, i nie zmartwi się, jeśli Tusk osłabnie na jego korzyść.”




-- DALEJ O TUSKU: “Żadne rządy, w tym Tuska, nie są, bo nie mogą być, idealne. W końcu gromadzi się masa krytyczna, suma wszystkich pojedynczych nieudolności, śmieszności, gaf, afer. I wtedy może Platformę zastąpić albo Kaczyński, albo Kwaśniewski. I o to toczy się gra, którą rozpoczął były prezydent, zresztą bez żadnej gwarancji powodzenia swojej inicjatywy.”




-- WŁADYKA & JANICKI O WYZWANIACH PRZED KWAŚNIEWSKIM: „Zbudowanie solidnego lewego centrum jako alternatywy dla prawego centrum Tuska jest pomysłem politycznie sensownym. Ale jeśli ma to być coś więcej niż wypracowanie brukselskich emerytur dla kilku postaci, wymaga od Kwaśniewskiego dużej pracy, której nie wykona za niego ani Palikot, ani Siwiec. W przeciwnym razie ten statek od razu po zwodowaniu i postawieniu żagli zacznie nabierać wody.”




-- JANICKI I WŁADYKA O WSPÓŁCZESNEJ LEWICOWOŚCI: “Bo co tu dużo mówić, dzisiejsza lewicowość rozpuszcza się w liberalizmie. Wartości tradycyjnej lewicy sprzed stu lat, socjalna ochrona, postulaty równości, prawa kobiet, czas pracy i inne weszły po prostu do kanonu demokratycznych systemów. Nieprzypadkowo od wielu lat nie udało się w Polsce zorganizować większego strajku, o generalnym nie wspominając.”




-- O CENTROWYM SPOŁECZEŃSTWIE: “Centrowe społeczeństwo nie widzi potrzeby wychodzenia na ulice, a przede wszystkim nie wierzy, że takie działania cokolwiek poprawią. Także walka z kryzysem w Europie i w Polsce nie odbywa się pod ideologicznymi, partyjnymi sztandarami. Szuka się rozwiązań pod hasłem: „aby było dobrze, aby się wykaraskać”, załatać dziury w budżecie, zmniejszyć bezrobocie, utrzymać wzrost gospodarczy. Nikt nie ma głowy do tego, czy konkretne posunięcia są zgodne z jakimś doktrynalnym, partyjnym wzorcem. Mało kogo obchodzi, czy dług publiczny zostanie zmniejszony na modłę prawicową czy lewicową. Generalnie liczą się skutki (zwłaszcza reakcje tzw. rynków), a nie ideowe zaplecze poszczególnych poczynań.”




-- O PATENCIE NA CENTROLEWICĘ: “Jest miejsce na centrową partię z silniejszym, niż jest to w Platformie, akcentem na swobody obyczajowe, z większą otwartością na zmiany w traktowaniu rodziny, Kościoła, mniejszości seksualnych, jakie już nastąpiły w zachodnich państwach Unii. I tyle. Zrozumiał to Aleksander Kwaśniewski, który postanowił spróbować, czy uda się zbudować Platformę Bis, formację – jak ją nazywa – centrolewicową. Robi to z Palikotem, bo przy wszystkich zastrzeżeniach do tego polityka zapewne wie, że to, co dzisiaj jedynie żywe w myśli lewicowej, to liberalizm kulturowy, otwartość, rywalizowanie z konserwatywną wizją świata.”




-- O ZADANIOWOŚCI POLITYKI: “polityka w ostatnich latach bardzo się zmieniła. Tak jak młode pokolenie zbiera się „zadaniowo”, ponad ideologicznymi podziałami (jak choćby w sprawie ACTA), także politycy gromadzą się w zadaniowe grupy. To coraz bardziej polityka dobrze skomponowanych personalnie zespołów z chwytliwym repertuarem. Jako aport wnosi się biografie, dorobek, charyzmę, społeczną sympatię, umiarkowanie i wiarygodność. Jeśli pojawi się zainteresowanie, dobre wyniki w sondażach, partię się potem dorobi.”




-- JANINA PARADOWSKA: PO SIĘ NIE ROZPADA: „Otóż Platforma się jednak nie rozpada, można nawet powiedzieć, że raczej się konsoliduje. W każdym razie okazało się, że frakcji konserwatystów, na którą prawica i jej dziennikarscy akolici tak liczyli, praktycznie nie ma.”




-- PARADOWSKA O SCHETYNIE I GOWINIE: “ Choć tak naprawdę nikt nie ma wątpliwości, że znajduje się ona bezpiecznie w rękach Tuska, byłoby dobrze, aby Grzegorz Schetyna też spróbował o nią powalczyć, a wtedy okaże się, czy ma poważną frakcję, czy tylko dwór klakierów. Może i Gowin wreszcie na poważnie wystartuje? Lepiej konkurować, niż spiskować i słać kolegom esemesy: Nie pękam!”




-- PARADOWSKA O MILLERZE I KWAŚNIEWSKIM: „Co więc ma wziąć Aleksander Kwaśniewski uzbrojony w Palikota i Siwca? Wydaje się, że nie jest w stanie nawet wziąć SLD, bo Miller twardo się opiera i ma na czym. Wszystkie badania opinii społecznej pokazują, jak bardzo bałamutne jest twierdzenie, że Sojusz wyborczo zagospodarowuje wyłącznie jakieś resztówki po PRL, w wieku 60 plus. Otóż ta partia najsilniejsza jest dziś wśród wyborców między 40 a 50 rokiem życia, zupełnie nieźle ma się w grupie od 30 do 40 lat, najsłabiej wypada wśród młodych poniżej 25 roku życia, gdzie mocniejszy jest Palikot.”




-- EDWIN BENDYK I JACEK ŻAKOWSKI O PRAWACH GEJÓW I LESBIJEK: „Homofobia, wyrażana m.in. przez Lecha Wałęsę, to kultura grożąca destrukcją cywilizacji opartej na dzielonym przez lewicę i konserwatystów poglądzie, że wszyscy rodzimy się wolni i równi oraz że wszyscy jesteśmy godni uznania w całej różnorodności naszych tożsamości. Wobec tej kultury wszyscy, którzy myślimy inaczej, jesteśmy gejami.”




-- STANISŁAW TYM O SŁOWACH WAŁĘSY: “Niestety, obiegła już nie tylko Polskę, ale i świat wypowiedź Lecha Wałęsy, że homoseksualiści powinni być od społeczeństwa odgrodzeni murem. Powtórzył to kilka razy. On, który przeszedł do historii, bo przeskoczył stoczniowy mur. On, dzięki któremu runął mur berliński. Może nie wiedział, co robi? Miał getto na pół Europy i je biedny zniszczył.”




-- PASSENT KRTYTYCZNIE O METODZIE TUSKA: “Członkowie rządu, wydawałoby się, że ludzie poważni, zostali przez premiera potraktowani jak dzieci. Podobnie potraktowany został Gowin – premier kazał mu czekać na decyzję „do poniedziałku”. Nawet ludzie, którzy uważają, że Platforma bez Gowina i kilku innych posłów byłaby lepsza, nie mogą być zachwyceni metodami premiera. I tak to jest w polskim piekle – swój smaży swojego, „niech się smaży powolutku, aż do skutku”.










TYGODNIK POWSZECHNY




-- PAWEŁ RESZKA O NARODOWCACH: „Wśród działaczy narodowych widać ożywienie. Nie wiedzą jeszcze, czy akcje zakłócania wykładów lewicowców będą się powtarzały. Natomiast popierają oddolnie organizowane „happeningi”. Są im na rękę – jeszcze w listopadzie zapowiadali powołanie zjednoczonego Ruchu Narodowego, ale ciągle im do tego daleko. Kongres ma się odbyć w maju, ale zjednoczenie zmieni się raczej we współpracę”. 




-- WINNICKI W TEKŚCIE RESZKI: „Uczestniczymy w wojnie. Albo my zwyciężymy, albo oni. Lewica zawłaszczyła sobie życie akademickie, musimy odbić uniwersytety”. 




-- PAWEŁ RESZKA NA BLOGU TYGODNIKA POWSZECHNEGO O SYTUACJI W PO: „Jego ludzie prowadzili rozmowy z politykami PJN, dając nadzieję na miejsca na listach PO. Do mediów trafiały informacje od ludzi bliskich Tuskowi: „Konserwatyści? A niech sobie idą. W odwodzie mamy kilku posłów od Palikota, którzy chętnie się do nas przepiszą. A ostatecznie dogadamy się z Millerem i będziemy mieli większość”. Podziałało. Wkrótce się okazało, że szable Gowina liczyć można na sztuki.”




-- DALEJ RESZKA O PO NA BLOGU: “Jednak minister sprawiedliwości – osobiście dotknięty obcesowością Tuska – nie miał zamiaru ani się kajać, ani wycofywać. Był zdecydowany polec za ideały, nawet w osamotnieniu. Nie było potrzeby. Donald Tusk nie miał ochoty robić z niego męczennika. Odwołać zawsze go zdąży – a to przez zamieszanie przy likwidacji sądów powiatowych, a to dlatego, że ślimaczy się deregulacja zawodów... Powód – merytoryczny, a nie ideowy – zawsze się znajdzie. O ile jeszcze wtedy Gowin będzie groźny. Na razie już nie jest. Teraz czas na porządki z frakcją Grzegorza Schetyny.”




-- POŻYTECZNY OWSIAK- jak pisze Przemysław Wilczyński o tragedii w Skierniewicach i Owsiaku: „Jerzy Owsiak, gdy opadły nieco emocje, mówił o potrzebie przyjrzenia się systemowi ratownictwa medycznego i, szerzej, całej opiece zdrowotnej. Mówił coś, co myślą miliony obywateli tego kraju: utrapieni klienci polskiej służby zdrowia, którzy na co dzień stykają się z kolejkami, spóźnionymi przyjazdami karetek, odmową pomocy, brakiem dostępu do lekarzy. (…)Mocna wypowiedź Owsiaka przyniesie pewnie więcej pożytku niż szkód. O ile jej rezonans nie ograniczy się do trzydniowego, rytualnego larum w mediach po skierniewickiej tragedii”. 




-- PAWEŁ BRAVO O WYBORACH WE WŁOSZECH: Powyborczy podział mandatów sprawia bowiem, że osoba przyszłego premiera, a także czas trwania nowej legislatury są równie trudne do odgadnięcia, jak nazwisko papieża wybranego przez najbliższe konklawe”. 




-- BRAVO O RUCHU 5 GWIAZD: „Obserwatorzy, kpiący z jarmarcznego emploi Grilla, jakoś nie są skłonni zauważyć, że jest on pierwszym w Europie skutecznym uczniem Baracka Obamy (change we can believe in – pamiętają Państwo?). Setki oddolnych inicjatyw na skalę dzielnicy czy miasteczka, skoordynowanych tylko na poziomie internetowej platformy wymiany informacji i debaty spiętej z blogiem charyzmatycznego przywódcy. 










TYGODNIK GAZETA POLSKA




-- TO JEDNAK BYŁ TROTYL- „Pierwsze próbki z wraku Tu-154, na których polscy biegli wykryli w Smoleńsku ślady trotylu (TNT), zostały już przebadane laboratoryjnie. Analizy wykazały obecność TNT – dowiedziała się „Gazeta Polska”. – To kolejne potwierdzenie, że na wraku tupolewa były materiały wybuchowe – podkreślają nasi rozmówcy”




-- DALEJ O TROTYLU: “Badania laboratoryjne trwają łącznie 4 do 6 miesięcy, licząc w tym 2 do 3 miesięcy przygotowań pomieszczenia do badań, tzw. clean-roomu, i w tym przypadku ok. 3 miesięcy na analizy samych próbek – mówi nasz informator.




W tej chwili przebadano jedynie część próbek. Według naszych informacji badania mają zostać ukończone w kwietniu. (…) Obecność trotylu wykazały także badania w USA zlecone przez Stanisława Zagrodzkiego, kuzyna Ewy Bąkowskiej – ofiary katastrofy smoleńskiej. Prywatnie zlecił on amerykańskim ekspertom badania m.in. samolotowego pasa bezpieczeństwa z miejsca tragedii. Badania ujawniły obecność trotylu.




(…) Jan Bokszczanin, ekspert od materiałów wybuchowych i szef Korporacji Wschód Sp. z.o.o., powiedział w rozmowie z „Gazetę Polską”, że podczas wybuchu nie rozkłada się cały użyty trotyl. Kiedy dochodzi do eksplozji, powstają trzy rodzaje związków – resztki nieprzereagowanego materiału wybuchowego, produkty spalania końcowego oraz produkty niepełnego spalania. Te związki – ich skład, proporcje – są charakterystyczne dla każdego materiału wybuchowego. Produkty spalania końcowego takie jak woda, dwutlenek węgla są ulotne, dziś już nie da się ich zbadać, ale produkty niepełnego spalania w większości można zbadać, nawet po dłuższym okresie, bo nie zawsze mają one postać gazu. Można też – jak mówił ekspert – poddać analizie resztki nieprzereagowanego materiału wybuchowego.”




-- WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOŚCI- pisze Dorota Kania: “Wśród aktualnie orzekających sędziów kilkunastu z nich figuruje w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL lub funkcjonariusze tych służb. Większość sędziów zaczynało karierę w głębokim PRL, a rodzinne powiązania z dawnymi służbami Polski tzw. ludowej nie są w tej korporacji czymś wyjątkowym.”


21:17

Niesiołowski:

Nie mają chleba? Niech jedzą szczaw

22:04

Niesiołowski:

Kiedyś ludzie jedli swoich wrogów. Dziś ich pełno na ulicach i nic