Relacja Live

28.02.2013

08:02

PILNE:

Benedykt XVI nie zjadł śniadania. Pości

08:07

Nastroje Tuska falują od ściany do ściany, Komorowski mówi Tuskowi o niekonstytucyjności związków, beznadziejne początki Europy Plus, Miller zaprasza Kwaśniewskiego

-- TUSK KONTRA FRAKCJE- pisze w Gazecie Wyborczej Renata Grochal: „Dowiedzieliśmy się, że we wtorek Tusk rozmawiał z Gowinem w cztery oczy. Uruchomiło to w partii spekulacje, iż w czwartek usunie go z rządu. Minister miał dostać sygnał, że albo poda się do dymisji, albo zostanie wyrzucony z rządu i PO. - To był realny scenariusz jeszcze w poniedziałek, ale nastroje Tuska falują od ściany do ściany - mówi polityk bliski premierowi. Dodaje, że spotkanie z klubem PO tydzień temu Tusk wykorzystał do wysondowania, na ile szabel może liczyć Gowin, i okazało się, że ta liczba nie jest imponująca. Z Gowinem wyszliby z partii najwyżej John Godson i Jacek Żalek. (…) Jednak polityk bliski Gowinowi zapewnia, że Tusk nie żądał dymisji. Szansę, że Gowin może zostać jednak wyrzucony, ocenia 50 na 50 proc. Pytany, co Gowin mógłby robić poza rządem i PO, odpowiada: - Po pierwsze, porządnie się wyśpi, a potem zobaczymy.”




-- DALEJ GROCHAL: “Nasi rozmówcy uważają, że Tusk rzuci rękawicę Schetynie i będzie zachęcał go do startu w wyborach. - Co to za wybory, kiedy nie ma kontrkandydata? - pyta sekretarz generalny PO Andrzej Wyrobiec. Gdyby Schetyna przegrał, jego pozycja w partii znacznie by osłabła. Pewnie dlatego od ludzi Schetyny słyszymy, że jeśli Tusk ponownie będzie ubiegał się o funkcję szefa PO, to Schetyna nie wystartuje. (…) Jednak mało prawdopodobne, by Tusk zgodził się na powrót Schetyny na stanowisko sekretarza generalnego, bo premier mu nie ufa. Według naszych rozmówców Tusk postawiłby raczej na kogoś bardziej mu oddanego, np. Sławomira Nowaka, Małgorzatę Kidawę-Błońską, Cezarego Grabarczyka czy Andrzeja Biernata.”




-- KONSTYTUCJA W GRZE O ZWIĄZKI- pisze Michał Szułdrzyński w Rzeczpospolitej: “Jak jednak dowiedziała się „Rz", prezydent sprawę zdecydowanie postawił wobec premiera Donalda Tuska. Jak wynika z naszych informacji, Komorowski przekazał mu swoje stanowisko, że wprowadzenie instytucji związków jest niezgodne z konstytucją, i apelował, by nie stawiać go w sytuacji, w której dostałby do podpisu ustawę, o niekonstytucyjności której już się publicznie wypowiedział. Musiałby bowiem ją w najlepszym razie odesłać do Trybunału Konstytucyjnego.”




-- DALEJ SZUŁDRZYŃSKI: “– Premier zna stanowisko prezydenta w tej sprawie – mówi nam współpracownik obu polityków. A jeden z wpływowych działaczy PO komentuje: – Prezydent wie, że ustawa ta budzi tak olbrzymie kontrowersje, iż bez względu na to, czy ją przyjmie czy zawetuje, i tak wpadnie w tarapaty. Jeśli podpisze, narazi się na krytykę prawicy. Jeśli odrzuci, podpadnie lewicy. Cieszy się olbrzymim zaufaniem po obu stronach sporu. Po co miałby narażać to zaufanie z tego powodu, że Tusk wywołał awanturę o związki?”




-- BEZNADZIEJNE POCZĄTKI EUROPY PLUS- pisze w RZ Eliza Olczyk: “Feministki pokazują Aleksandrowi Kwaśniewskiemu figę, a szef SLD 
wypomina incydent z Charkowa. Zaledwie sześć dni temu Aleksander Kwaśniewski oznajmił budowę nowego porozumienia centrolewicowego z Markiem Siwcem, Ruchem Palikota i lewicową oraz liberalną drobnicą – od Andrzeja Olechowskiego, przez Pawła Piskorskiego po feministki. A już wiadomo, że pospolitego ruszenia z tego nie będzie.”




-- JAROSŁAW FLIS W ROZMOWIE Z AGNIESZKĄ KUBLIK na wyborcza.pl: “Wygląda to mało obiecująco. Takie inicjatywy już się pojawiały, i nic z tego nie wynikało. Jej symbolem miałby się stać Andrzej Olechowski? Etatowy czarny koń polskich wyborów... Ta inicjatywa to przejaw politycznego ADHD, braku cierpliwości. Dotychczasowe próby powrotu Kwaśniewskiego do polityki nie zakończyły się oszałamiającym sukcesem. Jestem bardzo zdziwiony, że się zdecydował na ten projekt. Złośliwie można powiedzieć, że przekonanie Kwaśniewskiego do powrotu i do wspólnej inicjatywy to największy sukces Palikota, i to w czasie, kiedy jest w największym kryzysie. Stracił posła, nie przyciągnął nikogo z PO, choć zapowiadał poważne transfery, wieszczył, że PSL zostanie wypchnięte z koalicji z PO, i nic z tego nie wyszło. Jedyne na co Palikot, a i Kwaśniewski, mogą liczyć, to poważny konflikt w PO. Lecz przecież może być jak wiosną 2011 - będzie przesilenie, ale gorączka minie i okaże się, że Platforma nie jest w najlepszej kondycji, ale pogłoski o jej śmierci były mocno przesadzone.”




-- LESZEK MILLER W SUPER EXPRESSIE: “Aleksander Kwaśniewski przy boku Janusza Palikota! Nie, jak dotąd, przy boku możnych tego świata, tylko Palikota! Czyżby rzeczywiście uwierzył, że Palikot pomoże mu zostać Catherine Ashton?”




-- DALEJ MILLER W SE: “Aleksandrowi Kwaśniewskiemu szczerze odradzam próby ratowania Palikota. On na pewno ze wszystkiego skorzysta, ale potem i tak zrobi swoje - wyjmie sztucznego penisa, świński ryj, zapali jointa, zbluzga kobietę. Ten typ tak ma. Mówimy więc: panie prezydencie, zapraszamy, ten "PiS bis" to naprawdę obciach.”




-- GPC: OFENSTWA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO- pisze Katarzyna Pawlak: “Wzmożona aktywność prezydenta Bronisława Komorowskiego w ostatnich dniach oznacza, że rozpoczął już starania o drugą kadencję. Korzysta na rozłamie w Platformie Obywatelskiej i oficjalnej już walce o władzę między Donaldem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną, który chce przejąć kontrolę nad partią.”




-- NOP TERRORYZUJE WROCŁAW- pisze Gazeta Wyborcza: “We wrocławskiej galerii BWA miał się jutro odbyć pokaz filmów Tomáša Rafy, słowackiego artysty, który dokumentuje rozwój ruchów nacjonalistycznych. Pokazu nie będzie - z obawy przed NOP-em i kibicami. W internecie skrzykiwali się na wizytę w "ostoi lewactwa".




-- WOJCIECH MAZOWIECKI W GW O JACKU KARNOWSKIM: “"Prasa nowego typu pełni rolę kolektywnego agitatora, propagandysty i organizatora, podnosząc tę funkcję na wysoki poziom ideowo-polityczny. Uczy wielomilionowe masy ludu pracującego, jak w codziennej pracy i walce przyswajać sobie i wcielać w życie wytyczne marksizmu-leninizmu" - można przeczytać w "Zeszytach Prasoznawczych" z 1960 r.  Dziś Karnowski nazywa to "dziennikarstwem tożsamościowym". Też ładnie.”




-- O MOŻLIWYCH ZMIANACH W MSW ROBERT ZIELIŃSKI W DGP: “Spotkanie trwało około dwóch godzin i było pierwszą osobistą rozmową. Po niej ruszyły spekulacje na temat tego, jak trwałe jest pozostawienie Działoszyńskiego na stanowisku.
Gdy minister Miller odchodził, zastępowany przez Jacka Cichockiego, również zmiana w policji zajęła kilka miesięcy. Równie niejasna jest sytuacja z największą służbą specjalną, czyli Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Po odejściu generała Krzysztofa Bondaryka kieruje nią pełniący obowiązki szefa Dariusz Łuczak. Bartłomiej Sienkiewicz ma też na głowie zapełnienie innych wakatów: wiceministra spraw wewnętrznych, dyrektora departamentu nadzoru i departamentu prawnego. Ruszyła giełda nazwisk możliwych kandydatów. Jednym z nich jest Piotr Niemczyk, który z Sienkiewiczem pracował w UOP. – Nie mam propozycji, to niemożliwe – powiedział DGP były wiceszef wywiadu.”




-- FAMILIADA W KONTRWYWIADZIE- pisze GPC: “Służba Kontrwywiadu Wojskowego to dobre miejsce dla rodzin. Kierownictwo zatrudnia chętnie nie tylko małżeństwa, lecz także rodziców i dzieci. Przynajmniej kilkudziesięciu żołnierzy i funkcjonariuszy służby liczą- cej ok. 1100 osób jest ze sobą spokrewnionych.”


09:11

Wypowiedzi poranka: Kopacz: Dobre spory budują partię. Miller: Nie możemy zdradzić partii europejskich socjalistów

Joachim Brudziński w Radiu ZET: Usunięcie Gowina z PO spowoduje, że straci ona większość. Nie sądzę, żeby odszedł. Po wyborach, jeśli PiS wygra, kandydatem na premiera będzie Jarosław Kaczyński. To, czy Tusk zostanie szefem PO na trzecią kadencję, obywateli nie interesuje. Mieliśmy się zająć ważnymi rzeczami. 




Piotr Duda w TVP Info o strajku generalnym na Śląsku: Nasza cierpliwość się kończy. Staramy się bezskutecznie o dialog. Nie wierzę już w żadne rozmowy i dlatego najprawdopodobniej strajk generalny się odbędzie. Niech społeczeństwo się nie boi, niech boi się rząd. Wyjście na ulicę to ostateczność, ale dziś nie mamy wyjścia. Decyzję o terminie i formie strajku podejmie Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Nadal jestem do dyspozycji premiera Tuska, ale on nie chce rozmawiać.


O rządzie: Dwa tygodnie temu rozmawialiśmy z Januszem Piechocińskim, ale siła PSL jest taka, ilu posłów mają w sejmie. W tym rządzie władzę absolutną ma minister Rostowski, więc wicepremier Piechociński sobie nie pohasa.


O apolityczności związku:  Solidarność jest związkiem apolitycznym. Będziemy współpracować z każdą partią i zwalczać każdą władzę, która nie dba o interesy pracownicze. Złożymy wniosek o zmianę ustawy o referendum. Nie może być tak, że zbieramy pod jakimś projektem 2,5 miliona podpisów, a rząd nic sobie z tego nie robi.Nie dostaliśmy zaproszenia od SLD  na dzisiejsze spotkanie z ministrem Kosiniakiem-Kamyszem ws. walki z bezrobociem. Będzie tam OPZZ.



Ewa Kopacz w Sygnałach Dnia Polskiego Radia: Ja myślę, że dobre spory, na wysokim poziomie kultury osobistej, to jest to, co buduje każdą partię. Źle by się działo, gdyby wszyscy byli jednomyślni i czekali na słowo przewodniczącego, a potem byli tylko i wyłącznie takimi cyborgami politycznymi, którzy wykonują te polecenia. Jestem przekonana, że będziemy mieli jeden wspólny projekt w sprawie związków partnerskich. 




Leszek Miller w TOK FM: My nie możemy zdradzić zdradzić naszych kolegów i koleżanek z partii europejskich socjalistów. My możemy uczestniczyć tylko w takich inicjatywach co do których jest pewność, że jeżeli ktoś dostanie się z list do europarlamentu, to zasili tylko i wyłącznie frakcję socjalistyczną. Nie możemy działać na rzecz konkurencji.




Maciej Zięba w RMF o związkach partnerskich: To trochę dłuższa dyskusja, ale ogólnie powiem, że prawnie nie utrudniamy nikomu życia - rzecz jasna - natomiast pod spodem jest pewna filozofia zatomizowanych osób, które bez żadnych zobowiązań zawierają różnego typu relacje. I to jest społecznie szkodliwe. To zresztą w sumie społecznie będzie kosztowało bardziej kobiety niż mężczyzn, bardziej będzie kosztowało dzieci niż dorosłych, bardziej emerytów niż... Więc patrząc, gdzie są ci słabsi, warto by się zastanowić, że to nie jest takie jednoznaczne wszystko


11:12

Romney nie gniewa się na Christiego i wspiera go finansowo

Gdy na krótko przed wyborami prezydenckimi w USA w listopadzie 2012 roku Chris Christie, gubernator stanu New Jersey, chwalił prezydenta Baracka Obamę za jego działanie i pomoc w naprawianiu szkód powstałych wskutek huraganu Sandy i ostro krytykował niektórych polityków republikańskich, niektórzy koledzy partyjni mieli mu to za złe. Byli też tacy, którzy nawet sugerowali, że Christie pomógł Obamie w wygraniu wyborów. Jednak Mitt Romney, prezydencki kandydat GOP, nigdy publicznie nie skrytykował Christiego. Z obozu Romneya dochodziły nawet informacje, że Mitt, były gubernator Massachusetts, doskonale rozumie swojego kolegę z partii i nie ma mu za złe jego zachowania.
Teraz okazuje się, że Mitt Romney naprawdę popiera Christiego - jak donosi Politico.com, wpłacił na rzecz reelekcyjnej kampanii gubernatora maksymalną dozwoloną prawnie kwotę - 3,800 dolarów.



fot. oficjalne zdjęcie gubernatora NJ Chrisa Christiego


11:21

5 strategicznych problemów Donalda Tuska

Początek roku tradycyjnie bywa trudny dla Platformy i Donalda Tuska. W 2012 głównym problemem były protesty w sprawie ACTA, które zaskoczyły nie tylko rząd, ale także media i większość komentatorów. W tym roku problemy Platformy są zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne. Mimo sukcesu na szczycie w Brukseli i spełnieniu jednej z najważniejszych obietnic PO z kampanii 2011 roku Donald Tusk ma pod koniec I kwartału 2013 roku przed sobą pięć strategicznych problemów, które muszą zostać rozwiązane, by potencjalne zwycięstwo wyborcze w 2015 roku było realne. 






Bezrobocie W tym bezrobocie to jeden z kluczowych problemów społeczno-gospodarczych stojących przed Donaldem Tuskiem i jego rządem. Co prawda Polska i tak nie znajduje się w tak złej sytuacji jak inne kraje Europy, ale blisko 15% bezrobocie, brak miejsc pracy dla młodych ludzi i ogólny niepokój na rynku to i tak wystarczające powody do zmartwienia. Najnowsze pomysły rządu - m.in. dotyczące liberalizacji rynku pracy - napotykają na sprzeciw lewicy i związków zawodowych. "Solidarność" i Piotr Duda na pewno na wiosnę o tej całej sytuacji będą przypominać. 




Sytuacja gospodarcza Bezrobocie to jeden z głównych, ale nie jedyny aspekt spowolnienia gospodarczego (w rządowym słownictwie jest to spowolnienie, opozycja woli używać słowa kryzys). Mimo wielokrotnych zapewnień, że sytuacja będzie się poprawiać, jest całkiem jasne, że w tym momencie kondycja polskiej gospodarki to pięta achillesowa tego rządu. Jeśli na dodatek znajdziemy się w recesji, to dla opozycji będzie to znakomity argument na bezradność tej ekipy. Problemy finansowe samorządów będą używane w zbliżającej się samorządowej kampanii wyborczej. Dla Tuska i Rostowskiego największym pocieszeniem może być to, że zgodnie z większością prognoz w 2014 i 2015 roku sytuacja nie będzie już taka zła. Ale linia, po której balansuje rząd jest bardzo cienka. 




Kwaśniewski Lista Kwaśniewskiego, a także cały projekt "Europa Plus" jest w tym momencie bardzo efemeryczny. Ale im większe zniecierpliwienie Platformą, tym większe szanse tego projektu. Już teraz jest on traktowany - jak to pisała Janina Paradowska w "Polityce" - jako wyzwanie rzucone premierowi. Nie mogło przyjść w gorszym momencie dla Tuska, który zmaga się nie tylko z problemami gospodarczymi, ale także z sytuacja wewnętrzną. Im dłużej to potrwa, tym Kwaśniewski będzie zyskiwał, nawet bez specjalnej aktywności. Będzie wtedy coraz bardziej alternatywnym centrum politycznej grawitacji dla wszystkich rozczarowanych Platformą - i to tylko dzięki samemu swojemu istnieniu. 




Rozchwianie Platformy Od głosowania w sprawie projektu Dunina Platforma jest w coraz większym korkociągu. Pęknięcia w partii widać bez specjalnego wysiłku, bo wszystkie strony sporu bez żadnych zahamować "nadają" w mediach. Przecieki stały się normą, a głosów rozsądku praktycznie nie słychać. To wszystko powoduje, że wewnętrzne rozchwianie PO - od Schetyny do Gowina, od Żalka do Dunina - staje się najpoważniejszym strategicznym problemem premiera, który ma coraz mniej czasu (i posunięć), by przerwać ten korkociąg i wrócić na właściwy kurs. 




Cykliczny bunt elit Od sprawy związków partnerskich po sprzeciw twórców dotyczący pomysłów MAC na dostęp do otwartych zasobów (sprawa odpowiedzialności wyszukiwarek) Platforma jest pod ostrzałem elit- kulturalnych, opiniotwórczych i tak dalej. Deklaracje "nigdy więcej nie zagłosuję na PO" są w 2013 absolutną normą. I chociaż bunt jest cykliczny, to i tak nakłada się na całość sytuacji. 




Od rozwiązanie tych pięciu problemów strategicznych zależy to, czy następne lata będą dla Platformy wyglądały tak jak pięć poprzednich, czy też będą początkiem końca. Nagromadzenie problemów jest duże, ale jak pokazał Donald Tusk wielokrotnie, ma niezwykła zdolność wychodzenia z sytuacji, w których był już "przekreślony" przez media, sondaże i opozycję. 




fot. Denny 637 CC BY-NC-SA 2.0


12:28

Sakiewicz:

ASZdziennik został założony za pieniądze WSI

12:53

Ruch Palikota na FB zaprasza na stronę: "Przepraszam za Leszka Millera"

Zaczyna się kolejny etap wojny RP-SLD. Kilka chwil temu na oficjalnym profilu RP na Facebooku pojawił się link do nowej strony "Przepraszam za Leszka Millera". Jako cover photo wykorzstano zdjęcie Millera z Lepperem, a jeden z pierwszych wpisów brzmi: "


13:24

Zarząd Krajowy Platformy: jak działa i kto w nim jest

Dzisiejsze zebranie Zarządu Krajowego Platformy Obywatelskiej stało się obiektem licznych spekulacji dotyczących decyzji, które mają na nim być podjęte. Jak mówił wczoraj w rozmowie z Konradem Piaseckim Paweł Graś mówił między innymi o "pierwszych przymiarkach" do kalendarza wyborczego, wspominał także o tym, że "od jutro Platforma przestanie zajmować się sama sobą". Co może zrobić zarząd? Odpowiedź na to pytanie tkwi w statucie Platformy. 


Statut dość dokładnie określa bardzo szerokie kompetencje Zarządu Krajowego Platformy. Wśród nich jest mi między innymi kierowanie bieżącymi pracami Platformy, zatwierdzanie i modyfikacja list wyborczych, określanie sposobu wyłaniania kandydatów w wyborach parlamentarnych, samorządowych i europejskich. Jest również kompetencja dotycząca dokonywania ostatecznej wykładni statutu. Są również (punkty 8 i 9) zapisy o wykluczaniu członków PO:  8) podejmowanie decyzji o wykluczeniu z Platformy bezwzględną większością głosów, 9) podejmowanie decyzji o zawieszeniu w prawach członka Platformy w trybie,  o którym mowa w § 15 bezwzględna większością głosów,


Odniesienie w punkcie 9 dotyczy sytuacji w której sąd koleżeński skierował wniosek o ukaranie członka Platformy. Wtedy (w uzasadnionych przypadkach) podjąć decyzję o tymczasowym zawieszeniu w prawach członka, aż do wyroku sądu koleżeńskiego.  Statut nie precyzuje w zasadzie okoliczności wykluczenia z Platformy w tym trybie, muszą to być tylko "szczególnie uzasadnione przypadki" (§ 12 art 3). Od tej decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Koleżeńskiego. 




Skład Zarządu jest następujący: oprócz Tuska jest w nim Schetyna, Gronkiewicz-Waltz, Kopacz, Sikorski, Graś, Grabarczyk, Pietraszewska, Rotnicka, Lenz, Żmijan, Bukiewicz, Biernat, Raś, Halicki, Korzeniowski, Rynasiewicz, Raczkowski, Nowak, Tomczykiewicz, Okła-Drewnowicz, Protas, Grupiński, Gawłowski. Bez prawa głosu są skarbnik ( Łukasz Pawełek) i sekretarz generalny PO (Andrzej Wyrobiec). Oprócz 16 szefów regionów jest w nim senator PO Jadwiga Rotnicka, rzecznik rządu Paweł Graś, poseł Danuta Pietraszewska, i wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk. 



Zarząd ma jeszcze jedną istotną kompetencję, powiązaną z spekulacjami dotyczącymi zmiany trybu wyborczego w Platformie: tylko na wniosek zarządu może zostać zwołana konwencja zmieniająca statut PO i sposób wyboru przewodniczącego. 


14:16

Najczęstsze błędy komentatorów w USA

Molly Ball pisze o najczęstszych błędach popełnianych przez politycznych komentatorów w USA 


14:18

Jak przebiega zmiana wizerunku GOP

Greg Sergant analizuje próbę zmiany wizerunku GOP 


14:19

Kto boi się cięć budżetowych w USA?

Washington Post analizuje, czy Amerykanie boją się cięć budżetowych ("sequester) tak bardzo jak politycy w Waszyngtonie: 


14:22

Autopsja martwej sieci społecznościowej

MIT analizuje to, co pozostało z sieci społecznościowej Friendster 


14:25

Czego The Atlantic nauczył się po sprawie reklamy Scjentologów

Jakie lekcje wyniósł The Atlantic z afery po natywnym ogłoszeniu Scjentologów


16:12

Wysoki urzędnik z Białego Domu do znanego dziennikarza: Jeszcze tego pożałujesz! Nietypowa groźba czy norma dla dziennikarza?

W środę późnym wieczorem amerykańscy dziennikarze polityczni zaczęli się dzielić historiami o tym, jak źle zostali w przeszłości potraktowani przez doradców politycznych lub ludzi zarządzającymi kampaniami wyborczymi. A wszystko zaczęło się od Boba Woodwarda, który w wywiadzie dla CNN i dla serwisu Politico opowiedział, że po tym, jak skrytykował działania Baracka Obamy i jego administracji związane z cięciami budżetowymi, wysoki urzędnik z Białego Domy wysłał mu długiego maila z groźbą, że znany dziennikarz pożałuje swoich zarzutów. Jedni przyjęli to jako bezprecedensowy atak na dziennikarską legendę, inni tłumaczą, że wszyscy dziennikarze zetknęli się z podobnym zachowaniem od wielu doradców politycznych z prawej i lewej strony.


Bob Woodward, związany od dziesięcioleci z prestiżowym dziennikiem The Washington Post, autor wielu książek i reporter, który wraz z Carlem Bersteinem odkrył i opisał skandal znany dziś jako Watergate, to prawdziwa dziennikarska legenda. Z jego słowem liczą się nawet ci, którzy się z nim nie zgadzają. Gdy w rozmowie z Mike\\'iem Allenem i Jimem VandeHeiem, dziennikarzami serwisu Politico.com, opowiedział o tym, jak jeden z wysoko postawionych oficjałów w Białym Domu (doradca ekonomiczny Baracka Obamy) krzyczał na niego, po tym, jak Woodward uprzedził go, że zamierza skrytykować działania prezydenta związane z cięciami budżetowymi (tzw. sequester) - w sobotnim artykule w The Washington Post nazwał je szaleństwem - nie tylko dziennikarze zainteresowali się tą sprawą. Tym bardziej, że Woodward dodał, że urzędnik potem wysłał e-mail z tekstem: "pożałujesz postawienia tych zarzutów" (dosłownie: you will regret staking out that claim), który dziennikarz odebrał za groźbę.


Serwis Politico.com ujawnił dziś emailową wymianę zdań, o której Bob Woorward mówił z rozmowie z reporterami.


Ben Smith, popularny redaktor polityczny z serwisu Buzzfeed.com, szybko odkrył, że autorem wspomnianej groźby był doradca ekonomiczny prezydenta, Gene Sperling.

Od samej groźby ciekawsza jednak jest reakcja waszyngtońskich dziennikarzy politycznych. Ci związani z mediami konserwatywnymi lub wyraźnie opowiadającymi się po prawej stronie wykorzystali to jako kolejną okazję do krytykowania Białego Domu i stylu uprawiania polityki przez Baracka Obamy, ci bez widocznych afiliacji politycznych lub uważani za liberalnych albo sprzyjających Demokratom zaczęli zastanawiać się, czy słowa "jeszcze pożałujesz" można uważać za groźbę, a jeśli tak, to jak bardzo nieprzyjemną czy skuteczną. Szybko zaczęły się żarty i wzajemne przerzucanie się opowieściami, jak bardzo krzyczeli na nich przeróżni doradcy polityczni z obu stron, czy to związani z wyborczym sztabem Mitta Romneya, czy Baracka Obamy. Jedni żartowali, inni sugerowali, że tak doświadczony dziennikarz jak Bob Woodward powinien być przyzwyczajony do podobnych tekstów, jeszcze inni zauważali, że właściwie ten mail nie jest zbyt agresywny lub po prostu normalny, typowy dla doradców politycznych i rzeczników.


Pracownicy Białego Domu kontaktowali się z dziennikarzami, by podkreślić, że słów Sperlinga nie należy rozumieć jako groźby, a raczej jako sugestię, że Woodward pożałuje postawienia zarzutów, które okażą się bezpodstawne.


Dziś sprawa grożenia (lub rzekomego grożenia) znanemu dziennikarzowi pozostaje w cieniu groźby cięć budżetowych i interesuje raczej już tylko dziennikarzy, którzy wciąż nie doszli do porozumienia, na co mogą sobie pozwalać doradcy polityczni i kiedy słowna agresja przestaje być normą czy typowym zachowaniem, a staje się postawą nie do przyjęcia. Jednak warto przypomnieć, że na przykład jedyne, co zostało zapamiętane z wizyty prezydenckiego kandydata GOP Mitta Romneya w Warszawie, to wybuch jego asystenta przed Grobem Nieznanego Żołnierza.  



fot. Official White House Photo by Pete Souza, spotkanie prezydenta Baracka Obamay z sekretarzem skarbu Timothym Geithnerem i doradcą ekonomicznym Genem Sperlingiem (siedzi w białej koszuli) w sierpniu 2011 roku.


17:28

Gowin odpowiada Grasiowi na Twitterze: "I don't like Mondays"

Dziś na TT rzecznik rządu Paweł Graś relacjonował główne postanowienia na obradach zarządu krajowego PO. Pisał m.in. o tym że premier Tusk ogłosił chęć kandydowania na kolejną kadencję jako szefa PO (niezależnie od sposobu wybierania), oraz że zarząd krajowy zaakceptował jednomyślnie pomysł bezpośrednich wyborów na szefa Platformy.  Napisał również: "Premier Tusk poinformował Zarząd PO, że decyzje dotyczącą obecności ministra Gowina w rządzie podejmie w poniedziałek". Minister Gowin w odpowiedzi zalinkował do teledysku z piosenką Boomtown Rats "I don\\'t like Mondays". 


[video: http://youtu.be/-Kobdb37Cwc autoplay:0] 


20:24

Watykan:

Duch Święty już przybył na konklawe. Na razie wieje z prędkością 3 m/s