Relacja Live

27.02.2013

08:05

Kwaśniewski nie dodał poparcia Palikotowi, Magdalena Środa: "Europa plus oldboje", "Kwaśniewski-użytkownik papamobile",w PO rośnie napięcie

-- EUROPA PLUS NIE DODAJE GŁOSÓW- pisze Eliza Olczyk w Rzeczpospolitej: „Inicjatywa Kwaśniewskiego nie porwała wyborców. Układ sił na scenie politycznej się nie zmienił. Raptem jeden punkt procentowy zyskał Ruch Palikota po ogłoszeniu nowej inicjatywy politycznej Aleksandra Kwaśniewskiego, Europa Plus, w której ta partia będzie uczestniczyć.”




-- DALEJ OLCZYK: “W najnowszym sondażu „Rzeczpospolitej" zrealizowanym przez Homo Homini 
22 lutego, a więc w dniu ogłoszenia nowego porozumienia na centrolewicy, formacja Janusza Palikota ma 5 proc. poparcia, a więc ciągle balansuje na granicy progu wyborczego. Tymczasem SLD, który nie zamierza wejść w porozumienie z byłym prezydentem, również zyskał  1 punkt procentowy i ma dziś poparcie 14 proc. badanych”




-- WYNIKI POMIARU HH: PO 30 (=), PIS 28 (+1), SLD 14 (+1), PSL 6 (+1), RP 5 (+1), SOLPOL 4 (-1)




-- KOMENTARZ OLCZYK: “Partia Jarosława Kaczyńskiego cieszy się sympatią 
28 proc. ankietowanych. To o 1 punkt procentowy więcej od ostatniego badania. Platformie nie zaszkodziła na razie wewnętrzna rozprawa z konserwatystami. PiS zaś nieszczególnie pomaga eksploatowanie projektu „Gliński".”




-- RENATA GROCHAL O STOSUNKU PO DO INICJATYWY KWAŚNIEWSKIEGO: „Zjednoczona lewica to czarny sen Donalda Tuska. Już dziś po awanturze o związki partnerskie tracimy centrolewicowy elektorat, a gdyby oni się porozumieli, wielu wyborców mogłoby się od nas odwrócić - przyznaje współpracownik premiera. Dlatego Tusk podgrzewa spór między Millerem i Palikotem. I na razie mu się to udaje, co było widać podczas głosowania nad odwołaniem Wandy Nowickiej z funkcji wicemarszałkini Sejmu. Platforma wspólnie z SLD obroniły Nowicką, upokarzając Palikota”




-- MAGDALENA ŚRODA W GW KRYTYCZNIE O INICJATYWIE KWAŚNIEWSKIEGO: “Gdybym była złośliwa, nazwałabym nową inicjatywę polityczną Kwaśniewskiego, Siwca i Palikota "Europa plus oldboje", co oddawałoby prawdę, ale wolę "Europa minus", bo wtedy widać, czego tam nie ma: nie ma pomysłu, nie ma programu, nie ma młodych, nie ma nowych twarzy, nie ma lewicowości, nie ma projektu europejskiego, nie ma nowych idei i nie ma - co oczywiste - kobiet. Co to ma wspólnego z Europą? Raczej więcej ze zbliżającym się konklawe.”




-- DALEJ ŚRODA: “Spotkali się panowie, by przygotować trampolinę do lukratywnych posad w Parlamencie Europejskim i - ewentualnie - użyczyć jej kolegom, którym coś należy się od życia przed polityczną emeryturą. "Europa minus" jest więc arką męskiego przymierza dla nieco zmęczonych politycznych wyjadaczy, którzy chcą pokazać światu, że stać ich jeszcze na europejskie pensje. Z jaką wizją idą do Europy? Nie wiadomo. Co mają wspólnego z lewicowością? Nic prócz wspomnień.”




-- JESZCZE ŚRODA: “Przedłuży to żywot Palikota, no a Kwaśniewskiemu doda gombrowiczowskiej oryginalności, co dla wieloletniego użytkownika "papamobile" może być ekscytującą przygodą. Sądzę zresztą, że ta męska nowa przyjaźń zamieni się w szorstką, i to niebawem.”




-- MIROSŁAW CZECH W GW O LEWICY: „Strategicznie zatem Kwaśniewski i Miller dążą do tego samego - chcą wprowadzić lewicę do obozu rządzącego z Tuskiem jako rozgrywającym. Obaj liczą, że tak będzie do czasu, aż premier osłabnie na tyle, by zająć pozycję drugoplanową. Plan niezły i mający spore szanse powodzenia.  Zdecydowanie większe szanse na jego realizację ma były prezydent. Po pierwsze, chce zmieniać, a nie konserwować, co dla wielu wyborców jest wartością samą w sobie.  Po drugie, dodaje, a nie odejmuje. SLD zagroził Kaliszowi wyrzuceniem z partii za samą zapowiedź utrzymywania kontaktu z Europą Plus.”




--KONKLUZJA CZECHA: “Kwaśniewski ma więc duże szanse na zjednoczenie lewicy i odzyskiwanie przez nią miejsca w pierwszej lidze polityki polskiej. Ma szansę zakończyć lewicową smutę, która rozpoczęła się przed dziesięciu laty. I stworzyć "wartość dodaną" z połączenia potencjału wyborców SLD, RP, zwolenników Kwaśniewskiego i ludzi rozczarowanych PO. Chyba że bieg zdarzeń przyspieszy premier i zaproponuje Millerowi wejście do rządu. To jednak wywoła na tyle silne perturbacje w PO i koalicji, że Tusk dziesięć razy się zastanowi, zanim podejmie ryzyko. Wychodzi więc na to, że w walce o rząd dusz na lewicy tak czy owak zwycięzcą będzie Kwaśniewski.”




-- PALIKOT NA DOLNYM ŚLĄSKU: “Palikot pytany o to, kto z Dolnego Śląska mógłby pod szyldem Europy Plus wystartować do Parlamentu Europejskiego, wymienił Władysława Frasyniuka i Barbarę Labudę. Zaznaczył jednocześnie, że nie są oni na razie kandydatami, a decyzje o listach wyborczych zapadną jesienią. Palikot: - Mówię o tych nazwiskach, żeby pokazać krąg osób, które wchodzą w grę. O takich ludziach myślimy.”- pisze Gazeta Wyborcza.




-- DALEJ O SPOTKANIACH PALIKOTA: “Inicjatywa ma charakter obywatelski - mówił Palikot. Ale na spotkanie we Wrocławiu przyszło około 150 osób, głównie działacze i sympatycy Ruchu Palikota.”




-- W PLATFORMIE ROŚNIE NAPIĘCIE- pisze w RZ Kamila Baranowska: “Politycy PO spodziewają się, że czwartkowe posiedzenie zarządu partii zmieni się w sąd nad Gowinem i Schetyną. We czwartek wczesnym popołudniem spotka się zarząd PO. Wczoraj w trybie pilnym posiedzenie zwołał premier Donald Tusk jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Formalnie zarząd zajmie się kalendarzem wyborczym w PO oraz aktualną sytuacją.”




-- WIELKA SZANSA GOWINA- pisze w Rzeczpsopolitej Mariusz Cieślik: “Zostając w Platformie, Gowin może być pewien, że raczej prędzej niż później będzie tam zmarginalizowany, tak jak jego dawny patron Jan Rokita. Wychodząc dziś ze swoją grupą, może wywrócić stolik, doprowadzić do dymisji rządu 
i nowych wyborów. Jeśli spróbuje stworzyć nowe ugrupowanie, raczej przegra, bo nie udawało się to sprawniejszym od niego graczom. Jeśli dogada się z PiS, a podobno próbuje, ma szansę ponownie otworzyć tę partię na centrum. 
I być może zastąpić Jarosława Kaczyńskiego.”




-- SENSACJA! KOMISJA NADZORU BANKOWEGO ODKRĘCA ŚRUBĘ BANKOM WBREW WOLI… SZEFA- pisze Gazeta Wyborcza: „Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła we wtorek wieczorem nową, łagodniejszą wersję tzw. rekomendacji T, która znosi część ograniczeń w udzielaniu kredytów przez banki. Ale - i tu prawdziwa sensacja - przeciw przyjęciu uchwały zagłosowali szef KNF Andrzej Jakubiak i jego zastępca Wojciech Kwaśniak. (…) Z tych zmian w rekomendacji T na pewno ucieszą się bankowcy. Dlaczego przedstawiciele rządu, NBP i prezydenta przeprowadzili je wbrew Jakubiakowi, Kwaśniakowi i Gajkowi? Przypuszczalnie chodzi o to, by za pomocą banków jak najszybciej "rozbujać" akcję kredytową i możliwie najszybciej zahamować spadek wzrostu gospodarczego, nawet za cenę "odpuszczenia" niektórych planowanych wcześniej ograniczeń dla banków.”- pisze Maciej Samcik.




-- CBA U WSPÓŁPRACOWNIKA JANA BUREGO- jak pisze Gazeta Wyborcza: “Agenci przeszukali gabinet i prywatne mieszkanie podkarpackiego marszałka Mirosława Karapyty. To ważny polityk PSL i prawa ręka Jana Burego, szefa klubu parlamentarnego ludowców. (…) Akcja CBA wobec marszałka Karapyty dowodzi, że zwija się parasol ochronny znad podkarpackiego PSL. Zastanawiam się, czy zostałaby przeprowadzona, gdyby prezesem PSL nadal był Waldemar Pawlak. Bo dlaczego dochodzi do niej teraz? Przecież śledztwo, jak słyszymy, jest prowadzone od roku - zauważa jeden z ważnych polityków PSL spoza Podkarpacia, bliski współpracownik nowego prezesa.”




-- TYTUŁ W FAKCIE: “BEZROBOCIE SZALEJE! A ONI GLĘDZĄ O EURO”




-- MITY W DYSKUSJI O EURO opisuje Grzegorz Osiecki w DGP- jeden z nich: “Choć są eksperci dopuszczający wejście do strefy euro bez zmiany konstytucji, to wśród konstytucjonalistów dominuje przeciwny pogląd. – Zmiany są konieczne w kilku miejscach: w artykule odnoszącym się bezpośrednio do NBP, ale także zobowiązującym NIK do analizowania polityki pieniężnej czy pozwalającym na postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP. Zgodnie z unijnym prawem niezależność prezesa banku centralnego jest tak duża, że nie może być stawiany przed Trybunałem Stanu – mówi prof. Artur Nowak-Far z Katedry Prawa Europejskiego SGH. Ten pogląd podziela rząd, dlatego punkt zmian konstytucji został wpisany do narodowego programu wchodzenia do strefy euro.”




-- GW O KONSULTACJACH ONLINE: “W ciągu dwóch tygodni Ministerstwo Gospodarki ma uruchomić aplikację, dzięki której każdy obywatel będzie mógł nie tylko czytać projekty aktów prawnych, ale też wpisywać do nich uwagi. Ma być przycisk "Popieram", tak jak "Lubię to!" na Facebooku. Dostępna będzie historia propozycji prawnych oraz zmian w dokumencie, z informacją kto ich dokonał i kiedy. Chętnym zostanie dostarczony newsletter z informacją o najnowszych propozycjach zmian w prawie z wybranej dziedziny. Mają być też analizy, ankiety, sondaże, a także forum użytkowników. Wszystko po to, żeby ludzie mogli łatwiej i skuteczniej kontaktować się z władzą.”




-- ADAM LESZCZYŃSKI W GW O MŁODZIEŻY WSZECHPOLSKIEJ: “Wystarczy zastąpić słowo "pederasta" "Żydem" i cofniemy się w lata 30., kiedy ideowi i polityczni przodkowie Młodzieży Wszechpolskiej bili ludzi pałkami na uniwersytetach i organizowali getta ławkowe. Mamy tu do czynienia dokładnie z taką samą nietolerancją, niechęcią do odmienności i tchórzostwem. Tchórzostwem, bo organizatorzy zadym na uczelniach występują w maskach. Przed wojną wprawdzie ich nie nosili, ale też działali w grupie i atakowali bezbronnych. Piękne sobie wystawia świadectwo naród, który potrzebuje tak żałosnych obrońców.”




-- KONGRES RUCHU NARODOWEGO: “Ruch Narodowy pod koniec maja w Warszawie zorganizuje kongres zjednoczeniowy. Ruch ma już władze, buduje struktury w terenie. W planach jego liderzy mają m.in. debaty na uniwersytetach.”- pisze RZ.




-- NOWY PRZYJACIEL MARTY KACZYNSKIEJ- pisze Fakt- to pies Chihuahua.


09:09

Wypowiedzi poranka. Graś: Rozdzielenie funkcji szefa partii i premiera zawsze rodziło problemy. Kuźniar: Wejście do euro w 2017 realne

Paweł Graś w RMF FM o czwartkowym zarządzie Platformy: Czwartkowy zarząd będzie poświęcony oczywiście omówieniu bieżącej sytuacji politycznej. Każdy zarząd zajmuje się taką analizą bieżącej sytuacji politycznej - tym, co dzieje się w partii, i tym, co dzieje się na zewnątrz. Przede wszystkim będzie jednak poświęcony dyskusji o tym, o czym mówiłem, czyli takiej pierwszej przymiarce do tego kalendarza Platformy, bo to jest dosyć skomplikowany system i trzeba ten kalendarz bardzo dokładnie i precyzyjnie zaplanować




O Gowinie: Ja uważam, że najważniejszym problemem nie jest to, co się stanie bądź się nie stanie z Jarosławem Gowinem. Mam nadzieję, że po tym zarządzie wyjdzie sygnał: kończy się czas, kiedy Platforma zajmuje się sama sobą, wewnętrznymi problemami i zastanawianiem się, kto, gdzie, z kim,




O rozdzieleniu funkcji szefa PO i partii: "Rozdzielanie funkcji szefa partii i premiera nigdy dobrze ani rządowi, ani danej formacji, ani przede wszystkim Polsce, nie służyło. Zawsze raczej rodziło problemy, zawsze rodziło kłopoty.




Witold Waszczykowski w TVN24: Rozmowy w Moskwie ws. wraku tupolewa były dość twarde. Jasno wynikało z wypowiedzi rosyjskich, że ten wrak jest pewnym fantem politycznym, zakładnikiem rosyjskiej woli.Wniosek jest jeden. Po pięciu, sześciu latach przekonywania nas przez polskie władze, że żyjemy w idyllicznych stosunkach, że doszło do pojednania, zastaliśmy w Moskwie katalog niezałatwionych, odsuniętych spraw. 




Krzysztof Szczerski w TOK FM o przyjęciu euro: To jak z dociskaniem walizki kolanem. Wiemy, że mamy za dużo rzeczy, ale dopinamy i ta walizka wystrzeliwuje... Nie jest nam więc potrzebne, żeby kolanem dociskać gospodarkę do kryteriów z Maastricht. Jestem też przekonany, że dla polskich rodzin szybkie wprowadzenie euro miałoby negatywne skutki.




Lech Wałęsa w Radiu ZET o Kwaśniewskim: Wszystkie nieszczęścia Polski wzięły się od Kwaśniewskiego. Ładnie grał, ładnie się ubierał, nic nie zrobił. 


Prof. Roman Kuźniar w TVP INFO o euro i Radzie Gabinetowej: Przystąpienie Polski do strefy euro bez wątpienia wymaga zmiany konstytucji. I jest trzecim największym wyzwaniem po wejściu Polski do NATO i UE. Do Brukseli poszedł wczoraj dobry sygnał.Nie rozumiem wypowiedzi ministra Jacka Rostowskiego, że za jego życia politycznego nie wejdziemy do Eurolandu. Wg mnie realna data to 2017 rok. Prezydent chciał, aby wczorajsza Rada Gabinetowa miała rozjaśnić nieczytelny obraz sytuacji, chciał także dać sygnał rządowi.


O Watykanie: Stolica Apostolska jest w kryzysie, ale o roli Kościoła zdecydują wierni. Nie przeceniałbym znaczenia tej sytuacji, choć niewątpliwie to historyczne wydarzenie.




Marek Borowski w TOK FM: Nie ma mojej roli w projekcie Europa Plus. Nie wybieram się do Parlamentu Europejskiego.


10:34

Jak działa teraz system wyborczy w Platformie i jak Donald Tusk może go zmienić

Dziś rano Paweł Graś mówił w Kontrwywiadzie RMF między innymi o tym, że system wyborczy w Platformie jest "skomplikowany" i że proces wyłaniania nowego przewodniczącego rozpocznie się - jeśli oczywiście nie ulegnie zmianie - jeszcze w tym roku. Graś mówił także o konieczności precyzyjnego zaplanowania tego kalendarza. Na czym polegają wybory w Platformie i jak Tusk może zmienić ich kształt? 




Zgodnie ze statutem PO, kadencja władz trwa maksymalnie cztery lata, a władze, w tym przewodniczący wybierane są na konwencji krajowej partii. Konwencja na której przewodniczącym został Donald Tusk odbyła się 26 czerwca 2010. Oznacza to, że następna – na której odbędą się wybory przewodniczącego – musi odbyć się najwyżej do 26 czerwca 2014 roku. 




Ale to tylko koniec całego procesu wyborczego, który zgodnie ze statutem partii jest kilkustopniowy. Na konwencję trzeba wybrać delegatów - w regionalnych zjazdach Najpierw delegatów na zjazd w powiecie wybierają członkowie kół, później delegatów na zjazd w regionie wybierają członkowie zjazdów powiatowych. To na zjazdach regionalnych wybiera się delegatów na Konwencję Krajową. Jak się można łatwo domyśleć, ten proces jest bardzo powolny. Poprzednim razem wyglądało to tak: 9 października 2009 Rada Krajowa uchwaliła regulamin wyborów i kalendarz wyborczy. Zgodnie z nim, zebrania członków kół miały odbyć się między 12 lutego a 5 marca 2010, zjazdy w powiatach – między 12 marca a 5 kwietnia, a zjazdy regionów, które wybierają delegatów na Konwencję Krajową – między 9 a 30 kwietnia 2010. Jednak w maju 2010 Rada Krajowa podjęła uchwałę, przesuwającą zjazdy regionów na okres 5-13 czerwca i ustalającą termin konwencji na 26 czerwca.  




To pokazuje, że jeśli Platforma nie zmieni zasad i na wiosennej Radzie Krajowej uchwali kalendarz wyborczy, to proces może zakończyć się - jeśli wzorzec nie ulegnie zmianie - w pierwszych miesiącach 2014. Później konwencja i wybory. A jak wygląda proces zmiany systemu wyborczego i przejście na wybory bezpośrednie? Do tego konieczna jest zmiana statutu. Zgodnie z zapisaną w nim procedurą, do tego potrzebne jest zwołanie odrębnej  konwencji krajowej PO - przez Zarząd. Zmiany w statucie są dokonywane większością 2/3 w obecności co najmniej połowy uprawnionych. Taką konwencje "poza wyborami" zwołuje Zarząd partii. Co istotne, jeśli nie jest to konwencja wyborcza, to uczestniczą w niej wszyscy delegaci, którzy zostali wybrani na poprzednią (plus członkowie władz partii, komisji rewizyjnej itd). 




Takie opcje ma teraz Donald Tusk. 


11:50

Nowy sondaż: W elektoracie PO niewielką przewagą mają zwolennicy legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci

Najnowsze badanie CBOS - przeprowadzone w dniach 31 stycznia – 6 lutego 2013 - pokazuje ciekawy obraz elektoratów największych partii politycznych w odniesieniu do kwestii legalizacji związków partnerskich tej samej płci. Jak się okazuje, wśród wyborców partii rządzącej niewielką przewagą mają zwolennicy umożliwiania parom homoseksualnym zawierania takich związków. Sondaż pokazuje również stopniową liberalizację podejścia Polaków do tej kwestii. 

CBOS porównał w tym badaniu poparcie dla legalizacji związków partnerskich w stosunku do poprzedniego takiego sondażu, przeprowadzonego dwa lata temu. Wtedy taką propozycję złożyło SLD. Jak się okazuje, liberalizacja podejścia jest niewielka - a kontrowersyjny jest tylko pomysł, by również osoby tej samej płci mogły zawierać takie związki. W przypadku par heteroseksualnych 85% ankietowanych deklaruje swoje poparcie - niemal tyle samo co dwa lata temu. 



W przypadku związków partnerskich osób tej samej płci nadal dominują przeciwnicy tego pomysłu (60%), ale zwolenników jest o 8 pp więcej niż dwa lata temu. 




Najważniejszy z politycznego punktu widzenia w tym sondażu jest podział zwolenników i przeciwników wśród elektoratów poszczególnych partii. W Platformie 50% chce całkowitej legalizacji związków partnerskich, 45% - tylko dla par hetero (żadnej legalizacji związków partnerskich nie chce 4% wyborców tej partii) W PSL odpowiednio 24% i 70%, a w RP - 68% i 29%. Najbardziej sceptyczny - co nie jest żadnym zaskoczeniem -  jest elektorat PiS, w którym 64% aprobuje wyłącznie  legalizację związków hetero, a 20% nie chce żadnej legalizacji.   15% popiera legalizację związków homoseksualnych. W SLD 56% jest za całkowitą legalizacją, 37 tylko dla hetero. 


Analitycy CBOS zwracają także uwagę na rozbicie demograficzne poparcia dla legalizacji: "Sprzeciw wobec legalizacji związków partnerskich najczęściej deklarują najstarsi respondenci, praktykujący religijnie kilka razy w tygodniu, a także badani o orientacji prawicowej. Pełna aprobata formalnych związków partnerskich przeważa wśród osób mających wyższe wykształcenie, mieszkańców dużych miast, ankietowanych o najwyższych dochodach per capita,praktykujących religijnie raz w roku oraz niepraktykujących w ogóle,a także wśród respondentów o lewicowych poglądach politycznych. W większości pozostałych grup społeczno-demograficznych na ogół akceptowana jest legalizacja związków partnerskich wyłącznie heteroseksualnych". 


Oto jak wygląda to poparcie bez podziału na elektoraty i demografię: 








To pokazuje, że elektorat PO jest mimo wszystko dużo bardziej liberalnie nastawiony do legalizacji związków partnerskich dla osób tej samej płci niż ogól ankietowanych. 




Źródło: CBOS 


11:59

Wielkie zniknięcie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Komunikację czołowej polityk PO symbolizuje sprawa martwej sowy w Parku Krasińskich

Jeszcze rok temu zgodnie wymieniana jako najbardziej prawdopodobna następczyni Donalda Tuska, teraz -dla swojej partii i jej szefa- konsekwentnie staje się problemem, nie atutem. Od kilku miesięcy powoli ulatniała się z ramówek politycznych wywiadów. Dziś, jedyną gazetą, która dobrze o niej pisze jest niemiecki Die Welt, a najważniejsze dla jej elektoratu: Gazeta Stołeczna czy TVN Warszawa "miażdzą" ją dzień, po dniu. Przeglądając serwisy wiadomości o stolicy trudno znaleźć cokolwiek pozytywnego i jeszcze trudniej odnieść wrażenie, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jeszcze nad czymkolwiek panuje.




Niby warszawski ratusz „wyciekł” do mediów sondaż z którego wynika, że prezydent stolicy cieszy się wciąż sporym poparciem. W badaniu CBOS przeprowadzonym na zamówienie stołecznej administracji, działania Hanny Gronkiewicz-Waltz pozytywnie oceniało 53% respondentów. Za "dobrego gospodarza" uważało ją 55%. Problem w tym, że badanie opublikowane w styczniu, przeprowadzono w listopadzie… Dodatkowo, w czerwcu 2011 poparcie dla HGW w warszawie wynosiło 67%. 




Polityka ratusza przypomina pocztę głosową, która mówi: “nie mam dla ciebie żadnych dobrych wiadomości”. Publiczne występy prezydent stolicy zostały mocno ograniczone. Co prawda, ratusz stara się kreować pozytywny przekaz np. przy zmianie taboru Warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej, czy ogłaszając nowe inwestycje w tramwaje, ale to rażąco za mało, by przebić się przez masową krytykę, która pojawia się dzień w dzień na łamach wpływowego, stołecznego dodatku Gazety Stołecznej, który dla elektoratu HGW jest często jedynym źródłem informacji o tym, co dzieje się w mieście.




Podobnie jest w mediach społecznościowych, gdzie bulwersowało zdjęcie zdechłej sowy, znalezionej przez internautów w Ogrodzie Krasińskich. Stało się ono momentalnie wiralnym symbolem wycinki drzew w parkach miejskich, prowadzonej przez stołeczne władze. Do dziś nie wiadomo po co w ogóle przeprowadza się wycinkę tych drzew, a sprawa potężnie poruszyła wielkomiejsko-lewicujące stołeczne media i zorganizowała wokół ochrony przyrody lokalne wspólnoty. 
















Wciąż nie wiadomo jak będzie wyglądał system wywozu śmieci, pojawia się temat reaktywacji taxi-mafii, narasta problem z miejscami do parkowania, rosną opóźnienia w budowie metra,dyskutowane są: likwidacja przejazdów dla rodzin pracownikow ZTM, nocne przejazdy metrem, likwidacja zerówek i rosnący problem braku miejsc w przedszkolach, czy kupcy w przejściu podziemnym. 




Hanna Gronkiewicz-Waltz znikła też w wewnętrznych dyskusjach w Platformie. Obok marszałek sejmu, prezydent stolicy była zawsze czołowym sojusznikiem premiera w zarządzie PO. Dziś, jej głosu nie słychać, być może też dlatego, że jej osobiste, mocno konserwatywne poglądy na temat in vitro, czy związków partnerskich, osłabiałyby wsparcie jakie ma jej udzielić liberalny elektorat PO w następnych wyborach. Dodatkowo, szef rządu wydaje się zdawać sobie sprawę, że HGW z osłabionym porażkami miejskimi autorytetem, nie jest już taką wyborczą maszyną w stolicy, by móc stanowić silną podporę w wewnetrznych dyskusjach. 




HGW ma natomiast jeden, bardzo silny polityczny atut- na dziś: absolutny brak konkurencji na rynku stołecznej polityki. Chyba, że do gry wejdzie cichy, ale wyborczo skuteczny Marek Balicki (zresztą nowy członek SLD), który nieoczekiwanie pokonał w stołecznych wyborach prezydenckich pozornie silnego Andrzeja Olechowskiego. 




Dodatkowo, w wyborach 2014 odpadnie inny, ważny w wyborach 2008 czynnik- poparcie Aleksandra Kwaśniewskiego, które dodało kampanii HGW wiatru w żagle. Dziś, Kwaśniewski jest konkurentem i gdzie indziej lokował będzie swoje poparcie w 2014. 




W lutym 2013 wszystko dla HGW wygląda źle. Kurczący się budżet miejski nie daje widoków na jakikolwiek inwestycyjny przełom, a wynegocjowany przez Tuska nowy strumień środków z Unii pojawi się za późno, by zmienić warunki gry. 




Sytuację pogarsza fakt, że w 2014 tworzący się nowy krajobraz polityczny może przedstawić nie- łatwego do prostej wygranej raczej niewybieralnego kandydata prawicy (Sasin?), lecz coraz bardziej - przynajmniej teoretycznie- atrakcyjnego dla wielkomiejskiego elektoratu kandydata lewicy (Balicki, Kalisz, Olejniczak). 




fot. Gazeta Stołeczna, FB.com/WarszawskieDrzewa


12:51

Solidarna Polska pojawiła się na Pinterest

Pinterest to bijący rekordy popularności serwis umożliwiający publikowanie zdjęć. Jest też wykorzystywany w celach politycznych - konta mają na nim nie tylko politycy ale także partie i organizacje na całym świecie. Na Pinterest pojawiła się też niedawno Solidarna Polska - nie ma na razie żadnych wpisów, ale oficjalne konto już jest. http://pinterest.com/solidarnapolska/ 






14:23

USA pomogą syryjskim rebeliantom?

Czy USA przygotowują się do zmiany polityki i bezpośredniego wsparcia rebeliantów w Syrii? 


14:27

Obama ma przewagę nad GOP w sprawie cięć

Analiza najnowszego sondaż NBC/WSJ pokazuje, że Obama ma polityczną przewagę nad GOP w kwestii tzw. sequester 


14:33

Ile wart jest Twitter?

Czy Twitter jest warto 10 mld dolarów? Analiza WSJ 


14:37

Nowy interfejs 3D Microsoftu

Magazyn Wired opisuje nowy komputerowy interfejs 3D microsoftu 


14:42

Prawdziwy Waszyngton a "House of Cards"

Na ile Waszyngton w serialu "House of Cards" to fikcja? Analiza Marin Cogan (spoilery!)  ;


17:49

Ignorując kwietniowe wybory uzupełniające do Senatu Kwaśniewski popełnia błąd

21 kwietnia odbędą się wybory uzupełniające do Senatu w okręgu 73. Stały się konieczne po tym, jak zmarł senator PO Antoni Motyczka. Partie przygotowują się do wystawienia kandydatów, których poznamy w ciągu najbliższych godzin i dni. PiS może wystawić posła Bolesława Piechę, a PO jednego z rozpoznawalnych w okręgu lokalnych polityków. Te wybory to idealna szansa dla Aleksandra Kwaśniewskiego, by podtrzymać zainteresowanie projektem i zbudować polityczne momentum.  Jak się wydaje, jest to szansa, która Europie Plus przejdzie koło nosa. 




Wybory 21 kwietnia będą jedynym prawdziwym testem dla partii politycznych w tym roku. Do walki o miejsce po Motyczce szykuje się m.in. Janusz Korwin-Mikke, który już zarejestrował swój komitet wyborczy. Najbliższy instytucjonalny sojusznik Kwaśniewskiego - Ruch Palikota- nie wystawi na pewno żadnego kandydata ze względów programowych (RP chce likwidacji Senatu). A jak pokazała praktyka, w wyborach uzupełniających frekwencje nie jest wysoka - np. w okręgu wyborczym 37 (Piła) w 2011 roku wynosiła zaledwie 6,31%. To daje duże możliwości mobilizacji konkretnych grup elektoratu. 




Chociaż Europa Plus jawi się jako projekt obliczony na wybory europejskie, to jest jasne, że wybory do PE to tylko jeden z elementów całej rozgrywki. W tym kontekście, gdyby Kwaśniewskiemu udało się przekształcić lokalny wyścig w sprawę ogólnokrajową, to przy sprawnej kampanii kandydat Europy Plus miałby szansę na osiągnięcie dobrego rezultatu, zwłaszcza w przypadku braku innych lewicowych alternatyw. Kwaśniewski musi znaleźć sposób, aby do rozpoczęcia właściwej kampanii europejskiej podtrzymać zainteresowanie tym projektem. Wybory w Rybniku dają szansę na zbudowanie momentum na wiosnę. I wydaje się, że ta szansa nie zostanie wykorzystana a miejsce w Senacie przypadnie Platformie lub PiS. Niewystawienie kandydata będzie sygnałem politycznej słabości całego przedsięwzięcia, jak i samego Kwaśniewskiego. Do 4 marca przedstawiciele komitetów wyborczych muszą zarejestrować się w PKW, a do 12 marca - przedstawić kandydatów. 




Czytaj też: Wybory uzupełniające w okręgu 73 będą unikalnym politycznym poligonem w 2013 roku


20:18

Dziś wieczorem śląska PO a jutro zarząd krajowy PO zaakceptuje kandydata w senackich wyborach uzupełniających w Rybniku:

Kandydat-katastrofa

Zarząd śląskiej PO zaakceptował dziś wieczorem kandydaturę Mirosława Dużego na kandydata w zbliżających się, uzupełniających wyborach do Senatu. To drugi, po Januszu Korwinie-Mikke znany już publicznie kandydat w tych wyborach, które zostały zarządzone po śmierci senatora Motyczki, wybranego w okręgu nr 73.

Mirosław Duży - były burmistrz Łazisk Górnych - obecnie kieruje tamtejszym Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej a w wyborach 2007 r. bez powodzenia ubiegał się o miejsce w Sejmie.

"- Ten kandydat, to jest katastrofa - mówią nam anonimowo działacze śląskiej Platformy."- pisze z kolei portal mikolow.naszemiasto.pl. 

Jak pisze dalej lokalny portal: "Z wystawieniem swojego kandydata do Senatu PO miało problem w zasadzie od początku. Najpierw odmówił im Adam Fudali, prezydent Rybnika, potem Józef Makosz, który ostatecznie wystartuje jako kandydat niezależny. Szefowie partii proponowali to stanowisko także Markowi Balcerowi, burmistrzowi Mikołowa, ale i ten odmówił. Ostatecznie zdecydowano się na Mirosława Dużego"

Kto to taki?- pyta  serwis mikolow.naszemiasto.pl.: "W latach 2006-2010 był burmistrzem Łazisk Górnych. W 2010 roku został radnym powiatu mikołowskiego, i bez powodzenie ubiegał się o stanowisku starosty powiatu. Obecnie pracuje w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łaziskach.  Wielkim zwolennikiem tej kandydatury był Damian Mrowiec, starosta rybnicki. Jak udało nam się dowiedzieć to on namawiał zarząd partii do poparcia Dużego. Propozycja miała jednak wielu przeciwników. - To jest dla nas strzał w kolano - mówi nam jeden z działaczy śląskiej PO."

Jak dalej pisze portal lokalny:  "Mirosław Duży ma jednak więcej optymizmu. - Skoro poważni ludzie z PO spytali mnie, czy nie chciałbym kandydować, to się zgodziłem, bo bycie senatorem, to największy zaszczyt. Powiedzmy sobie szczerze, kasa z tego jest żadna, dziś na swoim stanowisku zarabiam więcej, ale przyznaję, że mam większe ambicje. Trochę się boję, bo moi poprzednicy byli wspaniałymi reprezentantami tej ziemi, ale zrobię wszystko, żeby wygrać - deklaruje w rozmowie z nami Mirosław Duży. - Jestem Ślązakiem z dziada, pradziada i to przede wszystkim Ślązaków chcę w Senacie reprezentować. Podziały na ludzi z Rybnika i Łazisk nie powinny mieć tutaj znaczenia - dodaje."

link do materialu mikolow.naszemiasto.pl.