Relacja Live

09.02.2013

11:19

Tydzień w 7 zdaniach. Gowin o błędach, Biedroń o Nowickiej, Kaczyński o kciukach

To był bardzo interesujący tydzień w polityce, który zakończył się dużym sukcesem premiera Tuska. "Projekt Gliński" nie został ostatecznie "zwodowany" a Wanda Nowicka pozostała wicemarszałkiem Sejmu. Oto 7 "soundbajtów" tego tygodnia. 




Dla mnie to jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Nie sądzę, żebym mógł coś tak wielkiego dla Polski zrobić - Donald Tusk o rezultatach szczytu budżetowego UE, 8 lutego. 




Trzymam kciuki za pana premiera, szampana już trzymam w lodówce i mam nadzieję, że razem ucieszymy się z sukcesu Polski - prezydent Bronisław Komorowski, 8 lutego 




Decyzja klubu nie była przemyślana. Ale była demokratyczna. Wanda obiecała, że nawet jeśli zostanie obroniona przez Sejm, to zrezygnuje z tej funkcji - Robert Biedroń 8 lutego 




Jako pastor często rozmawiałem z homoseksualistami, którzy do mnie przychodzili. I nigdy nie potępiałem i zawsze ze współczuciem i zrozumieniem do nich podchodziłem... Często zastanawiam się, co zrobiłby Jezus, i myślę, że on okazałby im miłość i szacunek - John Godson,  7 lutego






My trzymamy kciuki. Kibicujemy. Będziemy te kciuki trzymać do końca, ale obawiam się, że z samego trzymania kciuków tak bardzo wiele nie uzyskamy. - Jarosław Kaczyński przed szczytem UE. 7 lutego 




Minister Gowin wyjaśnił swoje postępowanie. Nie przeszkodzi już więcej w podejmowaniu dyskusji, nawet na tak trudne tematy jak związki partnerskie - Donald Tusk 6 lutego 




Ja i premier Tusk już wyjaśniliśmy sobie powody rozbieżności zdań w sprawie związków partnerskich. Mój błąd polegał na tym, że za mało rozmawialiśmy i w rezultacie premier był zaskoczony moim sejmowym wystąpieniem. Jarosław Gowin, 6 lutego 


16:07

Rand Paul wygłosi oficjalną odpowiedź Tea Party na przemówienie State of the Union prezydenta

Tea Party nie daje o sobie zapomnieć. Senator Rand Paul, syn kongresmena Rona Paula, wygłosi we wtorek wieczorem oficjalną odpowiedź na przemówienie State of The Union prezydenta Obamy. Odpowiedź Republikanów ma wcześniej wygłosić senator Marco Rubio, uznawany za jednego z potencjalnych faworytów prawyborów GOP w 2016 r. O kandydaturze Randa także się spekuluje. Chociaż Tea Party straciło mocno na znaczeniu od czasu powstania w 2009 roku, to nadal odgrywa znaczącą rolę na prawicy. W 2011 roku podobne przemówienie wygłosiła Michele Bachmann, a w 2012 Herman Cain.  fot. United States Senate 


17:54

Koniec z niepoważnymi apelami? Biały Dom modyfikuje swój popularny system internetowych petycji

"We The People" to nazwa projektu umożliwiającego publikowanie - i zbieranie poparcia - dla internetowych petycji na oficjalnym serwisie Białego Domu. Projekt wystartował we wrześniu 2011 roku, ale dopiero niedawno zyskał duży rozgłos, głównie za sprawą kontrowersyjnych apeli, na które zgodnie z zasadami systemu musiał odpowiadać Biały Dom. Dlatego też doradcy prezydenta niedawno wprowadzili szereg zmian, które mają to bardzo ciekawe i przydatne narzędzie uczynić dużo sprawniejszym. 




"We The People" działa tak jak inne serwisy z petycjami, tyle że celem jest zwrócenie uwagi Białego Domu na konkretne sprawy. Po tym, jak petycja przekroczy określoną liczbę podpisów, administracja jest zobligowana do odpowiedzi, chociaż bez konkretnych ram czasowych. Ten system pojawił się w polskiej dyskusji publicznej ze względu na petycję w sprawie Smoleńska. Biały Dom i na ten apel odpowiedział, chociaż w sposób, który raczej nie usatysfakcjonował jej autorów. 




Na gruncie amerykańskim petycje zaczęły być wykorzystywane do ataków na konkretne osoby. Np. po strzelaninie w Newtown apel o deportację zagorzałego przeciwnika prawa do posiadania broni Piersa Morgana z CNN zyskał szybko ponad 60,000 podpisów. Administracja Obamy musiała zgodnie z regułami na tą prośbę odpowiedzieć. Dlatego też jedną z poważniejszych zmian w systemie jest powiększenie limitu wymaganych do uzyskania reakcji podpisów - z 25,000 do 100,000. Jak podaje Forbes, tylko w listopadzie i w grudniu 2012 w systemie pojawiło się ponad 10 mln podpisów. Zebranie 25,000 w takich warunkach nie jest żadnym wysiłkiem. 




Druga zmiana to wprowadzenie API - na początek tylko umożliwiającego odczyt danych. Później API ma także zostać rozbudowane o możliwość zapisu, co sprawi że petycje będą mogły pojawiać się na stronach zewnętrznych np. organizacji  NGO. To będzie duże rozszerzenie zasięgu systemu, który stał się popularny w skali globalnej, gdy Biały Dom odpisał na apel o budowę Gwiazdy Śmierci.  Odpowiedź - w której podkreślano rolę nauki i badań kosmosu dla administracji - była cytowana na całym świecie. Biały Dom sumiennie przygotowuje odpowiedzi na apele, dostosowując je do sprawy. To sprawia, że system działa, a jego odbiorcy mają przekonanie, że mogą rzeczywiście zwrócić uwagę na konkretne problemy. Jest to użyteczne narzędzie dla doradców prezydenta, którzy w ten sposób mogą sprawdzać realny poziom emocji politycznych wokół pojawiających się cały czas tematów. 




Byłoby ciekawe, jakie rezultaty przyniosłoby przeniesienie tego systemu do Polski. Czy dominowałby np. Smoleńsk i petycje skonstruowane jako uderzenie w koalicję? Byłoby to ciekawe narzędzie pokazujące poziom zainteresowania "gorącymi" tematami  - zarówno dla polityków, jak dla dziennikarzy.