Relacja Live

08.02.2013

00:14

Anderson Cooper nie będzie w tym roku świętował Dyngusa

Anderson Cooper, popularny dziennikarz telewizji CNN, napisał na Twitterze, że nie może pojawić się w tym roku na Dyngus Day w Buffalo - ma już plany zawodowe w tym terminie (link do tweeta).

Skąd zainteresowanie amerykańskiego dziennikarza typowo polskim świętem? Rok temu podczas programu na żywo w telewizji CNN popłakał się ze śmiechu próbując opisać ten polski zwyczaj i ochody Dnia Dyngusa w USA - więcej na ten temat można znaleźć pod tym linkiem.

Wideo z płaczącym Andersonem do zobaczenia na stronie CNN.

Cooper przeprosił za swoje niekontrolowane zachowanie na antenie. Na stronie CNN można znaleźć klip z przeprosinami, a także z zaproszeniem Andersona przez Eddy\\'ego Dobosiewicza na obchody Dyngus Day w 2013 (link).











09:01

Wypowiedzi poranka. Seremet: Mało prawdopodobne, by śledztwo ws. Smoleńska skończyło się w 2013 r. Oleksy: Koalicja PO-SLD wątpliwą ideą

Roman Kuźniar w Sygnałach Dnia Polskiego Radia o wynikach szczytu budżetowego UE: To jest dobry wynik, to jest powyżej średniej ogólnoeuropejskiej. Natomiast, to jest nieco mniej niż nasze wyjściowe oczekiwania, ale ponieważ ten budżet jest o wiele niższy niż początkowo sądziliśmy, to wynik Polski należy uznać za bardzo dobry. Należy się cieszyć, że udało się go obronić. 




Anna Grodzka w Radiu ZET: Nie wiem, czy Wanda Nowicka zrezygnuje. Chce potwierdzenia, że była dobrą wicemarszałkinią, chce wyjść z twarzą. 




Andrzej Seremet w RMF FM o śledztwie w sprawie Smoleńska: Jeśli chodzi o zakres zebranych materiałów, to jest one w 2/3 już zostały zebrane, jeśli chodzi o perspektywę czasową, to z całą pewnością nie zakończy się przed obecną datą przedłużenia postępowania czyli przed 10 kwietnia 2013. To mało prawdopodobne by skończyło się w 2013. Mam nadzieję, że będe wiedzieć więcej o terminie zakończenia rosyjskiego śledztwa podczas wizyty w Moskwie, którą planuję na 12-14 marca. 






Józef Oleksy w TOK FM o hipotetycznej koalicji PO-SLD: Kombinowanie dzisiaj, by wprowadzać SLD do rządu, jest obecnie wysoce wątpliwą ideą. To by oznaczało, że SLD - prawda, że długo w opozycji i to uwiera - brałoby odpowiedzialności za pięć lat cudzych rządów. To by oznaczało katastrofę dla SLD 


10:08

Sejm:

Większość za wyrzuceniem Wandy Nowickiej z Ruchu Palikota

10:43

Trwa środkowa faza tradycyjnego zimowego kryzysu Platformy

Zima to tradycyjnie zły okres dla partii rządzącej. Chociaż mogłoby się wydawać, że Platforma jest w permanentnym  kryzysie - w 2012 od afery taśmowej niekorzystne wydarzenia dla PO pojawiają się co chwila, to od trzech lat to właśnie w zimie ich nasilenie jest największe. W 2011  problemem był raport MAK. W 2012 sprawa listy leków refundowanych i ogólnokrajowe protesty w sprawie ACTA. W 2013 - fotoradary, premie dla prezydium Sejmu, związki partnerskie. Każdy z takich zimowych kryzysów przechodzi przez trzy fazy. W tym roku nie jest inaczej. 




Faza I - Incepcja 




Kryzys wybucha niespodziewanie i szybko nabiera impetu, chociaż jego źródła bywają różne. W sprawie ACTA zlekceważony przez rząd protest w sieci błyskawicznie zmienił się w serię wielotysięcznych manifestacji na ulicach polskich miast. Raport MAK zmusił premiera do przerwania urlopu. Związki partnerskie stały się tematem po głosowaniu w Sejmie, gdy "grupa 46" odrzuciła projekt własnego klubu. Niezależnie od źródła, kryzys bardzo szybko nabiera dużych rozmiarów, co wiąże się z innymi tradycyjnymi elementami czyli np. deklaracjami "Nigdy więcej nie zagłosuje na PO", wnioskami o nadzwyczajne posiedzenie Sejmu etc. 




Faza II  - Sondaż 




Kluczowy moment każdego takiego kryzysu to chwila gdy staje się on oficjalny - gdy pojawia się sondaż pokazujący gwałtowny spadek poparcia dla PO. W 2011 roku sondaż TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej" opublikowany 29 stycznia pokazał spadek o 16 pp w dwa tygodnie. To chwila gdy kryzys wkracza w dojrzałą fazę i staje się powodem, dla którego w mediach pojawiają się opinie o ostatecznym końcu rządów Donalda Tuska, początku równi pochyłej Platformy, nieuchronności rozpadu systemu władzy i bliskości wcześniejszych wyborów. W 2012 roku sondaż OBOP opublikowany 10 lutego pokazał 9 pp spadek poparcia dla PO. Wczoraj w badaniu CBOS partia Donalda Tuska straciła 6 pp.  




Faza III  - Tusk ratuje sytuację 




Po tym jak kryzys Platformy staje się oficjalny, nieuchronnie następuje Faza III - premier Tusk w wyniku manewru politycznego odzyskuje kontrolę nad sytuacją. ACTA zakończyła się jako temat po deklaracji Tuska zmieniającej wcześniejsze stanowisko rządu. Tusk w takich momentach zręcznie wykorzystuje także wydarzenia zewnętrzne lub też niefortunne posunięcia opozycji albo wypowiedzi jej liderów. 




Przekonanie o tym, że polityka nie jest cykliczna jest bardzo głęboko zakorzenione. Jeśli coś wydarzyło się raz, to już na pewno nie powtórzy się nigdy więcej.  Ale jak to napisał kilka tygodni temu Ben Smith z BuzzFeed: "Polityka jest sportem, w którym dominują powtórki i naśladownictwo". Nie ma oczywiście żadnej gwarancji, że obecny cykl zakończy się tak samo jak poprzednie. Nie ma też gwarancji, że szkody które wyrządziła sobie Platforma, zwłaszcza w obecnych warunkach gospodarczych nie będą dużo trwalsze niż poprzednio. Ale biorąc pod uwagę historyczne cykle i kształt polskiej sceny politycznej wydaje się prawdopodobne, że obecny cykl zakończy się ostatecznie tak samo jak poprzednie.
 






fot. KPRM CC BY-NC-ND 2.0


12:14

Nowicka:

Linczu na klubie nie było. Nadal jestem posłanką Ruchu Paliwody

12:36

Po co Kwaśniewskiemu Palikot? Już raczej po nic. Miller zadowolony jak Garfield

Stan wymiany posłów Kopycińskiego i Klepacza oraz europosła Siwca na rzecz -być może- Wandy Nowickiej dobrze opisuje obecny układ sił pomiędzy rywalizującymi na lewicy SLD i Ruchem Palikota. Głosowanie nad wnioskiem o odwołanie wicemarszałkini Nowickiej pokazuje głęboką izolację sejmową, w jakiej znalazł się Palikot. Do tego zapowiedź wstawienia do budynków na Wiejskiej chlewu i zdejmowania krzyża. Czy to akcenty potrzebne do CV Aleksandra Kwaśniewskiego- byłego polskiego prezydenta, który wolałby żeby zapamiętano go jako środkowoeuropejskiego Felipe González’a, czy akuszera Konstytucji i architekta przemian na Ukrainie?




11% w SMG/KRC (+3) sprzed tygodnia to najlepszy sondażowy wynik Ruchu Palikota (SLD 13% i +5 w tym badaniu) W ostatnim czasie było jeszcze Homo Homini dla wp.pl i dla Palikota 7% (+3), a dla Millera 13% (+2). I wczorajszy CBOS (wykonywany do 6 lutego) z Palikotem 5% (+1) i Millerem 7% (-1).  Leszek Miller ma liczne powody do zadowolenia. Podczas dzisiejszych głosowań w Sejmie wyglądał na zadowolonego z siebie jak słynny kot Garfield. 




Sejmowe izolacje niekoniecznie muszą wieścić koniec. Czasem pomagają pomurować antyestabliszmentowy wizerunek, ale raczej nie tym razem. Palikotowi nie udało się wizerunkowo związać wniosku o odwołanie Nowickiej ze sprawą nagród dla prezydium Sejmu i zagrać na publicznym zbulwersowaniem przywilejami władzy. Kontrofensywa Kopacz, Millera, Gazety Wyborczej oraz związanych z Nowicką, wpływowych środowisk kobiecych, uczyniła ze sprawy, którą Palikot mógł wygrać niezrozumiały "lincz" na kobiecie. 




Wszystkie badania potwierdzają mocno „męską” strukturę elektoratu Palikota, do tego stopnia, że można o nim powiedzieć, że to elektorat, zbliżony do tego, o który walczyła telefonia Mobilking: anykościelny, skłonny do lubowania się w przekazie skandalizującym. Operacja z Nowicką pewnie więc Palikotowi zasadniczo nie zaszkodzi w sondażowych słupkach, ale zaszkodzi w inny sposób. 




Był czerwony żakiecik i budowanie przez państwo fabryk oraz happening na grobie Barbary Blidy. Później miała być ofensywa gospodarcza, zwieńczona długo przygotowywanym kongresem krakowskim Gibały, później deklaracja przeciw językowi nienawiści. Pojawiły się też propozycje z testamentem życia, powołanie zewnętrznej komisji etycznej dla posłów. Europa Plus z Siwcem i debata o Euro z Belką. Nic z tego nie przyniosło przełomu, więc nastąpił powrót do szokujących kontrowersji. 




Czy dla Aleksandra Kwaśniewskiego Palikot dziś jest jakąkolwiek szansą na powrót do polityki? 




Nawet zakładając, że byłego prezydenta korci wizja powrotu i rozpiera polityczny temperament, to jest on osobą, która jak mało kto w polskiej polityce pieczołowicie troszczy się o swoje "dziedzictwo". Kwaśniewski, wielokrotnie dzielił się swoją fascynacją byłym hiszpańskim premierem i czołową postacią europejskiej lewicy - Felipe Gonzalezem. 10 lat Kwaśniewskiego nie zmieniło Polski w żaden sposób porównywalny do ery Blaira na Wyspach, czy 14 Gonzaleza w Hiszpanii bo, ze względu na ograniczenia władzy prezydenckiej nie mogło zmienić, ale Kwaśniewski ma swoje miejsce w najnowszej historii. Jego udział w kompromisie konstytucyjnym, w utrzymaniu Konkordatu i zgody wokół ustawy antyaborcyjnej, przyjaznych stosunków z Kościołem, wejściu Polski do NATO i Unii Europejskiej to spory dorobek. Kwaśniewski był uznanym przywódcą Środkowej Europy, zwłaszcza ze względu na rolę podczas pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Do dziś przyjmowany jest na salonach. 




Czy Kwaśniewski może pozwolić sobie na ryzyko podżyrowania polityki Palikota? 




Prawdopodobnie tylko w przypadku faktycznych widoków na dobry, wyborczy wynik, który mógłby wróżyć odegranie roli w polityce europejskiej, ale dziś one nie wyglądają najlepiej. Podobnie zresztą jak ewentualne polityczne towarzystwo. 




Miller faktycznie, akurat dziś, może dziś być z siebie zadowolony jak kot Garfield. 




13:16

PILNE:

Na kontach polskiej delegacji w Brukseli jest już 301 mld zł, a trwa jeszcze licytacja serduszek

15:24

Jakubowska i Waniek. Lwice lewicy o stanie gry Palikot-Miller-Kwaśniewski

Dzisiejsze wydarzenia w Sejmie mogą mieć długoterminowe konsekwencje zarówno dla Palikota, SLD jak i dla Aleksandra Kwaśniewskiego. Mogą także zmienić sytuację i wizerunek samej Nowickiej. O tym co dzieje się na lewicy teraz i co wydarzy się w przyszłości, zwłaszcza w kontekście możliwości powrotu Aleksandra Kwaśniewskiego mówiły serwisowi 300polityka prof. Danuta Waniek i Aleksandra Jakubowska. 





Michał Kolanko: Po dzisiejszych wydarzenia w Sejmie, kto Pani zdaniem wygrywa na lewicy, w rozgrywce między Palikotem a Millerem, z Kwaśniewskim w tle? 




Prof. Danuta Waniek:  Niewątpliwie dziś przegrał Palikot. Przestrzelił z tym wszystkim, bo nie musiał doprowadzać do odwoływania Wandy Nowickej. Moim zdaniem wystarczyłoby, gdyby on był usatysfakcjonowany faktem, że ona tę nagrodę rozdzieliła miedzy potrzebujących. Decyzja o nagrodach nie wynikała z działalności samej Nowickiej. A Leszek Miller zachował się cały czas konsekwentnie i wygrał sytuację. Kiedyś popierał Nowicką i dziś też. Poparłby też Grodzką. A cała konstrukcja, którą Palikot chciał budować z Kwaśniewskim została dziś osłabiona. 




MK: Czy Palikot może odbudować swoją pozycję w dłuższym terminie? 




Zobaczymy. To wydarzenie będzie miało swój ciąg dalszy. Sprzyjający Wandzie Nowickiej ludzie musieli zauważyć, że cała ta sprawa osłabiła Ruch Palikota, a więc ich także. Być może będą chcieli doprowadzić do uporządkowania tej sytuacji. Czy im się to powiedzie – tego już nie wiem. Moim zdaniem Nowicka już do Canossy nie pójdzie. 










MK: Na ile Nowicka wzmocniła swoją pozycję w kontekście całego ruchu feministycznego? 




Ona wzmocniła nie tylko swoją pozycje, ale także siłę całego ruchu. Kongres Kobiet poparł ją bardzo mocno, solidarnie, bez wątpliwości, że należy ją wesprzeć. I w tym sensie Kongres bardzo się sprawdził. Nowicka może być teraz, po tych bolesnych doświadczeniach, niezależnym głosem w Sejmie, walczącym – tak jak ona robiła to już od wielu lat – o sprawy kobiet. 




MK: Co dalej z SLD po dzisiejszych wydarzeniach? 




SLD bardzo odeszło od feminizmu. Nie ma w partii wyraźnych głosów w tym duchu. I Leszek Miller powinien to zrozumieć, jeśli chce zachować nadzieję na większy sukces. Mam nadzieje, że on zrewidował podejście, i zauważył że SLD straciło na tym odejściu od feminizmu.  Nie wiem czy sprawa Nowickiej da mu impuls w tym kierunku, czas pokaże. 




MK: Na koniec, ile Kwaśniewski ma jeszcze czasu na podjecie ewentualna decyzji o powrocie? 




On ma ochotę na powrót, ale nie musi się spieszyć. Ma olbrzymie doświadczenie polityczne, ale uważam że bez porozumienia z Millerem powrót mu się nie uda. Kwaśniewski ma jeszcze rok na podjecie decyzji. Nic go nie wiąże, nic jeszcze nie deklarował. 










Michał Kolanko: MK: Jak Pani sądzi, kto teraz - w piątek 8 lutego - wygrywa rozgrywkę na lewicy? 




Aleksandra Jakubowska: Moim zdaniem nie było żadnej rozgrywki na lewicy. Ruch Palikota nie jest dla mnie lewicą. 




MK: Czym w takim razie? 




Grupą ludzi, którzy pod przywództwem Palikota znaleźli polityczną niszę, która pozwoliła im wejść do parlamentu. Pewna odwaga w głoszeniu haseł dotąd wstydliwie skrywanych przez polityków ( związki partnerskie, aborcja, miękkie narkotyki) plus kilka haseł "łechtających" przedsiębiorców zaowocowały takim a nie innym wynikiem wyborczym. A potem okazało się, że brak spójnego programu tej grupy przykrywa się medialnymi happeningami, sprawiającymi, że zamiast powiększać wyborczy bonus, RP zaczął tracić.




W takim razie jak w tej sytuacji może odnaleźć się Kwaśniewski? Czy zgadza się Pani z teza, ze Kwaśniewskiemu Palikot już będzie obciążeniem?




Jak Pan zapewne zaobserwował, Aleksander Kwaśniewski zbytnio się nie pali do zacieśniania z nim stosunków. Wręcz groteskowo brzmią kolejne komunikaty Palikota o tym, że już niedługo zostanie ustalony termin spotkania z Kwaśniewskim. Były prezydent jest tak bardzo doświadczonym politykiem, że nie zaangażuje się w polityczną inicjatywę, której nie oceni jako niosącą z sobą duże prawdopodobieństwo powodzenia. Sądzę, iż szanse Palikota na jakąkolwiek współpracę z Kwaśniewskim maleją z dnia na dzień. I nawet miotający się w tej mętnej wodzie Siwiec nie zdoła tego zmienić.




Czyli Miller może spać spokojnie? Czy jego metoda na prowadzenie SLD może dać Pani zdaniem w przyszłości większy skok sondażowy?




Do tej pory LM musiał nieco odrobić straty i ustabilizować sytuację w SLD. Myślę, że jeśli różne zakusy pozbawienia SLD takiej roli na lewicy, na jaką zasługuje, rozwieją się jak sen srebrny Salomei, Sojusz stanie się bardziej przebojowy i potrafiący przekonać nowe grupy wyborców, przede wszystkim tych poniżej 30 roku życia. No i najważniejsze, moim zdaniem - działacze tej partii muszą najpierw sami to ustalić, a potem przekazać jasny sygnał wyborcom - czy chcą być opozycyjną partią dążącą do przejęcia władzy, czy też potencjalnym partnerem koalicyjnym dla PO. Tych dwóch wizji funkcjonowania Sojuszu nie da się pogodzić ani w codziennej praktyce parlamentarnej, ani w przy tworzeniu programu na następne wybory.




Czy sprawa więzień CIA może zagrozić Millerowi w perspektywie wyborczej?




Jeżeli będzie bardzo brutalnie rozgrywana przez polityczną konkurencję i media - może bardzo zaszkodzić.




A jest Pani zdaniem przed nią skuteczna polityczna obrona?




To zależy od dalszych ruchów instytucji poza granicami naszego kraju. Proszę także pamiętać o tym, iż raport w tej sprawie nie wymienia nazwiska Millera.




Wróćmy jeszcze do Palikota - czy uważa Pani ze on ma szanse na mocny polityczny comeback? Jakie będą jego Pani zdaniem dalsze polityczne losy?




Obawiam się, że to, co się dzieje z Ruchem Palikota można określić jako tendencję spadkową - może ona doprowadzić do sytuacji, kiedy ponownie startując w wyborach RP nie przekroczy progu wyborczego. Czy wcześniej, oceniając podobnie szanse wyborcze, Janusz Palikot uda się do Cannosy?Nie takie powroty widziała na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat polska polityka. Ale ten manewr też zależy od kilku czynników, które dzisiaj są niewiadomą, np. co sie stanie z grupą Gowina w PO. Na dwa lata przed wyborami parlamentarnymi to takie wróżenie z fusów. A przecież polska młoda demokracja jest w dalszym ciągu jak wulkan tuż po wybuchu - w głębi coś ciągle buzuje i nie wiadomo, czy i kiedy nastąpi kolejna erupcja. 




Na koniec pytanie o kobiety na lewicy. Wspominała Pani ze RP lewicą nie jest. Ale Nowicka stała się szybko pewnego rodzaju symbolem. Jak Pani ocenia sytuacje kobiet po lewej stronie, także w SLD?




W mojej ocenie nie stała się takim symbolem, choć chciano ją na taki wykreować. Jestem zdecydowaną przeciwniczką stosowania kryterium płci w polityce, biznesie czy nauce. A sytuację kobiet należy oceniać nie w kontekście ich politycznego usytuowania, tylko warunków, jakie stwarza im państwo do realizacji ich życiowych celów - czy to jest chęć bycia żoną i matką, czy też realizacja w zawodzie albo też działalność społeczna i polityczna.




A SLD dobrze dba o ich interesy?




W programie SLD są one wyraźnie opisane. A co do realizacji...trzeba mieć większość w Sejmie, by je wprowadzić. Jak się jest mała partia opozycyjną, można tylko głośno krzyczeć i szukać sojuszników, jeśli nie w parlamencie, to na pewno w mediach, organizacjach pozarządowych i strukturach europejskich.


 


18:45

PILNE:

Konferencja premiera się opóźnia. Piotr Gliński rozmawia jeszcze z Angelą Merkel

18:46

Kaczyński:

303 miliardy? Miało być 300

19:35

Problem opozycji. Po politycznym sukcesie szczytu budżetowego, projekt Gliński wyglądałby jak z kosmosu

Publiczny odbiór finału budżetowego szczytu Rady Europejskiej anuluje całą strategię opozycji na najbliższy czas. Biorąc pod uwagę, że kilka najbliższych dni świat polityki i mediów spędzi na raczej optymistycznej analizie wyniku europejskiego szczytu, premier Gliński, wodowany na początku przyszłego tygodnia, wyglądałby jak Marsjanin. Już dzisiejszego wieczora surrealistycznie brzmi tytuł z porannej przecież Rzeczpospolitej o strategii PiS: „Ograją partię Donalda Tuska jak trampkarzy. Tusk nigdy jeszcze nie był tak słaby”. Jakakolwiek by nie była, ale jednak konkretna liczba 303,6 mld zł z funduszy unijnych jest symbolem realnej polityki, premier techniczny- przynajmniej w najbliższym czasie- wirtualnej.




Po stronie opozycji, w najlepszej sytuacji jest ostentacyjnie proeuropejski SLD, który generalnie przyjął strategię opozycji miękkiej i bardziej opozycyjnej wobec Kaczyńskiego, niż Tuska. Co zresztą jest zabiegiem sprytnym, bo nie tylko teoretycznie, ale -jak wskazują wyniki badań- też praktycznie, jest najbardziej prawdopodobnym miejscem, gdzie w trudnych dla PO momentach ląduje miękki elektorat PO. Dla Millera, jako dla premiera w momencie przyjmowania Polski do Unii, to dobry polityczny moment, żeby, na tle innych opozycjonistów, odegrać medialną rolę konstruktywnego męża stanu. 
















Ruch Palikota będzie zapewne w dyskusji o budżecie Unii nieobecny, choć w zasadzie mógłby do niej wystawić wygadanego przecież europosła Siwca. Generalnie, dla partii Palikota, najlepszym teraz rozwiązaniem byłoby dać o sobie na chwilę zapomnieć- po  sprokurowanych przez siebie wydarzeniach wokół odwołania Wandy Nowickiej. 




W trudnej sytuacji jest PiS, który grzał silniki do ponownego odpalenia „projektu Gliński”. I niby miało to być nowe otwarcie i to w -teoretycznie w świetnym momencie- sondażowej zadyszki Tuska i zimowych tarapatów PO na wielu frontach. I jeden z autorów Rzeczpospolitej prawie codziennie ekscytował się, że w przygotowywanym wystąpieniu Kaczyński ma ani razu personalnie nie zaatakować Tuska. To, po finale brukselskiego szczytu, wydaje się mocno surrealistyczne, biorąc pod uwagę, że jeden z tytułów dzisiejszej „Rzepy” na temat planów PiS brzmiał „Ograją partię Donalda Tuska jak trampkarzy. Tusk nigdy jeszcze nie był tak słaby”. Chyba jednak znowu- jeszcze nie teraz. 










Rację ma Konrad Piasecki, pisząc tuż po szczycie Rady na twitterze: „Ciężko chyba będzie przekonac PiSowi że to gigantyczna porażka rządu, więc chyba lepiej by tym razem wywiesił flagę miłości”. 










No, ale -przynajmniej na chwilę- w momencie realnie przecież wyglądającego sukcesu Tuska, zgłaszanie profesora Glińskiego na premiera „technicznego” wyglądałoby groteskowo, więc PiS musi mocno przemyśleć warunki startu nowej odsłony wizerunkowej.




Swoje niepowodzenie ma też inna opozycja- wewnętrzna w PO. Wbrew zapowiedziom Grzegorza Schetyny, utrzymanie Wandy Nowickiej w prezydium Sejmu okazało się sukcesem, bo jest ogromnym ciosem zadanym Palikotowi, a jego krytyka decyzji klubu PO o głosowaniu przeciw odwołaniu Nowickiej jest raczej dowodem na złą, niż dobrą polityczną intuicję. 










Po dzisiejszym szczycie, Tusk wraca na pozycję niekwestionowanego i pozbawionego alternatywy w PO lidera. Nie tylko Schetyna, ale i rosły Jarosław Gowin jakby znów tracili po kilkanaście centymetrów wzrostu. 










fot. KPRM Maciej Śmiarowski, Facebook Leszka Millera, Rzeczpospolita, Super Express, Twitter Konrada Piaseckiego