Wprost
-- LOS GRODZKIEJ W RĘKACH PO i NOWICKIEJ. Jak pisze Anna Gielewska: „Czy to [słowa premiera Tuska z piątkowej konferencji] oznacza, że posłowie PO mają zielone światło, żeby utrzeć nosa Januszowi Palikotowi? Byłoby to wbrew parlamentarnej praktyce, ale jak wynika z nieoficjalnych informacji – to możliwy scenariusz. Do władz klubu PO trafiły pisma od Kongresu Kobiet w obronie Nowickiej. To zaś środowisko, z którym partia rządząca się liczy. – Poważnie je rozważymy – przyznaje nam przewodniczący Rafał Grupiński”.
-- Jak pisze dalej: „Gdyby Sejm jej nie odwołał, a ona [Nowicka] się jednak sama nie zrzekła – Grodzka wicemarszałkiem nie zostanie. Zresztą sejmowe układanki polityczne mogą doprowadzić do jeszcze innych rezultatów – np. ograniczenia miejsc w prezydium Sejmu (taki wniosek zapowiedział PiS)”.
-- KACZYŃSKI W SPÓDNICY. Jak piszą Amelia Panuszko i Piotr Śmiłowicz o posłance Krystynie Pawłowicz: „Z Jarosławem Kaczyńskim łączy ją wiele. Nie tylko przywódcze usposobienie. – Nie umiem posługiwać się komputerem, nie umiem wysłać esemesa, nie mam prawa jazdy, nie umiem pływać, konto założyłam parę lat temu, gdy nie chciano mi już wypłacać honorariów w gotówce – wylicza Pawłowicz.”
-- O jej politycznej przeszłości: „W 1990 r. głosowała na Lecha Wałęsę i wtedy po raz pierwszy zbliżyła się do środowiska Porozumienia Centrum. O zaangażowanie polityczne otarła się tylko raz – gdy po pierwszych całkowicie wolnych wyborach w 1991 r. powstał rząd Jana Olszewskiego. Najpierw pracowała jako doradca prawny w gabinecie ministra członka Rady Ministrów Artura Balazsa, a potem krótko w Biurze Prasowym Rządu. Jednak Balazs jej nie pamięta. To jednak m.in. ona wymyśliła, że Hanna Gronkiewicz-Waltz może być kandydatką na prezesa NBP”.
-- ZASADZKA NA GROM. Jak pisze Magdalena Rigamonti: „Jatka zaczęła się zaraz po tym, jak nasi „specjalsi” przeszli przez płoty. Strzały z kałacha i grad granatów. Doszli do budynku, w którym mieli siedzieć talibowie. Kapitan Krzysztof Woźniak szedł pierwszy. Znalazł się na linii ognia. (…)Dlaczego kapitan Woźniak zginął? Świetnie przygotowany, wyszkolony, w wojsku od 1966 r. Doświadczony operator GROM. Pułkownik Gastał zapewnia, ze gromowcy, planując każdą operacje, zakładają, że coś może pójść nie tak. – Moim zdaniem tym razem zawiodło źródło – mówi w końcu”.
-- GRUPIŃSKI W WYWIADZIE Z NAJSZTUBEM: „Z punktu widzenia interesu kraju, szczególnie przy obecnym spowolnieniu gospodarczym, nie należy wystawiać państwa na ryzyko wyborów. Najważniejsza jest gospodarka, a ta kwestia [związki partnerskie] związana z prawami człowieka – z punktu widzenia państwa pozostaje jednak na nieco dalszym planie”.
Newsweek
--PISTOLET: Aleksandra Pawlicka pisze o Krystynie Pawłowicz: „Specyficzna bezpośredniość wypowiedzi, która tak drażni w parlamencie, to coś, za co cenią ja studenci. – Ulubiony dowcip pani profesor? Unia Europejska ma jedną zaletę. Jaką? Że kiedyś się rozpadnie – opowiada jeden z jej byłych studentów”.
-- Jak mówi w tekście Joanna Kluzik-Rostkowska: „Ona jest zero-jedynkowa, nie istnieją dla niej niuanse, kompromisy. Gdy spotykamy się na sejmowym korytarzu, Krysia zawsze powtarza: „Ja cię jeszcze namówię do powrotu”.
-- KRZYMOWSKI O KACZYŃSKIM. Jak pisze w tekście „Sam”:”Prezes PiS miał dwie kotwice: brata i mamę. Po bracie zostało mu niespełnione marzenie o wspólnym życiu. Po mamie – pusty dom z książkami”.
-- „Wieczór. Prezes najczęściej wychodzi z biura koło 17. Jeśli spotkania się przeciągają, zwalnia panią Basię i sam obsługuje gości. (…) Kiedyś miał jeszcze trochę spotkań na mieście, ale dziś ich unika. Czasem wpada tylko do kuzyna Jana Marii Tomaszewskiego na Saską Kępę albo do pierwszej żony Czesława Bieleckiego, Anny. Mówi, że to ostatni warszawski salon- bywają tam Jadwiga Staniszkis, Zdzisław Krasnodębski, Ryszard Legutko, państwo Johanowie i Piotr Gliński”.
-- Dalej Krzymowski: „Na specery nie chodzi, bo nie lubi być zaczepiany przez ludzi. Podróżuje tylko służbowo, a świat najchętniej ogląda przez szybę samochodu. Twierdzi, że ten sposób sprawdza, czy w Polsce jest bieda. Sportu nie uprawia, w kinie czy teatrze nie był o lat. Jeśli chodzi o znajomość popkultury, to zatrzymał się na latach 70.”
-- Jeden z polityków PiS cytowany w tekście: „On teraz rzuci wszystkie swoje siły na politykę, odda się jej bez reszty. Jego zdaniem w Polsce datą graniczną dla polityka jest 67-68 lat. (..) Sam ma dziś 64 lata, najbliższe wybory parlamentarne traktuje jako swoją ostatnią szansę”.
DO RZECZY
-- TĘCZOWY PISTOLET PRZY SKRONI PO. Jak pisze Piotr Semka: „Teraz, gdy PiS został uznany za skutecznie wyizolowany i pozbawiony zdolności koalicyjnej, a Jarosław Kaczyński po śmierci najbliższych osób za mniej groźnego, pod obcas wzięto także platformerską „konserwę”. (…) I tak samo jak w przypadku PiS spychanych do narażonika konserwatystów przedstawia się jak potencjalnych agresorów, pisząc – tak jak Jacek Żakowski – publicystyczne donosy do Tuska, że Gowin lada chwila dokona wewnątrzpartyjnego zamachu stanu”.
-- Dalej Semka: „Mechanizm, który zdegenerował polską politykę za czasów walki z IV RP, teraz wyniszcza i degeneruje wewnętrzne relacje w Platformie”.
-- Jak konkluduje: „Wszystko to wskazuje, że PO będzie jeszcze w większym stopniu partią ludzi z elastycznym kręgosłupem. Czy może być lepsza wiadomość dla Magdaleny Środy czy Kazimiery Szczuki?”
-- KATARYNA O ZWIĄZKACH PARTNERSKICH: „Platforma grzej dziś temat związków partnerskich, coś się zmieniło – albo te ważniejsze problemy zniknęły, albo po prostu Platforma zdała sobie sprawę, jak bardzo jest wobec nich bezradna, i stać ją tylko na igrzyska”.
-- PAWŁOWICZ w wywiadzie: „Moje słowa o twarzy boksera są niewinne w porównaniu z tym, co mówiono o nas. Ci ludzie, którzy przepraszają za mnie, są funkcjonariuszami ideologii lewackich i genderowych. Niech sobie piszą listy do swoich wyznawców, ale niech nie zabierają mi wolności”.