Relacja Live

23.01.2013

08:24

Palikot na blogu publikuje przerobioną okładkę Polityki z Jadwigą Kaczyńską i braćmi jako wampirami

Na swoim blogu na onecie Janusz Palikot pisze o "obłudzie" w sprawie marihuany i apeluje "prowadźmy kampanie zniechęcające do palenia trawy przez  młodych ludzi". Dodatkowo, umieszcza dwie sfabrykowane okładki: dzisiejszej Polityki, na której dorabione są oczy i zęby wampirów do młodych braci Kaczyńskich siedzących na kolanach matki Jadwigi, której pogrzeb odbędzie się dziś w Warszawie. To prawdopodobnie jest konsekwencja jego własnego, grudniowego apelu o powstrzymanie się od języka nienawiści w polityce.




Na innej sfabrykowanej okładce, tygodnika Wprost, Palikot wyszydza tekst z ostatniego numeru tygodnika o samobójstwie spowodowanym nadużywaniem narkotyków.










09:02

Wypowiedzi poranka. Nowak: Niech związkowcy nie biorą pasażerów jako zakładników. Graś: W sprawie euro chcemy uniknąć stawiania dat

Sławomir Nowak w TVN24: Bardzo serdecznie apeluję do związkowców kolejowych, aby strajk, który uderzy w pasażerów i ich własną firmę, przełożyli na inną godzinę albo dzień. Apeluję, że żeby nie brali pasażerów jako zakładników i nie pozostawiali ich samym sobie. Mówiłem uczciwie, że strona związkowa dramatycznie szuka pretekstu do strajku, chce się przetestować w sporze zbiorowym z pracodawcą. Ale nie sądzę, aby był to dobry moment.




Grzegorz Schetyna w RMF FM o fotoradarach: Za czasów PiS-u stawiano fotoradary, aplikowano środki europejskie, które dzisiaj są realizowane w tym projekcie a nie budowano dróg. my budujemy drogi i remontujemy je, ale także mówimy o bezpieczeństwie. Przede wszystkim obok fotoradarów walka z pijanymi kierowcami i z piratami drogowymi. To jest kluczowe. (...) Nie wystarczy mieć rację tutaj. To, że minister transportu jest przekonany, że to trzeba zrobić po prostu nie wystarczy. Trzeba mieć dobry pomysł i dobrze Polakom wytłumaczyć, że nie chcemy zarabiać na tym, tylko chcemy mniej ofiar na polskich drogach.




Bogdan Zdrojewski o abonamencie w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia:  Jest on podatkiem nieskutecznym. Powiązany z rejestracją odbiorników radiowych i telewizyjnych, nie uwzględnia zmian w technologii. Jego pobór jest anachroniczny, trudny dla obywatela. Powinien więc zostać zastąpiony opłatą niezakładającą rejestracji odbiorników albo też pomocą publiczną. Zakładany jest też taki wariant, że przed dofinansowaniem mediów publicznych, muszą one przejść pewną reformę. Przez ten czas pojawiłby się ekonomiczny przymus ograniczeń. 




Paweł Graś w Polityce Przy Kawie TVP1 o fotoradarach: W sprawie fotoradarów przeszedłem długa drogę, kłóciłem się z Nowakiem, ale teraz jestem po jego stronie. 




[O strajku kolejarzy]: Strajk na kolei nie jest potrzebny, bo rozmowy trwają, kolejarze zawsze mówią ze chodzi o dobro pasażerów a walczą o przywileje. Mam nadzieję ze strajk będzie jak najmniej dotkliwy dla pasażerów. 




[O euro]:  W sprawie wejścia do strefy euro chcemy uniknąć stawiania dat, chcemy debatować już w tym roku. 




Stefan Niesiołowski w Radiu ZET: Piekło się zacznie, kiedy wrak wróci do Polski. Najlepiej go przetopić, popieram stanowisko Sariusz-Skąpskiej.




[O Arłukowiczu]: Będę bronił rękami i nogami ministra Arłukowicza. Jeden z lepszych, a resort bardzo trudny. Obronimy go.




Bolesław Piecha w TVP Info:  B.Arłukowicz jest gorszym ministrem zdrowia od E.Kopacz. Za jego rządów kolejki do lekarzy wydłużyły się od 10 do 14 dni, o 17% wzrosło zadłużenie szpitali publicznych.  W PO jest wiele osób merytorycznie przygotowanych do bycia ministrem zdrowia. Lepszy od Arłukowicza byłby Jakub Szulc. Indolencja ministra jest zastanawiająca.








10:22

Arłukowicz i związki partnerskie głównymi tematami pierwszego gorącego politycznie posiedzenia Sejmu w tym roku

Głównym politycznym wydarzeniem 32. posiedzenia Sejm - pierwszego tak gorącego w tym roku - będzie próba odwołania ministra Bartosza Arłukowicza. Ale nie tylko to będzie budzić emocje. Jutro także dyskusja o związkach partnerskich. Sejm zajmie się także propozycją nowelizacji kodeksu karnego, która zakłada, że gwałt stałby się przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego. 




Dyskusja o odwołaniu ministra Arłukowicza miała pierwotnie odbyć się dziś, ale została przesunięta ze względu na pogrzeb Jadwigi Kaczyńskiej. Rozpocznie się jutro o godzinie 13.00. Wniosek o wyrażenie wotum nieufności będzie przedstawiał poseł Bolesław Piecha. Ze względu na debatę premier Tusk odwołał swój wyjazd do Davos. Dyskusja ma potrwać do 15.45. 




Drugim kluczowym punktem tego posiedzenia będą pierwsze czytania projektów o związkach partnerskich, w tym projektu PO autorstwa Artura Dunina. O 15.45 we czwartek ma rozpocząć się dyskusja. Ze strony Ruchu Palikota projekt będzie uzasadniać Robert Biedroń, dla którego jest to pierwsza okazja od dawna na wzbudzenie dużego zainteresowania mediów. Po krytycznym dla niego tekście w "Newsweeku" w którym padły oskarżenia m.in. ze strony środowiska LGBT, ten projekt - i ten moment - to dla Biedronia dobra chwila na korektę wizerunku. Poza związkami partnerskimi, dziś o 14.00 pierwsze czytanie projektu PO o zmianie kodeksu karnego dotyczącej gwałtu. We czwartek także informacja bieżąca rządu w sprawie tzw. trójpaku energetycznego (Prawo energetyczne, gazowe, ustawa o odnawialnych źródłach energii). 




Stosunkowo nowym tematem, który na pewno będzie pojawiać się w tle tego posiedzenia, to kwestia premii dla prezydium Sejmu. W tle jest nadal sprawa fotoradarów. Ale na pierwszym planie w tym tygodniu będzie Arłukowicz i związki partnerskie. 




fot. sejm.gov.pl/Krzysztof Białoskórski 


13:07

Opozycja wolałaby jutro odwoływać ministra Nowaka

Sejmowa arytmetyka jest bardzo prosta, dlatego kolejne wnioski o wotum nieufności mogą służyć tylko wzmocnieniu przekazu politycznego w konkretnej chwili. Zdarza się jednak, że ten przekaz jest całkowicie poza rytmem bieżącej polityki. Tak będzie jutro. Opozycja wolałaby zapewne, by odwoływać jutro znajdującego się na pierwszej linii frontu politycznego ministra Nowaka. To właśnie on prowadzi teraz najważniejsze i najgorętsze z punktu widzenia wizerunku rządu batalie - o fotoradary, a także w związku z planowanym strajkiem na kolei. 




Wydawałoby się, że temat służby zdrowia będzie zawsze nośny, zwłaszcza na początku nowego roku, tradycyjnie bardzo trudnego dla każdego ministra zdrowia. W 2013 r. początek nie był taki zły dla ministra Arłukowicza. W 2012 mogliśmy obserwować kryzys związany z lekami refundowanymi, który rozpoczął się jeszcze przed Bożym Narodzeniem 2011 a skończył po kilku miesiącach. Wtedy debata o odwołaniu ministra, grillowanego nie tylko przez opozycję, ale także w mediach miała dużo większy sens z perspektywy politycznej efektywności. 




Wniosek o wotum, który pojawił się w wyniku kłopotów z Centrum Zdrowia Dziecka i innymi szpitalami brzmiał atrakcyjnie tylko wtedy. Po wielu tygodniach, a przede wszystkim po pojawieniu się nowych tematów, takich jak fotoradary, sprawa CZD jest jedynie wspomnieniem. PiS liczył zapewne na to, że pojawi się coś nowego w służbie zdrowia, co napędzi wniosek. Tak się jednak nie stało. Przy bardzo szybkim wypalaniu się kolejnych tematów, jutrzejszy nagły powrót służby zdrowia jest całkowicie "zdesynchronizowany" z obecnym cyklem informacyjnym. Na dzień przed strajkiem ostrzegawczym kolejarzy PiS przypominać będzie sprawy sprzed miesięcy. Wydawałoby się, że każda okazja jest dobra by wrócić do systemowych problemów opieki zdrowotnej, ale nie w warunkach nagromadzenia innych tematów. 




Dlatego jutrzejsza dyskusja o Arłukowiczu - mimo, że i tak może wzbudzić pewne emocje - raczej nie będzie spektakularnym i istotnym momentem. Raczej zostanie szybko zapomniana. Dużo bardziej "zsynchronizowany" byłby wniosek o wotum dla ministra Nowaka. Oczywiście Nowak nie miałby zapewne żadnych problemów w takim retorycznym starciu (vide dzisiejszy soundbite o zakładnikach i związkowcach) ale dla rządu w obecnych warunkach, debata nie tylko o fotoradarach, ale np. o opóźnieniach w budowie dróg, sytuacji na kolei itd byłaby dużo bardziej kłopotliwa. 




To też pokazuje, że w dzisiejszych warunkach - bardzo szybkiej zmiany kolejnych tematów - wniosek o wotum, ze względu na systemowe opóźnienie między jego złożeniem a debatą traci swoją siłę jako narzędzie dla opozycji. 




fot.Maciej Śmiarowski/  KPRM 


13:30

Platforma ponownie wyprzedza PiS w najnowszym sondażu Homo Homini

W najnowszym badaniu Homo Homini dla wp.pl Platforma ponownie wygrywa z PiS. W badaniu opublikowanym dziś partia Donalda Tuska ma 31% (+2). PiS 29% (-2). Bez większych zmian w środkowej części tabeli. SLD traci 2 pp (ma 11%), PSL zyskuje 1 pp i ma 8%. Ruch Palikota cały czas pod progiem z wynikiem 4%, podobnie jak Solidarna Polska (2%).  fot. sondaz.wp.pl 


16:10

Grabarczyk:

Nagrody dla Prezydium Sejmu nie powinny dziwić. Tak się dzieje w każdej dobrze zarządzanej spółdzielni

16:41

Konserwatyści w Wielkiej Brytanii: "Dzięki obietnicy referendum Cameron wygra wybory"

W Europie i na świecie analizy dzisiejszego przemówienia Davida Camerona, w którym zapowiedział referendum (in/out) dotyczące pozostania w UE jest analizowane przede wszystkim z punktu widzenia stabilności i znaczenia samej Unii. Najczęściej zadawane jest pytanie: czy to koniec integracji w obecnym kształcie? Albo nawet: czy Unia przetrwa? W Wielkiej Brytanii konserwatywni komentatorzy zwracają uwagę na zupełnie inne aspekty tej sprawy. Chodzi oczywiście o szanse torysów w następnych wyborach. 




Wpływowy prawicowy komentator Tim Montgomerie, uważnie słuchany zarówno wśród polityków jak i aktywistów prawicy stawia na swoim serwisie ConservativeHome prostą tezę: nowy podział który stworzył w polityce Cameron jest dla niego niezwykle korzystny. To podział na zwolenników referendum In/Out i jego przeciwników, czyli przede wszystkim Partię Pracy i liberałów. Jak argumentuje, premier chce "zaufać ludziom" i dać im możliwość wyboru co do przyszłości, czego zabraniają im Miliband i Clegg. Zgodnie z tym tokiem myślenia, Cameron zakomunikował, że jest silnym przywódcą, co powinno dać sukces wyborczy




Dzięki referendum, Cameron zmarginalizował też UKIP, pozbawiając ugrupowanie Nigela Farage podstawowego argumentu wyborczego. Co więcej, premier zyskał też przychylność i entuzjazm prasy, nie tylko konserwatywnej, co w tak jednoznacznym sposób nie zdarzyło się od wielu miesięcy. 




Z tego punktu widzenia, można zaryzykować tezę, że sam wynik referendum nie jest już dla Camerona tak istotny. Konserwatywni komentatorzy są przekonani, że samo hasło "Zagłosuj na nas, a dostaniesz szansę na wypowiedzenie się w sprawie przyszłości kraju w UE" jest już na tyle przełomowe i istotne, że bardzo umocni szanse torysów w wyborach 2015 roku. O perspektywach realnego wyjścia z UE mówi się bardzo niewiele. To powinno dać do myślenia wszystkim tym, którzy zastanawiają się czy Cameron chce rozbić Unię. 




fot. twitter.com/TimMontgomerie


17:52

Polska ambasada w Paryżu jak wiejskie wesele, czyli kolejna lekcja savoir-vivre'u MSZ

Pan Ambasador Tomasz Orłowski zrobił kolejne lekcje savoir-vivre. Moje niecierpliwe czekanie sprzed miesiąca zostało wynagrodzone!  Czytelnikom 300Polityka przypomnę, że obecny ambasador jest byłym szefem Protokołu Dyplomatycznego, teoretycznie powinien więc mieć w małym palcu nie tylko zasady savoir vivre, ale także dress code. Z racji pełnienia tak wysokich funkcji w dyplomacji powinien także stosować te zasady w praktyce. 




A tymczasem....Lekcja 6 - Dodatki do ubioru.




http://youtu.be/8qNg-hsiSf4



Od samego początku widać, że Pan Ambasador nie przeczytał zbyt dokładnie mojego poprzedniego artykułu. A szkoda. Mówiąc o ubiorze i pouczając nas, maluczkich, Pan Ambasador ma na sobie marynarkę, której rękawy sięgają niemalże do palców dłoni. Proszę zwrócić uwagę w 0\\'46" jak marszczy się rękaw - właśnie dlatego, że jest za długi. Może przypomnę? Panie Ambasadorze - rękaw koszuli musi wystawać spod rękawa marynarki na 2,5 cm. Tym razem nie udało mi się stwierdzić, czy przypadkiem Pan Ambasador nie ma na sobie koszuli z krótkimi rękawami, bo w tej marynarce rękawy są tak długie, iż nie dało się wścibskim okiem zajrzeć do środka.




Już w 2\\'12" sekundach dowiedziałam się dlaczego. Otóż zdaniem Pana Orłowskiego spinki do mankietów to ta część męskich ozdób, których nie widać. Razem z szelkami i skarpetkami. Panie Ambasadorze, spinki do mankietów to jedyny, poza sygnetem rodowym (który nota bene Pan Ambasador namiętnie eksponuje) i obrączką. Panie Ambasadorze, jakby Pan wiedział, jaka powinna być długość rękawa marynarki, nigdy by Pan czegoś takiego nie powiedział!


Ale ma Pan mojąwdzięczność za przypomnienie, że skarpetki męskie to podkolanówki. Naprawdę niema nic gorszego niż wystająca, goła, owłosiona, męska łydka!


Lekcja 7 - Kto próbuje wino - jest dla mnie niezrozumiała. Dawno nie słyszałam tak szowinistycznej lekcji. 



http://youtu.be/HvxgECuq2dA  

Pan Ambasador Orłowski przyznaje, że wiele kobiet ma lepszy smak niż mężczyźni. Mimo to uważa, że kobieta nie powinna próbować podawanego w restauracji wina. Musi poprosić o to mężczyznę (0\\'26"). Przedziwne podejście, niezgodne z zasadami i po prostu dyskryminujące. Zwłaszcza że znam kobiety, które o winach wiedzą zdecydowanie więcej niż Pan Ambasador (mogę się założyć o ....dobre wino).


I tak od wina przechodzimy do ślimaków, czyli


Lekcja 8 - jak jeść ślimaki.


[video: http://youtu.be/c6_rAWXOg0M autoplay:0] 


W całym filmiku Pan Ambasador dzielnie wspomaga swoją opowieść gestami. W zasadzie gestów jest chyba więcej niż słów. Mnie w domu uczono, że to nieeleganckie. 


Ale, ale... nie było do tej pory nic o małym, "sygnetowym" paluszku Pana Ambasadora. Czyżby był wnikliwym czytelnikiem 300Polityka? 


Niestety, chyba nie. Bo już w 0\\'43" paluszek daje o sobie znać, by w 1\\'15" zamienić się rolą z palcem wskazującym, a w 2\\'16" powędrować sobie na bok, podczas gdy Pan Ambasador sięga po widelczyk. Nasz niesforny maluszek, wiedziałam, że nie wytrzyma, wiedziałam! 


Poza tym mam jeszcze jedno pytanie - co to są zioła burgundzkie? O prowansalskich słyszałam, o burgundzkich, wspominanych przez Pana Ambasadora, nie. Zioła te - według naszego przedstawiciela w Paryżu - są niezbędne do przygotowania Escargots à la Bourguignonne. Według mnie jest tam tylko pietruszka, szalotka oraz gałka muszkatołowa. Ale może ktoś z Państwa wie, co to są zioła burgundzkie?


Lekcja 9 - Szampan


http://youtu.be/gYLQCebhQs0  


Ta lekcja jest powodem tytułu mojego artykułu. Z tego co pamiętam na wielu weselach, zwłaszcza na wsiach, na kupną wódkę, którą się stawia na stołach, nakleja się zdjęcie pary młodej. Albo inne etykiety upamiętniające to wydarzenie. Otóż w polskiej ambasadzie w Paryżu gościom serwuje się szampana w zasadzie bez nazwy. Za to z etykietą z orłem (w koronie, a jakże) i napisem "Wyselekcjonowano dla Ambasady Polskiej w Paryżu" (0\\'46"). A dopiero na dole, drobnym druczkiem, nie do przeczytania dla gości, jest nazwa winnicy. 


Gości weselnych też w sumie mało interesuje, jaką wódkę piją, byleby było jej dużo. Może, według Pana Ambasadora, wizyta w Jego ambasadzie jest tak samo ważnym wydarzeniem jak ślub i wesele? 


W każdym razie przyszłych gości (mnie raczej Pan Ambasador nie zaprosi) zachęcam do zapytania się skąd taki pomysł. Oraz jakiego piją szampana, z jakich winorośli. Czy jest to cuvée de prestige, blanc de noirs, a może blanc de blancs? Ciekawa byłabym też czy jest to brut natural albo brut zéro (najmniej słodki), extra brut (trochę słodszy) czy po prostu brut (najsłodszy). 


Niestety, na wiejskim weselu etykieta nie powie nam czy pijemy wódkę ze zboża czy z ziemniaków.  Podobnie z szampanem w naszej ambasadzie w Paryżu. 


Jak już zjedliśmy ślimaki, wypiliśmy najpierw wino, a potem szampana (choć powinno być odwrotnie), to możemy wybrać się na "arystokratyczny" ślub.


Lekcja 10 - wymóg stroju


http://youtu.be/fSGC3D3UtFk  



Tak naprawde nie wiem co napisać. Ta lekcja mną wstrząsnęła. Chyba w żadnej dotychczasowej Pan Ambasador Orłowski nie popełnił tylu błędów. 




Zacznijmy od stroju Pana Ambasadora. To jest żakiet, który tak naprawdę po polsku nazywa się jaskółka. Nie jest to, jak twierdzi Pan Ambasador, surdut - 0\\'54". Jaskółka to "morning coat", który jest częścią "morning dress". Przepraszam za angielskie nazwy, ale to Anglicy są autorami współczesnego dress code. To właśnie jaskółki nie chciał załozyć Premier Wielkiej Brytanii David Cameron na ślub księcia Williama. Ostatecznie ugiął się pod presją opinii publicznej. Tak na marginesie, Panie Ambasadorze, surdut to "frock coat", czyli długa - przynajmniej do połowy uda, dwurzędowa marynarka. Jako były szef Protokołu Dyplomatycznego powinien Pan znać takie niuanse męskiej garderoby. 




Tym razem Pan Ambasador wystąpił ze swoją żona. Pani Ambasadorowa przerywa mężowski wywód i w 1\\'00" dodaje, że kobieta musi mieć na takie wyjście kapelusz. Sama mając na głowie, tak - stroik na (chyba) plastikowej opasce do włosów! 




"Fascinators" czyli stroiki do włosów, sa faux pas! W zeszłym roku Wyścigi Królewskie w Ascot, wydając po raz kolejny obowiązujący dress code, przypomniały, że stroiki to nie są kapelusze. Tym samy są w Ascot ... zabronione! Mogę tylko dodać, że spódnica Pani Ambasadorowej jest, moim zdaniem, nieco za krótka. Przy siadaniu będzie widać kolana, co nie jest dobrze widziane podczas takich uroczystości jak śluby u osoby pełniącej tak ważną rolę społeczną. 




To nie koniec wpadek. Państwo Orłowscy wybierają sie wieczorem na wesele. Wtedy obowiazuje smoking. Który jest - proponuję obejrzeć to kilka razy, bo ja nie mogłąm uwierzyć w to co słyszę, "czarną, jedwabną marynarką" - 1\\'21". 




Naprawde? Smoking jest z jedwabiu? Panie Ambasadorze, gdzie Pan taki smoking dostał? W Wólce Kosowskiej? (centrum handlu chińskimi wyrobami pod Warszawą). W Tajlandii? Uruchomiłam swoją wyobraźnię i już widzę ten połyskujący, jedwabny smoking, a zamiast atłasu na jego klapach cekiny. To dopiero będzie weselicho!




Ech, i to wszystko, jak słusznie zwróciła uwagę dziennikarka Wprost Zofia Wojtkowska, za nasze, podatników pieniądze. Jak tu nie zostać anarchistą?

Maria Bnińska - wieloletnia dziennikarka "Głosu Ameryki" 


Czytaj też: Nieodpowiednie krawaty, za krótkie rękawy, złe sztućce. Tak MSZ uczy savoir-vivre\\'u