Relacja Live

22.01.2013

08:52

Wyniki sondy "Jakiego powstania rocznicę dziś obchodzimy?" na Fakt.pl: styczniowego 69 proc., listopadowego 31 proc.

09:01

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Balcerowicz: Najpierw reformy, później euro. Smolar: Nie wierzę w zwycięski powrót Kwaśniewskiego

Mariusz Kamiński w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia: Obstrukcja Platformy w sprawie uchwały o roku powstania styczniowego była w Sejmie zadziwiająca. To wydarzenie ukształtowało naszą historię. 




Ewa Kopacz w Radiu ZET:  Będę proponowała Konwentowi przeniesienie debaty nad wnioskiem o odwołanie Arłukowicza na czwartek. 




[O związkach partnerskich]: Sprawa dotyczy 4-5% społeczeństwa. Nie powinniśmy odrzucać projektów w pierwszym czytaniu. Nie straszmy tym, że homoseksualiści będą zaraz chcieli adoptować dzieci.




Aleksander Smolar w RMF FM: Nie powinniśmy wysyłać żołnierzy na linię frontu do Mali. Ale decyzja by szkolić armię malijską wydaje się rozsądna. Obrona europejskiego bezpieczeństwa jest rzeczą najważniejszą. 




[O Kwaśniewskim]: Nie wierzę w jego wielki i zwycięski powrót do polityki. Jego możliwość powrotu skończyła się wiele lat. To o czym pisze "Gazeta Wyborcza" jest dla niego obciążeniem. Polska opinia publiczna nie jest do tego przyzwyczajona, że byli prezydenci zarabiają w prywatnym sektorze. Za granicą jest to pewna norma.  




[O fotoradarach]: Jest coś gorszącego w kampanii, w histerii która została przeciwko rządowi rozpętana. 




Prof. Leszek Balcerowicz w TVN24: Tylko odpowiednie reformy zapewnią Polsce korzystne wejście do strefy euro. Prezydent Bronisław Komorowski ma rację wskazując na to, że w interesie Polski jest przyspieszenie reform, bo inaczej będziemy coraz wolniej się rozwijać. A jeżeli te odpowiednie reformy zaawansujemy, to będziemy mieli również możliwość dobrego wejścia i utrzymania się w strefie euro




[O fotoradrach]: Można mieć wrażenie, że akcja „Fotoradary” jest naciągana, a celem faktycznym jest zwiększenie liczby dochodów do budżetu




Andrzej Rozenek w TVP Info: Za śmierć 16-l. Stasia odpowiedzialna jest cała klasa polityczna,bo nikt nie uregulował kwestii dostępu do marihuany. O wypowiedzi Patryka.Jakiego ("ile osób jeszcze powiesi się przez Palikota) będzie dziś rozmawiał klub RP. Ale wniosku do komisji etyki poselskiej raczej nie będzie. 




[O powstaniu styczniowym]:  Powstanie styczniowe to temat historyczny. Prezydent Komorowski powinien zająć się pilniejszymi sprawami np. bezrobociem.




Róża Thun w TOK FM: W Stanach Zjednoczonych budżet federalny wynosi ok. 20 proc. PKB kraju. W Unii ten cały budżet, o który walczymy, fundusze strukturalne, administracja, to wszystko razem to 1 proc. sumy PKB poszczególnych krajów. Wolałabym, żebyśmy się zbliżyli do krajów, które mają mocniejszą wspólną politykę i większy budżet. Polacy boją się słowa "federalizm", ale chcą jego praktyki. Federacja to jest danie możliwości sprzedawania produktów żywnościowych w każdym kraju, to jest otwierania rynku. Polski producent jabłek czy mięsa tego chce. 




11:14

Tylko Kopacz idzie do góry w styczniowym zaufaniu CBOS. Mocno traci Kalisz. To korekta- piszą analitycy

Tylko Ewa Kopacz wyraźniej zyskała w badaniu zaufania w styczniowym pomiarze CBOS (zaufanie plus 3, nieufność spadek aż o 5). Ryszard Kalisz już tylko jednym punktem broni drugiego, po prezydencie Komorowskim miejsca w rankingu. Z 47% zaufania tylko 1 punktem góruje nad szefem MSZ Radosławem Sikorskim. 72% Polaków nie zna Piotra Glińskiego. 




Jak piszą analitycy CBOS: “Wydaje się [w przypadku Kalisza], podobnie zresztą jak w przypadku marszałek Sejmu Ewy Kopacz, że mamy tu do czynienia głównie ze swego rodzaju korektą wcześniejszych zmian.”




W styczniu najmocniej traci Ryszard Kalisz (minus 5). Równie wyraźnie spada Waldemar Pawlak, Michał Boni i szef Solidarności Piotr Duda (po 4 punkty w dół). Słabiej tracą: Leszek Miller i Sławomir Nowak (minus 3). Spada również Grzegorz Schetyna (-2) oraz o tyle samo Jacek Rostowski i Bogdan Borusewicz. 




Zmniejszył się za to wskaźnik nieufności wobec ministra zdrowia- Arłukowiczowi nie ufa o 3% mniej badanych niż w poprzednim miesiącu, choć przełom roku był tradycyjnie trudny dla każdego kolejnego szefa resortu zdrowia.




Poparcie dla premiera Tuska pozostaje na statystycznie tym samym poziomie (1 pkt straty zaufania i 1 pkt wzrostu nieufności). Tusk, z wynikiem 41 zaufania i tyle samo nieufnosci, w związku z widocznym spadkiem Waldemara Pawlaka i tak awansuje na czwarte miejsce w rankingu zaufania politykiem. 




Komentarz analityków CBOS: “Wszystkie te zmiany są jednak bardzo niewielkie i mogą świadczyć o tym, że przełom roku, to pod względem politycznym raczej „martwy sezon”.




Nie ekscytuje szczególnie nowy szef PSL. Zaufanie do Janusza Piechocińskiego rośnie o 1 punkt i wynosi 29%. 34% ankietowanych nie zna nowego lidera PSL. Nieznajomość Waldemara Pawlaka deklaruje zaś tylko 5% ankietowanych. 




Najbardziej anonimowym politykiem pozostaje Piotr Gliński. Kandydata PiS na szefa rządu technicznego nie zna 72% badanych. W porównaniu z początkiem października ubiegłego roku, kiedy to po raz pierwszy CBOS badał wizerunek tego debiutującego wówczas na politycznej scenie polityka, odsetek identyfikujących go osób wzrósł tylko nieznacznie (o 3 punkty procentowe). Nie zmienił się też społeczny odbiór Piotra Glińskiego – zaufaniem darzy go obecnie 6% badanych (wzrost o 1 punkt procentowy) i tyle samo mu nie ufa (6% – wzrost o 1 punkt procentowy).




Równie anonimowe dla publiczności pozostają- minister Kudrycka (69% nieznajomości) i Wanda Nowicka (65%). 58% nie kojarzy szefa Solidarnosci a 54% ministra transportu. 




Jak pisze CBOS w swoim raporcie: “Początek roku nie przyniósł większych zmian w społecznym rankingu zaufania do polityków. Tak jak dotychczas jego niekwestionowanym liderem pozostaje prezydent Bronisław Komorowski. Ufa mu – według własnych deklaracji – nieco ponad dwie trzecie ankietowanych (68%). Zaufanie do pozostałych, aktywnych na politycznej scenie osób od wielu miesięcy pozostaje na znacznie niższym poziomie i nawet w przypadku polityków bardzo popularnych tylko sporadycznie przekracza granicę 50% pozytywnych wskazań.”




Jak dalej czytamy w raporcie CBOS: “W styczniu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, kolejne miejsca w naszym rankingu zajmują polityk SLD Ryszard Kalisz (47% deklaracji zaufania) i szef MSZ Radosław Sikorski (46%). Na dalszych pozycjach lokują się premier Donald Tusk, któremu ufa dwie piąte badanych (41%) i wciąż najpopularniejszy polityk PSL – były wicepremier i były szef partii ludowców – Waldemar Pawlak (38%). 




Mniej osób – nieco ponad jedna trzecia badanych – deklaruje zaufanie do przewodniczącego SLD Leszka Millera (35%) i marszałek Sejmu Ewy Kopacz (34%). Niespełna co trzeci ufa liderowi Solidarnej Polski Zbigniewowi Ziobrze (32%), wiceprzewodniczącemu PO Grzegorzowi Schetynie (31%), ministrowi sprawiedliwości Jarosławowi Gowinowi (30%) oraz nowemu przewodniczącemu PSL wicepremierowi i ministrowi gospodarki Januszowi Piechocińskiemu (29%). Na niewiele niższym poziomie kształtuje się zaufanie do liderów najliczniej reprezentowanych w parlamencie ugrupowań opozycyjnych – prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz Janusza Palikota (odpowiednio: 27% i 26% deklaracji zaufania).”




“Spośród uwzględnionych w badaniu polityków największą nieufność ankietowanych budzi Jarosław Kaczyński. Nie ufa mu 54% badanych. Drugie miejsce w tej negatywnej klasyfikacji zajmuje szef RP Janusz Palikot (48% deklaracji nieufności). Z dużą nieufnością spotykają się także Antoni Macierewicz (43%), premier Donald Tusk (41%) oraz Zbigniew Ziobro (38%).”- pisze CBOS.





Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono w dniach 3–9 stycznia 2013 roku na liczącej 1227 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


11:31

Średnie partie mają swój moment, ale dopiero najbliższe sondaże pokażą czy się przebiły. Jakie minimalne wyniki musi dostać PSL, SP i RP, żeby je uznano za ich przebudzenie?

Prawie całkowite, zresztą zrozumiałe zniknięcie PiSu, któremu towarzyszy raczej wygaszenie aktywności po stronie premiera i Platformy i ich zejście na pozycje defensywy w sprawie radarów, bezrobocia i zwalniającej gospodarki. Jeżeli w tak sprzyjającym momencie jak teraz nie dojdzie do wzrostu notowań Solidarnej Polski, PSL i Palikota, to o przełamanie - im później, będzie tylko trudniej.


Jeszcze rok do startu kampanii przed następnym cyklem wyborczym 2014. W jakiejkolwiek polityce to za daleki horyzont, by już o czymkolwiek przesądzać, ale od dawna sytuacja tak bardzo nie sprzyjała małym i średnim partiom. 


Przy sprawie wyroku na doktora G., słów sędziego Tulei, które ponad miarę rozgorączkowały politykę, Trybunału Stanu, czy fotoradarów- Solidarna Polska była znacznie bardziej widoczna niż PiS. Aktywny, bardziej niż konkurencyjny SLD, pozostawał też Ruch Palikota, choćby akcją fotoradarową w weekend, ale i wcześniej podtrzymywaniem uwagi na ewentualnym sojuszu z Kwaśniewskim, czy prowadząc kampanię w sprawie związków partnerskich i testamentu życia. 


Platforma utrzymywała polityczną temperaturę w stanach niższych. Premiera nie było tydzień, a rząd koncentrował się raczej na odpieraniu ataków- głównie w sprawie LOTu i fotoradarów. Klub PO złożył wniosek o Trybunał Stanu dla liderów PiS i SP, ale przy tym świetle ogrzał się bardziej Ziobro, niż Platforma. 


W nowy rok Platforma wkroczyła wzmocniona, zapewne po grudniowej kampanii reklamowej ze spotami premiera. W jedynym bardziej wiarygodnym badaniu, jakie opublikowano w styczniu - TNS dla TVP Info miała 42%, PiS 27%, SLD 14% oraz Palikot i PSL- po 6% a PJN i SP po 1%. W CBOS z kolei PO miała 31%, PiS 22%, SLD 8%, PSL 6%, Palikot 4% a SolPol - 3%. 


Jeżeli zbliżające się badania, na przykład TNS dla TVP Info (dopiero za 2 tygodnie), czy robiony inną metodologią TNS dla Gazety Wyborczej nie pokażą wzrostu notowań Solidarnej Polski i Ruchu Palikota, to obu partiom będzie bardzo trudno, w najbliższym czasie, znaleźć lepszy politycznie moment na przebicie się do opinii publicznej. Teoretycznie, badania powinny pokazać także umocnienie się PSL, które stara się gromadzić wokół siebie nowe środowiska (jak Paweł Kowal i PJN) i eksponuje mocno nowego, budzącego sympatię lidera. 


Jakie wyniki  w jednym z renomowanych badań będą komentowane jako jednak niemożność małych i średnich partii do przebicia się nawet w bardzo sprzyjających warunkach?

  • PSL poniżej 8-9%
  • Palikot poniżej 7-8%
  • SolPol poniżej 6%.


Niższe od tych wyniki PSL, RP i SP źle będą wróżyć na najbliższy czas małym i średnim graczom, ponieważ im dalej, tym tematy polityki sprzyjać będą polaryzacji, bardziej niż w spokojniejszym styczniu i przy wycofanym (ze zrozumiałych względów PiSie). To m.in migoczące na horyzoncie polityki przyjęcie Euro, zbliżająca się trzecia rocznica katastrofy smolenskiej, czy pogarszająca się sytuacja gospodarcza. 




12:04

Platforma mocno traci w najnowszym sondażu TNS Polska. Zyskuje Solidarna Polska

W najnowszym badaniu TNS Polska Platforma Obywatelska ma 29% (spadek o 5 pp), PiS - 23% (spadek o 3 pp). Wśród średnich partii SLD ma 10%, Ruch Palikota - 7%, a PSL - 6%. Badanie zamyka Solidarna Polska (4%, wzrost o 2 pp w porównaniu z ostatnim grudniowym sondażem) oraz PJN - 2%.. Sondaż Zespołu Badań Społecznych OBOP w TNS Polska zrealizowano w dniach 11-14 stycznia na reprezentatywnej, losowej 971-osobowej ogólnopolskiej próbie osób od 18. roku życia.


12:54

Prezydent Komorowski i Balcerowicz trochę komplikują rządowi strategię wobec wejścia do strefy Euro

Wczorajszy, krótki, wywiad prezydenta Komorowskiego w TVP1 nie wywołał początkowo zbyt wielu komentarzy. Dopiero dziś rano słowa prezydenta podchwycił Leszek Balcerowicz, który przyznał, że zgadza się z nim - reformy zapewnią szybszy rozwój kraju. Prezydent chce wyraźnie zamanifestować swoją obecność w rozkręcającej się debacie o przystąpieniu Polski do strefy euro. Jak zapowiedział wczoraj, rozważa nawet zwołanie Rady Gabinetowej w tej sprawie. 




Leszek Balcerowicz należy do najostrzejszych krytyków polityki gospodarczej rządu Donalda Tuska. To z jego inicjatywy w Warszawie zawisł zegar długu publicznego. Balcerowicz był głównym oponentem rządu w sprawie OFE. Dlatego też nie ma żadnego zaskoczenia w tym, że w swoim stylu wchodzi w dyskusję o przystąpieniu do strefy euro. Dziś rano wykorzystał słowa prezydenta z wczorajszego wywiadu. W jego ujęciu reformy zapewnią Polsce korzystne wejście do "Eurozony". 




Prezydent Komorowski wczoraj w TVP1 przyznał, że jego zdaniem wejście do strefy euro należy rozbić na dwa etapy. Pierwszy - to koncentracja na uzyskaniu realnej zdolności do starania się o członkostwo w strefie. To zdaniem prezydenta powinno nastąpić do 2015 roku i ma być korzystne dla polskiej gospodarki, niezależnie od późniejszej, ewentualnej decyzji politycznej o rozpoczęciu wejścia do strefy, która powinna zostać podjęta po wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Prezydent zapowiedział, że rozważy zwołanie Rady Gabinetowej w tej sprawie. 




To Donald Tusk rozpoczął na nowo, w grudniu 2012 dyskusję o euro. Teraz do gry włącza się prezydent, rozbijając dyskusję na dwa - w zasadzie niezależne etapy. Dla Balcerowicza, orędownika reform, to bardzo korzystny wariant rozwoju sytuacji. Premier Tusk, 13 grudnia mówił o decyzji w sprawie wspólnej waluty: "Ale jeśli się nie zdecydujemy w ciągu najbliższych miesięcy na kierunek działania, to może nam to odpłynąć". Na pierwszy rzut oka inicjatywa prezydencka jest zgodna z tym podejściem. Ale ukształtowanie dyskusji o euro jako debaty o "reformach", także fiskalnych, niekoniecznie musi być dla premiera korzystne, bo nie sprawia, że odpowiedź na pytanie "dlaczego akurat euro ma być korzystne" staje się dla wyborców jasna. Powiązanie wejścia z reformami sprawia, że rozmywa się jego znaczenie. 




Debata i tak jest dla rządu trudna. Prowadzona na wysokim poziomie abstrakcji, w której podstawowym argumentem jest "musimy wejść, bo stracimy miejsce w centrum Europy", powoduje, że większość Polaków euro nie chce. Bardziej przemawiają argumenty, że euro spowoduje tylko wzrost cen, a także sprawi, że stracimy niepodległość i możliwość kontroli nad własną walutą. 




Dołożenie do tego wątku reform, rozbicie debaty na lata może spowodować tylko dalszy komunikacyjny chaos, w którym w oczach opinii publicznej Polska będzie prowadzić działania mające na celu przystąpienie, bez jakiejkolwiek gwarancji, że do tego dojdzie.  To może być całkowicie niezrozumiałe. Platforma ma dużą grupę polityków, przede wszystkim eurodeputowanych, którzy mogą kompetentnie wypowiadać się o kwestiach europejskich. Ale bez przeniesienia wejścia do strefy euro na konkretne korzyści, ta debata i tak będzie dla rządu bardzo trudna. Prezydent Komorowski chce narzucić własny ton debaty o euro. Pytanie czy jest on zgodny z pomysłem, jaki miał o tej dyskusji premier Donald Tusk.   




fot. Wojciech Grzędziński, KPRP/ prezydent.pl


14:18

Jak Google rozwiązuje problemy swoich pracowników

Magazyn internetowy Slate opisuje jak Google i zespół HR korporacji rozwiązuje problemy swoich pracowników 


14:19

Rubio 2016

Matt K.Lewis opisuje dlaczego w 2016 wybory wygra Marco Rubio 


14:21

Waszyngton zmienił Obamę

Jak Waszyngton zmienił prezydenta po czterech latach - opisuje Ezra Klein z Washington Post 


14:23

Nowa strategia Financial Times

Guardian opisuje zmiany w strategii FT powiązane z modelem "digital first"


14:29

Jak recenzje książek stają się bronią

NYT opisuje nowy trend na rynku książek: wpływanie na sprzedaż za pomocą negatywnych recenzji online  ;_r=0


16:40

Taką infografiką Republikanie szydzą z Demokratów w sprawie budżetu

USA nie mają budżetu od czterech lat, Kongres przyjmuje tylko kolejne prowizoria. Najnowszy pomysł Republikanów na zmuszenie do przyjęcia budżetu, to powiązanie go z wynagrodzeniami. Jeśli do 15 kwietnia go nie będzie, pensje dla senatorów i członków Izby zostaną wstrzymane. Ponieważ to w Senacie Demokraci nie wyrażają zgody na budżet, Republikanie przypominają za pomocą tej infografiki co w ciągu tych czterech lat udało się zrobić w przeszłości np. pokonać państwa Osi albo zbudować Pentagon. Pełna wersja tutaj: 


19:17

Przed kluczowym przemówieniem Camerona w Wielkiej Brytanii przewagę zaczynają mieć zwolennicy pozostania w UE

Jutro premier David Cameron ma wygłosić kluczowe przemówienie dotyczące przyszłości relacji Wielkiej Brytanii z UE. Komentatorzy spodziewają się, że zapowie renegocjacje warunków członkostwa kraju w Unii, a także zapowie referendum dotyczące pozostania - po następnych wyborach parlamentarnych. Tymczasem w najnowszym sondażu YouGov dla Sunday Times po raz pierwszy od wyborczego sukcesu torysów liczba zwolenników pozostania w UE jest większa niż liczba przeciwników. Pozostania w Unii chce 40%, wyjścia - 36%. 20% jest niezdecydowanych. Jeszcze w listopadzie 2012 wyjścia chciało 51% a pozostania - 30%. Cały sondaż tutaj   fot. https://www.facebook.com/DavidCameron