Relacja Live

19.01.2013

09:23

Tusk się boi Kwaśniewskiego i zatrzymuje negocjacje ws ordynacji, Giertych o Białorusi Kaczyńskiego, Gowin o PO w centrum. Wrażliwiec Nałęcz

-- JAROSŁAW KACZYŃSKI O MAMIE W NEKROLOGU W GPC I RZ: „Dla mojego śp. Brata Lecha i dla mnie Najwspanialsza, Najukochańsza, Najlepsza i Niezastąpiona Mama, najlepszy nauczyciel, najlepszy przyjaciel i niezachwiane wsparcie. Pozostała nim także w ostatnich, najtrudniejszych latach życia, po smoleńskiej tragedii, w bardzo ciężkiej chorobie. Dzielnie znosiła cierpienie, spokojnie i z godnością przyjęła śmierć. Pozostała po Niej niemożliwa do wypełnienia pustka. Syn Jarosław”




-- TABLOIDY O ŚP. JADWIDZE KACZYŃSKIEJ: “Jadwiga Kaczyńska odeszła we śnie”- pisze FAKT: “Już na trzy dni przed śmiercią, matka prezesa PiS była nieprzytomna. Takie stany się zdarzały. Dotąd zawsze się budziła”. Dalej FAKT: “Jak prezes PiS przetrwa śmierć ukochanej mamy?”. SUPER EXPRESS: "Spocznie obok ukochanego męża". 




-- Super Express publikuje zdjęcia zwłok Jadwigi Kaczyńskiej, okrytych materiałem, wynoszonych ze szpitala. 




-- SUPER EXPRESS: “W czwartek Jarosław Kaczyński do samego końca był przy łóżku mamy. Kilka godzin po jej śmierci przyjechał do siedziby partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. - Wszedł do gabinetu i zamknął drzwi na klucz. Siedział tam przez prawie dwie godziny. Był w strasznym stanie. Wszyscy się martwią, co teraz z nim będzie - dodaje nasz rozmówca.”




-- WRAŻLIWY JAK TOMASZ NAŁĘCZ: “Pani Jadwiga Kaczyńska w bieżącej polityce nie była obecna. Ale jeśli mielibyśmy mówić o konsekwencji jej śmierci, to ewentualnie w zachowaniach Jarosława Kaczyńskiego. Niewykluczone, że ta śmierć jeszcze bardziej go osamotni i że będzie on jeszcze bardziej pełnym bólu odyńcem szarżującym jeszcze mocniej na różne barykady.”- mówi Nałęcz w rozmowie z Super Expressem.




-- DALEJ NAŁĘCZ: “- Jarosław Kaczyński przypomina trochę takiego mściciela z XIX - wiecznych powieści o Indianach - tak sobie tłumaczę jego skrajne sądy ws. Smoleńska. To osamotnienie w wyniku braku najbliższej mu osoby może jeszcze jego radykalizm wzmocnić.”




-- POGRZEB Jadwigi Kaczyńskiej. Jadwiga Kaczyńska ma zostać pochowana na warszawskich Powązkach obok męża - Rajmunda Kaczyńskiego. Pogrzeb planowany jest na środę, 23 stycznia.




-- Jedyne tytuły o wynikach gospodarczych z weekendowej prasy: Godpodarka mocniej nam trzeszczy (GW), Dramatyczny spadek produkcji (GPC), Przemysł ociera się o recesję (mała notka w Rz obok wielkiego tekstu o “gotowaniu w telewizji”)




-- ROMAN GIERTYCH W ROZMOWIE Z RZECZPOSPOLITĄ: “Jeżeli ma się do wyboru autobus kierowany przez leniwego, aroganckiego, lekko sfrustrowanego kierowcę i autobus kierowany przez wariata, to do którego się wsiądzie? Mam wiele zastrzeżeń do rządów PO, począwszy od edukacji, w której jest zupełna zapaść. Ale w porównaniu z PiS jest lepsza. Jarosław Kaczyński raz dwa zrobiłby nam w Polsce Białoruś.”- mówi Giertych Elizie Olczyk.




-- JAROSŁAW GOWIN O PSL I PO w rozmowie z Kamilą Baranowską i Michałem Szułdrzyńskim: “Choć dla mnie osobiście ta inicjatywa [Piechocińskiego] jest kłopotliwa, bo gdyby się powiodła to mogłaby odebrać część wyborców konserwatywnemu skrzydłu Platformy, to przyjąłem ją  z uznaniem. Na miejscu Janusza Piechocińskiego zrobiłbym to samo. Fakt, że on tak szybko i w takim momencie wystąpił z tą inicjatywą, narzucając pewną agendę debaty publicznej wystawia dobre świadectwo jego zdolnościom przywódczym. (…) Nie widzę takiego dryfu [Platformy w lewo]. Platforma nie jest co prawda taką partią, jaką była na początku, czyli  centroprawicową. Od tego czasu bardzo poszerzył się nasz elektorat i cała partia przesunęła się ku centrum. Ale uważam, że w tym centrum jest mocno osadzona i nie dryfuje ani w lewo, ani w prawo.”




-- DALEJ GOWIN: “Jednocześnie jednak zdecydowana większość klubu PO zagłosowała ostatnio przeciwko unijnemu projektowi wprowadzenia parytetów w zarządach firm.  Z tego głosowania równie dobrze można wysnuć tezę o dryfowaniu Platformy w prawo. Wydaje mi się, że w PO toczy się debata, w niektórych spawach nawet spór, decyzja raz przesuwa się w prawo, raz w lewo, ale generalnie kurs na centrum jest trzymany.”




-- GOWIN O KIEROWNICTWIE KLUBU: “Powtarzałem wielokrotnie, że często niepotrzebnie kierownictwo forsowało w sprawach światopoglądowych zbyt jednostronne, liberalne stanowisko. Uważam, że w takich kwestiach Klub powinien pozostawić posłom swobodę decydowania w zgodzie ze swoim sumieniem.”




-- GOWIN O WRAKU: “Z punktu widzenia emocji społecznych to jedna z najważniejszych spraw w Polsce. Pomijam już fakt, że dla zwolenników PiS to w ogóle  najważniejszy temat. . Jednak dla coraz większej liczby Polaków, w tym dla mnie samego, postępowanie strony rosyjskiej w sprawie wraku jest nie do przyjęcia. Nie ma żadnych potrzeb śledztwa prokuratorskiego, które uzasadniałyby przetrzymywanie w tej chwili wraku w Rosji. Rozmawiałem o tym problemie wielokrotnie z moim rosyjskim odpowiednikiem ministrem Aleksandrem Konowałowem, ale za każdym razem  przekonywał mnie rozkładając ręce, że samolot jest w gestii prokuratury, a ta jest niezależna od rządu. Moim zdaniem decyzje w sprawie wraku zapadają jednak zupełnie gdzie indziej...”




-- ROSTOWSKIEGO KRYZYS SIĘ NIE IMA. ZATRUDNIŁ ÓSMEGO WICEMINISTRA- tytuł w Fakcie. 




-- GAZETA STOŁECZNA NA JEDYNCE: Wrzenie w mieście po rzezi drzew. Wojna o Ogród Krasińskich. “Remont w parku jest przeprowadzany pod hasłem przywracania mu świetności”- pisze stołeczna Gazeta.




-- CZY TUSK BOI SIĘ KWAŚNIEWSKIEGO?- analizują w Gazecie Wyborczej Dominika Wielowieyska i Agata Nowakowska: „W zaciszu knajpek w Brukseli Jacek Protasiewicz z PO i Ryszard Czarnecki z PiS mieli prowadzić rozmowy o zmianie ordynacji do europarlamentu, tak by wprowadzić tzw. listy krajowe. Obie partie podobno były już dogadane, a tu czerwone światło miał zapalić nagle premier Tusk. Chodzi właśnie o listę Kwaśniewskiego.”




-- DALEJ NOWAKOWSKA I WIELOWIEYSKA: “(...) negocjacje PO-PiS miał przerwać sam Tusk, gdy dowiedział się, że już na 100 proc. powstanie europejska lista wyborcza Kwaśniewskiego. Nowe reguły gry mogłyby się okazać dla byłego prezydenta bardzo korzystne, bo lepszej lokomotywy lewica nie mogłaby mieć. - I taka lista stałaby się zagrożeniem dla PO, bo zabrałaby jej rozczarowanych wyborców centrolewicowych - mówi jeden z naszych rozmówców. (…) Szanse małych partii takich, jak: PSL, SLD czy Ruch Palikota byłyby przy listach krajowych mniejsze. - Tusk nie chciał wchodzić w kolejny konflikt z PSL, ale też może nie chciał sobie zrażać takiego Leszka Millera jako potencjalnego koalicjanta - ocenia jeden z naszych rozmówców.”




-- WOJCIECH ORLIŃSKI O LISIE w GW: “Nikt tak pięknie nie kojarzy z IV RP jak Tomasz Lis. Skojarzył z nią fotoradary. Program był w poniedziałek, ale obejrzałem go we wtorek, bo przyzwyczaiłem się, że argumenty padające w programie Lisa ciekawie wyglądają dopiero po uściśleniu przez internautów. Lis przyłapał ministra Nowaka na niewiedzy, ile fotoradarów jest na Słowacji. "12!" - triumfował. Internauci we wtorek policzyli, że naprawdę 238. Cóż, program "Tomasz Lis na żywo" najlepiej oglądać nie na żywo.”




-- GAZETA WYBORCZA NA JEDYNCE: SĘDZIA TULEYA RÓWNA SIĘ PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ- pisze Bogdan Wróblewski: “Dziś wiemy o zagrożeniu sędziego, niemal fizycznym. Na YouTubie oglądamy, jak ławnik (czyli też sędzia) wyzywa Tuleyę. Miara dopuszczalnej krytyki wyroku dawno została przekroczona. Celem jest nie tylko Tuleya. Chodzi o to, by jeszcze rozhuśtać nastroje, dzielić ludzi. Destabilizować państwo. Zamknąć usta sędziom. Tuleya już milczy, pozbawiony służbowej komórki rzecznika warszawskiego sądu. Milczy jego prezes. Milczy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. A tu trzeba krzyczeć!”




-- NAŁĘCZ O TULEI W ROZMOWIE SE: “Ja czytam "Super Express" i wiem, że na co dzień bronicie zwykłych ludzi. Dlatego proponuję panu, jako naczelnemu "SE", popatrzeć na tę sprawę tak: sędzia zobaczył, jak potężny, bezwzględny aparat państwa poczyna sobie z bezradnym, bezbronnym, chorym, starym obywatelem i stanął w jego obronie!”




-- GOWIN O “STALINIŹMIE” w rozmowie z Rzeczpospolitą: “Przymiotnik stalinowskie jest całkowicie nie na miejscu. Mój ojciec siedział w stalinowskim więzieniu, wielu jego kolegów tego nie przeżyło. Ojciec do końca życia nosił ślady okrutnych tortur. W ogóle rażą mnie wszystkie wypowiedzi sugerujące, że w demokratycznej  Polsce możliwe są rzeczy, które działy się w czasach komunizmu. Trudno się dziwić, że  wypowiedź sędziego Tulei poruszyła opinię publiczną i bardzo ją spolaryzowała. Zresztą sam fakt, że dyskusja wokół jego słów  jest tak ożywiona jest najlepszym dowodem na to, że powiedział o jedno zdanie za dużo.”




-- GPC NA JEDYNCE: NIKT NIE STRASZY SĘDZIEGO IGORA TULEI: “Nie ma powodów do przydzielenia ochrony sędziemu Tulei – stwierdzili wczoraj jego przełożeni z Sądu Okręgowego w Warszawie. Wcześniej na temat rzekomego zagrożenia pojawiły się informacje na łamach „Gazety Wyborczej”. (…)– Nie było posmarowania drzwi – stwierdził w rozmowie z portalem Niezależna.pl sędzia Igor Tuleya.”




-- FRAGMENT ROZMOWY ADAMA LESZCZYŃSKIEGO Z SOCJOLOGIEM MICHAŁEM ŁUCZEWSKIM: “Młodzi potrzebują czegoś, co pozwoli im na protest wobec nieprzyjaznej rzeczywistości. Człowiek w sytuacji kryzysu potrzebuje oparcia. Niewidzialna ręka rynku nie okazała się jakoś specjalnie pomocna. Może więc oprzeć się na państwie? Ale przecież państwo abdykowało - nie pomaga tym, którzy nie mają pracy. W praktyce w życiu jest go coraz mniej.Zbigniew Brzeziński śmiał się kiedyś z tego, że nie znał telefonu do papieża. Można powiedzieć, że Polak nie ma telefonu do swojego państwa. Ma dzwonić do Tuska? Do władz lokalnych? Nawet jak się dodzwoni, usłyszy: \\'\\'Trzeba było wybrać inny kierunek studiów\\'\\'.”




-- I DALEJ: “Ma pan fałszywy wizerunek młodzieży. Myśli pan, że jest coraz bardziej liberalna, wyzwolona, nowoczesna, odrzucająca tradycyjne wyobrażenia seksualności czy rodziny. Tymczasem zawsze w Polsce była duża grupa młodych ludzi, którzy w ogóle nie pasowali do tego wizerunku. I jak wynika z naszych badań, ta grupa teraz rośnie. Nie wie pan tego, bo polską młodzież otacza wielka cisza. Ona sama jest wielką ciszą.”




-- JERZY STUHR W ROZMOWIE Z PAWŁEM SMOLEŃSKIM w magazynie świątecznym Gazety: “Gdy włoscy politycy kłócą się w telewizji, wszyscy wiedzą, że śpiewają arie. U nas widać autentyczną nienawiść. Jeden Włoch krzyczy "mamma mia!" i drze szaty, a drugi Włoch wie, że to czysta liryka.”




-- DALEJ STUHR: “Za PRL-u rządziły nami prostaki, prostacka była edukacja, lecz istniał dom pojmowany jako instytucja. Mnie wychowywała mama, więc wiedziałem, że w tramwaju stoję, a starsi siedzą, bo wiedziałem, że mam szanować babcię, ojca przepuścić w drzwiach. Powiedziałem do żony: "Na naszych oczach rozsypuje się rodzina, kończy się jej etos".”




-- W RZECZPOSPOLITEJ ROZMOWA MAZURKA Z ANDRZEJEM NOWAKIEM, historykiem- fragment: “ -Po co te obchody? Powstanie Styczniowe nie niesie już żadnego ładunku emocji.


Andrzej Nowak: Jeszcze trzy lata temu przyznałbym panu rację. Tak, to było martwe.


- A co się zmieniło?


- To dziedzictwo odżyło po 10 kwietnia.


- Panu się wszystko ze Smoleńskiem kojarzy?


- Po Smoleńsku wróciły spory, które wydawały się już w Polsce niemożliwe. Oto okazało się, że dla niektórych polityków Katyń przestał być ludobójstwem, bo to się nie podoba Putinowi. (…)


Robert Mazurek: - O ile o stan wojenny czy powstanie warszawskie wciąż  można się pospierać...


Andrzej Nowak: -O Powstanie Styczniowe również.


- Nie sądzę.


- Powinien pan posłuchać red. Żakowskiego, który znalazł niebezpieczne dziedzictwo Powstania Styczniowego.


- Powstańcy byli pisowcami?


- Chyba tak, bo powstanie rozbudzało patriotyzm. Co prawda świadomość historyczna jest bliska zeru, ale samo powstanie nadal budzi jakieś emocje.


- Zachciało mi się debaty z pisowcem. Przecież pan dzieli Polaków!


- Co gorsza, ja dzielę nawet Rosjan. I marzę o tym, by stanął w Warszawie pomnik Hercena, byśmy patrząc na Rosję, widzieli nie tylko Putina, ale i jego dzisiejszych przeciwników, obrońców wolności. Uwielbiam dzielić. Nie wszyscy Rosjanie są tacy sami. I nie wszyscy Polacy.”




-- FRAGMENT ROZMOWY ALEKSANDRY KLICH Z ZYGMUNTEM BAUMANEM w magazynie świątecznym Gazety Wyborczej : “Hillary Clinton, bardzo poważny człowiek, wita wydarzenia w Iranie jako pierwszą w historii rewolucję twitterową i głosi, że internet to nośnik demokracji i wolności. A tymczasem do amerykańskiego mamra próbowano wsadzić Assange\\'a, który opublikował w sieci tajemnice państwowe. To jak w końcu jest? Swobodna wypowiedź w internecie jest warunkiem wolności czy przestępstwem? Sama pani widzi - każda granica jest poddana ciśnieniom z obu stron. Moim zdaniem nie da się rozwiązać problemu, da się tylko czasowo zawiesić broń. A to nie kończy sporu.”




-- KOALICJA NA RÓWNI POCHYŁEJ- pisze GPC: „Poparcie dla rządu i jego pracy systematycznie spada. Koalicyjne konflikty narastają, zwłaszcza po ostatnich działaniach prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, który coraz bardziej szuka oparcia po prawej stronie sceny politycznej. (…)– Poparcie dla PSL-u jest stabilne, ale otwarcie na prawo jest szansą nie tylko dla PSL-u – mówi Artur Balazs, były minister rolnictwa. Uważa, że taka polityka wzmocni PSL, ale może doprowadzić do rozpadu koalicji. – PSL kocha władzę i pieniądze, ludowcom nie opłaca się rozwód z PO – twierdzi jednak politolog Jabłoński.”




-- FAKT: “Hipokryci z rządu! Przepisy ministrów nie dotyczą?”- tabloid opisuje drogowe przypadki ministrów: Boniego i Sikorskiego. 




-- TYTUŁ W FAKCIE: “Bank już nie chce Marcinkiewicza. Były premier już nie zarobi fortuny.”


13:24

Obama przed inauguracją. Czy zaatakuje Republikanów w poniedziałek?

Prezydent Obama już wkrótce wygłosi jedno z najważniejszych przemówień w swoim życiu. W poniedziałek - być może po raz ostatni w ciągu najbliższych lat - oczy całego świata będą zwrócone ponownie na Amerykę. Prezydent ma szansę zdefiniować polityczne problemy kraju, i będzie chciał rozpocząć budowanie swojego dziedzictwa (legacy). Dlatego dziś wszyscy w Waszyngtonie zastanawiają się o czym będzie mówił. Czy i jak mocno zaatakuje Republikanów? 




Inauguracja prezydenta to moment na zdefiniowanie po raz drugi problemów, które stoją przed amerykańską polityką. Niektórzy analitycy spodziewają się, że druga kadencja prezydenta będzie dużo bardziej agresywna niż pierwsza. Obama ma pozostawić złudzenia co do możliwości zasypania podziałów między partiami politycznymi i zająć się przede wszystkim realizacją głównego celu Demokratów w tym momencie: odzyskania kontroli nad Kongresem. 




Zgodnie z tą teorią, poniedziałkowe przemówienie Obamy powinno być wymierzone w Republikanów w Izbie, a raczej w ich niezdolność do zawarcia jakiegokolwiek kompromisu z Demokratami. Obama może więc mówić o ekstremizmie, który sprawia, że w Waszyngtonie nie udaje się nic "załatwić" - a zwłaszcza rozwiązać długoterminowo dużych problemów stojących przed krajem. Zwłaszcza w kwestiach fiskalnych, typowe jest teraz "rządzenie przez kryzys" i przesuwanie kolejnych decyzji w czasie. Wczoraj np. Republikanie sygnalizowali, że są skłonni podnieść limit zadłużenia - ale tylko na trzy miesiące. 




Pytanie na ile Obama będzie chciał bezpośrednio wskazywać opozycję jako źródło wszelkich kłopotów. Być może zdecyduje się na analizę problemów Waszyngtonu i niezdolności całej elity politycznej do podejmowania jakichkolwiek dużych i istotnych decyzji. Być może też zdecyduje się na szersze nawiązanie do spraw międzynarodowych i na próbę zdefiniowania na nowo pozycji USA w świecie. Ale rdzeń jego przemówienia będzi na pewno "wewnętrzny". 




Jedno jest pewne: Obama ma dużo większą swobodę niż przy pierwszej inauguracji. Wtedy jego przemówienie okazało się zbiorem banałów bez istotnego politycznego znaczenia. Teraz Obama ma jedną, niepowtarzalną szansę na rozpoczęcie budowania swojego dziedzictwa. Dlatego jego przemówienie w poniedziałek jest tak istotne. 




14:26

Czym różnią się projekty ustaw o związkach partnerskich? Infografika porównująca ustawy

Stowarzyszenie Partnerstwo dla Związków przygotowało infografikę porównującą projekty ustaw o związkach partnerskich.

Więcej na ten temat pod linkiem.





18:13

Maciej Stuhr broni "Django": Nie zapominajmy, kto przywiązywał do tarcz dzieci pod Gettysburgiem

18:29

Beyonce i Katy Perry to tylko niektóre z gwiazd, które zmienią inaugurację Obamy w popkulturowe widowisko

Waszyngton określany jest często mianem "Hollywood dla brzydkich ludzi". Ale podobnie jak cztery lata temu, w poniedziałek to Hollywood, i gwiazdy popkultury pojawią się w stolicy USA. Inauguracja prezydenta Obamy to nie tylko wydarzenie polityczne. Przemówienie prezydenta będzie dla wielu gości tylko pretekstem by posłuchać Beyonce, która ma zaśpiewać hymn narodowy. W amerykańskich mediach w ostatnich dniach pojawiają się rozmowy z ludźmi, którzy jadą do stolicy tylko po to by jej posłuchać, a Obama ich nie obchodzi. Inauguracja to także seria wydarzeń towarzyszących - m.in. gigantyczny Bal Prezydencki  dla 35,000 ludzi. To wszystko ładnie pokazuje, jak bardzo w USA - zwł. po stronie Demokratów - polityka na najwyższym szczeblu łączy się z rozrywką i popkulturą. 


Beyonce to tylko jedna z gwiazd na inauguracji. Kelly Clarkson, Stevie Wonder, Alicia Keys, James Taylor (który zaśpiewa na inauguracji pieśń America the Beautiful), Bruce Springsteen, Jay-Z a nawet ekipa z serialu "Glee" - to tylko niektóre gwiazdy, które będą uczestniczyć w wydarzeniach okołoinauguracyjnych. Występ Beyonce jest prawdopodobnie najbardziej oczekiwany, ale PIC (Presidential Inauguration Committee) szykuje niespodzianki. W 2009 to właśnie Beyonce i jej występ na jednym z bali prezydenckich był taką niespodzianką. Teraz może być podobnie. 



Obama bardzo intensywnie wykorzystywał celebrytów w trakcie kampanii. Inauguracja to swego rodzaju nagroda, możliwość promocji ulubionych gwiazd w chwili gdy uwaga całego kraju i świata będzie skupiona na Waszyngtonie. To także szansa na uzyskanie bezpośredniego dostępu do prezydenta i jego doradców. Już w piątek odbyło się zamknięte spotkanie prezydenta z najważniejszymi darczyńcami jego kampanii i ludźmi, którzy udzieli mu innego wsparcia. Jutro odbędzie się np. tradycyjny koncert dla dzieci i rodzin wojskowych na którym wystąpi m.in. niezwykle popularny zespół fun, (Nate Ruess, Andrew Dost, Jack Antonoff). W poniedziałek, poza inauguracją, zaprzysiężeniem, paradami, odbędą się także dwa duże bale i dziesiątki mniejszych uroczystości. Inauguracja jest częściowo finansowana prywatnie przez PIC, a częściowo fundusze (na wydarzenia o formalnym charakterze) zapewnia amerykańskie państwo. W 2009 roku odbyło się 10 oficjalnych bali, i 121 nieoficjalnych. W tym roku oficjalne mają być tylko dwa - Bal Prezydencki i Bal Wojskowy. 



Chociaż skala całego przedsięwzięcia jest dużo mniejsza niż cztery lata temu - gdy w stolicy pojawiło się 1,8 mln gości, a oczekiwania i emocje wokół Obamy nie są już tak duże, to festiwal inauguracyjnych wydarzeń na pewno będzie bardzo spektakularny. Fuzja amerykańskiej polityki z popkulturą rzadko jest tak bardzo widoczna jak w takich chwilach. 


fot. Tech. Sgt. Suzanne Day, USAF - Beyonce śpiewa na Balu Sąsiedzkim, 2009 rok