Relacja Live

18.01.2013

09:03

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Siwiec: Niech Kwaśniewski zacznie tworzyć listę do PE. Kowal: Polska powinna zaangażować się w Mali

Tomasz Siemoniak o Mali w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia: Żaden z krajów Unii nie wykluczył swojego udziału w Mali, ale do ostatecznych decyzji trochę czasu minie. Misja bojowa w Mali w przypadku UE i Polski nie wchodzi w grę. 




Marek Siwiec w RMF FM: Razem z Palikotem chcemy namówić Aleksandra Kwaśniewskiego, żeby wykorzystał swój potencjał i zaczął tworzyć listy wyborcze do PE. To się musi odwołać do bytów istniejących, bytem jestem ja, Ruch Palikota. On będzie dobierał ludzi, patrzył kto do projektu pasuje. Jest wielu takich którzy w SLD nie realizują swojego potencjału politycznego a lokują się po lewej stronie. Dobrze by było gdyby sam Kwaśniewski też wystartował w wyborach do PE.




[O Europie Plus]: Musi nastąpić zjednoczenie tych, którzy są za dobrą, efektywną Europą. Mówię o jednoczeniu sił pro-europejskich. 40% Polaków nadal popiera wspólna walutę. To jest ruch ludzi, którzy tak myślą.  




Krzysztof Kwiatkowski w TVN24 o Tulei: Jestem przeciwny temu, żeby dzieci ponosiły odpowiedzialność za rodziców. Przywykłem do tego, że atak na sędziego jest podnoszony za każdym razem, kiedy jedna ze stron jest niezadowolona z wyroku. Ale w tym przypadku ataków nie rozumiem, bo pamiętam, jak ci politycy, którzy imiennie sędziego Tuleyę krytykują, bardzo mocno podkreślali, że z wyroku są zadowoleni.





Paweł Kowal w TVP Info: Tomasz Arabski będzie dobrym ambasadorem Polski w Hiszpanii, ma odpowiednie przygotowanie. 




[O współpracy z PSL]: Nie budujemy jednej partii z PSLem; na razie nie ma mowy o wspólnych listach wyborczych. 




[O Mali]:  Musimy być przygotowani na to, że atak terrorystów w Europie w końcu nastąpi. Polska powinna zaangażować się w misję na Mali, jest tylko pytanie, czy Unia będzie w tej sprawie solidarna. 




Janusz Piechociński w TOK FM o fotoradarach: Nie podobają mi się, ale nie znajduje innej odpowiedzi na to, co dzieje się na polskich drogach. Przecież my przejęlismy model francuski, model Sarkozyego. Kilka tysięcy fotoradarów wyniosło w ciągu dwóch-trzech lat Francję na lidera w bezpieczeństwie drogowym.   




Jerzy Stępień w Radiu ZET: Sędzia Tuleya nie będzie miał łatwo, ale wybitni sędziowie nie mają łatwego życia. Mam nadzieję, że utrzyma ten poziom


10:42

Sondaże w Polsce pojawiają się zbyt rzadko by dostarczać aktualnego obrazu polityki

Następne wybory w Polsce dopiero za ponad półtora roku. Nie zmienia to faktu, że na tle innych państw w których wybory również są bardzo odległe, na przykład Wielkiej Brytanii czy USA, "wyścig sondażowy" w naszym kraju zwolnił tak bardzo, że budowanie na ich podstawie aktualnego obrazu polityki stało się praktycznie niemożliwe. Szybko pojawiające i wypalające się nowe zdarzenia polityczna powodują, że szczególnie wyraźnie widać jak bardzo badania opinii przestały być przydatne. Ale fakt, że polskie sondażownie bardzo bronią szczegółowych danych demograficznych dodatkowo utrudnia stawianie tez, które byłyby oparte na czymś więcej niż tylko na intuicji. 




Jaka jest sytuacja partii politycznych w połowie stycznia? Ostatni sondaż  TNS dla "Gazety Wyborczej" został opublikowany 22 grudnia 2012. PO miała w nim 10 pp przewagi nad PiS (32 do 22) . Sondaż został przeprowadzony w dniach 14-18 grudnia, czyli zakończył się dokładnie miesiąc temu. TNS Polska dla TVP Info jest nieco bardziej aktualny - został przeprowadzony w dniach 2-3 stycznia i pokazuje dużą przewagę PO nad PiS (42 do 27%). Jest jeszcze cykliczne, robione co dwa tygodnie badanie Homo Homini dla wp.pl, w którym wygrywa PiS (31% do 29). Nie można zapomnieć o CBOS, który co miesiąc przeprowadza badania poparcia. W styczniowym wygrywa PO, która ma 31% (PiS - 22%). Badanie to zostało przeprowadzone w dniach 3-9 stycznia. Ostatnie sondaż SMG/KRC opublikowano na początku grudnia (dla RMF FM), a dla TVN24 - 19 listopada i mają one w obecnej sytuacji tylko wartość archiwalną. 




To wszystko pokazuje, że za pomocą sondaży nie ma możliwości, by wyrobić sobie w miarę aktualną ocenę partyjnej sytuacji politycznej w Polsce. Badania są przeprowadzane zbyt rzadko, by miały dużą wartość w sytuacji, gdy nowe media wymusił tak dramatyczne przyspieszenie "cyklu informacyjnego" w polityce. Badanie, które zakończyło się 9 stycznia nie ma teraz zbyt dużej wartości, np. po wielu wydarzeniach w sprawie fotoradarów.  




Można argumentować, że w sytuacji w której kampania wyborcza jest bardzo odległa, częstsze sondaże nie mają sensu. Ale np. w Wielkiej Brytanii wybory to także perspektywa wielu lat, a nowe badania poparcia pojawiają się codziennie. Tzw. "tracker" prowadzi YouGov wraz z "The Sun" i dotyczy on oczywiście poparcia dla partii politycznych. Inne badania pojawiają się co tydzień (TNS-BMRB). Intensywnie mierzone jest także starcie o Parlament Europejski, jak również opinie dotyczące referendum europejskiego czy też wyjścia z UE. Takiego natężenia sondaży w Polsce nie ma nawet w ostatnich etapach kampanii wyborczych.




W USA kluczowe są codzienne badania poparcia dla prezydenta, które przeprowadza Gallup i które pokazują, jak opinia publiczna reaguje na jego konkretne inicjatywy. Identyczny sondaż ma Rasmussen. Przed wyborami do Kongresu kluczowy jest tzw. generic ballot, który obrazuje poparcie dla Republikanów i Demokratów tak jakby były one zwykłymi partiami politycznymi. "Generic ballot" Rasmussena pojawia się co tydzień. 




W Polsce brakuje nie tylko "trackera" pokazującego aktualne poparcie dla partii i dla premiera/prezydenta ale także dużej ilości danych, które rutynowo ujawniają amerykańskie i brytyjskie sondażownie. Chodzi o dane demograficzne, "rozbijające" poparcie na konkretne grupy - jak na tym badaniu YouGov. 






W Polsce tylko CBOS takie dane udostępnia. To wszystko razem powoduje, że oceniając sytuacje, komentatorzy skazani są bardziej na własną intuicję niż na realne dane sondażowe. A niska częstotliwość sondaży powoduje, że nie ma mowy o tym, by to oceny wyborców napędzały ekosystem polityczny i medialny. 


13:30

Ruch Palikota zapowiada na niedzielę antyfotoradarowy happening w Warszawie

"Z Tuskiem i Nowakiem radarowym szlakiem" - tak nazywa się antyfotoradarowy happening zapowiadany na FB przez Ruch Palikota. Jak czytamy w opisie wydarzenia: "


14:20

Z tematami ekologicznymi w Polsce jak z zainteresowaniem Dody dla GMO. Wybuchają na chwilę, znikają i nie odgrywają żadnej roli w polityce

“Jako prosty człowiek, powiem wam bardzo prosto: jeżeli dzisiaj nie będziecie krzyczeć ”stop GMO”, to jutro będziecie szczać z bólu od raka. Faszerowanie nas chemią jest ludobójstwem”- mówiła Doda na manifestacji przeciw ustawie o nasiennictwie. Tylko co z tego? Parlament ustawę uchwalił, prezydent tuż przed Świętami podpisał a Rada Ministrów przyjęła dwa rozporządzenia. Po temacie. Projekt w na nowo legalizujący ubój rytualny, w dodatku omijający konsultacje społeczne, który w środę ogłosiło Ministerstwo Rolnictwa znalazł w prasie omówienia na stronach… prawniczych.




Tematy ekologiczne nie odgrywają w polityce większego znaczenia. Sprawa GMO miała swoje mikro momentum, gdy na pikiecie ekologów przed Pałacem Prezydenckim pojawiła się Doda. Piosenkarka umieściła manifest anty- GMO na swoim Facebooku, ale już jej zdjęcia z manifestacji, które wcześniej tam były, zostały dość szybko usunięte. W międzyczasie, bez rozgłosu, na 3 dni przed Wigilią, prezydent kontrowersyjną ustawę o nasiennictwie podpisał. Zaraz po nowym roku, rząd, na wniosek ministra Kalemby przyjął dwa rozporządzenia wprowadzające zakaz stosowania materiału siewnego genetycznie zmodyfikowanej odmiany ziemniaka Amflora i kukurydzy MON 810. 




Ale ekolodzy już nie powiedzieli czy to załatwia sprawę ich postulatów, czy jest wystarczające czy nie.  “To pokazuje, że sztucznie wytworzono problem wokół GMO” pisał na twitterze wtedy rzecznik PSL Krzysztof Kosiński (@kosinskik). Praktycznie żadnego zainteresowania nie wzbudziło złożenie przez PiS projektu całkowitego zakazu GMO i twierdzenie, że rozporządzenia rządu nie załatwiają sprawy. Również bez echa przeszedł opublikowany na początku stycznia raport z badania CBOS, z którego wynika, że Polacy w większośc są przeciwni GMO. 










Dosłownie na chwilę rozgorzał spór o ubój rytualny, głównie jednak odbywając się na łamach Gazety Wyborczej, gdzie starły się poglądy dwóch szanowanych dziennikarek: Krystyny Naszkowskiej (za dozwoleniem uboju) i Ewy Siedleckiej (przeciw).  








Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, od 31 grudnia ubój rytualny jest w Polsce zakazany. Nieoficjalnie wiadomo, że klub PO jeszcze na grudniowym posiedzeniu był mocno podzielony w tej sprawie, ale premier prawdopodobnie da zielone światło dla projektu przedstawionego w tym tygodniu przez ministra Kalembe. 




Fakt, że resort rolnictwa wnosi, by projekt ominął normalną ścieżkę, m.in. uzgodnienia międzyresortowe, i został przyjęty bez vacatio legis nie wzbudził większego poruszenia w mediach. Dziś o sprawie  piszą tylko DGP i Rzeczpospolita, i to na stronach prawniczych. To pokazuje jak jednak marginalne dla polskiej polityki pozostają tematy “zielone” ale także dlatego, że sami ekologowie pozostają źle zorganizowani, sięgają po zbyt radykalny przekaz, odstręczające środki a popierający ich celebryci pokazują się na ich happeningach, kiedy się im to zbiega z promocją np. nowej płyty. 




foto. mmwarszawa.pl, autor: Cor7ez

14:53

Wybory w Izraelu: Chuck Norris wie, na kogo powinni głosować obywatele izraelscy

Chuck Norris, aktor filmów akcji i kultowa postać będąca bohaterem wielu internetowych memów, już wybrał - choć nie może głosować w nadchodzących izraelskich wyborach, to wie, na kogo powinni głosować inni. Norris nagrał klip dla premiera Beniamina Netanjahu, przedstawiający osiągnięcia Bibiego, zakończony wezwaniem: "So vote for Benjamin Netanyahu, because a strong prime minister is a strong Israel". (Więc zagłosuj na Beniamina Netanjahu, ponieważ silny premier to silny Izrael).

Według gazety Israel Hayom w sierpniu zeszłego roku Danny Danon jeden z ważniejszych polityków Likudu, czyli partii Netanjahu, spotkał się w Stanach Zjednoczonych z Chuckiem Norrisem.

http://youtu.be/SwqTY1oJcjs





14:54

Republikanie przygotowują strategię ws. limitu zadłużenia

GOP ma rozwiązanie - krótkoterminowe podnoszenie limitu zadłużenia - dotyczące kolejnego kryzysu fiskalnego w Waszyngtonie  ;_r=0


14:55

Dlaczego media zawiodły w sprawie Mantiego Te'o

Jim Romansko analizuje przyczyny kompromitacji mediów w sprawie Mantiego Te\\'o i jego fałszywej dziewczyny 


14:57

Co musi zrobić Obama by przejść do historii?

Jeśli Obama ma przejść do historii jako wybitny prezydent, musi skoncentrować się w II kadencji na trzech problemach - pisze the Economist


14:58

Niskie oczekiwania wobec II kadencji Obamy

Chuck Todd i jego zespół z NBC analizują nowy sondaż przed II kadencją Obamy 


15:00

Google kontra Facebook

CEO Google Larry Page krytykuje Facebooka i jego produkty w nowym wywiadzie dla magazynu Wired 


15:15

Michelle Obama z nową fryzurą - akurat na urodziny i inaugurację drugiej kadencji Baracka Obamy

Pierwsza Dama USA obchodziła wczoraj 49 urodziny. Tego samego dnia uruchomiono jej nowy oficjalny twitterowy kanał, który zastąpi używany to tej pory - czyli zamiast na koncie @MichelleObama informacje ze sztabu prasowego Michelle Obamy będą publikowane na profilu twitter.com/FLOTUS. FLOTUS to skrót do First Lady of the United States (Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych). Nowe konto natychmiast wzbudziło zainteresowanie - chociażby dlatego, że pojawiło się na nim zdjęcie Michelle w nowej fryzurze.


fot. Official White House Photo byLawrence Jackson



15:33

Tuż przed inauguracją drugiej kandencji Barack Obama pokazuje nowy oficjalny portret

Nowy portret prezydenta Baracka Obamy jest autorstwa oficjalnego fotografa Białego Domu Pete\\'a Souzy. Prezydent USA został sfotografowany 6 grudnia 2012 w Gabinecie Owalnym.

fot. Official White House Photo by Pete Souza


19:02

Raport:

Media społecznościowe są dla wyborców tak samo wiarygodne jak tradycyjne

Nie ma lepszego czasu niż okres wyborczy na przeprowadzanie badań dotyczących nowego ekosystemu medialnego. W USA takie badanie przeprowadziła firma ORI i George Washington University’s Graduate School of Political Management. Te wyniki wskazują na nowe trendy na styku mediów społecznościowych i polityki, oraz pokazują m.in. że wyborcy zaczynają traktować "nowe media" na równi z tradycyjnymi. Te interesujące trendy do obserwowania także z polskiej perspektywy, gdzie ten ekosystem nie jest jeszcze tak bardzo rozwinięty. Oto kilka najciekawszych obserwacji z tego badania. 




Po pierwsze (wykres powyżej) dla większości wyborców informacje z mediów społecznościowych są równie albo bardziej wiarygodne jak z mediów tradycyjnych (prasa, radio, telewizja). Ogólnie, 24% uważa, że są lepszej jakości. 39% - że takiej samej. W grupie wiekowej 18-25, aż 31% jest przekonanych o lepszej jakości nowych mediów, a tylko 25% - o przewadze tradycyjnych źródeł informacji. Badanie przeprowadzono między 29 października a 11 listopada 2012 - w finałowym etapie kampanii wyborczej. 


Jak się jednak okazuje, aż 41% użytkowników mediów społecznościowych za ich pomocą wypowiada się na tematy polityczne.  










W tej grupie to ludzie o lewicowych poglądach częściej niż konserwatyści wypowiadają się publicznie. 






Lewicowcy w USA częściej niż konserwatyści blokują innych za poglądy. 






Jeśli chodzi o formy zaangażowania, to dominuje oglądanie klipów wideo o treści politycznej. 








To badanie pokazuje, że gigantyczne inwestycje w obecność w sieci - a także w zaangażowanie użytkowników - są całkowicie uzasadnione, przynajmniej jeśli chodzi o wybory w Ameryce. Internet i media społecznościowe stają się równie wiarygodny jak media tradycyjne, częściowo dlatego, że - jak tłumaczą autorzy badania - są zbudowany na więziach międzyludzkich i sieciach znajomości z "prawdziwego" życia.