Relacja Live

16.01.2013

08:40

Nałęcz:

Wrak tupolewa powinien wrócić do Polski jak najszybciej. 20. rocznica katastrofy to nieprzekraczalny termin

09:11

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Sikorski: Widzę przyspieszenie ws. wraku. Gliński: W moim rządzie będą znane nazwiska

Radosław Sikorski w Salonie politycznym Trójki: Widzę przyspieszenie Rosjan ws. zwrotu wraku. Świadczy o tym fakt, że nasza grupa logistyczna mogła sprawnie przeprowadzić wizję lokalną. Teraz widzimy natomiast aktywność Komitetu Śledczego. 




Władysław Kosiniak Kamysz w TVN24 o urlopach macierzyńskich: Przeważnie przy takich ustawach jest bardzo twarda data odcięcia. Zawsze musi być jakaś data i zawsze ktoś jest pokrzywdzony.  Gdyby ustawa weszła od 1 stycznia, kosztowałoby to nawet pół miliarda więcej. 




Adam Hofman w RMF FM: Jarosław Kaczyński nie powinien przychodzić na przesłuchania przed Trybunałem Stanu. Z Palikotem i Halickim którzy zasiądą w Komisji, może warto umówić się… na kawę, ale to nie dla nas. Dla nas oni nie są zbyt sympatyczni. 




O fotoradarach:  Nasze fotoradary stały tam gdzie były czarne punkty i wypadki. Te są stawiane tam, gdzie się łapie kierowców. Człowiek wyciąga wnioski i teraz mamy ekspertyzy, które zamówiliśmy w komisji infrastruktury, które pokazują, że tylko 9 procent na bezpieczeństwo mają wpływ fotoradary.



Józef Pinior w TOK FM o Romaszewskim: Wydaje mi się, że państwo Romaszewscy mają do tego prawo. Zdecydowali się na proces i dostali odszkodowanie. Albo Polska jest państwem prawa, albo nie. Mam nadzieję, że część tych pieniędzy będzie przeznaczona na działalność związaną z prawami człowieka.




Tomasz Nałęcz w Sygnałach Dnia PR1: "Prezydent Rzeczypospolitej pochodzący z wolnych wyborów organizując państwowe ogólnopolskie obchody powstania styczniowego nie rywalizuje z żadną partią. Poseł Błaszczak myli porządki. To co robi prezydent nie jest żadną rywalizacją z żadną partią polityczną".




Tomasz Nałęcz w TVP Info: Inicjatywa PiS-u (ws. roku Powstania Styczniowego) wpisuje się obywatelski wymiar tych obchodów. Prezydent z nikim się nie przepycha ws. rocznicy Powstania Styczniowego. Powstańcy Styczniowi nie poszli się bić za Polskę, by przegrać. Walczyli, by wygrać. To powstanie miało największe szanse na wygraną. Powstańcy też się bardzo różnili. Byli biali i czerwoni. Po 150 latach, jak mówi prezydent, bądźmy w tych obchodach biało-czerwoni. 




Piotr Gliński w Polityce Przy Kawie TVP1: W moim rządzie będą kobiety, ale w mniejszości. Decydują kompetencje. Niektóre osoby nie mogły się zdecydować z rożnych przyczyn, tez ideologicznych. wśród kandydatów są znane nazwiska. Nazwiska kandydatów na ministrów ujawnię po zlożeniu wniosku o wotum nieufności. Glówne tezy wniosku dotyczą zaniechań rządu. Braku przygotowania na kryzys. 

10:32

Niskie oczekiwania sprzyjają realizacji "projektu Gliński"

Już za tydzień kolejne posiedzenie Sejmu w tym roku, a to oznacza, że coraz bliżej jesteśmy długo zapowiadanego momentu, w którym PiS ma rozpocząć reaktywację "projektu Gliński".  Ma to się stać po - bardzo przewidywalnej - debacie nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra Arłukowicza. Nikt nie daje prof. Glińskiemu szans na przejęcie władzy, ale w tym całym pomyśle celem jest przecież coś innego. Ma to być skuteczne pokazanie nieudolności rządu premiera Tuska i jednocześnie pokazanie alternatywy. I pod tym względem niskie oczekiwania wobec "projektu Gliński" mogą być tylko korzystne dla PiS. 




Nie ma w polityce lepszej sytuacji niż wchodzenie do gry - np. przed debatą przedwyborczą - z naturalnie obniżonymi oczekiwaniami. Prof. Gliński nie jest traktowany poważnie, ze względu na to, iż nikt nie wierzy w jego arytmetyczne szanse na przejęcie władzy. To oczywiście słuszny wniosek. Ale "projekt Gliński" był pierwotnie istotnym elementem jesiennego planu PiS, który rozpoczął się gospodarczym przemówieniem Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich dniach sierpnia. Później były dobrze przyjęte debaty eksperckie i skok PiS w sondażach. Dzień Trotylu zmienił całkowicie obraz sytuacji. 




Teraz Gliński to sposób PiS na powrót do politycznego impetu "sprzed trotylu". I ponieważ nikt nie ma żadnych wygórowanych oczekiwań, łatwiej taki cel zrealizować. Wystarczy np. jedno czy dwa naprawdę zaskakujące i mocne nazwiska w zapowiadanym dziś przez Glińskiego gabinecie (oczywiście bardziej chodzi o gabinet cieni), i pozbawione smoleńskich czy emocjonalnych aspektów przemówienie prezesa PiS w debacie nad konstruktywnym wnioskiem o wotum nieufności. To w zasadzie wystarczy by w obecnych warunkach wrócić do tezy o "merytorycznym, zmienionym" PiS, tak jak mówiło się o partii Jarosława Kaczyńskiego we wrześniu. Fakt, że "reaktywacja" była zapowiadana tak długo sprawił również, że poziom emocji wokół niej znacznie spadł. 




Częściowo w wyniku przypadku prof. Gliński i PiS mają całkiem niezłą pozycję startową przed planowaną serią posunięć. To tylko potencjał. Wszystko zależy od sprawności partii w prezentacji wspomnianego dziś przez Glińskiego gabinetu, jak i - tak jak pisaliśmy wczoraj - utrzymania dyscypliny  przekazu. Jednak lekceważenie "projektu Gliński" może być niebezpieczne dla PO. Tak jak to się stało jesienią, gdy PiS w zasadzie bez większych przeszkód pokazał pomysły gospodarcze i zrealizował serię debat, które - przynajmniej na początku - były bardzo ciepło przyjęte w mediach. 


11:43

SLD wykorzystuje archiwalne zdjęcie ministra Nowaka w antyfotoradarowej kampanii na FB

Ta stara fotografia ministra Nowaka (więcej o niej tutaj w materiale Polska i Świat TVN24) została wykorzystana przez SLD w nowej antyfotoradarowej kampanii na FB. To kolejna odsłona akcji nazywającej się "Polityczna Chmurka". Na profilu partii na FB pojawił się apel o wymyślanie podpisów w "chmurkach". "


14:17

Powstała alternatywa wersja infografiki o sukcesach prezydent Warszawy na półmetku kadencji

Ta alternatywna infografika dobrze pokazuje jedną z warstw - internetową wojnę na memy i zdjęcia - przyszłorocznej kampanii samorządowej. Źródło: https://www.facebook.com/pages/Prawda-o-Platformie-Obywatelskiej 


18:39

Nowy rekord populizmu w spocie telewizyjnym przeciwko córkom Obamy. NRA szokuje w walce o regulację dostępu do broni

Nie ma ważniejszego tematu w tym tygodniu w Waszyngtonie niż nowe pomysły administracji Obamy dotyczące regulacji i kontroli dostępu do broni palnej. I nie ma ważniejszego i potężniejszego lobby walczącego o kształt federalnej kontroli nad dostępem do broni niż NRA (National Rifle Association). To właśnie NRA sprawiło, że od 2004 roku w USA można kupować broń półautomatyczną, po tym jak wygasł zakaz wprowadzony przez Clintona. Nowy spot NRA wymierzony bezpośrednio w prezydenta Obamę i jego dzieci zaskoczył jednak poziomem populizmu nawet cynicznych weteranów dziennikarstwa politycznego w Waszyngtonie. 




Przekaz klipu NRA jest prosty: Obama jest "elitystycznym hipokrytą" ze względu na swoje podejście do broni. Nie chce armii uzbrojonych strażników w każdej szkole (co przyniosłoby branży rekordowe zyski) ale jego dzieci uczą się w szkole chronionej przez uzbrojonych strażników. "Czy Twoje dzieci są ważniejsze od dzieci Obamy?" Spot nosi tytuł "Stand and Fight".





http://youtu.be/miSjgv1MH7s
 




Spot wywołał oburzenie nie tylko ze strony zwolenników Obamy. Republikanin  Joe Scarborough, prowadzący popularny program "Morning Joe" pytał dziś rano  retorycznie "Co z tymi ludźmi jest nie tak?". Robert Gibbs, były rzecznik prasowy Białego Domu stwierdził, że klip wygląda jakby robił go ktoś w nocy o 2.00 po dużej dawce alkoholu i nie został powstrzymany rano. Rzecznik prasowy Białego Domu Jay Carney nazwał użycie córek Obamy w walce politycznej "obrzydliwym i tchórzliwym krokiem". Na amerykańskich serwisach informacyjnych pojawiły się  nagłówki w stylu "NRA otwiera ogień" albo nawet "NRA zwariowało". 




Dziś Obama i Biden przedstawili szeroki plan kontroli nad dostępem do broni. Niektóre z jego elementów można wcielić w życie dekretami prezydenckimi, inne - jak powrót do zakazu sprzedaży broni półautomatycznej i zakaz sprzedaży dużych magazynków - może wprowadzić tylko Kongres. Co ciekawe, propozycje Obamy to także wzmocnienie bezpieczeństwa szkół i trening dla 1,000 uzbrojonych strażników - czyli to o czym mówi NRA (chociaż na dużo mniejszą skalę) Republikanie w Izbie Reprezentantów wzywają do impeachmentu prezydenta ze względu na jego dekrety. Na konserwatywnych blogach można przeczytać o "cichej dyktaturze". 




Spot NRA nie pomoże tej organizacji, która - jak powiedział jeden z komentatorów - po prostu nie rozumie co stało się w Ameryce po Newtown. 


22:41

"Puls Biznesu": Jacek Rostowski chce, żeby najbogatsi płacili podatek od kwoty wolnej od podatku