Relacja Live

10.01.2013

08:57

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Lasek: Chętnie spotkam się z ekspertami Macierewicza. Grupiński: PO nie odpowiada za IV RP

Janusz Piechociński w TVN24 o transferze do PSL: Mamy potwierdzoną intencję jednego z przedstawicieli prawicowej opozycji. 



Arkadiusz Mularczyk w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia: Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro powie w czwartek w Sejmie o bulwersujących zeznaniach wielu świadków w w sprawie stosowania mobbingu wobec personelu zatrudnionego w szpitalu MSWiA, które pominął zupełnie sędzia Igor Tuleya. Mamy teraz sytuację, że głównym odpowiedzialnym jest CBA, Tuleya stał się bohaterem, a sprawa łapówkarstwa uciekła bokiem.


 
[O fotoradarach]: Państwo łupi kierowców, jak rozbójnicy. 


Maciej Lasek w RMF FM: Nikt nie mówi o reaktywacji komisji Millera. Grupa osób o której teraz się mówi, będzie polemiczno-edukacyjna. Należy wprost powiedzieć, że tezy, którymi jesteśmy karmieni od półtora roku, nie mają żadnego potwierdzenia w faktach. 



[O Macierewiczu]: Nie zamierzam spotykać się ani z Macierewiczem ani z Jarosławem Kaczyńskim. Eksperci rozmawiają z ekspertami. Bardzo chciałbym spotkać się z ekspertami Macierewicza, na naszych warunkach. To nie jest debata publiczna, to nie jest debata w telewizji, tylko zapraszamy jednego profesora, drugiego. Warto się nawzajem przekonywać - ale bez polityków, bez kamer. 


Jarosław Gowin w TOK FM: Bardzo często przyczyną wypadków jest stan polskich dróg, ale ten się sukcesywnie poprawia. Po uruchomieniu gęstniejącej sieci autostrad, dróg szybkiego ruchu nadchodzi czas na zaostrzanie przepisów lub surowsze egzekwowanie przepisów obecnie istniejących. 



Rafał Grupiński w Radiu ZET: Mogliśmy przerwać kadencję Mariusza Kamińskiego w CBA dopiero,kiedy wiedzieliśmy że używa władzy w sposób polityczny. Nie możemy unikać odpowiedzialności za to, że pozwoliliśmy Kamińskiemu na kontynuowanie tych metod.Ale PO nie odpowiada za IV RP. 


10:22

PSL grafiką ilustruje transfer posła Dąbrowskiego z SP

Andrzej Dąbrowski z SP (wcześniej PiS) jest dzisiejszym transferem do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dąbrowski jest absolwentem politologii Uniwersytetu Wrocławskiego (specjalizacji: marketing polityczny). W biografii na oficjalnej stronie http://www.andrzejdabrowski.net (identyczny wpis jest na stronie http://poseldabrowski.pl/, na której nie ma jednak loga SP) pisze m.in. "W latach 2005-2007 członek Rady Osiedla Szczepin - Wrocław, aktywnie wspierający Klub „Gazety Polskiej” w Kłodzku: wspólne organizowanie obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej 10.04.2011 oraz comiesięcznych projekcji filmowych Klubu „Gazety Polskiej” i PiS."  Dąbrowski objął mandat po Bogdanie Święczkowskim, i wkrótce po tym przeszedł do klubu SP. 








10:54

Uśpienie PiS, mini-reaktywacja SolPolu, wzmocnienie Schetynowców, tarapaty "Ewy i Hani", Kaliszyzacja- 6 politycznych trendów początku roku

Następne posiedzenie Sejmu dopiero za dwa tygodnie, Donald Tusk szusuje z rodziną w Dolomitach, Jarosław Kaczyński zajmuje się chorą mamą. Ale mimo to polityka po Świętach przyspieszyła. Co możemy powiedzieć o miejscu, w którym znajdują się głowni gracze? 




Symboliczne wzmocnienie Schetynowców




Trzy wydarzenia wzmocniły polityczny mandat obozu Schetyny w PO i też samego byłego marszałka. 




Pokazana w nowym programie Tomasza Sekielskiego „Po prostu” w TVP sprawa bezpieczeństwa budnynków parlamentu skierowała do defensywy zazwyczaj z siebie zadowoloną marszałek Ewę Kopacz, główną antagonistkę Schetyny i jego zaplecza w klubie PO. Sprawa pokazała, że Schetyna był ostatnim marszałkiem, który sygnalizowaną przez służby sprawę bezpieczeństwa Sejmu i Senatu traktował poważnie. Po jego odejściu, na Wiejskiej zapanowały chaos i prowizorka. Funkcja marszałka straciła na politycznym znaczeniu. 




Niby za stratę Schetyny uważa się odejście szefa ABW, ale z drugiej strony Pałac dał mocny sygnał, że znajdzie się dla Bondaryka miejsce, a sam generał zebrał raczej pozytywne recenzje medialne  za swoją działalność (w tym od nadzwyczaj pro-Tuskowej Janiny Paradowskiej).  




Dla osobistej pozycji Schetyny jako jedynego realnego politycznie sukcesora Tuska w PO znamienne jest osłabienie pozycji Kopacz i HGW oraz uwikłanie Radka Sikorskiego w dziwaczne rozważania o wspólnej formacji z Giertychem. 




Kolejnym wzmocnieniem Schetynowców jest przywrócenie do życia dyskusji na temat rzekomych nadużyć władzy dokonywanych przez CBA, wspomniane widowiskowo przy okazji sentencji wyroku wygłoszonej przez sędziego Igora Tuleyę. Daje to nową legitymację polityczną dla promowanego przez związanego ze Schetyną szefa klubu PO wniosku o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry. Do tej pory pojawiało się wiele głosów niezadowolenia w PO na temat tej inicjatywy Rafała Grupińskiego. Od ubiegłego piątku, liberalne media, a głównie Gazeta Wyborcza, dają linii Grupińskiego silne wsparcie. W tej sytuacji nieprawdopodobne wydaje się jego ewentualne odejście ze stanowiska szefa klubu PO, o czym plotkowano na Wiejskiej od miesięcy. 




Uśpienie PiS i mini- reaktywacja SolPolu




PiS, prawdopodobnie w związku z ciężką chorobą Jadwigi Kaczynskiej, która całkowicie absorbuje uwagę prezesa partii, stał się prawie niewidoczny. Dało to szansę na mini reaktywację medialną Zbigniewa Ziobro, który stara się zastąpić Kaczyńskiego na jego stałym i politycznie bezpiecznym miejscu w polaryzacji IV- III RP.  




Udany początek roku PSL




Prawicowy transfer posła Dąbrowskiego do klubu PSL, uregulowanie przez rząd sprawy dwóch gatunków upraw GMO, udane zwodowanie inicjatywy współpracy z PJN, raczej pozytywnie odbierana aktywność wicepremiera Piechocińskiego, pokojowe wycofanie się Pawlaka na drugi plan, coraz częstsze pojawianie się atrakcyjnych medialnie polityków- takich jak świętokrzyski marszalek Adam Jarubas. Cieniem na dobrej passie PSL kładzie się tylko sprawa Modlina i marszałka Struzika, ale polityczna konkurencja nie umie tego wykorzystać, co w sumie też jest na plus dla PSL, choć te problemy mogą okazać się tylko odłożonymi w czasie. 




Kaliszyzacja lewicy




Zauważalne jest rosnące napięcie medialne wokół Ryszarda Kalisza. Postawiona przez 300polityka w październiku teza o jego prezydenckich aspiracjach coraz częściej staje się punktem medialnego odniesienia. Pisał o niej Newsweek, do niej odnosił się, choć raczej złośliwie, Leszek Miller w Kontrwywiadzie RMF FM. Tak jak pisaliśmy,  pod koniec października, Kalisz staje się gorącą polityczną randką w Warszawie. Udane zwarcie ze Zbigniewem Ziobro w weekendowej Kawie na ławę, celebrycki udział w akcji związanej z WOŚP, sukces książki. To wszystko składa się na utrzymujące się napięcie wokół Kalisza na lewicy, choć wielu obserwatorów wątpi w jego zdolność do systematycznej, politycznej pracy u podstaw. 




Ministrowie Tuska raczej na plus




Pomimo nieustającej krytyki, minister zdrowia po raz pierwszy od lat wchodzi w nowy rok bez zamieszania i wszchogarniającego poczucia chaosu. Wybór skrupulatnej, sympatycznej i schodzącej z pozycji konfrontacji ze wszystkimi, charakterystycznej dla swojego poprzednika, Agnieszki Pachciarz na szefową NFZ okazał się dobrą decyzją. Pomimo medialnej burzy wokół fotoradarów, także szef kolejnego resortu, które okres świąteczny i początek roku zwykle spędzało na gaszenu pożarów - ministerstwa transportu, zaczyna polityczny sezon bez większego uszczerbku. Nikt do pociągów nie wsiadał przez okno, obyło się bez dantejskich scen na dworcach. Także w sprawie fotoradarów, Nowak zdaje się odzyskiwać głos w dyskusji, i choć sprawa z pewnością nie przysporzy rządowi zwolenników, może się okazać mniej dolegliwa, niż można się tego było jeszcze kilka dni temu spodziewać.




Tarapaty pani Hani




Dobrego startu nie miała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Wypadki przy budowie metra, w tym spektakularne zablokowanie Wisłostrady na miesiące, nie tygodnie, podwyżka cen biletów, niewytłumaczalne skasowanie nocnych połączeń metra, brak politycznej inicjatywy w sprawie służącego przecież Warszawie Modlina.  Od czasu uruchomienia rowerów miejskich i mocno ekspoloatowanej politycznie strefy kibica- podczas Euro 2012- HGW nie miała żadnej dobrej wiadomości. Jeszcze na wiosnę wymieniana jako możliwy sukcesor Tuska, dziś, jest dla partii, w jej politycznym „strongholdzie”, jakim jest dla PO Warszawa, raczej obciążeniem, niż atutem. I jej nazwisko znikło z premierowskiej giełdy. 


 


14:11

Arłukowicz wzmocniony grypowym testem systemu eWUŚ

Początek 2012 roku był bez wątpienia jednym z najtrudniejszych w całej politycznej karierze ministra Bartosza Arłukowicza. Spór z lekarzami o leki refundowane jak i zamieszanie wokół listy, skoki cen były przez wiele miesięcy cyklicznie pojawiającym się, głównym tematem dla mediów. Spodziewano się, że podobne zamieszanie będzie na przełomie 2012 i 2013 roku związane z systemem informatycznym eWuś. W związku z wzrostem zachorowań na grypę można było się obawiać, że zwiększona liczba pacjentów spowoduje problemy w działaniu, co spowodowałoby razem poważny problem dla Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Tak się jednak nie stało. Trudno oceniać początek nowego roku inaczej niż wzmocnienie politycznej pozycji ministra. 


System eWUŚ (elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców) działa od 1 stycznia 2013. Testowano go już wcześniej, a temat systemu zbierającego w jednym miejscu dane o ubezpieczeniu pacjentów pojawił się właśnie przy kryzysie związanych z lekami refundowanymi. Trzeba zwrócić uwagę, że dzieje się to sytuacji, w której bardzo częste są zachorowania na grypę. Tylko od 1 do 7 stycznia - jak podaje GIS - wykryto zarejestrowano w Polsce 134 358 zachorowań oraz podejrzeń zachorowań na grypę. Dla porównania, w całym okresie od 23 do 31 grudnia 2012 (jak podaje PZH, źródło) w Polsce zarejestrowano 78 779 przypadków i podejrzeń zachorowań. System eWuś - jak informował MAC - działał testowo już od sierpnia 2012 . Również dla MAC i ministra Boniego względny sukces systemu to polityczne wzmocnienie.  Grypa sprawiła, że duże problemy z systemem byłyby dużym medialny kryzysem. 


Oto wykres NFZ ilustrujący obciążenie systemu - liczba zgłoszeń. NFZ pisze: "Łącznie, w ciągu pierwszych dziewięciu dni, świadczeniodawcy wysłali do eWUŚ ponad 19 mln zapytań, sprawdzając w systemie około 12,5 mln osób".






 
Problemy systemu eWUŚ w tak krytycznym dla służby zdrowia okresie byłyby katastrofalne dla ministra, ale także dla całego rządu premiera Tuska, który cyklicznie - na początku roku - przeżywał trudne momenty. W 2012 był to kryzys z lekami refundowanymi i ACTA, w 2011 - raport MAK i sprawa ministra Grabarczyka. 



Teraz system eWUŚ - mimo pojawiający się krytycznych uwag dotyczących sposobu jego funkcjonowania, a także dostępności w niektórych placówkach - spełnia swoje podstawowe zadanie, przynajmniej z medialnego punktu widzenia. Arłukowicz nie jest na "grillu" z jego powodu.  Nie tylko z punktu widzenia mediów ogólnokrajowych, ale także w mediach lokalnych wiele jest nagłówków podobnych do tego z Dziennika Bałtyckiego "eWUŚ i grypa na Pomorzu. 20 tys. zachorowań!". Cytowany w tekście przedstawiciel NFZ mówi wręcz: "Im więcej chorych, tym lepszy test dla systemu". Inny nagłówek: "Suwałki: eWUŚ działa bez zarzutu". Jak na polskie warunki przełom roku minął w służbie zdrowia wyjątkowo spokojnie. 




To wszystko wzmacnia pozycję ministra przed debatą nad wnioskiem o wotum nieufności zgłoszonym przez PiS. Jeśli w służbie zdrowia nie zdarzy się do tego czasu nic więcej, to minister powinien przebrnąć przez nią bez większego szwanku. 


14:16

PILNE:

Na razie nie ma żadnego newsa o Jarosławie Kaczyńskim

16:00

Republikanie kpią z platynowej monety za bilion dolarów

Platynowa moneta za bilion dolarów to jeden z bardziej istotnych tematów dyskusji politycznej w USA w ostatnich dniach. Luka w prawie sprawia, że Mennica USA mogłaby wybić platynową monetę za bilion, która zdeponowana w Banku Rezerwy Federalnej mogłaby uratować Amerykę przed niewypłacalnością w razie przekroczenia limitu zadłużenia. Republikanie z NRCC kpią, że moneta za bilion musiałaby ważyć więcej niż Titanic. Jak jednak szybko zauważyli Demokraci, moneta o takim nominale wcale nie musi zawierać platynę za bilion, przez co ten obrazek jest bez sensu. Wiecej: Platynowa moneta za bilion dolarów, czyli jak uratować USA przed następnym kryzysem fiskalnym


16:00

Nowy partyjny CBOS: lekki wzrost PiS i Solidarnej Polski, Palikot znów spada pod próg, koniec zachwytu PSLem

PiS trochę bliżej PO, ale wciąż daleko. Platforma traci jeden punkt i ma w styczniowym badaniu CBOS 31% poparcia. To o trzy punkty mniej niż miała w listopadzie, ale i o trzy więcej niż miała w jesiennym dołku, po Amber Gold, gdy chciało na nią głosować 28% badanych. PiS lekko odrabia straty i rośnie o 2 punkty - do 22%. To od trotylowego listopada wzrost o 4 punkty, ale mniej o 2 w stosunku do dobrych dla PiS notowań październikowych, po ofensywie gospodarczej i Glińskim. 




Zdaniem analityków CBOS: „w styczniu utrzymała się zatem zaznaczająca się już miesiąc temu tendencja do korygowania listopadowego wzrostu notowań głównej partii rządzącej i jednoczesnego stopniowego odrabiania strat przez PiS, który wówczas wyraźnie stracił na popularności.”




-- SLD bez zmian, ale i tak najlepiej na lewicy




Poparcie dla pozostałych ugrupowań mających swą reprezentację w parlamencie nadal kształtuje się na wyraźnie niższym poziomie. Od grudnia nie zmieniła się liczba zwolenników SLD – na partię tę gotowych jest głosować 8% zdeklarowanych do wzięcia udziału w wyborach. 




-- PSL spadek o 2




Nieco mniej osób niż w ostatnim miesiącu ubiegłego roku poparłoby natomiast PSL (6%, spadek o 2 punkty procentowe). 




-- Palikot znów pod progiem




Gdyby wybory odbywały się w styczniu, swoich  przedstawicieli do parlamentu prawdopodobnie nie wprowadziłby Ruch Palikota – chęć głosowania na tę partię deklaruje 4% potencjalnych uczestników wyborów (spadek o  1  punkt). 




-- Wzrost ziobrystów




Poza parlamentem znalazłaby się także Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, za  którą opowiada się 3% badanych zamierzających brać udział w głosowaniu (wzrost o  2  punkty). 




-- Komentarz analityków CBOS




„Początek nowego roku nie przyniósł większych zmian w notowaniach partii politycznych. Drugi miesiąc z rzędu minimalnie traci rządząca Platforma Obywatelska, rośnie natomiast poparcie dla jej najważniejszego konkurenta – PiS. Trzeba jednak przypomnieć, że w listopadowym pomiarze wynik dla PiS był bardzo niekorzystny i relatywnie dobry dla PO, był to bowiem sondaż realizowany po głośnym artykule w „Rzeczpospolitej” (Trotyl na  wraku tupolewa) i oskarżeniach wysuwanych przez polityków PiS o jakoby udowodnionej tezie o zamachu. 




Mimo, że od tego czasu PiS odbudowuje swoje poparcie, to  zmiany są niewielkie, podobnie jak pogorszenie notowań PO jest od tego czasu minimalne, a w tym miesiącu wręcz symboliczne. Obecne wyniki generalnie pokazują zatem nadal wyraźną przewagę PO nad jej najgroźniejszym konkurentem. Wśród pozostałych ugrupowań warto zwrócić uwagę na niewielki spadek notowań drugiej z partii rządzącej koalicji – PSL, co  może być skutkiem wygasania „efektu świeżości” w jej wizerunku po  niespodziewanej zmianie prezesa. W porównaniu z bardzo słabym wynikiem sprzed miesiąca minimalnie zyskała natomiast „Solidarna Polska”. 




Pozostałe ugrupowania w  zasadzie nie zmieniły swojego stanu posiadania. W niewielkim stopniu wzrósł odsetek Polaków chcących wziąć udział w wyborach, ale niepotrafiących się zdecydować, na którą partię oddać głos – obecnie to nieco ponad jedna piąta wybierających się na  głosowanie.” - pisze CBOS w komunikacie. 






Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (272) przeprowadzono w dniach 3–9 stycznia 2013 roku na liczącej 1227 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.




17:05

Ciekawostki z tabel aneksowych CBOS: PO jest młodą kobietą z metropolii, PiS starszym mężczyzną ze stolicy dawnego województwa

Podkreślamy- przedstawione dane to niemiarodajne ciekawostki z grup o bardzo małej próbie. Podajemy je dla politycznej zabawy. Zatem możemy sobie wyobrazić, że wyborca PO jest kobietą, ma 30 lat i mieszka w metropolii, PiS - to starszy mężczyzna z małego miasteczka, być może miasta wojewódzkiego sprzed reformy, a wyborca Palikota - to młody mężczyzna z dość dużego miasta, prawdopodobnie średniej wielkości stolicy nowego województwa.




Ogółem próba wynosiła 1220, ale wyniki partii liczono do zdeklarowanych do wzięcia udziału w wyborach, czyli 702 respondentów.




Płeć




-- Kobiety 342 z 702: PO 34% PiS 20%,  SLD 7%, PSL 5%, Ruch Palikota 3%




-- Mężczyźni 360 z 702: PO 29%, PiS 24%, SLD 8%, PSL 6%, Ruch Palikota 6%






Miejsce zamieszkania:




-- Wielkie miasta 108 z 702 respondentów: PO 53%,  PiS 18%, Palikot 5%,  SLD 4%, PSL 3%




-- Najlepszy wynik:




PO 53% - metropolie powyżej 500 tys.


PiS 24% - miasta 20- 100 tys.


SLD 10% - miasta do 20 tys, miasta 101- 500 tys.


PSL 9% wieś, 7% miasta do 20 tys. 


Palikot 8% - miasta 101-500 tys. 


Ziobro 4% miasta 101-500 tys. 


PJN 2% - wieś…




-- Najgorszy wynik:




PO 22% - wieś


PiS 18% metropolie


SLD 4% - metropolie


PSL 1% miasta 101-500 tys. 


Palikot 3% wieś oraz miasta 20-100 tys. 




Wiek




-- 18-24 lata- 79 z 702: PO 21, PiS 21%,  Ruch Palikota 15%, SLD 9%, PSL 8%, Korwin-Mikke 4%




-- Najlepszy wynik:




PO 39%- wiek 25-34 oraz 34% 35-44 lata


PiS 31%- 65 lat i więcej


SLD 10% 45-54 oraz 65 i więcej


PSL 9%- 35-44 oraz 45-44 lata


Palikot 15% - 18-24 lata


PJN 3%- 45-54 lata


Ziobro 4% - 55-64 lata




-- Najgorszy wynik:




PO 21% - wiek 18-24 lata


PiS 15% - 25-34 lata


SLD- 4% - 35-44 lata


Palikot 1% - 45-54 lata


PSL 1% 25-34 lata




Przedstawione wyniki są niemiarodajne, ze względu na bardzo małą liczebność próby w poszczególnych kategoriach. 


17:06

21. finał WOŚP - premier Tusk wystawia na aukcji szalik

To będzie hit aukcji okołoorkiestrowych? Premier Donald Tusk oddał na aukcję szalik i w bonusie dla zwycięzcy dołączył indywidualną wycieczkę po Kancelarii Premiera i możliwość zrobienia zdjęć w salach na co dzień niedostępnych.

Szalik, teraz podpisany i oprawiony w ramę, używany był m.in. podczas zachęcania ministrów do kibicowania polskim piłkarzom przed meczem otwarcia Euro 2012.

Link do aukcji.






20:07

Jack Lew nominowany na sekretarza skarbu. To kolejny mocny sygnał wysłany przez Obamę

Jack Lew był od stycznia 2012 roku drugą najważniejszą osobą w USA - pełnił funkcję CoS (Chief Of Staff) Białego Domu. To on decydował o tym, kto ma dostęp do prezydenta i zarządzał działaniem najwyższych kręgów administracji. Dziś Barack Obama oficjalnie nominował go na stanowisko sekretarza skarbu. Tim Geithner odchodzi, a Lew - który ma opinię bardzo twardego negocjatora - od razu trafia na pierwszą linie frontu. Już za trzy miesiące USA mogą znaleźć się na krawędzi kryzysu dużo większego niż klif fiskalny - czyli na krawędzi przekroczenia limitu zadłużenia. Lew zostanie potwierdzony w Senacie, ale Republikanie zmienią jego przesłuchania w epicki spektakl polityczny. 




Jack Lew zdobył już zaufanie prezydenta - jako CoS a wcześniej jako szef OMB, Office of Managment and Budget, czyli prezydenckiego biura budżetowego. Lew był wcześniej bliskim współpracownikiem Clintona, a w trakcie kadencji Busha pracował w Citigroup. Jego ojciec był imigrantem z Polski (Lew jest ortodoksyjnym Żydem). W nieco chaotycznym procesie przebudowy gabinetu nominacja Lewa na sekretarza skarbu była spodziewana od miesięcy. Obama nie zdecydował jeszcze, kto będzie jego następcą na stanowisku szefa personelu Białego Domu. 




Lew jest uznawany za bardzo twardego negocjatora. W Kongresie nie lubi go za to wielu Republikanów, w tym John Boehner i lider mniejszości w Senacie Mitch McConell. Dziś na konserwatywnych blogach krążył fragment tekstu książki Boba Woodwarda, opisujący styl działania Lewa. Republikanie twierdzą, że będzie on starał się przesunąć wszystkie ustalenia negocjacyjne maksymalnie na lewo. Nowy sekretarz skarbu - jego zatwierdzenie jest formalnością - ma przed sobą wyzwanie, jakim jest przede wszystkim limit zadłużenia USA. Przesłuchania w Senacie będą dotyczyć także innych kwestii fiskalnych, np. cięć w programach socjalnych. 




Ta nominacja to kolejny - po Hagelu -  mocny sygnał wysłany przez Obamę w stronę GOP. Sygnał świadczący o tym, że prezydent i jego ekipa chcą starcia z Republikanami, i planują to starcie wygrać.  




fot. White House/United States Goverment Work