Relacja Live

04.01.2013

08:42

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Nowicka: Ryfiński to nasz Niesiołowski. Biernacki: Relacje Bondaryka z premierem były złe

Paweł Graś w RMF FM: Wizja służby która budował Bondaryk, a wizja ministra Cichockiego nie do końca do siebie pasowały. Na tym rola generałą w sektorze bezpieczeństwa narodowego się nie kończy. Bondaryk będzie doradzał premierowi.



Adam Hofman w Polityce Przy Kawie TVP1:  Chcielibyśmy wniosek o wotum nieufności złożyć pod koniec stycznia. Prof. Gliński jest nadzieją dla Polaków.  Będzie łączyć a nie dzielić. 



[O Bondaryku]: Rozwód Tuska z szefem ABW nie jest aksamitny. Mówi się, że to albo za Amber Gold albo za aferę która jeszcze nie wybuchła. 




Wanda Nowicka w Radiu ZET: Ryfiński dostał naganę za nazwanie obrazu Matki Boskiej \\'bohomazem\\'. To nasz harcownik, jak Niesiołowski w PO.

Agnieszka Pachciarz w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia: Narodowy Fundusz Zdrowia ma w budżecie na ten rok zapisane finansowanie pierwszego etapu wdrażania elektronicznej karty pacjenta. To jest potężna inwestycja. W 15. miesiącu od ruszenia projektu będziemy drukować pierwsze karty.


Janusz Zemke w TVP Info: Wiemy już,że p. Bondaryka nie ma, a nie wiemy,jakie zmiany są proponowane w polskich służbach. Brak mi dyskusji na ten temat. Nie można sprowadzić roli ABW wyłącznie do funkcji analityczno-informacyjnych. Powinna m. in. zwalczać obcych szpiegów. 




Marek Biernacki w TVN24: Dymisja Krzysztofa Bondaryka to wyraz jego złych relacji z premierem Donaldem Tuskiem. Przez prawie sześć lat Krzysztof Bondaryk realizował politykę, która miała przekształcić ABW w amerykańskie FBI. Miała to być służba osadzona w działalności związanej z prowadzeniem różnego rodzaju procesów i postępowań śledczych




Gen. Stanisław Koziej w TOK FM o możliwej fali odejść z ABW:  Nie sądzę, żeby to była tendencja. Odejścia i przyjścia do służb to coś normalnego. Nie ma na razie podstaw, żeby sądzić, że z powodu przewidywanych korekt w działaniu służb, już dziś ktoś chciał uciekać. (...) Teraz jest dobry czas, żeby zatemperować poszczególne służby, które uniwersalizowały się, upodobniały do siebie. A potrzebna jest konkretna specjalizacja zadaniowa poszczególnych służb.


10:16

8 tematów, o których media nie zapomną w tym roku

Kończy się powoli pierwszy „roboczy” tydzień polityczny w nowym roku Ale już teraz można wyróżnić sprawy, o których media nie będą zapominać w 2013. Oto osiem tematów, o których można powiedzieć, że nie znikną z ekranów medialnych radarów  w tym sezonie politycznym. 




Szum wokół Sikorskiego. Dziś w „Polsce The Times” mogliśmy przeczytać kolejny tekst o politycznych ambicjach ministra Sikorskiego i jego (hipotetycznych) partnerów politycznych: Giertycha i Kamińskiego. Szum wokół szefa MSZ , dotyczący jego ambicji prezydenckich (vide jedna z grudniowych okładek „Wprost”) czy też pomysłów na nową partię polityczną  nie ustaje. Spekulacje medialne wokół projektu nazywanego czasami GKS (Giertych-Kamiński-Sikorski) na pewno nie znikną z mediów w tym roku. 




Partia Centrum   O tym, że PSL ma się stać „wielkomiejską partią chadecką” mówi się w Polsce od kilkunastu lat. W nowym roku te spekulacje nabierają nowego impetu z dwóch przyczyn: ambitnych planów nowego prezesa partii oraz sygnałów ze strony PJN. Nie można też zapomnieć o nadchodzących wyborach do europarlamentu. To wszystko sprawia, że o „Partii Centrum” na pewno usłyszymy jeszcze wielokrotnie. 




Zdrowie. Rok temu był to kryzys wokół listy leków refundacyjnych. Później słyszeliśmy o programach lekowych, Centrum Zdrowia Dziecka, a teraz na ekranach radarów jest system eWuś. I chociaż jego start w porównaniu do problemów na początku 2012 z lekami refundowanymi przebiegł gładko, to temat problemów służby zdrowia na pewno będzie wracać – np.  w formie dyskusji  wokół decentralizacji NFZ czy dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.  W styczniu czeka nas jeszcze rytuał odwoływania ministra Arłukowicza. 




Ambicje Grzegorza Schetyny. Od momentu gdy Grzegorz Schetyna został „wielką rezerwą strategiczną Platformy” nie ustają spekulacje na temat jego politycznego powrotu. Schetyna ma w zależności od wersji  - albo rzucić wyzwanie premierowi Tuskowi, albo próbować tworzyć coś nowego. Spekulacje trwają w najlepsze, a im bliżej do wyborów nowych władz w Platformie (i powołania nowego szefa KE) tym będzie ich więcej. 




Kod Smoleński.  Sprawa katastrofy Smoleńskiej zmienia się i mutuje, mimo że w jej „medialnym kodzie DNA” pozostają cały czas niezmienne elementy, jak np. wrak. Teraz mówi się najczęściej o „zespole szybkiego reagowania”, który ma odkłamywać informacje podawane przez Macierewicza i jego zespół. 




Fotoradary. Sprawa fotoradarów ciągnie się od wielu lat, ale 2013 może być jej prawdziwym apogeum.  O medialnej i politycznej żywotności tej kwestii świadczy filmik krążący w sieci, na którym o fotoradarach mówi w 2007 roku Donald Tusk. Rząd ma jednak kilka argumentów – np. cytowany przez "Rzepę" raport, z którego wynika, że śmiertelność na drogach w Polsce spada. 




Partia Kwaśniewskiego. Powrót Kwaśniewskiego do czynnej polityki ogłaszano już wielokrotnie. Najnowszy pomysł to lista do PE i współpraca z Ruchem Palikota, Markiem Siwcem i/lub fragmentami SLD (w dowolnej konfiguracji). Kwaśniewski wraca do polityki od lat, i nie wygląda na to by w 2013 miało się to zmienić. Ale terminarz wyborów to deadline, którego były prezydent nie jest w stanie ominąć. 




Spowolnienie. Kryzys gospodarczy (spowolnienie gospodarcze) w Polsce to temat, który pojawił się na jedynkach gazet już w lecie 2012. Kryzys stał się tematem, który ma sprawić Platformie najwięcej problemów w 2013. Być może zwiększy się rola wskaźników ekonomicznych w bieżącej polityce. Sukces gospodarczej i merytorycznej ofensywy PiS jesienią 2012 pokazuje, że ten temat z całą pewnością będzie jednym z wiodących w tym roku.  


11:19

czy to jest śmieszne i politycznie niepoprawne? Czy polska polityka jest wyprana z patriotycznych emocji?:

Boże błogosław Polskę", "Kocham Polskę

Boże błogosław Polskę!- napisała na Twitterze w Sylwestra posłanka PiS Jolanta Szczypińska. Wywołało to falę szyderstwa w sieci i obok wyśmiewanego tweeta Mariusza Błaszczaka: „Witam serdecznie”, ciągłe przypominanie tweeta Szczypińskiej -jako „obciachowego”- stało się elementem twitterowej mody. Tymczasem podobne stwierdzenia, do tego napisanego przez posłankę PiS, są elementem tożsamości nawet lewicowych polityków na Zachodzie. Do Boga odwoływał się liberalny prezydent Obama. A religine nawiązania znalazły się w 89% głównych wystąpień demokraty Clintona. 


“Traktujmy to wyzwanie tak jak każde, które przed nami stało. Chcę was poprowadzić do zwycięstwa, bo bardzo kocham Polskę. Wiem, że wy też.”- mówił Donald Tusk do 12 tysięcy zwolenników na konwencji Olatformy Obywatelskiej w gdańskiej Ergo Arenie przed wyborami 2011. 


 “Kocham Polskę”- tak mówił odwiedzając Warszawę jeszcze przed wyborem, jako socjalistyczny kandydat- Francois Hollande. Mniej osobiście o miłości mówił Jarosław Kaczyński w lipcu 2011 do pielgrzymów Radia Maryja na Jasnej Górze: “Jestem z wami, bo spotykają się tutaj ludzie, którzy kochają Polskę, polscy patrioci.”.


Miłość do Polski stała się z kolei elementem przekazu negatywnego Radka Sikorskiego wobec PiS. W marcu 2011 Sikorski tak mówił w Sejmie: “Ta Polska, którą mamy, tu i teraz, demokratyczna i wolnorynkowa, do której różni spośród nas szli różnymi drogami, w której są rachunki krzywd i której daleko jeszcze do ideału, jest najlepszą, jaką kiedykolwiek mieliśmy. Nauczcie się ją kochać”. 

 


“Miłość do Ameryki” natomiast jest stałym motywem polityki amerykańskiej. Prawica wielokrotnie zarzucała Barackowi Obamie brak patriotyzmu i miłości do USA. Obama tak samo często jak padały zarzuty, mówił wprost: “kocham Amerykę”. 




Mówił tak otwarcie, a nawet z charakterystycznym wzruszeniem, praktycznie każdy kandydat na jakiekolwiek, pochodzące z wyboru stanowisko w Stanach. Zwróconoby uwagę gdyby tego nie mówił. 

 


Dokladnie tak samo jest z dosłownym tłumaczeniem wyszydzanego tweeta Szczypińskiej: “God bless/ saveAmerica”. Passus “Nie Bóg błogosławi was i USA” znalazł się choćby wzwycięskiej mowie Obamy w noc wyborczą 2008.

 



W 2008 roku, liberalny tygodnik TIME magazine pisał nawet o 35 rocznicy tego, że urzędujący prezydent powiedział po raz pierwszy publicznie “God bless America”. “Dziś to by nikogo nie zaskoczyło, lecz wtedy było bezprecedensowe”- pisał Time o fragmencie wystąpienia Richarda Nixona, gdy ten po aferze Water Gate bronił się przed postulatem opuszczenia urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych. “Dzisiaj proszę o wasze modlitwy, żeby pomogły mi we wszystkim, co będę robił do końca mojej prezydentury. Niech Bóg błogosławi Amerykę i każdego z was z osobna”- mówił w przekazie telewizyjnym Nixon 30 kwietnia 1973 roku. 


"Ronald Reagan uczynił z “Boże błogosław Amerykę” wszechobecny polityczny slogan"- pisał liberalny TIME. Tygodnik podliczył, że od inauguracji Reagana (do 2008) kolejni prezydenci USA wygłosili 129 najważniejszych przemówień i odwołanie do “bożego błogosławieństwa” dla Ameryki padło aż w 49 z nich.  TIME pisał, że Reagan kończył 90% swoich głównych wystąpień prośbą o “bożą pomoc”. W podobnej proporcji stary Bush , młody w 84% a demokrata Clinton aż w 89% wystąpień. Autorzy tekstu w TIME profesorowie David Domke i Kevin Coe pisali o tym znacznie szerzej w swojej książce: “The God Strategy: How Religion Became a Political Weapon in America”. 


Tweet Szczypińskiej nie wzbudziłby żadnego poruszenia za Oceanem. Wprost przeciwnie, podobne odwołania do Boga są elementem tożsamości całej amerykańskiej polityki i tamtejszego społeczeństwa. 


Polska polityka jest emocjonalnie powściągliwa, czy nawet ułomna. Wygłoszone wprost zwroty “kocham Polskę” są rzadkością. Paradoksalnie, mówił tak wprost Donald Tusk, a nie politycy “patriotycznej prawicy”, którzy zapewne uznaliby zwrot Tuska za element wyśmiewanej “fajności”. 


Wręcz na religijną obsesję urasta “Boże błogosław Polskę” Szczypińskiej. Polscy politycy nie trzymają też ręki na sercu podczas odśpiewywania narodowego hymnu, co w wielu krajach jest kolejnym kanonem. Prawdopodobnie dopiero młode pokolenie polityków przełamie te - chyba odziedziczone po PRL zahamowania, i -jak się okazuje po analizie przykladów amerykańskich-  raczej zaściankowe szyderstwa. 


A kampania “Kocham Polskę”, dopóki politycy nie zdejmą emocjonalnych masek,  na razie pozostanie przykładem na bardzo udaną kampanię wizerunkową… Samsunga.


 


 

 


14:01

Al Gore i Al Jazeera

Brian Stelter z NYT opisuje kulisy przejęcia Current TV przez Al Jazeerę  ;


14:03

Europejski moment Ameryki

Analiza The Economist dotycząca dealu w sprawie klifu fiskalnego 


14:07

Google wygrywa z FTC

Co oznacza sukces Google w starciu z FTC (Federalna Komisja Handlu) 


14:14

USA są uzależnione od kryzysów?

Czy USA tkwią w swoistym "uzależnieniu" od kryzysów politycznych? 


14:16

Dobry znak dla magazynów

Wired przekroczył barierę 50% zysków z cyfrowych reklam


16:29

Senator Crapo z Idaho przyznał się do winy w sprawie o jazdę po alkoholu

Republikański senator Mike Crapo, mało znany polityk amerykański rozpoznawalny praktycznie tylko w stanie Idaho (z którego został wybrany), przyznał się do dziś do winy w sprawie o jazdę po pijanemu. Crapo został złapany przez policję w Wirginii. Zapłaci 250 dolarów grzywny, a jego prawo jazdy zostało zawieszone na 12 miesięcy. Musi także odbyć specjalny kurs. Jak długo nie naruszy przepisów, nie będzie musiał odbyć kary 3 miesięcy więzienia.  Crapo został aresztowany przez policję w Wirginii w niedzielę 23 grudnia. W szybko wydanym oświadczeniu przeprosił wszystkich Amerykanów i mieszkańców Idaho za - jak to określił "błąd który popełnił". Policja zatrzymała go po tym, jak przejechał na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. fot. US Congress 


18:41

Platynowa moneta za bilion dolarów, czyli jak uratować USA przed następnym kryzysem fiskalnym

Problem klifu fiskalnego był w centrum uwagi amerykańskich  mediów przez ostatnie kilka tygodni. Ale ten kryzys to nic w porównaniu z tym, co może czekać USA już za kilka miesięcy. W marcu konieczne będzie podwyższenie po raz kolejny pułapu zadłużenia. Już teraz Republikanie sygnalizują, że będą chcieli wymusić na Obamie duże  cięcia w programach socjalnych. Demokraci nie chcą o tym słyszeć. Jeśli pułap nie zostanie podniesiony, USA staną się niewypłacalne. Ale jest sposób na rozwiązanie tego problemu. To platynowa moneta o nominale biliona dolarów. 




Na pierwszy rzut oka pomysł brzmi absurdalnie, niczym rozwiązanie z krajów w których szaleje hiperinflacja. Ale niektórzy komentatorzy w USA są tak zirytowani postawą Republikanów - którzy zachowują się ich zdaniem jak terroryści, biorąc za zakładnika całą gospodarkę USA - że proponują alternatywne rozwiązanie. Pomysł jest w zasadzie prosty. Departament Skarbu nie może emitować pieniędzy, robi to Fed. Ale dzięki mało znanej ustawie przyjętej w 1996 roku, może wprowadzać do obiegu okolicznościowe monety z platyny, o dowolnym nominale. Już w 2011 roku prof. Jack Balkin, znany prawnik zajmujący się prawem konstytucyjnym w USA zasugerował, że to może być metoda na uratowanie całej gospodarki, gdyby Republikanie nie zgodzili się na podniesienie pułapu zadłużenia. Departament Skarbu mógłby więc przygotować monetę o nominale 1 bln dolarów, a później zdeponować ją np. w nowojorskim oddziale Banku Rezerwy Federalnej. W ten sposób USA mogłyby nadal wywiązywać się ze swoich zobowiązań, nawet bez zezwolenia Kongresu na podniesienie pułapu zadłużenia. Oto jak tłumaczy to Chris Hayes. 



http://youtu.be/eJhQMzMXPX4
 


Ta koncepcja jest teraz omawiana nie tylko przez blogerów czy komentatorów gospodarczych, ale przez całkiem poważnych publicystów jak np. przez Paula Krugmana. Jest oczywiście kilka przyczyn technicznych, dla których cała operacja nie jest wcale taka prosta jak się wydaje. Ale dobrze ilustruje absurd obecnej sytuacji politycznej w USA, w której kolejne kryzysy wywoływane są przez polityków  - a raczej przez to, że nie mogą się porozumieć - tylko po to by uniknąć ich w ostatniej chwili. Obama zapowiada, że nie będzie negocjacji w sprawie podniesienia pułapu zadłużenia, w przeciwieństwie do sytuacji z 2011 roku. Limit ma zostać podniesiony, jak to działo się dziesiątki razy w przeszłości. Republikanie jednak zdają sobie sprawę, że mają w ręku broń do wymuszenia cięć w ważnych dla Demokratów programach socjalnych. 




Być może platynowa moneta jednak się przyda. 




fot. The Comedian CC BY-NC 2.0


21:24

Sąd:

Mirosław G. przeszczepił serce agentowi CBA pod przykrywką udającemu chorego pacjenta