Relacja Live

02.01.2013

08:36

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Hofman: Prezes PiS będzie mówił godzinę o grzechach PO. Kalisz: Reforma sądów to błąd i początek likwidacji

Adam Hofman w TVN24 o konstruktywnym wotum nieufności: Na przełomie stycznia i lutego złożymy wniosek o wotum nieufności, będący poważnym "aktem oskarżenia" 5 lat rządów PO. To będzie długie przemówienie prezesa PiS, potrwa około godziny. Oczywiście o wszystkich grzechach PO nie da się w nim opowiedzieć. Ważne, by pokazać też alternatywę dla zapowiedzi rządu: kar dla przedsiębiorców, fotoradarów, mandatów. Prof. Gliński będzie chciał się spotkać ze wszystkimi klubami parlamentarnymi chętnymi do rozmów. 



[O stylu premiera na TT]: Styl premiera komunikacji premiera na Twitterze jest trochę taki jak on sam: w krótkich spodenkach.



Krzysztof Szczerski w TOK FM o euro: 2013 rok to przede wszystkim kwestia budżetu UE, wolałbym by premier Tusk i Rostowski mówili o tym jak dokończyć negocjacje budżetowe, nie o mrzonkach. Euro to próba narzucenia nowego podziału Polaków, a ustalenie sztywnego kursu euro do złotówki to ostatni wielki biznes, który można zrobić w tym kraju. Jutrzejsza debata o pakcie fiskalnym to test dla PO, czy potrafi rozmawiać merytorycznie. 



Ryszard Kalisz w TVP Info: Platforma dziś to bezpartyjny blok wspierania rządu, to już nawet nie jest partia bezideowa. Premier celowo stworzył rząd z ludzi niekompetentnych, żeby na ich tle błyszczeć.



[O reformie sądów]: To błąd. To jest początek likwidacji.Teraz wystarczy,że prezes sądu zlikwiduje wydział zamiejscowy. Na podstawie prawa minister Gowin mógł to zrobić, ale w życiu trzeba mieć również kulturę, także prawną,którą się nie wykazał.



Marcin Piróg, b.prezes LOT w RMF FM: Rada Nadzorcza była co dwa tygodnie, wyniki publikowaliśmy co miesiąc, nie wiem dlaczego mówi się, że cokolwiek ukrywaliśmy. 




[O Dreamlinerze i jego reklamie]: Impakt medialny wyceniono na 15 mln złotych. Aby zapełnić samolot trzeba go zareklamować.


 
Piotr Duda w Radiu ZET o rządzie premiera Tuska: Rząd Tuska to jeden z najgorszych rządów. Dla nich dialog społeczny nic nie znaczy. Oni są najpierw Europejczykami, a potem Polakami. Liberałowie - nie chce im się robić.



Ryszard Czarnecki w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia o planie PiS na początek roku: Najpierw wotum nieufności dla ministra zdrowia, a później dla całego rządu. Tych błędów, które zrobił Arłukowicz jest bardzo wiele. Polityka zdrowotna państwa nie istnieje. Państwo polskie abdykowało jeśli chodzi o służbę zdrowia. Tak być nie może.


09:39

Kowal:

PSL jest najważniejsze

10:24

Trzaska drzwiami i wychodzi z posiedzenia klubu. Czy Solidarna Polska traci Beatę Kempę?

W połowie listopada po raz ostatni wystąpiła we flagowych telewizyjnych programach politycznych Lisa i Olejnik. 2 grudnia pojawiła się jeszcze w Kawie na ławę. Co oznacza zniknięcie z mediów jednego z najbardziej aktywnych polityków, w dodatku, jedynej osoby w Solidarnej Polsce, od której odbiera telefon ojciec Tadeusz Rydzyk? 




Zdaniem posłów Solidarnej Polski, pod koniec listopada na klubie doszło do ostrej wymiany zdań między Beatą Kempą, a szefem klubu SP - Arkadiuszem Mularczykiem. Zakończyło się tym, że Kempa wyszła, trzaskając drzwiami i zapowiadając, że więcej nie pojawi się na klubie, dopóki nim będzie kierował Mularczyk. Nie było jej też na klubowym spotkaniu wigilijnym. Kempie nie podoba się mało przebojowy styl Mularczyka w debatach sejmowych. Dodatkowo, krytykuje jednoosobowy sposób kierowania klubem i strategię ciągłego atakowania PiS i Jarosława Kaczyńskiego.  




Kempa jest - zdaniem radiomaryjnych insiderów- jedynym obecnie politykiem SP, który ma bieżący kontakt z ojcem Rydzykiem. Zdaniem posłów z tylnych ław partii Zbigniewa Ziobro, frustrację pogłębia fakt, że na spotkania terenowe takich liderów jak Kempa kiedyś przychodziło po 100 osób, a teraz przychodzi 20-30, z czego większość to lokalni działacze. Zdaniem posłów SP, na wycofaniu się Kempy z pierwszej linii traci polityczna wyrazistość klubu. Posłowie pamiętają jej brawurowe wystąpienie w kamizelce „szturmowej” Solidarności w debacie nad wnioskiem o referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego.










Zdaniem posłow SP, mediacji pomiędzy Kempą i Mularczykiem miał się podjąć Zbigniew Ziobro, ale Kempa pozostawała nieugięta w sprawie odejścia Mularczyka z funkcji szefa klubu. W ciągu ostatniego miesiąca Beata Kempa razem z innym posłem SP- Andrzejem Derą, objeżdzała terenowe struktury partii, a po Świętach wypoczywała w górach. Rozpoczynające się jutro posiedzenie Sejmu pokaże, czy impas w SP został przełamany, czy Kempa pozostanie na wewnętrznej emigracji w coraz bardziej tracącej impet Solidarnej Polsce. Na przełomie stycznia i lutego ma się odbyć kongres wyborczy partii Ziobry. Brak przebojowej Kempy może utrudnić uzyskanie efektu politycznego momentum i reaktywacji politycznego projektu ziobrystów. 




fot. FB Beaty Kempy


13:07

Gliński, służba zdrowia, euro - to plan gry PiS na początek 2013 roku

Reaktywacja prof. Glińskiego, godzinny "akt oskarżenia" wygłoszony w Sejmie przez prezesa Kaczyńskiego, wotum nieufności dla ministra Arłukowicza, a także dyskusja o pakcie fiskalnym i wejściu do strefy euro to główne punkty w styczniowym planie gry PiS. Szczegóły tego planu stały się dużo wyraźniejsze po dzisiejszych porannych wystąpieniach Adama Hofmana, Krzysztofa Szczerskiego a także Ryszarda Czarneckiego. 




Najważniejszym punktem tego planu ma być złożenie - na przełomie stycznia i lutego - wniosku o konstruktywne wotum nieufności i medialna reaktywacja prof. Glińskiego. Jak powiedział rano w TVN24 Adam Hofman, prof. Gliński ma spotkać się z przedstawicielami klubów parlamentarnych. W trakcie debaty nad wnioskiem prezes PiS wygłosi zaś około godzinny "akt oskarżenia" pod adresem rządu Donalda Tuska.  Prof. Gliński od czasu "Dnia Trotylu" pojawia się od czasu do czasu w mediach, ale dopiero teraz ma nastąpić pełna reaktywacja tego pomysłu politycznego. 




Już jutro odbędzie się debata o pakcie fiskalnym, o której mówił rano Krzysztof Szczerski. Poseł PiS stwierdził w TOK FM, że debata o pakcie fiskalnym będzie "testem dla Platformy" - czy wytrzyma merytoryczne starcie. Jak stwierdził, ma już przygotowane kilkadziesiąt zagadnień o które chce zapytać w jej trakcie. To będzie także test dla samego Szczerskiego, który będzie musiał  zaprezentować stanowisko partii w tej kluczowej sprawie. W kontekście ostatniego posiedzenie sejmowych komisji dotyczącego paktu fiskalnego, można spodziewać się pytań o siłę głosu Polski po przystąpieniu do paktu, o kwestie związane z trybem jego ratyfikacji, a także instytucjonalnymi skutkami paktu dla całej UE. "Merytoryczny test" sugeruje, że PiS nie będzie jutro używać emocjonalnych argumentów o np. utracie przez Polskę niepodległości. 




Pakt fiskalny to jednak tylko wstęp do szerszej gry o wejście do strefy euro. Poseł Szczerski mówił dziś rano, że zapowiedzi debaty o tym to tylko próba wprowadzenia przez PO kolejnego politycznego podziału w Polsce, a całą sprawa - w przeciwieństwie np. do nowego budżetu UE - to oddalone w czasie mrzonki.   To także zapowiada jaką linię przyjmie PiS - że wejście do strefy jest nierealistyczne, a całość to tylko i wyłącznie próba narzucenia nowego tematu, nowej osi podziału politycznego, użytecznego w konkretnym momencie. Szczerski stwierdził także, że ustalenie sztywnego kursu złotówki do euro to ostatnia okazja na zrobienie doskonałego biznesu w Polsce. 




Trzecim elementem planu PiS ma być wniosek nieufności dla ministra Arłukowicza. Jak powiedział rano w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia Ryszard Czernecki, spodziewa się sejmowej debaty na ten temat jeszcze przed złożeniem wniosku o konstruktywne wotum nieufności. "To ma być ostrzeżenie dla wszystkich ministrów" - powiedział polityk PiS. 


Te trzy elementy składają się na plan gry Prawi i Sprawiedliwości na początek 2013 roku. PiS liczy, że uda się powtórzyć efekt jesiennej serii debat eksperckich, co korzystnie dla tej partii ustawiłoby początek nowego politycznego sezonu.   
fot. Krzysztof Białoskórski sejm.gov.pl 

14:51

Atomizacja tekstu

Na czym polega "atomizacja" tekstu w internecie - analiza znanego blogera i komentatora Jeffa Jarvisa 


14:53

Jak irlandzka gazeta próbowała zniszczyć internet

Czy jedna gazeta jest w stanie zniszczyć podstawową zasadę internetu - linkowanie? 


14:58

Jak Biden uratował porozumienie w sprawie klifu

National Journal opisuje kluczową rolę Joe Bidena w negocjacjach dotyczących klifu fiskalnego 


15:04

Problemy Demokratów po klifie

Ross Douthat analizuje problemy Demokratów z porozumieniem podatkowym w sprawie klifu fiskalnego 


15:08

8 globalnych kampanii wyborczych, które mogą zmienić świat w 2013

Foreign Policy przedstawia 8 kampanii wyborczych, które mogą zmienić świat w 2013 


16:00

Dr Błażej Poboży o roku 2013: kryzys będzie głównym paliwem politycznym

Jeśli nie wydarzy się nic niezwykłego głównym czynnikiem determinującym oblicze polskiej sceny politycznej w 2013 roku będzie kolejna fala kryzysu gospodarczego. Wydaje się, że po raz pierwszy od wielu miesięcy to gospodarka, a nie problem katastrofy smoleńskiej, będzie głównym paliwem politycznym wszystkich partii. Powinno skutkować to wzrostem poparcia dla ugrupowań opozycyjnych (głównie PiS i SLD), o ile tylko zaczną wreszcie umiejętnie wskazywać błędy po stronie Platformy i przedstawią przekonującą ofertę programową na trudne czasy. Jeśli tak się nie stanie, a potwierdzą się złowieszcze prognozy niektórych ekonomistów, w kolejnym wyborczym roku czekać nas będą poważne zmiany w systemie partyjnym. Ale to dopiero w 2014, tymczasem w tym roku…








Główna rywalizacja na scenie politycznej nadal będzie udziałem tych samych aktorów tj. PO i PiS. Obu formacjom udało się wytworzyć fałszywe przekonanie, że gra toczy się tylko między nimi i nie ma alternatywy dla ich konfrontacyjnego starcia. Partia Jarosława Kaczyńskiego z nowym rokiem powróci do eksperckiego języka i eksponowania prof. Glińskiego jako kandydata na technicznego premiera. Marzeniem prezesa będzie odtworzenie starego podziału na dwie wizje Polski: liberalnej i solidarnej, co w sytuacji pogarszających się nastrojów może okazać się skutecznym posunięciem. Wówczas to PiS jako główna partia opozycyjna powinno odzyskać inicjatywę, wyprzedzając tracącą w sondażach Platformę. Aby tak się stało partyjni stratedzy powinni tonować emocjonalne wypowiedzi prezesa i dwóch spośród wiceprezesów partii. Oczywiście warunkiem podstawowym zmiany na pozycji lidera muszą być gorsze nastroje społeczne. Podtrzymuję wielokrotnie wyrażany przeze mnie pogląd, że Platforma zacznie tracić, jeśli tylko jej żelazny elektorat odczuje skutki kryzysu. 








Nowy rok powinien być kluczowy dla polskiej lewicy. Uważam, że nie dojdzie, a raczej  nie powinno dojść do organizacyjnego sojuszu SLD i Ruchu Palikota. Sam pomysł, w przeciwieństwie do większości komentatorów uznaję za absurdalny. Analiza poglądów politycznych elektoratów obu tych partii pokazuje, że więcej je dzieli niż łączy. Wyborcy starej lewicy tj. SLD w sprawach aksjologicznych w większości deklarują konserwatywne przekonania, co ich wyraźnie odróżnia od nowej lewicy światopoglądowej, którą w sposób wyostrzony stara się być Ruch Palikota. Poza tym stara lewica silniej akcentuje kwestie społeczne, które w latach kryzysu mocniej przemawiają do wyborców niż idee czy wartości. Do połączenia dojść nie powinno także ze względów pragmatycznych. Od lat panuje w Polsce błędne przekonanie, że dwa plus dwa zawsze musi dawać pięć, czyli musi przynieść jakąś wartość dodaną. Tymczasem nawet na lewicy wielokrotnie już podejmowano próby, które pokazywały, że samo SLD uzyskiwało poparcie nie gorsze, a czasem nawet lepsze niż rozmaite koalicje budowane z jego udziałem.




Podobnie sceptycznie podchodzę do koncepcji przekształcenia Ruchu Palikota w nowy projekt pod patronatem byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Ten pomysł to co najwyżej życzenie samego Janusza Palikota, kilku byłych współpracowników Aleksandra Kwaśniewskiego i części mediów, nie zaś samego prezydenta. Jego zaangażowanie wcale nie musiałoby zresztą oznaczać czegoś pozytywnego. Gdyby policzyć wszystkie inicjatywy na lewicy, którym patronował lub miał patronować byłaby to chyba już piąta propozycja. Żadna nie spotkała się z przychylnością wyborców, nie ma więc żadnych przesłanek dla których tym razem miałoby stać się inaczej. A zatem na pewno nie dojdzie do fuzji SLD i RP, a i z planów poszerzania partii Janusza Palikota nic pozytywnego nie wyjdzie. Paradoksalnie może okazać się to dla Ruchu zbawienne i pozwolić na odwrót niekorzystnego trendu w sondażach. Jeszcze nie jest za późno by Ruch Palikota wrócił na pozycje liberalne i przestał wprowadzać swoich wyborców w dysonans ciągłym odwoływaniem się do haseł lewicowych, w ważnych sprawach głosując solidarnie z PO. Aby uratować sondaże, RP powinien też zrezygnować z absurdalnej polityki transferowej, wracając do otwartej, obywatelskiej formuły sprzed ostatnich wyborów. 




Nie mniej ciekawie zapowiada się ten rok na prawicy gdzie hegemonem pozostaje PiS. Wszystkie próby tworzenia nowej partii podejmowane przez secesjonistów z partii Jarosława Kaczyńskiego kończyły się niepowodzeniem. Źródeł klęsk można szukać w intencjach jakie przyświecały rozłamowcom lub też w błędach obranej przez nich strategii. Dobrym przykładem złej strategii jest casus Solidarnej Polski i jej próba omijania PiS z prawej strony w czym celował Jacek Kurski licząc na powtórzenie manewru Ligi Polskich Rodzin. Sondaże brutalnie rozprawiły się z taką koncepcją, stąd w ostatnich tygodniach daje się zauważyć przemianę SP. Teraz partia chce się pokazać jako lepszy, łagodniejszy PiS. Jak tak dalej pójdzie, znajdzie się w miejscu, w którym czeka na nią PJN. Ta jednak nowy rok postanowiła przywitać wystrzałem z kapiszona, medialnie anonsując możliwość aliansu z PSL. 




Co ciekawe pomysłu tego nie wyklucza ponoć także nowy prezes PSL, któremu pomysł przekształcenia stronnictwa w partię chadecką mógł podpowiedzieć tylko ktoś kto źle życzy ruchowi ludowemu, nie ma pojęcia o przekonaniach chłopskiego elektoratu i nie zna historii PSL po 1989 roku. Dla prawicowego planktonu zbliżenie z PSL oznaczać będzie porzucenie projektu budowy jakiejś formacji pomiędzy PiS-em a PO, co jeszcze nie tak dawno anonsowali liderzy PJN. Pomysł ten wydawał się atrakcyjny, jest bowiem w Polsce elektorat, który ma konserwatywne, zachowawcze przekonania w sferze światopoglądowej i liberalne gospodarczo. Miejsce istnieje i pozostanie więc na razie niezagospodarowane: PiS je porzuciło, czasem tylko żeruje na nim PO. PJN, która formalnie w tym miejscu jeszcze się pozycjonuje sygnalizuje, że priorytetem jest dla niej reelekcja europosłów. Dziwne. Zwłaszcza wobec medialnych spekulacji nt. planów Romana Giertycha, czy wyraźnych sygnałów płynących z Solidarnej Polski.








O ile wspomniane wyżej ruchy na prawicy, czy raczej ich brak, co najwyżej przyczynią się do utrwalenia hegemonii PiS, o tyle pojawienie się nowego podmiotu może przywrócić dynamikę po prawej stronie sceny politycznej. Mam tu na myśli powstający Ruch Narodowy, który ma zdecydowanie większe szanse, żeby usytuować się na prawo od PiS i być w tym wiarygodny. Warto podkreślić, że w Polsce rośnie grupa, zwłaszcza młodszych wyborców, o jednoznacznie prawicowych i antysystemowych poglądach. Wyborcy Ci dostrzegają fałszywą alternatywę, jaka do tej pory panowała po prawej stronie naszej sceny politycznej, a szerzej kontestują kształt całego systemu partyjnego (a może i politycznego) w Polsce. Fundujące nową partię Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny jako formacje w istocie nie "obciążone" udziałem w rządach po 1989 roku, a przy tym radykalne w hasłach i programach, mogą znaleźć krótszą drogę do serc tych wyborców i w oparciu o ten kapitał zbudować prawdziwą alternatywę po prawej stronie. W sytuacji kryzysu gospodarczego, narastającego eurosceptycyzmu, bezideowych transferów i partykularnych sojuszy, Ruch Narodowy ma szansę w 2013 roku na trwale zagościć w sondażach i z poparciem na poziomie 5% pod koniec roku, uczynić kolejny, wyborczy rok jeszcze ciekawszym.




fot.  George Henrique Mendonça/popler.tv/https://www.facebook.com/NowoczesnaPolska/tvn24.pl




 Dr Błażej Poboży. Politolog. Wykładowca akademicki w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Pełnomocnik ds. promocji INP UW. Zajmuje się najnowszą historią polityczną Polski ze szczególnym uwzględnieniem problematyki polskich partii politycznych. Na twitterze: @pobozy

18:42

Uśmiech Obamy po zwycięstwie w sprawie klifu fiskalnego na pierwszym wiralnym zdjęciu 2013

To zdjęcie pokazujące prezydenta Obamę na konferencji prasowej po tym jak Izba Reprezentantów zaakceptowała porozumienie w sprawie klifu fiskalnego jest prawdopodobnie pierwszą wiralną fotografią w 2013 roku. fot. cp24.com


19:05

Raport:

75% światowych przywódców korzysta z Twittera

Nowy raport Digital Policy Council pokazuje, że już 75% światowych przywódców korzysta z Twittera, z konta oficjalnego lub osobistego. W 2011 było to 42%. Na pierwszym miejscu pod względem liczby śledzących jest prezydent Obama (25 milionów), na drugim jest lider Wenezueli Hugo Chavez, na trzecim prezydent Turcji Abdullah Gül. Cały raport można przeczytać tutaj http://www.digitaldaya.com/epetition.php?id_petition=69


23:01

@premiertusk:

Napisałbym coś o Krzysztofie Bondaryku, ale żona każe mi kończyć