Relacja Live

28.12.2012

11:28

Cztery najważniejsze medialno-internetowe zjawiska w USA, których brakuje w Polsce

To był bardzo ciekawy rok w mediach. Kampania prezydencka w USA dała amerykańskim (i nie tylko) pole do popisu, jeśli chodzi o wykorzystywanie nowych technologii i narzędzi. Oto cztery najciekawsze i najważniejsze medialne trendy w USA, które nie są jeszcze w pełni reprezentowane w Polsce. 




“Fack Check”








Gdy media są całkowicie spolaryzowane i podzielone na dwa zwalczające się obozy, kluczowa staje się rola organizacji, które sprawdzają fakty niezależnie od politycznych preferencji. Dlatego w tym roku w USA kampania wyborcza była zdominowana przez „wyroki” wydawane przez „fact checkers” – niezależne redakcje, które sprawdzały, czy ktoś kłamie w spotach, przemówieniach, debatach. W tym roku największe znaczenie miały np. PolitiFact.com, projekt Tampa Bay Times, FactCheck.org (projekt Annaberg Policy Center), oraz cykl  ”Fact Checker” reportera Washington Post Glenna Kasslera. To właśnie wokół tekstów z tych redakcji toczyło się wiele najostrzejszych sporów w tej kampanii. „Fact checkers” byli atakowani zarówno przez lewicę jak i przez prawicę. Zarówno Kassler jak i inni przyznawali każdej badanej przez siebie wypowiedzi ocenę w kilkustopniowej skali np. „trzy Pinokia”, by lepiej unaocznić skalę naruszenia prawdy. W Polsce nie ma odrębnych redakcji tego typu, ani też dedykowanych działów w dużych portalach.




Social TV 





To był rok, w którym widać było coraz większe sprzężenie między mediami społecznościowymi – zwłaszcza Twitterem – a tradycyjną telewizją. I to zarówno w polityce, jak w rozrywce. Prawie każda debata w prawyborach Partii Republikańskiej miała elementy interaktywne. Wyświetlanie hashtagów i wiadomości z twittera (np. w trakcie programów publicystycznych) stało się czymś rutynowym. Brak takich elementów może dziwić, a na ich obecność nikt już w USA nie zwraca uwagi. Drugi aspekt tego trendu jest czysto rozrywkowy – hashtagi zaczęły być wyświetlane także np. w trakcie seriali, by ludzie łatwiej mogli rozmawiać o swoich ulubionych bohaterach w trakcie oglądania. A to wszystko dopiero początek. W Polsce w  zasadzie jedynym w pełni udanym eksperymentem w tej kategorii było zastosowanie Twittera w trakcie relacjonowania przez TVN24 wyborów w PZPN.  Twitter w USA stał się kluczowym uzupełnieniem typowych politycznych wydarzeń, takich jak telewizyjne debaty. To właśnie na TT najszybciej ustalała się opinia dotycząca tego kto wygrał.  




Nie tylko infografiki 










W polityce to był rok infografik – i to zarówno tych  rozbudowanych, jak i bardzo uproszczonych, obliczonych na maksymalnie wiralny efekt. Ale dzięki wielu różnym wydarzeniom – przede wszystkim kampanii prezydenckiej – w USA to był rok rozbudowanych, interaktywnych, graficznych sekcji na dużych serwisach informacyjnych. W szczególności zespół New York Timesa popisywał się umiejętnościami pokazywania skomplikowanych problemów politycznych, trendów i danych w interaktywny sposób, nie tylko za pomocą jednej infografiki. Był to także rok – praktycznie nieznanych w Polsce – animowanych GIFów, zwykle złośliwie pokazujących jakieś wydarzenie.  Media jak nigdy do tej pory zwracały także uwagę na memy tworzone w trakcie kampanii, ale ten akurat aspekt jest bardzo dobrze opanowany przez polskie portale. 




Data Journalism






To był rok, w którym pokazywanie danych – dotyczących rozmów na Twitterze, finansów kampanijnych itd – stało się jednym z najważniejszych pól, na których toczył się wyścig między redakcjami w USA. Najnowszy przykład to mapa, pokazujące właścicieli broni w jednym z regionów stanu Nowy Jork przygotowana przez lokalną gazetę. Każdy może sprawdzić, czy jego sąsiad ma pozwolenie na broń. Te informacje pochodzą z ogólnie dostępnych źródeł (były uzyskane po złożeniu wniosków w ramach dostępu do informacji publicznej), ale mogą wywoływać ogromne kontrowersje, dużo większe niż zwykła publicystyka o prawie do posiadania broni. „Data Journalism” będzie tylko zyskiwać na znaczeniu. 




To nie był rok, w którym jedna przełomowa technologia czy serwis zmieniły wszystko. Ale kombinacja Twittera, infografik, memów, danych, mashupów sprawiła, że ekosystem medialny uległ i tak bardzo dużym zmianom. Przynajmniej w USA. 




fot. lohud.com 

13:54

Dlaczego USA przeskoczą klif

New York Times analizuje, dlaczego USA przeskoczą klif fiskalny - m.in. za sprawą brak chęci do porozumienia w Senacie  ;emc=rss&smid=tw-nytimes&_r=0


13:57

Wall Street ostrzega Waszyngton

Wall Street ostrzega Waszyngton przed przeskoczeniem nad klifem fiskalnym - analiza National Journal


14:02

Czytelnictwo papierowych książek spada

Nowe badanie Pew pokazuje, że papierowe książki - w przeciwieństwie do ebooków - mają się coraz gorzej 


14:06

Czy będzie iWatch

Pojawiają się kolejne plotki o zegarku od Apple - iWatch 


14:08

Al Jazeera i cenzura

Opis powiększających się problemów katarskiej stacji telewizyjnej 


15:01

9 polityczno - medialnych trendów 2012: wielokrotne śmierci Tuska, szybkie wygasanie tematów, Kwaśniewski na jachcie miliardera, nie w polityce, wzrost znaczenia Polsat News

Trend pierwszy: Palikocenie już nie działa




Zapowiedzi licznych transferów, które się nie wydarzają - oprócz rzeczywiście jeszcze sensacyjnego Gibały na początku roku i całkowitego kapiszona - posła SLD, którego nazwisko z biegu potrafi przytoczyć tylko stolik sejmowych sprawozdawców, nie wydarzyło się nic. A transferów miało być więcej i to z PO. Po drodze było jeszcze budowanie fabryk na 1 maja i czerwona marynarka, które skończyły się zmianą garderoby i powrotem do języka biznesu, potwierdzonego na krakowskim kongresie w obecności Andrzeja Olechowskiego i bogatych pań z Lewiatana, z których pieniędzy Palikot chciał 4 miesiące wcześniej budować fabryki. 




W międzyczasie, Palikot zapowiadał jeszcze podwyżkę VAT, którą miał na jednym z grudniowych posiedzeń zaakceptować rząd (pudło) i nieprzyjęcie sprawozdania Seremeta (znów pudło).  Po drodze wydarzył się jeszcze premier Kleiber, w którego parlamentarną większość uwierzył bodaj tylko Andrzej Stankiewicz w tygodniku Wprost. Wiarygodność Palikota jest dziś językowym oksymoronem. 




Trend 2: Wielokrotne śmierci Tuska




W tym roku było ich kilka. Tusk miał upaść przy styczniowej sprawie ACTA i także styczniowych problemach z dostępnością leków ("refundacja do decyzji NFZ"). Później upadał przez Amber Gold i sprawę syna (sierpień/ wrzesień). Jeszcze później Tusk „kończył się” przez sprawę publikacji Rzeczpospolitej o trotylu, czy wielokrotne zamiany ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Kolejnym „politycznym końcem” była sprawa dachu na Stadionie Narodowym.  O końcu Tuska miały świadczyć też pomniejsze historie jak:  lutowy kryzys w koalicji o emerytury, nepotyzm w PSL, a nawet wahania sondażowe po udanym zwodowaniu „projektu Glinski” przez PiS. Tymczasem, PO wchodzi w kolejny nowy rok z 10-punktową przewagą w prestiżowym badaniu TNS.




Trend 3: Dymisjonowanie ministrów przez media nie działa




Nie zadziałało w stosunku do ministra Arłukowicza, którego media próbowały wysadzić z fotela przy okazji kryzysu refundacyjnego, a później kryzysu z Centrum Zdrowia dziecka. Nie zadziałało w stosunku do ministry Muchy, po ciągnącej się w nieskończoność sprawie dachu. Nie zadziałało nawet w przypadku minister Szumilas, do której specjalnego serca nie ma nikt, a która teoretycznie już dawno powinna się pożegnać z funkcją, choćby po serii publikacji Rzeczpospolitej o nieprawidłowościach przy sprawie e-podręczników. Dotychczas żaden, choćby bardzo silny (jak w przypadku Muchy) nacisk medialny na zmiany w rządzie nie zadziałał. 




Trend 4: Tusk ustępuje przed protestami, jeśli protestuje jego elektorat




„Myślę że nie po to pana wybierano na szefa Solidarności, żeby pan się podejmował zadań, które właściwie jest zdolny wykonać każdy pętak, bo to jest najprostsze, co może być”- mówił premier do Piotra Dudy podczas gorącej debaty sejmowej o wniosku referencalnym w sprawie emerytur. Protesty Solidarności w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego, niewątpliwie bolały Tuska politycznie, ale nie ustąpił w tej sprawie nawet koalicjantowi. 




Także w sprawie zwrotu wraku, Tusk dokonał zmiany stanowiska sam, dopiero kiedy temat przestał być gorący medialnie przy sprawie zamiany ciał i ekshumacji. Innym przykładem może być sprawa Niesiołowskiego i skandalicznej odzywki do Ewy Stankiewicz. Półgębkiem Tusk Niesiołowskiego skarcił, ale później, na Radzie Krajowej PO całkowicie się z tego wycofał. Tylko w sprawie ACTA reakcja Tuska była bardzo szybka. Prawdopodobnie dlatego, że dotyczyła trzonu elektoratu i istoty wizerunku Tuska, jako polityka nowoczesnego.
 




Trend 5: Nawet gorące tematy wygasają szybciej niż kiedykolwiek




Czy wydłużenie wieku emerytalnego, które zagrażało koalicji, wyprowadziło na ulicę Solidarność i zablokowało Sejm w dzisiejszej polityce cokolwiek znaczy? Czy ktoś pamięta o ultimatum danym przez PiS działaczom Solidarnej Polski? Czy ktoś jeszcze w ogóle pamięta o Solidarnej Polsce? Czy sprawa in vitro wywołuje jeszcze tak wielkie emocje? Jak się nazywała ta społka obsadzana działaczami PSL (Elewarr?). Związki partnerskie? Jesienną ofensywę PiS zapewnie zastąpi styczniowa, później wiosenna. I wszystko od początku. 




Trend 6: Nikt nie ciągnie dalej zapowiedzi polityków i nie mówi „sprawdzam”




Kto dziś pamięta o sprawie nepotyzmu w PSL i obietnicy premiera o przedstawieniu specjalnego raportu, która padła po sprawie wywołanej lipcową publikacją Pulsu Biznesu o Elewarze? Oprócz nieśmiałych żądań młodych posłów PiS, by premier jednak oublikował ten raport, sprawa została porzucona. A co się dzieje z zapowiedziami lepszej ochrony klientów biur podróży zapowiadanej przez całą klasę polityczną w wakacje? A ogródki działkowe i działkowcy, którzy politycznie byli modni w lipcu po wyroku Trybunału Konstytucyjnego? 




Co z elektrownią atomową, w sprawie której była seria sprzecznych wypowiedzi szefa PGE Kiliana, premiera i ministra skarbu? PSL chciało zakazać publikacji sondaży na dwa tygodnie przed wyborami? Tematy były, grzały się kamery i nikt dziś nie pyta co się stało z zapowiedziami polityków. A co z ustawą o zgromadzeniach, która miała ograniczyć demokrację? Ograniczyła, czy nie? Tego nie wiemy, bo już nikogo to nie interesuje. 22 listopada PO złożyła wniosek o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry- i co dalej? W polityce już wszystko jest „akcyjne”, nikt nie „ciągnie” dalej kolejnych zapowiedzi. 




Trend 7: Kwaśniewski w polityce, czy na jachcie miliardera?




Wszyscy komentatorzy popadają w ekstazę komentując ewentualny powrót Aleksandra Kwaśniewskiego do polityki. Ale praktycznie czy to jest możliwe? Wydaje się, że Kwaśniewski, by użyć zwrotu z amerykańskiej kampanii- ‘ma więcej bagażu niż linie lotnicze”.  Warszawska plotka głosi, że były prezydent miał spędzać ostatnio kilka tygodni na luksusowym jachcie Jana Kulczyka na Karaibach. U Kulczyka jest też zatrudniony. A to tylko fragment zainteresowań biznesowych byłego prezydenta. Czy daje to gwarancję sukcesu w polityce? 




Trend 8: Lekki wzrost znaczenia Polsat News




Październikowe wyniki Nielsena dotyczące oglądalności potwierdziły trochę lepsze wyniki Polsat News niż przed rokiem, przy nieznacząco, ale jednak gorszych wynikach TVN24 i TVP Info. Oczywiście ze średnim wynikiem oglądalności na poziomie 47-50 tysięcy Polsatowi News daleko jeszcze do informacyjnych gigantów TVN24 (średnio 190-200 tys) i TVP Info (200-205 tys), ale w 2012 po raz pierwszy o kanale informacyjnym Polsatu zaczęło się mówić. Daleka jeszcze droga do pełnej rywalizacji z liderami, ale Polsat News kończy rok ze znacznie lepszą pozycją niż zaczynał. 




Trend 9: Nikt nie atakuje Komorowskiego




Prezydent to ma klawe życie. W 2015 będą się odbywać wybory parlamentarne, ale kilka miesięcy wcześniej- prezydenckie. Cała klasa polityczna podgryza Tuska, gdy prawodopodobnie w 2015 polityczny trend "ustawi" przebieg kampanii prezydenckiej. Żaden polityczny strateg opozycji nie bierze tego chyba pod uwagę. 






18:40

Kto odchodzi, a kto zostaje czyli jak będzie wyglądać nowe rozdanie w administracji Obamy

W styczniu 2013 roku Obama oficjalnie rozpocznie drugą kadencję. Chociaż waszyngtońskie elity są teraz zajęte sprawą klifu fiskalnego, to jednocześnie trwają także gorączkowe manewry w ramach administracji prezydenta. W ciągu najbliższych dni i tygodni dowiemy się jak będzie wyglądać jego nowy gabinet i kto stworzy najbliższy krąg doradców prezydenta. Przez najbliższe 18 miesięcy Obama ma szansę na budowę swojego dziedzictwa (legacy), dlatego też te machinacje są szczególnie istotne. Później zacznie się już nowy cykl wyborczy. Oto krótkie podsumowanie tego kto odchodzi i kto zostaje. 




Kto odchodzi? 




Dla Polski jedną z najważniejszych jest zmiana w "Foggy Bottom" czyli w Departamencie Stanu. Hillary Clinton zastąpi John Kerry. Jako senator, głosował przeciwko ograniczeniu rozszerzenia NATO tylko do Polski, Czech i Węgier (w 1998 roku). Także Leon Panetta, sekretarz obrony, na pewno odchodzi ze stanowiska. Może zastąpić go Chuck Hagel, Republikanin, ale losy tej kandydatury nie są pewne.  Ze administracją żegna się także - po bardzo ciężkich czterech latach - sekretarz skarbu Tim Geithner, a także sekretarz ds. energii, Steven Chu. Obama traci także Lisę Jackson, szefową potężnej EPA (Enviromental Protection Agency). Ponieważ EPA zajmuje się m.in. sprawami dotyczącymi klimatu, walka o zatwierdzenie jej następcy będzie bardzo ostra. Również Pete Rouse, jeden z najbliższych doradców Obamy ma odejść z Białego Domu, ale jak pisze Washington Post on składał już wielokrotnie podobne deklaracje i może jednak zostać. Z Obamą żegna się na pewno David Plouffe, najbliższy doradca prezydenta i architekt jego zwycięstwa w 2008 roku. 




Kto zostaje?  




NSA (doradca ds. bezpieczeństwa narodowego) Thomas Donilon na pewno pozostanie w administracji, mów się o nim jako o możliwym szefie Departamentu Obrony. Również DNI (Director of National Intelligence) James Clapper czyli koordynator prac wszystkich 16 służb wywiadowczych USA (od CIA po służby poszczególnych rodzajów sił zbrojnych) nie rozstaje się z Obamą. Tak samo będzie z sekretarzem edukacji Arnie Duncanem, rolnictwa Tomem Vilsackiem, a także Prokuratorem Generalnym Ericem Holderem. Również Jack Lew, który jest obecnie szefem personelu Białego Domu pozostanie u boku Obamy, chociaż nie jest jasne w jakiej roli - być może zajmie miejsce Geithnera. 




Po tym jak Obama przegrał politycznie walkę o nominację Susan Rice na stanowisko sekretarz stanu, proces rekonstrukcji jego gabinetu i administracji jest nieco trudniejszy niż się wielu komentatorów spodziewało. Historycznie, wielu prezydentów swoje największe porażki odnosiło właśnie w drugiej kadencji. Reagan miał aferę Iran-Contra, Bush Katrinę, Clinton impeachment, Nixon Watergate. Wielu Republikanów w Waszyngtonie liczy, że porażka z Rice to tylko zapowiedź kolejnych kłopotów prezydenta.   




fot. Official White House Photo/ Chuck Kennedy