Relacja Live

26.12.2012

12:27

czyli na co warto iść do kina w 2013:

Lincoln" i "Zero Dark Thirty

Rok 2012 w Polsce był - jeśli chodzi o filmy kinowe, które wywołały polityczną reakcję  - zdominowany przez dwie produkcje. Jedna z nich jeszcze nie powstała - to "Smoleńsk". Druga, czyli "Pokłosie" była recenzowana przez polityków, nawet jeśli przyznawali się, że tego filmu jeszcze nie widzieli i nie zamierzają oglądać. W USA największe kontrowersje polityczne wywołały i wywołuję dwie produkcje, które w Polsce będzie można obejrzeć na początku 2013 roku. To "Lincoln" Spielberga i "Zero Dark Thirty" Kathryn Bigelow. 




"Lincoln" Spielberga to film który opowiada o "ulubionym" prezydencie Baracka Obamy. W roli głównej występuje Daniel Day-Lewis a osią całej produkcja jest próba przeforsowania w Kongresie 13. poprawki do konstytucji USA, która zniosła niewolnictwo. Lincoln by odnieść sukces musi porozumieć się z opozycją. I dlatego ten film został natychmiast użyty przez prawicę w USA jako narzędzie pokazujące, że prezydent Obama by w 2 kadencji odnieść jakiekolwiek polityczne sukcesy musi przesunąć się do centrum. Dla lewicy "Lincoln" pokazuje, że aby zyskać cokolwiek w polityce nie można ustąpić ani na krok i tylko żelazna determinacja 16 prezydenta USA doprowadziła do tego, że niewolnictwo zostało w końcu zniesione. Film stał się użyteczny dla obu stron. To nie zmienia faktu, że zarówno Daniel Day-Lewis jak i Spielberg są faworytami do Oscara, a "Lincoln" zbiera rewelacyjne oceny krytyków. Premiera w Polsce - 1 lutego 2013 roku. 





http://youtu.be/qiSAbAuLhqs
 




Drugą najbardziej politycznie kontrowersyjną produkcją w 2012 roku w USA był "Zero Dark Thirty" - film Kathryn Bigelow o poszukiwaniu bin Ladena. Polski tytuł to "Wróg numer jeden" a premiera zaplanowana jest na 8 lutego 2013 roku. 





http://youtu.be/EYFhFYoDAo4
 




Film jest krytykowany przez obie strony. Republikanie twierdzą, że jest propagandą mająca na celu utwierdzić w przekonaniu Amerykanów, że tylko i wyłącznie dzięki administracji Obamy udało się odnaleźć kryjówkę bin Ladena. Demokraci - że film uzasadnia stosowania tortur (enhanced interrogation techniques) i prezentuje wizję, w której to dzięki torturom udało się CIA dowiedzieć, gdzie przebywa bin Laden. Dzięki tej produkcji kwestia waterboardingu, tajnych więzień CIA i odpowiedzialności za stosowanie tych metod jest ponownie bardzo "gorąca" w Stanach Zjednoczonych. Nie zmienia to faktu, że - tak jak w przypadku "Lincolna" - "Zero Dark Thirty" zbiera świetne recenzje, i jest  faworytem w oscarowym wyścigu. 


14:48

Dość infantylnie, troche hejtu, ale raczej mało zaangażowania - tak wyborcy komentują posty na Fejsie Grasia, Kalisza, Gowina i Dudy


“Kuźniar z twarzą Grasia? Jeden rzecznikiem rzadu, a drugi też więc o co chodzi?”- napisał jeden z internautów, gdy Graś umieścił na swoim FB słynny skrin z TVN24, na którym prowadzący program Jarosław Kuźniar ma twarz rzecznika rządu. Najciekawiej jest u Grasia, bo jego posty są bardziej prywatne. Od użytkowników sporo jest antytuskowego hejtu, ale w cywilizowanych - jak na Internet- granicach.  Życie sieciowe toczy się także u Kalisza, bo i jego Facebook jest mniej oficjalny,. Bardziej niż u Jarosława Gowina i Andrzeja Dudy, których strony na FB mają charakter bardzo oficjalny i nie wywołują większych emocji, nawet u zwolenników.




“Ministrzegrasiuodziesiatejludzieniedowiarkizgrzytaczebamibeda.


adlawierzacychpoczateknowegozyciazbogiem.tobedziewielkieprzezycie


bycnaodmienionymbozymswiecie.bedziefajniepanbogczuwa.”
 - tak pani Anna Maria skomentowała Facebookowy post ministra Grasia, który w dniu zapowiadanego przez Majów końca świata umieścił na swoim profilu teledysk The Doors- “The end”. 




http://youtu.be/JSUIQgEVDM




“Ten na rekach to Jozek Bak?” skomentował wyborca umieszczone przez Grasia zdjęcie Tuska z dzieckiem na ręku z okresu Stanu Wojennego.  










“Wesołych Świąt! Razem zadłużajmy Polskę!” - to z kolei komentarz pod wrzuconym na fanpejdż Grasia przedświątecznym spotem Tuska- “Bądźmy razem”.  Znana nam już komentatorka Anna Maria napisała w swoim stylu… “drogiministrzegrasiudonaldbedziechybamialprezenty


podchoinkedlarodzinkombatanckichpozdrawiamuprzejmieizhonorami"




Gdy Graś umieścił relację ze spotkań promujących platformiany Plan dla Polski jedna z pań napisała: “No ja widze MASONSKI PLAN DLA POLSKI,ktory realizowany jest od pokolen.Kto u Was wymysla te tytuly.Wy chyba robicie to nieswadomie,czy swiadomie?”




Gdy zaś pokazała się infografika ze stanu budowy dróg i ktoś próbował je wyszydzić, jeden z internautów stanął w obronie rządu pisząc: “franco nie narzekaj !!! za pisostwa moherostwa i czarnej mafi to nic by nie było.”










U Ryszarda Kalisza na fanpejdżu aż 12 tysięcy lajków i od razu widać, że polityk jest lubiany. Większość postów zdobywa około 100 lajkówi po kilkadziesiąt komentarzy. Post świąteczny Kalisza: “I jak rozpoczęliście święta, udanie?:)” komentowano m.in. tak:  “Z Ryszardem Kaliszem Święta zawsze udane !!!!!!!!!!!!! Jedyny polityk którego zaprosiłbym na Święta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!”




Oraz tak: “Rysiu, proszę nie jedz już ciasta. Pozdrawiam!”




Facebookowy post z linkiem do rozmowy z Kaliszem w Radiu Zet, gdzie m.in krytykował ministra Sikorskiego jeden z internatutów widział tak: “Pan Minister Sikorski jak czasami pie...dolnie w eter, to jak, nie przymierzając sfatygowana Anna, ehhh.”




Facebookową “wrzutkę” Kalisza, promującą- jak się później okazało- WOŚP- “Decyzja zapadła. Jutro podpiszę się po prawej stronie...” komentowano tak: 




“Panie Ryszardzie, nieważne gdzie i jak Pan działa w polskiej polityce! Jest Pan po prostu najlepszy! YOU ARE THE BEST!”




Ale i tak: “My chcemy Prawa i Sprawiedliwości!” oraz: “Ryniu zgrywusie, co kombinujesz?”.




W pewnym momencie Kalisz zablokował możliwość umieszczania postów na jego “wallu”, co w przypadku polityków jest oczywiste, bo robi się zwyczajny śmietnik. Ostatni dozwolony post, w dniu, kiedy Kalisz prowadził posiedzenie komisji sprawiedliwości na temat ustaleń prokuratury brzmiał: “Komuchu, dlaczego przerwałeś obrady komisji właśnie w momencie, kiedy okazało się, że są ślady trotylu?”









U Jarosława Gowina (2 tys. lajków na fanpejdżu) raczej spokojnie, letnio, bez ekscytacji i większego zaangażowania internautów. Jeden z ostatnich postów “Rośnie zaufanie do ministra sprawiedliwości” jeden z internautów skomentował: “hahahaha !!! A Elvis żyje hahah”.  Na zaproszenie na spotkanie na temat Planu dla Polski, który lokalnie promowali posłowie PO  ktoś napisał: “Panie, daj pan spokój...”. Inny dodał: “wspolczuje tym , ktorzy przyjda”. 




Ale znajdują się też głosy dla Gowina sympatyczne, choć dla jego parii raczej niekoniecznie: “Jarosław Gowin - TAK, Platforma Obywatelska - NIE”- napisał jeden z internautów pod zaproszeniem na spotkanie z Gowinem w małopolskim Zabierzowie.










U Andrzeja Dudy z PiS na Facebooku trudno coś znaleźć, bo były prezydencki minister Lecha Kaczyńskiego dopuszcza publikowanie na jego prywatnym profilu postów od internautów. Temperatura również letnia, podobnie jak u Gowina. Pod jednym z grudniowych wpisów: “Prokuratura ustaliła, że Lepper powiesił się sam, a po rusztowaniu nikt nie mógł wejść i zejść bo nie było drabiny. Jestem pod wrażeniem...” internauci pisali: 




“Dla prokuratury to norma: TNT to nie trotyl, rusztowania nie służą do wchodzenia!” 




oraz: “Autentyczne wyjaśnienie śmierci A.Leppera zmąciło by spokój układowi politycznemu ,do tego nie dopuszczą i będą wymyślać różne historie.”. 




Inny internauta skomentował to: “Tak, tak... Na pewno go zamordowali Tusk z Grasiem.”








18:13

Nawet Starbucks wchodzi do gry o klif fiskalny

Prezydent Obama skrócił swoje wakacje na Hawajach i wraca dziś do Waszyngtonu. W USA pozostało jeszcze 5 dni do tzw. klifu fiskalnego, czyli automatycznych cięć podatkowych i podniesienia podatków. Demokraci i Republikanie muszą się porozumieć do 31 grudnia, by uniknąć klifu. By ich do tego zachęcić, z nietypową akcję startuje Starbucks. CEO Howard Schultz napisał w liście do pracowników sieci kawiarni, że jutro i w piątek bariści na kubkach w kawiarniach w okolicach Waszyngtonu będą pisać "Come together". To pierwszy raz w historii gdy Starbucks będzie miał polityczny przekaz na swoich kubkach. Cały list Schultza można przeczytać tutaj http://www.starbucks.com/promo/fix-the-debt