Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
14.12.2012
08:44
Grzegorz Schetyna w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia o słowach premiera dotyczących inicjatywy Sikorskiego: Premier zdystansował się od wypowiedzi ministra spraw zagranicznych. Rozumiem, że każdy ma swoją ocenę tej sytuacji. (...) Nie uważam, żeby minister Sikorski przekroczył normy zachowań w Europie. Zasygnalizował ważny dla nas problem.
Grzegorz Schetyna w RMF FM o marszu PiS: PO zaciera ręce kiedy słyszy prezesa PiS takiego jak wczoraj. Więcej takiego prezesa - PO ma większe szanse.
Władysław Kosiniak -Kamysz w TVN24 o sytuacji Fiata: "Trwają negocjacje między związkowcami a pracodawcą. Bardzo ważne jest, aby doszło tam do porozumienia, żeby pracownicy dostali godne odprawy. (....) Jest dobra wola ze strony rządu wsparcia w różnym etapie dyskusji.
[O pomysłach dotyczących czasu pracy]: Te rozwiązania pozwolą utrzymać miejsca pracy, sprawdziły się w ustawie antykryzysowej .
Michał Kamiński w Radiu ZET: To element bardzo niebezpiecznej i nieuczciwej retoryki. PiS jest beneficjentem układu politycznego III RP. Jeżeli zdaniem PiS Polska nie jest suwerenna, to oni są kolaborantami. To jakby AK była uwzględniona w budżecie Wermachtu.
Piotr Guział burmistrz Ursynowa w TOK FM: Spotykamy się pod Zachętą 16 grudnia o 12, bo o tej godzinie został zamordowany prezydent Narutowicz. Zaprosiłem wielu polityków, będą chyba ze wszystkich opcji oprócz PiSu.
Rafał Grupiński w TOK FM: Przekaz Jarosława Kaczyńskiego podważa sposób funkcjonowania demokracji. Pytanie na ile jest, to cyniczna gra, a na ile jest w tym wszystkim owładnięty. Dopóki Jarosława Kaczyński ma 20% wyborców i umacnia mit smoleński na prawej stronie jest bezpieczny. W momencie gdyby Winnicki urósł w siłę, to prezes zawsze może coś radykalnego rzucić.
10:01
Marsz Niepodległości jak i marsz organizowany przez PiS 13 grudnia wywołały zarówno rok temu jak i w 2012 liczne komentarze. Dziś rano przeważa pogląd, że marsz niewiele zmienił, a PiS powinien zajmować się "kitchen table issues" - sprawami, które są bliższe ludzi niż deklaracje o utracie niepodległości. Jak zaś wygląda zainteresowanie tymi przemarszami w internecie? Porównanie popularności tych dwóch haseł nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, które wydarzenie jest bardziej "gorące" w sieci.
Na wykresie powyżej czerwona linia to popularność hasła "Marsz Niepodległości" od stycznia 2011 do dnia dzisiejszego. Linia niebieska to popularność hasła "Marsz 13 grudnia" w analogicznym okresie. Jak widać, listopadowe wydarzenie jest wielokrotnie bardziej popularne w sieci od marszu organizowanego przez PiS. I mimo, że częściowo grupy docelowe tych dwóch marszy się pokrywają.
Oczywiście, wykres pokazuje tylko popularność pewnych haseł wśród użytkowników Google - nie są oni w pełni reprezentatywną grupą. Ale ilustruje, ile medialnego i internetowego "szumu" wywołały te dwa wydarzenia. Jak widać, trudno je pod tym względem porównywać.
PiS jednak wczoraj zdołał zebrać wystarczająco dużo ludzi - około 8 do 10 tysięcy - by nie mogło być mowy o wizerunkowej porażce. Prezes przekonywał zgromadzonych, że partia nie poddała się w walce o władzę, i podkreślił, że w styczniu nastąpi próba powołania nowego rządu. Atmosfera i przebieg całego spotkania były niemal identyczne jak rok temu. I podobnie jak rok temu, marsz ma swój "taktyczny" cel w ciągu dwóch, góra trzech całodobowych cykli informacyjnych, a później ulegnie zapomnieniu.
12:19
Facebook, podobnie jak Google i Twitter zaprezentował podsumowanie 2012 roku. Niestety, podobnie jak w przypadku Twittera nie ma sprofilowanej sekcji dotyczącej Polski. Co do USA to największym wydarzeniem na tym serwisie społecznościowym były wybory w USA. Kolejne to finał Superbowl, śmierć Whitney Houston i Huragan Sandy. Inne kategorie (muzyka, telewizja itd) można znaleźć tutaj http://www.facebookstories.com/2012
14:27
Nowa propozycja PiS dotycząca organizacji wspólnej debaty na neutralnym gruncie - czyli na jednym z warszawskich uniwersytetów - to próba wykorzystania momentu, w którym Smoleńsk, a konkretniej kwestia sprowadzenia wraku do Polski po raz kolejny znajduje się w centrum uwagi mediów. Propozycja, która padła na dzisiejszej konferencji prasowej z udziałem Andrzeja Dudy i Antoniego Macierewicza to także kolejna deklaracja PiS dotycząca nowego roku - momentu, w którym po kilku miesiącach partia ma złożyć konstruktywny wniosek nieufności, co zapewne będzie się łączyć z próbą innego niż do tej pory medialnego wykorzystania prof. Glińskiego.
Jak powiedział na konferencji poseł Antoni Macierewicz: "Zwracamy się do strony rządowej i ekspertów ze strony zespołu Millera o podjęcie otwartej, uczciwej i profesjonalnej dyskusji, najlepiej na jednym z uniwersytetów warszawskich, w końcu stycznia, gdzie przy obecności kamer będzie można przedyskutować wszystkie kwestie i przedstawić wszystkie argumenty na rzecz wersji, którą próbowała bronić strona rządowa. (...) Mamy zgodę jednego z uniwersytetów warszawskich, liczymy, że pan premier i jego eksperci nie umkną pola i stawią się do tej debaty"
PiS wykorzystuje moment w którym wrak i jego sprowadzenie ponownie - poprzez deklaracją ministra Sikorskiego - znalazł się w centrum debaty medialnej. Odpowiedź Rosji, a także słowa premiera i reakcja ministra Sikorskiego tylko to wzmacniają.
Propozycja debaty - która pozostanie tylko propozycją - ma z perspektywy PiS tylko pogłębić wrażenie, że rząd Donalda Tuska ukrywa coś w sprawie Smoleńska. Pod koniec stycznia PiS może zaprosić własnych ekspertów, którzy będą na jednym z uniwersytetów Warszawie będą "dyskutować" z pustymi krzesłami. Trudno o lepszy symbol dla partii Jarosława Kaczyńskiego braku otwartości strony rządowej, która oczywiście na żadną taką debatę się nie zgodzi.
PiS zarówno wykorzystuje moment, jak i przygotowuje kolejną polityczną inicjatywę na styczeń.
fot. https://www.facebook.com/kppis
15:02
18:29
Po wycofaniu się Susan Rice, w Waszyngtonie istnieje niemal jednogłośne przekonanie, że to John Kerry - kandydat Partii Demokratycznej w 2004 - zostanie nowym sekretarzem stanu USA. Kerry, wieloletni szef senackiej komisji ds. spraw zagranicznych uczestniczył w tej kampanii przede wszystkim jako wsparcie prezydenta w debatach. W trakcie przygotowań, grał Mitta Romneya w debatach symulacyjnych. Obama ma ufać Kerry\\'emu chociaż nie łączy ich bliska znajomość. Ale jego nominacja nie jest jeszcze pewna w 100%.
Administracja Obamy zajmuje się teraz dwiema rzeczami. Po pierwsze, jest uwikłana w negocjacjach z Republikanami w sprawie tzw. klifu fiskalnego. Niektórzy argumentują nawet, że Automatyczne cięcia wydatków i podniesienie podatków mogą zahamować wzrost gospodarczy w USA i przybliżyć delikatną amerykańską gospodarkę do kolejnej recesji. Negocjacje są trudne, i obecnie panuje w nich impas, a czasu jest coraz mniej - zostało tylko 17 dni do końca roku.
Doradcy Obamy planowali jeszcze przed Bożym Narodzeniem w jednym momencie ogłosić cały nowy zespół do spraw zagranicznych i bezpieczeństwa narodowego. Po wycofaniu się Rice - której zatwierdzenie byłoby zbyt politycznie kosztowne dla Obamy - na placu boju pozostał w zasadzie tylko John Kerry. Rice była uznawana za pewniaka na to miejsce, ale niejasności, które wynikały z jej zachowanie w sprawie Bengazi okazały się zbyt trudną barierą do przeskoczenia. Rice bezpośrednio po ataku, w trakcie kampanii wyborczej wystąpiła w kilku niedzielnych programach publicystycznych, gdzie mówiła, że atak w Benghazi nie był skoordynowany. To nie okazało się prawda, a administracja Obamy do dzisiaj nie potrafi w przekonywujący sposób wyjaśnić, jak to się stało, że takie było wówczas oficjalne stanowisko Białego Domu.
To pozostawia Kerry\\'ego na placu boju. Ale Kerry może być uznany za zbyt wygodnego politycznie dla Republikanów - na ostatniej konferencji prasowej senator McCain określił go nawet "Mr Secretary". Dlatego też Obama może wybrać kogoś innego - np. obecnego NSA (National Security Advisor) Toma Donilona, bliskiego współpracownika prezydenta. Nazwisko Donilona wymienia znakomicie zwykle poinformowany Mike Allen z Politico. Sekretarzem Obrony może natomiast zostać - i to jest bardzo prawdopodobne - Republikanin Chuck Hagel.
Przygotowania do rozpoczęcia drugiej kadencji nie idą Obamie bardzo gładko. A plany są bardzo ambitne - m.in. forsowanie reformy imigracyjnej, i być może także legislacji dotyczącej emisji CO2. Dlatego też Obama tnie polityczne koszty i nie walczył zbyt mocno o Rice, która była na celowniku Republikanów od września. Niektórzy fakt jej wycofania nazywają pierwszą dużą porażką polityczną prezydenta po wyborach.
fot. United States Congress
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.