Relacja Live

06.12.2012

09:44

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Gowin: Od trotylu do zamachu jest bardzo daleko. Siemoniak: Czas na reformę nadszedł

Władysław Kosiniak- Kamysz w TOK FM: Przy każdych wyborach nam się wieści, że możemy nie przekroczyć progu wyborczego. Musimy znaleźć pomysł na to, jak przenieść dobre postrzeganie PSL w samorządach na krajową scenę.

Sławomir Nowak w TOK FM: Nie wycinam żadnych obwodnic. Po prostu nie na wszystko wystarcza pieniędzy. Jest odpowiedzialny za to, by dobrze wydawać pieniądze. Premier, jako pierwsze zadanie wyznaczył mi domknięcie ciągów dróg. W tym roku oddaliśmy 800km dróg ekspresowych i autostrad. 1000 następnych jest rozpoczęte. Czyli Polska jest cały czas w budowie.

Tomasz Siemoniak w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia o reformie w siłach zbrojnych: To nie tylko kwestia efektywności dowodzenia i konsolidacji, ale także wymogi współczesnego pola walki, gdzie coraz bardziej używane są siły połączone, gdzie nie ma tak sztywnych granic między poszczególnymi rodzajami sił zbrojnych. Inne kraje dawno temu poszło w tym kierunku, czas na nas.

Jarosław Gowin w TVN24: Dziś wiemy, że na wraku tupolewa były cząstki TNT, które mogą oznaczać trotyl. Ale od stwierdzenia cząstek trotylu do sugerowania możliwości zamachu jest daleko.

Konstanty Miodowicz w Radiu ZET o Macierewiczu: Nie jestem psychiatrą i nie potrafię wczuć się w tę częstopliwość myślenia.

Paweł Wojtunik w RMF FM: Sprawa [Kwaśniewskiej] nadawała się ewentualnie do kontroli skarbowej.

O zdjęciach: Mam 40 lat i nie mam sobie nic do zarzucenia.

Jerzy Wenderlich u Mariusza Pietrasika w TVP info: Tygodniowo przez Sejm przewija się 10 tysięcy osób, trzeba zwiększyć bezpieczeństwo. Nie wiem jednak, czy powinien być płot czy nie.

Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki, PSL u Bartosza Kurka w Polsat News: Każdy jeśli przychodzi nowy szef, to szuka w swoich myślach, co szef będzie chciał zmienić. Myślę, że Janusz Piechociński będzie miał swoje pomysły.


10:50

Śmieci to tylko jeden z problemów PO przed kampanią samorządową
"Wyborcy nam tego nie wybaczą" - miał powiedzieć Donald Tusk na spotkaniu z działaczami Platformy w Białymstoku. Ta wypowiedź dotyczyła ustawy śmieciowej i jej konsekwencji, czyli wprowadzenia przez samorządy nowych możliwości naliczania opłat za śmieci. Ustawa będzie błyskawicznie poprawiona, ale to tylko jeden z przykładów rzeczy, które na horyzoncie kampanii samorząodowej zwiastują trudności Platformy.


W teorii do kampanii samorządowej jeszcze daleko. Ale lista problemów Platformy nie kończy się na śmieciach.

1) Komunikacja. W Krakowie, jak w innych miastach na horyzoncie są podwyżki cen biletów, a zmiana rozkładów jazdy wywołała zamieszanie i niezadowolenie wśród mieszkańców. Podobnie sytuacja rysuje się w Warszawie.

2) Zadłużenie. Jednym z kluczowych tematów następnej kampanii będzie zadłużenie samorządów, dobrze widoczne na przykładzie wspomnianego wyżej Krakowa, który mimo korzystnych warunków tonie w długach. To też wymusza podwyżki opłat i podatków - kolejny trudny temat. 

3) Warszawa. Stolica może stać się punktem zero tej kampanii i symbolem wszystkiego, co złe w rządach Platformy, nie tylko w skali lokalnej ale i całego kraju. Opóźnienia w inwestycjach, kłopoty przy budowie metra, drogie bilety - to tylko początek listy problemów, z którymi w czasie kampanii samorządowej będzie musiała zmierzyć się prezydent Gronkiewicz-Waltz. 

Pytanie oczywiście, kto będzie w stanie wykorzystać jako tematy w kampanii te i inne problemy. Jak do tej pory to SLD najwcześniej (o czym już pisaliśmy na 300polityka) zabiera się za sprawy samorządowe, punktując prezydent Warszawy i zbierając w całym kraju informacje na temat działalności i jakości działania władz lokalnych. Jeszcze za wcześnie, by mówić o tym, jaki będzie ogólny klimat tych wyborów. Ale jedno jest pewne - dla rządzącej partii nie będą one łatwe.


fot. pylon CC BY 20 

11:51

SLD chwali się, że św. Mikołaj jest czerwony

Grafika z Mikołajem pojawiła się na profilu SLD na FB. 


12:22

Kartka z kalendarza- dokładnie 21 lat temu, Jan Olszewski został premierem

5 grudnia 1991, nieoczekiwanie, prezydent Lech Wałęsa desygnował Jana Olszewskiego na stanowisko premiera. Dokładnie 21 lat temu, 6 grudnia 1991, Sejm przyjął tę kandydaturę: 250 głosami za, spośród 440 głosujących. 47 było przeciw (SLD) , wstrzymało się 107 (UD i PSL). To jedno z kluczowych wydarzeń w polskiej polityce, które zapoczątkowało podział sceny politycznej, który istnieje do dziś. 




39 dni od pierwszych, całkowicie demokratycznych od kilkudziesięciu lat wyborów, 27 października 1991 Sejm powołał mecenasa Jana Olszewskiego na premiera, rozpoczynając jeden z politycznie najgorętszych etapów po 1989 roku. 




Pierwszym kandydatem Wałęsy, był desygnowany na stanowisko premiera Bronisław Geremek, jeden z liderów zwycięskiej wtedy Unii Demokratycznej. Jak pisała wtedy Gazeta Wyborcza: “Misja Geremka trwała pięć dni i zakończyła się po spotkaniu: UD, PC i KLD w Belwederze, gdzie doszło do awantury między Wałęsą i Kaczyńskim. Nieudana misja Geremka scementowała "piątkę"- KPN, ZChN, PC, KLD i Porozumienie Ludowe, które popierały kandydaturę Jana Olszewskiego. W programie “100 pytań do” Geremek nazwał koalicję “bandą pięciorga”.




5 grudnia, Lech Wałęsa przyjął dymisję rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego i powierzył rządową misję Olszewskiemu. Koalicja pięciu mówiła, że rząd Olszewskiego ma być “rządem przełomu”.  Jak o Olszewskim pisało wtedy Życie Warszawy: “Dwa, trzy razy w tygodniu robi zakupy w Hali Mirowskiej w Warszawie, "bo polityk powinien znać ceny i orientować się w nastrojach społeczeństwa". Lubi Dostojewskiego i Tołstoja. Jego marzeniem Jest pisanie pamiętników.”




Lech Wałęsa od początku był przeciwnikiem powołania Olszewskiego. Natychmiast po sejmowym głosowaniu, które oglądał w Belwederze, odleciał do Gdańska. Olszewski, po głosowaniu spotkał się w Sejmie z koalicyjną piątką, a wieczorem złożył w URM wizytę odchodzącemu premierowi Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu. Spotkał się też z Leszkiem Balcerowiczem, którego poprosił o kierowanie pracami rządu do czasu uzyskania przez niego wotum zaufania dla nowego gabinetu.




W ciągu kilkunastu dni, Wałęsa zapowiedział Olszewskiemu, że nie widzi możliwości współpracy z jego rządem, w związku z czym Olszewski złożył w Sejmie dymisję, która nie została przyjęta. 




21 grudnia przedstawił w Sejmie expose. Mówił między innymi: “Jestem przekonany, że najlepszym wyjściem z obecnego ciężkiego kryzysu jest powrót do ideowej i politycznej odwagi. Musimy podjąć wyzwanie szybko biegnącej historii. Musimy sprostać chlubnym tradycjom naszego narodu. Świadomi naszych słabości i wad, z pokorą, ale w poczuciu dziejowej odpowiedzialności, musimy starać się podjąć dziedzictwo Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.”




Kilka dni później, na dzień przed Wigilią, 23 grudnia 1991 Sejm odbył debatę nad expose premiera Olszewskiego. 




W imieniu klubu Unii Demokratycznej głos zabrał Wladysław Frasyniuk, który powiedział, między innymi: “Wybór, którego musimy dokonać, jest dla nas tym trudniejszy, że odpowiedzialność za tak skonstruowany rząd i program bierze na siebie premier Jan Olszewski, człowiek wybitny, zasłużony dla Polski, wobec którego ja osobiście i wielu moich przyjaciół z Unii Demokratycznej ma wielki dług wdzięczności za styl, w jakim bronił nas na salach sądowych. Ten jednak motyw sympatii i podziwu dla osoby premiera nie może być dzisiaj rozstrzygający. Wobec tego, co powiedziałem wcześniej, nie możemy, panie premierze, poprzeć pańskiego rządu.”




A to fragment wystąpienia Donalda Tuska, w imieniu klubu Kongresu Liberalno-Demokratycznego: “Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Polska potrzebuje rządu na miarę wytrwania. Życie nie czeka na wynik gier politycznych. Niebezpiecznie maleje w Polsce autorytet władzy i niepokojąco kurczy się obszar obywatelskiej odpowiedzialności za państwo. Widząc te narastające zagrożenia, nie rezygnujemy z powodzenia polityki szans. Szansą Polski jest dziś taka relacja w stosunkach między rządem, parlamentem i prezydentem, która umocni pozycję władzy wykonawczej. W dzisiejszym głosowaniu posłowie Klubu Liberalno-Demokratycznego, pełni szacunku i uznania dla osoby premiera Jana Olszewskiego, ale sceptyczni co do programu i składu gabinetu, wstrzymają się od głosu.”




23 grudnia 1991 Sejm powołał rząd Olszewskiego (235 głosów za, przeciw 60 – SLD, 139 – wstrzymujących się – UD, KPN, KLD). 




Rząd Olszewskiego trwał krótko i te niespełna pół roku było naznaczone ciągłymi wstrzsami, głownie na linii URM-Belweder.  W lutym do dymisji podał się Karol Lutkowski, którego zastąpił Andrzej Olechowski. 5 marca 1992, Sejm odrzucił mniejszościowemu gabinetowi program gospodarczy. W kwietniu, minister obrony Jan Parys odwołał szefa Wojskowych Służb Informacyjnych, Czesława Wawrzyniaka, do dymisji podał się szef wywiadu UOP, generał Jasik. 




W maju 1992, prezydium Unii Demokratycznej zdecydowało o złożeniu wniosku o dymisję Olszewskiego, żeby wyprzedzić podobny ruch ze strony prezydenta Wałęsy. 22 maja, do przebywającego w Moskwie prezydenta Wałęsy, premier Olszewski wysłał “szyfrogra,” domagający się powstrzymania od podpisywania traktatu, który dawał możliwość tworzenia spółek w dawnych bazach armii sowieckiej, co zdaniem rządu miało być przeszkodą w rozmowach z NATO.




28 maja 1992, Sejm przyjął zaproponowaną przez Korwina-Mikke uchwałę „lustracyjną” i polecił wykonać ją ministrowi spraw wewnętrznych, Antoniemu Macierewiczowi, co otworzyło drogę do stworzenia “listy Macierewicza” i tzw. “nocy Teczek”. 




Dziś Jan Olszewski ma 72 lata. Był doradcą prezydenta Lecha Kaczynskiego, przez którego został odznaczony orderem Orła Białego. 




Jan Olszewski w rozmowie z polską sekcją BBC o tworzeniu rządu. Nagranie z 1991 - link.








14:06

Instagram kontra Twitter

Mathew Ingram analizuje co starcie na linii Twitter-Instagram oznacza dla Twittera jako platformy medialnej 


14:09

CBOS:

Krajobraz po trotylu. Spada liczba osób, które nie wierzą w zamach w Smoleńsku. Tylko 1/3 elektoratu PO twierdzi, że rząd zrobił wszystko ws wyjaśnienia katastrofy

W listopadzie nieco ponad jedna czwarta ankietowanych (26%) zadeklarowała, że bierze pod uwagę możliwość, iż prezydent Lech Kaczyński poniósł śmierć w wyniku zamachu. Od maja br. odsetek takich wskazań praktycznie się nie zmienia. Po doniesieniach „Rzeczpospolitej” zmalała natomiast liczba respondentów niewierzących w zamach (od października spadek o 6 punktów procentowych, do 56%), a wzrósł odsetek tych, którzy stawiają nad całą sprawą znak zapytania (wzrost odpowiedzi „trudno powiedzieć” o 6 punktów, do 18%). 




W zamach wierzą wyborcy PiS, non-voters i 8% elektoratu PO




W zamach wierzą w większości wyłącznie wyborcy PiS – aż 59% z nich bierze pod uwagę możliwość, że prezydent Lech Kaczyński wraz z towarzyszącymi mu osobami zginął w wyniku zamierzonych działań. Wśród zwolenników pozostałych ugrupowań tego  rodzaju wyjaśnienie katastrofy pod Smoleńskiem trafia do przekonania stosunkowo nielicznym (po 8% w przypadku PO i SLD oraz 11% w przypadku PSL). Ku tego rodzaju myśleniu w relatywnie większym stopniu skłaniają się osoby niemające sprecyzowanych preferencji partyjnych (26%). 




50% rząd dopuścił się zaniedbań, 30% zaniechał





W ciągu miesiąca, który upłynął od poprzedniego badania, nie zmieniły się oceny postępowania rządu w sprawie pełnego wyjaśnienia okoliczności i przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Połowa ankietowanych (50%) uważa, że rząd wiele zrobił, ale dopuścił się też wielu zaniedbań. Niespełna jedna trzecia (30%) osądza rząd bardziej surowo i ocenia, że tak naprawdę zaniechał wszelkich możliwości rzetelnego wyjaśnienia tej katastrofy. Tylko 13% respondentów uważa, że rząd nie ma sobie nic do  zarzucenia w  tej  sprawie, ponieważ zrobił wszystko, co możliwe. 




Jak pisze CBOS w komunikacie: w porównaniu z wcześniejszymi wynikami widać, że już po ujawnieniu sprawy zamiany zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej wzrósł odsetek krytycznych ocen postępowania rządu w tej sprawie. Natomiast burza, jaka rozpętała się po opublikowaniu w  „Rzeczpospolitej” rewelacji o  znalezieniu śladów trotylu na wraku samolotu, nie  wpłynęła na  społeczną ocenę postępowania rządu w tej sprawie. Najgorsze oceny (zaniechał) wzrosły od 20% w marcu 2011 do 30% w badaniu październikowym i tyle samo w listopadowym. 




65% wyborców PiS uważa, że rząd zaniechał wszelkich możliwości rzetelnego wyjaśnienia katastrofy. Podobnego zdania jest 24% wyborców PSL oraz 10% SLD i 9% wyborców PO.




29% elektoratu PO uważa, że rząd zrobił w tej sprawie wszystko, co możliwe i aż 59% eletoratu partii Tuska uważa, że rząd wiele zrobił w tej sprawie, ale dopuścił się też wielu zaniechań.






54% Raport Millera niepełny




Obecne oceny raportu Millera są krytyczne – ankietowani wyraźnie częściej przychylają się do opinii, że nie uwzględniono w nim wszystkich ważnych okoliczności katastrofy, niż są zdania, że wszystkie jej aspekty zostały w nim uwzględnione. Ponad połowa badanych (54%) uznaje raport ministra Millera za niepełny, tylko co szósty (16%) uważa, że wszystkie ważne uwarunkowania i fakty zostały w nim uwzględnione




48% TAK dla komisji międzynarodowej, 43% NIE, młodzi ZA




Przy okazji pojawienia się informacji na temat znalezienia śladów trotylu na wraku prezydenckiego tupolewa do publicznej dyskusji  powróciła koncepcja powołania międzynarodowej komisji, która jako niezależny arbiter przeprowadziłaby analizy w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Opinie na ten temat są podzielone – prawie połowa Polaków (48%)  jest zdania, że tego rodzaju komisję warto byłoby powołać, a nieco mniejsza grupa (43%) uważa, że nie ma takiej potrzeby.      




Za powołaniem tego rodzaju komisji najczęściej optują ludzie młodzi (od 18 do 24  roku życia), osoby religijne – uczestniczące w praktykach religijnych co najmniej raz w tygodniu, zwolennicy prawicy, respondenci o miesięcznych dochodach per capita od 751 zł do 1000 zł lub niższych oraz badani źle oceniający swoją sytuację materialną. 






Komentarz analityków CBOS:




"Burza polityczna, jaką wywołała publikacja „Rzeczpospolitej”, nie wpłynęła na postrzeganie polityki rządu w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Wydaje się, że ocenom rządu bardziej zaszkodziły pomyłki związane z błędnym rozpoznaniem i zamianą kilku ciał ofiar katastrofy. Jednak te zawirowania medialne i polityczne nie pozostały zupełnie bez echa w świadomości społecznej. Deklaracje badanych wskazują, że przynajmniej w pewnym zakresie zasiały ziarno wątpliwości. Po doniesieniach „Rzeczpospolitej” spadła liczba osób niewierzących w  zamach, natomiast zwiększył się odsetek tych, które stawiają nad całą sprawą znak  zapytania. Znaczna liczba Polaków przychyla się do pomysłu powołania międzynarodowej komisji ds. zbadania wszystkich okoliczności katastrofy prezydenckiego samolotu. I jedynie dla części (choć dużej) zwolenników tego pomysłu akceptacja wiąże się z  przekonaniem, że tylko komisja międzynarodowa będzie mogła bezstronnie wyjaśnić wszystkie okoliczności tej katastrofy, a zatem z niewiarą w profesjonalizm i obiektywizm polskiej, państwowej komisji oraz wymiaru sprawiedliwości; natomiast dla części (choć  mniejszej) zaletą takiej komisji mogłaby być np. większa siła przetargowa w  pertraktacjach ze stroną rosyjską, najwyraźniej „rozgrywającą” tę kwestię po swojej myśli. Pytanie, czy prezydent Lech Kaczyński zginął w zamachu czy też nie, jest obecnie bardziej kwestią wiary niż racjonalnego osądu i dlatego wydaje się, że nawet międzynarodowa komisja nie będzie w stanie przekonać tych, których żadne inne wyjaśnienie niż zamach nie zadowoli."       










14:11

Kto straci najbardziej na klifie fiskalnym?

Forbes analizuje kto straci najwięcej na tzw. "klifie fiskalnym" w USA 


14:14

Problemy nowego tabletu Microsoftu

John Paczkowski opisuje dlaczego nowy tablet Microsoftu - Surface - ma kłopoty ;


14:22

Republikanie chcą się poddać?

Serwis TPM opisuje sytuację w Waszyngtonie, i plany Republikanów dotyczące ewentualnego poddania się w walce o klif fiskalny 


14:36

W co gra Murdoch?

Analiza podziału News Corp. i jego konsekwencji 


16:18

Bój o klif fiskalny w USA pokazuje, że tematy gospodarcze też mogą wywoływać duże emocje

Od kilku tygodni jest to temat, który niemal zawsze trafia na "jedynkę" jednego z trzech głównych wieczornych dzienników w USA. Klif fiskalny - czyli automatyczne cięcie wydatków i podwyższenie podatków, które ma być bolesnym środkiem na redukcję deficytu - wywołuje ogromne polityczne emocje w USA. Trwa ostre starcie między Republikanami w Izbie Reprezentantów a wzmocnionym po wyborach prezydentem Obamą. Temat jest prosty: jak USA mają walczyć z deficytem, który jest od lat jednym z głównym politycznych problemów Ameryki. W Polsce, kwestie fiskalne nie budzą już takich emocji.
 




Klif fiskalny ku któremu zmierzają Stany Zjednoczone ma swoje podłoże w specyficznym sposobie podwyższania limitu zadłużenia Ameryki. Na każdorazowe zwiększenie limitu zgodę musi wydać Kongres. W 2011 ta rutynowa procedura została użyta jako polityczna broń, która miała zmusić Obamę do większych cięć. Po ciężkich negocjacjach obie strony zgodziły się na powołanie komisji, która miała znaleźć sposób na cięcia równe zwiększonemu zadłużeniu. Ponieważ komisja nie znalazła rozwiązania (składała się z 6 Republikanów i 6 Demokratów), USA grożą automatycznie cięcia i zwiększenie podatków 1 stycznia 2013 roku.






To jak do tego nie dopuścić - jaką mieszankę cięć i podwyższania podatków (np. tylko cięcia jak chcą Republikanie) jest głównym polem bitwy politycznej. 




W Polsce tematyka fiskalna - mimo wysiłku organizacji pozarządowych takich jak FOR - nie jest sprawą wywołującą emocje. Pomysł rządu na zmianę sposobu definiowania zadłużenia nie wywołał praktycznie żadnej dyskusji. Ani "punktowe" informacje gospodarcze (jak PKB) ani długoterminowe kwestie strukturalne jak zadłużenie ustępują miejsca innym tematom. 




Dlatego trudno sobie wyobrazić - nie tylko z powodu innego systemu fiskalnego - takie polityczne starcie jak w USA o klif fiskalny w Polsce.  


fot. myEyeSees CC BY NC 20


17:37

PiS zestawia ze sobą oświadczenia NPW w sprawie trotylu. JK: Gmyz powinien wrócić do pracy

Na niedawno zakończonej konferencji prezes PiS wygłosił oświadczenie dotyczące wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji na której przedstawiciele NPW mówili o trotylu na wraku tupolewa. Zestawiono ze sobą wypowiedzi z 30 października i z wczoraj. Jak powiedział prezes PiS, rząd prowadzi "politykę dezinformacyjną". Powiedział także, że ludzie, którzy podjęli decyzję o zwolnieniu Cezarego Gmyza z pracy, powinni sięz niej wycofać.  fot.popler.tv


18:21

Nowy wiral z Australii. Pani premier Julia Gillard: Majowie mieli rację

Australijska pani premier ma talent do wirali. Tylko jeden z klipów z jej przemówieniem krytykującym Tony\\'ego Abbotta, jednego z liderów opozycji, za mizoginię i seksizm obejrzano na Youtubie\\'e ponad 2 mln razy. Czy wideo, które nagrała dla programu radiowego "Triple J\\'s breakfast show", stanie się równie popularne? Julia Gillard mówi w nim, że Majowie mieli rację (a prowadzący program potrafią przewidywać przyszłość) i że koniec świata się zbliża.


http://youtu.be/ebtj3gDaE64




21:33

Ultrakonserwatywny senator Jim DeMint odchodzi z czynnej polityki

Pełne zaskoczenie w Waszyngtonie. Senator Jim DeMint, lider Tea Party w Senacie, jeden z najważniejszych prawicowych polityków w USA odchodzi z Senatu. Zostanie szefem konserwatywnego think-tanku Heritage Foundation. DeMint został wybrany w 2004 roku i jak na amerykańskiego senatora tak wczesne jego odejście z polityki jest sporym zaskoczeniem. Jego rezygnacja to poważny cios dla wpływów Tea Party w Senacie. Nie trzeba chyba dodawać, że blogi lewicowe w USA są dziś pełne złośliwych docinków, że DeMint zamiast służyć USA wolał zarabiać 1 mln dolarów rocznie (tyle zarabia szef Heritage). 


22:51

Polityczny rozkład jazdy ostatniego poranka przed weekendem- Piotr Gliński, Piotr Duda, Paweł Graś i Szewach Weiss

Polityczna ramówka ostatniego poranka przed weekendem:


7:15 Paweł Graś będzie pierwszym gościem Sygnałów Dnia PR1 


7:20 Tomasz Nałęcz będzie gościem w poranku TOK FM 


7:30 Paweł Wojtunik, szef CBA będzie gościem Bogdana Rymanowskiego w Jeden na Jeden TVN24


7:37 Janusz Palikot wystąpi w Polityce przy kawie TVP1 


7:40 Michał Boni będzie drugim gościem TOK FM


8:02 Piotr Duda („S”) będzie gościem Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF FM 


8:02 Adam Hofman wystąpi u Moniki Olejnik w Gościu Radia Zet


8:03 Jarosław Gowin wystąpi w Gościu Poranka TVP Info


8:15 Prof. Piotr Gliński wystąpi u Beaty Michniewicz w Programie 3 PR


8:40 Szewach Weiss będzie gościemTVP Info


8:45 Mariusz Kamiński będzie gościem Agnieszki Mosór w Politycznym Graffiti Polsatu


9:10 Anna Wypych-Namiotko, wiceminister transportu będzie gościem TVP Info


10:30 w TVP Info na żywo obrady Sejmu- informacja premiera o stanie negocjacji pakietu wspólnej polityki rolnej