Relacja Live

30.11.2012

09:43

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Boni: Do świąt powstania rządowa rada przeciwko mowie nienawiści. Siwiec: SLD po roku jest w tym samym miejscu
Marek Sawicki w TOK FM:  W 1989 Leszek Balcerowicz i dziś Bartosz Arłukowicz ma rację, że ciągle zwiększanie środków finansowych na służbę zdrowia na nic się zda.


[O GMO]: Nie mamy do czynienia z ustawą o GMO tylko ustawą o nasiennictwie. To jest ustawa zabezpieczająca przed GMO dzięki niej będziemy mieli możliwość blokowania genetycznie modyfikowanej kukurydzy czy ziemniaka.





Marek Siwiec w Radiu ZET: SLD rok po dotkliwej porażce jest w tym samym miejscu. Pod kierownictwem Millera partia jest przewidywalna,ale wynik niestety ten sam.




Bogdan Zdrojewski w Sygnałach Dnia PR1 Polskiego Radia o nowej ustawie medialnej: Myślę, że od stycznia zaczniemy już pracę zgodnie z procedurą obowiązującą w państwie polskim, czyli założenia trafiają na komitet stały rady ministrów a potem na posiedzenia rządu.

Janusz Lewandowski, Komisarz Europejski ds. Budżetu i Spraw Programowania Finansowego w TOK FM: Spięliśmy budżet roczny tak, że pieniędzy starczy na Erasmusa,

To co będzie represyjne wobec strefy Euro będzie tylko wobec grzeszników. My te standardy, które inni mają kijem wymuszane my mamy wpisane do konstytucji.


W TVP Info Ewa Kopacz:  Większość, zdecydowana większość posłów zachowuje klasę. Na opinię o parlamencie pracuje kilka jednostek.


[O reformie służby zdrowia]: Do reformy służby zdrowia trzeba wiary i determinacji. To co wprowadziłam, jako minister zdrowia miało wymusić egzekwowania rozporządzeń kolejowych.


Sławomir Nuemann wiceminister zdrowia, Platforma Obywatelska w rozmowie z Joanną Górską w Polsat News: Bartosz Arłukowicz wbrew temu, co pisze "Polska the Times" wcale nie ma dość. Jesteśmy zdeterminowani, by przeprowadzać zmiany. Najbliższe zmiany, to będzie elektronika w karcie pacjenta, to ułatwi pracę lekarzom, bo dziś pacjent nie musi się chwalić, gdzie był i jakie miał badania i operacje, a tak lekarz będzie wiedział.





Były dyrektor Instytutu Reumatologii Andrzej Włodarczyk w RMF FM : Pacjentów nie szantażowałem. Zasygnalizowałem mojemu organowi założycielskiemu, że sytuacja jest tak trudna, że będę musiał ograniczyć przyjęcia.  Ja naciskałem na mój organ założycielski, i na ministra by pomógł pacjentom Instytutu. 




[O Arłukowiczu]: Jak obserwuje jako kibic, ministra Arłukowicza, zarówno w telewizji jak i w mediach to on albo nie lubi albo zazdrości Ewie Kopacz. Ona była zdecydowanie lepszym od niego ministrem. Arłukowicz to  najgorszy minister zdrowia w odrodzonej Polsce. Jak słucham jego wypowiedzi, to mam wrażenie ze po roku się nic nie nauczył. 




Ja uważam że [jego powołanie to był błąd]. Większość moich kolegów medyków śmieje się z ministra Arłukowicza. 




Michał Boni w TVN24: Do świąt powstanie rządowa rada przeciw mowie nienawiści, ksenofobii oraz agresji i dyskryminacji w życiu publicznym. Rada nie ma na celu recenzowania języka polityki, rada ma na celu pomaganie ludziom, którzy mogą się poczuć osamotnieni, np. Romom, przedstawicielom mniejszości narodowych, seksualnych. Rada powinna być stanowcza.

10:57

Sprawa GMO pokazuje, że antykorporacyjny przekaz w Polsce nie działa

Protesty przeciwko GMO w Polsce prowadzone są z dwóch perspektyw i trwają od wielu miesięcy. Jedna - prawicowa, dotyczy kolejnego ograniczenia wolności przez rząd Tuska i wpisuje się w niektóre bardziej ostre wersje konserwatywnej wizji tego, co dzieje się teraz w kraju. Druga - ta znacznie bardziej widoczna, lewicowa - ma podłoże czysto antykorporacyjne. To korporacja są "winne" i próbują kontrolować to, co spożywają Polacy. Ale antykorporacyjna retoryka w Polsce nie ma praktycznie żadnego efektu.




Sprawa GMO jest tylko jedną z wielu, w której próbuje się używać antykorporacyjnej retoryki. Solidarna Polska niemal od początku swojego istnienia używa "dużych hipermarketów, banków" jako celów w swoim programie wyborczym. PiS wielokrotnie mówił o bankach jako winnych kryzysu ekonomicznego, o rządzie Tuska jako o rzeczniku ich ekstremalnie liberalnych interesów. Tymczasem w październikowym badaniu CBOS 65% Polaków deklaruje zaufanie do banków jako instytucji.  




W przypadku GMO korporacje pojawiają się przede wszystkim w przekazie lewicowym, a ich symbolem jest - podobnie jak w USA - Monsanto, gigant żywnościowy. Monsanto w Stanach Zjednoczonych to dla wielu środowisk symbol korporacyjnego zepsucia i dążenia wielkiego biznesu do przejęcia kontroli nad obywatelami za pomocą przejmowania (i tu pojawia się GMO) kontroli nad zasobami żywności. 




W Polsce ten nurt antykorporacyjny w walce przeciwko GMO jest także bardzo silnie widoczny. Jak czytamy na stronie http://polska-wolna-od-gmo.org/wydarzenia/ w opisie wrześniowej akcji "Okupuj Monsanto" 




"Ameryka Północna i Poludniowa, a także znaczna część Azji oraz Australi zostały opanowane przez koncern produkujący genetycznie zmodyfikowane nasiona roślin rolniczych i komponenty paszowe, agrochemię, w tym wysoce toksyczny Roundup. Wszystko, z procedurami kontrolnymi włącznie, obłożone jest opłatami patentowymi. Koncern Monsanto, powiązany z wieloma firmami-córkami, opanował już około 80% światowego rynku." 






Jednak mimo silnej kampanii, wsparcia celebrytów (pikieta pod Pałacem Prezydenckim) sprawa GMO nie wzbudziła emocji tak wielkich jak chociażby podniesienie wieku emerytalnego czy - klasyczny wzorzec oddolnych protestów społecznych - protest przeciwko ACTA. Na tym tle GMO jest tylko ciekawostką, a cała kampania nie wywołuje żadnej presji politycznej. Apele polityków Solidarne Polski, SLD dotyczące GMO były klasyczną próbą "podczepienia się" pod sprawę, która dla mediów stanowi tylko ciekawostkę i która już teraz schodzi z centrum uwagi.  




Amerykańskie antykorporacyjne wzorce na polskim gruncie nie działają w tym przypadku, mimo wieloletniej obecności problemu GMO w sferze publicznej. W marcu sondaż Pentor dla Centrum Nauki Kopernik pokazał, że aż 66% Polaków nie wiedziało, co ten termin oznacza 


fot. http://www.icppc.pl/antygmo 


11:35

PILNE:

Felix Baumgartner już w Polsce. Trwa pompowanie balonu

12:10

Ten wiral oparty na zdjęciu ze spotkania Romney-Obama robi furorę w USA

Na wiralnym zdjęciu są prawie wszyscy "bohaterowie" minionej kampanii - od Karla Rove\\'a po Clinta Eastwooda i Wielkiego Ptaka. 


12:54

Raport OECD- za 50 lat gospodarka światowa będzie wyglądać zupełnie inaczej, a Polska znajdzie się w dalekim ogonie

Dzisiejsze dane GUS o spowolnieniu wzrostu PKB w 3 kwartale z oczekiwanych 1,7 na 1,4 to tylko jeden z sygnałów, że sprawy w gospodarce nie idą dobrze. Już wcześniej ostrzegał Bank Światowy, w opublikowanym w październiku raporcie ("In the second half of 2012, economic growth may slow further, on the back of still subdued domestic demand resulting from a real decline in gross wages and ongoing fiscal retrenchment.")




Według najnowszej prognozy OECD globalny wzrost PKB będzie się odbywał w tempie 3% rocznie. Najbliższe 50 lat zmieni wszystko na mapie gospodarczej świata. Znacząco spadnie udział USA w globalnej gospodarce z 23% do 17% w 2060 r. Podobnie spadnie znaczenie gospodarcze strefy Euro- jej udział skurczy się z 17% udziału w globalnym PKB dziś do tylko 7% w 2060. 




Spadek Japonii będzie równie spektakularny - z 7% teraz do tylko 3% za 50 lat.  W tym samym czasie Chiny wzrosną z 17 do 28%, a Indie wskoczą z 7 na 18% w 2060. O Polskę raczej w tym kontekście pytać nie warto.




http://youtu.be/fnIl212tBPk




Chiny będą- zdaniem statystyk OECD rosły o około 4% rocznie, Indie 5,1%, Czechy i Węgry o 2- 2,1%. Polska znajdzie się na szarym końcu z 1,6% rocznego wzrostu - obok Grecji i Portugalii (1,4). Ale nawet i one, jeśli chodzi o poziom życia nie mają aż tyle do nadrobienia co my. 




Dodatkowo, Polacy będą jednym z najstarszych społeczeństw świata. 








Jak pisze na swoim blogu o prognozie OECD Edwin Bendyk z Polityki w kontekście Polski (link): „Jeden z niższych w grupie OECD i najniższy dla kraju o niskim poziomie rozwoju), niestety oparta jest na mocnych przesłankach strukturalnych. Przespaliśmy czas prosperity. Warto byłoby wyciąć OECD kawał i spowodować, żeby prognoza się nie spełniła. Oczywiście na plus dla nas, bo gorzej to zawsze może być. Tylko z kim? Ze specjalistami od śladów trotylu, czy ekspertami od ciepłej wody w kranie? Jak to mówi ludowe przysłowie, jakbyś się nie obrócił, pewna część ciała zawsze z tyłu.” 




Link do prognozy OECD do 2060






15:27

Zielona koperta PSL to nie tylko figura retoryczna

Zdjęcie "zielonej koperty" wrzuciła na TT rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Jutro zbiera się w Warszawie  Rada Naczelna PSL, która wybierze 20 osoby Naczelny Komitet Wykonawczy. Komitet ma zarekomendować kto obejmie funkcję Ministra Gospodarki po Waldemarze Pawlaku. Jak mówił wcześniej Janusz Piechociński, możliwe są trzy scenariusze - trzy koperty, z których zostanie wybrany optymalny. fot.  


15:46

Wewnętrzne sondaże Romneya

The New Republic opisuje dokładnie wewnętrzne sondaże Romneya pokazujące do ostatnich dni kampanii jego sukces 


15:48

Problemy z klifem fiskalnym

NYT analizuje impas w negocjacjach w sprawie klifu fiskalnego w USA  ;_r=0


15:51

Czy GOP można uratować?

Czy można jeszcze uratować Partię Republikańską - analiza konsultatna Mike\\'a Murphy\\'ego 


15:56

CNN powinno być jak Google News

Czy CNN powinno być jak Google News? 


15:58

Jak Syria wyłączyłą internet?

Analiza dotycząca tego, jak Syria wyłączyła internet


17:41

David Axelrod zgoli wąsy na antenie politycznego programu śniadaniowego

Przed listopadowymi wyborami jeden z głównodowodzących reelekcyjną kampanią prezydenta Baracka Obamy założył się z Joe Scarborough, prowadzącym "Morning Joe", poranny polityczny program telewizji MSNBC, że jeśli Mitt Romney wygra w Pennsylwanii, Michigan lub Minnesocie, to zgoli wąsy, które nosi od ponad 40 lat. Obama wygrał we wszystkich tych trzech stanach.

Axelrod, przygotowany mentalnie na stratę owłosienia, postanowił jednak z tego zakładu wyciągnąć jak najwięcej dla swojej fundacji Cure (Citizens United for Research in Epilepsy), pomagającym chorym na padaczkę. Wraz z Miką Brzezinski, współprowadzącą "Morning Joe", wynegocjował nową umowę - zgoli wąsy, jeśli Mika z Joe poprowadzą galę dla fundacji i zbiorą na rzecz Cure ponad 1 mln dolarów. Dziś Joe Scarborough ogłosił, że cel został osiągnięty, a David Axelrod 7 grudnia zgoli wąsa na antenie programu.


fot. Official White House Photo by Pete Souza



17:49

PDT o PKB: "IV kwartał pokaże stabilizację"

Donald Tusk odwiedził dziś Białystok, gdzie pojawił się m.in. w gmachu nowej opery. Jak stwierdził komentując wyniki PKB - dużo gorsze niż oczekiwane: "Najlepiej przechodzi się przez kryzys kiedy wierzy się we własne siły i nie wmawia się wszystkim wokół, że jest tragicznie. Takie przepowiednie zaczynają się same sprawdzać. Każdy kto kracze, wywołuje wilka z lasu. Moim zadaniem jest trzymać tego wilka z dala od polskiej gospodarki. (...) Mamy przesłanki by sądzić, że IV kwartał pokaże stabilizację. Nie będzie bardziej spadać, może będzie nawet trochę lepiej". Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM 


20:33

Na infografikach, PAP pokazuje ciekawe szczegóły polskiego PKB: Mazowsze to 97% średniej UE, Lubelszczyzna... 41%

źródło: www.facebook.com/pages/Polska-Agencja-Prasowa










20:52

Czekając na Hillary. Kto będzie ubiegał się o prezydencką nominację Partii Demokratycznej w 2016?

Gdyby prawybory prezydenckie Partii Demokratycznej odbywały się dziś, najprawdopodobniej wygrałaby Hillary Clinton. Pani sekretarz ogłosiła jednak, że rezygnuje z pracy w administarcji rządowej, ucieka z polityki i zamierza odpocząć, pobyć z rodziną i poświęcić się pracy charytatywnej.

W 2007 roku też wszyscy byli przekonani, że ówczesna pani senator z Nowego Jorku zdobędzie prezydencką nominację własnej partii. Ale zdobył ją Barack Obama. Czy w 2016 też czeka nas niespodzianka? Gdyby Hillary Clinton naprawdę nie myślała o prezydenturze, byłaby w stanie uciąć wszelkie dywagacje w zarodku. Owszem, kilka razy zaprzeczała, że zamierza kandydować, ale nawet Bill Clinton nie do końca wydaje się być przekonany, że Hillary podjęła decyzję.

Choć dziś nie tylko Demokraci marzą o pani Clinton jako pani prezydent, to niektórzy wątpią, by zdobyła ona poparcie Partii Demokratycznej. Czemu? To kwestia wieku. Hillary ma dziś 65 lat, a jeśli chodzi o prezydenturę, to jest to wyścig długodystansowy. Nie chodzi o perspektywę następnych 4 lat, a 12 - czyli 4 lat, które dzielą nas od wyborów w 2016 i dwóch prezydenckich kadencji.

Tak samo Joe Biden - choć wiceprezydent prywatnie mówił o tym, że rozważa start za cztery lata, i publicznie żartował na ten temat, na pewno zdaje sobie sprawę, że wcześniej czy później pojawią się głosy, że jest za stary. Choć wielu pięćdziesięcioletnich polityków chciało mieć taką kondycję fizyczną i psychiczną, to jednak Biden ma 70 lat i raczej można już wątpić, że pobije rekord ustanowiony przez Ronalda Reagana, który miał prawie 70 lat, gdy został wybrany na pierwszą kadencję.


Jeśli nie stara gwardia, to kto? Wśród najczęściej powtarzanych nazwisk są: Andrew Cuomo i Elizabeth Warren. Cuomo to obecny gubernator Nowego Jorku, pochodzący z wpływowej rodziny. Gwiazdą Demokratów został w 2011, gdy podpisał ustawę zezwalającą na zawieranie małżeństw jednopłciowych w stanie Nowy Jork - środowiska LGBT uznały go za bohatera, od razu też pojawiły się głosy, że może być kandydatem do nominacji Partii Demokratycznej 2016.

O tym, że Elizabeth Warren, od niedawna pani senator z Bostonu, wyrasta na kandydatkę do prezydentury, mówiło się zanim zdążyła wygrać wybory do Senatu. Czy uda się jej powtórzyć drogę Baracka Obamy?

Z wielu powodów można dziś zakładać, że prawybory za 4 lata będą ekscytujące. Ale, choć dla wielu marzeniem byłoby starcie Jeba Busha z Hillary Clinton, to dziś są to wciąż czyste spekulacje.