Relacja Live

23.11.2012

08:52

Najważniejsze wypowiedzi poranka. Protasiewicz: Może nie trzeba było obiecywać 300 mld. Miller: Kaczyńskiemu może nic nie rozumieć

Zbigniew Ziobro w TVN24 o wniosku PO do TS : Przychodzą czasy, gdy gangsterzy Pruszkowa wychodzą na wolność, a Ziobro ma iść do więzienia. To tanie igrzyska i kpina z państwa 

Danuta Huebner w Sygnałach Dnia w Programie 1 Polskiego Radia: Szczyt może potrwać nawet do niedzieli. Przewidzieli to drogowcy. Ustawili w Brukseli odpowiednie znaki o ograniczeniach w ruchu

[O pieniądzach z UE] Pamiętajmy, że nie tylko wielkość środków się liczy. Jest bardzo dużo uwarunkowań, które mogą być niekorzystne np. to, czy można pokrywać VAT ze środków europejskich

Jacek Protasiewicz w RMF FM: Biorę na siebie odpowiedzialność za obiecywane w klipach wyborczych 300 mld. Może nie trzeba było obiecywać konkretnych kwot. 


prof. Jan Zielonka w TOK FM: 

Do kompromisu powinno dojść jeśli nie, to Unia będzie trwać na rocznym budżecie, który będzie jeszcze bardziej niekorzystny dla Wielkiej Brytanii. 

prof. Irena Lipowicz Rzecznik Praw Obywatelskich w TOK FM: 

Walka polityczna jest rzeczą zdrową i normalną, ale przekraczanie pewnych granic sprawia, że zagrożone jest bezpieczeństwo wszystkich. Byłam strasznie dumna z tego, że nasz parlament jest taki otwarty. Mur tu w niczym nie pomoże, trzeba pokazywać, że sejm jest ważnym miejscem.

Miodowe lata demokracji mamy za sobą. Na tle różnych wydarzeń w ostatnim czasie parlament jest zagrożony najbardziej. Dlatego, że można o nim mówić bezkarnie źle. Trzeba coś z tym zrobić i nie chodzi o pijar tylko o rozmowę o tym, że dzieją się tam rzeczy ważne. 

Leszek Miller w Radiu Zet

Najbardziej korzystna zmiana, która zaszła że samorządy i firmy otrzymywały 85% kosztów a obecnie jest to 75%. Podstawowy problem, to zmiana wskaźnika wiążącego dla nas niekorzystnie PKB z funduszem spójności.

SLD mówi od lat, że sprawy Blidy nie da się zapomnieć. Jeżeli chodzi o polityków, którzy pełnili ważne funkcje w czasie, gdy rzeczy naganne się działy muszą oni ponieść odpowiedzialność. IV RP musi zasiąść na ławie oskarżonych.


10:11

Tak media w Wielkiej Brytanii piszą o szczycie budżetowym:

Najważniejszy moment Camerona

"Cameron idzie na wojnę", "Szczyt zakończy się fiaskiem" - media w Wielkiej Brytanii nie zachowują wstrzemięźliwości co do rezultatów szczytu budżetowego w Brukseli. Ale to spotkanie - przynajmniej w piątek - nie jest najważniejszym tematem na jedynkach brytyjskich gazet. Tylko "The Times" wspomina o tym, że Cameron "musi stanąć twarzą w twarz" ze swoją postawą w negocjacjach budżetowych, które są głównym tematem dla polskich mediów w piątek. 




"Cameron idzie na wojnę" to tytuł wczorajszego, jedynkowego tekstu "London Evening Standard" dotyczącego budżetu. Ale dziś prasa w Wielkiej Brytanii poświęca szczytowi budżetowemu niewiele miejsca - przynajmniej na jedynkach. Konserwatywny "The Times" pisze, że negocjacje mogą być "najważniejszym i definiującym" momentem Camerona, który musi bronić brytyjskiego rabatu, a Cameron prowadzi wojnę z europejskimi "fat cats". 




"Guardian" na swoim serwisie internetowym w najważniejszym miejscu pokazuje informacje dotyczącą szczytu i jednocześnie pisze,  o "porażce Camerona", któremu nie udało się zmniejszyć propozycji Van Rompuya. "Guardian" twierdzi, że Cameronowi nie udało się już na samym wstępie zmniejszyć funduszy dla eurobiurokratów. 






Tymczasem jedna z najważniejszych sieci informacyjnych w Wielkiej Brytanii, Sky News informuje na swoim serwisie, że "fiasko" będzie najbardziej prawdopodobnym rezultatem negocjacji budżetowych. Sky News informuje, że winą za fiasko będzie można obarczyć Merkel i Hollande\\'a. 






Jednak tematyka unijna nie jest głównym tematem w Wielkiej Brytanii dziś. Dominuje sprawa kolejnych rozliczeń parlamentarzystów z ich wycieczek zagranicznych a także sytuacja w BBC. 


12:06

Piechociński. Przełączanie z trybu poseł na prezes

Najszybciej skutki przejścia Janusza Piechocińskiego do politycznej pierwszej ligi odczuł jego ojciec. Ktoś zaczął rozpowszechniać numer, do starszego już pana, mówiąc, że to telefon do syna. Tak się zaczęło. Cały dzień, do lekko już przygłuchego seniora, dzwoniły dziesiątki dziennikarzy. Janusz Piechociński zawsze należał do zajętych parlamentarzystów, ale teraz musiał wziąć się do najcięższej pracy w swoim życiu.


Jako poseł dostawał około 400 mejli dziennie, gdy został prezesem tylko przez dwa dni przyszło ich 9 tysięcy. -Na wszystkie staram się odpisać- mówi 300polityce Janusz Piechociński. Zadanie nie jest jednak proste. Bo oprócz zwykłej wymiany mejlowej biuro poselskie nowego prezesa PSL na bieżąco przesyła informacje do 47 tysięcy osób z samego okręgu podwarszawskiego, teraz ta liczba zaczęła lawinowo rosnąć. Piechociński słynął z tego, że potrafił przed wejściem do telewizyjnego studnia obdarować panie, które robiły mu make- up kwiatami albo nawet grzybami, które sam wcześniej zebrał. Teraz czasu zaczyna brakować nie tylko na poszukiwania grzybów, ale i na same gesty. Nieustannie w pośpiechu i w „lekkim niedoczasie”. Podczas wtorkowego posiedzenia klubu parlamentarnego PSL to Piechocińskiemu dawano kwiaty, ale on nie miał czasu by być za długo ze swym klubem. Kilka razy wychodził z sali i to mimo tego, że spotkanie odbywało się niemal na jego część. Biegał z komórką, znikał w korytarzach i wracał. Jak sam twierdzi odbywa obecnie około 200 rozmów telefonicznych dziennie. Wśród nich te z kardynałem Kazimierzem Nyczem i Lechem Wałęsą. By zrozumieć, jak wzrosła popularność Piechocińskiego wystarczy rzut oka na google trends. Wraz z chwilą ogłoszenia wyboru stał się on nie tylko jedną z najbardziej poszukiwanych, ale i „wyszukiwanych” osób w kraju.

 


 

 



Jeszcze przed wyborem na prezesa Piechociński miał na Twitterze kilkuset followersów. Teraz jest ich ponad dwa tysiące. Tylko pierwszego dnia przybyło ich około 200. W sumie nowy prezes PSL ma ich więcej niż inny szef partii Leszek Miller, ale wciąż cztery razy mniej niż jego własny poprzednik Waldemar Pawlak. Ma jednak duże szansę, by szybko nadrobić ten dystans. Z nikim w Polsce nie przeprowadza się tylu wywiadów, co z nowym prezesem PSL. Nawet nie licząc występów w telewizyjnych i radiowych studiach było ich kilkadziesiąt. W najbliższych dniach obszerne rozmowy z Piechocińskim wydrukuje między innymi Wprost, Gość Niedzielny czy Tygodnik Powszechny.


Popularność zaczyna być miejscami uciążliwa. Piechociński, który na swoim blogu umieszcza mnóstwo zdjęć i lubi chwalić się swoimi dokonaniami, zdziwił się, gdy zobaczył biegających po jego ogródku fotoreporterów. Zaapelował nawet do mediów, by te uszanowały prywatność jego rodziny, która nie chce występować w mediach, a fotoreporterów zaprosił wiosną na piłkarski mecz u niego na podwórku.




fot. 300polityka.pl 


13:25

CBOS:

W listopadzie polepszyły się nastroje społeczne w Polsce

Jak czytamy w nowym komunikacie CBOS: "Wprawdzie negatywne oceny sytuacji w Polsce nadal ponad dwukrotnie dominują nad pozytywnymi, jednak w ciągu ostatniego miesiąca aż o 8 punktów procentowych (do 26%) wzrosła grupa osób zadowolonych z rozwoju sytuacji w kraju jednocześnie w jeszcze większym stopniu ubyło niezadowolonych (spadek z 68% do 57%)."




CBOS pisze także: "Minimalnie poprawiły się również opinie o sytuacji politycznej w Polsce Polsce. Nadal jednak relatywnie niewielu badanych (9%, wzrost o 2 punkty)wypowiada się o niej pozytywnie. Połowa (50%, spadek o 3 punkty) pozostaje w tym względzie krytyczna, a ponad jedna trzecia (35%) określa sytuację na scenie politycznej jako przeciętną." 




Najgorzej sytuację polityczną oceniają wyborcy PiS: "W elektoratach partyjnych sytuację polityczną w Polsce, podobnie jak ogólną sytuację w kraju, najgorzej oceniają zdeklarowani wyborcy PiS (68% opinii negatywnych). Krytycyzm dominuje także wśród osób nie zamierzających głosować w ewentualnych wyborach (59%), 

w elektoracie PSL (52%) oraz wśród respondentów zmobilizowanych do udziału w głoso­waniu aczkolwiek nieposiadających określonych preferencji partyjnych.Wśród sympatyków SLD opinie negatywne i ambiwalentne równoważą się, a w elektoracie PO dominuje przekonanie, że aktualna sytuacja polityczna w Polsce jest przeciętna." 







18:01

czyli Ruch Palikota próbuje być wiralny:

Spowiedź POPiSu

Nowy klip sieciowy Ruchu Palikota ewidentnie jest obliczony na "wiralność", ale jest jeszcze za wcześnie by mieć pewność, że takim się stanie. 











http://youtu.be/toe7vHeHeSM
 


18:32

Brytyjscy konserwatyści zachwyceni postawą Camerona po szczycie budżetowym

Brytyjscy komentatorzy są praktycznie zgodni - David Cameron zachował się doskonale na szczycie budżetowym UE, który kilka godzin temu zakończył się bez żadnego rozstrzygnięcia. Jak piszą konserwatywni komentatorzy, premier Wielkiej Brytanii zachował się bardzo dobrze. Jego postawę chwalą przede wszystkim prawicowi dziennikarze i publicyści, ale nie tylko.

Tim Montgomeri, jeden z najbardziej wpływowych prawicowych publicystów napisał dziś, że rezultat dzisiejszego szczytu jest najlepszy z możliwych dla Camerona. Po pierwsze, to że premier nie przywiózł złego dla Wielkiej Brytanii rozwiązania budżetowego chroni go przed buntem we własnej partii. Jak argumentuje Montgomeri, do takiego buntu wśrod tzw. "backbenchers" doszłoby gdyby rozwiązania dotyczące np. rabatu byłby zaakceptowane przez brytyjskiego premiera.

Z drugiej strony, szczyt nie zakończył się fiaskiem z winy Camerona. Taki obrót sprawy byłby także niekorzystny dla niego, gdyby media w Europie zgodnie oskarżały go o zatopienie całych negocjacji. Cameron może teraz bez przeszkód sprzedawać swoją twardą linię i może mówić o "alternatywnej rzeczywisości".

Z punktu widzenia Platformy, gdyby doszło do całkowitego fiaska szczytu i weta, to najlepiej właśnie z winy Camerona. Z punktu widzenia PiS, fiasko takie - gdyby do niego doszło - byłoby najlepsze jeśli to Merkel byłaby za nie obwiniana. Twarda retoryczna linia Camerona może jednak utrudnić w najbliższym czasie partii Jarosława Kaczyńskiego argumentowanie, że Platforma robi błąd, ustawiając go jako nieprzyjaciela Polski w negocjacjach. Ale i tak dzisiejsze "rozwiązanie" nie jest satysfakcjonujące dla żadnej ze stron w Polsce.

fot. Facebook.com/DavidCameron