Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
15.11.2012
08:16
PILNE:
Dreamliner unosi się w powietrzu
08:57
09:01
09:45
Dziś rozpoczęło się 26. posiedzenie Sejmu. Ale w zasadzie jedyny sposób, w jaki ten fakt zaistniał w mediach to sprawa zmiany przepisów drogowych dla rowerzystów - dziś posłowie mają rozmawiać o propozycjach posłanki Beaty Bublewicz z PO. To jednak wyjątek. Oto trzy powody, dla których w tym tygodniu sejm się nie liczy. Wpisuje się to w szerszy trend, w którym parlament - poza mniej lub bardziej spektakularnymi kłótniami i gadżetami - traci na znaczeniu. Obecny tydzień jest jednak wyjątkowy.
PDT zajmuje się Europą. Ten tydzień dla KPRM jest całkowicie poświęcony kwestiom europejskim. Seria spotkań - w Brukseli i Berlinie - to tylko przedsmak gry, którą będzie toczyć się na szczycie UE w przyszłym tygodniu. Kwestia budżetu już od kilku dni zaczyna dominować w polskich mediach, także ze względu na to, iż 300 mld to flagowa obietnica Platformy z kampanii wyborczej. I tak będzie przez najbliższe dni - zwłaszcza w przypadku, gdy szczyt zakończy się fiaskiem. Drugim coraz istotniejszym tematem staje się sobotni kongres PSL, co też "wypycha" parlament z mediów.
PiS szuka pomysłu na to co dalej. Po "trotylowej" publikacji i serii ostrych wypowiedzi prezesa PiS partia szuka pomysłu na to co dalej. Wczoraj odbyła się co prawda debata z cyklu "Alternatywa" - tym razem o rolnictwie, ale nie wywołała praktycznie żadnego zainteresowania.
Lewica się nie przebija. Nawet zapowiedź wspólnego wiecu RP i SLD przeciwko faszyzmowi nie przyciągnęła uwagi. W tym tygodniu SLD istnieje w mediach głównie za sprawą propozycji delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Ruch Palikota zaproponował na kolejnej konferencji prasowej głosowanie przez internet i to w zasadzie tyle.
To wszystko powoduje, że Sejm w tym tygodniu praktycznie zniknął. Tylko jutrzejsza wizyta prezydenta Francji zmieni ten stan rzeczy.
fot. Grzegorz Rogiński/KPRM.
10:46
CNN:
Zgrzyt w Warszawie. Jarosław Kaczyński nie przyszedł na lądowanie Dreamlinera
11:01
Nowa infografika PSL pokazuje sukcesy tej partii w latach 2007-2012 . Wymienione są m.in. VAT kasowy, sądy rejonowe, polityka prorodzinna, usunięcie embarga na produkty żywnościowe do Rosji, ustawa antyspreadowa, druga kadencja z PO, obniżenie VAT na żywność. Pełna rozdzielczość https://300polityka.pl/sites/default/files/sukcesy.jpg?1352973959
12:25
13:32
13:54
McCain:
Sondażownie zawiodły? Powinny zwrócić pieniądze
Sprawa sondaży wewnętrzych kampanii Mitta Romneya wciąż interesuje dziennikarzy - wiadomo bowiem, że pollsterzy republikańscy do samego końca informowali sztabowców, że Mitt Romney wygrywa lub ma dużą szansę na wygranie wyborów. Wynik zaskoczył wszystkich. Senator John McCain został o to zapytany podczas panelu dyskusyjnego (The Atlantic\\'s Washington Ideas Forum). Jego odpowiedź? Jeśli badania opinii publicznej wykonane na zamówienie sztabu Romneya oparte były o niewłaściwy model elektoratu i złe szacunki, to sondażownie powinny zwrócić choć część pieniędzy.
Jeden z pollsterów Romneya, Neil Newhouse, prowadzi firmę Public Opinion Strategies razem z Billem McInturffem, który w 2008 roku pracował dla sztabu Johna McCaina.
16:18
Dzisiejsza konferencja prasowa prezesa PiS miała dwa podstawowe cele: uderzenie w PSL oraz maksymalne wykorzystanie sytuacji Platformy wokół polityki spójności. Na tydzień przed szczytem UE i na dwa dni przed kongresem PSL Kaczyński ustawia się na najlepszej z jego punktu widzenia pozycji. W poprzedni piątek premier Tusk zmodyfikował przekaz Platformy, mówiąc o 300 mld z funduszy spójności i 100 mld na rolnictwo. Teraz PiS próbuje to wykorzystać.
Pomysł na dziś był prosty. Prezes wspomniał o spotkaniu eurodeputowanych z Cameronem, który miał zapewnić że nie interesują go oszczędności kosztem Polski. W ten sposób PiS chce neutralizować argumenty Platformy, że hipotetyczna klęska szczytu albo niezadawalający rezultat negocjacji to wina PiS (i Camerona). Uprzedzając jutrzejszą wizytę prezydenta Francji prezes wspomniał o swoim liście do Hollande\\'a. To był fragment wymierzony w Platformę i jej kampanijną obietnicę 300 mld w nowej perspektywie budżetowej. "Teraz kolej na Tuska, aby przekonał do tego samego jego sojuszników z EPL" - mówił prezes.
Ale kluczowy fragment dzisiejszej konferencji był wymierzony w koalicjanta Platform. Prezes, oraz eurodeputowani Poręba i Wojciechowski przemawiali na tle złożonym z kilkunastu zdjęć powiązanych z tematyką wsi. Kwotą graniczną, po której PSL "zdradzi" interesy rolników ma być 170 mld. Poseł Wojciechowski mówił nawet, że poniżej 140 mld będzie "gigantyczną katastrofą".
PiS chce utrwalić swoje poparcie na wsi - kluczowego, jak pokazały ostatnie wybory regionu dla tej partii. Jednocześnie chce ustawić PO i PiS w sytuacji, w której sukces szczytu jest praktycznie niemożliwy do osiągnięcia, tzn. jednocześnie na polach polityki spójności i WPR. Gdyby nie znajdowaliśmy się w erze po "Dniu Trotylu", dzisiejsza konferencja mogłaby być elementem dużo skuteczniejszego budowania oczekiwań przed szczytem, niż to dzieje się teraz.
fot. popler.tv
21:43
Polityczna ramówka piątkowego poranka:
7:15 Leszek Miller będzie gościem Sygnałów Dnia PR1
7:20 Stanisław Żelichowski będzie gościem w poranku TOK FM
7:30 Grzegorz Schetyna wystąpi u Bogdana Rymanowskiego w Jeden na Jeden TVN24
7:37 Janusz Lewandowski wystąpi u Justyny Dobrosz-Oracz w Polityce przy kawie TVP1
7:40 Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie drugim gościem TOK FM
8:02
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.
19:11
Operacja IDF w Strefie Gazy pokazuje, że media stają się niepotrzebne w opisywaniu wojen:
Operacja "Pillar of Defense" nie jest na pewno ostatnim tego typu wydarzeniem w regionie Bliskiego Wschodu. Ale na pewno jest pierwszym, w którym na tak szeroką skalę jedna ze stron - w tym przypadku Izrael - korzysta z mediów społecznościowych w opisywaniu tego co się dzieje, i kształtowaniu przekazu na temat własnych działań. W teorii nie jest to nic nowego - coraz to nowsze metody komunikacji szybko przyjmują się w sprawach militarnych. Ale te działania pokazują jak bardzo media tradycyjne stają się niepotrzebne, nawet w opisywaniu konfliktów zbrojnych.
Moment, w którym rzecznik IDF (Israel Defence Forces) ogłosił na Twitterze, że "członkowie Hamasu nie powinni czuć się bezpieczni" ogłaszając tym samym początek operacji "Pillar of Defence" porównywany jest do wybuchu I wojny w Zatoce Perskiej. Wtedy to CNN po raz pierwszy pokazało "wojnę na żywo". Teraz na Twitterze można śledzić wojnę bezpośrednio. IDF publikuje regularnie nowe informacje co do przebiegu operacji, linkuje do klipów wideo itd. Na oficjalnej stronie jest liveblog dotyczący operacji.
Ale w tym przypadku Twitter nie pełni rolę CNN. To raczej - jak zauważa Mathew Ingram z GigaOm - IDF zaczyna zastępować media, wykorzystując Twitter jako kanał komunikacyjny służący do bezpośredniego informowania opinii publicznej. Filtr medialny staje się niepotrzebny. To proste przełożenie zasad z polityki, w którym media stają się niepotrzebne, a politycy komunikują się z wyborcami mniej lub bardziej bezpośrednio. CNN miało redakcję, reporterów, podejmowało decyzję kształtujące obraz pokazywanych starć. Teraz w coraz większym stopniu robi to samo IDF. Robią to też sami użytkownicy - raportując gdzie spadają rakiety wystrzelone przez Hamas (który też ma konto na Twitterze, a raczej jego militarne skrzydło Brygady Al-Kassam).
W trakcie II Wojny w Zatoce, armia USA próbowała wpływać na przekaz medialny operacji poprzez wpływanie na "embeddowanych" przy jednostkach dziennikarzy. Teraz IDF sam - niczym każda redakcja - tworzy własne "newsy", buduje własny przekaz. Ma identyczne narzędzia, a tweety @IDFSpokesperson funkcjonują na tych samych zasadach w ekosystemie. IDF tworzy hashtagi, używa języka z social media ("in case you missed it") i tak dalej. Reporterzy wojenni nadal mają swoją role do spełnienia. Ale ich misja - w tym nowym ekosystemie - stała się jeszcze trudniejsza.