Relacja Live

14.11.2012

07:59

Tusk:

To była ciężka noc. Cztery godziny kłótni z Cameronen, trzy z Hollandem, pięć z van Rompuyem i dwie z Junckerem

10:27

Trzy pytania o polską politykę wokół starcia o budżet UE

Premier Tusk jest w drodze do Berlina, gdzie mają się odbyć konsultacje dotyczące stosunków bilateralnych oraz oczywiście nowego budżetu UE. Chociaż w mediach na początku tego tygodnia nadal dominują kwestie powiązane z rozliczeniami i konsekwencjami Święta Niepodległości, to już wkrótce temat budżetu stanie się dominujący, z kulminacją w przyszłym tygodniu. W następny czwartek i piątek kwestia budżetu - a także jego konsekwencje dla krajowej polityki - będą już prawdopodobnie rozstrzygnięte. Oto trzy pytania dotyczące "europejskiej" strategii Tuska i strategii opozycji. 




Spin po 300 


Rozmywanie obietnicy 300 mld dla Polski w nowym budżecie - kluczowej w ostatniej kampanii wyborczej, będącej jedną z osi całego przekazu PO - zaczęło się na dobre już wiele dni temu. Premier Tusk w Sejmie mówił już o 400 mld, łącząc fundusze spójności z funduszami na politykę rolną. Na ile spin w sytuacji, gdy przyjęty budżet UE będzie znacznie różnił się od deklarowanych celów będzie skuteczny? Czy PO przyjmie taktykę całkowitego obwiniania Camerona (i PiS) i czy PiS będzie potrafić - być może jakimś mało spodziewanym manewrem a la kampania wyborcza 2010 - ten argument skontrować?




Hollande 




Elementem "europejskiego tygodnia" jest wizyta prezydenta Francji, jednego z ważniejszych graczy w europejskiej grze o budżet. Na ile PDT - zwłaszcza po przypominanej wielokrotnie sytuacji, gdy nie spotkał się z obecnym prezydentem Francji w trakcie jego kampanii wyborczej - będzie w stanie wizerunkowo wykorzystać wizytę? 




Opozycja 




Czy SLD jest w stanie wykorzystać moment do wykorzystania swoich zasobów (przede wszystkim Leszka Millera i jego argumentów z cyklu "wprowadziłem Polskę do UE")? Na ile PiS jest w obecnej sytuacji, dwa tygodnie "po trotylu" w stanie uderzyć premiera po ewentualnym fiasku szczytu? 
 


Budżet UE, a później pakt fiskalny są jednymi z ostatnich "dużych" tematów politycznych w tym roku. Tym ważniejsze stają się pytania o europejską strategię PO i innych graczy na scenie krajowej.




fot. KPRM/Maciej Śmiarowski   


11:55

Na FB rozkręca się akcja poparcia dla delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej

W poniedziałek powstała kolejna "akcyjna" strona będąca echem Marszu Niepodległości. Strona - mająca 1,245 lajków - dotyczy delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Wcześniej pojawiła się strona o delegalizacji SLD (szybko zbierająca lajki) będąca odpowiedzią na postulat Sojuszu o delegalizacji tych organizacji. Warto przy okazji tych "akcyjnych" profili zauważyć, że budowane wokół nich poparcie zwykle szybko się ulatnia (mimo dużej liczby lajków) , w przeciwieństwie do dłużej budowanych społeczności politycznych wokół partii czy instytucji. 


13:29

Smoleńska schizma w Kościele

Dziś w miejscach, gdzie niegdyś kupowano pamiątki z papieżem coraz częściej można spotkać te związane ze Smoleńskiem. Koszulki, filmy, popiersia, modele samolotów, obrazy. Twórcy na brak pomysłów nie narzekają. Sami księża nie mogą zignorować potrzeb wiernych, dlatego godzą się na wystawianie obrazów poświęconych tragedii 10 kwietnia. W samych parafiach coraz częściej obok portretów Matki Boskiej można znaleźć zdjęcie tragicznie zmarłej pary prezydenckiej. Tak właśnie rodzi się kult smoleński.




W ostatnim czasie przez moje życie przetoczyła się seria uroczystości rodzinnych, które sprawiły, że miałem okazję spędzić trochę czasu w położonych w mniejszych miejscowościach kościołach. I niezależnie od tego, czy była ku temu okazja, czy nie, wątek smoleński zawsze się pojawiał. Przy jednej z okazji ksiądz na tym samym tchu obok świętych wymienił Lecha Kaczyńskiego. W innym podczas chrztu zaczął nagle mówić o "ofiarach skrytobójczej śmierci w Smoleńsku", w pozostałych albo nowożeńcy mieli okazję być obsypywani ryżem obok pomnika poświęconego ofiarom katastrofy smoleńskiej albo wszyscy wierni słuchali o prawdzie, której nawet zamachy nie zniszczą. W Polsce lokalnej, pielęgnowany przez kościół kult smoleński ma się coraz lepiej. To, że temat zamachu na dobre wkradł się do debaty publicznej, tylko dodaje mu siły.




Podczas gdy wierni w mniejszych miejscowościach coraz częściej słyszą o Smoleńsku tym wyżsi hierarchowie kościelni czują się w większym obowiązku odcinać od takich hipotez. Bp Tadeusz Pieronek grzmiał na falach Radia Zet: „Cała ta legenda o morderstwie, o zamachu jest po prostu śmieszna. Jeśli drobne elementy podnosi się do morderstwa, to jest to po prostu śmieszne.” Jednak nawet najbardziej doniosłe tyrady, czy najpiękniejsze eseje w Tygodniku Powszechnym, nie zmienią tego, że w terenie, pod przewodnictwem niskich szczeblem duchownych, rośnie całkiem nowa wiara: wiara w zamach. Podział na Kościół łagiewnicki i toruński przeistoczył się w ten od spiskowców i ten wierzący władzy. Pierwszą próbą sił była wizyta w Polsce Cyryla Patriarchy Moskwy i całej Rusi. Część księży odmówiła wtedy odczytania w parafiach listu o pojednaniu z Cerkwią. Decyzję tę chwalił Tomasz Sakiewicz. Redaktor naczelny Gazety Polskiej Kościołem spiskowców musi się dzielić z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Na falach Radia Maryja od dawna trwa dyskusja: nie czy zamach miał miejsce, ale kto go przeprowadził. Odpowiedzi bywają zaskakujące. Doktor Stanisław Krajski wykładowca na uczelni ojca Rydzyka na antenie Telewizji Trwam winnych szukał w kręgach masońskich i stwierdził, że „jednym z aktów tej loży P3 był zamach na samolot prezydencki w Smoleńsku i wiele innych aktów”. Takich wypowiedzi media ojca Tadeusza Rydzyka są w tej chwili pełne. Wierni potrzebują nowych bodźców.




Ojcami założycielami kościoła spiskowców byli „obrońcy krzyża”. Oni dali świadectwo i pokazali, że z wrogiem można walczyć. Między Kościołem, który „sprzyja władzy” a tym, który walczy z nią na Krakowskim Przedmieściu zgody nie może być. W ten sposób katastrofa smoleńska scementowała istniejący w polskim Kościele od dawna podział. Ten przez lata tlił się w zaciszu i skryty był w niedostępnych dla większości obserwatorów miejscach. Teraz wybucha z nową siłą i zamachem w Smoleńsku na sztandarach.




fot. 300polityka 


13:58

Kim jest Jill Kelley?

The Telegraph opisuje, kim jest kobieta w centrum afery związanej z generałami Petraeusem i Allenem 


14:00

Prywatność w sieci a sprawa Petraeusa

Analiza magazynu The New Yorker dotycząca implikacji dla prywatności w sieci sprawy Petraeusa 


14:03

Co dalej z Washington Post

Jack Shafer analizuje sytuację Washington Post po zmianie na stanowisku redaktora naczelnego 


14:08

Sandy jak Katrina?
Glenn Harlan Reynolds analizuje podobieństwa między reakcja na huragan Sandy i Katrinę 

14:17

Petraeus i klif fiskalny
Czy sprawa Petraeusa wpłynie na negocjacje w sprawie klifu fiskalnego? 

18:43

Kto w 2016? Kto ma szansę na nominację prezydencką Partii Republikańskiej?

Trendy demograficzne są przeciw GOP, ale Republikanie mają ponad dwa lata, by zmienić swoje stanowisko wobec kilku spraw ważnych dla Amerykanów, i by znaleźć w swoich szeregach polityka, któremu uda się zdobyć prezydencką nominację partyjną i sympatię konserwatywnej bazy, nie tracąc przy tym poparcia mainstreamowej Ameryki. Niektórzy mówią ostro: następnym republikańskim prezydentem nie będzie biały mężczyzna. Inni - że partia musi dokonać rachunku sumienia i przedstawić swój przekaz tak, by zyskał aprobatę wśród wyborców. Na pierwszy ogień idzie imigracja.


Jeszcze podczas prawyborów partyjnych, ulubieńcy bazy i politycy, którzy cieszą się popularnością także wśród niezależnych wyborców - Jeb Bush, Marco Rubio - sugerowali, że GOP musi zmienić swoje nastawienie wobec imigrantów. Jeb Bush poszedł nawet tak daleko, że zasugerował, że w dzisiejszej Partii Republikańskiej nie odnalazłby się polityk tak przez nią uwielbiany jak Ronald Reagan.

W imię jedności i z wyborami na horyzoncie wszystkie wewnętrzne krytyki zostały wyciszone, ale wraz z przegraną Mitta Romneya, powróciły z podwójną siłą. O tym, że GOP musi się zmienić mówią nie tylko media, czy też zawsze gotowi do krytykowania Republikanów liberałowie. Teraz nawet gwiazdy GOP, którym przepowiada się karierę, zaczynają głośno mówić, co jest nie tak z Grand Old Party. I można przyjąć, że osoby, które teraz sugerują, że Partia Republikańska musi się zmienić, mniej lub bardziej poważnie zastanawiają się nad startem w prawyborach partyjnych.

Kto może zawalczyć o nominację GOP w 2016?
Bobby Jinda
l, gubernator Luizjany, powiedział, że czas najwyższy na to, by GOP przestała być postrzegana jako partia głupich, Condoleezza Rice skrytykowała przekaz, jaki niektórzy Republikanie wysyłali w kierunku kobiet. Marco Rubio zaplanował wyjazd do stanu Iowa, gdzie przez wyborami odbywa się ważny wizerunkowo Straw Poll, czyli pierwsza przymiarka do prawyborów (jednak niektórzy uważają, że zwycięzca Straw Poll nie ma szans na odgranie ważnej roli w całym procesie).

Wśród nazwisk potencjalnych kandydatów pojawiają się osoby, które wzięły udział w sesji dla tygodnika Time - oprócz Jindala, Rice i Rubio, to Chris Christie, Jeb Bush i Nikki Haley. Sesja ta zatytułowana jest Class 2016: The Political Leaders to Watch (oprócz Republikanów sfotografowano także polityków Partii Demokratycznej). I znów - można zakładać, że ci, którzy zgodzili się pozować, na serio rozważają swoją obecność w polityce za 4 lata, co w dużej mierze oznacza także potencjalny start w partyjnych prawyborach.

Przepiękne zdjęcia Marco Graba dla Time\\'a można znaleźć pod tym linkiem.


Pojawiły się już pierwsze sondaże dotyczące szans polityków w 2016. PPP zapytało wyborców republikańskich, kogo chętnie widzieliby jako prezydenckiego kandydata GOP. Na pierwszym miejscu znalazł się Mike Huckabee, ale otrzymał on kilkunastoprocentowe poparcie, odrobinę tylko większe niż to, które otrzymali pozostali politycy: Chris Christie, Marco Rubio, Paul Ryan i Jeb Bush.

Ale to nie wszyscy, którzy mogą się liczyć. Publicyści sugerują, by obserwować Susanę Martinez, gubernatorkę Nowego Meksyku, która kiedyś była Demokratką, ale odnalazla się i karierę robi w Partii Republikańskiej, albo Randa Paula, syna libertariańskiego kandydata Rona Paula, który zaczyna przejmować kierowanie ruchem libertariańskim po ojcu.


Najbliższe dwa lata są bardzo ważne - w tej chwili w GOP panuje swoiste bezkrólewie, a partię czeka przetasowanie. Republikanie muszą znaleźć kogoś, kto pomoże im wrócić do Białego Domu. Czy znajdą go wśród polityków, których nazwiska znalazły się w tym tekście?



20:29

7 rzeczy, które warto wiedzieć o sprawie generała Petraeusa

Od piątku tą sprawą żyje cały Waszyngton. Informacje o romansie generała Petraeusa z autorką jego biografii nie tylko zmieniły temat medialnej konwersacji, ale także mocno skomplikowały życie prezydentowi Obamie. To jeden z największych - o ile nie największy - skandal tego typu od czasu sprawy Lewinsky. Oto siedem rzeczy, które warto wiedzieć o aferze Petraeusa. 




Kim jest Petraeus?




 Aż do piątku był uznawany za jednego z najwybitniejszych dowódców w historii armii amerykańskiej. Generał, który amerykańskie media uznają za "zbawcę" w kontekście wojny w Iraku, szef CIA, twórca używanej w wojskach USA doktryny wojny antypartyzanckiej (COIN), były dowódca wojsk koalicji w Afganistanie. Petraeus, "Król Dawid", jak brzmi jeden z jego pseudonimów oczarował amerykańskich dziennikarzy. Między innymi dzięki medialne strategii zdołał przekonać Waszyngton, że wojna w Iraku została wygrana. Zwierzał się dziennikarzom, biegał z nimi (jest fanatycznym biegaczem) w czasie ich podróży do Iraku i Afganistanu. Korespondował z dziennikarzami mailowo, nawet jako szef CIA. Chwalił się, że jako pierwszy dyrektor CIA ma w swoim biurze miał komputer z otwartym dostępem do internetu. Aż do piątku, był więc kimś w rodzaju Kapitana Ameryki. Jego nazwisko pojawiało się w spekulacjach dotyczących prawyborów GOP w 2012 i zapewne pojawiałoby się w kontekście 2016. 




Kim jest Paula Broadwell? 




Paula Broadwell jest autorką biografii Petraeusa zatytułowanej (co teraz wywołuje liczne złośliwe komentarze) “All In: The Education of General David Petraeus”. Ich romans miał rozpocząć się się w ciągu ponad rocznych prac nad książką. Broadwell jest znaną amerykańską dziennikarką i pisarką, podobnie jak Petraeus ukończyła akademię West Point. 






Kim jest Jill Kelley? 




Kelly wraz ze swoim mężem gwiazdami sceny towarzyskiej w Tampa, gdzie – w bazie MacDill  - mieści się CENTCOM (dowództwo wojsk USA w rejonie Bliskiego Wschodu) i USSOCOM (siły specjalne). Przyjęcia w ich rezydencji stały się legendarne – Kelley organizowała nie tylko przyjęcia charytatywne na rzecz wojska, ale także wystawne bale itd. Jill stała się znajomą generała Petraeusa i jego ówczesnego zastępcy generała Allena. 




Jak sprawą zainteresowało się FBI? 




Do tej pory obowiązywała wersja, że to anonimowe maile z pogróżkami Broadwell do Kelley zainicjowały całą sprawę. Broadwell miała traktować ją jak rywalkę. Kelley miała zgłosić sprawę znajomemu z FBI, a Biuro rozpoczęło śledztwo. Ale dziś New York Times pisze, że było nieco inaczej. Anonimowy mail miał trafić do generała Allena (teraz dowódcy sił koalicji w Afganistanie). W nim ktoś ostrzegał przed kontaktami z Kelley. Generał przesłał jej maila, a Kelley poszła z tym do znajomego w FBI To rozpoczęło śledztwo (anonimowe maile od Broadwell do Kelley były także badane).   




Jaką rolę w tej sprawie pełni generał Allen? 




Dowódca wojsk koalicji w Afganistanie, generał John Allen miał zostać szefem wojsk NATO w Europie. Jednak jego nominację wstrzymano, gdyż Allen miał zwracać się  "niewłaściwe" właśnie do Jill Kelley. Jak się okazało, w przypadku Allena wykryto ok. 30,000 stron maili (co w praktyce może oznaczać kilkaset, góra kilka tysięcy wiadomości) z Kelley. 


 
Jaką rolę w tym wszystkim pełni Gmail? 




David Petraeus korespondował z Broadwell za pomocą prywatnego, założonego pod pseudonimem konta na Gmail. Używali nawet sztuczki z której korzystają terroryści - często nie wysyłali do siebie maili, ale pisali wiadomości w folderze "Robocze". To jedna nie zmyliło FBI. 






O co chodzi z nagimi fotkami, które miał wysyłać agent FBI? 




Znajomy Kelly z FBI, do którego zwróciła się Kelley miał być nią zafascynowany. Jeszcze przed całą sprawą wysyłał do niej swoje półnagie fotki. Później został odsunięty od śledztwa. Ten agent – podejrzewając ze FBI chce przytrzymać sprawę do okresu po wyborach – o wszystkim poinformował bezpośrednio (całkowicie poza drogą służbową i bez zgody szefów) m.in. szefa większości GOP w Izbie Reprezentantów, Erica Cantora. 




21:20

Rozkład jazdy czwartkowego poranka- Schetyna, Bieńkowska, Czarzasty

7:20 Włodzimierz Czarzasty będzie gościemTomasza Sekielskiego w poranku TOK FM

 

7:30 Kazimierz Marcinkiewicz wystąpi u BogdanaRymanowskiego w Jeden na Jeden TVN24

 

7:37 Marek Sawicki wystąpi u Justyny Dobrosz-Oracz w Polityce przy kawie TVP1

 

7:40 Andrzej Halicki będzie drugim gościem TOKFM

 

8:02 Stanisław Koziej będzie gościem KonradaPiaseckiego w Kontrwywiadzie RMF FM

 

8:02 prof. Ireneusz Krzemiński wystąpi uMoniki Olejnik w Gościu Radia Zet

 

8:03 Elżbieta Bieńkowska będzie gościemPoranka TVP Info

 

8:45 Grzegorz Schetyna będzie gościem DariuszaOciepy w Politycznym Grafitti Polsat News

 

9:05 Waldemar Fornalik będzie gościem PolsatNews

 

9:10 Jan Tomaszewski wystąpi w TVP Info

 

9:45 Janusz Palikot będzie gościem TVP Info