Relacja Live

06.11.2012

09:43

To dzięki smartfonom sztaby w USA będą znać wyniki wyborów wcześniej niż media

Już za kilkanaście godzin poznamy wyniki wyborów w USA. Jeśli nie zrealizuje się scenariusz z Florydy z 2000 , to już rano około 5.00 czasu polskiego dowiemy się czy Mitt Romney pokonał prezydenta Obamę. Ale sztaby obu kandydatów zainwestowały miliony dolarów w systemy, które pozwolą im poznać przybliżone wyniki dużo wcześniej niż media. Stanie się tak dzięki tysiącom wolontariuszy i smartfonom.


Aplikacja, która pozwoli ponad 20,000 specjalnie przeszkolonych wolontariuszy Romneya monitorować lokale wyborcze w kluczowych stanach. Będą cały czas wysyłać aktualizacje do sztabu Romneya w Bostonie. W ten sposób - w ramach tzw. Projektu Orca - doradcy Romney będą cały czas wiedzieć, czy frekwencja wyborcza (a także kto głosuje) zgadza się z przyjętym przez nich modelem. Kluczowym narzędziem będzie tu specjalna aplikacja na smartfony.

Tak samo będą robić wolontariusze Obamy. Już w 2008 roku sztab prezydenta miał do dyspozycji podobny system, ale była to dopiero bardzo wczesna wersja, która przestała działać w kluczowym momencie dnia wyborczego. Teraz ma być inaczej. Firma NGP VAN, która dostarcza rozwiązań informatycznych dla Partii Demokratycznej przygotowała system monitorowania wyborów, sprzężony z centralną bazą danych Obamy w Chicago. Ten centralny system nazywa się Dashboard.



http://youtu.be/IOEYmxUUMPc



Dzięki tym wszystkim informacjom sztaby będą znać wstępne wyniki wyborów dużo wcześniej niż media. Jeśli frekwencja będzie przypominać sytuację z 2008, szanse Obamy rosną. Im bliżej modelu z 2010 roku - wyborów do Kongresu - tym większe szanse Romneya.


fot. techpresident.com - tak wygląda aplikacja Romneya


09:52

Gliński:

Jarosław Kaczyński wyszedł przed szereg. Zapomniał kto tu jest premierem

09:54

Prezydencki sondaż dla Faktów TVN: Obama 46 proc., Romney 40, Ramni 14

10:22

SLD popiera Obamę i szydzi z PO

źródło: FB SLD


11:21

The Moment - finałowy spot Mitta Romneya

To tzw. web video, nieprzeznaczone do emisji w telewizji (to oznacza tylko, że kampania nie wykupuje czasu antenowego) umieszczone na oficjalnym kanale sztabu Mitta Romneya na Youtube\\'ie to podsumowanie kampanii kandydata Partii Republikańskiej - z migawek wiecowych dobrze widać na przykład, jak rosnie na nich widownia i jej entuzjazm.

Pointa? We\\'re doing this for something bigger then ourselves.


http://youtu.be/ByRsaeiv2xc






11:47

Ohio, Wisconsin, Pensylwania, Wirginia. Te cztery stany rozstrzygną o wyniku wyborów w USA

Ze względu na specyfikę amerykańskiego systemu wyborczego kampania - która właśnie zmierza ku końcowi - toczy się tylko w około 10 stanach. W pozostałych kandydaci pojawiają się tylko jeśli mają zbierać tam pieniądze. W tych wyborach to Obama był w defensywie - jego sztabowcom nie udało się ”poszerzyć mapy” np. o Arizonę. Nie udało się także obronić Indiany i prawdopodobnie Karoliny Północnej, gdzie Obama nie pojawił się od czasu konwencji Demokratów w Charlotte.  Ale są cztery stany które rozstrzygną o wyniku tych wyborów.


Ohio

18 głosów elektorskich. Stan o który - podobnie jak w 2004 - toczyła się w tym roku najostrzejsza bitwa. Romney nawet dziś ma tam spotkanie wyborcze. W Ohio rządzi popularny gubernator GOP John Kasich. Demograficznie, w tym stanie dominują biali - najsilniejsza grupa Romneya. Jest to także stan ze ”starszą” populacją niż np. Kolorado. To wszystko powoduje, że Romney ma tu szansę. Z drugiej strony, w tym stanie biali to przede wszystkim ”white working class” często powiązani w ten czy inny sposób z branżą motoryzacyjną. Obama jeszcze latem zalał ten stan negatywnymi klipami wyborczymi, w których wypominano Romneyowi jego karierę w Bain Capital. Kandydat Republikanów został negatywnie zdefiniowany jako plutokrata, bezwzględny biznesmen. Jego sprzeciw wobec planu ratunkowego dla branży motoryzacyjnej dodatkowo powoduje, że Romney nigdy nie był faworytem w tym stanie. Żaden Republikanin nie wygrał prezydentury bez Ohio. Średnia sondaży RCP (Real Clear Politics) - +2,9 dla Obamy. 


Wisconsin


10 głosów elektorskich. Fragment tzw. ”firewalla” Obamy, stan w którym toczyły się najostrzejsze bitwy polityczne w USA w ostatnich latach. Wojna o prawa związkowe zakończyła się nieudanym dla Demokratów referendum odwoławczym, w którym Scott Walker, gubernator Wisconsin obronił swoje stanowisko. Republikańska maszyna jest w tym stanie wyjątkowo sprawna, mimo, że jest to tradycyjnie niebieski stan, w którym żaden Republikanin nie wygrał od 1984 roku. Z Wisconsin pochodzi Paul Ryan, co jest dodatkowym plusem dla Republikanów. Średnia sondaży - +4,2 Obama.


Pensylwania


20 głosów elektorskich. Stan, który sztab Romneya wybrał jako miejsce ofensywy - dla Demokratów to sygnał desperacji, przyznanie się do . John McCain w identyczny sposób, pod koniec kampanii bezskutecznie próbował ”zdobyć” Pensylwanię. Demokraci mają tu prawie 1 mln zarejestrowanych wyborców więcej niż Republikanie, ale w tym stanie nie było negatywnych spotów Obamy dotyczących Romneya na taką skalę jak w Ohio. Dlatego sztabowcy GOP są przekonani, że mogą tu wygrać. To jeden z ”najstarszych” stanów w USA - kolejny plus dla Romneya. Jeśli frekwencja w Filadelfii będzie niska - tradycyjnym bastionie Demokratów - a Romney ”rozgrzeje” bazę GOP w tradycyjnie Republikańskich regionach stanu, to możemy być świadkami ogromnej niespodzianki. Średnia sondaży +3,8 Obama.


Wirginia


13 głosów elektorskich. Stan, który bardzo szybko (około 1.30 czasu polskiego) może pokazać w która stronę zmierzają wybory. Jeśli Romney tu wygra 4-5 pp, to może wygrać wybory. Jeśli będzie długie liczenie głosów i ”too close to call” szanse Obamy rosną. Wirginia to stan, który Obama bardzo chciałby obronić - pełen wykształconych, młodych ludzi - na przedmieściach Waszyngtonu, i mniejszości (zwł. Afroamerykanów). Głosy elektorskie zdobyte tutaj mogą zabezpieczyć Obamie sytuację gdyby przegrał w mniej spodziewanym miejscu. Średnia: Obama +0,3.


W teorii, Obama nie powinien mieć problemów z obroną swojego ”firewalla” Ohio-Wisconsin- Nevada (tu jest faworytem ze względu na Latynosów). Ale jeśli frekwencja będzie niższa wśród ”jego” grup demograficznych, to Demokratów może spotkać niemiła niespodzianka.



12:23

George W. Bush - niewidoczny, ale wciąż toksyczny

Gdy Bill Clinton tracił głos na niezliczonych pro-Obamowych wiecach, George W. Bush w ekskluzywnym Ritzu na Kajmanach wygłaszał mowę podczas konferencji poświęconej inwestycjom. O czym mówił? W zasadzie nie wiadomo, bowiem ludzie GWB wymogli na organizatorach konferencji zakaz dla dziennikarzy.

To dość symboliczny obrazek. Ostatni prezydent należący do Partii Republikańskiej dosłownie ukrywa się przed mediami i trzyma się tak daleko, jak się da, od polityka własnej ubiegającego się o prezydenturę, podczas gdy ostatni demokratyczny (przed Barackiem Obamą) prezydent niestrudzenie objeżdża stany, o które toczy się przedwyborcza walka.

Brak GWB w kampanii Mitta Romneya nie oznacza, że sztab jest pewny zwycięstwa - jest wręcz przeciwnie, i Romney, i George W. Bush doskonale zdają sobie sprawę, że 43. prezydent USA wciąż jest toksyczny, 4 lata kwarantanny nie wystarczyły.

W 2008 roku GWB długo zwlekał z wyrażeniem oficjalnego poparcia dla Johna McCaina. Owszem, chodziło też o to, by nie przeszkodzić procesowi prawyborczemu (w ramach GOP odbywały się prawybory, urzędujący prezydent nie chciał ich zakłócać), ale także po to, by nie zaszkodzić samemu kandydatowi w wyborach. Kandydaturę Johna McCaina Bush wsparł na początku marca 2008 roku, gdy było już pewne, że senator z Arizony zdobędzie nominację Partii Republikańskiej. Podczas samej kampanii GWB trzymał się z daleka od McCaina, nie tylko dlatego, że nie lubili się zbytnio osobiście, ale też dlatego, że jego poparcie uznano za pocałunek śmierci.

W tym roku było podobnie. George W. Bush poparł Romneya - w połowie maja, długo po tym jak zrobiła to duża część jego rodziny - ojciec, były prezydent George Bush wraz z żoną Barbarą, i brat, bardzo popularny były gubernator Florydy, Jeb Bush. Choć poparcia udzielił w obecności dziennikarzy, to zrobił to w dość zdawkowy sposób - w drodze do windy.

Mitt Romney także unikał GWB - zdaje się, że w ciągu kampanii wyborczej ani razu nie był widziany z nim publicznie. Czy spotykał się z nim prywatnie? Dość wątpliwe. Na przykład w Dallas we wrześniu w domu należącym do byłego prezydenta zorganizowano fundraiser na rzecz Mitta Romneya - ale gospodarza nie było w tym czasie w domu, gospodynią była Laura Bush.

Mittowi nie przeszkadza bycie kojarzonym z byłą administracją GWB - publicznie chwalił Dicka Cheneya, w sztabie ma wielu doradców pracujących w Białym Domu za czasów George’a W. Busha lub pomagających mu prowadzić dwie wygrane kampanie. Romney wielokrotnie spotykał się z George’em Bushen Seniorem, chętnie korzystał z poparcia Jeba Busha, przede wszystkim na Florydzie. George W. Bush? Obecny kandydat trzymał się tak daleko, jak tylko można.



13:07

Prof. Gliński tłumaczy się na FB: Zamach to równoprawna hipoteza

Na oficjalnym profilu na FB prof. Glińskiego pojawiło się wyjaśnienie po jego dzisiejszej rozmowie z Konradem Piaseckim w RMF FM: ” W związku ze skrótem myślowym, jaki zastosował pan Konrad Piasecki tytułując naszą dzisiejszą rozmowę w RMF FM oświadczam: drogie media tzw. głównego nurtu, nie poróżnicie mnie z Jarosławem Kaczyńskim; mój własny przekaz dnia brzmi: wersję o zamachu uważam za jedną z równoprawnych hipotez wyjaśniających katastrofę smoleńską”

Więcej: https://www.facebook.com/ProfesorGlinski/


13:24

Sikorski:

Intuicja mi podpowiada, że premier Tusk wkrótce będzie miał ważne wiadomości ws. że się wściekł

14:19

"Rzeczpospolita":

Na umowie gazowej z Rosjanami są ślady trotylu

15:05

Infografiki. Jak będzie przebiegać noc wyborcza w USA i kiedy poznamy zwycięzcę

Na powyższej infografice pokazano czas zamknięcia lokali wyborczych w całych Stanach Zjednoczonych (fot. dailykos). Na grafice poniżej (fot. BuzzFeed) widać ścieżkę Obamy i Romneya do prezydentury. W 2008 mowa McCaina została wygłoszona o 5.20 czasu polskiego, a Obamy kilkadziesiąt minut później.



15:26

Jutro pojawi się specjalne, papierowe wydanie "Faktoidu"

Już jutro wraz z dziennikiem ”Metro” pojawi się specjalne, papierowe wydanie satyrycznego internetowego tygodnika ”Faktoid” https://www.facebook.com/Faktoid? Oto filmik promocyjny:


http://youtu.be/oqaOBoVkHAY




16:01

Dzisiejsza okładka New York Post: Ten gabinet potrzebuje przywódcy, Ameryka musi wybrać Romneya

Tabloid nie ukrywa swojej orientacji politycznej - gazeta oficjalnie poparła w tych wyborach kandydaturę Mitta Romneya.



17:55

Najlepsze spoty w amerykańskiej kampanii wyborczej 2012

Kampania wyborcza w 2012 był odmienna od tej cztery lata temu. Najlepsze słowo, które ją opisuje to: ”mozolna”. Nie inaczej było ze spotami wyborczymi. Brakowało wśród nich rzeczy, które przeszłyby do historii kampanii wyborczych. Ale to nie znaczy, że nie było w tym roku dobrych spotów wyborczych. Solidna praca obu sztabów zaowocowała kilkoma naprawdę udanymi produkcjami. Oto subiektywny przegląd najlepszych z nich.


Stage

Klip Super-PACa popierającego Baracka Obamę. Robotnik zwolniony w wyniku działań Bain Capital opowiada, jak budował podium z którego ogłoszono, że jego fabryka przestaje istnieć.


http://youtu.be/oLo0Jwj03JU



My Job

Klip sztabu Obamy, w którym słowa Romneya o 47% wykorzystano przeciwko niemu. Nie ma żadnego komentarza od Obamy, tylko zdjęcia ludzi i słowa Romneya.


http://youtu.be/B9xCCaseop4



Bringing People Together


Pozytywny spot Romneya, w którym kandydat GOP przedstawiany jest jako lider, który będzie łączyć, a nie dzielić Amerykanów.



http://youtu.be/4F02JWY4Sbc



Firms

Spot Obamy, w którym wykorzystano jak Romney śpiewa piosenkę ”America the Beautiful” - w spocie ”gra” zarówno dźwięk jak i obrazy pustych fabryk i biur.


http://youtu.be/Ud3mMj0AZZk



These Hands

Klip sieciowy Romneya, w którym wykorzystano wpadkę Obamy ze słowami ”you didn\\'t build that”. W klipie wypowiadają się przedsiębiorcy, którzy negują słowa Obamy, że nie są ”właścicielami” własnego sukcesu.



http://youtu.be/sNHeTwoy5vI


To nie była niezapomniana kampania pod względem spotów. Ale i tak była rekordowa jeśli chodzi o wydatki na nie - ponad miliard dolarów z obu stron.


19:29

Jak oglądać noc wyborczą w USA? Kiedy skończy się głosowanie w kolejnych stanach? Krótki przewodnik

Amerykańska noc wyborcza przed nami. Być może za kilka godzin dowiemy się kto wygra wybory w USA. Ale cały ten spektakl ma swój specyficzny harmonogram, który wynika przede wszystkim z geograficznej rozpiętości USA i rozrzucenia kluczowych stanów na całym kontynencie. W 2008 roku mowy końcowe obu kandydatów wygłoszono między 5 a 6.00 naszego czasu. W tym roku może być inaczej. Oto krótki przewodnik, godzina po godzinie. 




Do godziny 23.00 pojawią się pierwsze exit polle z USA. Niemal na pewno będą niepełne, nieprawdziwe, i/lub skrzywione pro-Republikańsko. Biorąc pod uwagę system głosowania w USA, w którym nawet do 35% głosów zostało oddanych przed 6 listopada o dobre exit polls będzie trudno. 




Po 23 zaczną spływać wyniki z wysp, a po 24.00 ze stanów Indiana i Kentucky - w tych stanach na pewno wygra Romney. 




O godzinie 1.00 lokale wyborcze zostaną zamknięte w pierwszym ważnym stanie - w Wirginii. Jeśli Romney wygra w Wirginii od razu - i będzie to ponad 3%, to sygnał że może bez problemu zdobyć prezydenturę. Sondaże były w tym stanie wyrównane. Jeśli wygra od razu Obama, to sytuacja będzie analogiczna. 




O 1.30 lokale wyborcze zostaną zamknięte w Płn. Karolinie. Tu przed wyborami prowadził Romney. Jeśli tu będzie przegrywać, albo nie zostanie od razu ogłoszony zwycięzcą, to będzie dla niego zły sygnał. 




O 1.30 kończy się także głosowanie w Ohio. Zwycięzca ogłoszony od razu tutaj będzie faworytem. Sukces Romneya od razu to niemal pewne jego zwycięstwo. 




O 2.00 koniec głosowania w Pensylwanii - sukces Romneya tutaj będzie ogromną niespodzianką i może dać mu prezydenturę.   




O 3.00 zamyka się Wisconsin, Kolorado, Nowy Meksyk i Minnesota. Jeśli Obama utrzyma od razu Minnesotę i Wisconsin, to znaczy że sondaże przedwyborcze się nie myliły. Jego szanse znacznie wzrosną. 




O 4.00 Iowa i Nevada - o tej porze te stany mogą już rozstrzygnąć prezydenturę. Nevada to pewniak dla Obamy. 




Po 4.00 możemy już znać wyniki tej morderczej kampanii prezydenckiej. Ale biorąc pod uwagę jak wyrównane były sondaże, wyniki ostateczne mogą być równie dobrze o 6 czy 7.00 rano naszego czasu.  


   


19:53

Tym obrazkiem Internet podsumowuje kierunek zmian w Rzepie

źródło: FB